USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / UFO prawda czy mit
 Strona:  ««  1  2  3  ...  17  18  19  20  21  22  23  »» 
Autor Wiadomość
mozg_kl2
Użytkownik
#631 - Wysłana: 14 Cze 2015 20:02:43
Odpowiedz 
MarcinK:
Będzie?

uchowa się ale nie o to mi chodziło.

znalazłem parę legend o yeti w polskich górach.
Q__
Moderator
#632 - Wysłana: 16 Cze 2015 16:35:21
Odpowiedz 
ortkaj
Użytkownik
#633 - Wysłana: 16 Cze 2015 21:51:29 - Edytowany przez: ortkaj
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#634 - Wysłana: 31 Sier 2015 06:18:26
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#635 - Wysłana: 31 Sier 2015 17:53:06
Odpowiedz 
mozg_kl2

Odysei UFO i Mitchella ciąg dalszy, znaczy. Dorzucę oryginał:
http://www.mirror.co.uk/news/technology-science/sc ience/peace-loving-aliens-tried-save-6235113
MarcinK
Użytkownik
#636 - Wysłana: 20 Wrz 2015 19:47:15
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#637 - Wysłana: 5 Paź 2015 22:42:54
Odpowiedz 
Mav
Użytkownik
#638 - Wysłana: 6 Paź 2015 20:08:58
Odpowiedz 
mozg_kl2:
http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/ 502159,mysliwiec-f-16-z-krzesin-prawdopodobnie-zde rzyl-sie-z-dronem.html

Nie przestraszyli się, bo cały dzień latają, teraz też. Kilka minut temu dwa robiły ciasny zwrot nad moim osiedlem. Może tern dron nie był sam i szukają reszty?
mozg_kl2
Użytkownik
#639 - Wysłana: 6 Paź 2015 20:46:35
Odpowiedz 
Mav:
Nie przestraszyli się, bo cały dzień latają, teraz też. Kilka minut temu dwa robiły ciasny zwrot nad moim osiedlem. Może tern dron nie był sam i szukają reszty?

może to nie był dron Scully?
https://www.youtube.com/watch?v=6IF4nptHJos
Mav
Użytkownik
#640 - Wysłana: 6 Paź 2015 20:53:02
Odpowiedz 
mozg_kl2:
może to nie był dron Scully?

Biorąć pod uwagę to: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Moda-na-drony-Pols ka-wyrasta-na-potege-7218683.html raczej nie ma sensu wciągać w to mini ufo
mozg_kl2
Użytkownik
#641 - Wysłana: 15 Gru 2015 14:26:50
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#642 - Wysłana: 31 Sty 2016 11:00:30
Odpowiedz 
pirogronian
Użytkownik
#643 - Wysłana: 31 Sty 2016 11:13:49
Odpowiedz 
mozg_kl2:
http://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24-na-weekend/prawd ziwe-sprawy-dla-muldera-i-scully-the-x-files-prost o-z-archiwow-cia,24,563

Pomału nas oswajają. Ale ciągle tak, żeby nie wzbudzać paniki. Czytałem i nie mogłem uwierzyć, że CIA tak na poważnie udostępnia tajne dokumenty i bawi się w sugerowanie, co mogliby z nich wyciągnąć Mulder i Scully. Gdybym nie wiedział skąd inąt, że oni tam jednak poważnie traktują temat, to bym pomyślał, że robią sobie jaja.
mozg_kl2
Użytkownik
#644 - Wysłana: 31 Sty 2016 11:33:40
Odpowiedz 
pirogronian

połączenie takiego newsa z serialem o zielonych ludzikach ma go w znacznym stopniu osłabić wręcz ośmieszyć.
Robotronik
Użytkownik
#645 - Wysłana: 3 Lip 2016 23:48:42
Odpowiedz 
Dziekuje
Q__
Moderator
#646 - Wysłana: 3 Lip 2016 23:55:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Robotronik

Domyślam się, że za to?
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=1093&page=5#msg304091

Nie ma za co To teraz słucham co masz do powiedzenia nt. Greera i jego projektu.
mozg_kl2
Użytkownik
#647 - Wysłana: 20 Lip 2016 10:00:55
Odpowiedz 
Slovaak
Użytkownik
#648 - Wysłana: 30 Lip 2016 22:54:54
Odpowiedz 
Tak się zastanawiam... czy ludzkość w ogóle dogadałaby się z obcymi z innego świata? Przecież jakby nie patrzeć to ludzkość mając tysiące lat czasu nie potrafi się porozumieć z żadnym innym gatunkiem żyjącym na Ziemi! Rozumiemy gesty zwierząt, kontrolujemy je ale o czym rozmawiają dwie małpy czy dwa psy?
Q__
Moderator
#649 - Wysłana: 30 Lip 2016 23:02:18
Odpowiedz 
Slovaak

Slovaak:
ale o czym rozmawiają dwie małpy

O czym rozmawiają małpy to już trochę wiadomo, odkąd uczy się je języka migowego:
http://www.focus.pl/przyroda/do-kogo-modla-sie-mal py-9640
pirogronian
Użytkownik
#650 - Wysłana: 30 Lip 2016 23:03:27
Odpowiedz 
Slovaak:
o czym rozmawiają dwie małpy czy dwa psy?

Pewnie o tym, że mimo podstawowych zasad tresury wciąż nie mogą się z nami dogadać.

Apropos...

Ach, ten Lolo.
Jak on umie naciskać klawisze. To znaczy odpowiednie klawisze, bo naciskać, tylko naciskać, umiem nawet ja. Ale nie po to nas tutaj trzymają, Lola i mnie, żebyśmy naciskali byle co i byle jak. Gdyby tylko o to chodziło, w ogóle nie byłoby o czym mówić, to znaczy gdyby tu były tylko same odpowiednie albo tylko same nieodpowiednie klawisze. Ale pomysł tego pana z brodą na tym właśnie polega (i chyba chodzi mu tylko o to, żeby mnie upokorzyć, a wywyższyć Lola), że klawisze są dwojakiego rodzaju. Te, które należy naciskać i te, których nie należy naciskać. Co gorsza niczym nie różnią się one między sobą. To znaczy nie różnią się, dopóki ich się nie naciśnie. Potem różnica wychodzi na jaw, ach, aż nazbyt jest widoczna. Mianowicie, kiedy naciśnie się nieodpowiedni klawisz (to znaczy, kiedy Lolo naciśnie, bo mnie nie udaje się to nigdy), otwiera się klapa i wyskakuje kawałek słoninki, którą zjada ten, kto nacisnął (to znaczy Lolo). Kiedy zaś naciśnie się nieodpowiedni klawisz (ten, który ja zawsze naciskam, choć zawsze chcę nacisnąć inny) – nic się nie otwiera.
Dlaczego tak jest? Dlaczego mnie nigdy nie udaje się nacisnąć odpowiedniego klawisza? (A jemu się zawsze udaje.)
Pan z brodą, który to wszystko urządził, zostawił nam swobodę naciskania, wybór więc należy do mnie. Co więcej, ten pan zdaje się oczekiwać, a nawet wymagać ode mnie, abym naciskał klawisz odpowiedni. Czym wytłumaczyć, ze ja nie naciskam jak trzeba, a Lolo naciska? Tylko tym, że Lolo umie, a ja nie umiem. To znaczy, że ja jestem głupszy od Lola.
Aby nie zginąć z głodu, musze sobie radzić inaczej. Oto jak:
Właśnie już Lolo nacisnął i ja nacisnąłem, ze skutkami odmiennymi, które opisałem powyżej. Lolo trzyma w przednich łapkach kawałek smakowicie pachnącej słoninki (mnie ona pachnie smakowiciej niż jemu, bo ja jestem głodny, a on nie), ja mam łapki puste i burzy mi w brzuchu. On nie zabiera się do jedzenia (bo jest nażarty, bestia), ja bym chętnie się zabrał, ale nie mam do czego. Słoninka jest w łapkach Lola. Więc mówię:
- Wiesz, Lolo, podziwiam cię. Jesteś taki mądry taki inteligentny, że zaledwie wystarczy mi ta odrobina głupiego rozumu, którą posiadam, żeby to pojąć i ocenić. Jeżeli mam jakikolwiek rozum, to chyba tylko po to i tylko na tyle, żeby cię podziwiać.
- Hm, hm... – mruczy Lolo. – Jaki jestem?
Dobra nasza, myślę sobie i powtarzam:
- Jesteś mądry, inteligentny, wybitny, doprawdy niezwykły.
- Niezwykły, powiadasz? – podejmuje Lolo z lubością i ma taką minę, jakby jadł najpyszniejszą słoninkę na świecie. – Niezwykły?
- Oczywiście. Weźmy na przykład mnie. Ja nic nie potrafię, bo jestem głupi, ograniczony i tępy. Ty natomiast jesteś genialny.
- Hm, no to masz – powiada Lolo i oddaje mi słoninę. (Może sobie na to pozwolić, bo wie, że znowu naciśnie i znowu wyskoczy mu następna słoninka.) I dodaje z pogardą:
- Tylko się nie udław.
Uwaga jest na miejscu. Jestem tak wygłodzony, że rzucam się na słoninkę doprawdy zbyt łapczywie. Ale nie mogę się powstrzymać, mimo pogardy Lola. Zresztą moje łakomstwo sprawia mu przyjemność.
- O, tak, je...steś wielki... potężny... mniam-mniam, mlam-mlam... Niesłychany... mlask-mlask... Cudowny....
Trudno jest jeść i przemawiać jednocześnie, ale wiem, że muszę mówić, jeżeli mam zadowolić Lola. Trzeba żyć. Chociaż gdyby mnie ktoś zapytał: „Dlaczego trzeba?” – nie umiałbym odpowiedzieć na to pytanie.
Lolo chętnie dyskutuje na tematy ogólne. Ma ku temu chęć i swobodną głowę, bo zawsze jest nażarty. Ja myślę przede wszystkim o jedzeniu, ale nie mogę mu odmówić, kiedy się jemu zechce pogadać o abstrakcjach. Jego prawo.
Przeważnie rozmawiamy wieczorem, kiedy laboratorium jest już zamknięte, klawisze nie działają i nikt nas nie obserwuje. Wtedy Lolo zaczyna:
- Moja misja to udowodnić, że jesteśmy zdolni do objęcia władzy nad światem. Szczur – to brzmi dumnie. Jestem niesłychanie inteligentny, ale to jeszcze nic. W miarę jak ćwiczę moją inteligencję, rozwijam ją i pogłębiam, zbliżam się do rezultatów, o których nam się nie śniło.
- Ależ Lolo – próbuję oponować nieśmiało – na razie jesteśmy zamknięci w klatce.
On ignoruje moje spostrzeżenie.
- Moja wybitność świadczy, że jesteśmy rasą wyjątkową. Moim powołaniem jest ewolucja,, która postawi mnie na czele gatunku, a nasz gatunek na czele wszystkich innych gatunków. Musimy sprostać temu zadaniu.
- Ty na pewno sprostasz. Ale ja nie.
- Nie martw się. Ostatecznie jesteś także szczurem, chociaż głupim. Należysz do tej samej rasy, co ja.
Lolo rozwija skrzydła swojej fantazji. Mówi o wynalazkach, jakich dokona, choć, oczywiście, ich nie precyzuje, bo nie wie jeszcze, jakie będą. Ale ma intuicję, wizje i natchnienie. Zwierza mi się na przykład:
- Już coś mi świta. Wynajdziemy coś... Coś takiego...
Nie mogąc się wysłowić robi okrężny gest łapkami.
- Masz na myśli koło?
- Tak, tak, koło! – ucieszył się. – Wynalazek koła otworzy nam drogę do innych wynalazków.
- Oczywiście – zgadzam się nieszczerze. – Opanujemy kosmos. Słoninka.
- Co?
- Nic, nic, wymknęło mi się.
I tak sobie gwarzymy.
Od pewnego czasu ogarnia mnie niepokój. Nie jest to niepokój o słoninkę, który znam aż nazbyt dobrze. To coś innego. Mówię Lolowi:
- Nie umiem tego określić, jestem tylko prostym, głupim szczurem. Ale słyszę głos, który mi mówi: „Przegryź klatkę, wydostań się poza mury. Skocz do wody.”
- Co za głupstwa – śmieje się Lolo. – Przerwać doświadczenia? Gryźć? I po co do wody?
- Nie wiem. To głos tajemny, który nie raczy mi się przedstawić. Nie wiem, skąd pochodzi. Wiem tylko, że brzmi rozkazująco.
- Tym mniej należy zwracać na niego uwagę. Nie rozmawiaj z nieznajomymi. Naciskaj.
I Lolo naciska, dostaje słoninkę, je. Ja nie mam ochoty naciskać. Nawet już nie dlatego, że i tak mi nic z tego nie przyjdzie. Głos nie milknie, powtarza się, nie daje mi spokoju. Ten głos mi mówi, że ta klatka, to pomieszczenie, w którym się ona znajduje, i to, w czym znajduje się pomieszczenie – są zagrożone. Że trzeba opuścić to wszystko, wydostać się poza obręb tego wszystkiego, i uciekać. Nie wiem dokąd, ale uciekać, uciekać, uciekać... Śni mi się ocean, ja i Lolo przebierając łapkami płyniemy w tym oceanie i oddalamy się od niebezpieczeństwa.
Ale on nie chce słyszeć o niczym.
- Jaki ocean, po co ocean, zwariowałeś? Właśnie na oceanie jest niebezpiecznie.
- Tak, ale tam jeszcze mamy szanse. A tutaj...
- Co tutaj?
- tutaj zginiemy.
- Może ty zginiesz, ale nie ja – obraził się – ja, z moją inteligencją...
Ma rację. On ze swoja inteligencją świetnie tu sobie radzi. I co on by robił na oceanie? Tam ani klawiszy, ani naciskania, koniec z jego prestiżem. Tutaj on nie zginie i ja przy nim nie zginę.
Więc czemu się niepokoję?


- Sławomir Mrożek, Lolo
krzychu
Użytkownik
#651 - Wysłana: 30 Lip 2016 23:49:33
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#652 - Wysłana: 2 Sier 2016 00:38:01
Odpowiedz 
MarcinK
Użytkownik
#653 - Wysłana: 28 Sier 2016 17:07:52
Odpowiedz 
Komentarze do wywiadu z jaszczurczą niewiastą

pochodzącej z podziemnego miasta naszej planety.

https://drive.google.com/file/d/0BxJUWqw7igkLT2F0M nI1Qktva1U/view
Slovaak
Użytkownik
#654 - Wysłana: 9 Wrz 2016 22:54:37
Odpowiedz 
Czy satelity mogą lecieć jedna za drugą w linii prostej?

Po 22 wyszedłem z moją nowa lornetka 15x70 aby popatrzeć na Andromedę. Około 22:10 obok Andromedy przeleciała satelita GPS w kierunku północnym (Stellarium) a w tym samym czasie w kierunku wschodnim przeleciały dwie kolejne, jedna za drugą, widać je było obie przez lornetke, Stellarium o nich nie mówi nic.

Jak myślicie?
pirogronian
Użytkownik
#655 - Wysłana: 10 Wrz 2016 08:01:27
Odpowiedz 
Slovaak:
w tym samym czasie w kierunku wschodnim przeleciały dwie kolejne, jedna za drugą, widać je było obie przez lornetke, Stellarium o nich nie mówi nic.

Jak myślicie?

To mogłoby być cokolwiek. Na początku ery kosmicznej w ramach ćwiczeń zdarzało się nie raz latać statkom w szyku, a nawet do siebie cumować. Kto wie, co tam się nieoficjalnie teraz dzieje. Amerykanie mają swoje cuda na antygrawitację pewnie, ale Chiny czy inne Indie mogą robić testy statków konwencjonalnych. Choć pewnie by się tym pochwaliły, o ile to nie test wojskowy. Więc w sumie nie ma wyjaśnienia ergo widziałeś UFO
MarcinK
Użytkownik
#656 - Wysłana: 10 Wrz 2016 12:20:56
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#657 - Wysłana: 7 Lis 2016 10:04:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Taka ciekawostka... NSA się - swego czasu - obecnością UFO b. serio troskało:
https://www.nsa.gov/news-features/declassified-doc uments/ufo/
I nawet opowieści Zajcewa łykało:
http://www.jasoncolavito.com/ufo-hypothesis-surviv al-questions.html
https://www.nsa.gov/news-features/declassified-doc uments/ufo/assets/files/ufo_hypothesis.pdf

A tu jeszcze odtajniony komplet akt projektu Blue Book:
http://www.bluebookarchive.org/
Książka pierwszego szefa tegoż projektu:
http://www.nicap.org/rufo/contents.htm

I tekst z zakresu socjologii nauki o ufologii:
http://link.springer.com/article/10.1023%2FB%3AQUA S.0000015542.28438.41
mozg_kl2
Użytkownik
#658 - Wysłana: 7 Lis 2016 18:32:02
Odpowiedz 
Q__:
obecnością UFO b. serio troskało:

FBI też serio badało sprawę UFO przez lata. Także trochę ludzi przez przez grubo 20 jak nie 30 lat zajmowało się tematem na serio. Tak też rodziły się teorie spiskowe.
Q__
Moderator
#659 - Wysłana: 7 Lis 2016 19:14:28
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
FBI też serio badało sprawę UFO przez lata.

Owszem. Tak wyglądają ujawnione akta:
https://vault.fbi.gov/UFO

mozg_kl2:
Także trochę ludzi przez przez grubo 20 jak nie 30 lat zajmowało się tematem na serio.

Ponownie: owszem, w latach 1947-70 w USA nastąpiły po sobie trzy poważne projekty badawcze - Sign, Grudge i najsłynniejszy Blue Book, gdzie naukowcy z tego ostatniego (co prawda tacy trochę heretycy , głoszący vota separata) - Hynek i Vallée, stali się potem czołowymi prywatnymi ufologami (i konsultantami "Bliskich Spotkań..." Spielberga).
Do tego - jak już wspomnieliśmy - dane w sprawie zbierały (znacznie dłużej) NSA i FBI. CIA również, trzeba dodać.

Oczywiści USA to nie wszystko. W Sojuzie działał (od roku 1978 do jego upadku) Instytut 22, Francuzi mieli GEPAN/SEPRA (1977-2004, też b. długo), Brytyjczycy projekt Condign (i to relatywnie niedawno - 1997-2000):
http://en.wikipedia.org/wiki/Project_Condign
mozg_kl2
Użytkownik
#660 - Wysłana: 8 Lis 2016 17:29:58
Odpowiedz 
Q__:
Owszem. Tak wyglądają ujawnione akta:

A ile jest jeszcze utajnionych
http://www.themarysue.com/wp-content/uploads/2015/04/Creepy-boxes.jpg

Q__:
W Sojuzie działał (od roku 1978 do jego upadku) Instytut 22,

Co najciekawsze szukałem informacje o działalności tej instytucji i jakby cisza. Nikt nie widzia nikt nie słyszał. Nawet na wszechwiedzącej wikipedii jest prawie nic

https://en.wikipedia.org/wiki/Institute_22
 Strona:  ««  1  2  3  ...  17  18  19  20  21  22  23  »» 
USS Phoenix forum / Różności / UFO prawda czy mit

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!