USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Egzobiologia nie-Trekowa
 Strona:  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Jo_anka
Użytkownik
#1 - Wysłana: 27 Lip 2007 11:53:08
Artykul z dzisiejszej Rzeczpospolitej, dzialu "Czlowiek i nauka":

Ginąca gwiazda wypluwa życiodajne cząsteczki
Naukowcy wyjaśnili pierwszy etap procesu powstawania życia


5 tys. lat świetlnych od Ziemi, w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa, umiera gigantyczna gwiazda VY Canis Majoris. Jest około 2000 razy większa i 40 razy bardziej masywna niż Słońce. Świeci pół miliona razy intensywniej od niego. Gdyby nagle znalazła się w centrum Układu Słonecznego, zajęłaby swoim cielskiem przestrzeń aż po orbitę Saturna.

Gwiazda wyrzuca z siebie w postaci dwóch potężnych strumieni olbrzymie masy gazu, który tworzy gigantyczne chmury. Odpływ materiału z gwiazdy jest tak szybki, że już za milion lat (co w astronomicznej skali jest mgnieniem oka) gwiazda, dziś największa ze znanych naukowcom, przestanie istnieć.

Kosmiczna solniczka
Teraz okazuje się, że ten gwiezdny kolos może być źródłem życia. Naukowcy z Uniwersytetu w Arizonie udowodnili, że VY Canis Majoris wyrzuca z siebie cząsteczki uważane za niezbędne dla powstania życia. Są wśród nich: sól kuchenna(NaCl), cyjanowodór (HCN), tlenek krzemu (SiO), a także związki fosforu z potasem.

Ostatnie z wymienionych szczególnie interesują astrobiologów, ponieważ fosfor jest we wszechświecie bardzo rzadki, a jednocześnie niezbędny dla życia, przynajmniej takiego, jakie znamy. Fosfor wchodzi w skład cząsteczki ATP obecnej w każdym organizmie na Ziemi, bo potrzebna jest do metabolizmu komórkowego. Fosfor jest także, podobnie jak azot, niezbędny dobudowy DNA iRNA.

Fosfor i potas są uważane za dwa z pięciu niezbędnych dla życia pierwiastków. Pozostałe to węgiel, tlen i wodór. One także wyrzucane są przez gwiazdę VY Canis Majoris.

Naukowcy już od dawna wiedzieli, że w naszej galaktyce są olbrzymie chmury pyłu, które zawierają niezbędne dla życia cząsteczki. Ale skąd się te cząsteczki w kosmosie wzięły - nie było wiadomo.Wprawdzie badacze zdawali sobie sprawę, że umierające gwiazdy wypluwają olbrzymie masy gazu, w którym mogą w procesie ochładzania się powstawać cenne dla życia molekuły, lecz byli także pewni, że cząstki te ginęłyby szybko po narodzinach na skutek intensywnego promieniowania ultrafioletowego emitowanego przez gwiazdę.

Korzenie naszego istnienia sięgają nieba
Najnowsze badania naukowców z Arizony dowodzą, że cząsteczki narodzone podczas agonii gwiazdy mogą przetrwać. Prawdopodobnie chroni je przed ultrafioletowym promieniowaniem pył, który gwiazda również z siebie wyrzuca.Pod osłoną pyłu cenne molekuły uciekają w przestrzeń, na bezpieczną odległość.

Badaniami nad gwiazdą VY Canis Majoris kierowała Lucy Ziurys. Jej zdaniem wypluwanie cząsteczek przez umierające gwiazdy jest pierwszym etapem powstawania życia. Chmury gazu zawierające życiodajne składniki odlatują daleko od gwiazdy i w przestrzeni międzygwiezdnej gęstnieją, by uformować się w zwarte ciała kosmiczne. Tak powstają nowe układy planetarne, gdzie na którymś z globów może narodzić się życie.

Czy tak właśnie było w przypadku Ziemi? Lucy Ziurys mówi, że możliwy jest inny przebieg wydarzeń. Po uformowaniu się naszej planety meteoryty powstałe z gazów wyrzuconych przez umierające gwiazdy przybyły z przestrzeni międzygwiezdnej i zasiały na niej życie.

Tak czy inaczej pochodzimy zdaniem Lucy Ziurys od jakiejś ginącej gwiazdy: - Chemiczne składniki, z których każdy z nas jest zbudowany, prawdopodobnie pochodzą z przestrzeni międzygwiezdnej. Można powiedzieć, że korzenie życia sięgają chmur gazu otaczających takie gwiazdy jak VY Canis Majoris.

Nóż do ostryg na górze Mount Graham
Astronomowie od wielu lat bardzo uważnie badają VY Canis Majoris. Jest to jeden z najjaśniejszych obiektów na niebie. Dlaczego więc dotychczas nie odkryli życiodajnych cząsteczek w otaczających kolosa chmurach gazu? Lucy Ziurys tłumaczy, że przyczyna tkwi w użyciu nieodpowiedniego narzędzia. Wcześniej naukowcy oglądali VY Canis Majoris za pomocą teleskopów optycznych i pracujących w podczerwieni. - To tak, jakby otwierać ostrygę tasakiem, a nie nożem do ostryg - wyjaśnia Ziurys.

Nóż do ostryg, którego użył zespół Lucy Ziurys, to teleskop submilimetrowy (SMT) na górze Mount Graham. SMT jest teleskopem o średnicy 10 metrów, przydomek submilimetrowy zawdzięcza długości fal, które odbiera.
ŁUKASZ KANIEWSKI
------------------------------------------------------------------------
Teleskop submilimetrowy w Arizonie
Naukowcy z Uniwersytetu w Arizonie odkryli życiodajne cząsteczki 5 tys. lat świetlnych od Ziemi, dzięki użyciu niezwykłego instrumentu. To teleskop noszący przydomek submilimetrowy - bo odbiera fale radiowe o długości mniejszej niż 1 mm. Radioteleskopy w przeciwieństwie do teleskopów optycznych mogą obserwować to, co się dzieje za chmurami pyłów. A takie właśnie chmury otaczają VY Canis Majoris. Teleskop działa dziewięć miesięcy w roku, wyłączany jest tylko wtedy, gdy w powietrzu jest za dużo pary wodnej. Radioteleskop submilimetrowy może odbierać bardzo niewyraźne sygnały radiowe pochodzące od odległych cząsteczek. Aby cząsteczki mogły być obserwowane przez radioteleskop, muszą utworzyć gaz. W tym gazie się obracają i zmienia się ich energia. W toku tego procesu cząsteczki emitują fale radiowe charakterystyczne dla konkretnego związku chemicznego.
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#2 - Wysłana: 27 Lip 2007 13:03:26
zbieram szczęke z podłogi
Seybr
Użytkownik
#3 - Wysłana: 27 Lip 2007 15:33:52
Ciekawy artykuł ;], jestem zaskoczony ;].
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 27 Lip 2007 15:38:06
Jo_anka

My dear. Jak widzę teoria panspermii ma się dobrze, acz wciąż ewoluuje .
Jo_anka
Użytkownik
#5 - Wysłana: 27 Lip 2007 22:39:31
I wspiera sie na coraz silniejszych podstawach...
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 27 Lip 2007 22:48:13
Jo_anka

I wspiera sie na coraz silniejszych podstawach...

Nie przeczę .
warlock24
Użytkownik
#7 - Wysłana: 28 Lip 2007 00:22:30
wszystko ładnie, pięknie Ciekawe jak wyjaśnią proces uformowania się materii nieożywionej w pierwszą formę życia jednokomórkowego, choćby takie archeowce (http://pl.wikipedia.org/wiki/Archea)
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 28 Lip 2007 00:26:09
warlock24

Ciekawe jak wyjaśnią proces uformowania się materii nieożywionej w pierwszą formę życia jednokomórkowego

Są już całkiem interesujące hipotezy na ten temat. Kto wie, może całkiem niedługo powstanie pierwsza komórka stworzona w laboratorium.
warlock24
Użytkownik
#9 - Wysłana: 28 Lip 2007 01:42:50
Są już całkiem interesujące hipotezy na ten temat

mówisz o tej niby "pierwotnej zupie" w której pod wpływem piorunów zachodziły jakieś reakcje chemiczne i powstawał szlam? Tak udało się wytworzyć jedynie aminokwasy a od nich do komórki daleka droga
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 28 Lip 2007 02:35:07
warlock24

mówisz o tej niby "pierwotnej zupie" w której pod wpływem piorunów zachodziły jakieś reakcje chemiczne i powstawał szlam?

Poczytaj literaturę fachową. Od tamtych czasów prowadzono nowe badania... Efekty były interesujące...
Anjohl
Użytkownik
#11 - Wysłana: 28 Lip 2007 07:05:25
Przypomniało mi się opowiadanie z "Dzienników Gwiazdowych",gdzie na Ziemi lądują Pann i Pugg i "przypadkiem" tworzą na niej życie... swoimi odpadkami biologicznymi
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 28 Lip 2007 11:17:11
Anjohl

Przypomniało mi się opowiadanie z "Dzienników Gwiazdowych",gdzie na Ziemi lądują Pann i Pugg i "przypadkiem" tworzą na niej życie... swoimi odpadkami biologicznymi

W opowiadaniu tym mamy tez zresztą ideę Federacji, acz ludzkosc do jej przywódców tam nie należy... Wręcz przeciwnie można rzec...
Jo_anka
Użytkownik
#13 - Wysłana: 25 Sier 2007 10:53:59
Z dzisiejszej Rzeczpospolitej:http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070825/nauka/nauka_a_4.html

Astrobiolog analizuje dane z Czerwonej Planety zdobyte 30 lat temu
Mikroby w marsjańskiej glebie
Znaleźliśmy żywe organizmy, ale ich nie zauważyliśmy - podkreśla niemiecki naukowiec ponownie badający informacje dostarczone przez amerykańskie sondy Viking

Najprawdopodobniej sondy, które 30 lat temu dotarły do Marsa, znalazły na jego powierzchni proste mikroorganizmy. Tak przynajmniej twierdzi Joop Houtkooper z uniwersytetu w niemieckim Giessen. Wyniki swoich badań przedstawił w piątek na spotkaniu European Planetary Science Congress w Poczdamie.

Zdaniem niemieckiego specjalisty sonda Viking 1, która w 1976 roku dotarła do Czerwonej Planety, mogła się natknąć na życie oparte na nadtlenku wodoru. Houtkooper przeprowadził symulację jednego z eksperymentów wykonanych przez pokładową aparaturę Vikinga i odkrył, iż 0,1 proc. próbki marsjańskiej gleby może być pochodzenia biologicznego.

- To niezwykle zastanawiające, ponieważ jedna część na tysiąc to wcale nie jest mało - powiedział niemiecki astrobiolog w wywiadzie dla Agencji Reutera. Jak podkreślił, to wynik mniej więcej podobny do poziomu biomasy w Antarktyce. Mimo niskich temperatur żyją tam bowiem i grzyby, i bakterie. Swoje podejrzenia badacz opiera na niewyjaśnionym dotąd wzroście poziomu tlenu i dwutlenku węgla w badanych przez Vikinga próbkach. Zdaniem Houtkoopera te substancje to efekt rozkładu materii organicznej. Na tej podstawie obliczył poziom biomasy.

Jakiego rodzaju życie może być obecne na Czerwonej Planecie? Większość astrobiologów jest zdania, że - jeżeli w ogóle jest tam życie - są to mikroorganizmy nazywane na Ziemi ekstremofilami. To organizmy przystosowane do życia w niskich (lub bardzo wysokich) temperaturach, znoszące wysokie ciśnienie, wysoką kwasowość, brak tlenu czy światła słonecznego. Stąd podejrzenia Houtkoopera, że na Marsie dominują organizmy korzystające z trudno zamarzającego roztworu nadtlenku wodoru.

- Będziemy musieli zdobyć dowody potwierdzające tę hipotezę. Zobaczymy, jaki rodzaj mikrobów może występować na Marsie i czy są one spokrewnione z organizmami znanymi z Ziemi - powiedział Hotkooper. W swoich spekulacjach badacz idzie jeszcze dalej: -Niewykluczone, że życie zostało przetransportowane z Ziemi na Marsa albo odwrotnie.

Wątpliwości naukowca rozstrzygnie sonda Phoenix Mars Lander. Ma ona dotrzeć do Czerwonej Planety w maju przyszłego roku i zbadać glebę w pobliżu jej północnego bieguna.
PIOTR KOŚCIELNIAK, reuters
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 25 Sier 2007 10:56:11 - Edytowany przez: Q__
Jo_anka

Znaleźliśmy żywe organizmy, ale ich nie zauważyliśmy - podkreśla niemiecki naukowiec ponownie badający informacje dostarczone przez amerykańskie sondy Viking
Najprawdopodobniej sondy, które 30 lat temu dotarły do Marsa, znalazły na jego powierzchni proste mikroorganizmy. Tak przynajmniej twierdzi Joop Houtkooper z uniwersytetu w niemieckim Giessen. Wyniki swoich badań przedstawił w piątek na spotkaniu European Planetary Science Congress w Poczdamie.


Jeśli by tak było to jest to b. ciekawe, My Dear. Czyniłoby to zresztą życie zjawiskiem dość w Kosmosie powszechnym...
Delta
Użytkownik
#15 - Wysłana: 25 Sier 2007 11:18:57
Q__
Czyniłoby to zresztą życie zjawiskiem dość w Kosmosie powszechnym...

Dla fanów S-F to chyba nic nowego.
Pozostaje nam poczekać na dane z Phoenixa. Wytrzymaliśmy tyle czasu, to wytrzymamy jeszcze jeden rok.
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 25 Sier 2007 11:28:12
Delta

Dla fanów S-F to chyba nic nowego.

Zwłaszcza dla fanów Treka... Bo np. u Lema czy Asimova bywało z tym rozmaicie...
mr homn
Użytkownik
#17 - Wysłana: 25 Sier 2007 12:59:57
Jo_anka
Ciekawe rzeczy w tej "Rzepie" piszą! Coś czuję że jak jednak znajdą życie w kosmosie to "Rzepa" pierwsza o tym poinformuje

Delta
Dla fanów S-F to chyba nic nowego.

Okazuje się że "być może" first contact mamy za sobą, tylko nawet tego niezauważyliśmy... Vulcanie pierwsi nie będą
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 25 Sier 2007 13:16:40
mr homn

Coś czuję że jak jednak znajdą życie w kosmosie to "Rzepa" pierwsza o tym poinformuje

Who knows

Okazuje się że "być może" first contact mamy za sobą, tylko nawet tego niezauważyliśmy... Vulcanie pierwsi nie będą

Spokojnie. Pierwszy kontakt z pozaziemskim życiem =/= Pierwszy Kontakt z inteligentnymi Obcymi...
orcheotomus
Użytkownik
#19 - Wysłana: 25 Sier 2007 18:06:04 - Edytowany przez: orcheotomus
Szkoda tylko że ten artykuł jest taki enigmatyczny. Ciekawe np. co rozumie się pod pojęciem "forma życia oparta na nadletnku wodoru"... O ziemkim życiu mówi się, że jest oparte na węglu, ale odnosi się to do szkieletów węglowych podstawowych związków budujących komórkę. A nadlenek wodoru żadnych struktur nie tworzy. Jeśli dodać do tego, że dla "klasycznej" komórki jest to silnie toksyczna substancja (ale nie tylko dla komórki - produkty rozpadu H2O2 są bardzo reaktywne i mają tendencję do rozbijania wiązań chemicznych innych związków), to ja pozostanę sceptyczny. Panu Naukowcowi zapał i pasja mogły coś przysłonić Tym bardziej że i dawniej i współcześnie nie brakowało twórców dość egzotycznych teorii, które spotykały się z raczej małym zrozumieniem innych naukowców
A branie wzrostu poziomu CO2 za wyznacznik życia? Lodowe skorupy na Marsie są zbudowane z tego związku. Przechodzi on niemal od razu z formy stałej w ciekłą, z pominięciem cieczy. Niewielki wzrost temperatury i poziom CO2 leci w górę. Na podwyższony poziom tlenu też pewnie jest wyjaśnienie, ale wykształcenie z chemii nieorganicznej mam na poziomie matury, co specem mnie nie czyni
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 25 Sier 2007 19:40:36
orcheotomus

Ciekawe np. co rozumie się pod pojęciem "forma życia oparta na nadletnku wodoru"... O ziemkim życiu mówi się, że jest oparte na węglu, ale odnosi się to do szkieletów węglowych podstawowych związków budujących komórkę. A nadlenek wodoru żadnych struktur nie tworzy.

Owszem jest to b. niejasne... Zapewne chodziło o to, że nim oddychają...

Jeśli dodać do tego, że dla "klasycznej" komórki jest to silnie toksyczna substancja

W sumie nie wiemy czy życie pozaziemskie musi być zbudowane z tych samych substancji co ziemskie (białko, DNA) ostatnio teoretycy odchodzą wręcz od tych koncepcji...
Jo_anka
Użytkownik
#21 - Wysłana: 4 Paź 2007 11:48:24 - Edytowany przez: Jo_anka
Hmm... Ciekawe czy zyja tam podobne glupki?! Z dzisiejszej Rzeczpospolitej: http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_071004 /nauka/nauka_a_3.html

ASTRONOMIA
Naukowcy odkryli odległą gwiazdę bliźniaczo podobną do naszego Słońca

Dom dla pozaziemskiej inteligencji
HIP 56948 leży w odległości nieco ponad 200 lat świetlnych od nas. Jej podstawowe cechy: wielkość, masa, temperatura i skład chemiczny są identyczne jak w przypadku naszej gwiazdy.

Potwierdziły to obserwacje za pomocą instrumentów wysokiej rozdzielczości 2,7-metrowego teleskopu w McDonald Observatory w Teksasie.

Analizę gwiazdy przeprowadzili Jorge Melendez z Mount Stromlo Observatory w Weston Creek w Australii i Ivan Ramirez z University of Texas w Austin.

Inne odległe gwiazdy, takie jak 18 Scopii, HD 98618 i HIP 100963 podobne do Słońca znane są z wcześniejszych obserwacji. Ale każda z nich zawiera znacznie więcej litu niż Słońce.

- To podobieństwo jest ważne, zwłaszcza od czasu, kiedy niektóre badania zasugerowały, że gwiazdy zawierające mniej litu w swej masie są spokojniejsze, a nagłe rozbłyski, które mogą unicestwić planety śmiertelnym promieniowaniem, są mniej intensywne -powiedział Ramirez. - W pobliżu takich łagodnych słońc powstanie życia jest bardziej prawdopodobne niż gdzie indziej.

- Nie wiemy, czy takie gwiazdy jak nasze Słońce są rzeczywiście najlepsze dla pojawienia się i rozwoju inteligentnych istot, ale znamy jeden przypadek narodzin cywilizacji wokół takiej gwiazdy -powiedziała Margaret Turnbull ze Space Telescope Science Institute w Baltimore w stanie Maryland.

Gwiazda ta byłaby znakomitym celem dla nasłuchujących sygnałów radiowych obcych cywilizacji SETI (Search for Extra-Terrestrial Intelligence). Trudno byłoby jednak coś usłyszeć z odległości 200 lat świetlnych.
kru, "New Scientist"

-------------------------------------------------- ----------------------
200 lat swietlnych, to opoznienie w czasie tylko o 200 lat ziemskich, o naszej obecnosci w sasiedztwie beda sie mogli przekonac, o ile ktos tam jest i jest dostecznie technicznie zaawansowany, za nieco ponad 100 lat ziemskich.
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 4 Paź 2007 11:50:01
Jo_anka

Co Cie tak Kochanie, na artykuły wzięło?
Jo_anka
Użytkownik
#23 - Wysłana: 4 Paź 2007 11:51:54 - Edytowany przez: Jo_anka
Opublikowali dzisiaj pare ciekawych...

A propos, kolejny - tez z Rzeczpospolitej: http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_071004 /nauka/nauka_a_4.html

KOSMOS Na Marsa polecą testy podobne do tych, jakie służą do wykrywania ciąży

Pomysł na poszukiwanie życia

Europejska Agencja Kosmiczna wyśle na Marsa urządzenie, które będzie poszukiwało śladów życia na zupełnie innych zasadach niż aparatura konstruowana do tej pory

Jest to małe pudełko o wymiarach 4,1 x 3,8 x 1,3 centymetrów. Nazwano je LMC - Life Marker Chip. Ten niewielki aparat zbudowali naukowcy z Niemiec, Holandii i Wielkiej Brytanii zajmujący się egzobiologią, czyli poszukiwaniem życia pozaziemskiego.

Zasada działania tego aparatu jest odmienna od tej, jaka była stosowana dotychczas, poczynając od pierwszej próby znalezienia śladów życia pozaziemskiego przy pomocy amerykańskiej sondy Viking 1 w 1976 roku.

Schwytają cząsteczki
Egzobiolodzy nie mają już złudzeń, że w pobliżu Ziemi da się odkryć żywe organizmy, na Wenus, Marsie, na księżycach Jowisza czy Neptuna. Tym razem nie chodzi więc o wykrycie bakterii czy innych "żyjątek", ani śladów aktywności organizmów żyjących, na przykład kanalików drążonych w skałach, lecz o wyśledzenie pewnych cząsteczek, które - jak uznali egzobiolodzy powinny być wytwarzane przez wszelkie formy życia podobne do ziemskiego.

Naukowcy ustalili listę 63 takich cząsteczek. Poszukiwane będą także minerały noszące ślady minionej aktywności biologicznej, ich struktura może być w ten sposób zmieniona.

Tego rodzaju minilaboratoria stosowane są w medycynie do testów ciążowych, a także do wykrywania substancji zanieczyszczających. Podstawowym elementem takiego urządzenia jest membrana, do której przytwierdzone są różne białka; mają one tę właściwość, że łączą się z niektórymi cząsteczkami.

Białka na szachownicy
Te białka rozmieszczone są mniej więcej tak jak na szachownicy, każde pole z białkiem odpowiada jednej z poszukiwanych cząsteczek.

Life Marker Chip zostanie wysłany na Marsa wraz z misją ExoMars Europejskiej Agencji Kosmicznej, w 2011 lub w 2013 roku.

Na Czerwonej Planecie otrzyma próbki pobrane z gruntu przez ramię pojazdu poruszającego się samodzielnie. Jeśli do któregoś z białek na szachownicy przywrze jedna z 63 poszukiwanych cząsteczek, pole to zacznie świecić. Światło będzie rejestrowane przez czujnik.

Prototyp LMC przeszedł pomyślnie próbę w kosmosie. 14 września rakieta Sojuz-U, wystrzelona z kosmodromu Bajkonur, wyniosła go na orbitę Ziemi, na wysokość 308 kilometrów. Okrążył nasz glob 180 razy i 25 września wylądował w Kazachstanie.

W czasie próby LMC miał wykryć 200 cząsteczek, które przygotowano w ramach testu. Chodziło o potwierdzenie, że urządzenie jest w stanie wytrzymać start, lądowanie i pracować w kosmicznych warunkach.

LMC poleciało w kosmos w kapsule, która zawierała jeszcze dziewięć innych aparatów i czujników egzobiologicznych służących do wykrywania śladów życia, do badania promieniowania itp.

Udana próba
Kapsuła, w której umieszczono te urządzenia, nosi nazwę Biopan-6. Przypomina puzderko zamykane wieczkiem. Gdy znalazła się na orbicie, wieczko otworzyło się i wszystkie urządzenia badawcze zostały uruchomione w celu poszukiwania wybranych cząsteczek chemicznych.

Według wstępnych informacji naukowców europejskich, którzy sprawdzali prototyp, próba wypadła bardzo pomyślnie.
KRZYSZTOF KOWALSKI
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 4 Paź 2007 11:53:25
Jo_anka

Ależ czy ja smiem twierdzić, że one nieciekawe??
Jo_anka
Użytkownik
#25 - Wysłana: 5 Paź 2007 12:14:20
Obiekty egzobiologii moze sie tam pojawia w przyszlosci, albo czlowiek bedzie mial gdzie uciekac przed smiercia naszego slonca?.... Tworzacemu sie ukladowi planetarnemu na naszych oczach (stan widziany sprzed 424 lat) poswiecony jest artykul w dzisiejszej Rzeczpospolitej: http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_071005 /nauka/nauka_a_3.html

Nauka KOSMOS

Tak powstaje nowa Ziemia

Proces formowania się nowego układu planetarnego zaobserwowali amerykańscy astrofizycy. W odległości ok. 424 lat świetlnych od nas powstaje glob, który - jak sądzą - będzie bliźniakiem naszej Ziemi.


AFP/NASA

Na razie nowy układ podwójny jest jeszcze młodziutki - oczywiście w skali kosmicznej. Ma mniej więcej 10 - 16 mln lat. Wokół jednej z dwóch gwiazd będących centrum układu utworzył się pas rozgrzanego pyłu i skalnych brył. Zlepiając się ze sobą, utworzą one w odległej przyszłości nową planetę. Ale najważniejsze jest to, iż pyłowy dysk znajduje się dokładnie w środku strefy nadającej się do życia - uważa Carey Lisse z laboratorium fizyki stosowanej Johns Hopkins University. Co to oznacza? Planeta (lub planety), która powstanie w wyniku zlepiania się kosmicznych okruchów, znajdować się będzie w takiej odległości od swej macierzystej gwiazdy, że możliwe będzie istnienie na jej powierzchni wody w stanie płynnym, a sam glob będzie przypominał budową naszą Ziemię.

Wokół pierwszego pierścienia znajduje się jeszcze jeden - większy i bardziej odległy od gwiazdy pas zamarzniętych bryłek lodu. To właśnie one mogą stać się źródłem wody dla nowej Ziemi. Obserwowany dzięki teleskopowi Spitzer układ nosi oznaczenie HD113766. Na razie astronomowie nie nadali mu nazwy. Nie doczekają się też widoku nowej ziemiopodobnej planety. Zanim powstanie, minie co najmniej 100 mln lat - oceniają. Na razie bryły skalne i grudy pyłu zderzają się i zlepiają ze sobą. Tworzą się obiekty wielkości zbliżonej do naszego Księżyca. Za mniej więcej miliard lat na planecie mogą powstać pierwsze formy życia - o ile warunki na niej rzeczywiście będą takie, jakie znamy z historii Ziemi.

- Tam jest wszystko, co potrzebne, aby stworzyć Ziemię - powiedział Lisse w rozmowie z agencją AFP. Teraz jego zespół będzie szukał w pobliżu innych, większych planet podobnych do naszego Jowisza i Saturna. Sprawdzą też, czy matematyczne modele służące do rekonstruowania historii Układu Słonecznego są poprawne i oddają to, co rzeczywiście dzieje w odległym i bardzo młodym układzie planetarnym.
peka, afp
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 5 Paź 2007 15:59:05
No, no My Dear, będzie planeta klasy M jak się patrzy... Tylko trzeba kilka (milardów) lat poczekać.
Delta
Użytkownik
#27 - Wysłana: 5 Paź 2007 17:37:09
Q__
No, no My Dear, będzie planeta klasy M jak się patrzy... Tylko trzeba kilka (milardów) lat poczekać.

Mamy trochę czasu, nim nasza gwiazda zmieni się w supernową. Przynajmniej będzie gdzie wiać.
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 5 Paź 2007 17:46:48
Delta

Mamy trochę czasu, nim nasza gwiazda zmieni się w supernową. Przynajmniej będzie gdzie wiać.

Może jeszcze cuś bliżej się znajdzie?
Delta
Użytkownik
#29 - Wysłana: 5 Paź 2007 18:05:59
Q__
Może jeszcze cuś bliżej się znajdzie?

Może. Przydałoby się, by na tej długiej ponad 400 l.ś. liczącej trasie było kilka miejsc, gdzie można byłoby rozprostować nogi.

Ale co ja się tam martwię naszą gwiazdą, jak na razie to prędzej grozi mi potop -drugi dzień z rzędu leje a dziś to szczególnie intensywnie. A najlepsze jest, że wg prognozy z onetu to u mnie w ogóle deszcz nie pada.
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 5 Paź 2007 18:20:03
Delta

Może. Przydałoby się, by na tej długiej ponad 400 l.ś. liczącej trasie było kilka miejsc, gdzie można byłoby rozprostować nogi.

Jak bliżej to i dystans krótszy niż 400 l.ś.
 Strona:  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Egzobiologia nie-Trekowa

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!