USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Odwrót od świata prądu i plastiku
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Delta
Użytkownik
#31 - Wysłana: 28 Sier 2008 14:03:56
Odpowiedz 
Eviva
Tak dobrze, to nie ma. Używając mego ulubionego porównania, nie można i być dziewicą, i zjeść ciastko.

Dlaczego nie? Wszystko zależy od tego, które elementy tego jak nazywa to atozz "organicznego życia" wybierzemy. Nie da się mieszkać na wsi w pobliżu miasta i mieć w domu wygody jak w domach w mieście? Da się. Nie da się mieć paru arów w przydomowym wiejskim ogródku z naturalnymi warzywami, albo wspomnianych 2-3 kur by znosiły jajka? Nie wymaga to wiele pracy bo to nie hektary do obrobienia. Niektórym sprawia satysfakcję, a na pewno jest zdrowsze niż siedzenie w betonowych czterech ścianach wdychając spaliny przez otwarte okno i zajadając się warzywami z upraw opartych na lichej ziemi i maksymalnej dawce nawozów sztucznych (o różnicy w smaku tych jarzyn nie wspominając).
Eviva
Użytkownik
#32 - Wysłana: 28 Sier 2008 14:43:59
Odpowiedz 
Delta

Jeden może, drugi nie. Nie mozemy tego zrobić wszyscy, raczej wybrańcy losu - inaczej cofnęlibysmy się raz dwa w rozwoju i szybko by nam to obrzydło.
Vanja
Użytkownik
#33 - Wysłana: 28 Sier 2008 15:17:39
Odpowiedz 
Domko

Masz rację, jesteśmy od niej uzależnieni i jako cywilizacja i każdy człowiek z osobna (chociaż w różnym stopniu). Dobre to dla nas na pewno nie jest, ale też uniknąć chyba tego nie jesteśmy w stanie. A do wywołania chaosu nie trzeba od razu wszędzie prądu odłączać- wystarczy w paru strategicznych miejscach...

Delta

Wolałbym taki kupny, bo przynajmniej miałbym później pewność, że "upędziłem" o takim smaku, jaki powinien być.

Uwierz, gdybyś robił sam i by nie wyszedł to byś się na pewno zorientował

Eviva

Nie mozemy tego zrobić wszyscy, raczej wybrańcy losu - inaczej cofnęlibysmy się raz dwa w rozwoju i szybko by nam to obrzydło.

Dlatego tak nas pociąga odwrót od techniki że możemy a nie musimy. Gdybym musiała stale mieszkać w lesie, bez prądu czy ciepłej wody szybko by mi to obrzydło. A jeżeli wiem, że w każdej chwili mogę wrócić to co innego.
Delta
Użytkownik
#34 - Wysłana: 28 Sier 2008 15:53:04
Odpowiedz 
Eviva
Nie mozemy tego zrobić wszyscy

To też racja. Chociaż kiedyś ludzie mieli działki w mieście -taka namiastka takiego życia.

Uwierz, gdybyś robił sam i by nie wyszedł to byś się na pewno zorientował

Zorientowałbym się po smaku czy po ilości odwiedzin toalety?

Dlatego tak nas pociąga odwrót od techniki że możemy a nie musimy. Gdybym musiała stale mieszkać w lesie, bez prądu czy ciepłej wody szybko by mi to obrzydło.

O to to.
Madame Picard
Moderator
#35 - Wysłana: 28 Sier 2008 18:18:29
Odpowiedz 
Delta

A może nie miałaś nigdy okazji posiedzieć dłużej w takim środowisku jakie opisuje Pah Wraith, i to z tego powodu? Jeśli tak, to trzeba spróbować choćby z ciekawości.
Moi teściowie mieszkają na wsi, więc mniej więcej orientuję się, jak takie środowisko wygląda i zdrowemu wiejskiemu życiu mówię stanowcze: NIE!

Jakbym miała zamieszkać tam - albo w jakiejś innej dziczy - to - podobnie jak rzucony na Madagaskar Alex - podjęłabym próbę przepłynięcia oceanu, chociaż nie umiem pływać .

Droga odwrotu od nałogu jest ciężka, kręta i wyboista.
Jest tylko jeden problem: mnie jest z tym nałogiem (z wieloma nałogami zresztą ) dobrze i nie mam zamiaru wkraczać na długą, krętą i wyboistą ścieżkę odwrotu od niego.
Eviva
Użytkownik
#36 - Wysłana: 28 Sier 2008 18:39:34
Odpowiedz 
Madame Picard

Tak to bywa z nałogami. Ja uzalezniłam się od tego forum i myślisz, że idę na odwyk? Mowy nie ma. Używając słów dr Housa - powiedziałam, że jestem uzależniona, a nie, że mam problem.
Delta
Użytkownik
#37 - Wysłana: 28 Sier 2008 19:14:13
Odpowiedz 
Madame Picard
więc mniej więcej orientuję się, jak takie środowisko wygląda i zdrowemu wiejskiemu życiu mówię stanowcze: NIE!

Więc mamy dobry przykład na to, że nie wszyscy lubią to samo.

Jest tylko jeden problem: mnie jest z tym nałogiem (z wieloma nałogami zresztą ) dobrze

Miałem napisać, że wielu nałogowców mówi to samo, ale Eviva mnie wyprzedziła.
atozz
Użytkownik
#38 - Wysłana: 28 Sier 2008 19:40:14 - Edytowany przez: atozz
Odpowiedz 
Spohkh
Higiena była uważana za śmieszny przesąd, bieda za hańbę dla nędzarza, zapalenie płuc to był wyrok śmierci, a pod przykrywka siermiężnej moralności kwitły najpaskudniejsze występki. Brud, smród i ubóstwo - oto najkrótsze podsumowanie "cudownych, prostych czasów".

Dlaczego zakładamy, że ludzie żyjący dawniej byli prymitywni tylko dlatego, że... żyli dawniej? W starożytności też istniała higiena i perfumy, jedzono i pito często bardziej wyrafinowane rzeczy niż my teraz, moralność wcale nie była "siermiężna" - było zdecydowanie więcej orgii niż obecnie i o wiele mniej hipokryzji z tym związanej

Żeby podać jakieś konkrety - bodajże aztekowie mieli w domach bieżącą wodę i codziennie się myli. W Egipcie stosowano nieziemskie perfumy, w Indiach była głęboka wiedza na temat seksu przy której współczesny "komercyjny" seks wyglądałby tandetnie...
Eviva
Użytkownik
#39 - Wysłana: 28 Sier 2008 19:59:54
Odpowiedz 
atozz
bodajże aztekowie mieli w domach bieżącą wodę i codziennie się myli.
Mimo to wolałabym nie zyć w ich "nieprymitywnym" imperium.

W Egipcie stosowano nieziemskie perfumy

Nakładane na głowę stożki z tłuszczu nasyconego wonnościami - ale czyy to dowodzi, że lepiej było żyć tam niż tu?

w Indiach była głęboka wiedza na temat seksu przy której współczesny "komercyjny" seks wyglądałby tandetnie...

Też mi piękna miara nowoczesności, gdy jednocześnie biedacy setkami marli wprost na ulicy, a wdowy były palone na stosie ze zmarłymi mężami.

Podsumowując, - wyrywane z kontekstu fragmenty historii mogą udowodnić, co tylko zechcemy.
Delta
Użytkownik
#40 - Wysłana: 28 Sier 2008 22:30:14
Odpowiedz 
Eviva
Też mi piękna miara nowoczesności, gdy jednocześnie biedacy setkami marli wprost na ulicy, a wdowy były palone na stosie ze zmarłymi mężami.

Do dzisiaj tak tam jest.
Darnok
Użytkownik
#41 - Wysłana: 28 Sier 2008 22:47:15
Odpowiedz 
Nasi przodkowie wymyślali nowe technologie po to, by było nam coraz wygodniej, nie chcieli już siedzieć z kozami. Jeżeli mamy wrócić na łono natury, musielibyśmy zasadzić wszystkie drzewa które odebraliśmy naturze oraz wyczyścić wszystkie wody, o ropie już nie wspominając.
atozz
Użytkownik
#42 - Wysłana: 29 Sier 2008 02:24:57
Odpowiedz 
Bieda dalej istnieje i ludzie biedni umierają na ulicy także w Polsce. Mi natomiast chodzi o to, że starożytni wcale nie mieli gorzej bo żyli w piękniejszym i bardziej ekscytującym świecie. Zachowując jedynie pożyteczne zabawki typu komputer i ożywiając na nowo wszystko co najlepsze z organicznego życia mielibyśmy raj na ziemi. Ale najśmieszniejsze jest że być może ktoś się odważy to zrobić. Odgrzebywanie starych instrumentów i zakładanie ciekawych i pięknych kreacji wyrwanych z mroku historii to tylko pierwszy krok.
Spohkh
Użytkownik
#43 - Wysłana: 29 Sier 2008 09:08:44
Odpowiedz 
atozz

Ktos już chciał mieć kapitalizm, zachowując socjalne zdobycze komunizmu. Wyszło to, co mamy w Polsce na dzień dzisiejszy. I tak jest ze wszystkim, panie tego.
Delta
Użytkownik
#44 - Wysłana: 29 Sier 2008 12:19:33
Odpowiedz 
atozz
Zachowując jedynie pożyteczne zabawki typu komputer i ożywiając na nowo wszystko co najlepsze z organicznego życia mielibyśmy raj na ziemi.

Tak do końca to się chyba nie da. Za dużo tych zabawek musimy mieć. No i nie każdemu odpowiada taki model życia, wolą życie w mieście jak np. Madame Picard, lub muszą żyć w mieście bo nie mają wyboru (praca, obowiązki).

Spohkh
Ktos już chciał mieć kapitalizm, zachowując socjalne zdobycze komunizmu.

Skandynawom się przynajmniej częściowo to udało. Mają kapitalizm i chyba najbardziej na świecie rozbudowany socjal.
Jurgen
Moderator
#45 - Wysłana: 29 Sier 2008 13:27:21
Odpowiedz 
Mają kapitalizm i chyba najbardziej na świecie rozbudowany socjal.

No. A niedługo - jak wszystko pójdzie zgodnie z planem - to będzie można samochód (przepraszam, coś do samochodu podobnego) sprzedać i się załamać... Koncepcja nazywa sie chyba Vision Zero i nie będzie można nawet w drzewo sobie wjechac jak się będzie miało taki kaprys. A jeszcze w połączeniu z pomysłami UE (ograniczenie emisji CO2 do atmosfery - zresztą to jakiś absurd, bo samochód juz podobno wydala mniej tego gazu na kilometr niz normalna osoba przy przejściu tego kilometra na piechotę), która zapewne doprowadzi do likwidacji wszystkich dzieł sztuki jak Ferrari czy Aston Martin...

PS tak sobie myslę, ze może dobrze, że zdążyłem zainteresować się rowerkami, bo rowerków chyba nie zakażą...

PS 2 Ale z drugiej strony mogą prędkość maksymalna ograniczyć.
Delta
Użytkownik
#46 - Wysłana: 29 Sier 2008 14:11:20
Odpowiedz 
Jurgen
A jeszcze w połączeniu z pomysłami UE (...), która zapewne doprowadzi do likwidacji wszystkich dzieł sztuki jak Ferrari czy Aston Martin...

Byle nie ruszyli Astona, Corvette i Lancera Evo, resztę, jak dla mnie, to mogą złomować.

Ps. Aha, i Poldka niech mi zostawią, na pamiątkę.
Eviva
Użytkownik
#47 - Wysłana: 29 Sier 2008 14:13:47
Odpowiedz 
Podobno polonez to był najbardziej ekologiczny samochód świata. Już po dwóch latach ulegał degradacji.

Skandynawom się przynajmniej częściowo to udało. Mają kapitalizm i chyba najbardziej na świecie rozbudowany socjal.

Skandynawowie są chłodni i logiczni, niemal jak Wolkanie. Może tu leży pies pogrzebany?
Delta
Użytkownik
#48 - Wysłana: 29 Sier 2008 14:20:55
Odpowiedz 
Eviva
Podobno polonez to był najbardziej ekologiczny samochód świata. Już po dwóch latach ulegał degradacji.



Ale mój jest dowodem na nieprawdziwość tej teorii (albo wyjątkiem potwierdzającym regułę). Prawie 17 lat bez awarii (nie licząc takich rzeczy jak akumulator, amortyzatory, klocki hamulcowe) i prawie żadnej korozji. I jest nie do zdarcia.

Skandynawowie są chłodni i logiczni, niemal jak Wolkanie. Może tu leży pies pogrzebany?

Może. Ale ich kraje mają dwie zalety: bogactwa naturalne (rozsądnie wykorzystywane -w tym chyba przejawia się ta wolkańska logika) i niską liczbę ludności -kasy starcza dla wszystkich.
Scimitar
Użytkownik
#49 - Wysłana: 29 Sier 2008 18:23:56
Odpowiedz 
atozz:
Czasami sobie zadaję pytanie: czym my się od nich właściwie różnimy na korzyść? Oni mieli fajne żarcie, fajną muzę, fajne perfumy, ładne meble, fajne ubrania itp. A nasze życie jest wypełnione hałasem i tandetą, jesteśmy niewolnikami wielu rzeczy, które dla nich byłyby śmieszne. Oni mieli swoją epokę brązu czy żelaza ale się dobrze bawili. A my mamy rosnące góry plastiku i coraz bardziej klockowaty, jednorodny świat intelektualnej i artystycznej pustki...

Współczesna cywilizacja ludzka, nie może się obejść bez zdobyczy techniki, weźmy chociażby takie miasto - bez sprawnej komunikacji miejskiej, sieci dróg choćby dotarcie do pracy dawnymi środkami transportu trwało by kilka godzin. Nie wspominając już o wspomnianym wcześniej rozwoju medycyny, czy też prawa.... Wyobraź sobie że idziesz do czegoś na kształt supermarketu i obserwujesz jak przed jego bramą/wejściem obcinają komuś ręce bo ukradł... płyn do mycia naczyń. Co do kultury popularnej to zgodzę się, że następuje tutaj totalna homogenizacja (bo przecież muzyka tej samej wytwórni musi się wszędzie dobrze sprzedawać), ale nie możesz zaprzeczyć że wciąż są zespoły muzyczne nagrywające coś bardziej ambitnego niż wszędobylski chłam (co najdziwniejsze nawet w Polsce ); wciąż można kupić dobrą książkę do przeczytania i dalej da się w paru miejscach dobrze zjeść.
Najgorsze jest to że coraz częściej społeczeństwo zaczyna wywierać na nas presję że tak mamy robić bo tak wszyscy robią i jest dobrze.

Zresztą nie mamy jeszcze tak źle, nawet zaczynam się zastanawiać czy powoli nie dążymy (przynajmniej część ludzi) do zachowania a nawet odtworzenia walorów dawnego środowiska (Parki Narodowe nie są aż tak starym wymysłem, a w UE jest też coś takiego jak np. obszary Natura 2000 - jeszcze młodszy pomysł), kultury (choćby obszary i budynki wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, czy też coraz częściej pojawiające się festiwale kultury ludowej itd.).

Jeśli chodzi o uzależnianie się od techniki to jest z tym już teraz duży problem, weźmy chociaż współczesne samochody pod lupę - ABS, system automatycznego uruchamiani świateł czy wycieraczek, czujniki parkowania, czy chociażby niedawno wprowadzony przez VW system parkowania w mieście, jak tak dalej pójdzie to nie trzeba będzie prawa jazdy robić. Jak przeczytałem w którymś z opowiadań w Nowej Fantastyce - jest to problem wynikły z nienadążania rozwoju kultury za rozwojem technologi.

Co do życia na wsi vs życie w mieście - na wsi nie da się długo wytrzymać, rutyna i monotonia życia potrafią wybić większość komórek mózgowych (wiem to po samym sobie ), ale mimo to często wracam do domu - Kraków też nie jest idealny do życia mimo że jest całkiem przyjaznym dla człowieka miastem. poza tym irytująca jest mentalność ludzi mieszkających na wsi, a przede wszystkim ultra pragmatyczne podejście do wszystkiego - robi się chłodno to pali się śmieciami (bo nie będzie się przecież płacić za wywóz śmieci), że już nie wspomnę o traktowaniu zwierząt jako rzeczy...
Q__
Moderator
#50 - Wysłana: 1 Wrz 2008 13:44:02
Odpowiedz 
Najdalej posunmięty Odwrót od świata prądu i plastiku w nie postapokaliptycznej SF można chyba zobaczyć w "Dziecięcym ogrodzie" G. Rymana, ale tam mamy w to miejsce powszechne użycie substancji organicznych i wyczynową biotechnologię.
Madame Picard
Moderator
#51 - Wysłana: 1 Wrz 2008 13:53:17
Odpowiedz 
Scimitar

Najgorsze jest to że coraz częściej społeczeństwo zaczyna wywierać na nas presję że tak mamy robić bo tak wszyscy robią i jest dobrze.
Po pierwsze, nie zaczyna, bo każde społeczeństwo zawsze i wszędzie w mniejszym lub większym stopniu wywiera taką presję (wymuszanie konformizmu). Po drugie, nie jest to najgorsze, bo wymusza jako taki ład społeczny. Po trzecie, akurat współczesne społeczeństwo zachodnie w porównaniu z innymi dopuszcza wyjątkowo duży margines swobody działań.
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 1 Wrz 2008 13:57:07
Odpowiedz 
Madame Picard

akurat współczesne społeczeństwo zachodnie w porównaniu z innymi dopuszcza wyjątkowo duży margines swobody działań.

Widać nam, Trekerom, zawsze mało.
Madame Picard
Moderator
#53 - Wysłana: 1 Wrz 2008 15:06:37
Odpowiedz 
Q__

Widać nam, Trekerom, zawsze mało.
Jak zwykle najlepszy jest złoty środek. Gdyby przesunąć środek ciężkości zbyt daleko w stronę swobody, moglibyśmy obudzić się w hobbesowskim "stanie natury".
Scimitar
Użytkownik
#54 - Wysłana: 2 Wrz 2008 00:57:00
Odpowiedz 
Madame Picard
Po drugie, nie jest to najgorsze, bo wymusza jako taki ład społeczny.
IMO Przypisywanie człowieka do reguł jest chyba dość chybionym pomysłem, co najwyżej z grubsza. Zbyt bardzo różnimy się między sobą, żeby odgórne traktowanie ludzi jako masy zadowalało nas wszystkich na dłuższą metę...
Pah Wraith
Użytkownik
#55 - Wysłana: 2 Wrz 2008 01:05:29
Odpowiedz 
Jeszcze się taki nie urodził...
Madame Picard
Moderator
#56 - Wysłana: 2 Wrz 2008 12:39:01 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Scimitar

Wydaje mi się, że mylisz dwie rzeczy: ogólne regulacje normatywne* (czyli np. normy typu: nie kraść, nie kłamać, nie gwałcić, nie obrażać uczestników dyskusji na Phoenixie ) i maksymalne zestandaryzowanie społeczeństwa pod względem zachowań, stylów życia itp. To pierwsze jest po prostu niezbędnym elementem istnienia społeczeństwa. Ład społeczny ma źródło w tym, że normy istnieją, są (na ogół) przestrzegane, a za ich łamanie dewiantów (na ogół) spotykają sankcje. Natomiast to drugie nie jest oczywiście niezbędnym elementem działania społeczeństwa, co nie znaczy, że regulacji typu: niech wszyscy noszą niebieskie mundurki nie próbowano - z sukcesem - wprowadzać. Jak jednak wspomniałam wcześniej, w obecnym społeczeństwie zachodnim obserwujemy względny odwrót od takiego "przeregulowania" na rzecz ekspresji indywidualności, refleksyjności, autonomii i podmiotowości jednostki. Społeczeństwo poprzestaje na wymuszaniu konformizmu w kwestiach fundamentalnych.

* Przepraszam za ten język; to przez to, że uczę się do egzaminu...
Q__
Moderator
#57 - Wysłana: 2 Wrz 2008 16:28:34
Odpowiedz 
Madame Picard

Jak zwykle najlepszy jest złoty środek. Gdyby przesunąć środek ciężkości zbyt daleko w stronę swobody, moglibyśmy obudzić się w hobbesowskim "stanie natury".

Błagam, nic o naturze. Mam uraz odkąd próbowałem czytać Rousseau.
Madame Picard
Moderator
#58 - Wysłana: 2 Wrz 2008 17:38:09 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Q__

Ale akurat Hobbes i Rousseau mają na ten temat poglądy całkowicie różne .
Q__
Moderator
#59 - Wysłana: 2 Wrz 2008 17:42:06
Odpowiedz 
Madame Picard

Przy czym ów "stan natury" nigdy chyba tak naprawdę nie istniał, w końcu wyewoluowaliśmy jako bydlęta stadne.
Madame Picard
Moderator
#60 - Wysłana: 2 Wrz 2008 17:44:24
Odpowiedz 
Q__

Tak, to jest jedynie pewien konstrukt myślowy.
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Odwrót od świata prądu i plastiku

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!