USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Dla studentów i nie tylko ;-)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
Seybr
Użytkownik
#31 - Wysłana: 18 Lut 2009 20:43:51
Odpowiedz 
Delta

Wiesz też mi sobie to ciężko wyobraźić ;]. Pewnie robi to ze stoickim spokojem, powagą jak u Picarda ;].
biter
Użytkownik
#32 - Wysłana: 18 Lut 2009 21:16:46
Odpowiedz 
Seybr

Lub szyderczym uśmieszkiem w kącikach ust...
Eviva
Użytkownik
#33 - Wysłana: 18 Lut 2009 21:23:32
Odpowiedz 
biter
Lub szyderczym uśmieszkiem w kącikach ust...

I sarkastycznie uniesioną prawą brwią
biter
Użytkownik
#34 - Wysłana: 18 Lut 2009 21:36:08
Odpowiedz 
I sarkastycznie uniesioną prawą brwią

Gdyby dołożyć wielkie okrągłe okulary w złotych drucianych oprawkach to mamy obraz mojej Profesor od Historii Powszechnej XIX wieku (specjalistka od Rew Francuskiej.) Bardzo ciepło wspominam.
Madame Picard
Moderator
#35 - Wysłana: 18 Lut 2009 22:27:23
Odpowiedz 
Pewnie robi to ze stoickim spokojem, powagą jak u Picarda ;].
Dokładnie. W końcu jestem Madame Picard .

Mam wrażenie, że studenci też sobie tego nie wyobrażali i chyba nie potraktowali mnie zbyt poważnie, gdy mówiłam, że akurat z teorii sprawdzać wiedzę będę w sposób bezlitosny. Może to dlatego, że jestem drobnej postury i zajęcia prowadzę raczej w swobodny sposób.
To trochę jak w tym dowcipie:
Przychodzi student na egzamin. Profesor sprawdza jego wiedzę przechodząc do coraz bardziej elementarnych kwestii, student
na każde pytanie odpowiada: eee... Wreszcie profesor pyta: a wie pan w ogóle, jak nazywa się ten przedmiot? -- eee... - a jak ja się nazywam? -- eee... -- a jak się nazywa ta uczelnia? -- eee... Dwója, żegnam.
Student wychodzi i opowiada to kolegom, po czym pointuje ze zdziwieniem: a mówili, że to luzak...
No więc mam wrażenie, że moi studenci też o mnie tak mówili .
biter
Użytkownik
#36 - Wysłana: 18 Lut 2009 22:39:19
Odpowiedz 
Madame Picard

Z doświadczenia wiem że wykładowca który na zajęciach jest luzakiem, na zaliczeniu ćwiczeń a niedajboże egzaminie, staje się największym (dziecko płci męskiej samicy psa./ ew. wstaw inny dosadny epitet). Przyjąłem już od początku drugiego roku iż wykładowca który wypruwa ze studenta wnętrzności jest najgorszą gangreną kolejną plagą egipską na egzaminie/po zakończeniu kursu staje się wspaniałą osobą.

Wyżej wspomniana profesor od Rew. Francuskiej, wszyscy mieliśmy ochotę ją zamordować tak prowadziła zajęcia i takie wystawiła oceny. Po pół roku od zakończenia ćw u niej. (kolejne pół roku prowadziła inna osoba) poszliśmy z narzeczoną do pani prof na egzamin:

1. Ludzie tak jej nienawidzili że przyszło 6 osób, reszta do innego wykładowcy.

2. Okazała się przemiłą kobietą. Dowcipną, swobodna rozmowa zamiast egzaminu praktycznie sama odpowiadała za studenta i wychodzimy z 5 a u drugiego egzaminatora (przemiłego pana) same 3
Domko
Użytkownik
#37 - Wysłana: 19 Lut 2009 09:37:49
Odpowiedz 
Madame Picard

A to fakt, że jak ktoś żartuje i wygląda spokojnie, to ludzie biorą taką osobę niepoważnie. Mi się już wiele razy zdarzyło coś takiego jak miałem własny biznes. Nawet w bankach traktowali mnie jak niepoważnego człowieka.

Podejrzewam, że przekłada się to również na wykładowcę na uczelni.

Jak to mówią: jak cię widzą, tak cię piszą.
Madame Picard
Moderator
#38 - Wysłana: 19 Lut 2009 15:01:53
Odpowiedz 
Domko

Fakt, Ty wyglądasz na dużo młodszego niż jesteś .

Ja sobie zdaję sprawę, że lepiej jest ludzi zawczasu przygotowywać na to, czego mogą spodziewać się na egzaminie, ale na zaocznych są same wykłady, bez ćwiczeń, w dodatku w śmiesznie małej liczbie, i po prostu nie ma kiedy studentów przeczołgać. Nie zadawałam złośliwych pytań, pytałam tylko o to, co wyraźnie mówiłam na wykładzie albo co jest w lekturach. Niestety sam przedmiot jest trudny (sama pamiętam, jak płakałam na studiach ucząc się go), a studenci są przekonani, że nie ma co chodzić na wykłady, nie mówiąc już o uczeniu się, przecież wszystkiego można dowiedzieć się z "gugli"...
biter
Użytkownik
#39 - Wysłana: 19 Lut 2009 15:38:18 - Edytowany przez: biter
Odpowiedz 
Nie zadawałam złośliwych pytań, pytałam tylko o to, co wyraźnie mówiłam na wykładzie

Słyszałem o ciekawym rozwiązaniu. Studenci nie notowali ani słowa z tego co mówił wykładowca a właśnie tylko ze swoich słów zadawał pytania, nawet nie z lektur. Wreszcie się zdenerwował i powiedział: "Umówcie się że jedna osoba na każdym spotkaniu notuje, zawsze inne żeby było uczciwie a potem zrobicie sobie skrypt, mi zależy żebyście sie tego nauczyli a nie siedzieli bez sensu" - poskutkowało oceny poszły w górę a oblewa margines.

wszystkiego można dowiedzieć się z "gugli"...

?
Domko
Użytkownik
#40 - Wysłana: 19 Lut 2009 17:00:58
Odpowiedz 
Madame Picard

Fakt, Ty wyglądasz na dużo młodszego niż jesteś

A dziękuję.
U mnie to rodzinne.

Nie zadawałam złośliwych pytań, pytałam tylko o to, co wyraźnie mówiłam na wykładzie albo co jest w lekturach.

Na zaocznych to jednak trzeba bardziej się wziąć w garść i uczyć. Na dziennych jest na pewno łatwiej - na zaocznych studenci zostają właściwie sami z nauką przedmiotu - przynajmniej tak to odbieram. Tym bardziej powinni się przyłożyć, a nie tylko "guglować".
Madame Picard
Moderator
#41 - Wysłana: 19 Lut 2009 19:30:12
Odpowiedz 
biter

mi zależy żebyście sie tego nauczyli a nie siedzieli bez sensu
Widzisz, ale mnie nie zależy, żeby oni się nauczyli. To im ma na tym zależeć .

wszystkiego można dowiedzieć się z "gugli"...
?

Zauważyłam, że na egzaminie wypisują bzdury zerżnięte z Wikipedii. Widocznie zajrzeli tam, porobili sobie ściągi i sądzą, że to starczy. HE HE HE
biter
Użytkownik
#42 - Wysłana: 19 Lut 2009 19:55:59
Odpowiedz 
Madame Picard

U nas kobieta robiła przed każdymi zajęciami Kolosa z tematu jakim będziemy się zajmować. Tak na dobry początek. Dawała temat zajęć następnych a my się na nie uczyliśmy, no i sprawdzała co jest na Wiki i kilku innych stronach i zadawała takie żeby nie było. Na Historii się tak da, nie wiem czy u ciebie też.
Madame Picard
Moderator
#43 - Wysłana: 20 Lut 2009 11:22:46
Odpowiedz 
biter

I to jest bardzo dobra metoda, ale jak się ma do dyspozycji ćwiczenia co tydzień, a nie wykład raz albo dwa razy w miesiącu...
biter
Użytkownik
#44 - Wysłana: 20 Lut 2009 11:36:08
Odpowiedz 
Madame Picard

Albo trzy ćwiczenia w tygodniu Ale racja na wykładzie mogło by się to nie udać
Madame Picard
Moderator
#45 - Wysłana: 20 Lut 2009 16:01:08
Odpowiedz 
No i ostateczny bilans to 25 pał na 41 prac... :-/
biter
Użytkownik
#46 - Wysłana: 20 Lut 2009 16:22:18 - Edytowany przez: biter
Odpowiedz 
ehhh jak mogłaś Oni na pewno się starali

A tutaj przykład jaki stosunek do list (kolejność zdawania) mają "histerycy kul":



Powiększcie dla odczytania zapisanych na listę
Madame Picard
Moderator
#47 - Wysłana: 20 Lut 2009 16:39:14
Odpowiedz 
biter

Oni na pewno się starali
Na pewno coś się starali... ale nie zdać ten egzamin... :-/

A takie zapisy to stary numer. U nas też na takich listach figurowali Ryszard Ochódzki i Dżyngis-Chan .
biter
Użytkownik
#48 - Wysłana: 20 Lut 2009 16:48:01 - Edytowany przez: biter
Odpowiedz 
U nas też na takich listach figurowali Ryszard Ochódzki i Dżyngis-Chan .

Akurat wykładowca zwrócił uwagę na Edwarda Gierka a listę zachował sobie na pamiątkę;]
Pah Wraith
Użytkownik
#49 - Wysłana: 21 Lut 2009 11:47:18
Odpowiedz 
My na listach obecności na obowiązkowych wykładach od czasu do czasu dopisywaliśmy różne osobistości
Doctor_Who
Użytkownik
#50 - Wysłana: 21 Lut 2009 19:20:02 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Madame Picard
Widzę, że nie należysz do rzadkiego i niestety wymierającego gatunku wykładowców, którzy za obecność na wykładach stawiają 3?

biter

A co miał powiedzieć mój znajomy z licencjatu, który autentycznie nazywał się Mickiewicz? Wprawdzie nie Adam, ale zawsze. I musiał udowadniać przed co niektórymi profesorami, że naprawdę nosi takie nazwisko?
Doctor_Who
Użytkownik
#51 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:01:28
Odpowiedz 
Kilka starych, ale zawsze aktualnych żartów studenckich.

Podczas klasówki nauczyciel mówi:
- Wydaje mi się, że słyszę jakieś głosy...
Głos z sali:
- Mnie też, ale się leczę...


Studentka przychodzi do sali profesora, nikogo poza nią i psorem nie ma, zamyka drzwi za sobą, przysuwa się do niego i słodkim głosikiem tak rzecze:
- Zrobiłabym wszyyystko, żeby zdać ten egzamin... - i przysuwa się jeszcze bliżej do profesora i tym razem szepcze mu do ucha:
- Zrobiłabym wszszszyyystko...
Na to profesor pobudzony:
- Naprawdę wszystko?
Ona mruga słodkimi oczkami, kokieteryjnie poprawia włosy i mruczy:
- Tak, wszyystkooo...
Na to psorek równie słodko na uszko do niej mówi:
- Aaa... pouczyłabyś się może trochę?


Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni maja wstać!
Nikt się nie rusza. Po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No proszę! - mówi ironicznie profesor i pyta studenta. - Czemu uważa się pan na nienormalnego?
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor tak sam stoi...


Student wchodzi do sali egzaminacyjnej. Profesor, siedzący obok swojego asystenta trzyma w ręku trzy kartki z zestawami pytań i każe zdającemu wylosować jeden z nich. Student bierze jedną z kartek, lecz po przeczytaniu prosi o pozwolenie na kolejne losowanie. Profesor zgodził się. Następny zestaw pytań także nie odpowiadał studentowi, więc prosi profesora o kolejne losowanie. Profesor na to:
- Idź już. Dostajesz tróję.
Ucieszony student wychodzi z sali. Po chwili asystent profesora zadaje profesorowi pytanie:
- Dlaczego ten student dostał tróję, przecież nie odpowiedział na żadne pytanie!
- Ale coś wiedział, bo szukał! - odpowiada profesor..


Dzwoni student do profesora o 3-iej nad ranem i pyta:
- Panie profesorze, co pan robi?
- Jak to co? Śpię!!! - odpowiada profesor.
- No, a ja przez Pana się uczę!!!


Pewien dziennikarz postanowił zrobić wywiad na uczelni technicznej. Jednym z podstawowych pytań było określenie czasu jaki potrzeba na opanowanie języka chińskiego. Podchodzi do prof. dr hab. i pyta:
- Panie profesorze, ile pan potrzebuje czasu, aby nauczyć się chińskiego?
- No tak, aby dość dobrze się nim posługiwać to 7 lat.
Idzie do doktora:
- Panie doktorze, ile pan potrzebuje czasu, aby nauczyć się chińskiego?
- Sądzę, że w ciągu 5 lat to bym się nauczył.
Idzie do doktoranta i zadaje to samo pytanie. Doktorant odpowiada, że 2 lata wystarczą. W końcu podchodzi do studenta:
- Te stary, ile potrzebujesz czasu, aby nauczyć się chińskiego?
Na co student spojrzał się ze zdziwieniem i pyta:
- A na kiedy trzeba??
Domko
Użytkownik
#52 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:24:05 - Edytowany przez: Domko
Odpowiedz 
Doctor Who
A co miał powiedzieć mój znajomy z licencjatu, który autentycznie nazywał się Mickiewicz? Wprawdzie nie Adam, ale zawsze. I musiał udowadniać przed co niektórymi profesorami, że naprawdę nosi takie nazwisko?

U nas na roku był gość, który nazywał się Tomasz Lis i też często uznawano, że to żart.

Nota bene, jak wykładowca mówił "Tomasz Lis", zawsze z sali padało "Fakty".
biter
Użytkownik
#53 - Wysłana: 23 Lut 2009 15:19:12
Odpowiedz 
Domko

U nas był Józef Oleksy ale wyleciał w ubiegłym roku. Nie zaliczył Katolickiej Nauki Społecznej żeby było śmiesznie
Seybr
Użytkownik
#54 - Wysłana: 23 Lut 2009 20:12:09
Odpowiedz 
biter

U nas był Józef Oleksy ale wyleciał w ubiegłym roku. Nie zaliczył Katolickiej Nauki Społecznej żeby było śmiesznie

Ale przedmiot, pewnie też był wyleciał. Mój kumpel z pracy opowiadał iż jego kumpel zdawał egzamin z filozofii. Słano odpowiadał, no to ten zapytał jego. Jakie są jego myśli filozoficzne na życie. Ten odpowiedział że nie wierzy w Boga. Dostał od razu 3. Egzaminował go ksiądz, namawiał jego na nawrócenie hahah....
biter
Użytkownik
#55 - Wysłana: 23 Lut 2009 20:19:41
Odpowiedz 
Seybr

to też jest metoda. U nas wykłada filozofię niejaki Pan Kiereś Jeśli ktoś ogląda Tv Trwam to prowadzi on własny program. Otóż ten Kiereś jest znanym antysemitą, rasistą i homofobem.

Jeśli chce oblać człowieka na egzaminie zawsze zadaje serię pytań o "murzynie" podam na przykładzie rozmowy z moim kolega:

K = Kiereś

S = Mój kumpel

K - Czy wpuścił by pan do domu Murzyna

S - Tak.

K - A czy zaproponował by mu pan coś do jedzenia?

S - Czemu by nie.

K - A czy pozwolił by pan mu zostać na noc?

S - Możliwe

K - A czy pozwolił by pan mu spać w swoim łóżku?

S - No nie.

K - Słusznie! Najpierw trzeba by go było związać. Pała.

No i egzamin oblany, najciekawsze jest to że nie ma prawidłowej odpowiedzi na tą serię pytań, jeśli zaczyna sie rozmowa o murzynie to znaczy że Pała w indeksie murowana.
Doctor_Who
Użytkownik
#56 - Wysłana: 23 Lut 2009 20:29:47
Odpowiedz 
biter

najciekawsze jest to że nie ma prawidłowej odpowiedzi na tą serię pytań

Swoista odmiana kobayashi maru, mam nadzieję, że pan profesor Kiereś doczeka się swojego Kirka .
biter
Użytkownik
#57 - Wysłana: 23 Lut 2009 20:33:10 - Edytowany przez: biter
Odpowiedz 
mam nadzieję, że pan profesor Kiereś doczeka się swojego Kirka .

Ja mu życzę Q. Nic nie potrafi tak uprzykrzyć życia jak Q. (Względnie teściowej mojego ojca.)
Madame Picard
Moderator
#58 - Wysłana: 23 Lut 2009 20:54:57
Odpowiedz 
biter

Hm... Tak się zastanawiam, czy to nie podpada pod jakiś paragraf... O szerzeniu nienawiści na tle rasowym, narodowościowym czy coś w tym rodzaju... W każdym razie dla mnie jest to wysoce bulwersujące...
biter
Użytkownik
#59 - Wysłana: 23 Lut 2009 20:59:58
Odpowiedz 
Madame Picard

Ale pracuje dla Rydzyka więc na KUL jest kryty. Zresztą skoro bp. Wielgus nadal na KUL pracuje i jest szefem katedry i cieszy się poważaniem to mnie już nic nie zdziwi na tej uczelni.
galaktyczny kurczak
Użytkownik
#60 - Wysłana: 24 Lut 2009 01:21:52 - Edytowany przez: galaktyczny kurczak
Odpowiedz 
Madame Picard

Tak się zastanawiam, czy to nie podpada pod jakiś paragraf...

Ba! Tyle tylko, że jakoś społeczeństwo nadmiernie się tym nie oburza.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Dla studentów i nie tylko ;-)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!