USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Ślub, kto z was po?
 Strona:  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Pinki
Użytkownik
#1 - Wysłana: 3 Sier 2007 12:56:33
Odpowiedz 
Witajcie
Tworzę ten temat z ciekawości kto z was już ma go za sobą, a kto jeszcze nie, lub kto po rozwodzie hehe.
Drugi powód to taki że ja jutro będę miał to za sobą i powiem wprost że trochę się denerwuję

To jak to jest z wami ?
Domko
Użytkownik
#2 - Wysłana: 3 Sier 2007 13:07:33
Odpowiedz 
Póki co jest tu parę osób ze złamanymi sercami, więc ślub raczej ich nie czeka.

A na serio - szczerze gratuluję i życzę powodzenia.
Pinki
Użytkownik
#3 - Wysłana: 3 Sier 2007 13:49:31
Odpowiedz 
Na każdego przyjdzie pora, mi wójek mawiał "Nie żeń się" niedługo się dowiem czy miał rację

Dzięki za życzonka.
Slovaak
Użytkownik
#4 - Wysłana: 3 Sier 2007 13:53:38
Odpowiedz 
Zazdroszczę Ci że masz taką osobę z którą zdecydowaliście się na ten krok

Choć sam krok mnie trochę przeraża
Domko
Użytkownik
#5 - Wysłana: 3 Sier 2007 13:54:20
Odpowiedz 
Mnie ten krok nie przeraża, ale co do zazdrości to się podpisuję.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 3 Sier 2007 14:06:21
Odpowiedz 
Pinki

Gratulacje. (Ja jeszcze przed, choć trzy razy byłem blisko.)
kanna
Użytkownik
#7 - Wysłana: 3 Sier 2007 14:54:50
Odpowiedz 
Przezyjesz Zwykle ludzie przezywają. Pozdrowienia dla Ciebie, dobrze wybraliscie miesiąc - podobno szcęsliwe małżeństwa zwierane sa w miesiącach, co maja "r" w nazwie.

btw - ja brałam w grudniu
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 3 Sier 2007 15:37:19
Odpowiedz 
kanna

btw - ja brałam w grudniu

I co, sprawdziło się?
kanna
Użytkownik
#9 - Wysłana: 3 Sier 2007 16:28:01
Odpowiedz 
jak na razie sie sprawdza
mr homn
Użytkownik
#10 - Wysłana: 3 Sier 2007 16:42:17
Odpowiedz 
Gratuluję Pinki! Szczerze Gratuluję!
Odważny krok! I nie denerwuj się tylko ciesz każda chwilą

Ślub przede mną jeszcze... napisz jak było to może się zdecyduję
Sh1eldeR
Użytkownik
#11 - Wysłana: 3 Sier 2007 17:30:25
Odpowiedz 
Ja sie jeszcze nie ozenilem, ale... rozumiem Twoje zdenerwowanie! Tez bym sie pewnie denerwowal, to w koncu wazny dzien. Jestem jednak calkowicie przekonany, ze to najwlasciwsza droga w zyciu. Pomysl tylko -- juz nigdy nie bedziesz samotny, zawsze bedzie przy Tobie bardzo bliska osoba. Gdy sie jest w dluzszym zwiazku, czesto sie zapomina jaki to luksus. Podobnie, nie pamieta sie juz tych wszystkich dni, kiedy nikogo sie nie mialo, mimo ze tak bardzo sie chcialo kogos miec, kogos z wzajemnoscia kochac...

Tobie sie udalo! A wujek w ogolnosci nie mial racji, tego jestem pewien. Nie posiadac zony (z papierkiem czy bez)... Nie zalozyc rodziny... Nie zostawic kogos po sobie... To na pewno nie droga, ktora ja bym chcial pojsc. Gdy bedziesz mial rodzine (a zona to do tego najlepszy krok, LOL!), to chocby nie wiem co sie stalo, co bys zrobil czy czego bys nie zrobil w zyciu, ktos po Tobie pozostanie. I ta osoba moze zrealizowac nawet Twoje niespelnione marzenia. Lubie myslec o tym w ten sposob: zona to szczescie do konca zycia, a potomstwo i do konca zycia i... na wiecznosc. Prapradziadek Einsteina byl moze uczciwym, ale zwyczajnym czlowiekiem, a mimo wszystko -- przez swojego praprawnuka - dokonal wielkich rzeczy.

Dobra, troche sie zapedzilem .

W kazdym razie, zycze Ci powodzenia i mam nadzieje, ze oprocz (lekkiego?) zdenerwowania zostanie Ci pod czahą troche miejsca na zwykla radosc, ktora Ci sie po prostu teraz nalezy. Bardzo, bardzo wiele osob o tym marzy i ma nadzieje na to, ze w ich zyciu przyjdzie ten dzien. Ty na pewno tez marzyles!

Gratulacje, no i jesli tylko znajdziesz chwile czasu, dziel sie dalej wrazeniami -- mysle ze nie tylko mnie to interesuje

/Sh1eldeR
Pah Wraith
Użytkownik
#12 - Wysłana: 3 Sier 2007 19:15:49
Odpowiedz 
chocby nie wiem co sie stalo, co bys zrobil czy czego bys nie zrobil w zyciu, ktos po Tobie pozostanie. I ta osoba moze zrealizowac nawet Twoje niespelnione marzenia. Lubie myslec o tym w ten sposob: zona to szczescie do konca zycia, a potomstwo i do konca zycia i... na wiecznosc.


Non omnis moriar. W pewnym sensie potomstwo to rzeczywiscie jest pomnik trwalszy nad spiże. Gratulacje
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 3 Sier 2007 19:34:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

Non omnis moriar. W pewnym sensie potomstwo to rzeczywiscie jest pomnik trwalszy nad spiże.

Cóż posiadanie potomstwa to taka zabawa w "podaj geny dalej", ale w końcu to przecież jest sens ewolucji.
Bubu koniokrad
Użytkownik
#14 - Wysłana: 3 Sier 2007 20:01:52
Odpowiedz 
Gratulacje Pinki.

trochę się denerwuję

Stres jest bezzasadny w tym momencie. Juz wybrales, nie jest to pochopna decyzja wiec ludzkie obawy odloz na bok ( w miare mozliwosci). Nic wiecej nie jestes wstanie zrobic (w tym momencie), po co denerowwac sie na zapas?

A jak co, zawsze istnieje wyjscie awaryjne; jak mawial sp. Leon Niemczyk "lepiej dobrze sie rozwiesc niz zle zyc". Mimo to nie zycze pierwszej alternatywy.

PS. A jak wieczor kawalerski? Udal sie?
Pinki
Użytkownik
#15 - Wysłana: 3 Sier 2007 22:30:53
Odpowiedz 
Nie było mnie odkąd stworzyłem temat bo przygotowywania w trakcie - super dużo spisaliście się dzięki
Jesli chodzi o potomstwo to raczej pójdę w ślady Picarda - wprawdzie on nie miał też żony z powodu "braku czasu" jak sam twierdzi, ale jednak coś mnie z nim łączy bo ja tak jak i on nie lubimy dzieci beeee
Wieczór kawalerski - jakoś nie było na niego czasu ale znajdzie się i na niego pora wprawdzie spuźniony ale
GABRIEL69
Użytkownik
#16 - Wysłana: 3 Sier 2007 22:45:10
Odpowiedz 
Witaj Pinki. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia. Osobiście zgadzam się z Twoim wójkiem i większość moich znajomych też. Po podpisaniu CYROGRAFU wszystko się zmienia. Zwłaszcza przez świadomość legalizacji związku. Lepiej żyć na kocią łapę ze świadomością że każdego dnia możesz stracić ukochaną osobę, bo to mobilizuje do ciągłego starania się o nią i nie prowadzi do stagnacji i monotonii pożycia małżeńskiego. No i kiedy dojdziecie do wniosku że lepiej się rozstać to odpada problem z rozwodem.
Mimo wszystko życzę Wam jak najlepiej. Bo w tym cały jest ambaras żeby Dwoje chciało naraz.

P.S. Popieram przedmówcę , napisz coś o wieczorze kawalerskim. Pozdrawiam.
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 3 Sier 2007 23:11:25
Odpowiedz 
Pinki

Jesli chodzi o potomstwo to raczej pójdę w ślady Picarda - wprawdzie on nie miał też żony z powodu "braku czasu" jak sam twierdzi, ale jednak coś mnie z nim łączy bo ja tak jak i on nie lubimy dzieci

I w efekcie Łysy wylądował jako "zastępczy tatuś" Wesley'a
Anjohl
Użytkownik
#18 - Wysłana: 3 Sier 2007 23:28:55
Odpowiedz 
Drugi powód to taki że ja jutro będę miał to za sobą i powiem wprost że trochę się denerwuję

To jak to jest z wami ?


Ja już jestem po. Myślałem że twardziel jestem ale przy wypowiadaniu przysięgi nogi się pode mną same uginały... ale małżeństwo to najlepsze co mnie do tej pory w życiu spotkało, mam nadzieje że będziesz szczęśliwy co najmniej do diamentowych godów..... Powodzenia!!!!
Jo_anka
Użytkownik
#19 - Wysłana: 3 Sier 2007 23:42:58 - Edytowany przez: Jo_anka
Odpowiedz 
Zycze duzo szczescia! i... duzo sil, by przetrwac jutrzejszy dzien, to jest wyczerpujace doswiadczenie. I czasem osiaga takie rozmiary, ze panstwo mlodzi wymagaja niemalze reanimacji - po 20 godzinach na nogach - tak wygladal slub mojej przyjaciolki w czerwcu.
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 4 Sier 2007 01:06:57 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jo_anka

tak wygladal slub mojej przyjaciolki w czerwcu.

Na którym robiłaś za gwiazdę zresztą, przyćmiewającą wręcz pannę młodą...
Delta
Użytkownik
#21 - Wysłana: 4 Sier 2007 08:22:09
Odpowiedz 
Pinki

Niektórzy mawiają, że w tego rodzaju zdarzeniach jak ożenek sprawdza się zasada mówiąca: "cokolwiek nie zrobisz i tak będziesz żałował" Czy tak jest w rzeczywistości, tego jeszcze nie wiem, bo póki co wiodę beztroskie życie kawalera. A przyłączając się do życzeń reszty Forumowiczów, życzę Ci Pinki (a raczej Wam obojgu) wszystkiego najlepszego oraz tego, byście nie musieli żałować.

Q__
I w efekcie Łysy wylądował jako "zastępczy tatuś" Wesley'a

Czyli został ukarany.
Hazral
Użytkownik
#22 - Wysłana: 4 Sier 2007 11:51:24
Odpowiedz 
Dołączam się do życzeń i trzymam kciuki

Ja dopiero tak za minimum 5 lat zacznę myśleć o ożenku, najpierw studia trzeba skończyć, i jakaś lepszą prace podłapać.

PS: A tatusiem to ja chce zostać
Bubu koniokrad
Użytkownik
#23 - Wysłana: 4 Sier 2007 12:03:09
Odpowiedz 
Jesli chodzi o potomstwo to raczej pójdę w ślady Picarda - wprawdzie on nie miał też żony z powodu "braku czasu" jak sam twierdzi, ale jednak coś mnie z nim łączy bo ja tak jak i on nie lubimy dzieci beeee

No, na starosc pewnie zmienisz zdanie. Picard, bedac w Nexusie calkowicie sie rozkleil patrzac na obrazek swojej rodziny przygotowujacej sie do swiat. A dzieci bylo z czworo jak nie wiecej. (Wygodnicki ten Picard. Gdy trzeba bylo zalozyc rodzine i opiekowac sie maluchami to wolal latac po kosmosie a potem chcial przyjsc na gotowe ;. Nie ma tak latwo)

I w efekcie Łysy wylądował jako "zastępczy tatuś" Wesley'a

No i los go pokaral
Pah Wraith
Użytkownik
#24 - Wysłana: 4 Sier 2007 12:07:52
Odpowiedz 
A jak uważacie - najpierw unormowana sytuacja ekonomiczna i społeczna (dobra praca z dobrymi zarobkam) a potem związek i dzieci czy raczej na żywioł bo "jakoś to będzie" ?
Bubu koniokrad
Użytkownik
#25 - Wysłana: 4 Sier 2007 12:35:51
Odpowiedz 
A jak uważacie - najpierw unormowana sytuacja ekonomiczna i społeczna (dobra praca z dobrymi zarobkam) a potem związek i dzieci czy raczej na żywioł bo "jakoś to będzie" ?

Kazda opcja ma swoje wady. (Mowimy oczywiscie o statusie przecietnego czlowieka, milioner moze sobie pozwolic na to w dowolnym momencie, stac go na utrzymanie wielu dzieci, opieki dla nich, zapewnienie idealnych warunkow startu wiec tej grupy spolecznej niedotyczy kombinowanie)

Decydujac sie na szybkie malzenstwo i dzieci mozemy spodziewac sie ze sukcesy zawodowe osiagniemy znacznie pozniej, mozemy spoznic sie na pewne zarobkowe "okazje", niektore furtki kariery moga nawet zamknac sie przed nami.

Ustabilizowanie swojej pozycji zyciowej przez zalozeniem rodziny to od kilkunastu lat przodujacy trend zwlaszca w Europie zachodniej (USA rzadzi sie swoimi prawami). Mozna zapewnic potomkom lepsze warunki bytu, dokladnie zaplanowac pszyszlosc (i liczyc na wdziecznosc). Na koncu zawsze pozostaje satysfakcja z dobrze wykonanego obowiazku, ze zbudowania dziecku solidnej podstawy pod dalsza droge zycia.

Wniosek? Nie ma wniosku. Kazdy jest inny wiec postapi odmiennie, duza role gra takze przypadek(!) wiec trudno nakreslic jakis dokladny schemat i sie go trzymac.

PS. Chcialbym zaznczyc ze pospiech z dziecmi dolega szcegolnie kobietom, mezczyzna ma wieksza ropzpietosc czasowa, co wiadomo nie od dzis np. Jagiello podobno plodzil jeszcze przed siedemdziesiatka co jest nie lada wyczynem jak na tamten okres
Dowod na wyzszosc mezczyzn nad kobietami. Ewolucja przynala nam racje
Seybr
Użytkownik
#26 - Wysłana: 4 Sier 2007 13:00:38
Odpowiedz 
Jest takie powiedzenie. Nie możesz mieć lepiej niż ja ;].

Mnie to czeka 15 września.
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 4 Sier 2007 14:10:23
Odpowiedz 
Pah Wraith

A jak uważacie - najpierw unormowana sytuacja ekonomiczna i społeczna (dobra praca z dobrymi zarobkam) a potem związek i dzieci czy raczej na żywioł bo "jakoś to będzie" ?

Ja też nie planuję potomstwa, ale nawet gdybym planował czekałbym na stworzenie odpowiedniej "bazy" i czekałbym długo... Bo ja dotąd moja baza materialna zawsze wydaje mi sie niedostateczna do ew. podjęcia tak poważnej decyzji (co należy chyba kłaść na karb mojego perfekcjonizmu zresztą),

Bubu koniokrad

Picard, bedac w Nexusie calkowicie sie rozkleil patrzac na obrazek swojej rodziny przygotowujacej sie do swiat. A dzieci bylo z czworo jak nie wiecej. (Wygodnicki ten Picard. Gdy trzeba bylo zalozyc rodzine i opiekowac sie maluchami to wolal latac po kosmosie a potem chcial przyjsc na gotowe ;. Nie ma tak latwo)

To temat do topicu o Picardzie...

Seybr

Mnie to czeka 15 września.

Tyz gratulacje.
Pah Wraith
Użytkownik
#28 - Wysłana: 4 Sier 2007 14:26:19
Odpowiedz 
czekałbym na stworzenie odpowiedniej "bazy" i czekałbym długo... Bo ja dotąd moja baza materialna zawsze wydaje mi sie niedostateczna do ew. podjęcia tak poważnej decyzji (co należy chyba kłaść na karb mojego perfekcjonizmu zresztą),

A własnie - tu jest IMO sęk - jako że apetyt rośnie w miarę jedzenia może się tak zdarzyć, że człowiek obudzi się w wieku 50 lat, że chce mieć dziecko, bo dotąd zawsze wydawało mu sie, że nie moze sobie na nie pozwolić. Coraz bardziej skłąniam się ku przekonaniu, że nie można jednak rozpatrywać posiadania dzieci w kategoriach ekonomicznych. Oczywiście, mówię tu o przeciętnym człowieku po studiach, a nie o osobie bez wykształcenia z kiścią latorośli na ramionach :|
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 4 Sier 2007 14:31:45
Odpowiedz 
Pah Wraith

A własnie - tu jest IMO sęk - jako że apetyt rośnie w miarę jedzenia

Przyznaję, że tak jest.

Oczywiście, mówię tu o przeciętnym człowieku po studiach, a nie o osobie bez wykształcenia z kiścią latorośli na ramionach

Zauważ jednak, że ten typ ludzi ma paradoksalnie najmniejsze opory wobec posiadania jak największej ilości potomstwa niezależnie od ekonomicznych realiów... :|
Domko
Użytkownik
#30 - Wysłana: 4 Sier 2007 14:43:06
Odpowiedz 
Zgadzam się z Pah Wraith. Człowiek mają dużo chce więcej i więcej, a potem stwierdza, że na pewne rzeczy jest za późno i życie prywatne może nawet leść w gruzach.
 Strona:  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Ślub, kto z was po?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!