USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Startrekowe aluzje
 Strona:  ««  1  2  ...  4  5  6  7  8  ...  41  42  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#151 - Wysłana: 12 Wrz 2006 11:52:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Twoje rysnki pasują raczej do kącika humoru... Albo topicu o klingońskim wzornictwie... Ale niezłe są...
Q__
Moderator
#152 - Wysłana: 14 Wrz 2006 01:27:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Startrekowa aluzja w "siostrzanym" Babylon 5.
W odcinku "Voices of Authority" Susan Ivanova mówi: "It looks like you're about to go where everybody has gone before"
Jurgen
Moderator
#153 - Wysłana: 14 Gru 2006 21:51:09
Odpowiedz 
Nie wiem, czy to tu pasuje, ale włączcie sobie TVN. Moja mama ogląda właśnie jakiś film (tytułu nie pamiętam), w każdym razie wystepuje w nim niejaki kpt. Archer. Rewelacyjny wąs ma.
Q__
Moderator
#154 - Wysłana: 10 Sty 2007 17:14:38 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
"Aluzja w przeciwnym kierunku" - mundur podobny do tych użytych później w ST II-VI na okładce czasopisma SF z lat '30
szwagier
Użytkownik
#155 - Wysłana: 28 Sty 2007 00:02:58
Odpowiedz 


Arch ma ciekawe logo
Q__
Moderator
#156 - Wysłana: 12 Kwi 2007 00:52:02
Odpowiedz 
Mały cytacik z powieści "Marsz ku gwiazdom" Davida Webera i Johna Ringo: "jestem pilotem, a nie ksenobiologiem" (wypowiada go zresztą medyk polowy).
Q__
Moderator
#157 - Wysłana: 3 Lip 2007 16:28:30
Odpowiedz 
W dzisiejszym odcinku "Kochanie zmniejszyłem dzieciaki" kosmita-nastolatek wspomina o "starej bryce ojca", która "osiąga zaledwie Warp 3"...
Q__
Moderator
#158 - Wysłana: 18 Lip 2007 20:26:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Cytacik z filmu "The Running Man". Jeden z przywódców podziemia zwraca się do podwładnego słowami: "teraz wszystko w pańskich rękach, mr Spock". Podwładny zdumiony, że nazywają go Spock, bo nie chwycił aluzji...

oraz

drobny cytacik z recenzji powieści "W lustrze" Johna Ringo:
autorowi nawiązującemu do startrekowskiego ‘Bonesa’ McCoya w powiedzeniu „Cholera, Jim, jestem doktorem, nie…” zapewne chodziło raczej o „murarza”, nie zaś o „masona”, jak czytamy w polskiej wersji.
http://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=3 698
Q__
Moderator
#159 - Wysłana: 28 Lip 2007 18:31:52
Odpowiedz 
I kolejny cytacik, z opowiadania "Wechikuł czasu" Rafała Kosika:
Było tu więcej migających lampek, niż na mostku Enterprise.
Bubu koniokrad
Użytkownik
#160 - Wysłana: 28 Lip 2007 18:40:05
Odpowiedz 
Było tu więcej migających lampek, niż na mostku Enterprise

Ale chyba TOSowego. LCARSy az tak nie migaly
W kazdym razie swiadczty to o potencjale ( badz przeroscie formy nad trescia)
Q__
Moderator
#161 - Wysłana: 28 Lip 2007 18:53:17 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Ale chyba TOSowego.

"Chyba" tak...

Dobra, to jeszcze jedna aluzja. Cytat z wywiadu z Wawrzyńcem Podrzuckim. Zastanawia się on mianowicie nad kwestią "kopiowania" żyjących osób:

Albo hipotetyczna teleportacja: podróżnik zostaje rozbity na atomy (ewentualnie zamieniony na ciąg zer i jedynek) i przesłany ansiblem do terminala trzysta lat świetlnych stąd. Tam go na powrót składają do kupy i po załatwieniu wszystkich papierkowych formalności wypuszczają do hali z napisem "Przyjazdy". Tylko kogo? Przecież ten facet praktycznie umarł i powstał z martwych, więc nie jest, nie może być TEN SAM! A jednak czekające dzieci rzucają się mu na szyję i wołają: "Tatusiu! Wróciłeś nareszcie z tej obrzydliwej Terry!" Ewidentnie jest on dla nich zarówno TAKI SAM, jak i TEN SAM, i mało je obchodzą wszelkie teozoficzne podziały włosa na czworo. Ojciec przybyły po długiej rozłące, oto, co widzą i czują. Zaś gdy kapitan Jean-Luc Picard wraca na pokład "Enterprise" z planetarnego zwiadu (via transporter) nikt z załogi nie patrzy nań podejrzliwie zastanawiając się: "on ci to, nasz dowódca umiłowany, czyli też nie on?".

Krótko mówiąc, cała rzecz w percepcji, w pewnego rodzaju umowie wielostronnej. Jestem, kim jestem i czym jestem, bo takim postrzegam sam siebie i takim postrzega mnie cała reszta "socjalnego układu odniesienia". Oczywiście, filozofowie nie spoczną i dalej będą zażarcie spierać się o niuanse, ale w końcu z czegoś muszą żyć
Bubu koniokrad
Użytkownik
#162 - Wysłana: 28 Lip 2007 19:15:25
Odpowiedz 
Czyli swiadomosc zostaje zachowana. Zdaje sobie spawe kim jestem, mam takie same cele, te same wspomnienia. Pytanie tylko: co dzieje sie z dusza podczas dematerializacji? Znajduje sie w stanie zawieszenia?
Ciekawe czy Picard i spolka mieli do czynienia ze specjalistami od etyki. Czy nie podali w watpliwosc tego procesu (jak aborcje i eutanazje chociaz skala nieporownywalnie mniejsza)
Q__
Moderator
#163 - Wysłana: 28 Lip 2007 19:21:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Pytanie tylko: co dzieje sie z dusza podczas dematerializacji? Znajduje sie w stanie zawieszenia?

A co się dzieje z duszą gdy człowiek śpi bez marzeń sennych, albo jest nieprzytomny?

Ciekawe czy Picard i spolka mieli do czynienia ze specjalistami od etyki. Czy nie podali w watpliwosc tego procesu (jak aborcje i eutanazje chociaz skala nieporownywalnie mniejsza)

Nie. Za to na stronie stardestroyer.net jako dowód na wyżsość Imperium nad Federacją stwierdzono, że Imperium nie używa Transporterów (co według autorów strony oznacza, że Federacja za każdym razem morduje swoich obywateli, a potem klonuje nowych... zaś Imperium jest jednak mniej nieludzkie).
Bubu koniokrad
Użytkownik
#164 - Wysłana: 28 Lip 2007 19:35:17
Odpowiedz 
A co się dzieje z duszą gdy człowiek śpi bez marzeń sennych, albo jest nieprzytomny

Bez przesady, podczas snu nikt mnie nie rozklada na molekuly

Za to na stronie stardestroyer.net jako dowód na wyżsość Imperium nad Federacją stwierdzono, że Imperium nie używa Transporterów (co według autorów strony oznacza, że Federacja za każdym razem morduje swoich obywateli, a potem klonuje nowych

Odezwali sie ci co nie klonuja Armia zdolna podbic caly znany swiat to co innego?
Zwykle wymowki tlumaczace ubogosc SW w tym temacie.
Q__
Moderator
#165 - Wysłana: 28 Lip 2007 19:44:08
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Bez przesady, podczas snu nikt mnie nie rozklada na molekuly

Ale też nie jestes niczego świadomy, więc gdzie wtedy jest świadoma dusza?

Odezwali sie ci co nie klonuja

No w pewnym momencie przestali klonować... No i (jęśli przyjąć ich złożenia odnośnie Transporterów), mordują swych obywateli jednak rzadziej...
Bubu koniokrad
Użytkownik
#166 - Wysłana: 28 Lip 2007 20:08:05
Odpowiedz 
Ale też nie jestes niczego świadomy, więc gdzie wtedy jest świadoma dusza

Wiec dusza jest tylko wtedy, gdy jestem swiadom jej posiadnia?
A co jesli jestem swiadomy ale odrzucam religie i zwiazane z nia wierzenia dotyczace nadprzyrodzonych darow? Nadal posiadm dusze?

No i (jęśli przyjąć ich złożenia odnośnie Transporterów), mordują swych obywateli jednak rzadziej

Tak by sie bronil Palpatine gdyby go zlapano zywego i postawiono przed sadem . Duzych szans na unikniecie kary nie widze
Q__
Moderator
#167 - Wysłana: 28 Lip 2007 20:30:32
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Wiec dusza jest tylko wtedy, gdy jestem swiadom jej posiadnia?

Nie wiem jak to jest z duszą... Nie jestem filozofem. To oni (wg. Podrzuckiego) nie spoczną i dalej będą zażarcie spierać się o niuanse, ale w końcu z czegoś muszą żyć. Mi się nie chce, mi za to nikt nie płaci.

Tak by sie bronil Palpatine gdyby go zlapano zywego i postawiono przed sadem . Duzych szans na unikniecie kary nie widze

Bubu koniokrad
Użytkownik
#168 - Wysłana: 29 Lip 2007 11:34:51
Odpowiedz 
Nie jestem filozofem. To oni (wg. Podrzuckiego) nie spoczną i dalej będą zażarcie spierać się o niuanse, ale w końcu z czegoś muszą żyć

I tak wszytko rozbija sie o materialne potrzeby. ( W sumie jestesmy materialnymi istotamu, przynajmniej optycznie)

Mi się nie chce, mi za to nikt nie płaci

To moze byc bezpieczniejsze. Slydzalem gdzies stwierdzenie, ze aby "filozofowac" trzeba byc dobrze przygotowanym merytorycznie, posiadac podstawy tej wiedzy, inaczej mozna dojsc do blednych wnioskow i sobie zaszkodzic (innym tez)
Q__
Moderator
#169 - Wysłana: 29 Lip 2007 14:41:24
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

I tak wszytko rozbija sie o materialne potrzeby. ( W sumie jestesmy materialnymi istotamu, przynajmniej optycznie)

Byt określa świadomość jednym słowem, a egzystencja poprzedza esencję...

Slydzalem gdzies stwierdzenie, ze aby "filozofowac" trzeba byc dobrze przygotowanym merytorycznie, posiadac podstawy tej wiedzy, inaczej mozna dojsc do blednych wnioskow i sobie zaszkodzic (innym tez)

Czyli "niektórzy nie mogą być za mądrzy, bo by od tego zgłupieli" jak mawiał Józef Szwejk?

(A co do bezpieczeństwa: przeczytałem - zakłądam że ze zrozumieniem - trzytomową "Historię filozofii", to chyba jakieś, znikome, podstawy mam... Przymierzłem sie też do studiowania filozofii ale to kiepski zawód... Zbyt mało dochodowy...)
Darklighter
Użytkownik
#170 - Wysłana: 29 Lip 2007 21:05:42
Odpowiedz 
Pytanie tylko: co dzieje sie z dusza podczas dematerializacji?

Cóż, jeśli brać pod uwagę podlądy twórcy (niekiedy), to raczej w ST nie ma czegoś takiego. Śmierć człowieka jest niczym śmierć psa - po zaniknięciu biosygnałów jego świadomość przestaje istnieć.
Q__
Moderator
#171 - Wysłana: 29 Lip 2007 21:28:09
Odpowiedz 
Darklighter

Cóż, jeśli brać pod uwagę podlądy twórcy (niekiedy), to raczej w ST nie ma czegoś takiego. Śmierć człowieka jest niczym śmierć psa - po zaniknięciu biosygnałów jego świadomość przestaje istnieć.

Owszem. Zreszta jest to w ogóle podejście właściwe wiekszości hard SF czy (post)cyberpunku, stąd Egan, W.J.W, Morgan, Benford, Baxter etc. nie zajmują się w ogóle tą kwestią... A i Lem roztrząsając ją w "Summie technologiae" robił to raczej z przekory...
Bubu koniokrad
Użytkownik
#172 - Wysłana: 29 Lip 2007 22:13:16
Odpowiedz 
egzystencja poprzedza esencję

Jak medytowal Tuvok

Przymierzłem sie też do studiowania filozofii ale to kiepski zawód... Zbyt mało dochodowy...)

Czyli "niektórzy nie mogą być za mądrzy, bo by od tego zgłupieli" jak mawiał Józef Szwejk

Jest w tym troche racji

Trekowy idealista . A gdzie wyzwanie?
Filozofia jest przydatna jako drugi kierunek szczegolnie w naukach humanistycznych jak np. dziennikarstwo.

Śmierć człowieka jest niczym śmierć psa - po zaniknięciu biosygnałów jego świadomość przestaje istnieć

Wiec niczym nie roznie sie od psa oprocz wygladu i bardziej rozwinietego mozgu?
Q__
Moderator
#173 - Wysłana: 29 Lip 2007 22:50:25
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Jak medytowal Tuvok

To "troszkę" starsze od niego...

Trekowy idealista

Chwilami...

Filozofia jest przydatna jako drugi kierunek szczegolnie w naukach humanistycznych jak np. dziennikarstwo.

Bo fenomenalnie uczy "dzielenia włosa na czworo" i "robienia z igły wideł"...

Wiec niczym nie roznie sie od psa oprocz wygladu i bardziej rozwinietego mozgu?

Nie jest to wykluczone... (I to nawet wg. niektórych koncepcji przyjmujących istnienie duszy np. buddyzmu,,,)
Bubu koniokrad
Użytkownik
#174 - Wysłana: 29 Lip 2007 22:56:17
Odpowiedz 
To "troszkę" starsze od niego

Z pewnoscia

Chwilam

Jak nic to nie kosztuje i nie wiaze sie z ryzykiem?

Bo fenomenalnie uczy "dzielenia włosa na czworo" i "robienia z igły wideł"...

... aby na tle politycznej zawieruchy wypromowac siebie i zapewnic wymarzone warunki bytu

Nie jest to wykluczone... (I to nawet wg. niektórych koncepcji przyjmujących istnienie duszy np. buddyzmu

Kiedys sie przekonamy
Q__
Moderator
#175 - Wysłana: 29 Lip 2007 23:05:13
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Jak nic to nie kosztuje i nie wiaze sie z ryzykiem?

Może nie jest ze mną aż tak tragicznie...

... aby na tle politycznej zawieruchy wypromowac siebie i zapewnic wymarzone warunki bytu

Z tego co widzę między politykami sporo jest historyków... Filozofów się nie dopatrzyłem...
Bubu koniokrad
Użytkownik
#176 - Wysłana: 29 Lip 2007 23:10:12
Odpowiedz 
Może nie jest ze mną aż tak tragicznie

Musisz zadac sobie te pytanie i..... pofilozofowac

Z tego co widzę między politykami sporo jest historyków... Filozofów się nie dopatrzyłem...

Mowilem o dziennikarzu/ach
Q__
Moderator
#177 - Wysłana: 29 Lip 2007 23:19:59
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Mowilem o dziennikarzu/ach

Mimo wszystko nie jest to nazbyt dobrze płatny zawód...
Darklighter
Użytkownik
#178 - Wysłana: 30 Lip 2007 09:41:11
Odpowiedz 
Kiedys sie przekonamy

Bez względu na to, co się wydarzy w realnym świecie w tym temacie, nie będzie to miało wpływu na wydarzenia w ST (rozwali to wszak jego klimat). To całkiem odrębna rzeczywistość, bardzo luźno korzystająca z naszej historii - najlepiej podchodzić do tego, jak porównania naszego świata i uniwersum Lovecrafta.

Dlatego więc, fakt iż "u nas" Watykan bardzo sceptycznie podchodzi do wszelkich nadnaturalnych zjawisk i tylko nieliczne z nich uznaje (uzdrowienia, objawienia, efekty śmierci klinicznych, przepowiednie itp, itd.) nie oznacza, że miało tego typu zjawiska miały miejsce w chronologii ST - zapewne nie miały - była tam po prostu grupa głosząca swoje racje, tak jak jest to w wielu innych religiach, potem jednak straciła poparcie ludzi aż zaniknęła całkowicie - tak samo jak inne religie. W czasach Kirka jeszcze się o religii, w czasach TNG już chyba nie.
Q__
Moderator
#179 - Wysłana: 30 Lip 2007 12:23:17
Odpowiedz 
Darklighter

Bez względu na to, co się wydarzy w realnym świecie w tym temacie, nie będzie to miało wpływu na wydarzenia w ST (rozwali to wszak jego klimat). To całkiem odrębna rzeczywistość, bardzo luźno korzystająca z naszej historii - najlepiej podchodzić do tego, jak porównania naszego świata i uniwersum Lovecrafta.

Trochę nie do końca tak jest. Gdy Roddenberry tworzył TOS, a nawet TNG starał sie "zakotwiczać" Treka w naszym świecie, dopiero przebieg "naszej" historii różny od tej znanej z TOS, a jednocześnie taktyka Bermana, który od czasów DS9 począwszy zaczął traktować Treka nie jako "prawdziwą" SF, a jako jeszcze jedno umowne spaceopoerowe universum rządzące sie swoimi regułami to zmienił.

tego typu zjawiska miały miejsce w chronologii ST - zapewne nie miały - była tam po prostu grupa głosząca swoje racje, tak jak jest to w wielu innych religiach, potem jednak straciła poparcie ludzi aż zaniknęła całkowicie - tak samo jak inne religie. W czasach Kirka jeszcze się o religii, w czasach TNG już chyba nie.

Tu masz oczywistą rację. (BTW: zjawisko mieszania "naszego świata" ze światem Treka jest typowym błędem w dyskusjach wynikajacym właśnie z owego początkowego "zakotwiczenia" ST w naszej rzeczywistości...)
Darklighter
Użytkownik
#180 - Wysłana: 30 Lip 2007 12:33:39
Odpowiedz 
Trochę nie do końca tak jest. Gdy Roddenberry tworzył TOS, a nawet TNG starał sie "zakotwiczać" Treka w naszym świecie,

Owszem wziął niektóre elementy, ale także ustanowił "przeszłość" tego wszechświata, która, być może specjalnie, miałą się różnić od naszego: Wojny Eugenczne, III WŚ, rozwój technologii itp. Inni to później pociągnęli, np. Star Trekowe Roswell...

Tak, czy inaczej, dało mu to wolną rękę w tworzeniu podstaw, wg których działa jego universum, nie będą jednocześnie skrępowanym "naszymi" ograniczeniami.
 Strona:  ««  1  2  ...  4  5  6  7  8  ...  41  42  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Startrekowe aluzje

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!