USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Kawiarenka [luźne rozmowy]
 Strona:  ««  1  2  ...  258  259  260  261  262  ...  268  269  »» 
Autor Wiadomość
Delta
Użytkownik
#7771 - Wysłana: 21 Sty 2010 17:53:07
IDIC
a wracając do rzeczonego Quinto ... errare humanum est (i nie piszę tego bynajmniej w ramach samokrytyki )



PS. w smaku piwa również wyczuwalna jest charakterystyczna goryczka
czy tego napoju również nie pijacie, Drodzy Panowie?

Ja nie. Nigdy mnie do alkoholu nie ciągnęło, a poza tym piwo mi nie smakuje.
Sh1eldeR
Użytkownik
#7772 - Wysłana: 21 Sty 2010 18:36:33 - Edytowany przez: Sh1eldeR
Madame Picard:
warunkowałam się na kawę na drugim roku studiów, kiedy mieliśmy w zimie wykłady z filozofii o 8 rano i bez kawy nie byłam w stanie tam wytrzymać.

Na takie niefortunne zbiegi okoliczności jest też drugi sposób, nie wymagający picia kawy. W ogóle niczego nie wymagający, poza umiejętnością zgłębienia danego przedmiotu samodzielnie, w domowym zaciszu :P

Ja jestem z porannym wstawaniem zdecydowanie niekompatybilny!

Madame Picard:
Ale mimo to utrzymuję, że kawa ma oprócz tego smak

Oczywiście, że ma! Niestety!

Madame Picard:
Znowu odwołując się do alkoholu: można pić żeby się nawalić jak Messerschmit, można być koneserami wina, a można nie pić w ogóle, bo smak odrzuca

To fakt. Piwo czy wino mają walory smakowe, ale np. wóda? Nie ukrywam, że smakowo mi nie odpowiada, ale co zrobić? Jak mus, to mus! Prawdę mówiąc, nawet drinki mi nie smakują. Jak już pijam, to zwykle mocniejsze, ale próbowałem i tych babskich i to samo. Co lepsze drinki po prostu mi nie przeszkadzają, ale żeby jakiś pić specjalnie dla walorów smakowych... nie ma mowy. Prędzej dla efektu socjalnego.

IDIC:
PS. w smaku piwa również wyczuwalna jest charakterystyczna goryczka
czy tego napoju również nie pijacie, Drodzy Panowie?

Piję. Do goryczki jakoś tak się przyzwyczaiłem, choć trwało to trochę. Ale za wytrawnym winem już nie przepadam -- wolę od niego choćby legendarnego Komandosa (legendarnego i od pewnego czasu już nie tak taniego, bo trzeba teraz dać za niego z piątaka! poważnie: pięć nowych polskich złotych, a nie rubli, czy coś).

Picie piwa to dla mnie takie trochę przyzwyczajenie, które uaktywnia się tylko w pewnych momentach. Np. teraz nie piłem piwa już... z miesiąc? Tak, koło Wigilii byłem w pubie i tam bez piwa się nie obędę, ale poprzednie piwo też wypiłem z miesiąc wcześniej.

W ogóle nigdy go nie piję do posiłków. W lecie jednak wyskoczę nieraz na piwko, w wakacje to nawet częściej niż nieraz. No i jeszcze jest cała klasa "luzackiego letniego wypoczynku". Wyjechać gdzieś pod domek nad fajnym jeziorem. Spędzić dłuższy weekend czy tydzień z puszką browaru w ręku 24h na dobę minus sen. Po paru dniach człowiekowi zaczyna brakować puszki w ręku.

Ale ja w ogóle alkohol ostatnio mocno ograniczam, bo gryzie się z uprawianym przeze mnie sportem.
IDIC
Użytkownik
#7773 - Wysłana: 21 Sty 2010 20:31:58
Sh1eldeR:
Piwo czy wino mają walory smakowe, ale np. wóda?

sama również nigdy nie potrafiłam ich odnaleźć w tym trunku (walorów - o nich mowa), ale może to też kwestia "podejścia" (vide: jedna ze scen w Ciekawym przypadku Benjamina Buttona)

Delta:
piwo mi nie smakuje

mnie rownież nie odpowiadają wszystkie gatunki (szczególnie piwa górnej fermentacji i "spontaniczne cuda")
niektóre jednak (lager) są do zaakceptowania
no i ten efekt socjalny, o którym wspomniał Sh1eldeR, jest nie bez znaczenia
Poklok
Użytkownik
#7774 - Wysłana: 21 Sty 2010 21:38:22
Madame Picard:
wykłady z filozofii o 8 rano

Ja kiedyś miałem łacinę o ósmej rano, w poniedziałek. Nasza grupa, smętnie czekająca w korytarzu na prowadzącą ćwiczenia, musiała wyglądać komicznie. Po prostu świt żywych trupów

Sh1eldeR:
Prawdę mówiąc, nawet drinki mi nie smakują. Jak już pijam, to zwykle mocniejsze, ale próbowałem i tych babskich i to samo.

Ja ogólnie nie jestem wielkim fanem alkoholu, choć w małych ilościach wypiję właściwie wszystko. Ale tzw. babskie drinki uwielbiam - im słodsze, tym lepsze. A taki irish cream mógłbym pić właściwie codziennie, nawet kawowy
Madame Picard
Moderator
#7775 - Wysłana: 21 Sty 2010 21:55:52
IDIC:
są też i tacy, którym Quinto się nie podoba ZDE-CY-DO-WA-NIE

Ale tak w ogóle, nie tylko jako Spock? Przecież to jest szczytowe osiągnięcie natury, jeśli chodzi o urodę męską!
Ale cóż, jako socjolog niejedno dziwactwo już widziałam .
(Socjologiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce ).

IDIC:
kawę pijają z prawdziwym upodobaniem, gustując szczególnie w jasno palonych odmianach pochodzących z upraw Ameryki Środkowej:

Ja lubię mocną, afrykańską, korzenną. Ale tak naprawdę to lubię zmieniać smaki, raz łagodna, raz mocna. O tej porze roku wolę jednak taką o ostrzejszym smaku.

Sh1eldeR:
W ogóle niczego nie wymagający, poza umiejętnością zgłębienia danego przedmiotu samodzielnie, w domowym zaciszu :P

W przypadku moich studiów to byłoby nieefektywne. Przygotowanie się po raz pierwszy do wykładu zajmuje mi kilka godzin. Zakładam, że studentowi zajęłoby to przynajmniej tyle samo czasu, więc efektywniej chyba jest pójść na wykład, co zajmie półtorej godziny. Tym bardziej, że przygotowuję się na podstawie różnych materiałów, no i własnej wiedzy . Oczywiście nie mówimy o sytuacjach, kiedy wykładowca czyta na wykładzie podręcznik .

Sh1eldeR:
Piwo czy wino mają walory smakowe, ale np. wóda?

No, wódka też ma lepszy lub gorszy smak. Może nawet nie smak, ale pewną... bo ja wiem? łagodność / ostrość? Ja bardzo lubię Finlandię, właśnie dlatego, że "gładko wchodzi". Ale umówmy się, wódki nie pije się dla smaku .

Sh1eldeR:
Piję. Do goryczki jakoś tak się przyzwyczaiłem

No widzisz, to ja mam podobnie z kawą . Tylko piję ją częściej niż raz na miesiąc. A piwa akurat nie lubię.
Sh1eldeR
Użytkownik
#7776 - Wysłana: 21 Sty 2010 22:52:35 - Edytowany przez: Sh1eldeR
IDIC:
ale może to też kwestia "podejścia" (vide: jedna ze scen w Ciekawym przypadku Benjamina Buttona)

Sceny z Benjamina jakoś nie kojarzę, ale... Oglądałaś nowe BSG? I to tankowanie admirała Adamy z Tighem? Idealnie pasuje to do popijawek -- bo trudno je nazywać imprezami -- które czasem organizuję u siebie w domu. (Nawiasem mówiąc ja w ogóle lubię domówki, bo w pubie są te cholerne papierochy, a w clubie muza na maxa i nie można normalnie pogadać). W każdym razie od czasu do czasu organizuję takie mini "imprezki" z paroma najlepszymi kumplami i bratem. Dziewczyny nie mają na nie wstępu, choć wynika to z tego, że raczej wcale nie chcą i obecnie nie mamy takiej koleżanki, która by do czegoś takiego pasowała. W każdym razie jeśli oglądałaś nowe BSG, to ostatni odcinek i to, co robili Adama i Tigh niemal idealnie opisuje to, co się dzieje u nas. Takie tradycyjne polskie picie w męskim gronie (wolę to określenie niż "gay-party" :D). Wódka ma być wredna, a najlepiej, jak po każdej kolejce leci donośne "YEAH!". Implikuje to pewien klimat i pewne rozmowy. Gdybyśmy się spotkali przy trunku słodkim jak nektar wspartym kawałkami pysznego sernika, to to już by nie zadziałało.

Madame Picard:
Przygotowanie się po raz pierwszy do wykładu zajmuje mi kilka godzin.

Woah! Kilka godzin? Mi się wydaje to i tak bardzo szybko! Może kwestia doświadczenia (nie będę już Ci słodził i wymieniał innych możliwych cech, bo lubisz kawę, a nie lubisz piwa, więc nie zasłużyłaś ;) :P). Robiłem kiedyś serię "seminariów", w praktyce wykładów. Na temacie się znałem i występowałem w charakterze specjalisty. Co prawda temat był techniczny, więc wszystko musiałem 5x sprawdzić z różnymi specyfikacjami itp., ale... półtoragodzinny wykład przygotowywałem w ~30 godzin. Oczywiście ogarnięcie przygotowanych przeze mnie materiałów zajęłoby dużo, dużo krócej.

Madame Picard:
Oczywiście nie mówimy o sytuacjach, kiedy wykładowca czyta na wykładzie podręcznik

To już są sytuacje beznadziejne. Niektórzy wykładowcy zresztą w ogóle się nie starają. Ale w sumie nie dziwie się im. Studenci są jeszcze gorsi. Wielu nie zasługuje na to, by się dla nich starać (sam byłem takim studentem z paru ładnych przedmiotów). Na razie te "wykłady", które ja prowadziłem, były o tyle łatwe, że uczestnictwo w nich było w pełni opcjonalne, więc miałem wspaniałe grupy naprawdę zainteresowane tematem. Ze studentami i wykładami należącymi do normalnego toku studiów "różnie to bywa", że się tak wyrażę. Najgorsze jest to, że parę przedmiotów mi nie podpadło i je olałem, mimo że były dobrze prowadzone (a były po prostu ciężkawe i z pozoru nudne). Zdać zdałem, ale po jakimś czasie zauważyłem, że to były ważne i fajne przedmioty. I chętnie uczyłem się tych zagadnień we własnym zakresie. I nie to, że wykładowca zrobił coś złego, że mnie nie zainteresował. Jak się ktoś nie zaprze, a do tego ten ktoś jest głupi, to się go nie da zainteresować.

Madame Picard:
No, wódka też ma lepszy lub gorszy smak. Może nawet nie smak, ale pewną... bo ja wiem? łagodność / ostrość? Ja bardzo lubię Finlandię, właśnie dlatego, że "gładko wchodzi".

W przeciwieństwie do rzekomego dobrego smaku kawy, pod tym mogę się podpisać ! Finlandia jest jedną z najlepszych wódek. I najdroższych. Smirnoff ma bardzo czysty smak, choć jest ostry. Z polskich trochę podobna jest Wyborowa, bardzo zresztą szanowana na świecie. Bols jest zaś IMO mdły i w ogóle przereklamowany. Nasza Żubrówka jest doskonała, ale to nie jest taka normalna wódka. Ostatnio hitem jest Danska w metalowych butelkach (szybko się chłodzą). Ale tu mam za małą próbę, by się jednoznacznie wypowiedzieć. Uchodzi jednak za podobnie burżujski trunek jak Finlandia, więc jeśli ktoś w takich gustuje, to może warto wypróbować.

Madame Picard:
No widzisz, to ja mam podobnie z kawą . Tylko piję ją częściej niż raz na miesiąc.

No dobra, z tą kawą to się tak "trochę" zgrywam (jakby ktoś nie zauważył). Ale i tak jest okropna
IDIC
Użytkownik
#7777 - Wysłana: 22 Sty 2010 07:25:24
Sh1eldeR:
Sceny z Benjamina jakoś nie kojarzę

to była scena, kiedy Elizabeth (Tilda Swinton) "uczy" Benjamina jak smakować wódke i kawior (rzecz dzieje się w Rosji, ofkors ;) )
mnie ta scena jakoś szczególnie utkwiła w pamięci ...

Sh1eldeR:
Woah! Kilka godzin? Mi się wydaje to i tak bardzo szybko!

mnie też się tak wydaje
do półtoragodzinnej prezentacji przygotowuję się parę dni

Sh1eldeR:
No dobra, z tą kawą to się tak "trochę" zgrywam (jakby ktoś nie zauważył). Ale i tak jest okropna

zauważył, zauważył
gdyby kiedyś Los cisnął Cię do Krakowa - daj znać
zaciągniemy Cię z Madame Picard do PRAWDZIWEJ kawiarni i może zmienisz zdanie
Seybr
Użytkownik
#7778 - Wysłana: 22 Sty 2010 07:41:27
Serce mi sie kraja, przeczytajcie.

http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,11878730,wiadom osc.html

Dla czego medycyna jest taka jaka jest. Przeszczepienie oczu, to fikcja ale gdyby nie pzaernośc ludzi, dawno byśmy mieli taką możliwosc. Nie mam na owe czasy kasy. Jednak podziele się groszem i 100 zł przeleje. Serce mnie boli jak mój synek choruje, jak czytam takie wiadomosci, to serce mi się kraja.

Zapytam się tych co wierzą Boga, czemu was stwórca robi sobie jaja z życia. Czemu małe dzieci mają cierpiec. Te dziecko nigy nie będzie mogło bawic się normalnie. Natura dała dzieku urodę, ale zabrała wzrok. Może medycyna kiedyś da jemu wzrok, bo Bóg to kawał sk.....a. Sorry Q ale inaczej tego napiszę. Trzeba byc rodzicem żeby to zrozumiec. Kiedyś z jednym dj`em toczylem wojnę. Jego mala córeczka zachorowała. Był w szoku, gdy grałem na imprezach charytatywnych i czasem nie gralem swojej muzy. On je organizował z kumplami. Ja jemu odpowiedziałem, ze gram dla niej. Dziecko to skarb i w przyszlości też planuje bobasa. Obecnie jestesmy kumplami, choc nadal mamy inne poglądy na świat muzyki. Jej pomoglismy, znalazł się sponsor. Jednak malemu Kubusiowi zbytnie bysmy nie pomogli.
The_D
Użytkownik
#7779 - Wysłana: 22 Sty 2010 13:23:29
Madame Picard:
No, wódka też ma lepszy lub gorszy smak. Może nawet nie smak, ale pewną... bo ja wiem? łagodność / ostrość? Ja bardzo lubię Finlandię, właśnie dlatego, że "gładko wchodzi". Ale umówmy się, wódki nie pije się dla smaku

IMHO w wypadku czystej jakość wódki bierze się właśnie z braku nieprzyjemnego smaku. Im wódka "mniej smakuje" tym lepiej.
Natomiast są różne wódki z wyrazistym smakiem: ziołowe (np. Beherovka), whiskey, tequila itp., które niektórym smakują.
Madame Picard
Moderator
#7780 - Wysłana: 22 Sty 2010 16:00:39 - Edytowany przez: Madame Picard
Sh1eldeR:
Woah! Kilka godzin? Mi się wydaje to i tak bardzo szybko! Może kwestia doświadczenia

Może. Na pewno przygotowywanie się do zajęc idzie mi szybciej teraz niż kilka lat temu, co wynika po części z doświadczenia, a po części z większej wiedzy. Pewne rzeczy teraz po prostu wiem i nie muszę ich w danym momencie szukac po książkach.

Sh1eldeR:
Studenci są jeszcze gorsi. Wielu nie zasługuje na to, by się dla nich starać

O to to . To są naprawdę straszne sytuacje, kiedy mam wrażenie, że mówię do ściany. Co gorsza w takich wypadkach mimowolnie dostosowuję się do sytuacji, czyli kiedy studenci są przekonani, że wykład będzie przynudzaniem, to on się naprawdę przynudzaniem staje .

I tu apel do wszystkich studentów: jeśli nie chcecie, żeby zajęcia były nudne, to nie miejcie znudzonych min!

The_D:
Natomiast są różne wódki z wyrazistym smakiem: ziołowe (np. Beherovka), whiskey, tequila itp., które niektórym smakują.

Ja za nimi nie przepadam. Lubię żurawinową Finlandię, owszem. A do beherovki skutecznie zniechęciłam się za dawnych pięknych czasów, kiedy byłam młoda i głupia .
Q__
Moderator
#7781 - Wysłana: 22 Sty 2010 16:24:35 - Edytowany przez: Q__
Madame Picard

Madame Picard:
A do beherovki skutecznie zniechęciłam się za dawnych pięknych czasów, kiedy byłam młoda i głupia

Pewnie mniej niż ja do tequili i metaxy, które połaczone (ze sobą, ze zwykłą wódką chyba też) męczyły mnie potem dwa dni. (Tak to jest gdy się na jednym balu świętuje urodziny prezydenta miasta i lokalnego ex-posła. Ale to też dawne piekne czasy, kiedy byłem młody i głupi .)

Natomiast po ostatnim sylwestrze (TU go spędzałem) stwierdziłem, że wyrosłem ze snobizmu, ale to już inna historia.
Madame Picard
Moderator
#7782 - Wysłana: 22 Sty 2010 17:25:34
W przypadku mnie i beherovki to były moje własne, 23 urodziny. Szalone, piękne czasy beztroskiego studiowania .
IDIC
Użytkownik
#7783 - Wysłana: 22 Sty 2010 17:42:18
Madame Picard:
Ale tak w ogóle, nie tylko jako Spock? Przecież to jest szczytowe osiągnięcie natury, jeśli chodzi o urodę męską!
Ale cóż, jako socjolog niejedno dziwactwo już widziałam .
(Socjologiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce ).

Madame Picard ,
jakby to powiedzieć w miarę delikatnie: wersja "nie jako Spock" przypada mi do gustu jeszcze mniej niż wersja "jako Spock" (oglądałam ostatnie fotki z czerwonego dywanu)
jeśli chodzi o "szczytowe osiągnięcie natury, jeśli chodzi o urodę męską", to - owszem - takowe istnieje, ale z panem Quinto nie ma nic wspólnego
hmmm .... może te liczne dziwactwa, ktore widziałaś - jako socjolog - w jakiś sposób negatywnie rzutują na zdolność do dokonania rzetelnej oceny?

Q__:
Pewnie mniej niż ja do tequili i metaxy, które połaczone (ze sobą, ze zwykłą wódką chyba też) męczyły mnie potem dwa dni.

Q__,
z prawdziwą przyjemnością stwierdzam, że dużo jeszcze o Tobie nie wiem, a to czego nie wiem, zdaje się być niezwykle interesujące
Madame Picard
Moderator
#7784 - Wysłana: 22 Sty 2010 18:01:38 - Edytowany przez: Madame Picard
IDIC:
wersja "nie jako Spock" przypada mi do gustu jeszcze mniej niż wersja "jako Spock"

*szok*...
Są jednak dziwy na niebie i ziemi, o którym nie śniło się socjologom...

IDIC:
jeśli chodzi o "szczytowe osiągnięcie natury, jeśli chodzi o urodę męską", to - owszem - takowe istnieje, ale z panem Quinto nie ma nic wspólnego

Hm... a może to jest tak jak ze słynną oceną urody głównych protagonistów z "Ogniem i mieczem" opublikowaną kiedyś w "Filmie": w skali 1-10 Skrzetuski 10, Bohun 11. Odnosząc się do tego przykładu 10 dałabym aktorowi odtwarzającemu Sawyera w Lost. Uważam, że w jego przypadku, jeśli chodzi o urodę męską, natura doszła do ściany. A Quinto otrzymuje 11!
I to jest ta rzetelna ocena wydana przez obiektywnego naukowca! .

Dopiero teraz zauważyłam, że napisałaś jeszcze to:

IDIC:
sama również nigdy nie potrafiłam ich odnaleźć w tym trunku (walorów - o nich mowa)

A wydawało mi się, że Ty też lubisz wódkę
Q__
Moderator
#7785 - Wysłana: 22 Sty 2010 18:01:41 - Edytowany przez: Q__
IDIC

IDIC:
z prawdziwą przyjemnością stwierdzam, że dużo jeszcze o Tobie nie wiem, a to czego nie wiem, zdaje się być niezwykle interesujące

Pozory mylą. Przy bliższym poznaniu okazuję się b. nudny .

Ale skoro prosisz o jeszcze... Bylem w tym roku na Sylwestrze, nudnym i pełnym snobów (wyżej s**** niż... itd. wedle znanego powiedzenia, którym przy tym byle co imponuje), ale tzw. elitarnym; więcej nie będę wyjeżdżał na takie Sylwestry, szkoda kasy: jazda Jeepem po błocie mnie nie kusi, a basen dawno bym se zrobil obok domu, gdyby mi był potrzebny (za to w konkursie strzeleckim zająłem 3 miejsce i to strzelając z biodra, bez celowania; call me killer ).

Targowisko próżności w praktyce, dyskusje o tym czy farmaceuta który ma 3 apteki a skłamał że 5 (lub vice versa) to oszust... Facet chwalacy się, że jego przyjaciel ma knajpę w której stałym gościem jest ("Kosmiczne jaja" się przypominają) "najbliższy przyjaciel kuzyna Palikota". Dyskusje "jak tu poznać ludzi z klasą" i gdzie bywać. Niby znam to, ale moje poczucie osłupienia było spore, a już zwłaszcza gdy jeden pan prezes opowiadał z emfazą o innym panu prezesie (ten drugi z PGNiG, bodajże):
"i... wyobraźcie sobie, że.... ON.. wczoraj... po pijaku... dał mi WIZYTÓWKĘ... i wyobraźcie sobie.., że... dzisiaj.... o TYM... pamiętał!".

Z trudem panowałem nad twarzą, ale siedziałem z kamiennym obliczem, łagodnie uśmiechnięty i czasem jakąś stołeczną anegdotę rzucałem, też budząc ochy i achy... choć anegdoty były z pierwszej połowy lat '2000 (co uznano za znak, że "komuch jestem" ). Ale przy dyskusji o kupowianiu działek na Dominikanie nie wytrzymałem i mało nie zakrztusiłem się zupą (cebulową), a znów koktajlem mało się nie zadławiłem słuchajac opowieści dziwniej treści, jak to się chłop żonie oświadczał na dachu hotelu w Ankarze, a na Okęcie mu 1000 róż hurtem dla niej dowieźli, gdy wracał (przy czym własny v-prezio go zdemaskował, że róże kupił po złoty sztuka, czy nawet za mniej).

Przepis na działki na Dominikanie:

Działki kupuje się, bo się słyszało, że Rydzyk tam inwestuje, a ten szmaciarz ma łeb, no i Dominikana jest teraz b. modna. A potem się w rękaw obcym facetom płacze (w obecności męża!), że raty kredytu za wysokie i na chleb nie ma.

Kupuje się też mieszkanie za 180 tys, twierdzi, że się dało 350 i usiłuje je wynajac za 1,5 tys mies. i dziwi się, że chętnych nie widać (mieszkanie też - oczywiscie - na kredyt). Tzn, by być precyzyjnym, samemu się twierdzi, że dało się 350, życzliwi przyjaciele twierdzą, że 180, a prawdę czort znajet.

Nasłuchałem się tych opowieści.... to był cięzki Sylwester. Ale jedno było cenne: poznałem definicję prawdziwego Polaka (anegdota z Krakowa):

"jak mieszkania na Kazimierzu poszły w górę, Żydzi zaczęli je sprzedawać, kupować w podobnym standardzie, ale w tańszej dzielnicy, a nadwyżkę przejadać lub lokować gdzie indziej. Prawdziwy Polak nigdy by tak nie postąpił. Kto normalny dla paru groszy na PRESTIŻU straci?!?"

I nie było to mówione z ironią, o ironio... "Oj Paryżu, oj Paryżu ile w tobie jest prestiżu", jak przed wojną po kabaretach śpiewali... Polaka portret własny .

ps. piszę może o znajomych z tegorocznego Sylwestra w sposób dość ironiczny, ale jak zeskrobać z nich ten snobizm (którym sami sobie życie ponad pojęcie niepotrzebnie komplikują) to byli całkiem fajni, sympatyczni, ludzie.
IDIC
Użytkownik
#7786 - Wysłana: 22 Sty 2010 18:10:25 - Edytowany przez: IDIC
Madame Picard:
A wydawało mi się, że Ty też lubisz wódkę

preferuję
mając do wyboru wino i wódkę wybieram to zawsze to drugie
ale walorów smakowych w niej nie odnajduję

Madame Picard:
A Quinto otrzymuje 11!
I to jest ta rzetelna ocena wydana przez obiektywnego naukowca .

o jakiej rzetelności może być mowa, skoro nawet nie chcesz wiedzieć, kto otrzymuje 12 punktów!

Q__:
Pozory mylą. Przy bliższym poznaniu okazuję się b. nudny

Q__ ,
pozwolisz, że nie uwierzę

a ciężkiego Sylwestra współczuję
no i podziwiam to, że potrafisz oddzielić człowieka od prezentowanej przez niego pozy i - mimo tej pozy - samego człowieka ocenić jako sympatycznego
Madame Picard
Moderator
#7787 - Wysłana: 22 Sty 2010 18:56:09
Q__:
Pozory mylą. Przy bliższym poznaniu okazuję się b. nudny .

Bardzo nie, tylko trochę .

IDIC:
o jakiej rzetelności może być mowa, skoro nawet nie chcesz wiedzieć, kto otrzymuje 12 punktów!

No dobrze, obudziłaś we mnie dociekliwego badacza: kto otrzymuje 12 punktów?
Q__
Moderator
#7788 - Wysłana: 22 Sty 2010 19:01:06
IDIC

IDIC:
pozwolisz, że nie uwierzę

A mam wybór?

IDIC:
no i podziwiam to, że potrafisz oddzielić człowieka od prezentowanej przez niego pozy i - mimo tej pozy - samego człowieka ocenić jako sympatycznego

Bo chyba nawet nie wypada sądzić po pozorach?

Madame Picard

Madame Picard:
Bardzo nie, tylko trochę

Ulżyło mi. Znacząco ulżyło .
IDIC
Użytkownik
#7789 - Wysłana: 22 Sty 2010 19:18:50 - Edytowany przez: IDIC
Q__:
Bo chyba nawet nie wypada sądzić po pozorach

to nie do końca tak
pozy to nie pozory IMHO
już ich wybór mówi coś o prawdziwej naturze człowieka
ja osobiście nie wiem czy "mając do czynienia" ze snobem decydowałabym się na szukanie czegoś pod warstwą snobizmu

Madame Picard:
No dobrze, obudziłaś we mnie dociekliwego badacza:

jakoś bez entuzjazmu to mówisz, Koleżanko

Madame Picard:
kto otrzymuje 12 punktów?

and the winner is ..... American Psycho
Q__
Moderator
#7790 - Wysłana: 22 Sty 2010 19:25:47 - Edytowany przez: Q__
IDIC

IDIC:
ja osobiście nie wiem czy "mając do czynienia" ze snobem decydowałabym się na szukanie czegoś pod warstwą snobizmu

Ha! muszę. W końcu sam długie lata byłem snobem .
Madame Picard
Moderator
#7791 - Wysłana: 22 Sty 2010 21:23:11 - Edytowany przez: Madame Picard
IDIC:
and the winner is ..... American Psycho

No weź, ma aparycję akwizytora odkurzaczy

Choć klatę ma niezłą, przyznaję

christian_bale

(Ale gdzie mu do tego hipnotyzująco mrocznego i zabójczo przystojnego... zaraz, ja to już chyba mówiłam ).

EDIT: A zresztą, skoro jeden obraz wart jest tysiąca słów...

shirtless
kanna
Użytkownik
#7792 - Wysłana: 22 Sty 2010 21:53:40
Madame Picard

Wyglada nieco jak górnik z przodka :D
IDIC
Użytkownik
#7793 - Wysłana: 22 Sty 2010 22:01:57 - Edytowany przez: IDIC
Q__:
Ha! muszę. W końcu sam długie lata byłem snobem

Q__ ,
i Ty mówisz coś o byciu nudnym???

EDIT: Proszę kogoś z Moderatorów o usunięcie DRUGIEGO zdjęcia z wątku drugi w kolejności powyżej wątku aktualnego, gdyż zdjęcie to w dotkliwy i bolesny sposób uraża mój zmysł estetyki
w zasadzie fotę Bale'a też można usunąć - bardziej interesująco prezentuje się on we wdzianku z Equilibrium (atrakcyjnośś zaprezentowana w nie tak oczywisty sposób jest zdecydowanie bardziej atrakcyjna )
Prośbę swą kieruję w szczególności do Moderatora, który dysponuje niezawodną pamięcią i nie zapomni o usunięciu zdjęć, nie zaś do Innego Moderatora, tego który sam nie za bardzo pamięta, czy coś mówił, czy nie mówił

kanna:
Wyglada nieco jak górnik z przodka :D

który?
Madame Picard
Moderator
#7794 - Wysłana: 22 Sty 2010 22:29:41
kanna:
Wyglada nieco jak górnik z przodka :D

W sensie, że umięśniony taki jak górnik, który ciężko fizycznie pracuje?

IDIC:
Prośbę swą kieruję w szczególności do Moderatora, który dysponuje niezawodną pamięcią i nie zapomni o usunięciu zdjęć, nie zaś do Innego Moderatora,

My, Moderacja forum Phoenixa, jesteśmy jako jeden doskonały umysł i zaprawdę powiadam, że co jeden moderator wkleił, tego drugi usuwać nie będzie!

IDIC:
kanna:
Wyglada nieco jak górnik z przodka :D
który?

Ten, który nie wygląda, jakby zawodowo sprzedawał odkurzacze .
Jo_anka
Użytkownik
#7795 - Wysłana: 22 Sty 2010 22:41:42 - Edytowany przez: Jo_anka
IDIC:
który?

IDIC

Both!
Sh1eldeR
Użytkownik
#7796 - Wysłana: 22 Sty 2010 23:30:42 - Edytowany przez: Sh1eldeR
IDIC:
to była scena, kiedy Elizabeth (Tilda Swinton) "uczy" Benjamina jak smakować wódke i kawior (rzecz dzieje się w Rosji, ofkors ;) )

Jakim cudem ja tego nie pamiętam?! A może film oglądałem... po pijaku?

IDIC:
gdyby kiedyś Los cisnął Cię do Krakowa - daj znać...

Ooo, zapowiada się ciekawie

IDIC:
...zaciągniemy Cię z Madame Picard do PRAWDZIWEJ...

...nawet bardzo ciekawie i zachęcająco...

IDIC:
...kawiarni

NIEEEEEEEEEEEEEEEEE!

To tak jakby dajmy na to Seven i Topola (!!!) powiedziały, że jak będę na Pandorze (!), to... zaciągną mnie na to przyjęcie sylwestrowe, o którym opowiadał Q__ :[ To jest dopiero słodko-gorzkie przeżycie (bittersweet).

Hmm, chyba że... Czy w takiej kawiarni podają piwo?

Q__
Fascynujące.

Znaczy fascynujące są Twoje wypowiedzi. O samym przyjęciu bym się tak nie wyraził, choć na swój sposób fascynujące było (jeśli nuda może być fascynująca?). Zawsze jakaś odmiana, hm? W końcu nie każdy może sobie na takie party wejść, co nie?

Ja miałem sylwester znacznie mniej burżujski, choć -- z tego co mówisz -- chyba jednak bardziej udany. Domówka, bal przebierańców (motyw: dowolny) w niewielkim mieszkaniu w bloku. W pewnym momencie 50 osób na 50 metrach kwadratowych. Większość najlepszych znajomych. Obok sąsiedzi (studenci), których wcześniej w sumie nie znaliśmy, robili swoją własną imprezę, ale w końcu uznali, że u nas lepiej i bawili się u nas. Jakimś cudem nie urwał mi się film, choć w pewnych miejscach jest zamazany. *Podobno* przez ostatnie 2h zabawiałem gości... na parkiecie, czyli w miejscu, gdzie za żadne skarby nie dam się wepchnąć. Koniec ok. 7 rano.

Czyli trochę po przeciwnej skali. Na pewno nie była to impreza z cyklu tych ekskluzywnych i nie przypominam sobie, żeby ktoś z gości kupił ostatnio dom na Jamajce... czy tam Dominikanie.

IDIC
Madame Picard
Z tą klatą to akurat Bale nie daje Zacharemu żadnych szans. Obawiam się też, że tak oceniając obiektywnie, to Bale pod tym względem zostawia w tyle nawet Kirka (któregokolwiek) i większość innych aktorów. Tak, tak .

Zauważyłem już jednak dawno, że media często nakręcają kobiety (nie wiem, czy one często się na to łapią) na jakieś bzdury. Wystarczy, że jakiś aktor zagra w głośniejszym filmie i już ma np. super klatę, czy świetną sylwetkę. Widziałem nieraz takie fotki z odpowiednimi komentarzami w babskich czasopismach (Oczywiście czytam je przypadkowo!). "Oj, cóż za ciało!" A guzik! Koleś w życiu nie był na siłce, a w najlepszym wypadku był może z miesiąc. Budowę też ma jakąś nieszczególną. Ale był lovelasem w najnowszej komedii romantycznej, więc zróbmy z niego idealnego chłopa.

Od razu zaznaczam, że proszę mnie nie bić -- Shatner może nie spędzał połowy dnia w Gold's Gym ćwicząc z Arnoldem, ale przynajmniej miał dobrą budowę i był jakoś tam wysportowany, więc nie można mu niczego zarzucić (za młodu, znaczy się, bo potem to brak ruchu zrobił swoje).

A wracając do Bale'a, to budowa to jedno, natomiast jeśli chodzi o twarz, to... Cóż... Eee... Specjalistą w tej dziedzinie nie jestem, ale... No, tego... na pewno Bale ma męską twarz i nie można mu tego odmówić, tyle że... uznanie go za wzorzec urody uznałbym jako, hmm, fascynujące

Z tej naszej dyskusji wynika jak dla mnie jedno: bodaj każdy może powiedzieć, że wszyscy dookoła niego mają pod jakimś względem... oryginalny gust .
Q__
Moderator
#7797 - Wysłana: 23 Sty 2010 07:35:19 - Edytowany przez: Q__
Sh1eldeR

Sh1eldeR:
Zawsze jakaś odmiana, hm? W końcu nie każdy może sobie na takie party wejść, co nie?

Kiedy - z racji uwarunkowań rodzinnych i przeszłości zawodowej - zwiedzałem kiedyś takie przyjęcia dość namiętnie. I to, jednak, przebijało wszystkie pod względem snobistycznej postawy towarzystwa. Miałem, nie chwalęcy, okazję pijać (w szerszym gronie, nie mano-a-mano) z posłami, premierami i nikt aż tak się nie sadził. (Trafiały się raczej ekscesy jak z "Nikosia Dyzmy".)

Sh1eldeR:
*Podobno* przez ostatnie 2h zabawiałem gości... na parkiecie, czyli w miejscu, gdzie za żadne skarby nie dam się wepchnąć.

Ha, ja tam tańczyłem dość namiętnie, budząc uznanie płci przeciwnej (zwł. jednej pani psycholog), natomiast wolę nie mówić co mnie wieść gminna na, a raczej, po tym balu przypisała. Z tym, że nie dotyczyło to samego balu, a raczej tego co miało miejsce po, w pokoju hotelowym (przepraszam, w apartamencie).

Madame Picard

Jak już o przystojniakach do podziwiania mowa: c'est moi (ten z szampitrem w garści):
Eviva
Użytkownik
#7798 - Wysłana: 23 Sty 2010 07:40:22
Q__

Twoje samouwielbienie nie zna granic.
Q__
Moderator
#7799 - Wysłana: 23 Sty 2010 07:50:16
Eviva

W koncu ktoś musi składać hołd mojej doskonałości, nie? A jak się nikt inny nie trafia - sam muszę to zrobić .
Eviva
Użytkownik
#7800 - Wysłana: 23 Sty 2010 08:10:18
Q__

Logiczne. Absolutnie logiczne
 Strona:  ««  1  2  ...  258  259  260  261  262  ...  268  269  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Kawiarenka [luźne rozmowy]

Temat został zamknięty. Nie możesz tutaj odpowiadać.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!