USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Wkurza mnie w treku...
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Raptor 16
Użytkownik
#31 - Wysłana: 13 Lip 2006 19:09:37
A mnie wq najbardziej większość bitew z TNG Myślę że Picard nie umie walczyć. Nie chce mi się szukać konkretnych przykładów ale chodzi o coś takiego.
Klingoński BOP atakuje Enterprise. Picard zamiast walnąć w niego pełną serią torped wydaje serję komen w stylu:
"Na ekran" kilka trafień z wrogiego statku, " manewry uchyleniowe" kolejne trafienie, "podnieść osłony" kolejne trafienie w Enterprise "otworzyć cześtotliwości - do wrogiego okrętu zaatakowaliście okręt federacji ble bla bla kolejne trafienie "odpowiedzieć ogniem" - Worf - broń zniszczona czy coś w tym stylu. Jedyna dobra walka jaka mi się podobała to ta z "The Best of Both Worlds " Riker się przynajmniej nie zastanawiał. To tyle co z pamięci mogłem napisać.





Bo Picard jest dyplomatą, anie jakims bezmyslnym babrbarzyncą sięgajacym odrazu po miecz, on ma odkrywac kosmos i nawiązywac pokoje stosunki a nie walczyc.


zreszta w nemesis sie chyba niezle spisał nie?
pj26
Użytkownik
#32 - Wysłana: 13 Lip 2006 19:20:52
W Nemesis całkiem całkiem. Zresztą z oglądanych prze ze mnie TNG, Voyager i DS9 najbardziej lubię TNG. Ten serjal ma w sobie to coś, nutkę tajemniczości, odkrywania kosmosu itp. za to go lubię.
Q__
Moderator
#33 - Wysłana: 13 Lip 2006 19:27:39
pj26

najbardziej lubię TNG. Ten serjal ma w sobie to coś, nutkę tajemniczości, odkrywania kosmosu itp. za to go lubię.


Widzę, że nie jesteśmy z Picardem jedyni

Dla mnie TNG to kwintesencja ducha ST.

Raptor 16

Picard jest dyplomatą, anie jakims bezmyslnym babrbarzyncą sięgajacym odrazu po miecz, on ma odkrywac kosmos i nawiązywac pokoje stosunki a nie walczyc.


Święte słowa. Do dyplomatą dodał bym jeszcze uczonym i badaczem...
James T Kirk
Użytkownik
#34 - Wysłana: 13 Lip 2006 20:21:04
A mnie w naszym kochanym Treku wkurzaja trzy rzeczy:
-kosmici wyglądaja jak ludzie albo prawie jak ludzie. Wiem że wynika to z ograniczen finansowych itp. a także ze sprawa została wyjasniona w jednym z odcinków TNG ale mimo wszystko niesmak pozostaje.
-na wiekszości planet gdzie znajduja się dzungle czy lasy to fauna i flora wyglada jak na Ziemi. Rosliny te same, palmy , paprocie bez znaczenia czy to planeta w alfie czy delcie.. A przecież nie jest nigdzie powiedziane że wszystkie rosliny we wszechświecie muszą być zielone-równie dobrze mogłybyć niebieskie czy czerwone-to wszystko zależałoby od widma ich macierzystego słońca.Podobnie ze zwierzętami - w jednym odcinku DS9 kiedy Worf i Dax przybywaja po kardasjańskiego szpiega, na jednej z planet gammy biegaja sobie ziemskie jaszczurki.
-wiekszość kosmitów mówi po angielsku-wiem że sa uniwersalne tłumacze ale nieraz zdarza się że np: federalny nie ma sobie komunikatora a i tak rozmawia z obcym. Podobnie jest gdy zasiada do obcego statku, w pare chwil umie nim sterować- tak było np: przy rozgryzaniu okretu Jem Hadar w jednym z odcinków DS9,
I toby było chyba tyle.
morfeusz
Użytkownik
#35 - Wysłana: 13 Lip 2006 20:39:50
James T Kirk

Zdadzam się z tobą w 100 % to fakt że życie na planetach klasy M nie różni się zbytnio od naszego a spójrzmy jak fauna i flora wygląda róznie w różnych zakatkach naszego świata a to wszystkie róznice wystepują na jednej planecie.

Pozatym wkurza mnie to że przedstawiciele róznych ras mogą mieć ze soba potomstwo jak np. Ziemianie i Wolkanie. To paranoja takie coś z punktu biologicznego jest niemożliwe. To tak jakby uprawiać stosunek np z koniem i jeszcze z tego miało by cos wyjść, a koń pochodzi przeciez z naszej planety i mamy wiecej z nim cech wspólnych niz z takimi Wolkanami. Scenarzyści powinni brać to pod uwage
Q__
Moderator
#36 - Wysłana: 13 Lip 2006 20:43:14 - Edytowany przez: Q__
James T Kirk

kosmici wyglądaja jak ludzie albo prawie jak ludzie. Wiem że wynika to z ograniczen finansowych itp.

Zawsze staram się patrzeć na ST jak na teatr i niesmak przechodzi

na wiekszości planet gdzie znajduja się dzungle czy lasy to fauna i flora wyglada jak na Ziemi.

Niestety - budżet, w "Ziemi 2" i SAAB było to samo

wiekszość kosmitów mówi po angielsku-wiem że sa uniwersalne tłumacze ale nieraz zdarza się że np: federalny nie ma sobie komunikatora a i tak rozmawia z obcym.

Wyjaśniano to łamańcami, że niby przez podobne DNA podobnie różnym gatunkom i zdolności językowe identycznie ewoluują... Wioem, straszniee to naciągane...

Podobnie jest gdy zasiada do obcego statku, w pare chwil umie nim sterować- tak było np: przy rozgryzaniu okretu Jem Hadar w jednym z odcinków DS9,

Dla tego buraka nie mam usprawiedliwienia, zresztą to z obcymi statkami to dopiero wymysł post-Roddenberry'owskiego DS9
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#37 - Wysłana: 13 Lip 2006 23:06:26
wiekszość kosmitów mówi po angielsku-wiem że sa uniwersalne tłumacze ale nieraz zdarza się że np: federalny nie ma sobie komunikatora a i tak rozmawia z obcym.


Nie dość, ze mówi po angielsku to jeszcze myśli typowo po ludzku. W gruncie rzeczy każdy chyba zna kogoś równie kozackiego jak klingon, sztywnego jak wolkan , czy aroganckiego ja romulanin. Nie mówiąc o tym, że każda rasa zrzyna z starożytności lub średniowiecza ziemii/europy swój ustrój polityczny (kanclerz, pretor, senat, dominium)
Q__
Moderator
#38 - Wysłana: 13 Lip 2006 23:19:38
4_z_Szesciopaka

Z drugiej jednak strony, czy Obcy mogą być aż tak obcy jak chce tego Lem, skoro conajmniej pewne podstawowe cechy typu instynktu samozachowawczego, konieczności (przypuszczalnie) jakiejś organizacji społecznej itd. muszą (raczej) być właściwe wszystkim istotom żywym, nawet mojej ulubionej chmurze z 3 odcinka TAS... Zresztą szerzej pisałem na ten temat w TYM topicu:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=1133
zapraszam...
Jurgen
Moderator
#39 - Wysłana: 13 Lip 2006 23:23:58
Pozatym wkurza mnie to że przedstawiciele róznych ras mogą mieć ze soba potomstwo jak np. Ziemianie i Wolkanie. To paranoja takie coś z punktu biologicznego jest niemożliwe. To tak jakby uprawiać stosunek np z koniem i jeszcze z tego miało by cos wyjść, a koń pochodzi przeciez z naszej planety i mamy wiecej z nim cech wspólnych niz z takimi Wolkanami. Scenarzyści powinni brać to pod uwage

Biorąc pod uwagę własnie odcinek TNG "
The Chase" możliwość posiadania dzieci przez dwie różne rasy (a tak naprawdę gatunki!) nie wydaje się taka nierealna...

Nie mówiąc o tym, że każda rasa zrzyna z starożytności lub średniowiecza ziemii/europy swój ustrój polityczny (kanclerz, pretor, senat, dominium)

To, że coś nazywa się tak samo, nie znaczy, że jest tym samym. Pretor w Imperium Romulańskim nie musi być tym samym "organem władzy" co w Imperium Rzymskim. Zresztą, kanclerz to raczej młodszy pomysł sprawowania władzy. Podobnie jest z dominium - określenie to było stosowane na określenie (w przybliżeniu) kolonii brytyjskich, ale nie ma żadnego punktu wspólnego (poza nazwą) z ustrojem Dominium z ST. A nazwa odnosi się (o ile dobrze pamiętam zajęcia z łaciny) do władztwa.
Q__
Moderator
#40 - Wysłana: 14 Lip 2006 00:10:40
Jurgen

Biorąc pod uwagę własnie odcinek TNG "
The Chase" możliwość posiadania dzieci przez dwie różne rasy (a tak naprawdę gatunki!) nie wydaje się taka nierealna...


No właśnie... (Choć jak pisaliśmy powyżej było to naciągane wyjaśnienie dodane post facto.)

morfeusz

Nie mówiąc o tym, że każda rasa zrzyna z starożytności lub średniowiecza ziemii/europy swój ustrój polityczny (kanclerz, pretor, senat, dominium)

Była kiedyś sugestia, że nazwy planet, które znamy z ekranu (np. Romulus) były nadawane przez ziemskich odkrywców, być może podobnie było z nazwami ich ciał politycznych, które (gdyby mój domysł był słuszny) znamy już w wersji przetłumaczonej "na nasze"...
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#41 - Wysłana: 14 Lip 2006 01:14:54 - Edytowany przez: 4_z_Szesciopaka

Z drugiej jednak strony, czy Obcy mogą być aż tak obcy jak chce tego Lem, skoro conajmniej pewne podstawowe cechy typu instynktu samozachowawczego, konieczności (przypuszczalnie) jakiejś organizacji społecznej itd. muszą (raczej) być właściwe wszystkim istotom żywym



To, że coś nazywa się tak samo, nie znaczy, że jest tym samym. Pretor w Imperium Romulańskim nie musi być tym samym "organem władzy" co w Imperium Rzymskim. Zresztą, kanclerz to raczej młodszy pomysł sprawowania władzy. Podobnie jest z dominium - określenie to było stosowane na określenie (w przybliżeniu) kolonii brytyjskich, ale nie ma żadnego punktu wspólnego (poza nazwą) z ustrojem Dominium z ST. A nazwa odnosi się (o ile dobrze pamiętam zajęcia z łaciny) do władztwa.



Jak dotąd tylko 4 rasy/cywilizacje zostały przedstawoino na tyle dziwnie i obco, że można powiedzieć iż są pełną gębą obcymi i kosmitami są to: Zmienni, Borg , Q i 8842. Planeta zmiennych - ów ocean jest dla mnie jako ziemniaka rzeczą strasznie dziwną, intryguje mnie też mrówcza struktura społeczna Borg oraz możliwości Q a 8842 z ich perwersyjną biotechnologią to już cud i miód.

Reszta to kalkowanie i udziwnianie postaw/instytucji ziemskich i to tak niekiedy czytelne, że aż zęby bolą. Widz nie powinien od razu, intuicyjnie załapywać struktury społecznej obcej rasy. Żeby chociaż klingoński kanclerz wabił się nie wiem szyrak-burak czy I morderca, czy walnąć jakies klingośkie określenia, coby to nie wyglądało na to, że scenarzystka pisząc scenariusz zrzynał z podręcznika z historii dla klas 5 uposledzonych.

wiadomo pretor ważna szycha, a senat zgropmadzenie- chcby nmie wiem jak w praktyce różniło się to od ziemskich realiów . Ostatecznie moznaby wspomnieć , że np romulańska Rada Rozsypujących Się I Pomarszczonych Starych Dziadów I Stetrycząłych Sklerotycznych Wiedźm (RRSIPSDISSW) jest odpowiednikiem rady federacji lub czymś w rodzaju Senatu Imperium Rzymskiego.

Oni są obcy, inni, nie mozemy ich sprowadzać do baszego, ciasnego wspólnego mianownika. Przynajmniej nie na chama.
Q__
Moderator
#42 - Wysłana: 14 Lip 2006 01:51:39
4_z_Szesciopaka

Jak dotąd tylko 3 rasy/cywilizacje zostały przedstawoino na tyle dziwnie i obco, że można powiedzieć iż są pełną gębą obcymi i kosmitami są to: Zmienni, Borg i Q.

Zgadzam się, choc zapomniałeś jeszcze o Obcych tak obcych, że nic o nich nie wiemy - twórcach Wielorybiej Sondy i cywilizacji odpowiedzialnej za przeróbkę V'Gera...

Żeby chociaż klingoński kanclerz wabił się nie wiem szyrak-burak czy I morderca

Pewnie po klingońsku się tak jakoś wabi, a kanclerzem nazywają go w Federacji. Zauważmy: na Ziemi przywódcę Japonii nazywamy cesarzem, choć Japończycy nawet nie znają takiego słowa, a ich Mikado w dosłownym tłumaczeniu okaże się nazwą jeszcze egzotyczniejszą niż w/w I morderca. Druga rzecz: w czasach Archera, lub jeszcze wcześniejszych gdy wszystko dopiero odkrywano, na logikę musiało być tak jak mówisz: badacze ustalili, że np romulańska Rada Rozsypujących Się I Pomarszczonych Starych Dziadów I Stetrycząłych Sklerotycznych Wiedźm (RRSIPSDISSW) jest czymś w rodzaju Senatu Imperium Rzymskiego. W dalszych serialach mamy jednak czasy rutynowych wręcz kontaktów miedzy gatunkami humanoidalnymi i wszystko od dawna jest zbadane, nazwane, a nawet sprowadzone do baszego, ciasnego wspólnego mianownika.

Podam przykład przez analogię: w cyklu o Atevich C.J. Cherryh, na początku pierwszego tomu poznajemy tytułową rasę Obcych, która (mimo dość humanoidalnego kształtu) wydaje nam się straszliwie obca, jednak gdzieś od połowy pierwszego tomu do końca cyklu śledzimy już intrygi polityczne nie myśląc o obcości. Podobny przykład z ziemskich realiów: główny bohater (powtarzanego aktualnie) "Szoguna" po przybyciu do Japonii czuje się niemal jak wśród Obcych (i my - wdzowie podzielamy jego odczucia), lecz po jakimś czasie okazuje się, że pomijając różnice w obyczajach wszystko zasadniczo jest zrozumiałe... Wiadomo, że pomiędzy odrębnymi gatunkami, nawet mającymi sporo wspólnego DNA, dystans będzie większy, ale przykład uważam za dobry... Oczywiście w ST chwilami jest to za bardzo uproszczone, ale to inna rzecz...
James T Kirk
Użytkownik
#43 - Wysłana: 14 Lip 2006 12:56:02
Jak dotąd tylko 3 rasy/cywilizacje zostały przedstawoino na tyle dziwnie i obco, że można powiedzieć iż są pełną gębą obcymi i kosmitami są to: Zmienni, Borg i Q.

Plus 8472, Armus a także dalecy krewni Goua`ldów z odcinka ,,Conspiracy,, (1x25 TNG)
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 14 Lip 2006 13:04:54 - Edytowany przez: Q__
James T Kirk

Jak zsumujemy wszystkie te gatunki które wymieniliśmy, okaże się, że nie jest aż tak źle, jak 4_z_Szesciopaka łaskaw był twierdzić...

4_z_Szesciopaka

Z drugiej strony, nie mogę nie przyznać Ci trochę racji, jak się widzi ziemską z wyglądu kolumnę na Obcej planecie szlag może trafić:
Alek Roj
Użytkownik
#45 - Wysłana: 14 Lip 2006 13:13:42
wszystko od dawna jest zbadane, nazwane, a nawet sprowadzone do baszego, ciasnego wspólnego mianownika

Z nielicznych wyjątków przypomina mi się jedynie odcinek TOS "Elaan of Troius", w którym Elaan używa oryginalnego, elasjańskiego tytułu "dohlman", będącego - o ile dobrze rozumiem - odpowiednikiem ziemskiej królewny.
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 14 Lip 2006 13:37:15
Temat obcej tytulatury i obcych urzędów o "ziemskich" nazwach jest na tyle ciekawy, że założyłem nowy topic tylko na ten temat:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=1178
Raptor 16
Użytkownik
#47 - Wysłana: 14 Lip 2006 15:23:04
Zawsze staram się patrzeć na ST jak na teatr i niesmak przechodzi


wlasnie, kosmici nie muszą byc calkiem inni niz ludzie , bo w treku ich wygląd nie jest najwazniejszy ale to co ze soba reprezentują(postawy itd..), cale przeslanie serialu
Raptor 16
Użytkownik
#48 - Wysłana: 14 Lip 2006 15:24:27
dominium



a co bylo na ziemi dominium?
Raptor 16
Użytkownik
#49 - Wysłana: 14 Lip 2006 15:26:03
Nie mówiąc o tym, że każda rasa zrzyna z starożytności lub średniowiecza ziemii/europy swój ustrój polityczny (kanclerz, pretor, senat, dominium)


treka nie nalezy brac doslownie bo wiele rzeczy to aluzja do naszego swiata
Q__
Moderator
#50 - Wysłana: 14 Lip 2006 15:30:15 - Edytowany przez: Q__
Raptor 16

najwazniejszy ale to co ze soba reprezentują(postawy itd..), cale przeslanie serialu

W tym jesteśmy zgodni.

co bylo na ziemi dominium?

Proszę oto odpowiedź, po polsku:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dominium
Domko
Użytkownik
#51 - Wysłana: 14 Lip 2006 15:36:41
Uzmysłowiłem sobie dzisiaj co mnie jeszcze wkurza w treku. Oprócz naciąganego tłumaczenia, że wszystkie rasy mówią po angielsku, to jeszcze każdy statek czy stacja obcej rasy ma na tyle kompatybilne systemy, że może się porozumiewać ze statkami Gwiezdnej Floty przez słynny ekran. Przecież komunikacja musi być jakoś przesyłana - a standardy nie muszą być takie same. U nas teraz są nawet problemy z kompatybilnością systemów, np. Windows nie czyta partycji Linuksa - a tu z obcymi systemami radzimy sobie bez problemu.

No i kolejny burak występuje w DS9. Każdy statek - nawet z kwadrantu Gamma - ma tak zaprojektowane zaczepy, że pasuje idealnie do śluz na DS9. Do tego statki Federacji również mimo, że była to stacja kardasjańska.

Oba te przykłady to, jak dla mnie, zbyt duże uproszczenie.
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 14 Lip 2006 15:47:14
każdy statek czy stacja obcej rasy ma na tyle kompatybilne systemy, że może się porozumiewać ze statkami Gwiezdnej Floty przez słynny ekran. Przecież komunikacja musi być jakoś przesyłana - a standardy nie muszą być takie same.

To akurat da sie wyjasnić: może podobnie jak uniwersalny tarnslator umie tłumaczyć wszystkie języki, podobnie b. rozwinięte od naszych czasów komputery automatycznie dostrajają się do Obcych kodów łączności... (Zaś kody dobrze znanych gatunków są po prostu zapisane w bazie danych.)
Domko
Użytkownik
#53 - Wysłana: 14 Lip 2006 15:48:44
Tak, wiem. Jednak ogólnie technologia translatora i podobne są dla mnie dosyć naciągane.

Natomiast nie widzę sposobu wytłumaczenia "komaptybilności" śluz DS9 i wszelkich statków, nawet z kwadrantu Gamma.
theczarek
Użytkownik
#54 - Wysłana: 14 Lip 2006 15:50:09
Widzę, że nie jesteśmy z Picardem jedyni

Dla mnie TNG to kwintesencja ducha ST.



Nie jedyni też jestem za TNG

A mnie wq najbardziej większość bitew z TNG Myślę że Picard nie umie walczyć. Nie chce mi się szukać konkretnych przykładów ale chodzi o coś takiego.
Klingoński BOP atakuje Enterprise. Picard zamiast walnąć w niego pełną serią torped wydaje serję komen w stylu:
"Na ekran" kilka trafień z wrogiego statku, " manewry uchyleniowe" kolejne trafienie, "podnieść osłony" kolejne trafienie w Enterprise "otworzyć cześtotliwości - do wrogiego okrętu zaatakowaliście okręt federacji ble bla bla kolejne trafienie "odpowiedzieć ogniem" - Worf - broń zniszczona czy coś w tym stylu. Jedyna dobra walka jaka mi się podobała to ta z "The Best of Both Worlds " Riker się przynajmniej nie zastanawiał. To tyle co z pamięci mogłem napisać.


Jakby Picard nie umniał walczyć to by nie było Manewru Picarda!!! - I to jest raz.
do wrogiego okrętu zaatakowaliście okręt federacji-
anie przyszło ci do głowy że te formółki są częścią okreslonego protokołu/ustaleń międzygwiezdnych itp. Zresztą gdzieś ty widział pojedynek ENT-D z Klingonami. Przecież w TNG to nasi sojusznicy...
Q__
Moderator
#55 - Wysłana: 14 Lip 2006 16:10:49
Natomiast nie widzę sposobu wytłumaczenia "komaptybilności" śluz DS9 i wszelkich statków, nawet z kwadrantu Gamma.

Moze budowane są śluzy na tyle elastyczne by były w stanie przyssać się z zewnątrz do każdego typu statku... Wbrew pozorom jest to znacznie prawdopodobniejsze od uniwersalnego translatora... (Zwłaszcza gdy pamiętamy o zbliżonej wielkości włazów, wynikające ze zbliźonego wzrostu humanoidów.)

theczarek

Nie jedyni też jestem za TNG

Bardzo mnie to cieszy...

Jakby Picard nie umniał walczyć to by nie było Manewru Picarda!!!

Doskonała obrona honoru naszego ulubionego kapitana!!!
theczarek
Użytkownik
#56 - Wysłana: 14 Lip 2006 16:18:08
Natomiast nie widzę sposobu wytłumaczenia "komaptybilności" śluz DS9 i wszelkich statków, nawet z kwadrantu Gamma.


Jakby śluzy nie były kompatybilne to by zdechł cały handel międzygwiezdny
Christof
Użytkownik
#57 - Wysłana: 14 Lip 2006 16:20:36
Natomiast nie widzę sposobu wytłumaczenia "komaptybilności" śluz DS9 i wszelkich statków, nawet z kwadrantu Gamma.

Jakby śluzy nie były kompatybilne to by zdechł cały handel międzygwiezdny


No, i scenarzyści mieliby nielada problem
Q__
Moderator
#58 - Wysłana: 14 Lip 2006 16:27:07
Jakby śluzy nie były kompatybilne to by zdechł cały handel międzygwiezdny

Zatem możliwe, że kompatybilne śluzy sprzedawali wszystkim po kolei Ferengi, we własnym dobrze pojętym interesie
Domko
Użytkownik
#59 - Wysłana: 14 Lip 2006 16:28:15
Do kwadrantu Gamma również zanim odkryto korytarz?? Naciągnięte strasznie...
Q__
Moderator
#60 - Wysłana: 14 Lip 2006 16:29:06 - Edytowany przez: Q__
Domko

Przecież tym razem żartowałem....
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Wkurza mnie w treku...

Temat został zamknięty. Nie możesz tutaj odpowiadać.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!