USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Polska szkoła, polski koszmar?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  11  12  13  14  15  »» 
Autor Wiadomość
Karo
Użytkownik
#91 - Wysłana: 31 Paź 2006 13:18:21
Odpowiedz 
eeee raczej Legia/Polonia ech człowiek renesansu powiadasz taki co to zna się na wszystkim czyli na niczym

najbardziej bezsensowny pomysł to było wprowadzenie do mojego LO gimnazjum, nie wiem kto to wymyślił, mój młodszy brat który miał nieszczęscie na gimnazjum juz się załapać, praktycznie cały okres szkolny przeżył w ścisku, co jest dla mnie o tyle niezrozumiałe, że wkońcu dzieci jest coraz mniej, więc klasy powinny być mniej liczne, a zatem kontakt nauczyciel uczeń powinien być łatwiejszy
Dj peyo
Użytkownik
#92 - Wysłana: 31 Paź 2006 15:14:26
Odpowiedz 
ja mialem w podstawowce 14 osob w klasie(to bylo w 6 klasie) a w tym samym czasie w piatej klasie bylo 6 osob. tam to byl dopiero kontakt uczen-nauczyciel (jestem rocznik '87)
atozz
Użytkownik
#93 - Wysłana: 31 Paź 2006 15:26:48
Odpowiedz 
Nie mam nic przeciwko humanistom. Mam COS przeciwko przesycaniu szkoly przedmiotami humanistycznymi ze szkoda dla scislych tak jak to napisal Pah Wraith gdzie w klasie PROFILOWANEJ o profilu SCISLYM jest 7 h polskiego i 1 h fizyki. LOL.

Poza tym - jest wiele definicji humanistow i humanizmu. Niemniej jednak w popularnym rozumieniu humanista to ktos kto JEST dobry z polskiego a przedmioty scisle (czyli ang. science - czyli nie tyle matematyka co chemia, fizyka czy astronomia) zupelnie przekraczaja jego granice pojeciowe, podobnie zreszta jak technika.

Bronienie takich postaw w szkole tez mi sie wydaje dziwne bo ja bym na przyklad wolal zeby moje dzieci mogly sie uczyc sci/tech a nie tylko bajek Konopnickiej itp. Poza tym czy nie sadzicie ze wyeliminowanie sci fi z TVP jest skutkiem wlasnie wrogiego nastawienia do sci/tech w spoleczenstwie "telewizyjnym" czyli ludzi starszych i czesto bez wyksztalcenia naukowo-technicznego?
Raptor 16
Użytkownik
#94 - Wysłana: 31 Paź 2006 18:19:41 - Edytowany przez: Raptor 16
Odpowiedz 
A co jest teraz? Boję się przejść obok gimnazjum, wymalowane 14-latki ze wszystkim na wierzchu i papierosem w gębie z co drugim słowem na k... i wygolone karki nie potrafiace się wysłowić. Zero zainteresowań, pasji, ambicji, udających gangsterke i bardziej czarnych niż czarni nic z tego nie rozumiejąc.

z moich obserwacji wynika ze 1/3 gimnazjalistów taka jest

Nie mam nic przeciwko humanistom. Mam COS przeciwko przesycaniu szkoly przedmiotami humanistycznymi ze szkoda dla scislych tak jak to napisal Pah Wraith gdzie w klasie PROFILOWANEJ o profilu SCISLYM jest 7 h polskiego i 1 h fizyki. LOL.

a jest, od ilu osob jeszcze to slyszales?

patrz : plan lekcji mojej szkoly: 3 klasa 5 polskich (ja w 1kl. mam 6, a 3f sportowa ma 4)

http://www.zs3.neostrada.pl/Plan/index.html
miszowaty
Użytkownik
#95 - Wysłana: 31 Paź 2006 21:04:38
Odpowiedz 
Może jestem ignorantem ale wyjątkowo dziś nie chce mi się czytać tych wszystkich postów, jednak ogólnie domyślam się tematu tego tematu, i chce jedynie wyrazić swoje zdanie:

Człowiek jest istotą wolną i może robić wszystko co mu się podoba i na co ma ochotę, jednak jego nieograniczona wolność kończy się w miejscu gdy zaczyna krzywdzić innego człowieka.
The_D
Użytkownik
#96 - Wysłana: 31 Paź 2006 21:39:11
Odpowiedz 
Mam COS przeciwko przesycaniu szkoly przedmiotami humanistycznymi ze szkoda dla scislych tak jak to napisal Pah Wraith gdzie w klasie PROFILOWANEJ o profilu SCISLYM jest 7 h polskiego i 1 h fizyki. LOL.

To akurat problem stary jak świat (no prawie ). Ja też chodziłem do mat-fizu. Co do ilosci fizyki to od profilu ogólnego nasz różnił się JEDNĄ dodatkową godziną w 4 klasie (pozostałe profile kończyły fizykę po 3 latach) I tak w 4 klasie miałem 3 godziny historii. Z matematyką było lepiej ale niewiele. Dla dyrekcji priorytetem była matura, a polski jak wiadomo zdają wszyscy. To, że 3/4 klasy będzie potrzebować fizyki na egzaminach wstępnych było nieistotne. Z rozmów ze znajomymi, którzy chodzili do klas matematyczno-fizycznych, bądź matematyczno-informatycznych wiem, że w wielu szkołach było podobnie.

Wiadomo, że są różne gusta i różne uzdolnienia, ale badania pokazują niezbicie, że mamy nadprodukcję humanistów (tych w/g definicji przytoczonej przez Karo), natomiast brakuje inżynierów o wykształceniu technicznym. Wiadomo też ze przedmioty ścisłe w wielu szkołach są traktowane po macoszemu i właśnie tym, a nie dzieleniem historii na pół powinni zajmować się decydenci.
Jurgen
Moderator
#97 - Wysłana: 31 Paź 2006 21:44:06
Odpowiedz 
Hmm. to ja chyba do normalnej szkoły chodziłem - w klasie mat.-fiz. polskiego było sporo (zazwyczaj 5-6 godz. w tygodniu), ale fizyki np. było po 3 godz/tydzień, a matematyki - 5.
Picard
Użytkownik
#98 - Wysłana: 31 Paź 2006 22:30:15
Odpowiedz 
Jurgen

. Gdyby ją pobili, zapewne byłbym bliższy Twojemu rozumieniu ich czynu.

Wiesz, ja w szkole stracilem za sprawa wspanialego ,,kolegi" dwa przednie zeby- nie ma sie co smiac, bolalo jak cholera!- ale jednak nie czulem sie za sprawa tego zdarzenia upokorzony tak aby chodźby pomyslec o odebraniu sobie zycia. Czynny tego rodzaju jak ten, ktorego dopuszczono sie na Ani sa duzo bardziej bolesne i pozostawiaja duzo bardziej wyraźny slad w psychice czlowieka niz dotkliwe pobicie- wlasnie ze wzgledu na intymny charakter pewnych czynnosci i zwiazane z nimi poczie wstydu oraz odebranie uczucia wlasnej wartosi za sprawa tego osob wymuszajacych akty seksualne. Nie jest tu istotne czy gwalt rzeczywisicie mial miejsce, czy tez byl jedynie pozorowany- liczy sie sam fakt upokorzenia mlodej dziwczyny, ktora zwyczajnie nie byla w stanie zniesc takiego zdarzenia. Spogladajac na sprawe z tej perspektywy domagal bym sie jednak by przesladowcow dziewczynki sadzic jak osoby dorosle i wymierzyc im mozliwie jak najsurowsze kary- bowiem jesli istnieje pojecie ,,znikomej szkoliwosci czynu", to powinno rowniez istniec pojecie ,,wyskokej szkodliwosci spolecznej" a taki wlasnie byl czyn owych zwyrodnialcow. O jego nestepstwach mozna przyczytac chodźby tutaj- szczeze watpie aby oba przypadki nie byly powiazane, a powiazaniem tym nie bylo nasladownictwo przez ofiare postepowania dreczonej dziewczyny:
http://www.policja.pl/portal/pol/1/4192/

atozz

A ja z innej beczki - moze to co sie dzieje w szkolach to skutek wyjalowienia ich z jakiejkolwiek zawartosci merytorycznej... Mowiac po ludzku: juz tam niczego nie ucza

Bardzo gorzki wniosek- ale wydaje sie bys on calkiem prawdziwy! W moim ogloniaku, na korytarzu dumnie wisial napis: ,,Uczymy sie nie dla szkoly, lecz dla zycia"- ale wiedzy prawdziwie przydatnej w owym zyciu bylo tam jak na lekarstwo. Mnustwo niepotrzebnych, czysto teoretycznych, wrecz encyklopedycznych informacji, calkowiecie nieprzydatnych szaremu zjadaczowi chleba. Ale mnie dla odmiany zawsze draznila wlasnie fizyka i biologia: nie neguje owych dziedzin wiedzy jednak w mojej szkole przedmioty te wykladane byly w sposob bardzo nieciekawy- odpowiednio do przedmiotu caly czas rozwiazywalismy zadania- chodź bylem na profilu ogolnym- zero doswiadczen, badź obserwacji, albo wkuwalismy budowe jakis stworzonek. Watpie by, ktora z tych rzeczy miala mi sie kiedys przydac w zyciu- a juz napewno zadna z nich nie byla ciekawa i zajmujaca. Ponaddto moja cioteczna siostra w tym roku zdala mature, co pozwolilo mi zadac jej pytanie czy obecnie czuje sie przygotowowana przez szkole do doroslego zycia- jej zdanie niestety pokrywalo sie z moim: nic sie przez te pare lat nie zmienilo w tej dziedzinie, w kazdym razie na lepsze... Szkola w obecnym ksztalcie to relikt XIX wieku! Co zrobic aby ow stan zmienic? Mozna bylo zaczac by od wyrzucenia religii ze szkol- z wielu roznych powodow!- i zastapienia jej religioznawstwem, zreformowania tragicznego WF- zadenego ,,macje pilke i robta co chceta!- moze w takich czasach warto bylo by na tych godzinach wedukowac mlodych ludzi w dziedzine samoobrony?, zlikwidowac badź drastycznie zmienic obraz tzw. godziny wychowawczej, ktora obecnie sluzy jedynie nauczyciela do zapelnia luk w dzienniku- a te zmiany to jedynie szczyt gory lodowej...
Raptor 16
Użytkownik
#99 - Wysłana: 31 Paź 2006 22:32:27
Odpowiedz 
To akurat problem stary jak świat (no prawie ). Ja też chodziłem do mat-fizu. Co do ilosci fizyki to od profilu ogólnego nasz różnił się JEDNĄ dodatkową godziną w 4 klasie (pozostałe profile kończyły fizykę po 3 latach) I tak w 4 klasie miałem 3 godziny historii. Z matematyką było lepiej ale niewiele. Dla dyrekcji priorytetem była matura, a polski jak wiadomo zdają wszyscy. To, że 3/4 klasy będzie potrzebować fizyki na egzaminach wstępnych było nieistotne. Z rozmów ze znajomymi, którzy chodzili do klas matematyczno-fizycznych, bądź matematyczno-informatycznych wiem, że w wielu szkołach było podobnie.

ale ty to mowisz o czasach z przed reformy, teraz nie ma egzaminów wstepnych
Dj peyo
Użytkownik
#100 - Wysłana: 31 Paź 2006 23:14:05
Odpowiedz 
zdawalem mature z fizyki(jako jeden z trzech odwaznych) a nasza kochana tfu pani od fizyki zapowiedziala ze nie bedzie organizowala fakultetow(zajecia przygotowawcze do matury z danego przedmiotu) dla trzech osob. czyz nie powinna?? w koncu ma taki obowiazek. a mature z fizyki zdalem jako pierwszy od szesciu lat!!! 36% ale zdalem
The_D
Użytkownik
#101 - Wysłana: 31 Paź 2006 23:43:03
Odpowiedz 
ale ty to mowisz o czasach z przed reformy, teraz nie ma egzaminów wstepnych

Są, czy nie ma - jak chcesz iść na polibudę* fizykę musisz w jakiejś tam formie zdawać

Jurgen
Może kiedyś było lepiej. Za moich czasów np. stopniowo obniżano liczbę godzin, które dyrektor mógł rozdysponować na wyprofilowanie klasy kosztem różnych pseudożyciowych przedmiotów jak np. podstawy przedsiębiorczości.

Picard
jednak w mojej szkole przedmioty te wykladane byly w sposob bardzo nieciekawy- odpowiednio do przedmiotu caly czas rozwiazywalismy zadania- chodź bylem na profilu ogolnym- zero doswiadczen, badź obserwacji, albo wkuwalismy budowe jakis stworzonek.

Ano widzisz, to zależy jakie kto ma zainteresowania. Ja np. czytałem podręczniki do biologii z zainteresowaniem, choć już uczenie się tego na pamięć uważam za kiepską rozrywkę. Nauka o różnorodności świata biologicznego jest z punktu widzenia przeciętnego zjadacza chleba tak samo praktyczna jak nauka o gwiazdach odległych o lata świetlne, ale obie spełniają ważną funkcję - poprzez rozszerzanie wiedzy o świecie poszerzają horyzonty. We współczesnym nauczaniu biologii najwiekszą bolączką jest przeładowanie terminologią. Obecnie ważniejsze staje się wkucie odpowiedniej porcji haseł zamiast zrozuminia ich istoty. pamietam np., że uczyłem się kiedyś nazw poszczególnych związków wchodzących w skład cyklu Krebsa. Wiedza ta bez znajomosci chemicznej budowy i przemian tych związków była w 100% wirtualna i bezwartościowa, a to tylko jeden z nielicznych przykładów.

-------
* tak, wiem, że sa wydziały gdzie fizyka nie jest potrzebna ale to wyjątki.
The_D
Użytkownik
#102 - Wysłana: 31 Paź 2006 23:52:07
Odpowiedz 
pani od fizyki zapowiedziala ze nie bedzie organizowala fakultetow(zajecia przygotowawcze do matury z danego przedmiotu) dla trzech osob. czyz nie powinna?? w koncu ma taki obowiazek.

W siatkach godzin dla nauczycieli nie ma czegoś takiego jak fakultety. Zajęcia dodatkowe można zorganizować za zgodą dyrektora, ale dyrektorzy niechętnie na coś takiego idą bo też są rozliczani z każdej wydanej złotówki przez organy prowadzące. No chyba, że nauczyciel będzie zostawał charytatywnie po godzinach. W mojej szkole było to rozwiązane jako zajęcia nieobowiązowe (powiedzmy "kółka zainteresowań") finansowane przez radę rodziców (szkoła udostępniała za darmo pomieszczenia)
Dj peyo
Użytkownik
#103 - Wysłana: 1 Lis 2006 00:04:43
Odpowiedz 
u nas dyrektor byl tak wspanialomyslny wydal zgode ale nasza pani najwyrazniej niezbyt chciwa byla.
Anonim
Anonimowy
#104 - Wysłana: 14 Lis 2006 16:25:01
Odpowiedz 
ftp://ftp.helion.pl/online/hakmal/hakmal-1.pdf
Bardzo ciekawy esej bardzo na temat, jeżeli macie chwile to polecam
To byłem ja Hazrall po reinstalce zapomniałem hasła
Dj peyo
Użytkownik
#105 - Wysłana: 14 Lis 2006 16:51:22
Odpowiedz 
jesli cjodzi o mozgowcow to jest bardzo prosta zaleznosc. mozgowcy wykorzystuja swoj potencjal tylko w celu nauki a osoby inteligentne tylko czest tego potencjalu bykorzystuja do nauki. to wlasnie dlatego mozgowcy sa odrzucani przez normalne spoleczenstwo bo wiecej mysla o nauce niz rowiesnikach. to sie ogolnie nie podoba, mam takiego jednego na roku. od poczatku pazdziocha nie odezwal sie do nikogo ani slowem podczas gdy reszta grupy to zgrana paczka. mozgowcy maja swoj swiat i dlatego sa odrzucani w spoleczenstwie.
Raptor 16
Użytkownik
#106 - Wysłana: 14 Lis 2006 17:07:03 - Edytowany przez: Raptor 16
Odpowiedz 
jesli cjodzi o mozgowcow to jest bardzo prosta zaleznosc. mozgowcy wykorzystuja swoj potencjal tylko w celu nauki a osoby inteligentne tylko czest tego potencjalu bykorzystuja do nauki. to wlasnie dlatego mozgowcy sa odrzucani przez normalne spoleczenstwo bo wiecej mysla o nauce niz rowiesnikach. to sie ogolnie nie podoba, mam takiego jednego na roku. od poczatku pazdziocha nie odezwal sie do nikogo ani slowem podczas gdy reszta grupy to zgrana paczka. mozgowcy maja swoj swiat i dlatego sa odrzucani w spoleczenstwie.

a czy zeby byc uwazanym za normalnego musi koniecznie być w waszej "paczce"? moze to z wami cos nie tak(moze wy macie swoj świat) i nie jest zainteresowany? w koncu "rok" to nie klasa.
Dj peyo
Użytkownik
#107 - Wysłana: 14 Lis 2006 17:22:52
Odpowiedz 
Raptor 16

zle mnie zrozumiales. chodzi mi o to ze tacy mozgowcy nie kwalifikuja sie do paczki. sa nietolerowani ze wzgledu na ich lizustwo, poglady, zainteresowania i stosunek do innych.
kazdy kto sie nie lapie do wyzej wymienionych atutow nie jest mozgowcem tylko inteligentem. bo przeciez mozna sie dobrze uczyc i miec wielu kolegow.
Pah Wraith
Użytkownik
#108 - Wysłana: 14 Lis 2006 18:47:32
Odpowiedz 
to wlasnie dlatego mozgowcy sa odrzucani przez normalne spoleczenstwo bo wiecej mysla o nauce niz rowiesnikach

dla ciebie jest równe

mozgowcy nie kwalifikuja sie do paczki. sa nietolerowani ze wzgledu na ich lizustwo, poglady, zainteresowania i stosunek do innych

ładne masz poglądy...
szwagier
Użytkownik
#109 - Wysłana: 14 Lis 2006 19:50:07
Odpowiedz 
No raczej nie...

Ktoś kto ma inne zainteresowania, tzn działa "na wyższym poziomie", czyli pasjonuje się nauką nie jest rozumiany przez innych, dla których jest tylko kujonem. Często tak jest że ucieka w naukę, jakby leczyć swoje kompleksy odrzucenia i chce też odgryźć się innym w jakiś sposób i dochodzi wtedy do "kablowania" itd bo inaczej nie umie. To są często bardzo nie śmiali i zagubieni ludzie, którzy mają problemy radzenia sobie w kontaktach osobistych i właśnie dlatego trzeba im pomagać przełamywać się, a wtedy niejednokrotnie okazuje się, ze taki osobnik jest wspaniałym kumplem.
Właśnie przez odrzucenie i molestowanie psychiczne takich ludzi rodzą się z nich potem zboczeńcy, mordercy czy dyktatorzy. Wystarczy prześledzić życiorysy tych najbardziej znanych. Z innych znów wyrastają Bille Gatesy i inni tego typu
Seybr
Użytkownik
#110 - Wysłana: 14 Lis 2006 19:51:11
Odpowiedz 
Mozgowcy powiadasz.
Jezeli pod tym pojeciem rozumiem ludzi dobrze sie uczacych to w technikum mialem kumpla (najlepszy w klasie). Kumpel byl ok, zawsze pomagal, dal spisac. Na studiach nie raz chodzilismy na imprezy, swietna mial paczke.
Mozgowce z mojej grupy. Fakt koles nie chodzi z moja paczka na piwko, ale porozmawia zawsze i wytlumaczy co trzeba.
Kumpel zwiochy czy mozgowiec, raczej czlowiek ksiazka. Poswienca swoj wolny czas nauce, jego wybor. Zeby w sylwestra uczyc sie o godz 20.00. Koles poswiencil sie dla nauki, ale to jego wybor. Choc to spowodowalo ze stracil kumpli.

Owszem istnieja ludzie jak mowisz mozgowce, co sie z nimi nie da zyc. Ogol, czyli Twoja paczka odzyca go. Moze by sie kiedys zapytal "idziesz na browca". Czasem tacy ludzie czuja sie odzuceni! Nie pomyslales o tym?

Wzuciles wszystko do jednego wora.
szwagier
Użytkownik
#111 - Wysłana: 14 Lis 2006 19:54:41
Odpowiedz 
Seybr
napisaliśmy prawie razem prawie podobnie
Anonim
Anonimowy
#112 - Wysłana: 14 Lis 2006 20:07:24
Odpowiedz 
mam takiego jednego na roku. od poczatku pazdziocha nie odezwal sie do nikogo ani slowem podczas gdy reszta grupy to zgrana paczka
Może zamiast nazywać go paździochem trzeba było się do niego odezwać pierwszym?! Może jest bardzo nieśmiały, znam takie przypadki- z takich ludzi są najlepsi przyjaciele, pod warunkiem że się im pozwoli nimi zostać. mozgowcy wykorzystuja swoj potencjal tylko w celu nauki a osoby inteligentne tylko czest tego potencjalu bykorzystuja do nauki
Radze przeczytać esej jeszcze raz, bo go nie zrozumiałeś, wypowiada sie w nim jeden "mózgowiec", i bardzo ładnie wszystko tłumaczy to wlasnie dlatego mozgowcy sa odrzucani przez normalne spoleczenstwo . Kchem mój profesor socjologi by się przewrócił, nie ma czegoś takiego jak "normalne społeczeństwo" !!, a ci "mózgowcy" są z reguły w dorosłym życiu przyjmowani z otwartymi ramionami przez pracodawców, i są ludźmi poważanymi (najczęściej profesorami) bo są wykształceni.
bo wiecej mysla o nauce niz rowiesnikach Taa, jednak jakoś dziwnie miedzy sobą mogą zawierać przyjaźnie, jakoś ten twój osąd kuleje.zle mnie zrozumiales. chodzi mi o to ze tacy mozgowcy nie kwalifikuja sie do paczki. Do jakiej "paczki"?
Paczki co głupotę i używki uważa za cnoty (przykład standardowej paczki) ? I ty się jeszcze im dziwisz? sa nietolerowani ze wzgledu na ich lizustwo, poglady, zainteresowania i stosunek do innych. Dobry boże, lizusostwo to uprawiają wytapetowane techno blondyneczki co po zaliczenie, do łóżek pana profesora wskakują
Hmm poglądy, tolerancja jest chyba w tej grupie najczęstsza, czyżby nie była teraz w cenie? Zainteresowania?! Wiesz czym sie oni interesują? (jak historią średniowiecza lub trekiem chętnie podyskutuje!) Jak naraźie plus że mają jakieś zainteresowania, inne niż walenie ludzi po mordach kazdy kto sie nie lapie do wyzej wymienionych atutow nie jest mozgowcem tylko inteligentem No to sie na namnożyło inteligentów, ciekawe czy to sie na jakoś przekłada
To byłem ja Hazrall ten co pamięć krótką do haseł ma
Jurgen
Moderator
#113 - Wysłana: 14 Lis 2006 20:30:14
Odpowiedz 
Może zamiast nazywać go paździochem trzeba było się do niego odezwać pierwszym?!

Nie żebym zgadzał się z Dj peyo, ale chyba chodziło mu o początek października.
Picard
Użytkownik
#114 - Wysłana: 14 Lis 2006 21:34:29
Odpowiedz 
Dj peyo

chodzi mi o to ze tacy mozgowcy nie kwalifikuja sie do paczki. sa nietolerowani ze wzgledu na ich lizustwo, poglady, zainteresowania i stosunek do innych

Bez przesady- paczki nie moga byc czyms na podobienstwo Kolektyw Borga- przyłacz sie albo gin! Przez takie wlasnie podejscie miałem przechlapane w szkole średniej: bo nie pilem, nie palilem, nie nosiłem spodnji, w ktorych krok konczy sie w okolicach kolan, nie lubilem techno a uczylem sie nienajgorzej- a kiedy jeszcze ,,koledzy" dowiedzieli sie,ze ogladam ten ,,smieszny serial co na TV4 leci..." mialem generalinie przechlapane. Powiedz mo czy tak rzeczywisice byc musi? Ja na prawde nie mialem nic do tych ludzi, do polki oni nie mieli czegos do mnie- ale wybacz zebym za nimi przepadal kiedy za punkt honoru obrali sobie cel zwalczania mnie jako wroga ideologicznego. Na szczscie na studiach jest inaczej- duzo bardziej normanlie- i nikt juz na roku nie kaze nikogo za poglady. Nie kryje sie z moimi zaintersowaniami Trekiem i nie spotyka mnie z tego powodu zadna przykrosc- chodź czasami ktos pozyczy mi aby ,,Moc byla ze mna..."

The_D

Ano widzisz, to zależy jakie kto ma zainteresowania

Na pewno tez masz tu sporo racji chodź osobiscie powiem, ze najwieksza zasluge w zainteresowaniu ucznia tematem- badź przeciwnie zniecheceniem do niego- ponosi nauczyciel i jego metody ,,wykladania" przedmiotu. Jak wspomnaielem u mnie przedmioty scisle byly raczej przedstawiane w sposob dosc nudny i nie ciekawy- chodź mielismy raz jeden do przygotowanai referaty o planetach ukladu słonecznego co wydatnie pomoglo mi podniesc moja ocene z fizyki! Ale w zaden sposb nie neguje koniecznosci istnienia nauk scislych oraz przyrodniczych- przeciwnie uwazam,ze zasluguja one na lepsze potraktowanie w szkolach, tj. ciekawszy sposob ich prezencji na lekcjach.

wchodzących w skład cyklu Krebsa

To były te peptyny i inne zwiazki???
Seybr
Użytkownik
#115 - Wysłana: 14 Lis 2006 22:10:41
Odpowiedz 
Szwagier

napisaliśmy prawie razem prawie podobnie

Zgadzam sie. Masz absolutna racje,
Dobry boże, lizusostwo to uprawiają wytapetowane techno blondyneczki co po zaliczenie, do łóżek pana profesora wskakują

Oj cos o tym wiem. Znam takie.

bo nie pilem, nie palilem, nie nosiłem spodnji, w ktorych krok konczy sie w okolicach kolan, nie lubilem techno a uczylem sie nienajgorzej

Nie pilem tz? Jakies piwko chyba mogles walnac, nie mowie o picu aby zaraz sie nawalic jak meszersmit. Spodni nigdy takich nie nosilem, a techno sluchalem. Teraz mnie drazni muzyka techno ;].
Dj peyo
Użytkownik
#116 - Wysłana: 14 Lis 2006 22:55:39
Odpowiedz 
PICARD

ja w liceum zaczelem palic ale na szczescie nie przez kolegow. w sumie na poczatku tez mialem przechlap ale po pierwszym roku luks. a co do treka to olewali to.
a na studiach...jest zaje.iscie. tu nikt nikogo za poglady nie masakruje jak to slusznie zauwazyles. ma swoj swiat no i dobra niech sobie w nim zyje. co mnie to obchodzi. ale tacy niestety w naszym kraju maja przechlam po calej linii
Raptor 16
Użytkownik
#117 - Wysłana: 15 Lis 2006 19:32:03
Odpowiedz 
ja w liceum zaczelem palic ale na szczescie nie przez kolegow. w sumie na poczatku tez mialem przechlap ale po pierwszym roku luks. a co do treka to olewali to.
a na studiach...jest zaje.iscie. tu nikt nikogo za poglady nie masakruje jak to slusznie zauwazyles. ma swoj swiat no i dobra niech sobie w nim zyje. co mnie to obchodzi. ale tacy niestety w naszym kraju maja przechlam po calej linii


nie maja przechalpu skoro:
"tu nikt nikogo za poglady nie masakruje jak to slusznie zauwazyles. ma swoj swiat no i dobra niech sobie w nim zyje. co mnie to obchodzi"
Dj peyo
Użytkownik
#118 - Wysłana: 15 Lis 2006 19:41:26
Odpowiedz 
chodzi mi o studia. na studiach jest luz. jak masz swoj swiat to sobie go miej. najwiekszy przechlap tacy maja w gimnazjum i wczesnym liceum. tak sie za takich biora. a na studiach jest spokoj
Raptor 16
Użytkownik
#119 - Wysłana: 15 Lis 2006 19:53:31
Odpowiedz 
chodzi mi o studia. na studiach jest luz. jak masz swoj swiat to sobie go miej. najwiekszy przechlap tacy maja w gimnazjum i wczesnym liceum. tak sie za takich biora. a na studiach jest spokoj

zalezy od danej szkoły, u mnie w liceum(w mieście)do nikogo nikt sie nie przywala za poglądy i zainteresowania jest luz jak u ciebie na studiach, ale w gimnazjum(na wsi) bylo tak jak mowisz wieśniactwo w czystej postaci, co drugi chłał i pił nałogowo, abstynencja niemile wydziana, a co dopiero zainteresowania inne od tirów i dwudziestoletnich poldków
Picard
Użytkownik
#120 - Wysłana: 15 Lis 2006 21:12:29
Odpowiedz 
Seybr

Nie pilem tz? Jakies piwko chyba mogles walnac

Rzecz jaka zauroczyła mnie w Treku- oczywsicie prócz ogromu tajemniczego i pieknego kosmusu, procz wszytkich tych statkow i dziwacznych ras zaludniajajcych ow niezwykly wszechswiat- to wizja ludzkosci, ktora zrozumial wreszcie czym naprawde jest tolerancja i stosuje owo jej pojomowanie w praktce. Jesli Klingoni zjadaja zywe misko a Wolnaie na rowne siedem lat odmawiaja sobie sexu nie oznacza to wcale, iz czlowiek aby ich nie uraźić musi czynic identycznie to samo co oni. To, ze moi koledzy z czasow ogolniaka mieli takie a nie inne zainteresowania w niczym mi nie przeszkadzalo- ale nie uprawnialo ich to tez do spychania mnie na margines ani tez do przesladowania mojej osoby oraz mnie podobnych. To tak jakgdyby Ciebie ,,napastowała" jakaś moherowa babcia byś regularnie chodził do kościoła i w wybroach oddawla swoj glos na wiadomą partie, a jesli nie to laska przez glowe zdzieli... Nie jest to mila perespektywa, prawda? Z czasem starałem sie juz w pelni swiadomie, z coraz wieksza intensywnoscia akcentowac moja odrebnosc wobec gropy- ale byla to zrozumial reakcja na ich zlosliwosc wspomnianych osbnikow. A co do alkoholu- nigdy jeszcze nie upilem w stopniu, ktory pozbawil by mnie przytomnoaci a z napojami o bradziej wyskokowaym charakterze niz przysłowiowa Coca Cola zapoznalem sie dopiero po ukonczeniu 18 roku zycia- nawet nie dlatego, ze nie wolno bylo mi zaczac wczesnej, zwyczajnie nie czulem potrzeby ani checi picia alkoholu. A obecnie nad piwo cenie sobie wino- Chateau des Picard, lepiej aby nie byl to rocznik biezacy!

Dj peyo

naszym kraju maja przechlam po calej linii

Nie sadze aby bylo do konca tak jak piszesz! Wnioski pylynace z tekstu, do ktorego link podal Hazrall sa rownie trafne w odniesieniu do sytuacji panujacej w Stanach jak i w Polsce. Tyczy sie to tak samo klimatu panujacego w szkolach oraz jego przyczyny jak i przyszlego zycia mlodych ludzi odrzuconych przez rowniesnikow. Sam zdumiewam, ze niektore znane i popularne osoby nie cieszyly sie popularnoscia w szkole oraz nie palaly do niej sympatia...
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  11  12  13  14  15  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Polska szkoła, polski koszmar?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!