USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Ach co to był za sen!
 Strona:  ««  1  2  3  4 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#91 - Wysłana: 14 Lip 2016 14:14:01
Baj baj Kopciuszku, baj baj Kopciuszku
Księcia udusi się w garnuszku...
Q__
Moderator
#92 - Wysłana: 14 Lip 2016 14:16:22 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Baj baj Kopciuszku, baj baj Kopciuszku
Księcia udusi się w garnuszku...

To, to może moi przeciwnicy poza kadrem śpiewali... W kadrze był entuzjazm mas... i pustynia.
Eviva
Użytkownik
#93 - Wysłana: 14 Lip 2016 14:44:24
Q__:
W kadrze był entuzjazm mas... i pustynia

Poważnie, byłeś Mojżeszem?!
Q__
Moderator
#94 - Wysłana: 14 Lip 2016 14:50:06 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Co ciekawe nie miałem brody... a pustynia nuklearnawo coś wyglądała... więc raczej nie...
Eviva
Użytkownik
#95 - Wysłana: 29 Lis 2016 16:52:53
Przyśniło mi się, że Picard jakimś cudem złapał neoKirka, który szwendał mu się po jego linii czasu. Wsadził go do mamra na Enterprise i chciał zawieźć na Ziemię na proces, ale po drodze wplątał się w bitwę z Kardassjanami. Statek zbierał niezłe cięgi, aż w końcu spietrany Picard wypuścił neoKirka z tiurmy. Ten opanował sytuację w mgnieniu oka i w kowbojskim stylu spuścił lanie agresorom.
Elaan
Użytkownik
#96 - Wysłana: 29 Lis 2016 19:55:44
Eviva:
Przyśniło mi się, że Picard jakimś cudem złapał neoKirka, który szwendał mu się po jego linii czasu. Wsadził go do mamra na Enterprise i chciał zawieźć na Ziemię na proces

Jaka szkoda, że mu się nie udało.
Wlepili by młokosowi z 5 lat kolonii karnej za łamanie ładu temporalnego.
No ale wygląda na to, że nawet we śnie neo-Kirk jest jak G.A. Custer - najpierw przyciąga kłopoty, a później wymyśla, jak się z nich wygrzebać.
Q__
Moderator
#97 - Wysłana: 30 Lis 2016 19:34:21
Elaan

Elaan:
jest jak G.A. Custer

Ma jednak od niego znacznie więcej szczęścia.
Guauld
Użytkownik
#98 - Wysłana: 29 Lip 2017 23:19:01 - Edytowany przez: Guauld
Z reguły jak już pamiętam swoje sny, to zazwyczaj są bardzo pomotane, nieskładne i dziwaczne, generalnie niewarte dzielenia się nimi (przykład z brzegu, krzyżówka T-rexa i koparki goniąca mnie po parkingu samochodowym). Ale ostatniej nocy trafił mi się pewien ewenement, bo był nawet sensowny (do pewnego stopnia), choć chronologia tam była chyba całkiem pokręcona, więc spisując go ten aspekt świadomie naprawię. Pominę też dziwny ubiór niektórych postaci, który co chwila i tak ulegał zmianie. Ogólnie był chaotyczny jak to sen, ale jak zebrać wszystko w kupę to okazuje aię zaskakująco składny.

Do rzeczy, miałem sen alternatywnego zakończenia Powrotu Jedi. Obserwowałem wszystko z nietypowej perspektywy, z ramienia Palpiego jak w jakiejś grze komputerowej, jakby częściowo nim będąc, ale nie całkiem (ciekawe co by Freud powiedział na taki nowy rodzaj perspektywy wykreowanej przez gry ). Zaczęło się od momentu, gdy Palpi miał powiedzieć "Now, young Skywalker, you will die", ale wiedząc co by się wydarzyło dalej powstrzymałem go przed tym i w zamian kazał Vaderowi dobić Luke'a. Gdy starszy Skywalker w akcie buntu spróbował rzucić mieczem w Palpiego, ten wybił mu go z ręki Mocą, a potem usmażył błyskawicami, a następnie wykończył Luke'a. Z żywym imperatorem flota imperialna była zbyt zorganizowana dla rebeliantów i Sokół nigdy nawet nie zbliżył się do GŚ. Teraz ta ciekawa część. Leia i Han zostali złapani na Endorze i przywiezieni na GŚ (a "miśki" eksterminowane atakiem orbitalnym), po czym Leia sama została przyprowadzona fo sali tronowej, gdzie obaj Vader i Luke leżeli ciągle na podłodze obok siebie. Zszokowana tym widokiem Leia zaczęła coś tam bluzgać na Palpiego, ale ten zaczął grać rolę dobrego wujka jak w przypadku Aniego i karmił ją takimi kłamstwami jak np. to, że Vader zabił Luke'a, a potem dopiero zbuntował się przeciwko niemu, za co został ukarany. Wiele z tego nie pamiętam, to i tak raczej były bardziej obrazowe koncepcje niż składne myśli. Potem tłumaczył jej, że stworzył Imperium wyłącznie dla obrony galaktyki, przedstawił jej kilku szturmowców, którzy stracili rodziny w wyniku działań rebeliantów, aby zrozumiała, że określenie "terroryści" w stosunku do rebeliantów z perspektywy imperialnego obywatela to nie wyolbrzymienie etc. To przekonywanie zabrało chyba sporo skoków czasowych, bo ich miejaca rozmów się stale zmieniały. W końcu Leia zaczęła nienawidzić siebie za wcześniejszą krótkowzroczność i gdy już zaczęła lgnąć do Palpiego, ten po prostu zabił więzionego w dobrych warunkach Hana. To po raz drugi złamało Leię, która w nagłym przypływie emocji zaczęła niszczyć wszystko dookoła Mocą jak Ani w ROTS, a sen zakończył się histerycznym śmiechem Palpiego, gdy tęczówki Lei zapłonęły na pomarańczowo i w gniewie rzuciła się na nirgo.
Q__
Moderator
#99 - Wysłana: 29 Lip 2017 23:58:36
Guauld

Guauld:
Obserwowałem wszystko z nietypowej perspektywy, z ramienia Palpiego jak w jakiejś grze komputerowej, jakby częściowo nim będąc, ale nie całkiem

Co ciekawe często tak mam w snach, od lat. W tym śnie z zeszłego listopada też tak było...
Doctor_Who
Użytkownik
#100 - Wysłana: 23 Lis 2017 18:59:27
Miałem ostatnio nietypowy sen, ale nie sama treść była niezwykła, a okoliczności. Ogólnie jechałem jakimś długim pociągiem, jak w Snowpiercerze, tylko klimat był zdecydowanie umiarkowany. Gdzieś w którymś wagonie w dlaszej części wagonów były składowane jaja ksenomorfów. I tu się robi ciekawie. Otóż ja będąc we śnie WIEDZIAŁEM, że one gdzieś tam są, że niedługo scenariusz ruszy z kopyta, że wydarzy się jakaś karramba chociaż postać, którą byłem we śnie nic o tym nie powinna wiedzieć (i rzeczywiście - pierwszą ofiarą padła... jakaś gruba Murzynka, nie wińcie mnie; w dodatku facehugger zamiast twarzy nie wiedzieć czemu zaatakował jej... pępek). W dodatku w każdej chwili miałem świadomość, że mogę przerwać tę historię i z niej wyjść - co też uczyniłem. Nie był to typowy sen świadomy, w którym ma się kontrolę nad otoczeniem (i można na przykład - wyczarować z powietrza broń czy pstryknięciem palca zdezintegrować przeciwnika), raczej jak program holodekowy, czy gra wideo, gdzie musisz podążać za rozpisaną fabułą, ale w każdym momencie możesz powiedzieć - komputer zatrzymaj program, ja wysiadam. Bardzo dziwne uczucie. Po przebudzeniu zacząłem się nawet zastanawiać, czy aby nie zbyt pochopnie opuściłem ten scenariusz...
Q__
Moderator
#101 - Wysłana: 23 Lis 2017 20:25:04
Doctor_Who

Doctor_Who:
Nie był to typowy sen świadomy, w którym ma się kontrolę nad otoczeniem (i można na przykład - wyczarować z powietrza broń czy pstryknięciem palca zdezintegrować przeciwnika), raczej jak program holodekowy, czy gra wideo, gdzie musisz podążać za rozpisaną fabułą, ale w każdym momencie możesz powiedzieć - komputer zatrzymaj program, ja wysiadam.

Bardzo często mam takie sny. Takie pół-świadome, gdzie na przebieg wydarzeń mogę wpłynąć, ale tylko za cenę dużego myślowego napięcia - również.
Q__
Moderator
#102 - Wysłana: 2 Mar 2018 09:15:44 - Edytowany przez: Q__
Śniło mi się, że oglądałem czołówkę i kawałek fabuły nowego animowanego Star Treka. Rysowany był w manierze podobnej do Atomówek. Statek przypominał coś pomiędzy Constitution w wersji TMP i w wersji Abramsa, ale miał z przodu spodka potężny deflektor podpięty do - umieszczonej w spodka dole - baterii mocy całego Spektrum Emocjonalnego (Green Lantern się kłania), a w załodze Batmana (który latał na linie w Próżni, huśtając się pod statkiem) i paru - korzystających również z pełnego Spektrum Emocjonalnego - Lanternów w białych wdziankach z motywem Latarni we wszystkich kolorach tęczy (z których co najmniej jeden miał umownie - a la Kermit - narysowaną żabią głowę; piszę "co najmniej jeden", bo nie pamiętam czy kilku podobnych więcej nie było). Jeśli chodzi o klimat to rzecz miotała się od zuckerowatej absurdalnej komedii, przez pełną (dość humorystycznego) patosu superbohaterską rozwałkę, do (już nie budzącego śmiechu) patosu rodem z klasycznego Treka (takie miałem wrażenie, choć we śnie oglądałem tylko jakieś urywki).
Eviva
Użytkownik
#103 - Wysłana: 2 Mar 2018 12:58:55 - Edytowany przez: Eviva
A mnie się dziś śniło, że poleciałam na księżycową stację kosmiczną razem z bohaterami TBBT. Dołączył też do nas generał Hermaszewski (wiem że planują go zdegradować, ale dla mnie zawsze pozostanie generałem). Razem robiliśmy sobie zdjęcia na tle wielkiego, przezroczystego włazu, za którym było widać krajobraz księżycowy.

A kilka nocy temu śniła mi się rzeczywistkość, w której wszystkie seriale ST rozgrywały się w jednej czasoprzestrzeni, niejako symultanicznie. Ja służyłam na pokładzie Enterprise-D Galaxy, ale złożyłam podanie o przeniesienie na USS Enterprise Constitution. Doradca Troi zaprosiła mnie na rozmowę i pytała:
- Co tam jest, czego nie miałabyś tu?
A ja jej na to:
- Powiem, co. Tam jest Kirk.
A potem długo i szeroko tłumaczyłam, czemu wolę Kirka niż Picarda, a Troi z opadniętą szczęką słuchała tłumaczenia długiego i szerokiego
 Strona:  ««  1  2  3  4 
USS Phoenix forum / Różności / Ach co to był za sen!

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!