USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Kogo jeszcze obchodzi PROGRAM KOSMICZNY?
 Strona:  ««  1  2  ...  8  9  10  11  12  ...  86  87  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#271 - Wysłana: 25 Wrz 2006 18:22:20
atozz

Gdzieś czytałem że USA zużywa na wojnę po $2000 na godzinę. Tyle kasy żeby zginął człowiek.

Znalazły by się lepsze zastosowania dla tej kasy...

Mam wrażenie że ludzkość składa się z dwóch ras - jedna idzie do przodu i wyrywa się w kosmos a druga w dalszym ciągu najbardziej jest zainteresowana dowaleniem sąsiadowi zza miedzy.


Jak na to, że całkiem niedawno wykształciliśmy się z małp (i to dzięki okresowi kanibalizmu który preferował najsprawniejszych zabójców) nie jest aż tak tragicznie... Ale chciało by się więcej tego dobrego...
Garak
Użytkownik
#272 - Wysłana: 26 Wrz 2006 20:13:24
Mam wrażenie że ludzkość składa się z dwóch ras - jedna idzie do przodu i wyrywa się w kosmos a druga w dalszym ciągu najbardziej jest zainteresowana dowaleniem sąsiadowi zza miedzy.

No nie do końca. Obecny program kosmiczny Chin nie ma przecież cywilnego charakteru. Chodzi im po prostu o zredukowanie amerykańskiej przewagi strategicznej. Amerykanie zaś nie pozostają bierni. Niestety, wbrew ideałom treka, nie mogę więc się zgodzić z tezą, iż stoimy wobec alternatywy - loty kosmiczne lub wyścig zbrojeń. Wprost przeciwnie
szwagier
Użytkownik
#273 - Wysłana: 26 Wrz 2006 20:37:29
Może nam bliżej do mirror niż Star Treka...
Delta
Użytkownik
#274 - Wysłana: 26 Wrz 2006 21:16:19 - Edytowany przez: Delta
No nie do końca. Obecny program kosmiczny Chin nie ma przecież cywilnego charakteru. Chodzi im po prostu o zredukowanie amerykańskiej przewagi strategicznej.

Nie tylko o to. Chodzi też o zdobycie surowców. W zeszłotygodniowym Newsweeku jest ciekawy artykuł na temat interesującego nas wyścigu. Piszą tam np. że na Księżycu znajdują się złoża izotopu helu (hel-3). 25 ton potrafiłoby zapewnić energię elektryczną przez rok dla całych Stanów Zjednoczonych. Na Ziemi jest go około 10 ton, a cena tony to 4 miliardy dolarów. Na Księżycu zaś znajduje się go podobno miliony ton. To własnie zamierzają tam wydobywać Chińczycy i prawdopodobnie nie tylko oni.
Nie mogę tylko zrozumieć czemu u nas nie próbuje się iść w tym kierunku. W końcu człowieka na Księżyc wysłano kilkadziesiąt lat temu to jak to zrobiono nie jest już taką tajemnica jaką było. Mając choćby niewielki wgląd w europejskie i amerykańskie badania, kraj taki jak nasz mógłby stosunkowo niewielkimi kosztami zrobić to samo.
elbereth
Moderator
#275 - Wysłana: 26 Wrz 2006 21:24:47
no dobra ale czy przetransportowanie tony tego izotopu (który jak zakładam powinien byc przechowywany w odpowiednich warunkach) jest opłacalne?
o ile dobrze sie dowiedzialem w necie wyslanie 1kg w przestrzen kosztuje 2,5 mln $
1 tona = 2,5 mld $
trzeba jeszcze dołozyc do tego koszty wydobycia i transportu sprzętu w tą i spowrotem a także zapewne specjalistycznych zbiorników itp. (zakładałem ze transport na ziemię miesci się w tych samych cenach co transport z ziemi - ale to tylko moje zalozenie nie poparte zadną konkretną wiedzą...)
może dlatego, amerykanie pewnie stwierdzili ze sie nie łopłoco...
Delta
Użytkownik
#276 - Wysłana: 26 Wrz 2006 21:38:59
Pewnie się dziś rzeczywiście nie opłaca, ale po pierwsze to inwestycja długofalowa, więc opłaci się po iluś tam latach. Po drugie, do tej pory wszelaki transport odbywa się tylko na orbitę za pomocą wahadłowców, które jak wiadomo są już dawno przestarzałe, więc pewnie część dzisiejszych badań idzie na konstrukcje odpowiedniwgo sprzętu, który pozwoli to robić taniej. Trzecią rzeczą jest możliwość wynalezienia technologii na boku, poza głównym celem projektu, którą co można będzie sprzedać (czyli zmniejszyć całkowite koszty projektu). Nie od dziś wiadomo, że wiele rzeczy, z których korzystamy na codzień powstało niejako przy okazji innych badań często tajnych.
elbereth
Moderator
#277 - Wysłana: 26 Wrz 2006 21:42:31
mi tego nie musisz mówic ;]
mów to gościom z NASA i ESA
Q__
Moderator
#278 - Wysłana: 26 Wrz 2006 22:04:08
Garak

No nie do końca. Obecny program kosmiczny Chin nie ma przecież cywilnego charakteru. Chodzi im po prostu o zredukowanie amerykańskiej przewagi strategicznej. Amerykanie zaś nie pozostają bierni. Niestety, wbrew ideałom treka, nie mogę więc się zgodzić z tezą, iż stoimy wobec alternatywy - loty kosmiczne lub wyścig zbrojeń. Wprost przeciwnie

Prawdą jest, że wyscig kosmiczny narodził się z wyscigu zbrojeń i idealistyczne plany C. Sagana nie zdołały tego zmienić...

szwagier

Może nam bliżej do mirror niż Star Treka...

Życie zdaje sie na to wskazywać...

Delta

Nie mogę tylko zrozumieć czemu u nas nie próbuje się iść w tym kierunku. W końcu człowieka na Księżyc wysłano kilkadziesiąt lat temu to jak to zrobiono nie jest już taką tajemnica jaką było. Mając choćby niewielki wgląd w europejskie i amerykańskie badania, kraj taki jak nasz mógłby stosunkowo niewielkimi kosztami zrobić to samo.

W świetle szykującego się kryzysu energetycznego (wyczerpywanie sie ropy naftowej itd.), pewnie wydabywanie tego "cudu" na Księżycu stanie się z czasem koniecznością...

elbereth

no dobra ale czy przetransportowanie tony tego izotopu (który jak zakładam powinien byc przechowywany w odpowiednich warunkach) jest opłacalne?

Ano z Kosmosem wiele rzeczy się nie łopłaco. Znam wyliczenia, że gdyby jądra Jowisza i Saturna składały sie w całkości z diamentu i tak nie opłacało by się latanie tam, cięcie ich i wożenie na Ziemię... Musimy czekać na wydajniejsze silniki, albo na życiową koniecznosć (typu wspominanego kryzysu energetycznego)...

Delta

Nie od dziś wiadomo, że wiele rzeczy, z których korzystamy na codzień powstało niejako przy okazji innych badań często tajnych.

Głównie właśnie z programu kosmicznego... Dzięki niemu mamy m.in. nowoczesne komputery, na których ze sobą piszemy.
Garak
Użytkownik
#279 - Wysłana: 26 Wrz 2006 22:06:14
Tak, hel-3 to przyszłośc. Od dawna twierdzę, że należy podjąć badania w tym kierunku.

mi tego nie musisz mówic ;]
mów to gościom z NASA i ESA


I za to lubię to forum. Można tu spotkać tyle bratnich duszy
Q__
Moderator
#280 - Wysłana: 27 Wrz 2006 00:41:06
Garak

I za to lubię to forum. Można tu spotkać tyle bratnich duszy

Zawsze twierdzę to samo
Psyker
Użytkownik
#281 - Wysłana: 29 Wrz 2006 16:15:54
A ja tam myślę, że należy zainwestować w technologię antygrawitacyjną... ale wiem, że wielu myśli, że to bajka... no cóż
Anonim
Anonimowy
#282 - Wysłana: 29 Wrz 2006 19:53:28
Mi sie wydaje, ze technologia (anty)grawitacyjna jest bardzo realna, bardziej niz kiedykolwiek. Kwantowa teoria grawitacji przewiduje istnienie grawitonow - czastek elementarnych bedacych nosnikami grawitacji. Wystarczy tylko je odkryc, a potem ino ujarzmic .

Nie nastapi to jutro, ani w tej dekadzie, ale jesli zdamy sobie sprawe z mozliwosci istnienia takich czastek jak grawitony, moze postawi to grawitacje w nieco innym swietle i latwiej nam bedzie myslec, ze manipulowanie nia moze byc mozliwe bez koniecznosci korzystania z ogromnych mas.

Grawitony tak w ogole pojawiaja sie w sci-fi dosc czesto, w samym Treku z tego co pamietam nie raz o nich mowiono, ale w innych uniwersach tez sie "pojawiaja".

/Sh1eldeR
Anonim
Anonimowy
#283 - Wysłana: 29 Wrz 2006 20:08:58
(sorry za drugi post, jak sie moderatorom by chcialo je scalic, to prosze bardzo)

W ogole to ja mysle, ze grawitacja moze byc nastepna wielka sila, ktorej ujarzmienie bedzie moglo calkowicie zmienic nasze zycie. Zastosowan "antygrawitacji" jest cale multum. Najefektowniejsze sa oczywiscie wielkie statki kosmiczne z wlasnym przyciaganiem, czy cale miasta unoszace sie nad ziemia. Podejrzewam, ze korzystanie z antygrawitacji (w Star Wars np. efekt antygrawitacyjny generuja urzadzenia zwale repulsorami) byloby najefektywniejszym sposobem na latanie - cala energia moglaby byc wykorzystana przeciwko sile przyciagania planety; strumieniem (anty)grawitonow moznaby sterowac bardzo precyzyjnie, a tym samym wykorzystywac dostepna energie w 100%. Antygrawitacja uderzylaby jednak i w zycie codzienne - transport powietrzny bylby pewnie duzo bezpieczniejszy i stalby sie o wiele bardziej popularny. Nie mozna tez nie wspomniec o duzo bardziej przyziemnych rzeczach, takich jak "nic nie wazace" palety w magazynach, czy stoly/krzesla bez nog.

Jesli chodzi o antymaterie, to na razie jej produkcja zupelnie sie nie oplaca. Nie znam dokladnych liczb, ale podejrzewam, ze w CERN na wyprodukowanie grama antymaterii potrzebaby znacznie wiecej energii, niz ten gram zwrocilby w procesie anihilacji. Antymateria bylaby bardzo efektywnym zrodlem energii, ale poki co nie ma pomyslow na rozwiazanie problemow z jej produkcja. Trzeba tez pamietac, ze jest to chyba paliwo najmniej stabilne z mozliwych, a skutki przypadkowej, natychmiastowej anihilacji calego zapasu antymaterii bylyby zapewne gorzej niz katastrofalne.

O tym wlasnie trzeba pomyslec - dlatego mieszanka M/AM bylaby srednio przydatna na Ziemi. Myslicie ze czemu nie mamy samolotow z napedem atomowym? Dzisiaj ich produkcja bylaby mozliwa (juz ze 35 lat temu Ruscy i Amerykanie pracowali nad bombowcem o napedzie nuklearnym), ale wyobrazcie sobie, co by sie stalo w razie katastrofy takiego samolotu - potezne skazenie ekologiczne murowane.
Gdyby chocby mysliwce korzystaly z kilogramowego zapasu M/AM (dzisiaj maja na pokladzie kilka ton paliwa lotniczego), zniszczenie takiego samolotu daloby efekt podobny do detonacji sporej bombki atomowej.

/Sh1eldeR
Jurgen
Moderator
#284 - Wysłana: 5 Gru 2006 18:41:11
Artykuł nie jest długi, ale za to optymistyczny:

http://wiadomosci.onet.pl/1445009,16,item.html
Hazral
Użytkownik
#285 - Wysłana: 5 Gru 2006 20:24:30
Niop, fajnie że se coś ruszyło Szkoda tylko, że jak ogłaszali w 2020 mieli już lecieć na marsa, a na to się jeszcze nie zapowiada. Ale stała baza na księżycu to już było by coś,... to ja rezerwuje bilet na tydzień na księżycu Już zaczynam zbierać kasę
miszowaty
Użytkownik
#286 - Wysłana: 6 Gru 2006 21:10:31
szybko Ci się znudzi bo jak już zmęczysz fajną grawitację to nie będzie nic do zwiedzania
miszowaty
Użytkownik
#287 - Wysłana: 6 Gru 2006 21:54:05 - Edytowany przez: miszowaty
do Anomim'a
Ogólne założenie jest słuszne ale popatrz, fizyki nie można zrozumieć w jednym kawałku, niejaki Maxwell za jego czasów zawarł całą ówczesną wiedze w IV równaniach. Jak zwykł mawiać mój fizyk było to "pełne szczęście" bo myślano że nie ma już nic do badania za wyjątkiem zgłębiania poziomu ówczesnej wiedzy(dokładniejsze pomiary, inne doświadczenia, itd.). Jednak kiedy ludzie zaczęli zajmować się fizyką atomową, doszli do wniosku że prawa Maxwella nie pasują do opisu tych zjawisk- czyżby Maxwell się mylił, nie!, po prostu im więcej wiemy o tym świece tym bardziej zdajemy sobie sprawę jak niewiele wiemy(taki mały paradoks). Badanie fizyki wymaga pokory i cierpliwości,
Anonim napisał:
Kwantowa teoria grawitacji przewiduje istnienie grawitonow - czastek elementarnych bedacych nosnikami grawitacji. Wystarczy tylko je odkryc, a potem ino ujarzmic
A co jeśli założenia są błędne, jak na razie w fizyce upadły setki teorii a trzeba pamiętać że myślały nad nimi tęgie głowy a nie jakieś tam głupki, prawda?- a ich teorie też były spójne, a jednak upadły. Jeśli cząstki te nie istnieją, to będzie dopiero orzech do zgryzienia, a "pochopni" ludzie budują teorie w oparciu o ... no właśnie niewiadomo co, bo to tylko hipoteza teoretyczne spójna i myślały nad nią tęgie głowy
Anonim napisał:
Jesli chodzi o antymaterie, to na razie jej produkcja zupelnie sie nie oplaca. Nie znam dokladnych liczb, ale podejrzewam, ze w CERN na wyprodukowanie grama antymaterii potrzebaby znacznie wiecej energii, niz ten gram zwrocilby w procesie anihilacji.
Wogóle to w CERN'ie to ciekawe zabawki mają i chętnie bym się tam zadomowił i pobawił z cząstkami elementarnymi i nie tylko, ale weź pod uwagę że produkcja antymeterii jest nie adekwatna do uzyskanej energii TERAZ, ale po to są badania by to zmienić, gdyby ludzie stwierdzili ze „fat man”, albo „litlle boy” były "niebezpieczne" i trzeba je było zakopać, to dzisiaj niemieliśmy by elektrowni jądrowych(może nie najlepszy przykład). Tak więc może właśnie w CERN'ie odkryją inny, bardziej ekonomiczny sposób tworzenia antymaterii i jej "okiełznania", a co za tym idzie pożytecznego wykorzystania antymaterii, co? Badania są ważnie i choć kosztownie, to na dłuższą metę opłacalne, zresztą ludzkość inwestuje w badania już od baaaaardzo dawna i tylko badaczom zawdzięczamy dzisiejszy poziom naszej wiedzy, a tak nic byśmy nie wiedzieli- NIC!
Jurgen
Moderator
#288 - Wysłana: 6 Gru 2006 22:19:15
do Anomim'a

To był Shielder, on zazwyczaj podpisuje się na dole.

Wogóle to w CERN'ie to ciekawe zabawki mają i chętnie bym się tam zadomowił i pobawił z cząstkami elementarnymi i nie tylko, ale weź pod uwagę że produkcja antymeterii jest nie adekwatna do uzyskanej energii TERAZ, ale po to są badania by to zmienić

Trudno się nie zgodzić, w końcu pierwszy lot samolotem trwał kilka sekund, a przebyta odległość to jakieś 36 m. Gdyby wtedy ludzkość się zniechęciła...
Jednak Shielder nie kwestionuje jej ewentualnego uzycia w przyszłości, wskazuje tylko na problemy (aktualnie bez rozwiązania):

Antymateria bylaby bardzo efektywnym zrodlem energii, ale poki co nie ma pomyslow na rozwiazanie problemow z jej produkcja. Trzeba tez pamietac, ze jest to chyba paliwo najmniej stabilne z mozliwych, a skutki przypadkowej, natychmiastowej anihilacji calego zapasu antymaterii bylyby zapewne gorzej niz katastrofalne.
miszowaty
Użytkownik
#289 - Wysłana: 6 Gru 2006 22:25:58
Jurgen:
No tak, rozpędziłem się, ale to dlatego że problem jest bardzo ciekawy.
I racja Shielder, a nie Anonim, ale dlaczego się nie zarejstrujesz?
Dawno mnie nie było na forum, czyżby jakieś nowe trędy?
The_D
Użytkownik
#290 - Wysłana: 6 Gru 2006 23:04:05
Jeśli cząstki te nie istnieją, to będzie dopiero orzech do zgryzienia

Na poziomie fizyki kwantowej ciężko mówić o istnieniu czy nie istnieniu czegoś. Wiadomo, że grawitonów nigdy nie zobaczymy, na pewno nie będą to "takie bardzo małe kulki" jak to się ładnie na rysunkach pokazuje. Tak naprawdę cząstki subatomowe występują w postaci skomplikowanych równań w różnych teoriach. Z punktu widzenia fizyka ważne jest aby wnioski płynące z teorii dało się potwierdzić wksperymentalnie. Być może nigdy się nie dowiemy, że grawitonów tak na prawdę nie ma, a obserwowalne efekty są wywoływane przez krasnoludki ze specjalnymi magnesikami . I z pewnego punktu widzenia krasnoludek czy grawiton nie robi istotnej różnicy.
Pah Wraith
Użytkownik
#291 - Wysłana: 7 Gru 2006 01:38:29
Jak by nie było coś powinno być nośnikiem grawitacji. Nie będą to grawitony, tylko coś innego, wystarczy to tylko odkryć i odtworzyć w sztucznym środowisku... I tak jest ze wszystkim - nawet jeśli pewne teorie okazały się mylne, coraz częściej wraz ze wzrostem naszej wiedzy o świecie pewien "duży obraz" pozostaje niezmieniony...
Jurgen
Moderator
#292 - Wysłana: 7 Gru 2006 16:29:55
I racja Shielder, a nie Anonim, ale dlaczego się nie zarejstrujesz?
Dawno mnie nie było na forum, czyżby jakieś nowe trędy?


Hhm... Ja na forum jestem od lipca 2005 r. i odkąd pamiętam, Shielder nie był zarejestrowany. Nie wiem, czy dla idei, czy może hasła zapomniał...
Pah Wraith
Użytkownik
#293 - Wysłana: 7 Gru 2006 17:24:19
Dokładnie to ostatnie.
miszowaty
Użytkownik
#294 - Wysłana: 7 Gru 2006 21:54:39
Hhm... Ja na forum jestem od lipca 2005 r. i odkąd pamiętam, Shielder nie był zarejestrowany. Nie wiem, czy dla idei, czy może hasła zapomniał...


Uuu, nie zwróciłem uwagi.
A co do grawitonów, to nie chodzi mi o to czy to one, czy coś innego jest nośnikiem grawitacji ale z założenia "takie bardzo małe kulki" ktoś opisał i zdefiniował, całkiem zresztą słusznie wnioskując o i ich charakterze na podstawie obserwacji i logiki. Chodzi mi o to, co gdyby było to zjawisko o zupełnie innym charakterze, prawdą jest że grawitacji to by nie zmieniło, ale zburzyło część ładu fizycznego, bo niemożna by było opisać "tych kuleczek" w przewidywany na dzień dzisiejszy, sposób(w domyśle grawitonów), i tu miałem na myśli twardy orzech.
Q__
Moderator
#295 - Wysłana: 3 Sty 2007 17:49:47 - Edytowany przez: Q__
Panowie, fascynująca dyskusja fizyczna się zrobiła, i to jest TO za co tak cenię to Forum, ale nikt nie zająknął się nawet o tym, że od czasu misji wahadłowca Atlantis oznaczonej STS-115 i lotu Soyuza TMA-9 mieliśmy jeszcze misję STS-116 wahadłowca Discovery (nazwa bardzo dobrze się kojarzy ).

http://en.wikipedia.org/wiki/STS-116

Owszem Space Shuttle to już złom, a misja była rutynowa, ale fakt, że nikt z miłośników Treka nie odnotował (choćby i nieistotnego) faktu z historii prawdziwego podboju Kosmosu jednak smuci...
Jurgen
Moderator
#296 - Wysłana: 3 Sty 2007 19:43:25
Owszem Space Shuttle to już złom, a misja była rutynowa, ale fakt, że nikt z miłośników Treka nie odnotował (choćby i nieistotnego) faktu z historii prawdziwego podboju Kosmosu jednak smuci...

No cóż, ja jakimś specjalnym fanem "prawdziwego podboju kosmosu" nmie jestem, stąd na misje rutynowe raczej nie zwracam uwagi, znaczy, wiem, że były. Bardziej interesuję się "technologią" tego podboju kosmosu, a na tym polu ostatnio nie mamy (jako ludzkość oczywiście) się czym pochwalić (dlatego wrzucam tu linki do informacji takich jak projekt bazy na księżycu).
Po tym usprawiedliwieniu (wiem, kiepskie) wracam do tematu. Owszem, rutynowe misje są ważne, ale one nie pociągną do przodu całego programu. Potrzebne są właśnie takie spektakularne projecty. Nawet tak małe (w skali trekowej) wydarzenie jak "strzelanie" do różnych obiektów kosmicznych wzbudziły spore zainteresowanie w mediach (info było w każdym dzienniku tv, w sieci, a GW* poświęciła mu artykuł na pierwszej stronie, jeżeli dobrze pamiętam). Pomyślcie więc, jak wpłynęłyby na opinię publiczną rozpoczęcie budowy bazy na księżycu czy załogowy lot na Marsa. A wtedy i politycy mogliby zacząć inaczej myśleć...
Q__
Moderator
#297 - Wysłana: 3 Sty 2007 19:48:04 - Edytowany przez: Q__
Jurgen

rutynowe misje są ważne, ale one nie pociągną do przodu całego programu. Potrzebne są właśnie takie spektakularne projecty.

Z tym się zgodzę i nie twierdzę, że misję STS-116 należało omawiać z czcią, jednak, na Bogów Kobolu, ktoś z Was mógł o niej choc napomknąć....

Pomyślcie więc, jak wpłynęłyby na opinię publiczną rozpoczęcie budowy bazy na księżycu czy załogowy lot na Marsa. A wtedy i politycy mogliby zacząć inaczej myśleć...

Błędne koło rzeczy, które mogły by zmienić myślenie polityków zależą od polityków... Ale przeciez w koncu musimy wyruszyc w Kosmos...
Pah Wraith
Użytkownik
#298 - Wysłana: 6 Sty 2007 09:57:34
Q__
Moderator
#299 - Wysłana: 6 Sty 2007 12:03:18
Pah Wraith

Oby jak najwięcej takich wiadomości.
Q__
Moderator
#300 - Wysłana: 14 Sty 2007 01:20:21 - Edytowany przez: Q__
Może to nie do końca TU pasuje, ale istnieje b. interesujący komiks (nie superbohaterski, choć rodem z Image Comics) pokazujący alternatywną wersję rozwoju programu kosmicznego - w tej opowieści w Kosmos pierwsi ruszają Brytyjczycy i do 2001 roku kolonizują już Marsa:

http://en.wikipedia.org/wiki/Ministry_of_Space
http://www.warrenellis.com/wfile/ministryofspace01 .rtf
Niestety to tylko komiks...
 Strona:  ««  1  2  ...  8  9  10  11  12  ...  86  87  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Kogo jeszcze obchodzi PROGRAM KOSMICZNY?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!