USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Dla studentów i nie tylko ;-)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
Madame Picard
Moderator
#121 - Wysłana: 6 Gru 2009 20:53:45
Odpowiedz 
Doctor_Who

W takim razie to rzeczywiście nie fair .
Madame Picard
Moderator
#122 - Wysłana: 22 Lut 2010 15:47:10
Odpowiedz 
Sh1eldeR
Użytkownik
#123 - Wysłana: 22 Lut 2010 16:00:52
Odpowiedz 
Madame Picard
To są jakieś kpiny... Na uczelni każą im się uczyć!

Tak poważnie to jest to z jednej strony smutne, z drugiej śmieszne (ale jednocześnie nie zabawne). Sam styl maila jest po prostu piękny. Błędy ortograficzne, interpunkcyjne, powtórzenia etc. Co więcej, czytałem, że mail powstał jeszcze przed (!) ogłoszeniem wyników z tego egzaminu.

Ostatnio też było głośno o innej akcji i z nieco innej strony. Jakiś doktor na Uniwerku Ekonomicznym we Wrocławiu napisał na swojej stronie coś takiego. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to gruba przesada i chamstwo, bo takie teksty -- gdy wziąć je na poważnie -- są nieakceptowalne. Rzeczywiście, odpowiedzialny za nie doktor ma stanąć przed komisją dyscyplinarną, a uczelnia wyparła się tego typu tekstów (artykuł na gazeta.pl).

Okazuje się jednak, że cala historia nie jest taka jednoznaczna. Skrótowy opis wraz z wyjaśnieniem pana doktora rzuca pewne nowe światło na całą sprawę. Zamieszczając takie humorystyczne głupoty w Internecie trzeba pamiętać, że mogą one wyciec do publiki i wtedy są całkowicie wyrwane z kontekstu. Może być tak, że na zajęciach jest naprawdę luźna atmosfera i studenci z wykładowcą wymieniają jeszcze "gorsze" teksty i każdemu to odpowiada, ale dla ludzi z zewnątrz taka informacja na oficjalnej stronie wykładowcy (bez dodatkowego kontekstu) wygląda jak wygląda. Nie przeczę, że zamieszczenie jej było prawdopodobnie błędem i że nikt tak nie powinien robić, bo kontakt bezpośredni ze studentami to jedno, a bardziej oficjalne (tj. "na piśmie") komunikaty to drugie, ale wyobrażam sobie, że sami studenci znając kontekst wcale nie poczuli się obrażeni.
Madame Picard
Moderator
#124 - Wysłana: 22 Lut 2010 18:01:18
Odpowiedz 
Sh1eldeR

Wierz mi, że przytoczony przeze mnie przypadek jest bardzo życiowy .
Jurgen
Moderator
#125 - Wysłana: 22 Lut 2010 18:08:41
Odpowiedz 
Madame Picard
Sh1eldeR

Ja mam jedno pytanie natury czepialskiej: od kogo sciągali ci, co zdali, skoro tego nie dało sie nauczyć?
Madame Picard
Moderator
#126 - Wysłana: 22 Lut 2010 18:16:07
Odpowiedz 
Jurgen

Może ze ściąg? (Przy czym współczesna ściąga to wydruk z Wikipedii .)
Jurgen
Moderator
#127 - Wysłana: 22 Lut 2010 18:21:09
Odpowiedz 
Madame Picard:
Może ze ściąg?

Jak ze ściąg, to dało się nauczyć. Wyobrażasz sobie, jak wielka musiałaby być sciąga zawierająca wiedze, której nie da się nauczyć?
Madame Picard
Moderator
#128 - Wysłana: 22 Lut 2010 19:03:15
Odpowiedz 
Jurgen:
Jak ze ściąg, to dało się nauczyć

Och, Tobie to się wydaje, że wszystkiego się można nauczyć . W końcu czy to nie studentach prawa krążył ten dowcip, że jak im się każe nauczyć na pamięć książki telefonicznej, to się zapytają, na kiedy?
Jurgen
Moderator
#129 - Wysłana: 22 Lut 2010 19:33:27
Odpowiedz 
Madame Picard

Podobno tak
Doctor_Who
Użytkownik
#130 - Wysłana: 22 Lip 2011 21:12:28
Odpowiedz 
http://rodzynki.net/
http://studentpotrafi.pl/

Przykłady z życia na kreatywność studentów i poczucie humoru (lub złośliwość) wykładowców.

Uwaga, wciąga!
mozg_kl2
Użytkownik
#131 - Wysłana: 18 Paź 2011 08:56:26
Odpowiedz 
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/uj-wyn ajmuje-auditorium-studenci-nie-maja-gdzie-si,1,488 3278,region-wiadomosc.html

Na UJ pomimo upływu tylu lat nic się nie zmienia. Dalej wykładowcom wydaje się ze są półbogami a studentó traktuja jak chłopów pańszczyżnianych
Seybr
Użytkownik
#132 - Wysłana: 18 Paź 2011 09:33:35
Odpowiedz 
mozg_kl2

Aby to jeden wykładowca traktował studenta jak bydło z pastwiska ? Mój kolega z technikum studiował na polibuzie, min. ja tylko on na całkowicie innym wydziale. Baba przychodziła na elektrotechnikę nawalona jak meserszmit. Chciała go perfidnie usadzić z elektrotechniki, zajęcia praktyczne. Trafia kosa na kamień, chłopak tak samo jak ja jest po technikum elektrycznym. Ten jej powiedział w prost, napisze podanie o komisa. Jakimś dziwnym trafem dała mu szansę i dostał 4 z egzaminu haha.

Ja oblałem i musiałem powtarzać egzamin z innego powodu. Wpadłem w oko od pani od ćwiczeń, jej zaloty mnie nie interesowały i nie miałem zamiaru się z nią przespać. No to z panią doktor usadziły mnie. Zapłaciłem warunek i dość szybko zdałem egzamin.
Queerbot
Użytkownik
#133 - Wysłana: 18 Paź 2011 12:47:56 - Edytowany przez: Queerbot
Odpowiedz 
Seybr:
Wpadłem w oko od pani od ćwiczeń, jej zaloty mnie nie interesowały i nie miałem zamiaru się z nią przespać. No to z panią doktor usadziły mnie. Zapłaciłem warunek i dość szybko zdałem egzamin.

Było się przespać!

A w ogóle to rozumiem, że do "usadzenia" kogoś, szczególnie jeśli mówimy nie o poprawce tylko o warunku, trzeba mieć solidne podstawy materialne, to znaczy złe oceny, bardzo dużo nieobecności i opuszczonych zajęć. Wiec rozumiem, że pani od ćwiczeń z panią doktor tworzyły satanistyczno-seksualny gang.
Seybr
Użytkownik
#134 - Wysłana: 18 Paź 2011 14:01:21
Odpowiedz 
Queerbot:
Było się przespać!

Po pierwsze - swój honor mam
Po drugie - przespanie się = zdrada
Po trzecie - jak się przyzwyczaisz do auta luksusowego to maluchem nie pojedziesz.

Queerbot:
A w ogóle to rozumiem, że do "usadzenia" kogoś, szczególnie jeśli mówimy nie o poprawce tylko o warunku, trzeba mieć solidne podstawy materialne, to znaczy złe oceny, bardzo dużo nieobecności i opuszczonych zajęć.

Na zajęcia chodziłem, wszystkie oceny z kolokwium miałem pozytywne. Były tróje jak i piątki, średnią ocenę w indeksie miałem 4.

Queerbot:
Wiec rozumiem, że pani od ćwiczeń z panią doktor tworzyły satanistyczno-seksualny gang.

Jaki problem powiedzieć, tego trzeba usadzić bo np. mnie wk... Takie układy są w szkołach średnich, to tym bardziej na uczelniach.
krzychu
Użytkownik
#135 - Wysłana: 18 Paź 2011 15:28:02
Odpowiedz 
Seybr:
Po drugie - przespanie się = zdrada

znaczy miales swoja kobiete ?
krzychu
Użytkownik
#136 - Wysłana: 18 Paź 2011 15:33:36
Odpowiedz 
ja bylem przez pierwsze 2.5 roku najlepszym studentem na roku a pozniej to mnie chcieli wyrzucic
Madame Picard
Moderator
#137 - Wysłana: 18 Paź 2011 15:48:14
Odpowiedz 
Gdybym tak sobie chciała "usadzić" wszystkich studentów, którzy mnie "wk...", to mało kto by na tych studiach został .

Ciekawe, czy niedouki, które oblały u mnie egzaminy, też opowiadają sobie teraz o mnie takie kawałki .
Seybr
Użytkownik
#138 - Wysłana: 18 Paź 2011 18:18:18
Odpowiedz 
krzychu:
znaczy miales swoja kobiete ?

Tak i nadal jesteśmy razem w tym roku pękła nam dycha.

Madame Picard:
Ciekawe, czy niedouki, które oblały u mnie egzaminy, też opowiadają sobie teraz o mnie takie kawałki .

No jasne, wszyscy studenci są be a wykładowcy to cacy ludzie. Wielu wykładowców, starej daty to nie reformowalni ludzi. Dla czego facet chciał, oblać mojego kolegę, za to że wykonał projekt wedle najnowszych nor. Jeszcze mu nawrzucał, że sobie wymyślił. Jak pokazał jemu książkę wybitnego człowieka, inżyniera to zaliczył jemu i przestał się czepiać.

Ja sam nie byłem ideałem, ale są ludzie którzy nie powinni uczyć. Nie potrafią przekazać wiedzy, ale to pikuś.
Czy jest dopuszczalne zapomnieć by profesor zapomniał o egzaminie ? Pojechałem do pracy za granicę i stwierdziłem że zdam egzamin we wrześniu. Przyszło nas trochę na egzamin a tu pupa wołowa. Pani dziekan była w szoku. Facet jak stwierdził, przełożył sobie egzamin, tylko nikt o tym nie wiedział.

W tym czasie jeszcze miałem inny egzamin, ale to raczej była pro forma. Miałem ćwiczenia z profesorem, zaliczone oznaczały zdany egzamin (miałem ćwiczenia zaliczone na 3 ale były, nie przepadałem za ekonometrią). Stwierdził że zrobi egzamin październiku i nic nie robi we wrześniu. Facet ładnie wielu wysterował bo w październiku zmienił danie. Już jest za późno, durne tłumaczenie. Sporo ludków musiało płacić za poprawkę, ja miałem fuksa, że miałem z nim ćwiczenia. Zresztą jego j.polski był mizerny, pochodził z Rosji.

Przyznam się, że zdałem jakiś tam egzamin za ładne oczy. Inne nie stanowiły żadnego problemu ;].

Madame Picard

Ja wiem że są ludzie, którzy nie powinni być na studiach. Ale są też tacy wykładowcy którzy też nie powinni tam być.
Mieliśmy nie zły ubaw z magistra, który dwa razy z rzędu nie zdał doktoratu. Dobrze że mnie nie uczył.

Madame preferujesz test czy opisówki, chodzi o kolokwium.
Madame Picard
Moderator
#139 - Wysłana: 18 Paź 2011 19:04:58
Odpowiedz 
Seybr:
No jasne, wszyscy studenci są be a wykładowcy to cacy ludzie.

Bynajmniej tak nie twierdzę. Sama też nie jestem ideałem. Ale przez całą swoją akademicką karierę ze studiami włącznie nie spotkałam się z przypadkiem, żeby ktoś egzaminu nie zdał z powodów innych niż własne nieuctwo. Tyle, że ludzie nader niechętnie przyznają, że sami są winni swoich porażek, winny jest cały świat, plamy na słońcu i "głupia baba", tylko nie oni sami (to znany z psychologii efekt). Dlatego przypuszczam, że o mnie też studenci pewnie takie kwiatki opowiadają.

Wbrew pozorom my też jesteśmy za swoją pracę oceniani i prawdopodobnie każdy taki przypadek, jaki opisujesz, skończyłby się dla nas bardzo nieprzyjemnie. Może za zapomnienie o egzaminie nie wylecielibyśmy od razu (choć jeśli sytuacja by się powtarzała, to pewnie tak), ale za pijaństwo już raczej tak (sprawdzić, czy nie mianowany profesor, oni są niezatapialni). A molestowanie seksualne to już w ogóle kryminał. No, tyle, że władze uczelni czy inne stosowne instytucje musiałyby się o tym w ogóle dowiedzieć.

Seybr:
Madame preferujesz test czy opisówki, chodzi o kolokwium.

Wolę opisówki, ale w poprzednim roku musiałam robić testy ze względu na kłopoty ze wzrokiem . Mam nadzieję, że teraz uda mi się już zrobić kolokwia opisowe. Testy robię też na zaliczenie ćwiczeń, jeśli oprócz tego jest normalny opisowy (lub ustny) egzamin.
Poklok
Użytkownik
#140 - Wysłana: 18 Paź 2011 19:53:51
Odpowiedz 
Madame Picard:
Ale przez całą swoją akademicką karierę ze studiami włącznie nie spotkałam się z przypadkiem, żeby ktoś egzaminu nie zdał z powodów innych niż własne nieuctwo.

Jak tłumaczył się pewien student z oblania egzaminu ze statystyki: "Bo ja to wszystko mówiłem, ale po ludzku, a ona (w domyśle - wredna baba) chciała, żebym mówił naukowo". Historia prawdziwa.
Eviva
Użytkownik
#141 - Wysłana: 18 Paź 2011 20:21:35
Odpowiedz 
Na ogół jest tak, że to nie student nie rozumie pytań, tylko profesor nie rozumie jego odpowiedzi...
Seybr
Użytkownik
#142 - Wysłana: 18 Paź 2011 21:32:06
Odpowiedz 
Madame Picard:
Dlatego przypuszczam, że o mnie też studenci pewnie takie kwiatki opowiadają.

Tylko że ja byłem przygotowany. Wiem kiedy chodziłem na egzamin na kamikadze. Wiesz co uczelnia to zwyczaj ;].

Madame Picard:
No, tyle, że władze uczelni czy inne stosowne instytucje musiałyby się o tym w ogóle dowiedzieć.

Co miałem iść do kobiety dziekan, na pewno by mi uwierzyła. Jeśli nawet to dalsze studia były by dla mnie nie do przejścia. Kobieta miała na mnie chęć, ale jej nie wyszło. Żeby chociaż była w moim guście. Jakiś czas temu była afera i kontrole w mojej byłej uczelni. Dostało się komuś tam po łapach za zbytnie usadzanie studentów. Nie zdany egzamin, to dobra kasa. Pisali nawet o tym w gazetach.

Madame Picard:
Wolę opisówki, ale w poprzednim roku musiałam robić testy ze względu na kłopoty ze wzrokiem .

Ja wolę opisówki niż testy.

Eviva:
Na ogół jest tak, że to nie student nie rozumie pytań, tylko profesor nie rozumie jego odpowiedzi...

I student czasem nie rozumie o czym się mówi na wykładach. Tak serio to są ludzie, którzy potrafią przekazać wiedzę a są tacy że słuchać się ich nie da.

Mam dwóch kumpli, którzy wykładają na uczelni. Jeden to typowy matematyczny geniusz. Doktorat robił w USA, obecnie nazywamy go Wzór. Trochę popowiadał mi o różnicach po między studentami z USA a Polski ;].

Kiedyś musiałem poprawiać jedno koło ze statystyki, co z tego że innych kół miałem dobre oceny. Wszystkie koła musiały mieć oceny pozytywne.
Akurat w tedy poprawiali też zaoczni. Kobieta wypisuje zadania, morda moja i kumpli ucieszyła się. Zadania były proste, szybko nas z prowadziła na ziemię. Panowie to są zadania dla zaocznych i dowaliła nam do pieca. Jakoś zaliczyłem, ale co się naliczyłem to moje. Przydała mi się ta widza, szybko w locie potrafię obliczyć prawdopodobienstwo że w totka nic nie wygram ;].

Na studiach panuje głupia tendencja, zapychanie nie potrzebnymi przedmiotami.
Bashir
Moderator
#143 - Wysłana: 18 Paź 2011 21:33:47
Odpowiedz 
Madame Picard:
ale za pijaństwo już raczej tak (

Na moich zajęciach kiedyś pani doktor była wcięta i jak pisaliśmy koło to ona się żaliła jak to na uczelni żądzą układy i że nie ma szans zostać rektorem.

Spóźniłem sie na wpisy i poszedłem dopiero po miesiącu czy dwóch do niej to się okazało że została zwolniona (albo sama się zwolniła, ale wątpię).

Ale generalnie była w porządku (chyba, bo widziałem się z nią tylko na tym kole )
Kain
Użytkownik
#144 - Wysłana: 18 Paź 2011 21:38:41
Odpowiedz 
Madame Picard:
nie spotkałam się z przypadkiem, żeby ktoś egzaminu nie zdał z powodów innych niż własne nieuctwo.

Oj moja przygoda ze studiami (Medycyna, Biotechnologia, obecnie Ochrona Środowiska...) to jeden wielki koszmar. Przyznam że nigdy nie miałem problemów z uczeniem, wręcz zapamiętuję dużo więcej niż bym chciał;)

Pomimo wszystko zwykle spotykałem się z uczelnianym "betonem", zerową wolą pomocy, złośliwością, i ewidentnymi kompleksami ze strony wykładowców.

Nie wiem z czego to wynika (a jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o...) ale miałem też okazję studiować w Wielkiej Brytanii rok i tam jakoś wykładowcy nie dość że wyglądali (w przeciwieństwie do polskich) na zadowolonych z życia i faktu że czegoś uczą to jeszcze się faktycznie starali czegoś nauczyć, czasami w zabawny i niekonwencjonalny sposób co miało swój urok - wiadomo każdy czuje większą sympatię do "szalonego naukowca" niż skrajnie niesympatycznego gbura siedzącego za katedrą z czystego ekonomicznego przymusu.

Polskie uczelnie to raczej pola bitwy pomiędzy studentami którzy starają się coś zrobić a wykładowcami którzy mają to w głębokim poważaniu ew. złośliwie starają się przeszkadzać. Dobry wstęp do życia w tym kraju gdzie urzędy itp. instytucje działają na podobnej zasadzie... może to ma jednak sens tak sobie myślę...
Madame Picard
Moderator
#145 - Wysłana: 18 Paź 2011 21:59:30 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Kain:
Polskie uczelnie to raczej pola bitwy pomiędzy studentami którzy starają się coś zrobić a wykładowcami którzy mają to w głębokim poważaniu ew. złośliwie starają się przeszkadzać.

To bardzo krzywdzące uogólnienie. Przykro mi, jeśli masz takie doświadczenia. Moje (z kilku uczelni po obu stronach barykady) są zupełnie inne. Przy oczywistym zastrzeżeniu, że są różni studenci i różni wykładowcy.

Ja akurat bardzo lubię moją pracę, lubię kontakt ze studentami, kocham socjologię i uwielbiam przekazywać dalej wiedzę, której się kiedyś nauczyłam. I jestem przekonana, że nie jestem w tym odosobniona, jest wielu nauczycieli dużo lepszych ode mnie. Bardzo bym chciała, żeby studenci podzielali moją pasję, ale niestety rzadko są oni prawdziwie zainteresowani dyscypliną, którą studiują, trafiają na studia z przypadku, odnajdują się tam albo nie, uczą się, bo muszą, albo próbują przejść przez studia nie ucząc się w ogóle. Na każdy przypadek choćby nikłego zainteresowania socjologią, własnego myślenia czy przynajmniej inteligentnego zadawania pytań staram się chuchać i dmuchać. Rzadko się to zdarza, ale dzięki Bogu, zdarza się.
The_D
Użytkownik
#146 - Wysłana: 19 Paź 2011 09:45:43
Odpowiedz 
Madame Picard:
ale za pijaństwo już raczej tak (sprawdzić, czy nie mianowany profesor, oni są niezatapialni). A molestowanie seksualne to już w ogóle kryminał. No, tyle, że władze uczelni czy inne stosowne instytucje musiałyby się o tym w ogóle dowiedzieć.

Z tym, że pijaństwo stosunkowo łatwo sprawdzić empirycznie (jak dziekan da wiarę studentom i wezwie policjantów z alkomatem) a dowody we krwi utrzymują się dość długo Za to molestowanie zawsze jest śliską sprawą, bo w większości przypadków to jest słowo przeciwko słowu.

Ale żeby nie było samego narzekania to jak słucham opowieści znajomych z innych uczelni to dochodzę do wniosku, że mój wydział to w ogóle jakaś oaza przyjazności studentom. Swoją drogą najwięcej i najbardziej ekstremalnych historii (np. o wykładowcy, który zasnął podczas egzaminu ustnego) usłyszałem od studentów WAT-u. Ale, że wojjskowi to jest inny świat to wie chyba każdy, kto z wojskiem miał choć odrobinę do czynienia
krzychu
Użytkownik
#147 - Wysłana: 19 Paź 2011 16:03:28 - Edytowany przez: krzychu
Odpowiedz 
dla mnie jako studenta studiow technicznych liczy sie wzor i rysunek ( schemat ) tzw rozwiazywanie zadan / projektowanie choc ostatnio jestem na stanowisku dream architect
Seybr
Użytkownik
#148 - Wysłana: 19 Paź 2011 16:22:30 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
The_D:
Ale, że wojjskowi to jest inny świat to wie chyba każdy, kto z wojskiem miał choć odrobinę do czynienia

Kto oglądał serial Baobab, taki burdel panował w wielu jednostkach za czasów przymusowego poboru ;].

Wicie kolejna porażka uczelni, przynajmniej wielu technicznych. Zmuszanie do korzystanie z pirackiego oprogramowania. Profesor życzy sobie projekt w AutoCad za x tyś. zł. Oczywiście taki człowiek musi przez cały rok korzystać. Na jedno zaliczenie wystarczy wersja 30 dniowa, ale no co profesor w innym darmowym programie nie przyjmie.
Dostęp do komputerów uczelnianych zazwyczaj jest ograniczony, pomijam zazwyczaj są to zabytki.
krzychu
Użytkownik
#149 - Wysłana: 19 Paź 2011 16:50:33 - Edytowany przez: krzychu
Odpowiedz 
a wlasnie pamietacie jakies zlote mysli waszych profesorow ?

ja pamietam takiego od mechaniki "Nikt wam nic nie powie a jak powie to zle" albo inny "Pan nic nie wnosi"
Seybr
Użytkownik
#150 - Wysłana: 19 Paź 2011 17:55:35
Odpowiedz 
krzychu

Pamiętam coś takiego.

Jak nie zadacie u mnie egzaminu, znaczy nie nadajecie się na ten kierunek.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Dla studentów i nie tylko ;-)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!