USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Mniej planet w układzie słonecznym.
 Strona:  ««  1  2 
Autor Wiadomość
Senok
Użytkownik
#31 - Wysłana: 1 Kwi 2014 17:27:48
Odpowiedz 
Q__:
Raczej mówiło, skoro - jak piszesz:
Senok:
mimo mylącej nazwy, planety karłowate nie są planetami

planety karłowate nie są planetami a mimo to mówi się o nich oficjalnie "planety...". mówiąc w ten sposób, równie dobrze można powiedzieć o Plutonie jako planecie podwójnej. ale lepiej powiedzieć np.: obiekt podwójny - myślę, że tak też będzie dobrze. ale najlepszym byłoby chyba mówić "karłowata planeta podwójna". oczywiście ktoś dalej mógłby się czepiać, dlaczego mówimy "planeta podwójna", skoro planetą nie jest? ale to nie ja wymyśliłem tą nazwę i jej definicję.

Q__:
(A poza tym stwierdzasz głównie tzw. oczywiste oczywistości.)

jak widzę, klasyfikacja Plutona nie jest dla wszystkich "tzw. oczywistością oczywistą", więc Twoja uwaga nie jest chyba w pełni trafiona. dla Ciebie i dla mnie to jest oczywiste, ale nie musi być dla każdego.

Q__:
Skoro jednak stwierdzamy takowe...

ale dokładniej co chciałeś powiedzieć wstawiając ten obrazek? w necie można znaleźć więcej podobnych, jeśli ktoś potrzebuje.
Q__
Moderator
#32 - Wysłana: 1 Kwi 2014 18:00:13
Odpowiedz 
Senok

Senok:
ale najlepszym byłoby chyba mówić "karłowata planeta podwójna"

Też mi się tak zdaje. Przy czym warto dodać, że próby interpretowania układu Pluton-Charon (i - rzadziej - Ziemia-Księżyc) w kategoriach planety podwójnej stosowano zanim pojawiło się pojecie planet karłowatych.

Pytanie swoją drogą czy nasz Księżyc łapie się na dwarfa w tych warunkach?

Senok:
ale dokładniej co chciałeś powiedzieć wstawiając ten obrazek? w necie można znaleźć więcej podobnych, jeśli ktoś potrzebuje

Chciałem - jak to się mówi - zwizualizować przedmiot dyskusji (nie Tobie, bo sądząc po wyliczeniu nazw jakiego dokonałeś jesteś w tej materii zorientowany, a pozostałym Uczestnikom dyskusji i ew. jej Czytelnikom).
Senok
Użytkownik
#33 - Wysłana: 1 Kwi 2014 19:10:23
Odpowiedz 
Q__:
Pytanie swoją drogą czy nasz Księżyc łapie się na dwarfa w tych warunkach?

zdecydowanie nie. i to chociażby z kilku powodów...
- stosunek wielkości i ciężkości Ziemia-Księżyc i Pluton-Charon. Ziemia jest dużo większa i dużo cięższa od Księżyca niż Pluton od Charona;
- oddziaływanie - Księżyc na Ziemię oddziaływuje w dużo mniejszym stopniu niż Charon na Plutona;
- Księżyc obiega Ziemię, zaś najprościej mówiąc Charon z Plutonem "obiegają się wzajemnie".

w prawdzie ten ostatni nie jest jeszcze ostatecznie potwierdzony, ale wszystko na to wskazuje. ostatecznie należy poczekać na wyniki badań sondy New Horizons, która doleci do Plutona w lipcu 2015r..

i jest coś jeszcze... o ile Pluton został sklasyfikowany jako "planeta karłowata", to Charon nadal jest uważany za księżyc. jak jest w rzeczywistości, być może odpowie nam wspomniana sonda New Horizons? dlatego tak sobie teraz myślę (a o czym nie pomyślałem wcześniej), że biorąc pod uwagę zależności, puki co powinno się raczej mówić układzie podwójnym Pluton-Charon w którym Pluton jest planetą karłowatą a Charon księżycem?
Q__
Moderator
#34 - Wysłana: 1 Kwi 2014 19:43:05
Odpowiedz 
Senok

Senok:
- stosunek wielkości i ciężkości Ziemia-Księżyc i Pluton-Charon. Ziemia jest dużo większa i dużo cięższa od Księżyca niż Pluton od Charona;
- oddziaływanie - Księżyc na Ziemię oddziaływuje w dużo mniejszym stopniu niż Charon na Plutona;

Chodziło mi o rozmiar Księżyca per se, nie w stosunku do Ziemi.

Senok:
- Księżyc obiega Ziemię, zaś najprościej mówiąc Charon z Plutonem "obiegają się wzajemnie".

Tak w sumie to każdorazowo jest to krążenie wokół wspólnego centrum, tylko w wypadku układów mniej równorzędnych wypada ono gdzieś w środku większego ciała.
Elaan
Użytkownik
#35 - Wysłana: 1 Kwi 2014 21:03:04
Odpowiedz 
W związku z odkryciem tej nowej planety karłowatej [zostańmy jednak przy tym nazewnictwie, póki co] zastanawia mnie, czy naukowcy rozważają rozszerzenie pojęcia "nasz Układ Słoneczny"?
Jeśli potwierdzi się istnienie owej, hipotetycznej jak na razie, Super-Ziemi poza pasem Oorta, to czy należałoby ją uznać za część US, czy za planetę-sierotę?
Senok
Użytkownik
#36 - Wysłana: 1 Kwi 2014 21:16:36 - Edytowany przez: Senok
Odpowiedz 
Q__:
Chodziło mi o rozmiar Księżyca per se, nie w stosunku do Ziemi.

o ile mi wiadomo, nie musi to mieć znaczenia. np.: taki Tytan - księżyc Saturna, jest większy od Merkurego (planety) oraz posiada gęstą atmosferę i skomplikowane zjawiska atmosferyczne - a mimo to nadal jest "tylko" księżycem a nie planetą krążącą wokół innej planety.

P.S., tak bardziej formalnie o planetach i planetach karłowatych ...
Planeta - według definicji Międzynarodowej Unii Astronomicznej, to obiekt astronomiczny okrążający gwiazdę lub pozostałości gwiezdne, nieprzeprowadzający reakcji termojądrowej w swoim wnętrzu, wystarczająco duży aby uzyskać prawie okrągły kształt oraz osiągnąć dominację w przestrzeni wokół swojej orbity. W odróżnieniu od gwiazd, świecących światłem własnym, planety świecą światłem odbitym.
Planety karłowate, to termin astronomiczny określaj,ący kategorię ciał niebieskich w Układzie Słonecznym. Termin ten został przyjęty podczas sympozjum Międzynarodowej Unii Astronomicznej w Pradze 24 sierpnia 2006 roku. Planetą karłowatą jest obiekt, który znajduje się na orbicie wokół Słońca, posiada wystarczającą masę, by własną grawitacją pokonać siły ciała sztywnego tak, aby wytworzyć kształt odpowiadający równowadze hydrodynamicznej (prawie okrągły), Jest to również obiekt, który nie oczyścił sąsiedztwa swojej orbity z innych względnie dużych obiektów i nie jest satelitą planety lub innego obiektu niegwiazdowego. Planety karłowate wbrew nazwie nie zaliczają się do planet.

i zgodnie z powyższym księżyc nie może być planetą, bo nie krąży wokół Słońca a wokół Ziemi. co do Charona, to musiałbym ew. doczytać albo w najgorszym przypadku poczekać do lata 2015r..

---
edit:

Elaan:
Jeśli potwierdzi się istnienie owej, hipotetycznej jak na razie, Super-Ziemi poza pasem Oorta, to czy należałoby ją uznać za część US, czy za planetę-sierotę?

jako że przyciąganie Słońca oddziaływuje tylko do Pasu Oorta, to planetę o której piszesz rzeczywiście należałoby uznać za "planetę sierotę". teoretycznie może ona kiedyś w przyszłości przekroczyć Pas Oorta i stać się częścią Układu Słonecznego. kwestia tylko jak zostanie wtedy zdefiniowana, bo scenariuszy może być wiele.
Q__
Moderator
#37 - Wysłana: 1 Kwi 2014 21:21:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
Jeśli potwierdzi się istnienie owej, hipotetycznej jak na razie, Super-Ziemi poza pasem Oorta, to czy należałoby ją uznać za część US, czy za planetę-sierotę?

Jedno i drugie pasowałoby do tego co "wiemy" z SF i dziedzin pokrewnych. Pierwsza opcja to Nibiru (chyba nie ta z "dwunastki"? Vulcan i Le Verrier się zaraz kojarzy), Nemezis, Transpluton* (jak zwal, tak zwał). Druga - scenariusz znany z TOS "The Naked Time" i, nie daj Borg, z "Melancholii"...


* kolejno: Stichin, Asimov, Bilenkin:
http://chomikuj.pl/adratos/Ksi*c4*85*c5*bcki/D/Dym itr+Bilenkin+-+9+opowiadan/Dymitr+Bilenkin+-+Ch*c5 *82*c3*b3d+na+Transplutonie,3489869499.doc

ps. Jeszcze raz w sprawie Vulcana:
http://www.decodedscience.com/search-vulcan-vulcan oids-explain-mercurys-odd-orbit/37735
Elaan
Użytkownik
#38 - Wysłana: 1 Kwi 2014 22:07:24
Odpowiedz 
Q__:
Jedno i drugie pasowałoby do tego co "wiemy" z SF i dziedzin pokrewnych.

O możliwości, a nawet konieczności, istnienia takiej swobodnej planety na peryferiach Układu Słonecznego zdaje się mówić nie tylko S-F.

a

To jedna z hipotez na jej temat:

Nasz system słoneczny mógł mieć kiedyś dodatkową planetę gazową

"Według nowej symulacji komputerowej, planety w Układzie Słonecznym nigdy nie miały prawa znaleźć się w ich bieżącej konfiguracji. Jedynym wytłumaczeniem jest to, że kiedyś istniał jeszcze jeden gazowy olbrzym... i być może wciąż gdzieś tam jest.
Ta dosyć śmiała teza została sformułowana przez Davida Nesvornego z Southwest Research Institute w Colorado. Kluczem jest twierdzenie, że nasz Układ Słoneczny nie powstałby w obecnym kształcie. Planety byłyby w stanie wpływać na siebie podczas ich formowania, co spowodowałoby wpływ na pierwotne orbity. Układ Słoneczny nie powstał w pełni ukształtowany, nawet po uformowaniu się planet procesy ewolucyjne nadal zachodziły.
Nie wiemy dokładnie, jak były ulokowane planety zanim dopasowały się do dzisiejszego układu, więc Nesvorny po prostu starał się wychodzić od różnych możliwych pozycji wyjściowych i prowadził symulacje, aby dowiedzieć się, które mogłyby potencjalnie doprowadzić do obecnej konfiguracji systemu słonecznego. Problem polega na tym, że Jowisz, Saturn, Uran i Neptun są tak duże, że nie mogłyby poruszać się bez gwałtownego zakłócania orbity.
W większości symulacji, jeden gazowy gigant będzie rozrywał na kawałki następnego. Nawet w symulacji, gdzie wszystkie cztery gazowe olbrzymy przeżyły, stało się to często kosztem skalistych planet. Według symulacji Nesvornego prawdopodobieństwo utworzenia obecnego układu słonecznego jest zaskakująco niskie, zwłaszcza przy założeniu, że mamy cztery skaliste planety wewnętrzne i cztery zewnętrzne planety gazowe. Ale wtedy, gdy zmienimy to założenie, rzeczy zaczynają stawać się interesujące.
Dodając piątą planetę gazową, Nesvorny stwierdził, że prawdopodobieństwo powstania naszego obecnego systemu słonecznego gwałtownie wzrosło.
To oczywiście nie dowód na to, że piąta planeta gazowa istnieje, ale staje się to bardziej prawdopodobne.
Nesvorny spekuluje, że ta piąta planeta to olbrzym lodowy, podobny w swej masie i składzie do Neptuna i Urana. Ta planeta nie mogła przetrwać siły grawitacyjnej Jowisza i to ostatecznie wyrzuciło ją z Układu Słonecznego."


Źródło: zmianynaziemi.pl za http://io9.com/astronomy/
Senok
Użytkownik
#39 - Wysłana: 2 Kwi 2014 16:01:54
Odpowiedz 
zgadza się Elaan to co piszesz. przy czym, planeta-sierota poza naszym Układem Słonecznym, ale w jego pobliżu nie musi istnieć, ale jest to możliwe.
co do hipotezy, którą zacytowałaś - jest ona możliwa i prawdopodobna. tym bardziej, że podstawą istnienia tzw. "planet sierot" jest to, że zostały one wyrzucone z macierzystego układu planetarnego, np.: na skutek kolizji z innym ciałem niebieskim lub na skutek innych oddziaływań. takie planety-sieroty mogą "dryfować" po kosmosie i czasem dotrzeć do innego układu słonecznego w którym mogą się "zadomowić".
Elaan
Użytkownik
#40 - Wysłana: 2 Kwi 2014 22:21:41
Odpowiedz 
Senok:
planeta-sierota poza naszym Układem Słonecznym, ale w jego pobliżu nie musi istnieć, ale jest to możliwe

Dopóki jakiś teleskop jej nie zobaczy i nie sfotografuje, cały czas będziemy obracać się wśród możliwości i hipotez.
Jednakże odkrycie Sedny i 2012 VP113 oraz zaburzenia ich orbit, których nie udało się wytłumaczyć w inny racjonalny sposób, są mocnym argumentem za istnieniem owej planety.
Nadano jej już nawet nieoficjalną nazwę Tyche - greckiej bogini przypadku, losu i szczęścia.
Q__
Moderator
#41 - Wysłana: 2 Kwi 2014 22:33:13
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
Nadano jej już nawet nieoficjalną nazwę Tyche - greckiej bogini przypadku, losu i szczęścia.

Warto dodać (choć Senok pewnie to wie), że hipoteza Tyche pochodzi z roku 1999, a jej nazwa wzięła się stąd, że w mitologii klasycznej Tyche to dobra siostra Nemezis:
http://en.wikipedia.org/wiki/Tyche_(hypothetical_p lanet)

To natomiast z aktualnych ustaleń i domniemań:
http://iopscience.iop.org/0004-637X/781/1/4?fromSe archPage=true
Senok
Użytkownik
#42 - Wysłana: 3 Kwi 2014 10:26:11
Odpowiedz 
Elaan...
to nadal tylko teorie, chociaż też aż teorie. już nie raz przekonaliśmy się, że fakty mogą być zupełnie inne niż wnioski na podstawie zdjęć zrobionych przez teleskopy. oczywiście w teoretyzowaniu nie ma nic złego (często jest słuszne), ale warto też pamiętać, że fakty mogą być też inne.

Q__
lubię mitologię, ale nie wiem o niej wszystkiego. a o Tyche usłyszałem chyba pierwszy raz - teraz od Ciebie.
Q__
Moderator
#43 - Wysłana: 3 Kwi 2014 12:21:27
Odpowiedz 
Senok

Senok:
lubię mitologię, ale nie wiem o niej wszystkiego

Odwoływałem się raczej do Twojej - podpartej Wikipedią? - wiedzy astronomicznej, nie mitologicznej...
Senok
Użytkownik
#44 - Wysłana: 3 Kwi 2014 14:35:47
Odpowiedz 
Q__:
Odwoływałem się raczej do Twojej - podpartej Wikipedią? - wiedzy astronomicznej, nie mitologicznej...

jest tylko pewna różnica między dysertacją doktorancką a językiem zrozumiałym dla nie-astrofizyków. dlatego wolę przytoczyć cytat z którego wynika to samo a jest prostszy w zrozumieniu.
i co by nie mówić o przekłamaniach Wikipedii, to artykuły o astrofizyce mają zazwyczaj dosyć dobrze opracowane. tak czy inaczej, wiedzę wolę czerpać z innych źródeł niż (tylko) Wikipedia.
Q__
Moderator
#45 - Wysłana: 3 Kwi 2014 15:24:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
A przechodząc od prawdy* do fikcji i zahaczając o - dopiero co wspomnianą - mitologie, ciekaw jestem jak te - i wcześniejsze - astronomiczne newsy wpłyną na mitologię lovecraftowską (w jej aktualnej formie - czyli popkulturowy folklor i RPG).

Otóż HPL napisał swego czasu w "Szepczącym w ciemności" co następuje:

"Napotkałem tu nazwy i określenia z którymi zetknąłem się już gdzie indziej, a powiązane z najstraszliwszymi okolicznościami - Yuggoth, Wielki Cthulhu, Tsathoggua, Yog-Sothoth, R'lyeh, Nyarlathotep, Azathoth, Hastur, Yian, Lena, Jezioro Hali, Bathmoora, Żółty Znak, L'mur-Kathulos, Bran i Magnum Innominadum - z powodu których przeniosłem się poprzez nieznane eony i niepojęte wymiary do świata istnień starszych i bardzie odległych, o jakich autor "Necronomiconu" zaledwie napomyka w niejasny sposób."

"Te bluźniercze istoty, jak napomykano , przybywały na ziemię z ciemnej planety Yuggoth, znajdującej się na krawędzi systemu słonecznego, ale był to tylko przystanek dla tej strasznej międzygwiezdnej rasy, zaś główne źródło musiało się znajdować daleko poza eisteinowską ciągłością czasu i przestrzeni, a nawet poza całym znanym ogromem kosmosu."

"Główną i najbliższą siedzibą tych istot jest nie odkryta jeszcze i prawie całkiem pozbawiona światła planeta na samej krawędzi naszego systemu słonecznego – tuż za Neptunem, a dziewiąta, jeśli chodzi o odległość od Słońca. Jak wywnioskowaliśmy jest, jest to właśnie obiekt zwany „Yuggoth”, o którym tajemniczo wspomina się w zakazanych starych zapisach; stanie się ona wkrótce miejscem zogniskowania myśli na naszym świecie, aby ułatwić porozumienie umysłowe. Nie byłbym zdziwiony, gdyby astronomowie stali się wrażliwi na prądy myślowe i odkryli Yuggoth, kiedy Obce Istoty sobie tego zażyczą. Ale Yuggoth jest oczywiście tylko odskocznią. Większość tych istot zamieszkuje dziwne zorganizowane otchłanie, będące całkowicie poza zasięgiem jakiejkolwiek ludzkiej wyobraźni. Czasoprzestrzeń kuli, która uważamy za całokształt naszego kosmosu, jest w rzeczywistości tylko atomem prawdziwej nieskończoności, która jest ich udziałem."

"Pierwszą wyprawę odbędę do Yuggoth, jest to najbliższy nam świat, zamieszkały przez te istoty. To bardzo dziwna, mroczna orbita znajdująca się na samym końcu naszego układu słonecznego, nie znana jeszcze astronomom na ziemi. Chyba jednak wspomniałem o tym panu w liście. W odpowiednim czasie owe istoty przekażą na ziemię pewne prądy myślowe i wtedy dopiero zostanie odkryta albo też któryś z ich ziemskich sprzymierzeńców wspomni o niej naukowcom.
Na Yuggoth są potężne miasta - całe kondygnacje wzniesionych tarasowo wież, zbudowanych z czarnego kamienia, takiego jak ten głaz, który usiłowałem panu kiedyś przesłać. Pochodzi właśnie z Yuggoth. Słońce świeci tam wcale nie jaśniej niż gwiazda, ale te istoty nie potrzebują światła, mają inne zmysły, o wiele subtelniejsze, poza tym w ich wielkich domach i świątyniach nie ma okien. Światło nawet je razi, przeszkadza i krępuje, bo przecież światło nie istnieje w czarnym kosmosie, z którego się wywodzą, znajdującym się poza zasięgiem czasu i przestrzeni. Pobyt w Yuggoth przyprawiłby każdego słabego człowieka o obłęd, ja się jednak tam wybieram. Czarne, smoliste rzeki, jakie płyną pod tajemniczymi, cyklopowymi mostami - zbudowanymi przez starszą rasę, która przestała istnieć i przeszła w niepamięć, jeszcze zanim te istoty przybyły na Yuggoth z najbardziej odległych przestrzeni kosmicznych - wystarczyłyby, aby uczynić z każdego człowieka Dantego albo Poego, byle tylko zachował zdrowy umysł i mógł opowiedzieć to wszystko, co widział.
Proszę jednak pamiętać, że mroczny świat grzybiastych ogrodów i miast bez okien wcale nie jest straszny. Tylko nam może się tak wydawać. Najprawdopodobniej wydawał się też straszny owym istotom, które go po raz pierwszy odkryły w dawnych wiekach."


Potem dodał:

"kiedy przeczytałem wiadomość, że za Neptunem dostrzeżono nową, dziewiątą planetę, jak zapowiedziano u Akeleya, mam coraz mniej wątpliwości. Astronomowie, w sposób niezwykle prawidłowy, z czego pewnie wcale nie zdawali sobie sprawy, nazwali ją "Pluto". A ja uważam, a nawet mam pewność, że jest to właśnie spowite wiecznym mrokiem Yuggoth. Przyznam się, że przeszywa mnie dreszcz lęku, kiedy rozmyślam, dlaczego te straszne istoty zapragnęły, aby właśnie teraz ta planeta stała się znana na ziemi. Staram się zachować spokój i wierzyć, że te demoniczne stwory nie stosują jakiejś nowej taktyki, która ma wyrządzić krzywdę ziemi i jej mieszkańcom, ale nie przychodzi mi to łatwo."

Jednak - jak widać - teraz, odkąd Pluton stracil planetarny status, fani mają wątpliwości gdzie też właściwie w Pasie Kuipera to Yuggoth leży:
http://hppodcraft.com/forums/index.php?topic=469.0

Czyżby Yuggoth musiało "uciekać" z poznanego obszaru, póki nie zostanie sfalsyfikowane jak w/w Vulcan? A może ew. nowa planeta lepiej będzie pasować do jego charakterystyk?
http://bigbadbaldbastard.blogspot.com/2014/03/look s-like-weve-found-yuggoth.html

Swoją drogą ciekawe co jeszcze w tym Pasie odkryją?

* to prawda symulowana, że tak powiem, czyli próba wyobrażenia sobie powierzchni Plutona, cd NASA-Disney'a:
http://www.youtube.com/watch?v=OUehz_x5MwM

ps. Jeszcze a'propos Yuggoth:
http://piotr-kuras.w.interia.pl/love_grzyby.htm
Senok
Użytkownik
#46 - Wysłana: 3 Kwi 2014 16:40:06
Odpowiedz 
Q__: i to może właśnie w tym wszystkim jest piękne... kolejny powód do fantastyczno-naukowych dyskusji i poruszenia wyobraźni. podobnie, chodź w innym kontekście - czy Star Trek nie byłby chociaż odrobinę biedniejszy, bez "nigdy nie kończącej się dyskusji" o "czołach Klingonów" lub "uśmiechu Spock'a"?
Q__
Moderator
#47 - Wysłana: 3 Kwi 2014 17:16:17
Odpowiedz 
Senok

Senok:
to może właśnie w tym wszystkim jest piękne... kolejny powód do fantastyczno-naukowych dyskusji i poruszenia wyobraźni

W sumie to taki pozytywny odpowiednik błędnego koła - wyobraźnia poruszana jest odkryciami (Lovecraft np. był wielkim pasjonatem Nauki), a znów wyobraźnia napędza głód odkryć i wynalazków (choćby nasz Trek ukochany to robi) i tak się to toczy .

Senok:
czy Star Trek nie byłby chociaż odrobinę biedniejszy, bez "nigdy nie kończącej się dyskusji" o "czołach Klingonów" lub "uśmiechu Spock'a"?

Byłby, tym bardziej, że w takich dyskusjach używa się nie tylko scholastycznej wiedzy o fikcyjnym universum (wszyscy fani taką mają, niektórzy nawet z paru dziedzin), ale i realnej - nierzadko naukowej - wiedzy o świecie i to jest właśnie piękne.

Cóż, życzmy sobie jak najwięcej odkryć, to i SF rozkwitnie.
Seybr
Użytkownik
#48 - Wysłana: 3 Kwi 2014 17:58:33
Odpowiedz 
Tak sobie czytam wasze posty. Nie wiem czy zauważyliście. Mitologie tworzyli inteligentni ludzie. Przekładali treść na ówczesny język. Dzisiaj też mamy podobny proces, tylko bardziej rozwinięty, szczególnie technologicznie. Odpalam kanał TV i oglądam danej tematyce. Temat jest dość dobrze przedstawiony i łatwy do zapamiętania. Czy jest to temat o multi wszechświecie, teorii strun czy o Nibru lub planecie Tyche ;].
Większość mitów zawiera ziarno prawdy. Ludzie od wieków obserwowali świat. Wiele rzeczy poznajemy na nowo. Odkrywamy że astronomia była rozwinięta bardziej niż nam się wydaje.
Q__
Moderator
#49 - Wysłana: 3 Kwi 2014 20:43:09
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Przekładali treść na ówczesny język. Dzisiaj też mamy podobny proces

Ano mamy, stąd można mówić o SF (co w wypadku ST było już zresztą podnoszone) jako o mitologii - mówiąc górnolotnie (i, niestety, z niejaką przesadą) - Ery Kosmicznej.
Seybr
Użytkownik
#50 - Wysłana: 3 Kwi 2014 21:28:04
Odpowiedz 
Q__

Wiesz obserwacja nieba, na podstawie tego stworzenie mapy gwiezdnej. Obserwacja otoczenia i prawidłowe wnioski. To pikuś. Zastanawia mnie jedno w jaki sposób taki człowiek wpadł, że gdzieś w kosmosie jest taka planeta, lub że taka kiedyś była. Czysta wyobraźnia to nie wszystko. W jaki sposób mogli badać ? Tu się zaczyna SF.
Elaan
Użytkownik
#51 - Wysłana: 11 Maj 2014 21:55:02
Odpowiedz 
Jak wyglądałaby historia Ziemi skoncentrowana do 24 godzin na ziemskim zegarze?

http://odkrywcy.pl/gid,16424289,title,Niezwykle-ob licza-Ziemi,galeriazdjecie.html
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 19 Cze 2014 15:06:27
Odpowiedz 
Offtopicznie... Cytowałem tu Lovecrafta:
Q__:
Napotkałem tu nazwy i określenia z którymi zetknąłem się już gdzie indziej, a powiązane z najstraszliwszymi okolicznościami - Yuggoth, Wielki Cthulhu, Tsathoggua, Yog-Sothoth, R'lyeh, Nyarlathotep, Azathoth, Hastur, Yian, Lena, Jezioro Hali, Bathmoora, Żółty Znak, L'mur-Kathulos, Bran i Magnum Innominadum

Otóż gdyby kto był ciekaw skąd się wzięło Jezioro Hali i Żółty Znak i jakie są ich związki z Nyarlathotepem i Hasturem to wyjaśni to esensyjna recenzja tomiku "Król w Żółci" Roberta W. Chambersa:
http://esensja.pl/ksiazka/publicystyka/tekst.html? id=18695

ps Więcej o Chambersie mowa...
http://en.wikipedia.org/wiki/Robert_W._Chambers
http://kinginyellow.wikia.com/wiki/Robert_W._Chamb ers
Jeziorze...:
http://kinginyellow.wikia.com/wiki/Lake_Hali
I Znaku:

http://kinginyellow.wikia.com/wiki/The_Yellow_Sign _(the_symbol)
Większość danych z takiej oto Wikii:
http://kinginyellow.wikia.com/
 Strona:  ««  1  2 
USS Phoenix forum / Różności / Mniej planet w układzie słonecznym.

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!