USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Kącik muzyczny, pogadanki o muzyce itp.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  23  24  25  26  27  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#61 - Wysłana: 24 Kwi 2010 17:20:51
Odpowiedz 
Adek
Kowal155

Moje również. Choć najbardziej kocham płyty Davida Bowie - gdzieś tak do roku 1980-tego, do "Scary monsters and super creeps". to nie znaczy, że późniejsze były złe, ale według mnie zbyt skomercjalizowane, nie miały już tej iskry.
Kowal155
Użytkownik
#62 - Wysłana: 27 Kwi 2010 00:18:54
Odpowiedz 
Pamiętam Bowie'ego z filmu "Labyrinth" i te jego obcisłe spodenki :P aczkolwiek w rzeczywistości znam tylko parę najbardziej topowych utworów (Under pressure).

Eviva

To samo można rzec o Genesis. Jeszcze z Hacketem The Trick of the Tail brzmiał, choć już brak Gabriela był bardzo odczuwalny, to późniejszej twórczości tego zespołu nie lubię. Kiedyś kumpela mnie namawiała na posłuchanie Genesis, ale kojarzyłem ich głównie przez pryzmat Collinsa i stwierdziłem, że ich nie trawię. Jakież zdziwienie mnie ogarnęło gdy usłyszałem Foxtrota Potem Selling England, a The Knife i Suppers ready mógłbym słuchać naprzemiennie co chwilę W zasadzie to te płyty zdominowały mnie totalnie i prawie wykluczyły resztę słuchanego repertuaru :P

Poza tym lubię jeszcze Chucka Mangione (Children of Sanchez - i ukłucie chęci grania na czymś murowane )
Alek Roj
Użytkownik
#63 - Wysłana: 27 Kwi 2010 19:13:45
Odpowiedz 
Bowiego najbardziej lubię balladę "Cygnet Committee" z albumu "Space Oddity". Powiedziałbym, że ów subtelny pamflet na Nową Lewicę był, niestety, proroczy.
Eviva
Użytkownik
#64 - Wysłana: 27 Kwi 2010 19:17:22
Odpowiedz 
Alek Roj

A zauważyłeś pewną ironię? To Bowie pierwszy zastosował połączenie muzyki pop i poważnej, właśnie w "Cygnet Commitee", gdzie słychać "Bolero" Ravela. Ten sam pomysł został wykorzystany w "Bohemian Rhapsody" zespołu Queen,. acz przy użyciu innych utworów.
Weaver
Użytkownik
#65 - Wysłana: 27 Kwi 2010 20:41:58 - Edytowany przez: Weaver
Odpowiedz 
Eviva:
To Bowie pierwszy zastosował połączenie muzyki pop i poważnej,

Nie wiem, czy chodzi o konkretny utwór z tzw. muzyki poważnej zacytowany w muzyce popularnej czy tylko takie brzmienie, tym niemniej jednak, Jeff Beck nagrał Beck's Bolero w 1967, a brzmi ono znacznie bardziej jak bolero Ravela niż ten utwór Davida Bowie (zaznaczę, że DB bardzo lubię, żeby nie było...), chyba, że trafiłem na jakaś trefną wersję (w tym, co znalazłem na jutjubie praktycznie nic nie słychać - marna końcóweczka), Procol Harum nagrało A Whiter Shade of Pale inspirowane Bachem w tym samym roku, a Jethro Tull nagrało Bourée J.S.Bacha w sierpniu 1969 czyli trzy miesiące przed wydaniem Space Oddity, nie wspominając, ze grali to już na koncertach wcześniej...David to geniusz, ale w tym wypadku miał spory poślizg względem tuzów rocka progresywnego. O Beatlesach nie wspomnę.O King Crimson też. :P
Eviva
Użytkownik
#66 - Wysłana: 27 Kwi 2010 20:47:17
Odpowiedz 
Weaver

Może racja, ale ja znam ten utwór w wersji stereo - słuchane na słuchawki dosłownie powala, zapewniam.
A że geniusz jest z niego, to jest. Bestia pisał wspaniałe rzeczy.
Alek Roj
Użytkownik
#67 - Wysłana: 27 Kwi 2010 20:51:07
Odpowiedz 
Istotnie, zakończenie utworu ma rytm zbliżony do bolera (choć parzysty), a w solówce chyba słychać przetworzone "strzępki" ravelowskiej melodii (ale żeby to wyłapać, trzeba posłuchać w stereo, i to przy dość szeroko rozstawionych głośnikach). Dotychczas chyba aż tak nie zwracałem na to uwagi - za bardzo pochłaniał mnie dramatyzm tekstu: wszystko zniszczyliśmy i nie zbudowaliśmy nic... Natomiast, racja - Bowie w "Cygnet Commitee" chyba jako jeden z pierwszych muzyków rockowych zastosował "efekt narastania" charakterystyczny dla "Bolero" Ravela (oczywiście wcześniej byli Beatlesi z "A Day in the Life").
Nie wiem, czy istnieją różne wersje "Cygnet Commitee" - na albumie "Space Oddity" utwór ma ponad 9 minut.
Eviva
Użytkownik
#68 - Wysłana: 27 Kwi 2010 21:38:21
Odpowiedz 
Alek Roj:
na albumie "Space Oddity" utwór ma ponad 9 minut.

Poświęć te 9 minut i wysłuchaj tego na słuchawki - padniesz.
Qubiczny
Użytkownik
#69 - Wysłana: 28 Kwi 2010 23:06:05 - Edytowany przez: Qubiczny
Odpowiedz 
O czym Wy mówicie. Muzyka popularna od początku (od zaistnienia klasyki) nawiązywała jakoś do muzyki klasycznej (i odwrotnie). Pominąć można tworzoną na kompletnym uboczu muzykę ludową czy etniczną (do której to raczej klasyka następnie nawiązywała), ale nie dotyczy to niemal XX wieku. Oczywiście, czym innym jest bezpośredni cytat, a czym innym wykorzystanie jakichś form. Od tysiąclecia przynajmniej, to przede wszystkim klasyka rozwijała i standaryzowała formy, wiązała się z muzyką jako nauką, więc trudno sądzić, ażeby utwory popularne nie korzystały z dorobku klasyki.

Bolero Ravela - imho - to utwór skrajnie przereklamowany. To co np. Bach robił ze swoimi ścieżkami, wyrasta kilka poziomów wyżej nad "zabawkę" Francuza. Polifonia to trudne zagadnienie, ale przede wszystkim w przebiegu. Samo dodawanie kolejnych ścieżek, które sprawiają wrażenie niezależnych, nie jest, aż tak skomplikowane.

Znacznie ciekawszy wydaje mi się np. napisany przed urodzeniem Ravela utwór Wagnera:

http://www.youtube.com/watch?v=dOb2XsqYawk

Nie mówiąc już o takich zestawach, jak Kunst der Fuge (Sztuka Fugi; Art of Fugue), czy Das Wohltemperirte Clavier (The Well-Tempered Clavier) J.S.Bacha, wyprzedzających narodziny Ravela o ponad wiek.

Nie angażują one tylu ścieżek, ale to byłaby właśnie "zabawka", za to angażując mniejszą ilość pokazują geniusz ich prowadzenia. Gdyby Ravel tę rzadką ilość ścieżek jakie wprowadził jeszcze poprowadził, byłoby co podziwiać; tak robi coś co bardzo łatwo powtórzyć, co jest po prostu słabe. Cieszy się tak wielką popularnością jedynie dlatego, że ludzie - przeciętnie - mają wielką trudność w śledzeniu polifonii. Tutaj zaś mają jej elementarny wyraz: współgrające ścieżki, z których każda rodzi wrażenie samodzielnej. Kiedy jednak takie ścieżki zaczynają się jeszcze zmieniać, przeplatać, wymieniać motywami, odwracać w lustrzane odbicia itp. to już jest zbyt trudne, ażeby fascynowało statystycznego słuchacza Vivy.

Ravel robi to, czym bawi się spora część techno. Techno osiąga tutaj zresztą często znacznie ciekawsze efekty. Natomiast bardzo trudno spotkać techno, które choćby zbliżało się do tego, co robi taki Bach.
Kowal155
Użytkownik
#70 - Wysłana: 29 Kwi 2010 09:49:49
Odpowiedz 
W porządku zgadzam się, ale klasycy tego chyba nie nazywali ścieżkami tylko głosami

Nigdy jeszcze nie spotkałem się z aż tak ambitnym techno :P to co słyszę z podwórka sąsiadów po nocach raczej żadnym skomplikowaniem (tutaj już) ścieżek się nie chwali :P Nie mówiąc już o żadnych motywach, bo najczęściej jest jeden i ewentualnie wariacje, które zapętlają się w nieskończoność. Możecie nazwać mnie ignorantem - nie słucham tego sam, nie znam do końca tego gatunku, bo to co przypadkiem wlatuje mi czasem do ucha bez mojej woli bynajmniej nie napawa chęcią do poznania tego głębiej.

Poza tym Dobrze nastrojony fortepian (klawesyn) jest w większości nudny - nie siedziałem w tym aż tak długo, ale napisanie fugi i preludia dla każdej tonacji, miało cel przede wszystkim techniczny i edukacyjny.
Qubiczny
Użytkownik
#71 - Wysłana: 30 Kwi 2010 21:36:24 - Edytowany przez: Qubiczny
Odpowiedz 
Kowal155

Co za różnica: ścieżki, czy głosy. Kwestia nazewnictwa. Techno często wprowadza wiele ścieżek o polifonicznych właściwościach. I przeprowadzenie paru takich ścieżek w przekonujących (i złożonych) wariacjach, to wyzwanie znacznie większe, niż wprowadzenie niemal stałych, kolejnych.

Well-Tempered Clavier - nudne?!! Owszem, to był utwór (zbiór) napisany do ćwiczeń, ale to nie ma nic do rzeczy. Podobny charakter mają np. Sonaty Triowe tego samego autora. Problem w tym, że wtedy nie publikowano, a tym bardziej nie pisano komuś (i to tak ważnemu) utworów ćwiczeniowych, które nie mają wartości artystycznej. Nie ma żadnej sprzeczności między wartością artystyczną, a ćwiczebną. To mogą być dopełniające się właściwości. Bach, przede wszystkim, w ogóle jest uważany za wyjątkowo trudnego do grania i jego utwory są podstawą technicznego szkolenia w szkołach muzycznych. Jeśli WTC uważasz za nudne, a fascynujesz się Ravelem, tzn. że doceniasz coś, czego nie doceniasz w znacznie bardziej złożonym wydaniu.

http://www.youtube.com/watch?v=lTed-Q0S8Jw

To akurat preludium (tutaj z fugą), to świetna miniaturka z WTC.

PS. Proponuję znaleźć wolne wykonanie WTC, podobnie jak The Art of Fugue; na początku tak lepiej słuchać. Bo w szybkim tempie można mieć - początkowo - wrażenie kakofonii. I nie ma w tym nic dziwnego - Bach jest zazwyczaj bardzo złożony. I z tej złożoności czyni wartość (jego muzyka jest matematyczna). Czy złożoną matematyczną teorię można czytać tak łatwo, jak lekką literaturę?
Q__
Moderator
#72 - Wysłana: 30 Kwi 2010 21:44:13
Odpowiedz 
Heldon "Only Chaos is Real":
http://www.youtube.com/watch?v=1JqslGUFTKc
Ciekawostka, bo autorem słów jest Norman Spinrad, autor scenariusza do najlepszego (IMO) odcinka TOS ("The Doomsday Machine") oraz tak znanych utworów SF jak "Jeździec na pochodni" czy "Wielki błysk".
Kowal155
Użytkownik
#73 - Wysłana: 1 Maj 2010 14:18:56 - Edytowany przez: Kowal155
Odpowiedz 
Qubiczny

Nie szpanuj tak :P Nie powiedziałem, że fascynuję się Ravelem, ale cholera doceniam robotę człowieka, chorego i z działającą tylko jedną półkulą mózgu!

Termin "ścieżka" jakoś tak wewnętrznie mi się kłóci z jakimkolwiek kompozytorem czy inszą muzyką :P Jest zbytnim neologizmem w muzyce (choć jako tako przyjętym) by można go było stosować do klasyki.

Nie mówiłbym o Well-Tempered Clavier jako o nudnym gdybym bezpośrednio się z tym nie zetknął. "Nudne" nie jest tożsame, ani nawet bliskoznaczne "złożonemu", a z jednego zdążyłeś zarzucić mi zaocznie drugie, tak jakbym Bacha nie lubił i nie szanował, co jest nieprawdą. Zdaję sobie sprawę o akademickiej wartości tych utworów, co chyba zaznaczyłem wcześniej. To że ogółem zbiór ten traktuję jako nudny nie oznacza, że poszczególne preludia lub fugi są nudne, ale przeanalizowanie każdej z tych form po 12 tonacji dur oraz 12 moll nawet mniejszej części z nich jest męczące jak dla mnie :P

Proponujesz znaleźć wolne wykonanie WTC lub Sztuki Fugi - zasugeruj mi czyje i na co

Nieprawdą jest jakoby XX wieczna muzyka nie czerpała z muzyki ludowej - pierwsza połowa XX wieku, bardzo dużo nawiązuje do ludowości (Bartok, Dvořák - choć on tylko zahaczył o XX wiek :P)

To że jesteśmy na forum i nie wiemy do końca wszystkiego o sobie, nie oznacza, że można dowolnie wszystko o danych osobach zakładać z góry.

Poza tym ten wątek jest kwaśny nawet w tym temacie. Mało Ci szkoły muzycznej - idź na akademię i zostań teoretykiem :P
TSan
Użytkownik
#74 - Wysłana: 9 Cze 2010 15:04:33
Odpowiedz 
Seybr:
U2 dla mnie to pop sieczka. Ich styl po latach został ? Kicz i tylko kicz, nastawiony na zyski

Chyba sie obrażę! Watpie czy moża U2 porównać do współczesnej komercjalizacji, której przykładami są Lady GaGa czy Rihanna.Przynajmniej ich piosenki, według ciebie skomercjalizowane, mają jakiś sens, a nie piosenka Rihanny Umbrella. No, zadowolony z "obiektywnej" oceny sytuacji?

W guście muzycznym całkowicie popieram Pana Wraitha oraz Nasty Rudolfa. Uwielbiam U2, Queena i Peppersów, ale The Cure czy klasykami rocka (Elvis, Beatelsi) nie pogardzę. Lubię czasem posłuchac dobrego metalu czy popu, a z polskich lubię Lady Pank i Kult. Moje ulubione piosenki to:

-U2: One, With or Without You, Sunday Bloody Sunday i Vertigo

-Queen: Don't Stop Me Now, Crazzy Little Thing Called Love i We Will Rock You

-Red Hot Chilis Peppers: Californication, Suck My Kiss i Parallel Universe

-Lady Pank: Na co komu dziś, Zawsze tam gdzie ty i Stacja Warszawa

-Kult: Baranek, Amnezja i Prezydent

To chyba tyle. Chętnie pogadam o dobrej muzie, piszcie na moje GG.
Eviva
Użytkownik
#75 - Wysłana: 9 Cze 2010 16:12:48
Odpowiedz 
TSan

Ja kocham Queen, U2, Genesis, Davida Bowie, The Beatles (wiem, jestem przestarzała ) a z polskich: Kult, Tilt, Lombard, Kazika... i wielu innych.
Seybr
Użytkownik
#76 - Wysłana: 9 Cze 2010 16:58:42
Odpowiedz 
TSan:
Chyba sie obrażę!

Za to ja się nie obrażę .

TSan:
Watpie czy moża U2 porównać do współczesnej komercjalizacji, której przykładami są Lady GaGa czy Rihanna

Gagi, Rihany czy PusikatyDolsy to przy U2 mega szajs. Wiesz obecnie U2 to nie to samo co kiedyś. Płyty, single wyłącznie robione, bo to ich praca i dla kasy. Za obecnym U2 nie przepadam.

TSan:
(Elvis, Beatelsi)

Beatelsów nie trawiłem i nie trawię, choć parę kawałków podoba mi się. Jako całość (muzyka, teksty), można porównać ich do współczesnej muzyki. Czemu ? Ich teksty są durne, prostackie i pochodzą typowego slangu roboli.

Eviva

Kazika i Kult sam lubię, może nie słucham zbytnio ale za całokształt.
TSan
Użytkownik
#77 - Wysłana: 9 Cze 2010 18:41:05
Odpowiedz 
Seybr:
Beatelsów nie trawiłem i nie trawię, choć parę kawałków podoba mi się. Jako całość (muzyka, teksty), można porównać ich do współczesnej muzyki. Czemu ? Ich teksty są durne, prostackie i pochodzą typowego slangu roboli.

Bo to była muzyka robiona dla roboli!

Eviva:
wiem, jestem przestarzała

Na czasie to ty nie jesteś, ale udzielam pochwały za nierzucenie sie w wir komercjalizacji! Brawo!
Eviva
Użytkownik
#78 - Wysłana: 9 Cze 2010 18:45:46
Odpowiedz 
TSan

Dzięki .
Jeśli chodzi o gust do filmów, to też nie jestem na czasie...
TSan
Użytkownik
#79 - Wysłana: 9 Cze 2010 19:12:53
Odpowiedz 
Eviva

Czyżby...Casablanca? Ja wole Treka i komedie - polskie i zagraniczne.
Eviva
Użytkownik
#80 - Wysłana: 9 Cze 2010 19:15:31
Odpowiedz 
TSan

Nooo, Casablanca akurat nie, ale moja stanowczo ulubiona komedia to "Kacza zupa" z braćmi Marx. Poza tym kocham filmy z Gerardem Philipe... i tak dalej.
Weaver
Użytkownik
#81 - Wysłana: 9 Cze 2010 20:52:34
Odpowiedz 
Seybr:
Ich teksty są durne, prostackie i pochodzą typowego slangu roboli.

Jeśli masz na myśli Beatlesów do "Rubber Soul" (ew. włącznie z częścią tej płyty) - zgoda. Jeśli natomiast masz na myśli "Sgt. Pepper's..." i coś powyżej to muszę się z Tobą nie zgodzić - te teksty były już raczej typowo psychedeliczne - pełniły wtórną role względem muzyki i służyły raczej jako coś, co dałoby się zaśpiewać do danego utworu (jak wiele z tego, co działa polskie Pogodno) a obrazowo miały być jak najbardziej narkotyczne i powykręcane. Nie powiedziałbym np. że "Tomorrow Never Knows" jest prostackie, zwłaszcza wiedząc, że Lennon wzorował się tu na Tybetańskiej Księdze Umarłych.
Poza tym, nawet najdurniejsze teksty Fab Four zostawiają 80-90% współczesnych 'wypocin' z mtv czy innego takiego kanału daleko w tyle jak nieprzymierzając Entek E zostawiłby Botany Bay...
Seybr
Użytkownik
#82 - Wysłana: 10 Cze 2010 07:28:59 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
Weaver

Wiesz nie słucham ich, nie kolekcjonuje. A te co znam to są prostackie. Teraz w naszym kraju są jacyś naśladowcy, dla mnie to pajacowanie i nie udolne kopiowanie starego stylu. Widziałem ich parę razy w programie Kawa czy herbata. No czy tak trudno wymyślić coś swojego. Ja jako Dj mam swój styl, gram swoje. Nie jestem kopiarzem dj`i typu Tiesto czy Armin Van Buren. Tiesta nie trawię bo gra i tworzy po-trance. Teraz zadał się jeszcze z gwiazdeczkami rnb.

Najlepszym kopiarzem w TV jest Natasza Urbańska. Ludzie gadają jaki ona ma talent. Do idealnego kopiowanie owszem, ale nie ma tego czegoś. Jeżeli ma talent to czemu nic nie stworzy swojego. Najwidoczniej nie jest tak utalentowana.

Ja słucham głownie trance (oraz pochodne) i nie powiem, popelina jest na maksa. Mało kiedy trafi się dobry kawałek.

Coś pokroju muzycznego. Malinowski robi podsłuch dzięki programu AudiCity.

http://demotywatory.pl/1696544/Malanowski-zawstydz il-wszystkich

Ktoś to wyłapał haha.
TSan
Użytkownik
#83 - Wysłana: 10 Cze 2010 10:47:37
Odpowiedz 
Seybr:
http://demotywatory.pl/1696544/Malanowski-zawstydz il-wszystkich

Znam.
Dreamweb
Użytkownik
#84 - Wysłana: 11 Cze 2010 08:23:40
Odpowiedz 
Eviva:
Ten sam pomysł został wykorzystany w "Bohemian Rhapsody" zespołu Queen,. acz przy użyciu innych utworów.

Każdy dźwięk "Bohemian Rhapsody" skomponował Freddie Mercury, nie ma tam żadnych "innych utworów" ;)
Eviva
Użytkownik
#85 - Wysłana: 11 Cze 2010 16:59:42
Odpowiedz 
Dreamweb

To było na poważnie czy może był tio żart, bo nie załapałam?
Seybr
Użytkownik
#86 - Wysłana: 13 Cze 2010 13:47:29 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
Jak ktoś lubi Faithless

kot

Faithless & Anita Kelsey - I'm Not Going Home Againe (Clear Sky aka Seybr Mushup)

Jakość 320 kbps 44 khz Stereo.
Waga: 16 MB.
Czas: 7:00 min.
Serwer: zippyshare.com


Download

Lekki mushup.
Dreamweb
Użytkownik
#87 - Wysłana: 17 Cze 2010 11:20:07
Odpowiedz 
Eviva:
To było na poważnie czy może był tio żart, bo nie załapałam?

Teraz ja nie łapię... Twój post sugerował że w utwór "Bohemian Rhapsody" wpleciono fragmenty innych, a więc wcześniej powstałych, utworów, w domyśle muzyki klasycznej. Ja tylko sprostowałem że to nie miało miejsca. Tyle. ;)
Eviva
Użytkownik
#88 - Wysłana: 17 Cze 2010 17:09:59
Odpowiedz 
Dreamweb:
Ja tylko sprostowałem że to nie miało miejsca.

Jeśli nie żartujesz, to Ci nie odpowiem, bo nie chcę ściągać na siebie furii Q_.
Seybr
Użytkownik
#89 - Wysłana: 27 Cze 2010 15:24:13 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
Clear Sky - Summer Opening 2010

lista

Czas: 61:53 min.
Waga: 81.43 MB
Jakość 193 kbps 44 khz Stereo


Taki letni secik, z plaży. Dominuje gatunek vocal trance.

Download
TSan
Użytkownik
#90 - Wysłana: 29 Cze 2010 17:54:38
Odpowiedz 
Dreamweb:
Każdy dźwięk "Bohemian Rhapsody" skomponował Freddie Mercury, nie ma tam żadnych "innych utworów" ;)

Niezależnie od kompozytora dzwięków, i tak Freddie śpiewa ten kawałek bosko! W końcu jest na 10 miejscu Listy Wszechczasów Programu Trzeciego, radia, którego tak namiętnie słucham w piątkowe wieczory. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy trójki.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  23  24  25  26  27  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Kącik muzyczny, pogadanki o muzyce itp.

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!