USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Piractwo II
 Strona:  ««  1  2  3  ...  7  8  9  10  11  12  13  »» 
Autor Wiadomość
Toudi
Użytkownik
#241 - Wysłana: 10 Lis 2009 18:17:49
Odpowiedz 
The_D, chodzi o przepis i wykonanie. Gościu z piekarni mówi o produkcji - w moim odczuciu masowej produkcji do sprzedaży. Podczas gdy panowie w studio twierdzą, że jak ktoś zrobi w domu, by sobie zjeść, razem np z rodziną, zagrożony jest tą samą karą. Bo niby zrobienie jednego rogalika bez certyfikatu, to przestępstwo które powinno być karane krzesłem (wiem wiem, tam jest mowa o "do dwóch lat" pozbawienia wolności).

Pytaniem jest, czy panowie w studio zastosowali sarkazm (moim zdaniem najprawdopodobniejsze), czy może przekroczyli granice zdrowego rozsądku. Bo jeśli prawdziwa jest trzecia możliwość - czyli, za zrobienie w domu rogalika bez certyfikatu jest przestępstwem, to myślę, że świat wymaga rewolucji...
Bashir
Moderator
#242 - Wysłana: 16 Mar 2011 22:49:13
Odpowiedz 
http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,926 6572,Piracimy__bo_nie_mamy_pieniedzy.html

Zaskakujące badania, i ta genialna zdolność do stwierdzenia rzeczy oczywistych ...
Eviva
Użytkownik
#243 - Wysłana: 16 Mar 2011 22:52:31
Odpowiedz 
Bashir

Nie tak dawno angielska państwowa służba zdrowia borykała się z takim problemem jak nasza - z brakiem pielęgniarek. Wydano mnóstwo pieniędzy w funciakach na przeprowadzenie badań i sporządzenie raportu, z którego wynikło, uwaga, że pielęgniarek brakuje, bo za mało się im płaci. Tę samą informację można było uzyskać, podpytawszy kilka losowo wybranych pielęgniarek... ale na co wtedy wydać państwowe pieniądze?
RaulC
Użytkownik
#244 - Wysłana: 16 Mar 2011 23:52:10
Odpowiedz 
Bashir

To nie chodzi o badania ale o smutną prawdę. Jak autor ma od egzemplarza wydanej ksiązki od 0,50 do 1 zł a książkę sprzedaje się za 50 zł to gdzie się podziewa reszta? No i kto kupi książkę za 50 zł gdzie faktyczny koszt nie wynosi nawet ćwierci ceny egzemplarza? Tak samo jest z płytami. Faktyczny koszt wytworzenia jednej płyty wynosi około 7 zł. albo nawet mniej, a sprzedają za 59,90 czy coś koło tego. Więc co się dziwić piraceniu?
Seybr
Użytkownik
#245 - Wysłana: 17 Mar 2011 07:47:43
Odpowiedz 
Nie stać mnie na brykę nie kradnę jej. Ale nie o tym chce pisać.

Jakiś czas temu wyszedł pierwszy Painkiller. Nasze rodzime studio na tyle było mądre by wydać gre za 20 zł. Dostaliśmy dwie płyty CD w kartonowym opakowaniu plus prosta instrukcja. Na zachodzie gra została wydana na trzech cd. Powód był prosty, filmiki były lepszej jakości. Aby zbić cenę nasi zrobili mocniejszą kompresję i wydali to jak pisałem na dwóch CD. Gra ta ponoć rozeszła się jak świeże bułeczki. Większość moich znajomych kupiła oryginał, choć i byli tacy co chcieli przegrać lub pobrać z sieci. Kwestia piractwa zależy też od genów czy mentalności. No za te dwie dychy ile piwa było, od tłumaczenie debila.
Te samo studio nie dawno stworzyło Bulletstorm ale cena została kosmiczna. 130 zł na nasz kraj to sporo. Nie można było to wydać taniej ?. Wydać w kartonowym opakowaniu + prosta instrukcja oraz instalacja i gra jedynie w j. polskim zabezpieczona przez podłożeniem innego języka ? Można było ale komuś się nie chciało walczyć o nas i tak wyszło. Teraz narzekają, że gra się w naszym kraju nie sprzedaje.
The_D
Użytkownik
#246 - Wysłana: 17 Mar 2011 11:05:49
Odpowiedz 
RaulC:
Jak autor ma od egzemplarza wydanej ksiązki od 0,50 do 1 zł a książkę sprzedaje się za 50 zł to gdzie się podziewa reszta?

Drukarnia, kolporter, księgarnia, budżet państwa... chętnych dużo. Ale to nie tylko w tej branży. Np. za jabłka które kupujecie w sklepie po kilka zł za kg sadownik dostaje kilkadziesiąt groszy za kg.
Toudi
Użytkownik
#247 - Wysłana: 17 Mar 2011 11:21:44
Odpowiedz 
Seybr:
Nie stać mnie na brykę nie kradnę jej

Ale gdyby szło ją prawie za darmo powielić....

Seybr:
Większość moich znajomych kupiła oryginał, choć i byli tacy co chcieli przegrać lub pobrać z sieci. Kwestia piractwa zależy też od genów czy mentalności. No za te dwie dychy ile piwa było, od tłumaczenie debila.

No ale producenci mają możliwość zrezygnowania ze wszystkich pośredników, którzy podbijają ceny w kosmos, a mimo to tego nie robią. I to nie tylko z grami, ale i filmami, muzyką, książkami itd. Że już nie wspomnę, że import tych rzeczy jest często tańszy niż zakup w naszym kraju. To jak się ktoś może dziwić, że jest piractwo?

A co do mentalności, skoro nie stać większości na "dobre" bo drogie gry, to niby dlaczego Ci którzy już je piracą, mieli by się przejmować piracaniem gier za grosze?

O zabezpieczeniach nie chce zaczynać tematu, ale ma Homm3 (oryginalne ;)) i dwa monitory, chciałby sobie pograć, a w tle by mu leciał Star Trek, ale się nie da, bo czytnik płyt mam jeden, a obie czynności wymagają płyty w czytniku...
WiLdE
Użytkownik
#248 - Wysłana: 17 Mar 2011 12:06:38 - Edytowany przez: WiLdE
Odpowiedz 
W nawiązaniu do tematu:
Ważniejszym wydaje się pytanie czy owieczki nadal potrzebują psa pasterskiego czy potrafią pilnować się same.
Samo wyznaczający się strażnicy status quo to prawdziwy problem naszych czasów.
Seybr
Użytkownik
#249 - Wysłana: 17 Mar 2011 12:11:11
Odpowiedz 
Toudi:
A co do mentalności, skoro nie stać większości na "dobre" bo drogie gry, to niby dlaczego Ci którzy już je piracą, mieli by się przejmować piracaniem gier za grosze?

20 zł to nie jest dużo, a byli tacy co mówili że to sporo. 50 zł to też nie jest wiele. Chyba że ktoś gra i przechodzi grę w jeden czy dwa dni i chce mieć non stop nowości, które kosztują. Zawsze można poczekać też na reedycje, ja tak robię. No chyba że jest to wielki hit czy gra X na którą czekam.

Toudi:
No ale producenci mają możliwość zrezygnowania ze wszystkich pośredników, którzy podbijają ceny w kosmos, a mimo to tego nie robią.

Czasem się nie da. Producent gry XY nie będzie tworzył w każdym państwie swojego wydawnictwa, tym bardziej że są to ogromne koszty. Woli sprzedać jakiemuś wydawcy prawa do wytłoczenia ileś tam kopi i mieć spokój. Konsole mają wyższe ceny bo jeszcze jest haracz dla producenta sprzętu (Sony,MS,Nintendo).

Toudi:
O zabezpieczeniach nie chce zaczynać tematu, ale ma Homm3 (oryginalne ;)) i dwa monitory, chciałby sobie pograć, a w tle by mu leciał Star Trek, ale się nie da, bo czytnik płyt mam jeden, a obie czynności wymagają płyty w czytniku...

Podziękuj piractwu oraz durnej polityce wydawniczej. Producenci gier i zabezpieczeń też sobie kopią dołek, ale to temat rzeka ;].
WiLdE
Użytkownik
#250 - Wysłana: 17 Mar 2011 12:18:16
Odpowiedz 
Seybr:
Nie stać mnie na brykę nie kradnę jej. Ale nie o tym chce pisać.

Gdy bys musiał to byś ukradł moze nie super auto ale np chleb lub wodę.

Seybr:
Jakiś czas temu wyszedł pierwszy Painkiller. Nasze rodzime studio na tyle było mądre by wydać gre za 20 zł. Dostaliśmy dwie płyty CD w kartonowym opakowaniu plus prosta instrukcja. Na zachodzie gra została wydana na trzech cd. Powód był prosty, filmiki były lepszej jakości. Aby zbić cenę nasi zrobili mocniejszą kompresję i wydali to jak pisałem na dwóch CD. Gra ta ponoć rozeszła się jak świeże bułeczki. Większość moich znajomych kupiła oryginał, choć i byli tacy co chcieli przegrać lub pobrać z sieci. Kwestia piractwa zależy też od genów czy mentalności. No za te dwie dychy ile piwa było, od tłumaczenie debila.
Te samo studio nie dawno stworzyło Bulletstorm ale cena została kosmiczna. 130 zł na nasz kraj to sporo. Nie można było to wydać taniej ?. Wydać w kartonowym opakowaniu + prosta instrukcja oraz instalacja i gra jedynie w j. polskim zabezpieczona przez podłożeniem innego języka ? Można było ale komuś się nie chciało walczyć o nas i tak wyszło. Teraz narzekają, że gra się w naszym kraju nie sprzedaje.

Trzeba mieć na uwadze ze w systemie monetarnym zawsze na pierwszym planie jest zysk a dopiero na drugim jeśli wcale jest człowiek i jego dobra.
Toudi
Użytkownik
#251 - Wysłana: 17 Mar 2011 12:31:56
Odpowiedz 
Seybr:
20 zł to nie jest dużo, a byli tacy co mówili że to sporo. 50 zł to też nie jest wiele

Mało też nie. Pieniądze to rzecz względna. Taki Dubieniecki nie chce robić w polityce, bo za pensję posła nie da się utrzymać rodziny.
Seybr:
Chyba że ktoś gra i przechodzi grę w jeden

A co z ludźmi którzy na grę mają mało czasu? np godzinę tygodniowo? Czy wówczas nie jest to też za wysoka cena, jak za taką rozrywkę?
Seybr:
Czasem się nie da. Producent gry XY nie będzie tworzył w każdym państwie swojego wydawnictwa,

No to jest właśnie głupie myślenie producenta. Każdy kraj traktować inaczej, w każdym osobno zawierać umowy. W dzisiejszych czasach, gdy internet zniósł wszelkie granice wciąż dzieli się świat na lepszy i gorszy. Producent sprzedawać wszystkim po tej samej cenie, kopie udostępniać na swoim serwerze, zero pośredników, nie musi płacić za dystrybucję, klienci sami się do niego zgłoszą, kasę mu na konto przeleją. Ale nie, każdy kraj musi być traktowany inaczej. Identycznie jest z filmem, te debilne komunikaty, że to nagranie nie jest dostępne w twoim kraju, albo na twoim nie prawym systemie. Gdzie tu logika?

Seybr:
Podziękuj piractwu

Dziękuję piractwu, że mogę to obejść, Crack nocd, bądź zripowany obraz Star Treka, a najlepiej to i to.
Seybr
Użytkownik
#252 - Wysłana: 17 Mar 2011 14:26:12
Odpowiedz 
WiLdE:
Gdy bys musiał to byś ukradł moze nie super auto ale np chleb lub wodę.

Chleb i woda to dobro pierwszego stopnia, auto takim nie jest i da się przeżyć bez tego wynalazku. Co innego ukraść by przeżyć co innego by się dobrze bawić lub coś mieć.

Toudi:
Mało też nie. Pieniądze to rzecz względna. Taki Dubieniecki nie chce robić w polityce, bo za pensję posła nie da się utrzymać rodziny.

Jeden czuje się bogaty gdy zarabia 5 tyś. zł., inny gdy 200 tyś. Jedna spraw człowiek, który gra w piraty ceni swoją prace i chce jak najwięcej zarabiać. Więc sam sobie dołek kopie, przynajmniej w teorii. On pracuje na super telefon, po co ja mam pracować jak mogę jemu ukraść. On będzie frajerem bo pracował a ja człowiek git bo mam za free. Rozumiesz mój tok myślenia ?
Ja wiem że państwo kładzie nam kłody pod nogi. Mój kumpel zaczynał od pirackiego Fotoshopa, teraz ma legalny soft. Są tacy co nadal jadą na piracie, zarabiają i nie boją się kontroli.

Toudi:
No to jest właśnie głupie myślenie producenta. Każdy kraj traktować inaczej, w każdym osobno zawierać umowy.

Producent wymyślił granice ?

Toudi:
Producent sprzedawać wszystkim po tej samej cenie, kopie udostępniać na swoim serwerze, zero pośredników, nie musi płacić za dystrybucję, klienci sami się do niego zgłoszą, kasę mu na konto przeleją.

Teoretycznie tak, w praktyce jest inaczej, popatrz na Steam ;].

Toudi:
Dziękuję piractwu, że mogę to obejść, Crack nocd, bądź zripowany obraz Star Treka, a najlepiej to i to.

Część ludzi używa cracki w celach legalnych, inni po prostu chcą odpalić pirata.
Picard
Użytkownik
#253 - Wysłana: 17 Mar 2011 14:51:17
Odpowiedz 
Seybr:
50 zł to też nie jest wiele.


Nie wiele? Ta cena jest strasznie zawyżona! Ale OK, ja jestem w stanie tyle zapłacić za grę, która da mi kilkadziesiąt godzin rozgrywki. Tak było w przypadku KOTOR, którą parę ładnych lat temu kupiłem za 60 zł. Jestem w stanie zapłacić za jakość, ale jak producent/sprzedawca za byle jaką rzecz grę, dającą góra kilka godzin rozrywki, każe sobie płacić te 50 zł to... Ja zresztą jakimś nałogowym graczem nie jestem, bardziej zależy mi na filmach.
A z tymi też jest pewien problem: pewnych pozycji zwyczajnie w Polsce nie ma! Np. do dziś nie obejrzał bym Serenity bo zwyczajnie film ten jest w naszym kraju niedostępny bądź trudno dostępny. To samo tyczy się zresztą książek/komiksów nigdy nie opublikowanych w Polsce. No i warto jeszcze poruszyć tą kwestię: czy aby na pewno moralnym jest, iż producent/reżyser zarobił na filmie krocie i nadal żąda od odbiorców by mu płacili te wzmiankowane 50 zł za przyjemność posiadania kopi jego dzieła? Oj, nie biedny pan Cameron, zdechnie z głodu pod płotem, bo jego Avatarek zarobił wprawdzie w kinach grubo ponad miliard dolarów ale teraz wredni widzowie, nie chcą wspomóc Camerona i nie kupują DVD tylko piracą, a on bidulek nie ma czego do gara włożyć! Tak samo G. Lucas - ile lat minęło od premiery jego pierwszych Gwiezdnych wojen, 20, 30lat? A mimo to nadal nie można ich legalnie i darmowo, pozyskać w sieci, mimo, że ich twórca - za przeproszeniem - mógł by się do końca życia podcierać zielonymi i nie zauważy by, że mu ich ubyło. Doprawdy pazerność ludzka nie zna granic! W ostateczności Cameron czy Lucas mogli by zrobić tak: nie znieść opłaty za swoje dzieła, ale powiedzieć, że dla siebie będą brali jedynie tyle ile konieczne jest na wydanie płyty, a resztę przychodów przeznaczą na jakiś szczytny cel np. na sierocińce albo na pomoc ofiarą tsunami. Ale nie...
Toudi
Użytkownik
#254 - Wysłana: 17 Mar 2011 14:53:11
Odpowiedz 
Seybr:
Rozumiesz mój tok myślenia ?

Nie, dlaczego kradniesz? Powielaj? A nie czekaj, wówczas ceny tych "super hiper wypasionych" rzeczy spadną do "zera"... ciekawe, że programy i inne rzeczy, które można tak powielać, nie lecą cenami w dół? Hmm... książka, gdy była przepisywana ręcznie kosztowała całe wsie, teraz gdy kopie są tanie książki są tanie. Dziwne, że z resztą towaru ta reguła w ostatnich latach coś nie działa.

Seybr:
Producent wymyślił granice ?

W internecie? TAK!
Seybr:
Teoretycznie tak, w praktyce jest inaczej, popatrz na Steam ;].

No to wynika z powyższego. Tak samo np Applestore itp. Firmy same sobie tworzą sztuczne granice. Albo opóźnione premiery. Np Japonia i iPad2, gdzie odwołano premierę. Ja rozumiem nie robić szumu, ale nie sprzedawać w ogóle?

Seybr:
Część ludzi używa cracki w celach legalnych

Dobrze wiesz, że nie ma takiego pojęcia. A wręcz mają, obejście zabezpieczeń i nikogo nie z tamtej strony nie obchodzi motywacja.
The_D
Użytkownik
#255 - Wysłana: 17 Mar 2011 15:06:26
Odpowiedz 
Picard:
Jestem w stanie zapłacić za jakość, ale jak producent/sprzedawca za byle jaką rzecz grę, dającą góra kilka godzin rozrywki, każe sobie płacić te 50 zł to...

Chyba najbardziej bezczelni są dyrektorzy teatrów, bo za kilka godzin oglądania mało spektakularnego widowiska (choć trzeba przyznać, że w 3D) każą płacić kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset złotych ;)
Jurgen
Moderator
#256 - Wysłana: 17 Mar 2011 15:57:38
Odpowiedz 
Toudi:
W internecie? TAK!

No nie do końca. Producent - także w internecie - jest (może być) związany np. przepisami podatkowymi państwa kupującego. Czasem może się okazać, że sama próba ustalenia jaki byłby status prawny takiej sprzedaży w państwie gdzie przewidywana sprzedaż byłaby niska będzie większy od zysku. Wiadomo, że nie będzie to dotyczyć np. państw Europy Zach., ale Polski już może.
Seybr
Użytkownik
#257 - Wysłana: 17 Mar 2011 18:06:25 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
Picard:
Nie wiele? Ta cena jest strasznie zawyżona! Ale OK, ja jestem w stanie tyle zapłacić za grę, która da mi kilkadziesiąt godzin rozgrywki.

Bilet do kina kosztuje 20 - 30 zł. Wiesz ja jestem wstanie zapłacić i 200 zł za grę (StarCraft 2). Sam klucz jest tańszy zawsze te parę groszy zostało mi na piwo ;]. Koszt wyprodukowania gier jest dość wysoki i przewyższa czasem budżet nie jednego hitu filmowego

Toudi:
No to wynika z powyższego. Tak samo np Applestore itp. Firmy same sobie tworzą sztuczne granice. Albo opóźnione premiery. Np Japonia i iPad2, gdzie odwołano premierę. Ja rozumiem nie robić szumu, ale nie sprzedawać w ogóle?

Wiesz czasem i ja nie rozumiem ich. Od nie dawna działa w naszym kraju usługa MS Game Live. Wcześniej człowiek musiał kombinować, i podawać fałszywe dane.
W kwestii handlu i priorytetów. Producenci konsol wiedzą gdzie najwięcej zarobią w szybkim czasie. Gdzie ludzie kupią najwięcej gier i pokarzą się reklamy id userów. Czemu my jesteśmy w tyle, min. przez piractwo.

Toudi:
Dobrze wiesz, że nie ma takiego pojęcia. A wręcz mają, obejście zabezpieczeń i nikogo nie z tamtej strony nie obchodzi motywacja.

Zgonie prawem polskim mamy prawo posiadać kopię zapasową płyty z grami. Więc sam crack jest legalny. Tutaj Jurgen niech się wypowie. Bo z drugiej strony crack łamie prawa, licencje danej gry.

The_D:
Chyba najbardziej bezczelni są dyrektorzy teatrów, bo za kilka godzin oglądania mało spektakularnego widowiska (choć trzeba przyznać, że w 3D) każą płacić kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset złotych ;)

Prostytutki są jeszcze bardziej a w Holandii to już całkiem. Na ulicy czerwonej płaci się 50 euro za 30 min. Przynajmniej tak było w 2007 roku ;].
Picard
Użytkownik
#258 - Wysłana: 18 Mar 2011 20:41:21
Odpowiedz 
The_D:
Chyba najbardziej bezczelni są dyrektorzy teatrów, bo za kilka godzin oglądania mało spektakularnego widowiska (choć trzeba przyznać, że w 3D) każą płacić kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset złotych ;)

Ale tam przynajmniej wiem, że ta kasa idzie na teatr, gaże aktorów i innych. Pokaż mi kogoś kto dorobił się na teatrze.

Seybr:
Bilet do kina kosztuje 20 - 30 zł. Wiesz ja jestem wstanie zapłacić i 200 zł za grę (StarCraft 2). Sam klucz jest tańszy zawsze te parę groszy zostało mi na piwo ;]. Koszt wyprodukowania gier jest dość wysoki i przewyższa czasem budżet nie jednego hitu filmowego

To też zależy jaka to gra. Osobiście uważam, że przepłaciłeś i za parę lat ta gra będzie kosztowała ułamek obecnej ceny. Producent sprzeda ją po takiej cenie i też nie zbiednieje.
Eviva
Użytkownik
#259 - Wysłana: 18 Mar 2011 20:54:45 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
To naprawdę okropne, co napisze, ale...

Nie róbmy z piratów
ludzi takich wrednych.
Wszak biorą od bogatych
a robią dla biednych...

To słowa pewnej piosenki. I ja się z nimi do pewnego stopnia zgadzam, niestety. To czyste robinhoodostwo, wiem, ale prawdą jest, że ceny wielu produktów są w sztuczny sposób zawyżane, to raz. A dwa - co zrobić, jeśli w kraju X nie da się produktu Y nabyć legalnie? Na przykład seriale telewizyjne. Nagrywanie ich i rozprowadzanie jest piractwem, jednak wielu z nich nie można legalnie kupić w Polsce, na przykład latynoskich tasiemców, które moja mama uwielbia. I spowiadam się Borgu i Wam, moi złoci, że... kupiłam kilka z nich, żeby przestała mi jęczeć. A komu by zaszkodziło, gdyby można było oficjalnie kupić taki serial na DVD od telewizji, która toto puszcza? Zysk byłby i dla telewizji, i dla producenta, który dostałby dolę, i dla fana, który miałby przyzwoite nagrania, nie jakiś szajs. Jednak nikomu nie zależy na takim legalnym rozwiązaniu sprawy, by była korzystna też dla konmsumenta, nie tylko dla producenta.
Eviva
Użytkownik
#260 - Wysłana: 18 Mar 2011 21:52:58 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
pardon, dubel
Kowal155
Użytkownik
#261 - Wysłana: 18 Mar 2011 22:10:08
Odpowiedz 
The_D

Gra na żywo, stroje, scenografia... to nie są aktorzy serialowi bądź filmowi. Od teatralnych aktorów wymaga się aktorstwa, którego w telewizji nie uświadczysz prawie wcale, w kinie niewiele częściej... Prawda jest też taka, że jeśli mieszkasz w dużym mieście jak Warszawa, Kraków (bądź jakimś innym dużym) to jest tu dość duża baza teatrów, gdzie bilety są naprawdę tanie. Ja osobiście jako normę uważam ceny w zakresie o 40-50 zł, a często trafia się bilet w zakresie 20-35 zł, gdzie uważam, że zostały to dobrze wydane pieniądze.

Jeśli uważasz, że chodzi przede wszystkim o spektakularność to może niepotrzebnie włączam się do dyskusji bo z gruntu jest bezcelowa... Spektakularność to w teatrze ROMA dostaniesz, aczkolwiek ja uważam, że jest dość kiczowaty (nie to, żebym nie lubił efektownych musicali, ale tam rzeczywiście jest drogo, bo scenografia jest "na bogato" co uważam za zbędność)
Seybr
Użytkownik
#262 - Wysłana: 19 Mar 2011 12:19:04
Odpowiedz 
Picard:
To też zależy jaka to gra. Osobiście uważam, że przepłaciłeś i za parę lat ta gra będzie kosztowała ułamek obecnej ceny.

Cena pierwszego po premierze wiele nie staniała. ST 2 w cale nie jest tani ale jak się chciało mieć to co poradzisz ? Wiesz jak bym chciał przejść tylko singla to może pobrał bym pirata (cracka). Ja kupiłem min. dla multi, oraz nie mam pirackich cyrków. Chce sobie pograć z kompem to gra, a piraci muszą mieć dodatkowy soft.
Blizzard to marka oni bubla nie wypuszczają ;].

Ja wiem że producenci zawyżają cenę, no ale co mamy zrobić. Podobnie jest z autami serwisem ;].
NumberOne
Użytkownik
#263 - Wysłana: 19 Mar 2011 15:59:16 - Edytowany przez: NumberOne
Odpowiedz 
Żeby tylko zawyżali. To co się dzieje na rynku gier, to czysta paranoja. Niegdyś twórcy za darmo wypuszczali drobne dodatki (np. zestawy map) by uatrakcyjnić grę i zbudować markę studia. Obecnie wydają wybrakowane produkty, a następnie każą sobie dopłacać za usprawnienia tak drobne, jak np. inny kolor tarczy, opcja poruszania się na koniu w grze, czy jedno dodatkowe zakończenie fabuły. Wykorzystują ludzką skłonność do kolekcjonerstwa i chęci posiadania możliwej całości, a nie części. Najnowsze Civilization jest skrajnie zaburaczone, ale miast z tym coś zrobić, to firma zdążyła już wydać dodatkowe cywilizacje za opłatą, a buraki jak były, tak są.
Seybr
Użytkownik
#264 - Wysłana: 19 Mar 2011 18:07:35
Odpowiedz 
NumberOne

To się nazywa DLC. Kiedyś były dodatki do gier, objętościowo były większe niż nie obecna nie jedna nowa gra. Ten proceder podchodzi od konsol, na PC się przyjął z wielkim żalem.

DLC to największa porażka, ale ludzie się łapią na to.
Wystarczy popatrzeć na nowe gry. 1998 StarCraft zawierał trzy ogromne i długie kampanie a obecny StarCraft jest podzielony na trzy części. Kiedyś dobry FPS starczył na min. 10 godzin. Teraz taki hit to 6 godzin. Są wyjątki jak np. Stalker ale nadal zachodni wydawcy walą w kulki.
The_D
Użytkownik
#265 - Wysłana: 19 Mar 2011 19:13:09
Odpowiedz 
Kowal155:
Jeśli uważasz, że chodzi przede wszystkim o spektakularność to może niepotrzebnie włączam się do dyskusji

Wydawało mi się, że ironia w wypowiedzi jest wystarczająco widoczna, ale na wszelki wypadek wyjaśnię. Mimo, że w teatrze bywam od wielkiego dzwonu to doceniam tą formę rozrywki i ceny biletów bynajmniej nie są przyczyną tego, że rzadko do teatru zaglądam. To jak z regularnym bieganiem - niby człowiek chciałby, a nawet powinien, ale jakoś determinacji brakuje i nie wychodzi Z drugiej strony mam sporo informacji z drugiej ręki bo mieszkam pod jednym dachem z adeptem teatrologii.

Kowal155:
Gra na żywo, stroje, scenografia... to nie są aktorzy serialowi bądź filmowi. Od teatralnych aktorów wymaga się aktorstwa, którego w telewizji nie uświadczysz prawie wcale, w kinie niewiele częściej...

Co do aktorów, to choć są różne Mroczki i Cichopki to jednak sporo aktorów serialowych wywodzi się z teatrów. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie z informacji zasłyszanych, bo po prawdzie to i telewizji nie za dużo oglądam, a seriali prawie wcale. Wiem, że sporo aktorów traktuje teatr jako miejsce w którym się realizują, a w telewizji tylko zarabiają, ale świadczy to przynajmniej, że problem nie koniecznie leży w samych aktorach. Jeżeli chodzi o magię oglądania na żywo, to myślę, że bierze się ona z pewnej ekskluzywności. Nie ma nic specjalnego w siedzeniu przed telewizorem,a wyjście do jednego z dziesiątek kin też nie jest wielkim wyczynem. A żeby zobaczyć spektakl na żywo trzeba znaleźć się w ściśle określonym miejscu i czasie. W przypadku kostiumów, scenografii itd, teatr nie ma już chyba żadnych obiektywnych przewag, wszak geometria sceny i czas przejścia od sceny do sceny nie ogranicza już scenografa.
Szkoda tylko, że od czasu zdjęcia teatru telewizji z anteny nikt zdobyczy technologii nie wykorzystuje.
Mav
Użytkownik
#266 - Wysłana: 6 Paź 2012 17:25:27 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Fifa 13 miała premierę w Polsce 25 września (27 w Polsce) i do dziś nie została złamana przez piratów. Nie ma cracka i nikt na świecie nie może grać w piracką wersje. I po paru dniach mamy rekord w Polsce - żadna gra się tak nie sprzedała

Firma Electronic Arts Polska pochwaliła się wynikami sprzedaży gry sportowej FIFA 13 w naszym kraju. Do 1 października produkcja studia EA Canada rozeszła się u nas w liczbie 60 tysięcy egzemplarzy na wszystkich platformach sprzętowych.
Rodzimy dystrybutor poinformował, że FIFA 13 tym samym ustanowiła nowy rekord sprzedaży gier w Polsce. Oznacza to najwyraźniej, ze według danych firmy Electronic Arts Polska, żadna inna produkcja w naszym kraju nie sprzedawała się dotąd w takim tempie. Nie udostępniono jednak dokładnych statystyk dotyczących sprzedaży wersji na poszczególne platformy sprzętowe


Na świecie też jest dobrze:

Zgodnie z przewidywaniami firmy Electronic Arts, FIFA 13 stała się najszybciej sprzedającą się grą sportową w historii. Do 1 października rozeszło się 4,5 mln egzemplarzy tegorocznej odsłony niezwykle popularnej serii symulatorów piłki nożnej.

Czyżby nadchodziły ciężkie czasy dla piratów? Z Diablo 3 też są problemy. Chyba do dziś nie ma cracka, a premiera była 15 maja. Nie wiadomo kiedy i czy w ogóle Fifa 13 zostanie złamana. Inni producenci na pewno nie pożałują grosza na kupno tych zabezpieczeń.

(mam oryginał jakby co, nie czekam na cracka, nie żale się )
krzychu
Użytkownik
#267 - Wysłana: 6 Paź 2012 17:33:12 - Edytowany przez: krzychu
Odpowiedz 
piraci zaczynaja tworzyc wlasne gry i programy

BTW chodze po empiku i widze naprawde dobre tytuly w przystepnej cenie tj 50 zl za gre
Mav
Użytkownik
#268 - Wysłana: 6 Paź 2012 17:41:58
Odpowiedz 
krzychu:
piraci zaczynaja tworzyc wlasne gry i programy

He? I potem sami je kradną?
Seybr
Użytkownik
#269 - Wysłana: 6 Paź 2012 18:40:16
Odpowiedz 
Mav:
Z Diablo 3 też są problemy.

Bo gra jest mocno połączona z serwerem. Bez netu nie pograsz, były jakieś tam emulatory. Śledziłem z ciekawości temat.
Złamią zabezpieczenie Fify 13. Pograłem w demo, jakoś mnie nie ciągnie do piłki kopanej. Kiedyś owszem lubiłem grać. Ale sterowanie klawiatura + mysz w piłce to nie dla mnie.
Były już takie zabezpieczenia, gdzie crack wychodził po kilku miesiącach. Słynny StarForce. Sam kiedyś złamałem zabezpieczenie gry, a normalny crack wyszedł po 3 miesiącach. W moim sposobie, trzeba było fizycznie odpinać napęd. Lubie łamać zabezpieczenia tak dla zabawy, małe wyzwania ;].

Ja mam F1 2012. Gra przestała mi się zapisywać na jednym s etapów kariery. Się wk...., patche nie pomogły, ale poprawiły game play i wiele byków. To co wyszło to jest wersja Beta a nie pełna gra. Poszukałem po necie i patch piracki pomógł haha, gra nadal widziana jest jako oryginał ;].
Mav
Użytkownik
#270 - Wysłana: 6 Paź 2012 19:06:15
Odpowiedz 
Seybr:
Kiedyś owszem lubiłem grać. Ale sterowanie klawiatura + mysz w piłce to nie dla mnie.

Można grać na padzie lub samej klawiaturze przecież

Seybr:
Bo gra jest mocno połączona z serwerem. Bez netu nie pograsz, były jakieś tam emulatory. Śledziłem z ciekawości temat.

No wiem. Nie można grać bez stałego połączenia z netem.

Seybr:
Złamią zabezpieczenie Fify 13

Może i złamią, ale kto będzie tyle czekał? Większość kupi oryginał i to wystarczy. Wstrzymanie pirata kilka tygodni, nie mówiąc już o miesiącach, to już ogromny sukces.
 Strona:  ««  1  2  3  ...  7  8  9  10  11  12  13  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Piractwo II

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!