USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Ginięcie czy gnicie filmu amerykańskiego czyli kryzys w kinie za Oceanem
 Strona:  ««  1  2  ...  4  5  6  7  8  ...  12  13  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#151 - Wysłana: 12 Lut 2013 03:57:46
mozg_kl2
Toudi

Trzej Tenorzy Startrek.pl?
Toudi
Użytkownik
#152 - Wysłana: 12 Lut 2013 06:06:32
Panowie, trollować ok, nie ma problemu, śpiewać... jedynie pijackie szanty. ;)
Q__
Moderator
#153 - Wysłana: 24 Lut 2013 15:54:40
Toudi
Użytkownik
#154 - Wysłana: 24 Lut 2013 16:36:56
Q__, głównym problem prób zrobienia serii z filmu jest gwiazda filmowa, która nie zniży się do serialu. A rzadko udają się podmiany jak w np w SG.
mozg_kl2
Użytkownik
#155 - Wysłana: 24 Lut 2013 21:28:30
Q__:
Trzej Tenorzy Startrek.pl?

Ojcowie założyciele.

Toudi:
pijackie szanty. ;)

10 w skali boforta i beczka rumu
Elaan
Użytkownik
#156 - Wysłana: 24 Lut 2013 21:56:36
mozg_kl2:
10 w skali boforta i beczka rumu

Z nadmiaru rumu może Wam wyjść coś innego.

http://www.youtube.com/watch?v=FbmvLJgtyOQ
Seybr
Użytkownik
#157 - Wysłana: 25 Lut 2013 07:24:07
Oscary - o czym to świadczy ? Kino 2012 było beznadziejne. Nie było filmu który by zapisał się w historii. Większość to szmiry. Filmy Tarantiono są dziwne i po paru latach zapomina się o nich.
mozg_kl2
Użytkownik
#158 - Wysłana: 25 Lut 2013 18:38:22
Seybr:
Oscary

oskary od zawsze są najnudniejsza uroczystością filmową. Zawsze podziwialem ludzi, którzy zarywali nockę zeby oglądnąć całą gale.
Seybr
Użytkownik
#159 - Wysłana: 25 Lut 2013 18:43:02
mozg_kl2

Ja raz trafiłem na galę, oglądałem. Szykowałem się na pogrzeb i spać jakoś nie mogłem.

Może ten rok będzie lepszy. Póki co szykuje się kilka odgrzewanych kotletów. Pierwszy już leci, Die Hard ;]. Dziadzia w akcji, tym razem w Moskwie ;].
mozg_kl2
Użytkownik
#160 - Wysłana: 25 Lut 2013 18:57:26
Seybr:
Die Hard

Z oskarami to on chyba nie ma nic wspólnego. BTW byłem w kinie na premierze, sala pełna, a film nie powala moim zdaniem. Czwórka dużo lepsza. Przy piwie można oglądnąc.
Eviva
Użytkownik
#161 - Wysłana: 25 Lut 2013 19:15:12 - Edytowany przez: Eviva
Co Wy na to? Sorry, że sama się linkuję, ale nie chce mi się tu wklejać całego tekstu

http://startrekmine.blogspot.com/2013/02/william-s hatner-na-gali-rozdania-oscarow.html

Nasz Kirk był na gali Oscarów, ale nosem kręci, że go wykorzystano (i komu by się chciało? mógłby już trochę wyhamować).

Kirk dziś
Mysterious Stranger
Użytkownik
#162 - Wysłana: 25 Lut 2013 21:24:35 - Edytowany przez: Mysterious Stranger
Jasne, że i tym razem robi sobie z tego wszystkiego klasyczne jaja W końcu od dawna wiadomo, że Shatner to błazen w stopniu admirała i największy troll, jakiego kiedykolwiek zrodziła Gwiezdna Flota. Dlatego facet nie wzbudza u mnie niczego innego, tylko ogromną sympatię.

Miło, że MacFarlane nie zapomniał o Star Treku i delikatnie spłacił olbrzymi dług, jaki ma wobec niego popkultura. To w sumie bardzo ważny gest, gdyż wszyscy wiemy, jak to teraz z tą naszą ukochaną marką jest. Wprowadzenie Kirka na wielomilionowe i snobistyczne salony można traktować jedynie jako pozytyw.

Tym większy szacunek dla gościa, że zgłosił się do klasycznego Kirka, zamiast zapukać do pana Pine'a, którego większość widzów z pewnością mocniej kojarzy, szczególnie młodsze pokolenie. Może to będzie pewnym impulsem, który spowoduje, że jakiś tam procent poszuka informacji, aby sprawdzić "o co chodziło z tym grubym dziadkiem z przyszłości", obejrzy dla śmiechu odcinek "Oryginalnej Serii" i nieświadomie wkręci się w tryby uniwersum? Jeżeli nawet kilka osób tak uczyni, to i tak będzie to czystym zyskiem.

Występ można podziwiać pod tym adresem. Bardzo ładnie to wyszło. Pikantnie, lecz z klasą.
Q__
Moderator
#163 - Wysłana: 25 Lut 2013 21:49:29 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Co Wy na to?

Seth MacFarlane (who is this guy?) ma do siebie duużo dystansu, a Shatner bawi się kontynuując tradycje czwórki. Humor taki sobie, aluzja do (klasycznego) Treka - bezcenna.
mozg_kl2
Użytkownik
#164 - Wysłana: 10 Mar 2013 21:58:27
Q__
Moderator
#165 - Wysłana: 10 Mar 2013 22:03:09
mozg_kl2

mozg_kl2:
zaleciało mi wariacja na temat odysei kosmicznej

Pamiętam interesujący początek kariery Nolana. Ciekawe czy SF da mu szansę powrotu do korzeni i restartu, czy też komercjalizacja wstąpi na wyższy poziom?
biter
Użytkownik
#166 - Wysłana: 10 Mar 2013 23:16:03
Chciał bym napisać coś w bezpośrednim odniesieniu do tytułu tego tematu.

Przed dwoma bądź trzema tygodniami miałem okazję rozmawiać z Amerykaninem, który w Lublinie studiuje na piątym roku medycyny. Rozmowa na wiele tematów zeszła w pewnym momencie również na kino. Powiedział on, że brakuje mu kina amerykańskiego. Kino Europejskie w jego ocenie jest monotematyczne, ciężkie i nie dostarcza absolutnie rozrywki, odmienną opinię ma jedynie o kinie Francuskim, któro uważa za ciekawe.

Będąc w Polsce jest zasmucony, że w kinie dostępne są jedynie komedie romantyczne, filmy które sprzedają się tylko dzięki nazwisku reżysera - tutaj pił do ostatniego dzieła Holland, oraz filmy historyczne. Powiedział, że to co dociera do Polskich kin z Ameryki jest jedynie ułamkiem prawdziwego ich kina. Mówił, że w Ameryce są dziesiątki gatunków filmowych, o których w europie, nie tylko Polsce się nie mówi a nawet nie wie.

W mieście porównywalnym wielkością do Lublina istnieje pięć, sześć kin - prócz wielo salowca. Które puszczają niszowe, acz bardzo interesujące produkcje nisko i średnio budżetowe. Kino młodych reżyserów lub niewielkich wytwórni. Filmy rozprowadzane w ilości 100 - 300 kopii w skali kraju. Uważa, że to co widzimy jako kino amerykańskie w naszych polskich kinach, to totalne nieporozumienie.

To tyle ode mnie.
Q__
Moderator
#167 - Wysłana: 11 Mar 2013 11:37:05 - Edytowany przez: Q__
biter

Zakładając, że masz rację, amerykański przemysł filmowy jest sam sobie winny, że eksportuje do nas tzw. chałę zasadniczo...
biter
Użytkownik
#168 - Wysłana: 11 Mar 2013 13:04:49
Q__:
Zakładając, że masz rację,

Nie zakładam, że mam rację lub jej nie mam. Przekazałem jedynie pogląd rodowitego USAńca na kinematografię.
Q__:
amerykański przemysł filmowy jest sam sobie winny, że eksportuje do nas tzw. chałę zasadniczo...

i tu rodzi się pytanie, czy to oni eksportują, a może europa importuje?

Ja mam taką hipotezę - oczywiście zakładam, że mogę się w niej mylić.

Wielka Brytania, Francja, Włochy, Norwegia - to wiem z doświadczenia, nie wiem jak Niemcy, Rosja; wszyscy mają swoją kinematografię produkującą wystarczające ilości niezłej klasy filków na to by wypełnić repertuar. Kraje te importują więc Super Hiper Mega produkcje amerykańskie, jako taką wisienkę, coś czego w kinie europejskim nie ma. Bo mówmy prawdę, nie ma Blockbusterów produkcji europejskiej.
Polska natomiast, prócz Komedii Reumatycznych i dzieł tFuuurcóf nie ma nic do zaoferowania, ale zamiast importować wartościowe filmy europejskie, zapychamy repertuar amerykańskim chłamem.

Ale to tylko taka teoria.
Elaan
Użytkownik
#169 - Wysłana: 11 Mar 2013 13:08:38
biter:
zapychamy repertuar amerykańskim chłamem.

Sprzedawanym naszym stacjom w pęczkach, niczym pietruszka.
Nikt nie sprawdza jaki jest poziom filmów w takich pakietach, bo i po co?
Czy ktoś liczy się z opinią widzów? Wiadomo, że nie.
Q__
Moderator
#170 - Wysłana: 11 Mar 2013 13:43:51
biter

biter:
Kraje te importują więc Super Hiper Mega produkcje amerykańskie, jako taką wisienkę, coś czego w kinie europejskim nie ma.

Może to być sensowny wniosek. Nie zbliża nas jednak do odpowiedzi na pytanie czemu kiedyś owe Super Hiper Mega produkcje miewały niegłupie scenariusze dość często, a dziś tak rzadko, że zaraz krytyka wtedy z zachwytu mdleje (tym bardziej, że kwoty do zapłacenia scenarzyście, choćby miał się nim okazać skorumpowany mamoną literacki noblista, są niczym na tle kosztów F/X)?
Q__
Moderator
#171 - Wysłana: 15 Mar 2013 17:13:02
A'propos scenariuszy... Obejrzałem tego porno-TNG w wersji bez porno i faktycznie jest to scenariuszowo znacząco lepsze niż bermanowskie filmy... Tragedia...
biter
Użytkownik
#172 - Wysłana: 15 Mar 2013 18:31:28
Q__:
A'propos scenariuszy... Obejrzałem tego porno-TNG w wersji bez porno i faktycznie jest to scenariuszowo znacząco lepsze niż bermanowskie filmy... Tragedia...

Nie da się ukryć. Szkoda, że nie puścili tego w oficjalnym serialu. była by niezła wisienka.

Q__:
Może to być sensowny wniosek. Nie zbliża nas jednak do odpowiedzi na pytanie czemu kiedyś owe Super Hiper Mega produkcje miewały niegłupie scenariusze dość często, a dziś tak rzadko, że zaraz krytyka wtedy z zachwytu mdleje (tym bardziej, że kwoty do zapłacenia scenarzyście, choćby miał się nim okazać skorumpowany mamoną literacki noblista, są niczym na tle kosztów F/X)?

Odpowiedzi są dwie. Pierwsza zaczerpnięta z jednej z książek, które przeczytałem w czasie studiów, jako materiał poglądowo programowy. Druga zaczerpnięta z podręcznika dla scenarzystów - Mogę podać autora ale zajmie mi to trochę by rzeczoną książkę odszukać.

Odpowiedź pierwsza: Pewien amerykański badacz. Profesor dwóch kierunków, które jak się okazało świetnie się dopełniają. Socjologi i Historii, napisał w swojej pracy dotyczącej społeczeństwa amerykańskiego od pierwszej wojny światowej do lat 80'tych, a właściwie 70'tych bo książka jest z 84. Napisał tam o "Pokoleniu Popcornu", jak je nazwał - nie wiem czy nazwa jego czy zaczerpnięta. - Ogólnie chodziło o zmiany zachodzące w społeczeństwie amerykańskim powodujące przejście z odbioru bodźców w formie mówionej i pisanej na odbiór obrazkowy. Nie chodziło mu bynajmniej o spadek jakości edukacji szkolnej - ten uważał za element wtórny dziejących się zmian. Twierdził, że w Ameryce, ze względu na stosunkowo niewielkie straty wojenne po drugiej wojnie światowej kładło się nieprzerwany nacisk na coraz większy przepych wizualny, co widać najlepiej w Vegas. Tak więc mając dziesiątki budynków reklamodawcy nie stawiali na reklamę pisaną w gazetach czy mówioną w radiu a na wielkie bilbordy i krzyczące neony. Ludzie mogli dowiedzieć się coraz więcej z prostych komunikatów telewizyjnych, reklamy poznać z obrazków na ulicy przez co spadała ich podatność na odbiór skomplikowanego przekazu pisanego i mówionego. Doprowadziło to w efekcie to spadku jakości kina, bo ludzie przychodzą popatrzeć na obraz a nie kontemplować teksty. W ten wątek, już odchodząc od książki tegoż socjologa, można włączyć tak popularny w USA Twitter, europejczycy nie potrafią komunikować się za pomocą 140 znaków tak jak amerykanie. w europie też bardziej popularna jest książka młodzieżowa niż komiks, który w Ameryce jest kolosalnym biznesem.

Odpowiedź druga, zaczerpnięta z podręcznika dla scenarzystów, napisanego przez profesora UCLA a jednocześnie scenarzystę. Twierdzi on w tym podręczniku - Z początku XXI wieku - że wbrew temu co słyszymy w mediach, że studio zatrudniło kogoś 18 miesięcy przed filmem do napisania scenariusza. To dysydenci tak często zmieniają swoje wizje filmu, że taki scenarzysta nie nadąża z pisaniem tekstu bo spływają do niego coraz to nowe wizje zaprzeczające poprzednim i tekst idzie do śmieci. Czasami pisze i po 11 wersji, które są odrzucane. Gdy słyszymy o zwolnieniu scenarzysty, który się nie sprawdził - Według autora. Chodzi często o tych nadgorliwych, którzy piszą od pierwszego dnia i wysyłają Drafty, które sa odrzucane. Tak naprawdę, pełna wizja filmu spływa do scenarzysty, jeśli ma szczęście, jakieś 3 miesiące przed rozpoczęciem zdjęć. W tym czasie musi napisać scenariusz, nanieść poprawki, a bywa i tak, że na dosłownie tydzień przed zdjęciami zatrudniany jest inny scenarzysta, którego zadaniem jest przepisanie gotowego tekstu od nowa. Oficjalnie jako autor widnieje facet który pisał scenariusz od trzech miesięcy, ale po przepisaniu przez tego korektora - nie wymienianego w napisach, może to być zupełnie inny tekst. Jako przykład podał własny scenariusz do jednego z odcinków Księcia z Bell Air (taki sitcom z Willem Smithem). Po obejrzeniu odcinka okazało się, że nie ma w nim ani jednego napisanego przez niego dialogu, i w 90 procentach są to inne sceny i sytuacje, tak długo był on przerabiany po kupieniu. Ale nadal pozostało jego nazwisko.

Więc co się dziwić scenarzystom jeśli z jednej strony mają tępych odbiorców a z drugiej góra 3 miesiące na napisanie filmu.
MarcinK
Użytkownik
#173 - Wysłana: 15 Mar 2013 18:43:35
Q__:
Obejrzałem tego porno-TNG w wersji bez porno

Już ci wierzę

Q__:
i faktycznie jest to scenariuszowo znacząco lepsze niż bermanowskie filmy... Tragedia...

No wiesz do sceny łóżkowej nie trzeba w scenariuszu jakoś rozbudowanej instrukcji a do fajerwerków w kosmosie owszem, więc twórcy porno mogą skupić się na fabule itp.
biter
Użytkownik
#174 - Wysłana: 15 Mar 2013 19:01:22
MarcinK

Jak odpisałem Q_ w sąsiednim wątku, gdzie także pochwalił tą że parodię. Film ten był pierwotnie odcinkiem TNG, ale scenarzyście nie udało się go sprzedać panom BB więc po paru latach zrobił Porno.
Q__
Moderator
#175 - Wysłana: 15 Mar 2013 19:02:37 - Edytowany przez: Q__
MarcinK

MarcinK:
Już ci wierzę

Nie sądź według siebie...

biter

biter:
scenarzyście nie udało się go sprzedać panom BB więc po paru latach zrobił Porno.

Z tego co mówi o nim IMDB wygląda, że ogólnie nie mógł przebić się w "zwykłej" branży i w końcu poszedł w filmy dla dorosłych - zaczynając od nakręcenia porno-TXF zresztą - i teraz konsekwentnie robi fantastyko-erotykę:
http://www.imdb.com/name/nm3839438/

ps. W stosownym topicu wrzuciłem Ci więcej danych z historii porno-Treka.
biter
Użytkownik
#176 - Wysłana: 15 Mar 2013 19:30:35
Q__

Dzięki za materiały. Zarzuć sobie moją prelekcję na You tubie. od 24.20 mówię po kolei o wszystkich porn parodiach treka po kolei Linka nie podam, by nie robić perfidnej autopromocji
Picard
Użytkownik
#177 - Wysłana: 16 Mar 2013 16:17:59
biter:
w europie też bardziej popularna jest książka młodzieżowa niż komiks, który w Ameryce jest kolosalnym biznesem.

Z tym akurat bym polemizował. Wedle danych, które tu przytaczałem tylko najpoczytniejsze komiksy w USA sprzedają się w nakładzie około 200 tysięcy egzemplarzy. Sorry, ale nie nawet co tego porównywać do seriali telewizyjnych - które nie ostaną się na antenie jeśli nie mają co najmniej kilku milionowej widowni - czy filmów, które przynoszą miliardy dolarów zysku. Dochodowość komiksu amerykańskiego jest znacznie przeceniania - chodź jego wpływ na obecną popkulturę jest niezaprzeczalny co ma duży związek ze wspomnianym przez Ciebie ,,Pokoleniem Popcornu." A na mnie się gromy sypały jak pisałem o popcorno-żercach
Q__
Moderator
#178 - Wysłana: 24 Mar 2013 04:36:16
mozg_kl2
Użytkownik
#179 - Wysłana: 27 Mar 2013 17:42:33
Netflix zamawia sci-fi od Wachowskich i twórcy "Babylon 5"

Wszystko jasne! Nowy telewizyjny projekt rodzeństwa Wachowskich pt. "Sense8" zakupiony został przez platformę internetową Netlifx! Zamówiono właśnie pierwszy sezon, który składał się będzie z 10 odcinków.
Pierwszy raz o nowym projekcie rodzeństwa Wachowskich informowaliśmy w październiku 2012 roku. "Sense8" tworzony jest w ścisłej współpracy z weteranem science-fiction J. Michaelem Straczynskim - twórcą "Babilon 5", który zajmie się scenariuszami do odcinków pierwszego sezonu. Producentami serialu będą Georgeville TV i Reliance Entertainment TV studio razem ze studiem Andy'ego i Lany Wachowskich - JMS.
"Sense8" określany jest jako ekscytująca, globalna opowieść o połączonych umysłach i ściganych duszach zawierająca w sobie charakterystyczny styl opowiadania historii rodzeństwa Wachowskich. - Andy, Lana Wachowski i Joe Straczyński to najbardziej pomysłowi i uzdolnieni scenarzyści naszych czasów - powiedział Ted Sarandos, prezes nadzorujący zawartość platformy Netflix. - Jesteśmy podekscytowani możliwością pracy ze stacją Netflix oraz z Joe Straczyńskim, z którym chcielismy współpracować od wielu lat - dodali Wachowscy.
- Wiele lat temu, rozmawialiśmy między sobą na temat tego, jak obecna technologia nas jednoczy i jednocześnie dzieli. Z tego paradoksu narodził się Sense8 - zdradził Andy Wachowski. Premiera "Sense8" zaplanowana jest na 2014 rok.

za hatak.pl

może nie gnicie?
MarcinK
Użytkownik
#180 - Wysłana: 27 Mar 2013 18:04:52
mozg_kl2:
może nie gnicie?

Możliwe że fermentacja

Sam projekt zapowiada się ciekawie, zobaczymy czy coś z tego wyjdzie.
 Strona:  ««  1  2  ...  4  5  6  7  8  ...  12  13  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Ginięcie czy gnicie filmu amerykańskiego czyli kryzys w kinie za Oceanem

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!