USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Jozin z Bazin ;P
 Strona:  ««  1  2 
Autor Wiadomość
Delta
Użytkownik
#31 - Wysłana: 26 Mar 2008 23:14:26 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Pah Wraith
Z czego to wynika i czemu akurat teraz? Jak myślicie? Zabawne dla Polaków brzmienie? Ale skoro tak, to czemu teraz akurat?

Szczerze mówiąc, nie wiem. Myślę, że to po prostu kolejna moda, podobnie jak kiedyś lambada (pamiętacie początek lat 90-tych -z każdego magnetofonu i telewizora leciała, jak się wyszło na dwór to z co drugiego okna było słychać), później disco polo (to samo), brazylijskie tasiemce, czy dziś 20 letnie BMW na dyskotekach. A, że zrobiło się o tym głośniej, to jest okazja ubić interes -kto by nie skorzystał.

A czeski język dla Polaków rzeczywiście brzmi zabawnie, chociaż akurat do mnie Jozin jakoś nie trafia. Nie wiem czemu, może mam za małe poczucie humoru, może akurat ten rodzaj humoru mi nie pasuje. Sam się dziwię, że taką popularność udało im się zdobyć po kilkudziesięciu latach i nie mam pojęcia jak tego dokonali. Natomiast wierzę (i to wcale nie musi dotyczyć akurat Jozina), że współczesne media są w stanie wylansować wszystko.
The_D
Użytkownik
#32 - Wysłana: 27 Mar 2008 19:04:25
Odpowiedz 
Mi się Jozin podoba z kilku powodów:
- wpadajaca w ucho muzyka
- chcąc nie chcą Czesku język dodaje uroku
- ciekawy pomysł na zderzenie tradycyjnej opowieści ludowej ze "współczesnymi" realiami (np. sołtys oferujący rękę córki i pół PGR-u)

Sam się dziwię, że taką popularność udało im się zdobyć po kilkudziesięciu latach i nie mam pojęcia jak tego dokonali. Natomiast wierzę (i to wcale nie musi dotyczyć akurat Jozina), że współczesne media są w stanie wylansować wszystko.

Myslę, że fala popularności Mladka i spółki nie wzieła sie z mediów. TV tylko przyczyniła sie do podsycenia i wydostania z internetu na szetrszy krąg odbiorców. Podobnie było np. z Lubelskim Fullem, a wcześniej dowcipami o Chucku Norrisie. Z reszta takie wypłycięcia nie są ani niczym nowym ani szczególnie polskim. Np. niedawno słyszałem że piosenka Urszuli Dudziak Papaya z lat 70-tych stała się hitem na Filipinach. Jakiś DJ trafił na nią przypadkiem i zaczął puszczać, a potem poszło już samo.
Delta
Użytkownik
#33 - Wysłana: 27 Mar 2008 19:20:16
Odpowiedz 
The_D
Myslę, że fala popularności Mladka i spółki nie wzieła sie z mediów. TV tylko przyczyniła sie do podsycenia i wydostania z internetu na szetrszy krąg odbiorców. Podobnie było np. z Lubelskim Fullem, a wcześniej dowcipami o Chucku Norrisie. Z reszta takie wypłycięcia nie są ani niczym nowym ani szczególnie polskim. Np. niedawno słyszałem że piosenka Urszuli Dudziak Papaya z lat 70-tych stała się hitem na Filipinach. Jakiś DJ trafił na nią przypadkiem i zaczął puszczać, a potem poszło już samo.

Właśnie m.in. to miałem na myśli. Internet to przecież media. Stacja radiowa, której DJ puszcza dany kawałek również. Nawet jakaś popularna dyskoteka czy ich sieć to w pewnym sensie również media, bo pracujący tam DJ mają wpływ na to co się słucha. Fakt, że w przypadku Jozina czy tej piosenki robiącej furorę na Filipinach jest to przypadkowe odkrycie, ale odkrycie później pociągnięte dalej przez przemysł rozrywkowy szukający dla siebie okazji (w czym nie ma nic złego).
Natomiast, to, że uważam, że dzisiejsze media są w stanie wylansować wszystko, to już uwaga dodana nieco poza samym tematem Jozina. To kwestia nakładów i socjotechniki. I udowadniają to nie tylko rozmaite plastikowe gwiazdy, udowadniają to również ludzie starający się wcisnąć do polityki i rządzenia krajem, czego Lepper jest najlepszym przykładem. Jego wizerunek za czasów pełnienia funkcji rządowych był inny niż 10-15 lat wcześniej, a to właśnie dzięki lepszemu prezentowaniu się w mediach i na rozmaitych wiecach jego partii.
Pah Wraith
Użytkownik
#34 - Wysłana: 28 Mar 2008 11:45:33
Odpowiedz 
- ciekawy pomysł na zderzenie tradycyjnej opowieści ludowej ze "współczesnymi" realiami (np. sołtys oferujący rękę córki i pół PGR-u)

O tak - silnie kojarzy się to z nieśmiertelnym "Weselem w Atomicach".

Chciałbym tylko zasygnalizować, że Jozin to, jak pisałem wcześniej, tylko jeden z przykładów "czechomanii". Dzisiaj wszystko co czeskie jest dobre/zabawne. Jak to się dzieje?
The_D
Użytkownik
#35 - Wysłana: 28 Mar 2008 17:17:59
Odpowiedz 
Myślę, że przesadzasz z czechomanią.

Rożne dowcipy z tłumaczeniami na czeski były chyba od zawsze (a przynajmniej odkąd pamiętam). Czeskie kino przeżywa teraz renesans, ale to raczej nie sprawa mody, tylko tego, że rzeczywiście robią dobre filmy. W końcu zbierają nagrody na różnych międzynarodowych festiwalach. A reszta to chyba na fali popularności Jozina, pewnie minie za kilka miesięcy. Z resztą nawet tej reklamy nie widziałem.
Domko
Użytkownik
#36 - Wysłana: 28 Mar 2008 17:29:50
Odpowiedz 
Star Trek Insurrection po czesku też jest zabawny.

"Celujta w motory i systemy podporu ziwota"

"To je czerstwa laska" (Worf, pokazując na Troi)



A co do czeskiego języka to IMHO zawsze był śmieszny. To ich zmiękczanie jest dla nas chyba w tym najbardziej zabawne.
Ich bawi z kolei nasz język - słyszałem kiedyś. Choć chyba nie tak jak nas ich.

A co do głównego tematu to jak dla mnie jest to jakoś mało śmieszne. Rozumiem, że śpiewają po czesku, ale jakoś nie widzę w tym nic tak zabawnego. Nie każde czeskie słowo jest śmieszne.
Żeby nie było - lubię niektóre kabarety z tamtych lat - choćby Laskowik+Smoleń, do których de facto ktoś kiedyś porównał Jozina (IMHO bez sensu). Jozin z Bazin jakoś do mnie nie przemówił.
Doctor_Who
Użytkownik
#37 - Wysłana: 28 Mar 2008 17:38:11 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Domko

Laskowik+Smoleń, do których de facto ktoś kiedyś porównał Jozina (IMHO bez sensu). Jozin z Bazin jakoś do mnie nie przemówił.

To trochę tak, jakby oceniać cały TEY na podstawie jednej pioseneczki, powiedzmy o kurze...

Ja tam do czeskiego już tak przywykłem z racji zamieszkania, że nie bawi mnie tak jak reszty Polski.

Czechomani też nie dostrzegam, ani tej wspomnianej reklamy nie znam - jakbyście mi powiedzieli o którą chodzi, to byłoby fajnie.
Madame Picard
Moderator
#38 - Wysłana: 28 Mar 2008 18:23:02
Odpowiedz 
Pah Wraith
Skąd się bierze nagłe zainteresowanie i popularność wszystkiego co pochodzi od naszych sąsiadów zza południowej granicy?
Nie powiedziałabym, że jest to jakieś nagłe zainteresowanie. Czesi zawsze byli stereotypowo postrzegani jako zabawni, pewnie po części ze względu na ich specyficzny humor (który przejawia się w ich kulturze), a po części ze względu na język, który jest dla nas chcąc nie chcąc zabawny. Trafiło akurat na nieszczęsnego Jozina, ale to IMHO przypadek; na miejscu Jozina mogła być dowolna inna piosenka czeska.

Delta
uważam, że dzisiejsze media są w stanie wylansować wszystko, to już uwaga dodana nieco poza samym tematem Jozina. To kwestia nakładów i socjotechniki.
Otóż niezupełnie. To nie jest tak, że media robią co chcą z bierną ludzką masą; to nie jest tak, że można ludziom wcisnąć wszystko. Można wcisnąć to, to ludzie chcą, żeby im wciśnięto. Media próbują swoją ofertę dostosować do gustów jak najszerszej publiczności, a im publiczność szersza, tym jej poziom niższy. Stąd mamy te wszystkie cyrki na lodzie. Ale przecież takie są oczekiwania publiczności, a nie jakiś specyficzny gust medialnych nadawców. W ostatecznym rozrachunku wychodzi jednak na to, że to nie media nami manipulują; to publiczność jakby sama sobą manipuluje ("Z kogo się śmiejecie? Z siebie się śmiejecie.")
Karo
Użytkownik
#39 - Wysłana: 28 Mar 2008 19:29:23
Odpowiedz 
Ej no powiedzenie czeski film to jest chyba od dawna . Ja ostatnio rozmawiałam z Czechem który jest programistą i on po prostu leżał ze śmiechu przy np wyszukiwarce więc to działa w obie strony . Mnie sam Jozin bawi dosyć mocno a właściwie bawił jak sobie obejrzałam ale mnie bawią np teledyski new kids on the block papa dance czy inne takie więc może mam spaczony gust . Czechomanii nie zauważyłam a kawały w stylu jak jest po czesku parasol to też są strasznie stare

Media są w stanie sporo rzeczy wykreować ale nie wszystko chociaż patrząc na niektóre osoby znane z tego że są znane to zaczynam wątpić. A na własnym przykładzie widzę że nie pójdę do sklepu z płytami i nie nabędą płyty losowo wybranego wykonawcy, tylko wybieram to co już skądś znam, czyli np jakiś nowy zespół z radia czy ktoś znajomy mi podrzuci.
Pah Wraith
Użytkownik
#40 - Wysłana: 28 Mar 2008 19:40:48
Odpowiedz 
Hmm, dziwię się, że tego zjawiska nie dostrzegacie. Mamy przecież:
1) od zeszłego lata ogromną popularność czeskich filmów, co jakiś miesiąc temu wyśmiewał zresztą nowoodkryty gej - Raczek Tomasz, tłumy chodzą na nie do kina i nawet Times zaczął dodawać co tydzień,
2) Jozina,
3) reklamę TV (
Doctor_Who,link na stronie wcześniej podałem :] )

Wszystko to już było wcześniej (no, dobra, reklamy nie było), ale z jakiegoś powodu zyskało masowe zainteresowanie w ciągu ostatniego roku.
Delta
Użytkownik
#41 - Wysłana: 28 Mar 2008 19:58:06 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Madame Picard
W ostatecznym rozrachunku wychodzi jednak na to, że to nie media nami manipulują; to publiczność jakby sama sobą manipuluje ("Z kogo się śmiejecie? Z siebie się śmiejecie.")

Sporo w Twoim stwierdzeniu racji, bo w sumie to trochę jak z tym pytaniem: co było pierwsze jajko czy kura. Media starają się by ich oferta była jak najatrakcyjniejsza dla widzów, więc muszą wyciągać wnioski z przeprowadzanych sondaży oglądalności. Z drugiej jednak strony doprowadzają do sytuacji, w której pokazywany program ma wpływ na widzów i to jak ukształtują się ich gusta. W efekcie widz przyzwyczajony do takiej rozrywki i mający już tak przez nią ukształtowany gust z wielkimi oporami podejdzie do innego typu programów. I koło się zamyka -jedno wpływa na drugie.
Ostatnio natknąłem się na wywiad z Majchrzakiem i facet zwrócił uwagę na istotną (IMHO) rzecz -u nas często uznaje się tzw. "brukowce" jak Super Express czy Fakt za gazety opiniotwórcze, czego w tzw. krajach wysokorozwiniętych się nie robi, bo tam opiniotwórczymi gazetami są powszechnie szanowane tytuły, które na swoją markę pracowały nawet dziesiątki lat i nie zdobyły swej pozycji dzięki opisywaniu pół-zmyślonych plotek. I wydaje mi się, że właśnie to obrazuje nasze media (wszystkie). Te brukowce zdobyły u nas silną pozycję i wysokie nakłady z jednej strony dzięki zainteresowaniu ludzi, bo były swego czasu nowością na rynku, więc ludzie odżałowali tą złotówkę (i tak jest taniej niż inne gazety) choćby z ciekawości. Z drugiej po latach czytania tylko tego typu prasy (plus podparcie programami w TV) musi to mieć jakiś wpływ na sposób postrzegania świata przez daną osobę (a na tym u nas wychowało się od dziecka całe pokolenie). I efekt jest taki, że kiedyś nakład utrzymał się z ciekawości nowością na rynku, dziś utrzymuje się bo wytworzył się popyt, zapotrzebowanie, na tego typu prasę. Takim ludziom nie sprzedasz innych tytułów (często zresztą rozczarowujących a bardzo drogich -np. parę lat temu rozczarował mnie National Geographic), bo oni są przyzwyczajeni do Super Expressu i tego typu informacji jakie im on oferuje nie znajdą gdzie indziej. W tym sensie ludzie (publiczność) rzeczywiście sami się zmanipulowali, ale powstało błędne koło, które by utrzymać dany tytuł, program czy stronę internetową musi manipulować swymi odbiorcami dalej i wydaje mi się, że już w tym momencie firmy robią to świadomie poprzez wykorzystanie reklamy czy innych metod socjotechnicznych.

Karo
chociaż patrząc na niektóre osoby znane z tego że są znane to zaczynam wątpić.

A właśnie. To kwestia środków i umiejętnego podejścia do targetu -czyli grupy do której chce się dotrzeć z produktem.

A na własnym przykładzie widzę że nie pójdę do sklepu z płytami i nie nabędą płyty losowo wybranego wykonawcy, tylko wybieram to co już skądś znam, czyli np jakiś nowy zespół z radia czy ktoś znajomy mi podrzuci.

A kto podrzucił stacji radiowej dany kawałek? Czemu wielu wykonawców w popularnych u nas stacjach w ogóle się nie pojawia, tylko w kółko leci 30 tych samych piosenek do obrzydzenia (czasem to jest tak jak z drinkiem jaki Quark dał Garakowi, mówiąc, że najgorsze jest to, że gdy wypijesz go dostatecznie dużo to zacznie on smakować)? A jak się głośno parę lat temu zrobiło, gdy duże stacje radiowe bojkotowały muzyków występujących u konkurencji lub reklamujących ją. To wszystko jest biznes. Stacja radiowa puszczając taką czy inną piosenkę ma konkretny cel -znaleźć nabywcę dla płyty i słuchacza dla stacji.
Doctor_Who
Użytkownik
#42 - Wysłana: 28 Mar 2008 20:55:37
Odpowiedz 
Pah Wraith

Hmm, dziwię się, że tego zjawiska nie dostrzegacie.

Kiedy na topie był Małysz, wszędzie było pełno tematyki skoków narciarskich, od reklam po piosenki, książki, dowcipy, powstawały jak grzyby po deszczu szkółki itp. Jeśli coś jest popularne, to za tym idzie cała fala - i IMHO czechomania nie jest tu wyjątkiem - za rok na topie będzie coś innego.
Eviva
Użytkownik
#43 - Wysłana: 28 Mar 2008 21:33:02
Odpowiedz 
Zawsze lubiłam czeskie piosenki, nie mam pojęcia, czemu. Zwykle jak coś (kogoś) lubię, to nie umiem wyjasnić, dlaczego. Ale nadal chętnie słucham np. Karela Gotta.
 Strona:  ««  1  2 
USS Phoenix forum / Różności / Jozin z Bazin ;P

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!