USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Dla studentów i nie tylko ;-)
 Strona:  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
Doctor_Who
Użytkownik
#1 - Wysłana: 15 Lut 2009 20:27:48
Odpowiedz 
kanna

Miałam tez przedmiot 'metodologia badań"

...naukowych? Miałem w tym semestrze. Nie było nic strasznego - na zaliczenie wystarczyło napisać pracę. A co tej statystyki to rzeczywiście pogrom - zdało jedynie ok. 25%.

Gdyby studenci pisali Biblię to...

1. Ostatnia Wieczerza zostałaby zjedzona następnego ranka. Na zimno.
2. Z 10 przykazań zostałoby tylko 5, z podwójną interlinią i możliwie dużą czcionką.
3. Co dwa lata ukazywałoby się nowe poprawione wydanie, żeby nie można było tanio odkupywać egzemplarzy od starszych roczników.
4. Zakazany owoc zostałby zjedzony natychmiast, bo w stołówce tego nie dają.
5. Listy św. Pawła do Rzymian stałyby się e-mailami św. Pawła do: naduzycia@rzym. gov
6. Przyczyna dla której Kain zabił Abla: dzielili pokój w akademiku.
7. Koniec świata nie nazywałby się "Armagedon" tylko "sesja egzaminacyjna".
8. Won z osiołkami. Jezus jeździłby na rowerze górskim.
9. Przyczyna, dla której Mojżesz krążył po pustyni przez 40 lat: nie chciał pytać o drogę, żeby nie wydało się, że jest z pierwszego roku.
10. Bóg nie tworzyłby świata przez 6 dni i odpoczywał w siódmym. Odkładałby wszystko na ostatnią chwilę, a siódmego dnia zawaliłby całą noc.
biter
Użytkownik
#2 - Wysłana: 15 Lut 2009 20:33:04
Odpowiedz 
Tak albo ewolucja od 3 Z do 4 Z

3 Z - Zakuć Zdać Zapomnieć.

4 Z - Zakuć Zdać Zapomnieć Zapić.

4 Z evo 2 - Zakuć Zapić Zapomnieć Zdać w sesji poprawkowej.

A jak u was dekoduje się skrót S.E.S.J.A

- System Eliminacji Studentów Już Aktywny. Ale wiem że są inne wersje.
Scimitar
Użytkownik
#3 - Wysłana: 15 Lut 2009 23:22:10
Odpowiedz 
słyszał też takie niezbyt fajne --> Spokojna Egzystencja Stała się J****ą Apokalipsą
biter
Użytkownik
#4 - Wysłana: 16 Lut 2009 00:10:56
Odpowiedz 
Scimitar

Czemu niezbyt fajne? bardzo fajne a że wulgarne, takie jest życie...
Madame Picard
Moderator
#5 - Wysłana: 16 Lut 2009 10:46:52
Odpowiedz 
Doctor_Who

Miałam tez przedmiot 'metodologia badań"
...naukowych? Miałem w tym semestrze. Nie było nic strasznego

Ja zauważyłam, że z tą metodologią jest tak, że oznacza ona różne rzeczy: czasem chodzi o metody badawcze (na socjologii to na ogół jest killer), a czasem (ja tak miałam na studiach) taką bardziej filozofię nauki i jest to nie tyle trudne, co wymagające umiejętności rozważania abstrakcyjnych kwestii.

Z 10 przykazań zostałoby tylko 5, z podwójną interlinią i możliwie dużą czcionką.
hehe, i właśnie ze względu na takie numery przez długi czas nie określałam limitu stron dla prac zaliczeniowych, mówiłam tylko, że praca ma wyczerpywać temat. Ale studenci strasznie się wtedy gubili, więc zaczęłam dawać limity, które oczywiście naginają. Cóż, to jest jedna z rzeczy, których już pewnie nie zrozumiem .

biter

System Eliminacji Studentów Już Aktywny.
Zaraz zabieram sie za sprawdzanie egzaminu z teorii .
The_D
Użytkownik
#6 - Wysłana: 16 Lut 2009 12:25:19
Odpowiedz 
hehe, i właśnie ze względu na takie numery przez długi czas nie określałam limitu stron dla prac zaliczeniowych, mówiłam tylko, że praca ma wyczerpywać temat. Ale studenci strasznie się wtedy gubili, więc zaczęłam dawać limity, które oczywiście naginają. Cóż, to jest jedna z rzeczy, których już pewnie nie zrozumiem .

A może tak po qanglosasku wyznaczać limity w słowach a nie stronach?
Delta
Użytkownik
#7 - Wysłana: 16 Lut 2009 13:08:14
Odpowiedz 
Madame Picard
Ale studenci strasznie się wtedy gubili, więc zaczęłam dawać limity, które oczywiście naginają.
The_D
A może tak po qanglosasku wyznaczać limity w słowach a nie stronach?

Jeden z moich wykładowców robił inaczej: podawał obowiązkowy krój i rozmiar czcionki, rozmiar marginesów i odstęp między wierszami. Bardzo skuteczny sposób, nie da się nic nagiąć.
Seybr
Użytkownik
#8 - Wysłana: 16 Lut 2009 13:08:44
Odpowiedz 
Madame Picard

Można wiedzieć co wykładasz ;].

W jaki sposób naginają ?
Madame Picard
Moderator
#9 - Wysłana: 16 Lut 2009 13:36:21
Odpowiedz 
Seybr

Można wiedzieć co wykładasz
Obecnie przede wszystkim "teorie socjologiczne" i "społeczeństwo informacyjne". A oprócz tego mam na koncie wykłady i ćwiczenia z różnych przedmiotów dotyczących mediów, zwłaszcza nowych, w ujęciu socjologicznym (np. socjologia reklamy, Internetu, PR...).

W jaki sposób naginają ?
Stare studenckie sposoby : wodolejstwo, powtarzanie w kółko tego samego, cytaty na pół strony, osobna strona na "bibliografię" składającą się z 2 książek itd. Czcionki i odstępy to też stary sprawdzony numer. Owszem, mogłabym z tym walczyć, tylko mnie nie chodzi o to, żeby nauczyli się pisać prace na określoną liczbę stron, tylko żeby nauczyli się pisać prace na określony temat. Liczba stron, która jest im potrzebna do wyczerpania tematu, jest mi w gruncie rzeczy obojętna.
Tak samo zresztą jest z terminem oddania prac. Mnie osobiście zwisa, kiedy oni te prace oddadzą. To w końcu im powinno zależeć na zaliczeniu wszystkich przedmiotów w terminie, nie mnie. Ale jak nie dawałam terminu, to też się gubili i koniecznie chcieli termin; więc daję termin i oczywiście jedna połowa ekipy przysyła prace na 10 minut przed jego upływem , a druga błaga, żeby można go było przesunąć z powodu <tu_wstaw_tradycyjne_studenckie_powody> .
Alucard87
Użytkownik
#10 - Wysłana: 16 Lut 2009 14:03:45 - Edytowany przez: Alucard87
Odpowiedz 
The_D
A może tak po qanglosasku wyznaczać limity w słowach a nie stronach?

W calach długości standardowego pergaminu, jak w Hogwarcie

Studia fajne są, można nieźle się nauczyć kombinować.

Madame Picard
<tu_wstaw_tradycyjne_studenckie_powody>

Najlepszy motyw, to mi kumpel opowiedział. Studiuje informatykę na Poli w Gliwicach. Mają tam takiego ziomka, z którym mają i wykłady i ćwiczenia z programowania. I mieli zaliczenie na ćwiczenia - jakiś program napisać. A na wykłady - schemat działania tegoż. (ileś tam punktów, jak algorytm ma działać.) No i przesuwali sobie termin kilka razy, bo a to bez zaliczenia schematu nie napiszą programu, a to bez zaliczenia za program nie bedą umieli napisać schematu. Mistrzostwo świata w cwaniactwie

O, jeszcze perełka z dzisiejszej dawki cytatów na bashu:

<harry> Sesja na PP jest jak STAR WARS
<magnez> Plan Sesji - Mroczne Widmo
<harry> Egzamin: Zemsta Sithów
<magnez> Wyniki egzaminu: Atak klonów
<harry> Poprawka: Imperium kontratakuje
<magnez> Warunek: Nowa nadzieja
<harry> 3.0 w indexie: Powrót Jedi
Seybr
Użytkownik
#11 - Wysłana: 16 Lut 2009 15:01:03
Odpowiedz 
Madame Picard

Jak będę w Twoich okolicach muszę wpaść na Twój wykład.

wodolejstwo, powtarzanie w kółko tego samego, cytaty na pół strony, osobna strona na "bibliografię"

Wody ja nie lubiłem lać w pracach. Dla tego miałem zazwyczaj najmniej. Uczciwy wykładowca doceniał to, choć i byli tacy którzy patrzyli na ilość.

Z tego co mi wiadomo, osobną stronę stosuje się na bibliografię. Obecnie jestem na dwuletniej administracji podyplomowej i prace i oni tak wymagają. Jedno co mnie rozbraja w tej szkole, nie uczyłem się a egzaminy mam pozdawane w pierwszym terminie.

Tak samo zresztą jest z terminem oddania prac. Mnie osobiście zwisa, kiedy oni te prace oddadzą.

My też mamy terminy, połowę oddałem po terminie. Choć do sesji był jeszcze miesiąc ;]. Studenckie powody, znam jeden - lenistwo i imprezy (w sumie dwa). Choć zawsze znajdzie się uczciwy człowiek, uczy się i pracuje. Czasem nie da się pogodzić tych dwóch rzeczy. Mój kumpel uczył się dziennie, miał pracę i rodzinę. Wychowywał z żoną i wiele razy zawalał terminy. Zdolny był to dawał radę ustnie zaliczać heheh. Pani dziekan pozwalała jemu, miała słabość do niego ;]. Teraz sam wykłada na uczelni ;].

Alucard87
<harry> Sesja na PP jest jak STAR WARS
<magnez> Plan Sesji - Mroczne Widmo
<harry> Egzamin: Zemsta Sithów
<magnez> Wyniki egzaminu: Atak klonów
<harry> Poprawka: Imperium kontratakuje
<magnez> Warunek: Nowa nadzieja
<harry> 3.0 w indexie: Powrót Jedi


Miałem taki powrót Jedi. Znam takiego Lucka, co semestr to jeden przedmiot w plecy. Jednak skończył studia, ile wydał na warunki ;].

Miałem sytuację, po latach kobiety od pokoju dziekańskiego zgubiły moją kartę z 4 semestru. W indeksie zaliczone, ja im pokazuje, że mam zaliczone. One że indeks jest dla mnie, ich interesują karty. Musiałem latać i uzupełniać. 2 tygodnie koczowania we wrześniu. Portiernia to najlepsze info, kto o której i gdzie jest ;]. Pani dostała dobrą kawę i czekoladę ;],
Hanz
Użytkownik
#12 - Wysłana: 16 Lut 2009 15:19:15
Odpowiedz 
Znam takiego Lucka, co semestr to jeden przedmiot w plecy. (...), ile wydał na warunki ;].

Mam podobną sytuacje, z tym ze na szczescie na archeologii brak sesji zimowej

i maly dodatek:

Kilka prawd studenckich...
Student nie oblewa kolosów. Jest upośledzony egzaminacyjnie.
Student nie powtarza roku. Jest opóźniony absolutoryjnie.
Student nie jest leniwy. Ma wadliwe zarządzanie dystrybucją energii.
Student nie śpi na wykładzie. Aktywnie zarządza oszczędzaniem stanu przytomności.
Student nie daje nikomu ściągi. Pracuje jedynie nad dyskretną wymianą tekstów medytacyjnych. Ew. informacje przekazuje telepatycznie.
Student nie ma alkoholu we krwi. Ma krew w alkoholu.
Nie próbuj okradać studenta. Nie zyskasz nic, a ponadto wyłudzi od ciebie na piwo.
Student nie je. Student zagryza.
Student nie pije herbaty. Student zapija.

oraz:
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Pani_z_dziekan atu
Doctor_Who
Użytkownik
#13 - Wysłana: 16 Lut 2009 15:31:07
Odpowiedz 
Seybr

Znam takiego Lucka, co semestr to jeden przedmiot w plecy

A co to za sztuka, u mnie na licencjacie to na trzecim roku mieli jeszcze poprawki z matmy i marketingu z pierwszego roku. Znajomy na 6 przedmiotów w semestrze miał pięć luf. Teraz na magisterce ma czwórki i piątki.
Pah Wraith
Użytkownik
#14 - Wysłana: 16 Lut 2009 15:34:34
Odpowiedz 
Hanz
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Pani_z_dzieka n atu

Wiele z tych punktów ważna jest również na późniejszych etapach życia, np. w małżeństwie, w pracy oraz w domu starców
Jurgen
Moderator
#15 - Wysłana: 16 Lut 2009 15:56:21
Odpowiedz 
Doctor_Who
Seybr

U mnie na drugim roku było prawo cywilne z niezyjącym już prof. Wójcikiem. I egzamin oblewała wiekszość. Co lepsi awansem robili III rok, a jak nie zdali (już na IV roku), którejś tam poprawki czy komisa z cywilnego, to wracali z powrotem na II...
biter
Użytkownik
#16 - Wysłana: 16 Lut 2009 17:47:42
Odpowiedz 
Ja zauważyłam, że z tą metodologią jest tak, że oznacza ona różne rzeczy: czasem chodzi o metody badawcze (na socjologii to na ogół jest killer), a czasem (ja tak miałam na studiach) taką bardziej filozofię nauki i jest to nie tyle trudne, co wymagające umiejętności rozważania abstrakcyjnych kwestii.

Na "Historii" Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, "Metodologia Badań Historycznych" jest raczej przedmiotem (wykładem) filozoficznym - może jednak być to winą prowadzącego - Są przedstawiane zmiany światopoglądowe na temat sposobu badania historii, pewne procesy jakie zachodziły w środowisku badawczym dlaczego badać tak a nie inaczej.

Przedmiotem mówiącym o sposobie Badań jest "Historiografia" - Zasadniczo przedmiot ten prezentuje kolejnych historyków i ich podejście do badania historii, czy opierać się na tezach czy na źródłach jak Askenazy, w mojej opinii najwybitniejszy Polski Historyk wychowawca. Paradoksalnie do połowy XX wieku ciążyła taka praktyka że najpierw stawiano tezę a potem szukano dowodów by ja potwierdzić...

zaczęłam dawać limity, które oczywiście naginają.

Oni nie naginają, oni interpretują...

Jeśli podajesz że praca ma mieć nie więcej jak np. 40 stron to oznacza że: 40 stron tekstu + Strona tytułowa (u nas jest obowiązkowa). + Spis treści (jw.) + Bibliografia (jw.) no i wtedy wychodzi jakieś powiedzmy 42 do 43 stron ale to tak głupio wygląda więc dodaje się jeszcze te dwie coby było do 45 ale wtedy wychodzi że na tych dwóch rozwinęło się ciekawy watek więc dobija się do 50 ;]

A może tak po qanglosasku wyznaczać limity w słowach a nie stronach?

Pracochłonne dla studenta i wykładowcy.

1. Student uzna iż znaki interpunkcyjne (to jasne) lecz również dwa poprzednie słowa jak i
kolejne prze zemnie podkreślone oraz wiele innych spójników oraz spójnikopodobnych słów nie liczy się do limitu.

2.Student dojdzie do mądrego wniosku iż wykładowca nie będzie się bawił w liczenie słów.

Jeden z moich wykładowców robił inaczej: podawał obowiązkowy krój i rozmiar czcionki, rozmiar marginesów i odstęp między wierszami. Bardzo skuteczny sposób, nie da się nic nagiąć.

Też było, ale nie wierzyli i przynosili więcej stron oczywiście z tytułową bibliografią i spisem treści. To on sobie brał i od końca odliczał strony tekstu, których było za dużo i oddawał studentowi, następnie ocena w dół. o 1 za estetykę, + jeszcze 1 za brak wniosków końcowych. a że nie stawiał więcej jak 4.5 to zawsze miałeś zawalone.

Znam takiego Lucka, co semestr to jeden przedmiot w plecy.
Ekhmm. Na KUL jest taki <wstaw serię słów za którą dostał bym permamentnego bana > zwyczaj, iż na każdym kierunku trzeba zaliczyć, pewne niezwiązane z kierunkiem przedmioty jak Katolicka nauka społeczna wstęp do filozofii, filozofia, Logika, Etyka, Nauka i znaczenie Biblii. No i tak przez 3 pierwsze lata, to jest sposób na wybicie studentów. Przez pierwsze dwa lata nie było semestru żebym czegoś Nie zawalił. Tak to 4 i 5 i zawsze kołek. ehh

Szczęście sesja poprawkowa za friko.

sytuacje, z tym ze na szczescie na archeologii brak sesji zimowej

Jesteś na grzeboologi znaczy Archeologii? super.

U mnie na drugim roku było prawo cywilne z niezyjącym już prof. Wójcikiem. I egzamin oblewała wiekszość.

To prawda że największy odsyp jest na "Prawie rzymskim" znaczy nie wiem jak to się nazywa ale pierwszy rok kodeks Juliusza Cezara?
Jurgen
Moderator
#17 - Wysłana: 16 Lut 2009 20:16:25
Odpowiedz 
To prawda że największy odsyp jest na "Prawie rzymskim" znaczy nie wiem jak to się nazywa ale pierwszy rok kodeks Juliusza Cezara?

Nie wiem, jak ogólnie to wygląda, bo u mnie na prawie rzymskim był odsiew spory, ale nie najwiekszy. Największy (obok tradycyjnie prawa cywilnego - w dwóch częściach) odsiew był na prawie konstytucyjnym, z którym zazwyczaj wiekszych problemów nie było. Prowadząca miała epwnie zły humor.
Prawo cywilne pewnie daltego jest trudne do zdania, że:
a) jest to pierwszy prawniczy przedmiot (wczesniej zazwyczaj bywaja przedmioty "ogólne" - logika, historia prawa, socjologia prawa itp. i niektórzy nie zdążą się przestawić), bądź pierwszy w ogóle egzamin na studiach,
b) trzeba nauczyć się nie na zasadzie "tak jest", tylko: "w tym okresie bylo tak, w tamtym inaczej, a w kolejnym jeszcze tak", nie mówiąc już o tym, że w pracwie rzymskim występowało kilka jego "działów" (prawo cywilne, prawo pretorskie itp.).
Po prostu taki młody adept sztuki prawniczej jest przytłoczony przez same "gałęzie" prawa (prawo osobowe, rzeczowe, zobowiązania itp.), jak i powyższe...
Madame Picard
Moderator
#18 - Wysłana: 16 Lut 2009 23:42:44
Odpowiedz 
biter

Jeśli podajesz że praca ma mieć nie więcej jak np. 40 stron to oznacza że: 40 stron tekstu + Strona tytułowa (u nas jest obowiązkowa). + Spis treści (jw.) + Bibliografia (jw.) no i wtedy wychodzi jakieś powiedzmy 42 do 43 stron ale to tak głupio wygląda więc dodaje się jeszcze te dwie coby było do 45 ale wtedy wychodzi że na tych dwóch rozwinęło się ciekawy watek więc dobija się do 50 ;]
Piszecie prace semestralne na 40-50 stron? Czy mówisz o pracach licencjackich?
U nas prace zaliczeniowe mają tak max. 10, choć zdarzały mi się dłuższe (no ale nigdy 40...).

na każdym kierunku trzeba zaliczyć, pewne niezwiązane z kierunkiem przedmioty jak Katolicka nauka społeczna wstęp do filozofii, filozofia, Logika, Etyka, Nauka i znaczenie Biblii.
Filozofia przydaje się na każdym kierunku humanistycznym, a logika na każdym w ogóle. Ich przyswojenie dodaje myśleniu precyzji i dyscypliny.
Scimitar
Użytkownik
#19 - Wysłana: 17 Lut 2009 00:33:00
Odpowiedz 
a propos sesji, a właściwie tego co się robi po niej (wygrzebane z któregoś maila):

Techniki picia

> > Anorektyk - nie zagryza.
> > Astronom - ma zaćmienia.
> > Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich - piją, tańczą i haftują.
> > Egzorcysta - pije duszkiem.
> > Grabarz - pije na umór.
> > Higienistka - pije tylko czystą.
> > Ichtiolog - pije pod śledzika.
> > Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
> > Ksiądz - pije na amen.
> > Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
> > Lekarz - pije na zdrowie!
> > Matematyk - pije na potęgę.
> > Ornitolog - pije na sępa.
> > Pediatra - po maluchu!
> > Perfekcjonista - raz, a dobrze.
> > Pilot - nawala się jak messerschmit.
> > Syndyk - pije do upadłego.
> > Tenisista - pije setami.
> > Wampir - daje w szyję.
> > Wędkarz - zalewa robaka.
The_D
Użytkownik
#20 - Wysłana: 17 Lut 2009 01:24:21
Odpowiedz 
2.Student dojdzie do mądrego wniosku iż wykładowca nie będzie się bawił w liczenie słów.

No tak, nie pomyślałem o tym. Pewnie dla tego, że ja wszystko co oddawałem było w wersji elektronicznej, a tam z liczeniem problemów nie ma. Choć przyznaję, że poza pseudo-pracą licencjacką i magisterską (już nie pseudo) nad którą aktualnie się męczę nie napisałem niczego co byłoby pracą zaliczeniową w tradycyjnym sensie.
Seybr
Użytkownik
#21 - Wysłana: 17 Lut 2009 07:25:00
Odpowiedz 
Kiedyś czekałem, szukałem pana doktora. Chodziło o wpis do karty zagubionej przez dziekanat. Okazało się iż jest na zebraniu. Grzecznie pukam pytam się, każe czekać - no ok. Po chwili wychodzi, pyta się o co chodzi. Zaprasza do siebie, gadamy sobie, robi wpis. Zapala fajkę, pyta mnie czy chce zapalić. Ja że oki, mówię że dziewczyna mnie ściga za palenie. Ten mnie poprawia, że żona. Ja mówię że racja, ślub był parę dni temu. Mamy taki sam wzór GPS, pogadaliśmy sobie. Najlepszy tekst, jego. Dobrze żeś mnie wyrwał z tej narady. Tak mi się palić chciało ;].. Spoko wykładowca z niego.
Delta
Użytkownik
#22 - Wysłana: 17 Lut 2009 10:09:28
Odpowiedz 
biter
Też było, ale nie wierzyli i przynosili więcej stron oczywiście z tytułową bibliografią i spisem treści. To on sobie brał i od końca odliczał strony tekstu, których było za dużo i oddawał studentowi, następnie ocena w dół. o 1 za estetykę, + jeszcze 1 za brak wniosków końcowych. a że nie stawiał więcej jak 4.5 to zawsze miałeś zawalone.

Ale ten u mnie nie podawał limitów ilości stron, tylko te rzeczy, które wymieniłem. W ten sposób można było napisać na tyle stron ile się chciało, ale nie dało rady kombinować.
biter
Użytkownik
#23 - Wysłana: 17 Lut 2009 17:01:01
Odpowiedz 
Piszecie prace semestralne na 40-50 stron? Czy mówisz o pracach licencjackich?
U nas prace zaliczeniowe mają tak max. 10, choć zdarzały mi się dłuższe (no ale nigdy 40...).


Na pierwszym roku pisze się pracę semestralną będącą krytyką zewnętrzną lub wewnętrzną jakiejś publikacji, ma ona około 10 20 stron.

Na roku 2 i 3 piszę się pracę Proseminaryjną. Wybiera się z pośród listy proseminariów (jak seminarium magisterskie tylko że promotorami są doktorzy a nie doktorzy hab czy prof jak na magisterce). Taka praca pisana przez rok ma około 40 stron ale można więcej.

Oczywiście na roku 2 jest inne proseminarium i temat pracy a na 3 kolejne. Nie można dwa razy tego samego.

Rok 4 i 5 to Seminarium magisterskie. Praca magisterska ma długość zależnie od promotora, mój mistrz nie wymaga długiej pracy, musi być ona jednak wysoce merytoryczna i naprawdę wnosząca coś do badań historycznych. Często prace jego magistrantów są następnie wydawane w formie publikacji bądź artykułów. Praca taka ma około 100 stron

Nie pisałem licencjatu gdyż szedłem tokiem 5 letnim, w tym roku rozpoczął się system 3+2 który jest absolutnie poronionym pomysłem dla studiowania historii. Dla systematycznego opracowania okresów potrzeba 5 lat, w 3 nic się nie zrobi.
biter
Użytkownik
#24 - Wysłana: 18 Lut 2009 16:48:52
Odpowiedz 
To jeszcze dwa grosze dorzucę (Wiem że dubluję post ale chciałem podesłac na szczyt listy):

Z drugiej ręki:

Znajomy wykładowca z Politechniki Lubelskiej (nazwa przedmiotu niezapamiętywalna), opowiadał jak odbywał się egzamin w ubiegłym roku.

Na egzaminie zadali pytanie: X - część oblała.

Na poprawce zadali to samo pytanie X (w nadziei że jak student tego nie wiedział to się douczył) - prawie wszyscy oblali

Na drugiej poprawce ponownie zadali pytanie X (w nadziei że studenci złapią aluzję) - oblało 100%

Na trzeciej poprawce zadali pytanie X (uważali że nie ma aż takich idiotów) - 100% poprawiających zawaliło przedmiot ostatecznie.
_____________________________

Osobiste dzisiejsze przeżycie:

W związku ze zmianą planu na nowy semestr. Biegaliśmy zapisywać się na zajęcia ( Na historii mamy taką sytuację że są powiedzmy 3 grupy na dany przedmiot w tym wypadku HPow XXw. Każdą grupę prowadzi inny wykładowca i to student decyduje do kogo idzie i ustala sobie cały plan - tak jest z każdymi zajęciami.) A więc siedzę sobie z narzeczoną i 13 innymi "Histerykami KUL" - Wykładowca spóźnia się już 10 minut. w pewnym momencie drzwi raptownie się otwierają: "Aha chciałem sprawdzić czy drzwi są otwarte, będę za dziesięć minut" - Wykładowca opuszcza salę.

Opisze jeszcze kilkanaście zabawnych historyjek ale muszę je usystematyzować i poprawić ich jasność dla osoby postronnej
Madame Picard
Moderator
#25 - Wysłana: 18 Lut 2009 16:52:43
Odpowiedz 
Ja po sprawdzeniu 30 prac z 40 z sobotniego egzaminu postawiłam 21 pał :-/... po prostu załamka... Mówisz, biter, żeby na poprawce broń Boże nie dawać tych samych pytań?
Dzakas
Użytkownik
#26 - Wysłana: 18 Lut 2009 16:57:55
Odpowiedz 
Ja zauważyłam, że z tą metodologią jest tak, że oznacza ona różne rzeczy: czasem chodzi o metody badawcze (na socjologii to na ogół jest killer)
Już się boję . Chociaż w pierwszym półroczu killerem była logika
biter
Użytkownik
#27 - Wysłana: 18 Lut 2009 17:00:03
Odpowiedz 
Mówisz, biter, żeby na poprawce broń Boże nie dawać tych samych pytań?

Ja tego nie powiedziałem Tylko stwierdziłem że nie wszyscy studenci są wystarczająco inteligentni aby pojąć aluzję. Jak zawaliłem filozofię to pierwszą rzeczą jakiej się nauczyłem były zagadnienia które oblałem. Dla spokoju sumienia...

Ja po sprawdzeniu 30 prac z 40 z sobotniego egzaminu postawiłam 21 pał

Może postawiłaś zbyt wysokie wymagania
Seybr
Użytkownik
#28 - Wysłana: 18 Lut 2009 17:16:39
Odpowiedz 
biter
Na trzeciej poprawce zadali pytanie X (uważali że nie ma aż takich idiotów) - 100% poprawiających zawaliło przedmiot ostatecznie.

Ja bym przygotował się ;].

Madame Picard

Ja po sprawdzeniu 30 prac z 40 z sobotniego egzaminu postawiłam 21 pał :-/... po prostu załamka... Mówisz, biter, żeby na poprawce broń Boże nie dawać tych samych pytań?


Połowę zadaj - jeżeli pisemny, na ustnym hehe ściągi nie pomogą ;].
biter
Użytkownik
#29 - Wysłana: 18 Lut 2009 17:19:44
Odpowiedz 
Ja bym przygotował się ;].

Każdy rozsądny by sie przygotował... chyba.

na ustnym hehe ściągi nie pomogą ;].

zdziwił byś się.
Delta
Użytkownik
#30 - Wysłana: 18 Lut 2009 17:37:52
Odpowiedz 
Madame Picard
Ja po sprawdzeniu 30 prac z 40 z sobotniego egzaminu postawiłam 21 pał :-/... po prostu załamka...

Jakoś nie mogę sobie wyobrazić Ciebie wpisującej komuś niedostateczny do indeksu. Albo mam tak słabą wyobraźnię, albo rzeczywiście się nie przygotowali.
 Strona:  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Dla studentów i nie tylko ;-)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!