USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Kryminały....
 Strona:  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 31 Gru 2006 17:04:17 - Edytowany przez: Q__
Tak się złożyło, że dziś z Jo_anką zeszliśmy na temat kryminałów, które ze swą (opartą na wiedzy - w tym wypadku kryminologicznej - i zagadce logicznej przed którą stają bohaterowie) uchodzą za dzedzinę literatury (i filmu) dość pokrewną klasycznej SF.

Zapraszam zatem fanów Sherlocka Holmesa, Herculesa Poirot, Philip'a Marlowe'a, Gila Grissoma, poruczników Kojaka i Columbo, Joe Alexa itd itp. do TEGO topicu.

A tu mały link na zachętę:
http://en.wikipedia.org/wiki/Crime_fiction

I fragment kryminału autorstwa (ostatnio często przeze mnie chwalonego) Dukaja (utrzymana w Lemo- i Borgeso-podobnej konwencji "fikcyjnej recenzji":

Jacek Dukaj

DIABEŁ W STRUKTURZE

To chyba najlepsza powieść Iaina Banksa, w każdym razie najlepsza z tych, które znam. Iaina Banksa, nie Iaina M. Banksa - a zatem nie mamy tu do czynienia z science fiction i cyklem o Kulturze; to jest Banks w wydaniu mainstreamowym, bez dodatkowego inicjału. Chociaż z kolei w swych książkach niefantastycznych zwykł on balansować na granicy horroru, metafizyki, ciemnej psychoanalizy - i "Linie krwi" nie wyłamują się z tej tradycji.
Powieści Banksa zazwyczaj posiadają fabularną strukturę opowiadań, to znaczy 90% tekstu to rozbiegówka, a właściwa masa powieści skupia się w końcówce, gdy odkryta zostaje natura gry, jaką autor prowadził z czytelnikiem. Trick może polegać na odwróceniu kierunku narracji (wbrew czasowi) lub innym przemieszaniu jej porządku, albo na jakiejś tajemnicy fabularnej, tak podstawowej, że wiedza o niej obraca o sto osiemdziesiąt stopni wszystkie wcześniej opisane wydarzenia. Filmowym odpowiednikiem powyższej tradycji literackiej jest trend "kina zakręconego", owocujący tytułami w rodzaju "Usual Suspects" czy "Fight Club".
W "Liniach krwi" mamy komplikacje zarówno na poziomie narracji, jak i fabuły, nie jest to jednak książka oparta na jednej Tajemnicy. Narracyjnie dzieli się powieść na trzy części: w pierwszej swoją historię opowiada inspektor Scotland Yardu, Marion Wesley; w drugiej - biznesmen w średnim wieku, John Donovan; w trzeciej - jego nastoletni syn, Alan. I każda część czytana z osobna zdaje się należeć do innej konwencji literackiej.
Póki śledzimy poczynania Marion, mamy do czynienia z klasycznym thrillerem psychologicznym w stylu "Milczenia owiec": w Londynie grasuje seryjny morderca, ma już na koncie pięć trupów - jedyne, co odróżnia go od jego (nie)sławnych poprzedników, to, jak się zdaje, kryterium doboru ofiar. Są to mianowicie bez wyjątku biali mężczyźni po sześćdziesiątce, bardzo dobrze się trzymający, dobrze ubrani, z wyglądu klasyczni angielscy "starsi dżentelmeni". Tworzone są rozmaite profile psychologiczne sprawcy, przy czym śledztwo idzie głównie torem podejrzeń homoseksualnych, co wprawia w furię rodziny ofiar, a są wśród nich ludzie bardzo bogaci i ustosunkowani. W efekcie powstaje taki medialno-polityczno-biurokratyczny młyn, że Marion w końcu poddaje się i przekazuje śledztwo ambitnemu zastępcy, biorąc urlop dla uspokojenia starganych nerwów. Wchodząc pewnego wieczora do restauracji, mija się z człowiekiem, którego rozpoznaje jako syna jednej z ofiar: Donovan, przystojny rozwodnik, coś między nimi zaiskrzyło podczas rozmowy w Yardzie. Chwila konsternacji, niezręczność myśli i zachowań, bolesne ukłucie samotności - i Marion wychodzi za nim. Scena jak z kiczowatej romantycznej komedii: śledzić praktycznie nieznajomego mężczyznę przez wieczorny Londyn, by zainscenizować "przypadkowe" spotkanie. Gubi go zresztą z oczu, wpadłszy na dawno nie widzianą znajomą. Nawet nie wie, ile czasu im mija na rozmowie, aż słyszy policyjne syreny i widzi wychodzącego spokojnie zza rogu Johna Donovana, zdejmującego i chowającego do kieszeni rękawiczki. Spotykają się wzrokiem. Ani słowa. Donovan łapie taksówkę, Marion wyjmuje telefon komórkowy.
Ja nie jestem złym człowiekiem - zaczyna swą opowieść w drugiej części John Donovan - nie byłem przecież zdolny do ojcobójstwa - dopóki nie obmyśliłem dokładnego jego planu". Wie, że zaraz najedzie jego dom inspektor Wesley wraz z setką policjantów; spowiedź czyniona jest w pośpiechu. Miałem wspaniałego ojca.
Miał tak wspaniałego ojca, że ani przez moment nie był w stanie myśleć o sobie inaczej niż jako o jego synu. Brak jednak w tym wyznaniu jakiejkolwiek ironii. Ojciec był postacią rodem z eposów kapitalistycznych Jamesa Clavella: potentat stoczniowy, który zaczynał jako robotnik w hucie, do wszystkiego doszedł własną pracą i sprytem, i nie może się zdobyć na przekazanie tego w ręce Johna, choć sam bliżej już jest siedemdziesiątki niż sześćdziesiątki. Zarazem jednak wychował Johna w tym samym duchu nieposkromionej ambicji; OCZEKIWAŁ, iż nie zadowoli się pomniejszym stanowiskiem w korporacji. Czy jednak oczekiwał także, iż frustracja syna tym właśnie się skończy? Musiała być jakaś skaza w Johnie, jakaś ukryta fałda psychologiczna, odróżniająca go od ojca - a może właśnie żadnej nie było i stanowił on ojca wierną kopię, a jedyna różnica polegała na tym, że Donovan senior sam nie musiał wyrastać w tak głębokim cieniu rodzica? Synowie nie powinni być zbyt podobni do swych ojców, córki do matek; konieczna jest tu pewna naprzemienność pokoleń, zdrowa kontestacja. Jest w "Liniach" scena uroczystej kolacji, podczas której John wdaje się z ojcem w ekonomiczny spór, i tak John potem wspomina sytuację: ustąpi - i ujrzy w oczach ojca tę dobrze znaną pogardę; jeśli zaś nie ustąpi, on go jakoś za to ukarze, znajdzie sposób na wyładowanie na nim swego gniewu - ponieważ taka jest jego natura, ta sama, którą z powodzeniem rozwinął w synu. Na tejże kolacji ktoś zażartował, że niegdyś, aby zostać przywódcą klanu, następca musiał zgładzić swego ojca.
Hazral
Użytkownik
#2 - Wysłana: 31 Gru 2006 17:15:21 - Edytowany przez: Hazral
Lubię kryminały, choć nie jestem jakimś wielkim fanem. Najbardziej lubię Holmesa, niepowtarzalny klimat, a z "nowszych" nawet lubiłem Kojaka. Choć, jak napisałem nie jestem jakimś wielkim fanem i z pewnością jest morze książek i filmów nie czytanych i nie widzianych przeze mnie .
Czy kryminały się jeszcze kręci? Bo nie przypominam sobie nic fajnego ostatnio, same zamachy, strzelaniny, pościgi ,wybuchy, zero klimatu
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 31 Gru 2006 17:26:04
Hazral

Czy kryminały się jeszcze kręci? Bo nie przypominam sobie nic fajnego ostatnio, same zamachy, strzelaniny, pościgi ,wybuchy, zero klimatu

A CSI vel "Kryminalne zagadki Las Vegas" to pies?
Hazral
Użytkownik
#4 - Wysłana: 31 Gru 2006 17:29:06
A CSI vel "Kryminalne zagadki Las Vegas" to pies?
A no faktycznie
Ale chodziło mi bardziej o filmy kinowe
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 31 Gru 2006 18:09:38
Hazral

Ale chodziło mi bardziej o filmy kinowe

W ogóle powstałe mało godnych uwagi filmów kinowych. Przeważnie, jak napisałeś, zamachy, strzelaniny, pościgi ,wybuchy, zero klimatu ... Dotyczy to także kina SF.
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#6 - Wysłana: 31 Gru 2006 19:05:42
dobry "warsztat zbrodni" zaprezentowano w "Trójkącie Bermudzkim" Wójcika, ale to stare dzieje.

Przywoity był też niezawodny porucznik Borewicz
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 31 Gru 2006 19:17:36 - Edytowany przez: Q__
4_z_Szesciopaka

dobry "warsztat zbrodni" zaprezentowano w "Trójkącie Bermudzkim" Wójcika, ale to stare dzieje.

Przywoity był też niezawodny porucznik Borewicz


Bo też Polacy mają na swym koncie wynalezienie własnej odmiany kryminału - tzw. "powieści milicyjnej".
James T Kirk
Użytkownik
#8 - Wysłana: 31 Gru 2006 19:29:18
A lubi ktos kardasjańskie kryminały?
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 31 Gru 2006 21:04:57
James T Kirk

A lubi ktos kardasjańskie kryminały?

Kryminały to utwory oparte na umysłowych zagadkach i krwawych zbrodniach. Jak powszechnie wiadomo Kardasjanie umieją posługiwać się po mistrzowsku swoim intelektem (vide postać Garaka)

http://memory-alpha.org/en/wiki/Garak
są też znani z wyjątkowego okrucieństwa
http://memory-alpha.org/en/wiki/Cardassian

Nic więc dziwnego, że ten gatunek twórczości wyjątkowo im "podpasował"...
theczarek
Użytkownik
#10 - Wysłana: 3 Sty 2007 23:23:01
A CSI vel "Kryminalne zagadki Las Vegas" to pies?

No właśnie - jeśli chodzi o seriale nie jest źle, Bodajże 3 serie z pod znaku wpomianego CSI do tego NCSI i jeszcze kilka innych pozycji

Zapraszam zatem fanów Sherlocka Holmesa, Herculesa Poirot, Philip'a Marlowe'a, Gila Grissoma, poruczników Kojaka i Columbo, Joe Alexa itd itp. do TEGO topicu.


No to jak Cloumbo i Kojak to ja jeszcze dorzucę Monka
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 3 Sty 2007 23:41:52
theczarek

do tego NCSI i jeszcze kilka innych pozycji

NCIS jest IMHO słabe, nie dorasta do pięt JAG'owi, którego jest spin off'em.

to ja jeszcze dorzucę Monka

Słusznie. Doskonały serial. A tytułowy detektyw zdziwaczały, jak postaci z klasycznego kryminału przystoi (albo i bardziej )
theczarek
Użytkownik
#12 - Wysłana: 3 Sty 2007 23:46:02
NCIS jest IMHO słabe, nie dorasta do pięt JAG'owi, którego jest spin off'em.


NCSI jest spn'offem ale raczej CSI (jak wskazuje tytuł). Dla tego większy nacisk niż na postacie fabułe postawiono na pokazanie nowoczesnych technik kryminalistycznych. (Nie wiem na ile prawdziwych bo się na tym nie znam).
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 4 Sty 2007 00:01:38
theczarek

NCSI jest spn'offem ale raczej CSI (jak wskazuje tytuł).

Po pierwsze NCIS nie NCSI, po drugie... zdziwisz się:
http://en.wikipedia.org/wiki/NCIS_(TV_series)
theczarek
Użytkownik
#14 - Wysłana: 4 Sty 2007 00:05:46
Po pierwsze NCIS nie NCSI,
fakt mój błąd (łatwiej wymówić ) nie zmienia to faktu że serialowi bliżej konwencją do CSI niż JAG nie zależnie od korzeni
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 4 Sty 2007 00:16:59
theczarek

nie zmienia to faktu że serialowi bliżej konwencją do CSI niż JAG nie zależnie od korzeni

A z tym wypada sie zgodzić. NCIS powstał moim zdaniem jako próba 'podczepienia się" pod sukces CSI.
theczarek
Użytkownik
#16 - Wysłana: 20 Sty 2007 20:03:14 - Edytowany przez: theczarek
Zapomieliśmy o dwuch wielkich detektywach - Elijahu Baley'u and R. Daneelu Olivaw'ie. A przecież jednym z celów napisania Pozytronowego Detektywa było udowodnienie pewnemu wydawcy że można napisać powieść detektywistyczną SF.
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 20 Sty 2007 20:46:23
theczarek

Zapomieliśmy o dwuch wielkich detektywach - Elijahu Baley'u and R. Daneelu Olivaw'ie.

Pamiętam o nich od dawna (i sam się sobie dziwę, że zapomniałem ich tu wymienic). Nb. Asimov był też autorem "zwykłych" kryminałów pisanych w manierze Ross'a MacDonald'a.
Pah Wraith
Użytkownik
#18 - Wysłana: 21 Sty 2007 10:44:24
Hmm, to z książkowych wypada mi polecić jeszcze Borysa Akunina z jego serią książek o Eraście Fandorinie, moskiewskim detektywie działającym z grubsza w podobnych ramacjh czasowych jak niejaki Sherlock H. Akunin, okrzyknięty pisarzem roku 2000 potrafi ładnie wykreować (pół)światek przedrewolucyjnej Rosji. Czyta sie łatwo i przyjemnie.
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 21 Sty 2007 16:45:23
Pah Wraith

Borysa Akunina

Znam, znam. I zapomniałeś dodać, że Akunin celowo nawiązuje do klasyki kryminału, zwł. Agathy Christie.
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 29 Sty 2007 10:02:55 - Edytowany przez: Q__
Od wczoraj Polsat emituje kolejny spin off CSI, którego akcja toczy się w Miami:
http://en.wikipedia.org/wiki/CSI:_Miami

Nb. w CSI: Miami można też sobie zagrać:

http://en.wikipedia.org/wiki/CSI:_Miami_%28compute r_game%29
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 30 Sty 2007 15:41:28 - Edytowany przez: Q__
Picard

A jakie sa inne?

By nie robić waterhouse'owi paskudnego OT, na pytanie o związki SF z kryminałem odpowiem TU. A oto przykłady tch związków: Edgar Allan Poe "wynalazca" kryminału pisywał i opowiadania dające się zaliczyć do SF. Sir Arthur Conan Doyle "ojciec" Sherlocka Holmesa ma na sumieniu sporo utworów SF z awanturniczym "Światem zaginionym" na czele. Raymond Chandler obok klasyki noir pisał (ponoć bardzo dobre, bo nie miałem okazji czytać) opowiadania SF do "pulpowych" magazynów. Isaac Asimov był także cenionym twórcą kryminałów. Stanisław Lem wykorzystał schemat kryminału pisząc "Śledztwo" i "Katar". Niektóre utwory o Milesie Vorkosiganie zbudowane są według reguł klasycznego kryminału. Jacek Dukaj nalezy do miłośników klasycznej twórczości kryminalnej. Przykład P. D. James znasz. Wyliczać dalej?
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 6 Lut 2007 17:13:45 - Edytowany przez: Q__
theczarek
Użytkownik
#23 - Wysłana: 6 Lut 2007 23:26:37
Nb. w CSI: Miami można też sobie zagrać:

Grałem całkiem sympatyczne podobnie jak CSI: Dark Motives(robione na oryginalnym serialu z akcją w LAS VEGAS). Najsąłbiej wypada CSI: Three dimensions of murrder. (też LAS VEGAS) Niby nowe niby bardziej bajeranckie, można dokładniej analizować ślady własnoręcznie ale śledztwa dosyć podobne do siebie i nieciekawe.
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 7 Lut 2007 00:22:05 - Edytowany przez: Q__
theczarek

Grałem całkiem sympatyczne

Rzadka rzecz, gry nieżle oddające klimat oryginału...
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 5 Mar 2007 01:25:48
Pah Wraith
Użytkownik
#26 - Wysłana: 5 Mar 2007 01:58:42
Nice. Niepokoi mnie tylko panna Jovovich :]
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 5 Mar 2007 02:01:15
Pah Wraith

Niepokoi mnie tylko panna Jovovich

W "Piątym Elemencie" nie była taka zła...
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 15 Sier 2007 03:00:46
I tekst o wspominanych związkach SF i kryminału:
http://www.portalkryminalny.pl/content/view/70/39/
warlock24
Użytkownik
#29 - Wysłana: 15 Sier 2007 10:41:57
Q__
A CSI vel "Kryminalne zagadki Las Vegas" to pies?

theczarek
NCSI jest spn'offem ale raczej CSI (jak wskazuje tytuł). Dla tego większy nacisk niż na postacie fabułe postawiono na pokazanie nowoczesnych technik kryminalistycznych. (Nie wiem na ile prawdziwych bo się na tym nie znam).

to science fiction

w co 3 odcinku pokazują rzeczy, które tak naprawdę jeszcze nie istnieją a które być może pojawią się w ciągu najbliższych 30 lat
kanna
Użytkownik
#30 - Wysłana: 15 Sier 2007 13:53:28
To ja polecę dwa polskie kryminały, całkiem świeże, ale moim zdaniem, smakowite.

1. Uwikłanie, Zygmunt Miłoszewski, (mozna powiedzieć że trochę z mojej działki - w czasie sesji terapeutycznej w centrum miasta zamordowany zostaje jeden z uczestników

2. Przystanek śmierć, Tomasz Konatkowski, o serii morderstw w srodkach komunikacji miejskiej.

Obie wydawnictwa W.A.B, z cyklu Mroczna Seria. Ksiązki dość podobne, obaj autorzy przed 40, głęboko osadzobne w realich Warszawy (dla mnie zaleta, dla innych może nie.)

Obie ciekawie napisane i niebanalne.

Polecam
 Strona:  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Kryminały....

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!