USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Kawiarenka [luźne rozmowy]
 Strona:  ««  1  2  ...  261  262  263  264  265  ...  268  269  »» 
Autor Wiadomość
Jurgen
Moderator
#7861 - Wysłana: 28 Sty 2010 10:22:51
Adek:
A tak bardziej na serio, chodziło mi raczej o wychowanie, podstawową edukację obywatelską i propagowanie pożądanych wzorców, także własnym zachowaniem, nie deklaracjami.

Puścić im ST?
Madame Picard
Moderator
#7862 - Wysłana: 28 Sty 2010 10:31:26
Jurgen

Tia, wpisać ST do kanonu lektur szkolnych. Prosta droga do jego powszechnego zobrzydzenia .
Delta
Użytkownik
#7863 - Wysłana: 28 Sty 2010 11:56:24
Madame Picard
A tak bardziej na serio, chodziło mi raczej o wychowanie, podstawową edukację obywatelską i propagowanie pożądanych wzorców

Skoro to wszystko to elementy wpływające na społeczeństwo, to pewnie socjologia i tym się zajmuje.

także własnym zachowaniem, nie deklaracjami.

No właśnie. Czy w takim razie wykręcanie się od niesienia kaganka oświaty między ciemne masy jest odpowiednią postawą?

Ja nie mam nic przeciwko

Skoro tak
http://hostuje.net/file.php?id=ba078d0eed46049078b a7c7eefa689f2

Przepraszam za jakość nagrania, ale nic na to nie poradzę, że takie jest.

Tia, wpisać ST do kanonu lektur szkolnych. Prosta droga do jego powszechnego zobrzydzenia

Pewnie wtedy nigdy bym tego nie obejrzał.
IDIC
Użytkownik
#7864 - Wysłana: 28 Sty 2010 11:57:35
Madame Picard:
A tak bardziej na serio, chodziło mi raczej o wychowanie, podstawową edukację obywatelską i propagowanie pożądanych wzorców, także własnym zachowaniem, nie deklaracjami.

MUSZĘ tego posłuchać pożądane wzorce ... ho ho ho
Delta
Użytkownik
#7865 - Wysłana: 28 Sty 2010 12:20:45
Dzisiaj na dworze niemal rajskie +5 stopni. Jak to mało do szczęścia potrzeba.
Madame Picard
Moderator
#7866 - Wysłana: 28 Sty 2010 12:32:59
Delta:
Skoro to wszystko to elementy wpływające na społeczeństwo, to pewnie socjologia i tym się zajmuje.

Oczywiście, że tak, co nie oznacza, że należy tłumaczyć wszem i wobec, na czym to polega. Należy to praktykować, nie o tym opowiadać.

Delta:
Czy w takim razie wykręcanie się od niesienia kaganka oświaty między ciemne masy jest odpowiednią postawą?

Ja zawodowo niosę kaganek oświaty, więc mi wystarczy. A ciemne masy niech sobie same radzą .

IDIC:
pożądane wzorce ... ho ho ho

Tak, wiem, jak to brzmi .
Sztuka nie polega jednak na tym, aby te pozytywne wzorce pokazywać i tłumaczyć, że są pozytywne, ale na tym, aby ludzie sami pragnęli tych pozytywnych wzorców, może nawet o tym nie wiedząc. Nie chodzi o to, aby wbijać do głów, że Słowacki ma nas zachwycać, bo wielkim poetą był; chodzi o to, żebyśmy sami chcieli tego Słowackiego czytać.
IDIC
Użytkownik
#7867 - Wysłana: 28 Sty 2010 12:51:06
Madame Picard:
Sztuka nie polega jednak na tym, aby te pozytywne wzorce pokazywać i tłumaczyć, że są pozytywne, ale na tym, aby ludzie sami pragnęli tych pozytywnych wzorców, może nawet o tym nie wiedząc. Nie chodzi o to, aby wbijać do głów, że Słowacki ma nas zachwycać, bo wielkim poetą był; chodzi o to, żebyśmy sami chcieli tego Słowackiego czytać.

dokonanie powyższego za pośrednictwem tzw. eteru wydaje się być zadaniem niezwykle ambitnym
Kaszpirowski
Madame Picard
Moderator
#7868 - Wysłana: 28 Sty 2010 13:06:03
IDIC:
dokonanie powyższego za pośrednictwem tzw. eteru wydaje się być zadaniem niezwykle ambitnym

A kto powiedział, że należy tego dokonywać za pośrednictwem eteru?
To jest zadanie dla rodziny i szkoły.
IDIC
Użytkownik
#7869 - Wysłana: 28 Sty 2010 13:11:43
Madame Picard:
A kto powiedział, że należy tego dokonywać za pośrednictwem eteru

założyłam, że mowa jest nadal o Twoim wczorajszym wykładzie
a nie, że go (ten wykład) kontynuujesz
Delta
Użytkownik
#7870 - Wysłana: 28 Sty 2010 13:12:13
Madame Picard
Ja zawodowo niosę kaganek oświaty, więc mi wystarczy. A ciemne masy niech sobie same radzą .

A co z tym, że: "należy to praktykować, nie o tym opowiadać"? A tymczasem zamiast tego, rezygnacja.

A kto powiedział, że należy tego dokonywać za pośrednictwem eteru?

Nie wierzę, że nie doceniasz skuteczności akcji propagandowych.
Jurgen
Moderator
#7871 - Wysłana: 28 Sty 2010 13:24:17
Madame Picard:
chodzi o to, żebyśmy sami chcieli tego Słowackiego czytać.

A to już chyba przde wszystkim od samego Słowackiego zależy

Delta:
Dzisiaj na dworze niemal rajskie +5 stopni.

U mnie -5.Ale i tak jest lepiej niz było
IDIC
Użytkownik
#7872 - Wysłana: 28 Sty 2010 13:33:08
Jurgen:
A to już chyba przde wszystkim od samego Słowackiego zależy

obawiam się, że Słowackiego należałoby potraktować raczej jako rzeczywistośc zastaną

Delta:
Dzisiaj na dworze niemal rajskie +5 stopni.

u mnie poniżej zera, do tego nie na dworze tylko na tzw. "polu"
Delta
Użytkownik
#7873 - Wysłana: 28 Sty 2010 13:38:13 - Edytowany przez: Delta
Jurgen
Jurgen:
A to już chyba przde wszystkim od samego Słowackiego zależy

On już niewiele może. Chyba, że będzie nawiedzał i nakłaniał do czytania.

U mnie -5

U mnie byłoby pięknie, gdyby nie silny wiatr. Szkoda mi psa gonić na długi spacer, a chętnie bym się przeszedł. Ale jeszcze tylko miesiąc, a potem pół roku ciepła... Obiecuję nie narzekać, nawet jak będzie +40 w cieniu.

IDIC
do tego nie na dworze tylko na tzw. "polu"

Wiem, że Wy tam inaczej to nazywacie niż reszta cywilizowanego świata. U mnie powszechne jest "na dworze", ale jako że rodzina pochodzi z Waszych, Krakusy, okolic, to "na polu" też się czasem używa.
IDIC
Użytkownik
#7874 - Wysłana: 28 Sty 2010 13:55:37 - Edytowany przez: IDIC
Delta:
Wiem, że Wy tam inaczej to nazywacie niż reszta cywilizowanego świata. U mnie powszechne jest "na dworze", ale jako że rodzina pochodzi z Waszych, Krakusy, okolic, to "na polu" też się czasem używa.

uparcie (gdyż sytuacja ma miejsce już po raz drugi ) nie odbierasz we właściwy sposób zastosowanego przeze mnie cudzysłowu, którego tym razem uzyłam jako graficznego sposobu podkreślenia mojego emocjonalnego zdystansowania się od praktyki określania zewnętrza mianem "pola"

Delta:
reszta cywilizowanego świata

jesteś pewien, że nie chciałeś napisać "cywilizowana reszta świata"?
mnie by to osobiście nie dotknęło (w sercu czuję się Mazowszanką )
są jednak Romulanie, którym taka konfiguracja mogłaby zdecydowanie nie przypaść do gustu
Jurgen
Moderator
#7875 - Wysłana: 28 Sty 2010 14:55:21
Delta:
U mnie byłoby pięknie, gdyby nie silny wiatr.



Delta:
Ale jeszcze tylko miesiąc, a potem pół roku ciepła...

Mi by pasowało. Obawiam się jednak, że będzie raczej jeszcze dwa-trzy miesiące zimna...

Delta:
U mnie powszechne jest "na dworze", ale jako że rodzina pochodzi z Waszych, Krakusy, okolic, to "na polu" też się czasem używa.

U mnie mówi się zazwczyaj "na polu", a wszelkie próby przyjezdnych zamiany tego określenia na "na dworze" są raczej bezskuteczne. Ja tam żadnego z nich nie lubię, bo to "zewnętrze" (jak to ładnie ujęła IDIC) to ani "pole" ani "dwór"...
Delta
Użytkownik
#7876 - Wysłana: 28 Sty 2010 15:07:14 - Edytowany przez: Delta
IDIC
uparcie

Już taki jestem.

jako graficznego sposobu podkreślenia mojego emocjonalnego zdystansowania się praktyki określania zewnętrza mianem "pola"

A czy to aż takie złe określenie?

Jurgen
Obawiam się jednak, że będzie raczej jeszcze dwa-trzy miesiące zimna

Do kwietnia? Już w początkach marca powinno być powyżej zera. Fakt, nie są to jeszcze wymarzone warunki, ale w porównaniu z -20 stopniami to upały.

Ja tam żadnego z nich nie lubię,

Spójrz na to z tej strony: z dwojga złego zawsze jednak lepiej mieć "dwór" niż "pole".

bo to "zewnętrze" (jak to ładnie ujęła IDIC) to ani "pole" ani "dwór"...

Obawiam się, że określenie "zewnętrze" raczej się nie przyjmie poza już ogólnie przyjętym "na zewnątrz".

IDIC
jesteś pewien, że nie chciałeś napisać "cywilizowana reszta świata"?

Przyznam się, że nawet trochę kusiło mnie ten fragment zmienić, by trochę pograć Wam na nerwach, ale to by było przesadą.

są jednak Romulanie, którym taka konfiguracja mogłaby zdecydowanie nie przypaść do gustu

I tak wiadomo, że Dolnośląska Prowincja Imperium jest lepsza. <z charakterystyczną romulańską wyższością >
Madame Picard
Moderator
#7877 - Wysłana: 28 Sty 2010 16:50:37
IDIC:
założyłam, że mowa jest nadal o Twoim wczorajszym wykładzie
a nie, że go (ten wykład) kontynuujesz

Eee?

Delta:
A co z tym, że: "należy to praktykować, nie o tym opowiadać"?

No właśnie to. Ja praktykuję socjologię. Nieustannie .

Delta:
Nie wierzę, że nie doceniasz skuteczności akcji propagandowych.

Ależ doceniam. Ale uważam za jeden z wielu sposobów przekonywania i wpływania na innych. Zresztą wcale nie aż tak bardzo skuteczny, jak się powszechnie wydaje.

Jurgen:
A to już chyba przde wszystkim od samego Słowackiego zależy

Tak, pod warunkiem, że się nie wmawia ludziom przymusowo, że był wielkim poetą .

Delta:
On już niewiele może. Chyba, że będzie nawiedzał i nakłaniał do czytania.

A jako że był wielkim poetą, to taką sytuację nawet przewidział:

Niech przyjaciele moi siądą przy pucharze
I zapiją mój pogrzeb - oraz własną biedę:
Jeżeli będę duchem, to się im pokażę,
Jeśli Bóg [mię] uwolni od męki - nie przyjdę...


IDIC:
mnie by to osobiście nie dotknęło (w sercu czuję się Mazowszanką )

O, Ty też?
Mnie to "pole" doprowadza czasem do rozpaczy . Podobnie jak nazywanie jagód borówkami oraz inne takie .
IDIC
Użytkownik
#7878 - Wysłana: 28 Sty 2010 17:34:34
Madame Picard:
O, Ty też?

Też
ludność napływowa nie do końca zasymilowana

Madame Picard:
Mnie to "pole" doprowadza czasem do rozpaczy .


Pole w domu wypleniłam .
Nawet mój mąż już tak nie mówi (choć to rodowity Krakus)
Syn też nie.

Madame Picard:
Podobnie jak nazywanie jagód borówkami oraz inne takie .

A ja - powiem Ci szczerze - tropię takie określenia z prawdziwą lubością (jako filolog).
Do moich ulubionych należy m.in. zwrot "potargane rajtki"
kanna
Użytkownik
#7879 - Wysłana: 28 Sty 2010 17:41:01
IDIC
A wiesz, kto to jest glazurnik?

Madame Picard
jagody się z borówkami uzywa zamiennie, nie?
IDIC
Użytkownik
#7880 - Wysłana: 28 Sty 2010 17:56:12
kanna:
A wiesz, kto to jest glazurnik?

wiem
ale to nie jest regionalizm tylko całkowicie poprawna nazwa zawodu

kanna:
jagody się z borówkami uzywa zamiennie, nie?

jak dla mnie nie za bardzo: borówki pasują do indyka, jagody - do bitej śmietany
kanna
Użytkownik
#7881 - Wysłana: 28 Sty 2010 18:15:22
IDIC

regionalizmem jest raczej nazwa.. flizarz? pan od flizów?
Delta
Użytkownik
#7882 - Wysłana: 28 Sty 2010 19:27:36
Madame Picard
No właśnie to. Ja praktykuję socjologię. Nieustannie .

Ale z racji zawodu czy z powołania?

A jako że był wielkim poetą, to taką sytuację nawet przewidział:

Przewidujący facet był. Ciekawe czy się komuś pokazał, czy jednak okazano mu łaskę, bo jak to ostatnie to raczej nici z nawiedzania (może poza jakimiś biednymi maturzystami śniącymi koszmary o pytaniach z jego twórczości po nocach).

Podobnie jak nazywanie jagód borówkami oraz inne takie

Nie chcę Cię "do rozpaczy doprowadzać" ale borówki to chyba właśnie poprawna nazwa.


A u mnie znów silnie sypie śniegiem i do tego wieje. Ale z racji temperatury wyższej o 20 stopni niż przeciętna z ostatniego tygodnia (albo dwóch), to jest na tyle miło, że nawet zmusiłem się do porządnego spaceru. I tak sobie pomyślałem, że muszę sobie wmówić, że mi się zima podoba, to pewnie klątwa da o sobie znać i zaraz mi "humor zepsuje", sprowadzając dobrą pogodę. A potem będę się pławił w cieple do usr... khem... do kolejnej zimy.
Madame Picard
Moderator
#7883 - Wysłana: 28 Sty 2010 19:43:03 - Edytowany przez: Madame Picard
IDIC:
Pole w domu wypleniłam

Gratuluję, bo mnie się to nie udało.

IDIC:
jak dla mnie nie za bardzo: borówki pasują do indyka, jagody - do bitej śmietany

Dokładnie. Borówki to są te małe czerwone, a jagody małe fioletowe.

kanna:
regionalizmem jest raczej nazwa.. flizarz? pan od flizów?

Fliziarz. Mój mąż bardzo zadziwiony był, jak mu powiedziałam, że u nas flizy... pardon, glazurę układa glazurnik .

Delta:
Ale z racji zawodu czy z powołania?

Socjolog jako zawód i powołanie... Ładnie brzmi i do Webera nawiązuje...

Delta:
Nie chcę Cię "do rozpaczy doprowadzać" ale borówki to chyba właśnie poprawna nazwa.

Poniekąd . Jagody to szersza nazwa, borówki węższa. Ale język potoczny rządzi się nieco innymi prawami. Za takim użyciem przemawia rozróżnienie czerwonych i fioletowych, którego krakowski zwyczaj językowy nie przewiduje.
Jurgen
Moderator
#7884 - Wysłana: 28 Sty 2010 19:44:40
Delta

U mnie termometr (drugi) pokazuje +12 stopni. Niestety, chyba mróz mu zaszkodził, bo w słupku pojawiły się bąble (znaczy, nie wiem, czy to bąble, bo tam chyba powietrza nie powinno być)
Delta
Użytkownik
#7885 - Wysłana: 28 Sty 2010 19:46:59 - Edytowany przez: Delta
Madame Picard
i powołanie...

Więc jak możesz zostawić te biedne ciemne masy bez kaganka?

Ale język potoczny rządzi się nieco innymi prawami. Za takim użyciem przemawia rozróżnienie czerwonych i fioletowych, którego krakowski zwyczaj językowy nie przewiduje.

Aaaaa...

Jurgen
U mnie termometr (drugi) pokazuje +12 stopni.

Widać i termometr marzy już o wiośnie.
Paradoks
Użytkownik
#7886 - Wysłana: 28 Sty 2010 20:19:33 - Edytowany przez: Paradoks
Delta
kanna
IDIC

kanna:
jagody się z borówkami uzywa zamiennie, nie?

Nie! Znaczy ja tam na botanice się nie znam, ale fachowo to nie ma takiej rośliny jak "jagoda", to słowo oznacza tylko owoc (to niebieskie co brudzi palce, chociaż z tego co wyczytałem pomidory też zaliczają się do jagód, bo łatwo się rozpaćkowują). To, co potocznie nazywamy jagodą/borówką to mały krzew o jakże wdzięcznej nazwie Vaccinium, którego dwa najbardziej rozpowszechnione gatunki to borówka czarna (mała, kwaśna, rośne w lesie) i borówka amerykańska (duża, słodka, rośnie na plantacjach, bo potrzebuje jakieś specjalnie nakwaszonej gleby). Że w mowie potocznej, gdzie - jak się niedawno dowiedziałem - taksonomia to dział ekonomii od podatków, zrobił się bałagan - to trudno. U mnie borówkę amerykańską zwyczajowo nazywa się po prostu borówką, a to kwaśne, co rośnie w lesie - jagodą.

Jestem, i zawsze byłem, akurat ogromnym fanem spożywania borówki amerykańskiej (bodajże mój ulubiony owoc) i denerwuje mnie wrzucanie ich do jednego worka z tymi małymi, kwaśnymi cosiami, po które trzeba się schylać w lesie. I na tym większą chandrę jestem skazany, musząc - znów dołączę do chóru antyzimowych narzekań - czekać na nie aż do lipca.

A borówka amerykańska, ta z jagodami centymetrowej średnicy, wygląda tak:
Borówka amerykańska

Edit: a to czerwone, do indyka to zapewne borówka brusznica.
kanna
Użytkownik
#7887 - Wysłana: 28 Sty 2010 20:33:28 - Edytowany przez: kanna
Paradoks:
i denerwuje mnie wrzucanie ich do jednego worka z tymi małymi, kwaśnymi cosiami, po które trzeba się schylać w lesie

ekchm... ja mam na działce borówkę amerykańską. Przy jej zbieraniu alternatywa do schylania moze byc tylko przykucanie.

Poza tym, lepiej dosłonecznione jagody w lesie wcale nie sa kwaśne.
Paradoks
Użytkownik
#7888 - Wysłana: 28 Sty 2010 20:41:36 - Edytowany przez: Paradoks
kanna

kanna:
ekchm... ja mam na działce borówkę amerykańską

Ja też (zaopatrywanie się tylko kupionymi na dłuższą metę wiązałoby się z koniecznością pójścia z torbami pod jakimś most). A od kucania wygodniejsze tradycyjne siadanie na trawie, co jednak na wilgotnych leśnych mchach tudzież twardych gałęziach nie jest już tak praktyczne.

kanna:
Poza tym, lepiej dosłonecznione jagody w lesie wcale nie sa kwaśne.

Widocznie nie dane mi było spotkać takich na swojej drodze.
kanna
Użytkownik
#7889 - Wysłana: 28 Sty 2010 20:44:10
Paradoks:
Widocznie nie dane mi było spotkać takich na swojej drodze.

za krótko zyjesz na tym świecie
IDIC
Użytkownik
#7890 - Wysłana: 28 Sty 2010 20:54:13 - Edytowany przez: IDIC
Paradoks:
Znaczy ja tam na botanice się nie znam, ale fachowo to nie ma takiej rośliny jak "jagoda",

ja też nie botanik
mój stan wiedzy jest taki, że tak naprawde rozróżnia sie borówkę brusznicę oraz borówkę czernicę

borówka czernica to małe ciemnofioletowe kulki, które schylajac się zbiera się w lesie
prawie cala Polska mówi na te kulki "jagody"
zjada się na surowo lub przerabia
mianem jagodowych określa się również produkty wykonane z kulek (dżem jagodowy)
w Krakowie na borówkę czernicę mówi się borówka (o dziwo: dżem nadal pozostaje jagodowy!)

borówka brusznica to małe czerwone kulki, które schylajac się zbiera się w lesie
prawie cała Polska mówi na te kulki "borówki"
na surowo sie nie zjada
służą do wyrobu "borówek" (w słoiczku do zjedzenia z serem pleśniowym - wersja dla wegetarian lub z wykwintnymi wędlinami - wersja dla mięsożerców)
w Krakowie na borówkę brusznicę mówi się borówka

aha! nie wiem, jak gdzie indziej, ale na Mazowszu (a przynajmniej na znacznej jego części) gałazki borówek służą do dekorowania koszyczków wielkanocnych
w Krakowie - naturalnie nie! koszyczki dla kamuflażu dekoruje się roślinką o nazwie "bukszpan"

borówka amerykańska to spore bladofioletowe kule, po które nie trzeba się schylać (tylko przykucać)
cała Polska mówi na to "borówka amerykańska"
w moim osobistym odczuciu w intensywnośc smaku borówki amerykańskiej to smętna 1/3 smaku borówki czernicy=jagody

ufff ...

IDIC:
Pole w domu wypleniłam

Madame Picard:
Gratuluję, bo mnie się to nie udało

spokojnie, Moja Droga
codzienną perswazją, tudzież dobrym przykładem (własnym), w końcu osiagniesz cel
ja po prostu indoktrynuję ciut dłużej
najważniejsze to się nie zniechęcać
mimo iż opór materii może być silny
mój mąż - po latach treningu - bez zająknięcia powie "na dwór"
natomiast wyartykułowanie frazy "na dworze" poprzedzane jest - nadal jeszcze - chwilą refleksji i jakby zawahania
 Strona:  ««  1  2  ...  261  262  263  264  265  ...  268  269  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Kawiarenka [luźne rozmowy]

Temat został zamknięty. Nie możesz tutaj odpowiadać.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!