USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Kawiarenka [luźne rozmowy]
 Strona:  ««  1  2  ...  225  226  227  228  229  ...  268  269  »» 
Autor Wiadomość
Delta
Użytkownik
#6781 - Wysłana: 30 Mar 2009 14:24:41
Madame Picard
Może być też tak jak w starym dowcipie: okaże się, że film nie jest pornograficzny, tylko panoramiczny, i nosi tytuł nie "Baba na żołnierzu", ale "Ballada o żołnierzu"

Ale informacji o tym dziele nie nadało Radio Erewań.

A sądząc z wypowiedzi niektórych w topiku obok, to może o ST XI chodzi?

Eviva
Użytkownik
#6782 - Wysłana: 30 Mar 2009 14:31:29
Cóż, nie są pierwsi. Na YouTube tłuką ten temat od bardzo dawna i jeszcze Trek się nie zawalił.
Dzakas
Użytkownik
#6783 - Wysłana: 1 Kwi 2009 08:32:22
Oglądał ktoś ostatni odcinek Family Guy'a może?
Doctor_Who
Użytkownik
#6784 - Wysłana: 1 Kwi 2009 09:52:37
Dzakas

Ja najbardziej czekam na "Something, Something, Something, Dark Side" ...
Arek
Użytkownik
#6785 - Wysłana: 1 Kwi 2009 21:00:19
Madame Picard
Moderator
#6786 - Wysłana: 14 Kwi 2009 17:46:25
Picard

Mam do Ciebie prośbę. Czy mógłbyś napisać do mnie na podane w profilu GG lub mailem na socjonetka at hell.pl?
Picard
Użytkownik
#6787 - Wysłana: 15 Kwi 2009 12:39:17
Madame Picard

Mam do Ciebie prośbę. Czy mógłbyś napisać do mnie na podane w profilu GG lub mailem na socjonetka at hell.pl?

OK, gdy tylko będe miał chwile wolnego tj. pewnie dziś około 8 wieczorem.
Delta
Użytkownik
#6788 - Wysłana: 20 Kwi 2009 15:04:28
Kolejny wymysł naszych geniuszy u koryta. Podatek "ekologiczny" od samochodów. Nasz kraj bije rekordy w zdzierstwie ze swoich obywateli.
http://podatki.wp.pl/kat,70556,wid,11049371,raport wiadomosc.html

Zajrzałem na stronę Ministerstwa Finansów. Prawie we wszystkich działach podany jest kontaktowy telefon i e-mail. Wyjątkiem jest... Stanowisko ds. skarg i wniosków, gdzie nie ma podanego e-maila, na który można by im było napisać co się o nich myśli.
http://www.mf.gov.pl/?const=1&dzial=25&wysw=2

Chociaż, swoją drogą, może byłby to niezły pomysł. Kilka milionów użytkowników internetu zapychających pocztę MF mailami z pretensjami?
Slovaak
Użytkownik
#6789 - Wysłana: 20 Kwi 2009 17:32:53
Właściwie to skąd wiadomo że akcja TMP dzieje się w 2271?
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#6790 - Wysłana: 20 Kwi 2009 17:49:33 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Wraca poruszana tutaj sprawa

Dane katolickich uczniów będą ujawniane Kościołowi

W opinii przesłanej gdańskiej prokuraturze Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych uznał za dopuszczalne ujawnienie Kościołowi danych uczniów - ale tylko katolików. GIODO badał sprawę przekazania parafiom przez katechetę z jednego z gdańskich liceów danych uczniów nieuczęszczających na lekcje religii.

Jak poinformowała szefowa prowadzącej postępowanie sprawdzające prokuratury Gdańsk-Śródmieście Renata Klonowska, opinia GIODO dotarła dziś.

Klonowska powiedziała, że Inspektor informuje w piśmie, iż w jego opinii udostępnienie danych osobowych jest dopuszczalne, jeśli jest niezbędne do wykonywania przez Kościół jego statutowych działań. GIODO dodał jednak, że dane te mogą dotyczyć tylko członków Kościoła.

'tylko" członków kościoła katolickiego jest około 92 %.....Jestem tylko ciekaw, co jest wyznacznikiem bycia katolikiem w podstawówce i gimnazjum... Nie dosyć, że nas na siłe chrzęszczą ( co powoduje określone skutki takie jak wpisane w listę nowych wiernych) to jeszcze nas z tego rozliczają...
Sh1eldeR
Użytkownik
#6791 - Wysłana: 20 Kwi 2009 22:05:17
Trochę dramatycznie brzmiący news:

Stephen Hawking trafił do szpitala, jest ciężko chory

Tak bardzo mu życzę szybkiego powrotu do zdrowia... Mam nadzieję, że media trochę to dramatyzują i nie okaże się to niczym aż tak poważnym.
Eviva
Użytkownik
#6792 - Wysłana: 20 Kwi 2009 22:37:13
Sh1eldeR

Do jakiego zdrowia? Śmierć będzie dla niego ulgą i wybawieniem.
kanna
Użytkownik
#6793 - Wysłana: 20 Kwi 2009 22:39:32
Eviva
Śmierć będzie dla niego ulgą i wybawieniem

Skad możesz to wiedzieć? I czemu zakladasz, że śmierc jest lepsza od życia?
Doctor_Who
Użytkownik
#6794 - Wysłana: 20 Kwi 2009 22:41:59 - Edytowany przez: Doctor_Who
Eviva

Śmierć będzie dla niego ulgą i wybawieniem.

Pozwól, że sam Hawking zadecyduje co dla niego lepsze. A on już wybrał - mimo ograniczeń i przeciwności losu trzyma się życia i realizuje się w nauce. Jak pisałem, jestem za eutanazją, ale wyłącznie dla tych, którzy sami chcą. Nikt nie może za nikogo decydować czy śmierć jest dla niego lepsza, czy życie. To indywidualna decyzja.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#6795 - Wysłana: 20 Kwi 2009 22:51:06 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Eviva

Co ty mówisz facet żyje pełnią życia, W 2006 rozwiódł się z żoną ,a w tym miał lecieć w kosmos ( w 2007 rok wziął udział w specjalnym locie: specjalnie przebudowany Boeing 727 któryośmiokrotnie wznosił się na wysokość ok. 8000 metrów, by następnie ostro zanurkować, dzięki czemu jego pasażerowie, łącznie przez ok. 4 minuty, doświadczali stanu nieważkości.

a to dla przypomnienia

http://www.youtube.com/watch?v=5O31qRH3O6c
Sh1eldeR
Użytkownik
#6796 - Wysłana: 20 Kwi 2009 22:52:23
Eviva
Masz szczęście, że przez net tak trudno jest kopnąć kogoś w tyłek, bo teraz sobie na takiego kopa zasłużyłaś .

Śmierć byłaby może dla niego ulgą, ale nie nazwałbym jej wybawieniem. Osobiście nie uważam, by pisanie w tym momencie o takiej uldze (a może nawet w ogóle o śmierci) było fajne.

Hawking nie chce umierać -- ciągle walczy o życie i możliwość dalszej pracy, pomimo (potężnych) przeciwności losu. Gdy zdiagnozowano u niego stwardnienie zanikowe boczne, dawano mu kilka lat życia. On przeżył od tego czasu lat 40 i nie muszę mówić, jak owocne były to lata.

Na dodatek jeśli czytujesz jego książki i oglądasz wykłady to wiesz, że mimo wszystko nie opuszcza go specyficzny, ironiczny humor (włącznie z autoironią). Pomijając to, czym byłaby dla współczesnej nauki strata tego człowieka, nie wydaje się, by on sam -- mimo wszystko -- chciał tej, jak to ujęłaś, ulgi. Pokazuje to na dalszym kroku i wciąż żyje, co samo w sobie jest dowodem na chęć walki.
Eviva
Użytkownik
#6797 - Wysłana: 20 Kwi 2009 22:57:57 - Edytowany przez: Eviva
Sh1eldeR

Hmm...robi to, co robi i robi to dobrze, ale siądź kiedy w fotelu, postaw przed sobą budzik i postanów, że przez godzinę się nie ruszysz.... żeby nie wiem co. A potem wyobraź sobie, że to trwa nie godzinę, nie dwie,a całe lata. Żeby skorzystac z wychodka, potrzebujesz pośredników, sam nie wytrzesz sobie nosa i trzeba Cię karmić i poić... Rozkosz,nie życie, prawda?
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#6798 - Wysłana: 20 Kwi 2009 23:01:07 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Eviva

ale siądź kiedy w fotelu, postaw przed sobą budzik i postanów, że przez godzinę się nie ruszysz.... żeby nie wiem co. A potem wyobraź sobie, że to trwa nie godzinę, nie dwie,a całe lata. Żeby skorzystac z wychodka, potrzebujesz pośredników, sam nie wytrzesz sobie nosa i trzeba Cię karmić i poić..

ale to będzie doświadczenie Sh1eldeRa, każdą jednostkę trzeba brać z osobna

A on ( Pan Profesor) jakoś nie narzeka i cieszy się życiem....
Eviva
Użytkownik
#6799 - Wysłana: 20 Kwi 2009 23:03:04
FederacyjneMSZ

To, że nie narzeka,dowodzi tylko tego, że jest silny i wie,że narzekanie nic mu nie pomoże. Czy napisałam, że życzę mu śmierci? Nie, tylko,czym ona dla niego będzie. A będzie, zapewniam.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#6800 - Wysłana: 20 Kwi 2009 23:05:29
Eviva

Nie, tylko,czym ona dla niego będzie. A będzie, zapewniam.


a tego nie wiemy i zapewne nigdy się nie dowiemy...
Eviva
Użytkownik
#6801 - Wysłana: 20 Kwi 2009 23:06:49
FederacyjneMSZ

Obyś nigdy się nie dowiedział, jak bardzo śmierć może być wybawieniem.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#6802 - Wysłana: 20 Kwi 2009 23:12:16
Eviva

Dlatego nauczmy się cieszyć każda chwilą przeżytą na tym marnym swiecie
Doctor_Who
Użytkownik
#6803 - Wysłana: 20 Kwi 2009 23:14:35 - Edytowany przez: Doctor_Who
Dla dwóch ludzi w tej samej sytuacji śmierć raz będzie wybawieniem, dla drugiego nie - zależy to od poglądów na sytuację w jakiej tkwią. I kto będzie miał rację? Obaj. Nie można tego IMHO ''obiektywnie'' stwierdzić.
Eviva
Użytkownik
#6804 - Wysłana: 20 Kwi 2009 23:17:12
Doctor_Who

Pewnie. Najlepiej ujął to Zola w powieści "Radość życia". Tyle że ja nie mogę nawet spokojnie myśleć o tym, że mogłabym się znaleźć w takiej sytuacji, choćby ludzkość nie wiem co mogła na tym zyskać. A co gorsza, jako medyczka wiem, że człowiek nie zna dnia ani godziny.
Sh1eldeR
Użytkownik
#6805 - Wysłana: 20 Kwi 2009 23:33:11 - Edytowany przez: Sh1eldeR
Eviva
Ulga to brak (w tym przypadku bardzo wielu) trosk i trudności. Czy to wybawienie, czy nie, to jednak IMO trzeba rozpatrywać poprzez jakieś saldo.

Pewnie, profesor ma przerąbane -- tak jak wiele innych osób dotkniętych podobnymi chorobami. Z drugiej strony zachował jednak całkowitą trzeźwość umysłu i jest zupełnie inny niż inne sparaliżowane osoby. Myślę, że bycie jednym z najbystrzejszych umysłów na Ziemi, posiadanie szacunku milionów osób (nauczanych m.in. poprzez książki-bestsellery) w jakimś stopniu to jednak rekompensuje.

Mogę tu tylko podejrzewać, ale podejrzewam, że Profesorowi żal by było umierać właśnie teraz (obojętnie kiedy to "teraz" by nie nastąpiło) -- jest tyle rzeczy do odkrycia, tyle równań do rozwiązania...

Nie oszukujmy się, Hawking nie jest przeciętną osobą dotkniętą straszną chorobą. Wszystkie takie osoby mają naprawdę przerąbane życie. Jeśli ktoś kogoś takiego dobrze zna, to po części wie, jak to jest. Jednak i tak póki sami tego nie przeżyliśmy, możemy się tylko domyślać jakie to cierpienie i bezsilność.

Prosiłaś o przeprowadzenie eksperymentu... Nie jestem do niego specjalnie skory, może nawet boję się go przeprowadzić (abstrahując od tego, że nie mam na to najmniejszej ochoty). Dla mnie osobiście sprawność fizyczna jest ważna, włącznie ze wszystkimi wrażeniami z tym związanymi. Dosłownie 2 godziny temu wróciłem z trzygodzinnej sesji na siłowni i wierz mi, że zdaję sobie sprawę, jak cenna jest choćby możliwość (zdrowego) skatowania swojego ciała na różne sposoby. Cholernie nie chciałbym tego utracić. Jakby coś takiego mi się przydarzyło... nie wiem, co bym zrobił i co myślał, mimo że parę razy się nad tym zastanawiałem -- nawet przy okazji rozmyśleń o profesorze Hawkingu. Bardzo, bardzo wątpię, bym przyjął to tak jak on. Bardzo możliwe, że bym się całkiem załamał. Chyba jedyna droga w takim wypadku, która prowadzi do tego, że człowiek mimo wszystko bardzo chciałby żyć (nawet w ten sposób), to poświęcenie się czemuś, zajęcie się czymś. Bycie w tym dobrym. Naturalnie, jakbym się nie starał, nie dorównałbym nawet w 1/10 osiągnięciom Hawkinga.

Myślę jednak, że na tym etapie, na jakim jest profesor, może on być zadowolony ze swojego życia. Czy nawet szczęśliwy.

Uważam jednak, że to i tak jest wyjątkowy przypadek. Wyjątkowy na skalę planetarną, bo ekstremalnie niewielu tak ciężko chorym osobom dane jest tyle osiągnąć i cieszyć się takim poważaniem i zainteresowaniem. On jednak ma to szczęście (na które cholernie ciężko zapracował) i dlatego jego sprawę uważam za cokolwiek wyjątkową.

Eviva, może i guzik o czymś takim wiem, ale tak naprawdę jestem z tym tematem odrobinę związany. Pracuję nad rozwojem tzw. technologii asystujących związanych z poruszaniem się po Internecie (robię to od strony tworzenia witryn www, które są maksymalnie dostępne dla niepełnosprawnych). Obecnie są technologie pozwalające na korzystanie z Sieci osobom niewidomym, czy z ograniczonymi zdolnościami motorycznymi. Włącznie z niemal niecałkowitym paraliżem (musi być jedynie możliwość dawania sygnałów np. mięśniami policzka, powiekami, czy językiem). Prawdopodobnie w razie czego, o ile bym się nie załamał, uciekłbym w świat Sieci i czytania książek. Obecnie staram się to ułatwić ludziom niepełnosprawnym i wierz mi, ich problemy są mi przynajmniej odrobinę bliskie.

Mimo to uważam, że Hawking rządzi i żyje pełnią życia w takim zakresie, w jakim pozwala mu na to jego stan... czy nawet większym. Co szczególnie imponuje.

edit:
Kolejny Twój (Evivy) post coś mi jeszcze nasunął. Siłą rzeczy od czasu do czasu, może nawet dość często myślę, jakby to było stracić wzrok, czy możliwość poruszania się. Mnie też ta wizja przeraża.

Prowadzi to jednak do dalszych przemyśleń. Jedno z nich to kwestia szanowania swojego ciała. Wielu ludzi, może nawet większość z nas w większym lub większym stopniu totalnie na to leje i nie szanuje tego, że są zdrowymi ludźmi. Ile osób na wózku oddałoby bardzo wiele za zdrowe nogi? OK, a jak to się ma do tych z nas, co to z lenistwa i obżarstwa ledwo są w stanie podbiec 20 metrów? Tyle osób ma problemy z poziomem cukru lub ciśnieniem -- i to tak po prostu, nie ze swojej winy, czy niezdrowego trybu życia. Muszą podawać sobie insulinę, przesypiają pół doby a i tak są zmęczeni, albo co drugi dzień cierpią z powodu bólów głowy (migrenowcy!). A zdrowi ludzie? Mają gdzieś swój organizm i śpią po parę godzin na dobę. Jedni są uczuleni na różne rodzaje jedzenia, czy wręcz wodę (!), a okazy zdrowia stołują się w McDonalds, wpieprzając tłuste hamburgery i kombinując z całych sił, by mieć jak najgorsze wyniki badań krwi (gdy inni mają wrodzoną chronicznie słabą krzepliwość i każde skaleczenie może być dla nich tragiczne).

Ilu z nas, zdrowych w większości kwestiach ludzi, robi takie rzeczy?

Trochę dziwnie to wygląda, gdy skonfrontuje się to z tymi, co nie mieli tyle szczęścia.

Jest też druga, przyjemniejsza strona tej analizy. To krótkie zdanie: nie ma co narzekać, bo nie jest źle. Nie ma co biadolić, że się ma nie taki nos, nie taki biust, za mało centymetrów tu, czy za dużo tam. Że ktoś na siłce ma lepszą niż my genetykę i mimo że ćwiczymy ciężej, to mu lepiej wchodzi. Że mamy na policzku jakiś "straszliwy" pieprzyk. Albo że nie potrafimy zrobić szpagatu, nie mamy głosu śpiewaka operowego, ani zmysłu matematycznego Gaussa . Naprawdę, to wszystko pierdoły. Mogło być znacznie, znacznie gorzej. Nikt nie musi być idealny, a na pewno nie w tym sensie, który kreują media. Małe niedoskonałości mają swój urok i nijak jest je porównywać do rzeczy, z powodu których muszą cierpieć Bogu ducha winni ludzie.
Delta
Użytkownik
#6806 - Wysłana: 21 Kwi 2009 01:20:48 - Edytowany przez: Delta
Odchodząc od smutnego tematu (Hawkingowi życzę powrotu do zdrowia i ten człowiek rzeczywiście jest niezwykły, bo, pomimo choroby, stara się żyć normalnie i wykonywać pracę, która go fascynuje).

Slovaak
Właściwie to skąd wiadomo że akcja TMP dzieje się w 2271?

Ze ST: Generations. Akcja GEN ma miejsce w 2293 roku i jest w tym filmie wzmianka o tym, że Kirk po raz pierwszy od 30 lat nie dowodzi "Enterprise" ("Ent-B"). Wynika z tego, że znana z TOS, 5-letnia misja "Enterprise" pod dowództwem Kirka rozpoczęła się w 2263 roku. Trwała 5 lat, czyli zakończyła się w 2268 roku. Potem Kirk został awansowany i poszedł za biurko w Dowództwie Floty, gdzie spędził 2,5 roku. Po tych dwóch i pół latach wrócił na pokład "Enterprise", gdy pojawił się V'Ger. Czyli wychodzi, że był rok 2271 (ewentualnie końcówka 2270, w zależności od tego jaki był miesiąc, gdy "Enterprise" skończył swą 5-letnią misję).
Slovaak
Użytkownik
#6807 - Wysłana: 21 Kwi 2009 01:32:32
Trwała 5 lat, czyli zakończyła się w 2268 roku. Potem Kirk został awansowany i poszedł za biurko w Dowództwie Floty, gdzie spędził 2,5 roku. Po tych dwóch i pół latach wrócił na pokład "Enterprise",

A to skąd wiadomo?
Delta
Użytkownik
#6808 - Wysłana: 21 Kwi 2009 01:35:40
Slovaak
A to skąd wiadomo?

Bo każdy odcinek TOS rozpoczynał się tekstem, że to pięcioletnia misja "Enterprise". A o tych 2,5 roku spędzonych w Dowództwie Floty Kirk mówi w TMP (scena z Kirkiem i Scottem w wahadłowcu).
Doctor_Who
Użytkownik
#6809 - Wysłana: 21 Kwi 2009 13:33:37
Delta
Użytkownik
#6810 - Wysłana: 21 Kwi 2009 16:06:33
 Strona:  ««  1  2  ...  225  226  227  228  229  ...  268  269  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Kawiarenka [luźne rozmowy]

Temat został zamknięty. Nie możesz tutaj odpowiadać.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!