USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Odkrycia astronomiczne
 Strona:  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
The_D
Użytkownik
#1 - Wysłana: 24 Kwi 2009 22:15:13
Odpowiedz 
Astronomowie na podstawie zdjęć z różnych teleskopów odkryli ogromne nie-wiadomo-co (link).
Czyżby V'Ger?
Seybr
Użytkownik
#2 - Wysłana: 14 Lut 2011 13:30:01
Odpowiedz 
Eviva
Użytkownik
#3 - Wysłana: 14 Lut 2011 13:36:58
Odpowiedz 
Seybr

Bardzo mi się podoba, że w skład naszego układu solarnego może wchodzić druga gwiazda o jakze bliskiej trekkerom nazwie - Nemesis. Co za pole dla rozbrykanej wyobraźni.
Jurgen
Moderator
#4 - Wysłana: 14 Lut 2011 13:38:43
Odpowiedz 
Byc może Clark mógłby po raz kolejny zmienić fabułę Odysei Kosmicznej.
Eviva
Użytkownik
#5 - Wysłana: 14 Lut 2011 13:40:59
Odpowiedz 
Jurgen

Z braku laku ja to jakoś wykorzystam. Co prawda nie jestem Clarkiem, ale kto wie, co może się narodzić przy odrobinie pracy.
mozg_kl2
Użytkownik
#6 - Wysłana: 14 Lut 2011 13:57:07
Odpowiedz 
Jurgen:
Byc może Clark mógłby po raz kolejny zmienić fabułę Odysei Kosmicznej.

To może przerosnąc jego możliwości bo nie żyje. Chyba, zę wywołamy jego ducha i powie nam co napisać.
Elaan
Użytkownik
#7 - Wysłana: 14 Lut 2011 15:51:29 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Seybr:
Nowe odkrycie planetarne w naszym układzie słonecznym.

Jeśli to odkrycie się potwierdzi i nasz Układ Słoneczny okaże się układem binarnym , to cała dotychczasowa wiedza astrofizyczna , wszystkie teorie i podręczniki , trzeba będzie napisać na nowo .
A my nagle staniemy się " dziećmi dwóch słońc " .
Myślę , że nie tylko Clark byłby tym zafascynowany - także Lem i Roddenberry .
No i ciekawie byłoby wiedzieć , co sądzi o tym Stephen Hawking .
MarcinK
Użytkownik
#8 - Wysłana: 14 Lut 2011 16:55:47
Odpowiedz 
A co jeśli w okół Nemesis krążą planety? I na jednej z Nich jest Życie.
Elaan
Użytkownik
#9 - Wysłana: 14 Lut 2011 17:11:37
Odpowiedz 
MarcinK:
A co jeśli w okół Nemesis krążą planety? I na jednej z Nich jest Życie.

Odwieczne pytanie : bracia czy wrogowie ?
MarcinK
Użytkownik
#10 - Wysłana: 14 Lut 2011 17:12:35
Odpowiedz 
Elaan:
bracia czy wrogowie ?

I tak USA wystrzeli w ich Atomówkę.
Elaan
Użytkownik
#11 - Wysłana: 14 Lut 2011 17:43:23 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
MarcinK:
I tak USA wystrzeli w ich Atomówkę.

Spokojnie , homo sapiens to przecież gatunek nieuleczalnie ciekawski , więc najpierw będziemy chcieli wiedzieć co to za jedni .

Wtedy obcy będą mieli kilka możliwości :

1] Jeśli to pobratymcy E.T. nic nam nie grozi

2] Jeśli to Bajoranie , ogłoszą nas za Proroków

3] Jeśli to Ferengi , to sprzedadzą nas zanim zdążymy cokolwiek wystrzelić

4] Jeśli to Borg ....... to będziemy najweselszym sześcianem w kolektywie
MarcinK
Użytkownik
#12 - Wysłana: 14 Lut 2011 17:49:02
Odpowiedz 
Elaan
5. Jeśli To Mysterianie to zabiorą nam kobiety
6. Jeśli to Xilieni to zechcą zjeść nasze mitochondria.
biter
Użytkownik
#13 - Wysłana: 14 Lut 2011 18:15:48
Odpowiedz 
Jak ja lubię jak prasa przeczyta coś na stronie np NASA albo Science Magazin i uprości.

Naukowcy dyskutują o obecności kolejnej planety daleko za orbitą plutona własnie przez zmienianie trajektorii planetoid oraz zniknięcie kilku komet w niewyjasnionych okolicznościach. Jednakże , te zmiany wedle mózgów z NASA nie odpowiadają ruchowi planety poruszającej sie po orbicie wokół słońca a raczej istnieniu obiektu który zawieszony by był w jednym miejscu lub zbliżał się i oddalał od słońca.

Stąd teoria drugiej gwiazdy, możliwe że NEMESIS mimo że pierwszy raz tutaj ta nazwa pada. Gwiazda ta miała by być niewidoczna gdyż wedle naukowców jest to tzw "gwiazda odwrócona" czyli obiekt który wysyła w przestrzeń nie światło a ciemność, jakkolwiek by tego nie tłumaczyć.
Nie mają dowodów na istnienie takiego zjawiska ale opierając się na tym że nie widzą tego obiektu oraz na teorii istnienia antymaterii wygłówkowali że musi istnieć i gwiazda odwrócona.
Jak odkopię ten artykuł to wkleję bo był całkiem ciekawy.
MarcinK
Użytkownik
#14 - Wysłana: 14 Lut 2011 19:07:50
Odpowiedz 
biter:
gdyż wedle naukowców jest to tzw "gwiazda odwrócona"

Poprawię cię według prawdziwych naukowców jest to Brązowy/Czerwony Karzeł.
A jeśli wokół takiego karła dość blisko krążą planety, to może być na nich dość ciepło dla życia.
biter
Użytkownik
#15 - Wysłana: 14 Lut 2011 19:11:14
Odpowiedz 
MarcinK:
Poprawię cię według prawdziwych naukowców jest to Brązowy/Czerwony Karzeł.

A według ciebie naukowcy z NASA to nie są prawdziwi naukowcy? Ale ok może być wiele teorii, zwłaszcza że na ta podaną przezemnie nie mają empirycznych dowodów.
MarcinK
Użytkownik
#16 - Wysłana: 14 Lut 2011 19:13:22
Odpowiedz 
biter
Zwykle najprostsza teoria jest właściwa.
Więc zamiast kombinować z Gwiazdą która wysyła ciemność itp. nie lepiej powiedzieć że świeci słabo?
The_D
Użytkownik
#17 - Wysłana: 14 Lut 2011 19:19:00 - Edytowany przez: The_D
Odpowiedz 
biter:
A według ciebie naukowcy z NASA to nie są prawdziwi naukowcy?

No weź się zastanów, jak USA może mieć prawdziwych naukowców? Jedyne prawdziwe odkrycia może zrobić tylko JAXA ;)
Jurgen
Moderator
#18 - Wysłana: 14 Lut 2011 19:33:57 - Edytowany przez: Jurgen
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
To może przerosnąc jego możliwości bo nie żyje. Chyba, zę wywołamy jego ducha i powie nam co napisać.

Zdaję sobie z tego sprawę. Natomiast taka sytuacją daje ciekaw, większe niz przy Odysei 2010 możliwości. Dałaby, znaczy się.

Elaan
MarcinK

Nie wiem co Wy czytaliście, ale w artykule wyraźnie piszą o planecie, a nie o gwieździe... Obawiam się więc, że wszystkie karły/układy binarne itp. raczej pójdą się paść...
Seybr
Użytkownik
#19 - Wysłana: 14 Lut 2011 19:39:26 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
biter:
Stąd teoria drugiej gwiazdy, możliwe że NEMESIS mimo że pierwszy raz tutaj ta nazwa pada. Gwiazda ta miała by być niewidoczna gdyż wedle naukowców jest to tzw "gwiazda odwrócona" czyli obiekt który wysyła w przestrzeń nie światło a ciemność, jakkolwiek by tego nie tłumaczyć.

Wiesz jeszcze tak nie dawno czarne dziury były tylko założeniem teoretycznym. Czy ty mówisz o ciemnej gwieździe ? Ja znam takie określenie, wiem też że jej masa jest tak ogromna, powoduje to iż światło nie wydostaje się, tylko ciemna energia ma szansę uciec. Kiedyś o tym czytałem, min. wypowiadali się nasi naukowcy w miesięczniku (zapomniałem jakim).

MarcinK:
Poprawię cię według prawdziwych naukowców jest to Brązowy/Czerwony Karzeł.

Prawdopodobnie był by widoczny.

MarcinK:
Więc zamiast kombinować z Gwiazdą która wysyła ciemność itp. nie lepiej powiedzieć że świeci słabo?

Słabo to może świecić żarówka w aucie. Nie ograniczaj się, wiele nowych odkryć zostaje potwierdzonych.

MarcinK:
Zwykle najprostsza teoria jest właściwa

Ta a człowiek pochodzi z Kobol.
biter
Użytkownik
#20 - Wysłana: 14 Lut 2011 19:57:57
Odpowiedz 
Seybr:
Czy ty mówisz o ciemnej gwieździe ? Ja znam takie określenie, wiem też że jej masa jest tak ogromna, powoduje to iż światło nie wydostaje się, tylko ciemna energia ma szansę uciec.

możliwe choć z tego co czytałem wynikało że ona "świeci ciemnością" powodując że dajmy na to my z ziemi widzimy księżyc bo odbija się od niego światło a przy takiej gwieździe bysmy go nie widzieli bo odbijał by ciemnośc, idac dalej w nocy było by jaśniej jak w dzień bo widzieli byśmy gwiazdy.
Moja logika się w tym gubi. Ale równie dobrze możemy mówić o tym samym zjawisku.

MarcinK:
Więc zamiast kombinować z Gwiazdą która wysyła ciemność itp. nie lepiej powiedzieć że świeci słabo?

Nie przyszło ci do głowy że nawet "słabo świecąca" gwiazda były by z takiej odległości widoczna. to już prędzej czarna dziura o niskiej masie. Co i tak uznał bym za bardziej Trekowe niż prawdziwe.
Seybr
Użytkownik
#21 - Wysłana: 14 Lut 2011 20:33:19
Odpowiedz 
biter:
to już prędzej czarna dziura o niskiej masie. Co i tak uznał bym za bardziej Trekowe niż prawdziwe.

Raczej trekowe a jk by była to byśmy o niej wiedzieli.
Elaan
Użytkownik
#22 - Wysłana: 14 Lut 2011 22:02:18
Odpowiedz 
Xena

Dnia 5 stycznia 2005 roku na zdjęciach z 21 października 2003 roku odkryto obiekt, który skatalogowano jako 2003 UB313, odkrywcy nadali mu nieoficjalną nazwę Xena (inna nieoficjalna nazwa to Lila). Obiekt ten jest większy od Plutona, byłej dziewiątej planety Układu Słonecznego! Decyzji (z którą wiąże się także nadanie oficjalnej nazwy) czy 2003 UB313 uzna się za planetę jeszcze nie podjęto. Xena ma na równiku 3000 (plus minus 400) kilometów średnicy i oddalona jest od Słońca średnio o 10,1 miliardów kilometrów. Obiekt ten okrąża naszą gwiazdę w ciągu 560 lat, poruszając się po eliptycznej orbicie nachylonej pod dużym kątem (44 stopni) do ekliptyki, po której krąży osiem planet Układu Słonecznego. Powierzchnia Xeny pokryta jest prawdopodobnie lodem metanowym, podobnie jak Plutona i ma szare zabarwienie. Xena posiada jeden księżyc, który nieoficjalnie nazwano Gabrielle, a który ma około 450 kilometrów średnicy i obiega ją w 14 dni. Dalsze badania pozwolą ustalić masę obiektu i jego satelity (czy rzeczywiście jest większa niż Plutona?) a także uznać Xenę za kolejną planetę Układu Słonecznego (taką decyzję podejmnie Międzynarodowa Unia Astronomiczna)... lub nie.
Jo_anka
Użytkownik
#23 - Wysłana: 15 Lut 2011 00:30:12
Odpowiedz 
Elaan:
) a także uznać Xenę za kolejną planetę Układu Słonecznego (taką decyzję podejmnie Międzynarodowa Unia Astronomiczna)... lub nie.

136199 Eris - bo taką oficjalną nazwę otrzymała 'Xena' - została uznana za kolejną (największą) planetę karłowatą, czyli przynależną do tej samej grupy ciał niebieskich, co 'zdeklasowany' Pluton.
Sh1eldeR
Użytkownik
#24 - Wysłana: 15 Lut 2011 08:15:43 - Edytowany przez: Sh1eldeR
Odpowiedz 
Szanse istnienia Nemezis są marne. Jeśli istnieje, to prawdopodobnie jest to słaby, brązowy lub czerwony karzeł. I wtedy WISE powinien ją wykryć. Byłoby fajnie, gdyby Słońce miało towarzyszkę, ale poczekajmy na jakieś potwierdzone informacje.

Eviva:
Bardzo mi się podoba, że w skład naszego układu solarnego może wchodzić druga gwiazda o jakze bliskiej trekkerom nazwie - Nemesis.

Nazwa cokolwiek złowroga i mroczna, ale wzięła się chyba stąd, że obecność tak masywnego obiektu jak gwiazda powodowałaby wybicia mniejszych obiektów z naszego Obłoku Oorta. Mówiąc po naszemu: gwiazda sprawiałaby, że środek Układu Słonecznego odwiedzałoby więcej komet. Zwiększa to prawdopodobieństwo kolizji z Ziemią, a skutki uderzenia komety w Ziemię byłyby bardzo poważne. Np. wyginięcie dinozaurów ;). Takie katastrofy mogłyby się pojawiać dość regularnie, zgodnie z ruchem gwiazdy po orbicie "wokół Słońca" (byłaby to luźna orbita; obie gwiazdy krążyłyby wokół wspólnego środka ciężkości). Towarzyszka Słońca w pewnym sensie ciskałaby więc komety w naszą stronę, i to regularnie. Byłaby więc naszą Nemezis.


biter:
ednakże , te zmiany wedle mózgów z NASA nie odpowiadają ruchowi planety poruszającej sie po orbicie wokół słońca a raczej istnieniu obiektu który zawieszony by był w jednym miejscu lub zbliżał się i oddalał od słońca.

???

Możesz podać źródło tej "teorii"?

Używam cudzysłowu, bo nie wygląda mi to na teorię naukową, tylko jakąś pseudonąukę.

Przeciętny człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy, ale prawa fizyki powodują pewne ograniczenia. Obiekty nie mogą poruszać się po kosmosie jak bądź.

Nie ma opcji, żeby jakiś obiekt "zbliżał się i oddalał od Słońca", tzn. robił taki ruch po prostej. Obiekty w kosmosie poruszają się w wyniku oddziaływań grawitacyjnych. Nie ma takich orbit "harmonicznych". Obiekt może się przybliżać i oddalać od Słońca i tak naprawdę każdy obiekt na orbicie wokółsłonecznej to robi. W tym Ziemia. Bo orbity nie są kołowe, tylko eliptyczne. Ale w ten sposób krążą planety, planetoidy i inne obiekty.

Obiekt nie może też sobie "wisieć". Pomyśl chwilę, to zobaczysz dlaczego. Taki obiekt oddziaływałby ze Słońcem grawitacyjnie. Oba obiekty by się przyciągały, więc odległość by spadała. Nie byłoby "siły odśrodkowej" (pozornej) tak jak w przypadku orbity.

biter:
Gwiazda ta miała by być niewidoczna gdyż wedle naukowców jest to tzw "gwiazda odwrócona" czyli obiekt który wysyła w przestrzeń nie światło a ciemność, jakkolwiek by tego nie tłumaczyć.

Ponownie, chętnie bym zobaczył to źródło i mam nadzieję, że odkopiesz. Astronomią interesuję się po amatorsku i na pewno nie wiem wszystkiego, ale taki tekst wygląda mi na nic więcej jak tylko stek bzdur.

"Wysyłać w przestrzeń ciemność"? To bardziej podchodzi pod jakiś okultyzm, bo już nie pod pseudonaukę.

Nigdy nie słyszałem o "gwiazdach odwróconych". Tym bardziej mnie ciekawi, w którym miejscu naukowcy z NASA o tym wspomnieli.

biter:
A według ciebie naukowcy z NASA to nie są prawdziwi naukowcy? Ale ok może być wiele teorii, zwłaszcza że na ta podaną przezemnie nie mają empirycznych dowodów.

Grunt, żeby były choć teoretyczne przesłanki. Ja o takowych nie słyszałem w przypadku "gwiazdy odwróconej wysyłającej w przestrzeń ciemność".

Seybr:
Czy ty mówisz o ciemnej gwieździe ? Ja znam takie określenie, wiem też że jej masa jest tak ogromna, powoduje to iż światło nie wydostaje się, tylko ciemna energia ma szansę uciec. Kiedyś o tym czytałem, min. wypowiadali się nasi naukowcy w miesięczniku (zapomniałem jakim).

Ciemna... gwiazda...

To znam tylko w dwóch znaczeniach.

Pierwsze to po prostu czarna dziura. O "ciemnych gwiazdach" to mówiono kiedyś, jeszcze przed Einsteinem. Generalnie chodzi o to, co dziś nazywamy czarnymi dziurami, tyle że wtedy opisywano to zwykłą fizyką newtonowską, przez co ciut inaczej się to zachowywało.

Ale łączenie tego z ciemną energią, która została dopiero niedawno "odkryta"?

Również poprosiłbym o źródło, bo te rzeczy zupełnie mi do siebie nie pasują. Nie wiem też co miałoby oznaczyć "promieniowanie ciemną energią". Na tę chwilę radzę traktować tę wypowiedź... z dystansem.

Drugie znaczenie "ciemnej gwiazdy" jest związane z ciemną materią (nie energią). Takie "gwiazdy" mogły powstać bardzo dawno, gdy Wszechświat był jeszcze młody. Dzięki pewnej zawartości ciemnej materii, ciemne gwiazdy świeciłyby inaczej niż normalne. Nie na zasadzie fuzji. Konieczność zachodzenia fuzji ogranicza rozmiary zwykłych gwiazd. Ciemnych gwiazd by to nie dotyczyło. Dlatego byłyby w zasadzie rzadkimi, choć koniec końców masywnymi obłokami materii (z małą domieszką ciemnej materii) o średnicy nawet setki razy większej niż w przypadku największych gwiazd. A największe gwiazdy mają średnicę kilku AU.

Oczywiście, taki ogromny i masywny obiekt nie mógłby sobie raczej po cichu latać wokół Słońca ;).

Seybr:
Prawdopodobnie był by widoczny.

Byłby na pewno widoczny i to całkiem nieźle. Gwiazda Barnarda to znany, bliski nam czerwony karzeł. Jest kilka razy mniej masywna niż Słońce, świeci bardzo słabo jak na gwiazdę i jest oddalona od nas o 6 lat świetlnych (czyli dużo dalej niż mogłaby być Nemezis), a i tak mógłbym ją z łatwością dojrzeć nawet moim niezbyt dobrym amatorskim teleskopem. Ba -- nawet zwykłą, niewielką lornetką!

Sęk w tym, że gdyby Nemezis była czerwonym karłem, to co prawda na pewno mielibyśmy już ją w katalogach, ale moglibyśmy ją źle zaklasyfikować. Nie podejrzewalibyśmy, że może być tak blisko (np. 0.5 LY od Słońca). Odległość musielibyśmy potwierdzić przy użyciu paralaksy.

Seybr:
Nie ograniczaj się, wiele nowych odkryć zostaje potwierdzonych.

Oczywiście. Ale należy też pamiętać, że w necie jest mnóstwo, ale to mnóstwo totalnie bzdurnych, wyssanych z palca informacji, nie mających nic wspólnego z odkryciami czy choćby fizyką teoretyczną. Należy je omijać szerokim łukiem, a wszelkie rewelacje wypada popierać sprawdzonymi źródłami.

***

Tutaj robicie sobie z MarcinaK, za przeproszeniem, podśmiechujki, a to właśnie on przedstawia tutaj najbardziej prawdopodobne informacje. Nie żeby coś wymyślił -- to powszechnie znane i akceptowane przeświadczenie, że jeśli Słońce ma odległą towarzyszkę, to będzie to najprawdopodobniej czerwony lub brązowy karzeł. A nie żadne dziwadełko.

Elaan
Jo_anka
Warto zauważyć, że Eris (Xena) jest sporo mniejsza i mniej masywna od naszego poczciwego Księżyca, więc szału nie ma. Informacje, które podała Elaan są już stare i nieaktualne. Szacowana średnica Eris została obniżona do mniej niż 2400 km, a jej księżyc otrzymał nazwę Dysnomia.
biter
Użytkownik
#25 - Wysłana: 15 Lut 2011 08:42:40
Odpowiedz 
Sh1eldeR:
Możesz podać źródło tej "teorii"?

Używam cudzysłowu, bo nie wygląda mi to na teorię naukową, tylko jakąś pseudonąukę.

Przeciętny człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy, ale prawa fizyki powodują pewne ograniczenia. Obiekty nie mogą poruszać się po kosmosie jak bądź.

To gdzieś ze strony NASA, tego jestem pewien, ale muszę się przekopać przez ich Archiwum bo znalazłem to na migawkach na głownej i nie wiem w jakim to dziale było.

Sh1eldeR:
Nie ma opcji, żeby jakiś obiekt "zbliżał się i oddalał od Słońca", tzn. robił taki ruch po prostej.

Mój błąd, myslałem o kilka zdań do przodu, miało byc "Planet" a nie "słońca" przepraszam za wprowadzenie w bład, chodzi im że nie jest to planeta krążąca wokół naszego słońca choćby bardzo powoli tylko obiekt stały, statyczny czy jak tego nie nazwać.

Sh1eldeR:
. Nie byłoby "siły odśrodkowej" (pozornej) tak jak w przypadku orbity.

Tu masz rację ale tego nie wyjaśniali.

Sh1eldeR:
Ponownie, chętnie bym zobaczył to źródło i mam nadzieję, że odkopiesz.

Kpię kopię ale to było ze dwa miechy temu, ale odkopię.
Seybr
Użytkownik
#26 - Wysłana: 15 Lut 2011 09:16:39
Odpowiedz 
Sh1eldeR:
Również poprosiłbym o źródło, bo te rzeczy zupełnie mi do siebie nie pasują. Nie wiem też co miałoby oznaczyć "promieniowanie ciemną energią". Na tę chwilę radzę traktować tę wypowiedź... z dystansem.

Wiesz pierwszy raz usłyszałem to na kanale History, oraz przeczytałem w czasopiśmie Widzia i Życie. Zrobił był skan ale można czasem lubi posprzątać moje gazety.

Sh1eldeR:
A nie żadne dziwadełko.

Może jednak, wiesz a Ziemia była płaska. Kolumb miał spać w otchłań. Pożyjemy zobaczymy, szukamy dalekich planet a swój układ słoneczny dobrze nie znamy.
Sh1eldeR
Użytkownik
#27 - Wysłana: 15 Lut 2011 10:15:58
Odpowiedz 
Z tymi źródłami chodzi o to, że czasami coś się źle zapamięta. Potem opisuje się to jako X, nawet jeśli w rzeczywistości chodziło o Y. Parę słów różnicy to może być dużo. Dodatkowo, niektóre źródła zupełnie nie są wiarygodne, mimo iż takie się wydają. Ja w zeszłym tygodniu w jakiejś gazecie/czasopiśmie, niestety nie pamiętam jakiej (mogła to być Wyborcza, a mógł to być SuperExpress lub... Focus) przeczytałem o "istotach żyjących na gwieździe Aldebaran w galaktyce Byka".

Bzdura na bzdurze. "Istoty żyjący na gwieździe" to chyba jakaś literówka czy niezgrabność językowa -- zapewne chodziło o potencjalne istoty mogące żyć na planecie, która krążyłaby wokół gwiazdy. Bo na samej gwieździe. A druga sprawa jest taka, że Aldebaran to znana, jasna gwiazda w GWIAZDOZBIORZE Byka, a nie żadnej "galaktyce Byka". Aldebaran, tak jak wszystkie gwiazdy widoczne gołym okiem, należy oczywiście do naszej Drogi Mlecznej. I takie coś poszło do druku.

Na inny zonk natrafiłem, grając w jedną z moich ulubionych gier planszowych: w szanowaną Trivial Pursuit. Dostałem "astronomiczne" pytanie i... nie zaliczyłem, bo odpowiedź układał jakiś debil albo leń, który myślał, że jest sprytny, a nie sprawdził tego dokładnie.

Pytali o to, jaka gwiazda jest najbliższa Proximie Centauri. Proxima to gwiazda najbliższa Słońcu, więc odpowiedź miała być sprytna i brzmiała: "Słońce". Ale to nieprawda, to kretyńska bzdura. Proxima jest ponad 4 lata od Słońca, ale zaledwie pół roku świetlnego dalej są dwie gwiazdy z układu Alpha Centauri. Dlatego Proxima jest najbliższą Słońcu gwiazdą, ale Słońce nie jest najbliższe Proximie -- bliższe są gwiazdy Alpha Centauri A oraz B.

Seybr:
Może jednak, wiesz a Ziemia była płaska. Kolumb miał spać w otchłań. Pożyjemy zobaczymy, szukamy dalekich planet a swój układ słoneczny dobrze nie znamy

Tylko trzeba oddzielać racjonalne i poparte czymkolwiek teorie od tych wziętych totalnie z powietrza. Te ostatnie można mnożyć w nieskończoność i nic to nie da. Można powiedzieć, że w kosmosie za orbitą Plutona krąży sobie gigantyczny, masywny, różowy słoń -- tyle, że jest niewidzialny, bo emituje ciemność. I co to da, że o tym sobie powiemy? Nic...
biter
Użytkownik
#28 - Wysłana: 15 Lut 2011 10:48:24 - Edytowany przez: biter
Odpowiedz 
Sh1eldeR:
Aldebaran, tak jak wszystkie gwiazdy widoczne gołym okiem, należy oczywiście do naszej Drogi Mlecznej

Jesli kogoś by to interesowało Aldebaran będzie widoczny dzisiaj o 19.40 idealnie w kierunku południowym na wysokości 56*41' nad horyzontem i będzie się przesuwał w kierunku zachodnim i zajdzie w pozycji Zachód północny zachód tuż po godzinie 2 w nocy.

Co ciekawe tuż po zachodzie słońca będzie można podziwiać gołym okiem Jowisza wędrującego z Pozycji Południe Południowy Zachód (o godzinie 19 na wysokosci 23*) i zajdzie on idealnie w kierunku Zachodnim około 21, bedzie to najjaśniejszy obiekt nieba.

Jeśli ktoś miał by teleskop pozwalający oglądać Jowisza albo na tyle mocną lornetkę, może się również pokusić o oglądanie grupy prześlicznych Plejad tworzących konstelację Byka, jego zachodnie ramię.

EDIT:

Dla amatorów nocnego nieba proponuję program Stellarium, prosty program, po włączeniu widzisz niebo z jakiegoś tam miejsca na ziemi, domyślnie Paryż (można zmienić) dodatkowo masz zegarek który możesz zwalniać przyspieszać aby oglądać zmiany na widnokręgu. Są też opcje oglądania "z atmosferą" tak ze widzisz to co zobaczy się gołym okiem lub bez niej, mało przydatne chyba że chce sie poznać pozycje gwiazd i planet w dzień. Dodatkowo można włączyć podpisywanie nazw Gwiazd, linie gwiazdozbiorów a nawet ich rysunki. Program pozwala na śledzenie ruchów satelitów telekomunikacyjnych i ISS jeśli kogoś to kręci.

Szczerze polecam, ja miałem dołączony na płytce do teleskopu ale w necie ma kilkadziesiąt mega.
Sh1eldeR
Użytkownik
#29 - Wysłana: 15 Lut 2011 11:49:09
Odpowiedz 
Jowisza to raczej nikt nie przeoczy, co najwyżej weźmie go za UFO ;).

Co do Plejad to nie trzeba nawet lornetki: doskonale widać je gołym okiem, szczególnie pod ciemnym niebem. Ja nawet na moim raczej kiepskim niebie (bardzo rzadko zasięg wchodził powyżej 5 mag) widywałem 6 gwiazd.

Jak ktoś będzie patrzył na Aldebarana, to niech zerknie na drugą po Plejadach gromadę otwartą, którą fajnie obserwuje się gołym okiem: Hiady. Taka położona na boku litera V. Aldebaran jest najjaśniejszą gwiazdą przy końcu jednej z nóg (rąk?) tej litery V.

A Ty biter się nie opieprzaj i wyceluj teleskop w Saturna ;). Teraz jest sezon na obserwacje.

Jest też teraz niezły sezon na nieco ambitniejsze obiekty. W nocy fajnie się ogląda Obiekty Głębokiego Nieba z okolic Wielkiej Niedźwiedzicy. Jest tam jedna z moich ulubionych parek: galaktyka M108 i mgławica Sowa. Widoczne naraz w teleskopie. Zwykle ciężko mi je dojrzeć, a przedwczoraj o bodajże 3-4 w nocy miałem je prawie idealnie w zenicie i nawet przy tych latarniach je widziałem. Tylko trochę ciężko manewruje się teleskopem w okolicach zenitu (ja mam sprzęt na montażu Dobsona -- same obserwacje są wygodne, ale wcelowanie się...).

Dzisiaj wstałem rano na obserwacje Wenus, ale nie mogłem jej dojrzeć -- akurat na horyzoncie były chmury. Już drugi raz z rzędu. W dodatku wschodni horyzont mam w stronę latarń i centrum miasta. Nie mam szczęścia do Wenus.
biter
Użytkownik
#30 - Wysłana: 15 Lut 2011 13:13:59
Odpowiedz 
Sh1eldeR

Ja chętnie tylko nie mam najmniejszej możliwości na obserwację go, z tej strony mam niebo zasłonięte a kiedy wchodzi mi w otwartą przestrzeń to jest 6 rano i G widać. Saturn to wspaniały obiekt obserwacyjny szczególnie gdy ustawi się tak ze widać wyraźnie pierścienie.
 Strona:  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Odkrycia astronomiczne

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!