USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Kogo jeszcze obchodzi PROGRAM KOSMICZNY?
 Strona:  ««  1  2  ...  57  58  59  60  61  ...  86  87  »» 
Autor Wiadomość
Jurgen
Moderator
#1741 - Wysłana: 15 Mar 2012 15:17:20
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Biedny Dukat. Trwa na niego niczym nie uzasadniona nagonka.

Ja tego nie napisałem. Zwłaszcza tego: niczym nie uzasadniona nagonka
Elaan
Użytkownik
#1742 - Wysłana: 15 Mar 2012 18:24:12
Odpowiedz 
poligon:
Poza tym po co NASA robiła te zdjecia? By coś udowodnić? Czy to nie podejrzane?

Zdecydowanie podejrzane.
Ale co ciekawe, ponoć zdjęcia te robił nie byle kto, bo sam Stanley Kubrick.
Niektórzy twierdzą, że był później z tego powodu inwigilowany i zastraszany, bo NASA chciała mieć pewność, że będzie trzymał buzię na kłódkę.

Odbiciem tych wątpliwości na temat lądowania na Księżycu, był zresztą znany film pt. Koziorożec 1.
Toudi
Użytkownik
#1743 - Wysłana: 19 Mar 2012 20:36:12
Odpowiedz 
Jowisz i wulkan na Io

Ciekawe która sonda robiła te zdjęcia...
Elaan
Użytkownik
#1744 - Wysłana: 19 Mar 2012 22:11:56
Odpowiedz 
Toudi

Te wulkany wyrzucają głównie dwutlenek siarki.
To niezbyt zachęcające miejsce do bezpośrednich badań, gdybyśmy kiedyś nauczyli się budować bazy na obiektach kosmicznych.
Jak zbudować habitat, gdy wokół wulkany zieją siarką, pod stopami mamy siarkę i atmosfera składa się głównie z dwutlenku siarki?
Dla przeciętnego człowieka to odbicie piekła.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#1745 - Wysłana: 19 Mar 2012 22:17:50 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
A jak nazywa się ten Księżyc Jowisza?

O ile pamiętam to dwutlenek siarki wykorzystuje się jako czynnik chłodzący. A na upartego baza mogła powstać.
Elaan
Użytkownik
#1746 - Wysłana: 20 Mar 2012 20:20:38
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ:
A jak nazywa się ten Księżyc Jowisza?

To Io, nazwana tak na pamiątkę jednej z kochanek Zeusa.

FederacyjneMSZ:
A na upartego baza mogła powstać.

Oczywiście, pytanie tylko, czy przy dużej ilości księżyców wokół Jowisza, nie znalazło by się bardziej przyjazne ku temu miejsce.
Toudi
Użytkownik
#1747 - Wysłana: 20 Mar 2012 20:31:34
Odpowiedz 
Elaan:
Oczywiście, pytanie tylko, czy przy dużej ilości księżyców wokół Jowisza, nie znalazło by się bardziej przyjazne ku temu miejsce.

zdaje się, ze Europa jest takim celem...

Ale w pobliżu Jowisza problemem jest ciepło, a raczej jego brak. Słońce nie grzeje tam zbyt skutecznie, więc budowa bazy koło wulkanu, który zapewnił by ciepło jest realnym pomysłem na bazę, szczególnie gdy atmosfera w około ułatwiała by odprowadzanie jego nadmiaru.

Zresztą my tu o Jowiszu dyskutuje, ale moim zdaniem nim powstanie jakaś baza na księżycach planet zewnętrznych, to prędzej powinniśmy mieć zbudowane bazy na Księżycu, Marsie i kopalnie w Pasie Planetoid.
Elaan
Użytkownik
#1748 - Wysłana: 20 Mar 2012 21:06:30
Odpowiedz 
Toudi:
Słońce nie grzeje tam zbyt skutecznie, więc budowa bazy koło wulkanu, który zapewnił by ciepło jest realnym pomysłem na bazę

Na Io panują temperatury rzędu -120 stopni. To nie tylko wina odległości od Słońca, ale także tego, że pokryta siarką jasna powierzchnia odbija aż 63% światła słonecznego.
Wulkan mógłby być źródłem ciepła dla bazy, gdybyśmy mieli technologię, pozwalającą na wykorzystanie wydobywających się zeń gazów.

Toudi:
prędzej powinniśmy mieć zbudowane bazy na Księżycu, Marsie i kopalnie w Pasie Planetoid.

Skąd wiadomo, że Pas Planetoid jest tak bogaty w cenne surowce, by warto było budować tam kopalnie?
Węgiel, krzem, żelazo i nikiel występują na Ziemi w dostatecznie dużych ilościach, są dość pospolite.
Toudi
Użytkownik
#1749 - Wysłana: 20 Mar 2012 21:22:30
Odpowiedz 
Elaan:
kąd wiadomo, że Pas Planetoid jest tak bogaty w cenne surowce, by warto było budować tam kopalnie?
Węgiel, krzem, żelazo i nikiel występują na Ziemi w dostatecznie dużych ilościach, są dość pospolite.

Zaopatrywanie samej Ziemie będzie efektem ubocznym takich kopalni, ich głównym celem (w mojej skromnej opinii) jest przeniesienie przemysłu poza studnię grawitacyjną planety. To znacząco ułatwi podbój kosmosu.

Jeśli stworzenie przemysłu w stanie nieważkości będzie jakoś problematyczne, to nawet huty na Księżycu znacząco ułatwiły by podbój kosmosu. Wystartować z Księżyca jest znacznie łatwiej niż Ziemi.

Elaan:
Wulkan mógłby być źródłem ciepła dla bazy, gdybyśmy mieli technologię, pozwalającą na wykorzystanie wydobywających się zeń gazów.

Mamy przecież elektrownie termalne, pewno szło by zaadoptować tę technologię.
Elaan
Użytkownik
#1750 - Wysłana: 20 Mar 2012 21:43:52
Odpowiedz 
Toudi:
To znacząco ułatwi podbój kosmosu.

To rzeczywiście logiczne. Choć zapewne i tak stocznie księżycowe nie mogłyby obejść się bez dostaw z Ziemi - np. 17 pierwiastków ziem rzadkich - przynajmniej do czasu odkrycia bogatych ich źródeł poza Ziemią.

Toudi:
Mamy przecież elektrownie termalne, pewno szło by zaadoptować tę technologię.

Musielibyśmy najpierw wypróbować ten system tutaj, na Ziemi - dopracować go, by był niezawodny.
Na Ziemi wykorzystujemy wody geotermalne, podgrzewane przez wulkany.
Ale na Io wody w ogóle nie ma. Technologia ta musiałaby więc wykorzystywać bezpośrednio gazy wulkaniczne o ogromnym ciśnieniu.
Byłoby to niezwykle wydajne, ale też potencjalnie niebezpieczne źródło energii.
Toudi
Użytkownik
#1751 - Wysłana: 20 Mar 2012 23:07:56
Odpowiedz 
Elaan:
Choć zapewne i tak stocznie księżycowe nie mogłyby obejść się bez dostaw z Ziemi

Na obecnym etapie, nawet gdybyś znaleźli wszystko co trzeba w kosmosie, to i tak zacząć trzeba surowcami i elementami z Ziemi. Pierwsze jednostki, którymi zaczniemy tworzyć stałe elementy infrastruktury orbitalnej będą tworzone na Ziemi, ale z gdy już zrobimy ten pierwszy, najtrudniejszy krok...

Elaan:
Musielibyśmy najpierw wypróbować ten system tutaj, na Ziemi - dopracować go, by był niezawodny.

Miejmy nadzieję, ze ktoś już nad tym pracuje... choć jak pokazuje nasz kraj, prowizorki działają najlepiej... ;)

Elaan:
Byłoby to niezwykle wydajne, ale też potencjalnie niebezpieczne źródło energii.

No to Elaan jest przerażające. Wydajne i niebezpieczne źródło energii? Tak jak każde z którego korzystamy, od ogniska po elektrownie atomowe. ;)
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#1752 - Wysłana: 20 Mar 2012 23:17:37 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
Elaan:
Choć zapewne i tak stocznie księżycowe nie mogłyby obejść się bez dostaw z Ziemi -

obecnie jesteśmy z dostępnej nam technologi oraz surowców zbudować dobrze funkcjonującą i sprawnie działającą kolonie.

podbój Księżyca może dokonać jedno państwo no może Misje na Marsa również , natomiast nie będzie w stanie wybudować stoczni, kopalń, organizmów społecznych. Aby do tego stanu doszło, musi być względny spokój i stabilizacja co w naszej dekadzie i pewnie następnych nie jest możliwe oraz globalna inwestycja. Kolonie będą wymagały regularnych dostaw przez pierwsze lata swojego istnienia. Pytanie jaki byłby status prawny tych jednostek kolonialnych.

Elaan:
Musielibyśmy najpierw wypróbować ten system tutaj, na Ziemi - dopracować go, by był niezawodny.
Na Ziemi wykorzystujemy wody geotermalne, podgrzewane przez wulkany.

a elektrownie atomową? Pierwiastków promieniotwórczych od liku.
Toudi
Użytkownik
#1753 - Wysłana: 20 Mar 2012 23:58:34
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ
Co do konieczności spokoju, to kwestia dyskusyjna, Amerykę podbijano w czasie wojen (bądź w czasie względnego spokoju zbliżonego do tego co mamy teraz) i udało się stworzyć kilka struktur państwowych. Więc myślę że jest szansa tak długo jak 3 główni gracze nie prowadzą ze sobą wojny (a na upartego Europa może się pod USA podpiąć i pod Rosję, gdyby któraś z tych stron ruszyła z kopyta).

FederacyjneMSZ:
Pytanie jaki byłby status prawny tych jednostek kolonialnych.

I to jest ciekawe pytanie, ale boję się gdzie możemy zatoczyć. Ale można spróbować.

Podejrzewam, że na początku (gdyby kolonizacji dokonywano państwowo lub korporacyjnie) kolonie stały by się częścią państwa kolonizacyjnego. Z ich prawem i obywatelstwem itd. I pewno przez pokolenie lub nawet 2, nic by się nie zmieniało, bo w kolonii byłoby zbyt mało osób i byłyby zbyt zależne od "matek" by próbować działać niezależnie.

Natomiast podejrzewam, że w pokoleniu urodzonym na takiej kolonii a już na pewno w 2 zaczęłyby się tworzyć pomysły samodzielności i niezależności. Natomiast czy mielibyśmy powtórkę z powstania USA, czy coś bardziej pokojowego, to w tej chwili rozważania dla SF.

Natomiast interesujący byłby aspekt, gdyby kolonizacja odbyła się pod szyldem międzynarodowym, coś ala ONZ czy NATO, status takich kolonii byłby wówczas jeszcze bardziej zagmatwany, pewno mieliby jakieś skomplikowane prawo, ale też sądzę iż szybciej mogłyby się pojawić dążenia do niepodległości.



A czy Księżyc zdobędzie jeden kraj czy więcej? Sądzę, że zależy od tego czy na będzie na nim coś wartego uwagi (jakieś złoża) czy byłby w jednym miejscy czy rozrzucone, czy nie byłoby tam nic i na księżycu powstały by tylko odskocznie dalej.

W dwóch ostatnich wariantach, podejrzewałbym równoległe próby tworzenia baz na księżycu. W pierwszym, zasadę kto pierwszy ten lepszy.
baluch
Użytkownik
#1754 - Wysłana: 21 Mar 2012 08:42:50
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ:
obecnie jesteśmy z dostępnej nam technologi oraz surowców zbudować dobrze funkcjonującą i sprawnie działającą kolonie.

Wszystko kwestia kasy i zapotrzebwania na pewne produkty. Po opanowaniu zimnej fuzji takim czyms może być hel-3 znajdujący sie na księżycu.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#1755 - Wysłana: 21 Mar 2012 11:08:57 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
baluch

baluch:
Wszystko kwestia kasy

to tak jak w każdym aspekcie życia. Jaki masz problem? Brak pieniędzy. A to nie masz problemu, tylko masz brak pieniędzy (Polska rzeczywistość)

baluch:
zapotrzebwania na pewne produkty

plus odpowiedni poziom technologiczny, który pozwala na umiejętne zagospodarowanie surowcami. Dlatego musi w tym przedsięwzięciu brac udział więcej niż jeden podmiot państwowy.

Toudi:
Amerykę podbijano w czasie wojen

Pozwolę się nie zgodzić. Hiszpanie po 1492 mieli spokój (koniec rekonkwisty, unia kastylijsko-katalońska). Jedyne czego było trzeba to nowych ziem. Największe podboje odbyły się w latach 1492 -1533, czyli w czasie spokoju na płw Iberyjskim.

I ten słynny traktat w Tordessilas. Tylko dwa podmioty brały wtedy udział w kolonizacji

Natomiast Anglicy mieli prywatne korporacje kolonialne mające swoją kasę i wojsko. Dlatego mogli w szybkim tempie zdobywać nowe rynki.

.
Toudi:
I to jest ciekawe pytanie, ale boję się gdzie możemy zatoczyć.

Najważniejszym aspekt będzie pozycja wyjściowa - czy kolonizować będą poszczególne kraje,grupy państw czy Ziemia jako jeden podmiot (np. trekowa Zjednoczona Ziemia).

Ciekawa sytuacja miała by miejsce, gdyby pojawiła się kosmiczna wersja Burów. Na Księżycu chcą założyć swój, niezależny od rządu na Ziemi podmiot (choć mieli by pewnie problem na początku z żywnością) ale byłbym ciekawy reakcji ziemskich metropolii. )

Toudi:
A czy Księżyc zdobędzie jeden kraj czy więcej? Sądzę, że zależy od tego czy na będzie na nim coś wartego uwagi

Sama lokalizacja z punktu militarnego jest bardzo ważna. Baza dała by ogromną przewagę nad innymi państwami. Plus wspomniana dogodna baza wypadowa do innych części SOLu.

Ale tutaj musi być opracowana specjalna polityka, w czasie zimnej wojny kosmos był tylko narzędziem, a nie celem. Jeżeli chcemy realnie podbijać kosmos to musi się zmienić mentalność i punkt ciężkości, którym nadal jest dynamiczna sytuacja polityczna na Ziemi.

Toudi:
Natomiast interesujący byłby aspekt, gdyby kolonizacja odbyła się pod szyldem międzynarodowym, coś ala ONZ czy NATO, status takich kolonii byłby wówczas jeszcze bardziej zagmatwany, pewno mieliby jakieś skomplikowane prawo, ale też sądzę iż szybciej mogłyby się pojawić dążenia do niepodległości.

i tutaj dochodzimy do następnego etapu. Wiemy jaki podmiot kolonizuje(państwa, grupy państw, czy Ziemia jako całość) . Teraz pytanie jaki ustrój będzie panował -czy Imperium w którym wszystkie kolonie są podległe metropolii ziemskiej, federacji z planetą stołeczną na Ziemi, konfederacją czyli luźnym związkiem planet, powiązanymi ze sobą wspólną polityką między planetarnym.ą oraz sojuszem militarnym. Pewnie będzie to ewolucja wyżej wymienionych form.

Ale najlepsze będzie jak wyjdziemy z Układu Słonecznego. I pytanie o status innego układu planetarnego w stosunku do ..no właśnie

Toudi:
kolonie stały by się częścią państwa kolonizacyjnego. Z ich prawem i obywatelstwem itd. I pewno przez pokolenie lub nawet 2, nic by się nie zmieniało, bo w kolonii byłoby zbyt mało osób i byłyby zbyt zależne od "matek" by próbować działać niezależnie.

Czyli wychodzimy z założenia, że kolonizować będą odrębne podmioty. Ciekawa sytuacja z podzielonym księżycem. Powstały by kolonialne kultury, dialekty językowe, na pewno ludzie na księżycu nabyli by parę cech (chodzi mi o powolne starzenie się, niech mnie ktoś poprawi jak bredze)

Ale moim zdaniem była by to klęska, ponieważ te kolonie oddawały by podział na Ziemi i służyły by do prowadzenia polityki na Ziemi. (czyli Astropolityka w dzisiejszym wydaniu Kto rządzi w przestrzeni kosmicznej ten panuje na Ziemi).Ale nam chodzi (tak wnioskuje) o podbój kosmosu, czyli sprawy Ziemskie schodzą na dalszy plan ( czyli Astropolityka właściwa. (wyjątkiem może być nasz Księżyc)

Dopóki kosmos będzie narzędziem politycznym w walce o dominacje na Ziemi dopóty możemy zapomnieć o stałych bazach na innych planetach, księżycach planet etc.

Dlatego wizja księżyca podzielonego napawała by mnie niepokojem, bo utrudniała by proces jednoczenia.

Jeżeli nie zrobimy porządku u siebie, to nie ma co przenosić naszego bałaganu na cały SOL.

Wiem, że trochę zagmatwałem. Z góry przepraszam.


Mam nadzieje, że w przyszłości uda mi się napisać pracę naukową o Astropolityce w której m.inzawarł bym poruszaną przez nas problematykę.
Toudi
Użytkownik
#1756 - Wysłana: 21 Mar 2012 13:22:33
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ
FederacyjneMSZ:
Najważniejszym aspekt będzie pozycja wyjściowa - czy kolonizować będą poszczególne kraje,grupy państw czy Ziemia jako jeden podmiot (np. trekowa Zjednoczona Ziemia).

Pozycja wyjściowa na dzień dzisiejszy jest dosyć prosta, mamy 3 siły zdolne ewentualnie kolonizować kosmos, USA, Rosja i Chiny, na upartego można by jeszcze dorzucić Europę, gdyby wreszcie zaczęła patrzeć na mniej przyziemne problemy (ale my nie o tym tu) i Indie, które mają potencjał i siłę i (dla mnie) są wielką niewiadomą.

Więc ewentualny podbój kosmosu jawi się dosyć prosto. Bo znamy mniej więcej sposoby działania każdej z tych trzech sił.

FederacyjneMSZ:
Ale najlepsze będzie jak wyjdziemy z Układu Słonecznego. I pytanie o status innego układu planetarnego w stosunku do ..no właśnie

Myślę, że tym nie musimy się martwić ani my, ani następne pokolenie. ;)
Choć tak naprawdę wszystko zależy od komunikacji, jeśli będzie jakiś FTL to nie wiadomo, jak nie będzie, to każdy system będzie sam sobie panem, bo wyobrażasz sobie czekać na reakcję centrali tak no ze 100 lat? Problem przestanie istnieć nim przyjdzie rozwiązanie. (Choć Card (chyba on) i to przewidział, miał wysyłanie ludzi na proces w statku. Nim statek doleciał do celu, to np ci co domagali się kary już nie żyli, a "zbrodniarz" miał się całkiem dobrze.)

FederacyjneMSZ:
i tutaj dochodzimy do następnego etapu. Wiemy jaki podmiot kolonizuje(państwa, grupy państw, czy Ziemia jako całość) . Teraz pytanie jaki ustrój będzie panował -czy Imperium w którym wszystkie kolonie są podległe metropolii ziemskiej, federacji z planetą stołeczną na Ziemi, konfederacją czyli luźnym związkiem planet, powiązanymi ze sobą wspólną polityką między planetarnym.ą oraz sojuszem militarnym. Pewnie będzie to ewolucja wyżej wymienionych form.

To jest wielka nie wiadomo, ale głównie dlatego, że wciąż nie wiemy czy ktoś wreszcie zdecyduje się na poważny podbój kosmosu. O ile nie nastąpi to przez wojnę, to masz rację, każdy wariant jest możliwy, szczególnie w jakiejś formie miksu.

Ale gdyby tak się zastanowić, gdyby jednak podbój i założenie pierwszej bazy na księżycu nastąpiło z powodu wojny, to niewątpliwym plusem tej akcji byłoby tempo. Jestem święcie przekonany, że świat byłby zszokowany tym, jak szybko można zbudować stałą infrastrukturę na księżycu... ;)
Elaan
Użytkownik
#1757 - Wysłana: 21 Mar 2012 14:44:18
Odpowiedz 
Toudi:
Wydajne i niebezpieczne źródło energii? Tak jak każde z którego korzystamy, od ogniska po elektrownie atomowe.

Zgadza się. Ale pewne źródła energii są jednak łatwiejsze do opanowania.
Ogień w kominku jest mniej niebezpieczny niż elektrownia atomowa - gdyby było inaczej w domach zakładalibyśmy miniaturowe reaktory.

FederacyjneMSZ:
podbój Księżyca może dokonać jedno państwo no może Misje na Marsa również

Naprawdę sądzisz, że inne państwa pozwoliłyby na to, ot tak?
Misja - tak, ale na kolonizację i monopolizację globu nie byłoby zgody.

FederacyjneMSZ:
a elektrownie atomową? Pierwiastków promieniotwórczych od liku.

Tak, to byłoby możliwe rozwiązanie, choć niełatwe do zrealizowania.
I oczywiście nie na takim małym obiekcie jak Io.

Toudi:
Natomiast interesujący byłby aspekt, gdyby kolonizacja odbyła się pod szyldem międzynarodowym, coś a`la ONZ czy NATO, status takich kolonii byłby wówczas jeszcze bardziej zagmatwany, pewno mieliby jakieś skomplikowane prawo, ale też sądzę iż szybciej mogłyby się pojawić dążenia do niepodległości.

Kolonizacja pod szyldem międzynarodowym jest IMVHO najbardziej prawdopodobna. Tak wielkie przedsięwzięcie wymagało by współpracy i koordynacji.
Dążenia do uniezależnienia pojawiły by się zapewne w drugim lub trzecim pokoleniu urodzonym poza Ziemią. Ale nie od razu byłyby to dążenia do niepodległości. Niepodległość wymaga nie tylko poczucia jedności, ale i pewnych silnych struktur gospodarczych.

FederacyjneMSZ:
i tutaj dochodzimy do następnego etapu.

FederacyjneMSZ:
Teraz pytanie jaki ustrój będzie panował

Zakładając, że kolonie powstałyby pod skrzydłami jakiejś, specjalnie w tym celu stworzonej, agendy ONZ, mogły by one mieć status powierniczy, z perspektywą usamodzielnienia w przyszłości. Taka perspektywa zapobiegła by powstawaniu gwałtownych ruchów separatystycznych.

FederacyjneMSZ:
Mam nadzieje, że w przyszłości uda mi się napisać pracę naukową o Astropolityce w której m.inzawarł bym poruszaną przez nas problematykę.

To byłoby interesujące. W Polsce taka praca chyba jeszcze nie powstała.

Toudi:
Ale gdyby tak się zastanowić, gdyby jednak podbój i założenie pierwszej bazy na księżycu nastąpiło z powodu wojny, to niewątpliwym plusem tej akcji byłoby tempo.

I byłby to IMVHO, niestety, jedyny plus, nie równoważący ewentualnych minusów.
Toudi
Użytkownik
#1758 - Wysłana: 21 Mar 2012 15:01:56
Odpowiedz 
Elaan:
Ogień w kominku jest mniej niebezpieczny niż elektrownia atomowa - gdyby było inaczej w domach zakładalibyśmy miniaturowe reaktory.

To jest kwestia ostro dyskusyjna. Ale należy też pamiętać, że w Polsce jest silna grupa, która nie chce nawet normalnej, więc domowa dla nich to więcej niż abstrakcja...

A co do otwartego ognia w domu, to tylko osoba bez kominka (bądź opalanego pieca grzewczego) w domu może mówić, że jest bezpieczniejszy od ewentualnej elektrowni atomowej. Tej zimy u mojej rodziny ogień dostał się do komina i go rozsadził. Na szczęście gospodarz był w domu i zdoła ugasić (zasypać komin piaskiem) pożar, zanim ten wydostał się poza komin. Ale w całym domu i tak było czarno od dymu...

I przy tych mrozach jakie były w tym roku, średnio raz na godzinę otwierałem kominek by dorzucić drewna, kilka razy zdarzyło się, że z kominka wypadł rozżarzony kawałek. No i każde otwarcie to wystawienie otwartego ognia na dom, gdzie sporo rzeczy jest łatwopalnych.

Tak więc twierdzenie, że bezobsługowa minielektrownia atomowa jest niebezpieczniejsza od kominka, jest tezą wysoce dyskusyjną...
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#1759 - Wysłana: 21 Mar 2012 15:03:43 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
Elaan:
Naprawdę sądzisz, że inne państwa pozwoliłyby na to, ot tak?
Misja - tak, ale na kolonizację i monopolizację globu nie byłoby zgody.

Moja teza brzmiała: jeżeli kolonie będą tworzyły państwa to będzie to wynik rywalizacji, więc o żadnej zgodzie nie może być mowa. To będzie część wyścigu. kto pierwszy zajmie astrostrategiczne rejony, ten będzie w uprzywilejowanej sytuacji.

Elaan:
Zakładając, że kolonie powstałyby pod skrzydłami jakiejś, specjalnie w tym celu stworzonej, agendy ONZ, mogły by one mieć status powierniczy, z perspektywą usamodzielnienia w przyszłości. Taka perspektywa zapobiegła by powstawaniu gwałtownych ruchów separatystycznych.

W przypadku, który podałaś mam dwa punkty wątpliwe. jeżeli bierzemy pod uwagę ONZ , to nadal podmiotem będą państwa. ONZ nie może nikomu nic nakazać. Problem drugi, jeśli istnieją państwa to dana kolonia może stać się polem walki o wpływy i ogłoszenie niepodległości może nie być spowodowany wolą kolonistów.

Toudi:
O ile nie nastąpi to przez wojnę, to masz rację, każdy wariant jest możliwy, szczególnie w jakiejś formie miksu.

Moim skromnym zdaniem ewentualna wojna będzie obejmowała w rejonie kosmosu tylko księżyc. Jedno państwo nie będzie wstanie stworzyć kolonii dalej. Ale możliwość wybuchu wojny między Księżycową kolonie Chińskiej Republiki Ludowej a Amerykańskim Kampanią Księżycową jest bardzo możliwa.Ale nadal będę twierdził, że wojna w kosmosie będzie decydowała o losach na Ziemi. Czyli cały czas kręcimy się wokół Astropolityki jako narzędzia prowadzenia polityki.
Elaan
Użytkownik
#1760 - Wysłana: 21 Mar 2012 15:45:40
Odpowiedz 
Toudi:
Ale należy też pamiętać, że w Polsce jest silna grupa, która nie chce nawet normalnej, więc domowa dla nich to więcej niż abstrakcja...

Ja też nie jestem zwolenniczką elektrowni atomowych - zwłaszcza po tym, co zdarzyło się w Fukushimie.
Nie grozi nam, co prawda, trzęsienie ziemi i tsunami na taką skalę. Ale obawiam się, że skutecznie zastąpiłyby je: polska bylejakość, skłonność do niedoróbek i wszelkiego rodzaju prowizorek [ patrz: Stadion Narodowy, autostrady etc. ].

Toudi:
tylko osoba bez kominka (bądź opalanego pieca grzewczego) w domu może mówić, że jest bezpieczniejszy od ewentualnej elektrowni atomowej

Chciałabym mieć taki dom, wierz mi.

Toudi:
Tak więc twierdzenie, że bezobsługowa minielektrownia atomowa jest niebezpieczniejsza od kominka, jest tezą wysoce dyskusyjną...

Biorąc pod uwagę możliwe skutki ewentualnej awarii, jest bezdyskusyjnie niebezpieczniejsza.

FederacyjneMSZ:
To będzie część wyścigu. kto pierwszy zajmie astrostrategiczne rejony, ten będzie w uprzywilejowanej sytuacji.

W takim razie będzie to nie tylko część wyścigu, ale wręcz wstęp do wojny, i to rozgrywającej się jak najbardziej na Ziemi.

FederacyjneMSZ:
jeżeli bierzemy pod uwagę ONZ , to nadal podmiotem będą państwa.

Tak, ale państwa patrzące sobie wzajemnie na ręce i blokujące wszelkie próby monopolizacji przez któreś z nich.

FederacyjneMSZ:
jeśli istnieją państwa to dana kolonia może stać się polem walki o wpływy i ogłoszenie niepodległości może nie być spowodowany wolą kolonistów.

Takie zagrożenie, oczywiście, istnieje, lecz tu wszystko zależeć będzie od samych kolonistów - na ile oni sami, a raczej ich przywódcy, świadomi będą tego zagrożenia.

FederacyjneMSZ:
Ale możliwość wybuchu wojny między Księżycową kolonie Chińskiej Republiki Ludowej a Amerykańskim Kampanią Księżycową jest bardzo możliwa.Ale nadal będę twierdził, że wojna w kosmosie będzie decydowała o losach na Ziemi.

Zapewne będzie wpływała w jakiś sposób na życie obywateli tych państw na Ziemi, ale czy będzie decydowała? Nie sądzę.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#1761 - Wysłana: 21 Mar 2012 16:06:22 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
Elaan:
ale czy będzie decydowała? Nie sądzę.

w myśl astropolitycznej reguły, kto rządzi przestrzenią kosmiczną ten rządzi światem. Zdobycie księżyca daje ogromną przewagę militarną, i być może gospodarczą. O prestiżu nie wspominając. wygrywając pojedynek o ten rejon kosmosu dane państwo zapewnia sobie już nie tylko status Supermocarstwa, ale i hegemona. te państwo będzie mogło kontrolować innych graczy w ich próbach podboju kosmosu.

Elaan:
Tak, ale państwa patrzące sobie wzajemnie na ręce i blokujące wszelkie próby monopolizacji przez któreś z nich.

Problem polega na tym, że niektóre państwa mogą nie podpisać konwencji i będą mieć w nosie ustalenia. Na tym polega dylemat istnienia ONZ. Dobrowolność.
Toudi
Użytkownik
#1762 - Wysłana: 21 Mar 2012 16:16:59
Odpowiedz 
Elaan:
Fukushimie

Fukushima to, Fukushima tamto, i pomyśleć, że jeszcze rok temu wszyscy mówili Czarnobyl to, Czarnobyl tamto.

Nie dość, że w obu przypadkach wystąpiły problemy, które ciężko będzie znaleźć w Polsce. Bo ani nie będziemy mieć elektrowni do produkcji militarnego uranu, ani nie mamy trzęsień, ani tsunami. Zresztą Polskę otacza tyle elektrowni atomowych (i to starszych i niebezpieczniejszych, niż ewentualna budowana w Polsce), że martwienie się że ta konkretnie pieprznie, jest totalnie bez sensu, nie ważne która pieprznie, efekt dla nas taki sam.

A przeciwnicy elektrowni atomowych chyba nie widzą w jak beznadziejnej sytuacji elektrycznej jest Polska. Ponad 90% naszej energii pozyskujemy z elektrowni spalinowych, a nasi genialni politycy co krok podpisują pakiety klimatyczne, których jedynym efektem dla nas jest podwyżka cen.
Polska jest zbyt płaska by budować tamy i wykorzystać spadek wody do produkcji prądu.
Wiatry u nas wieje beznadziejnie, a do tego elektrownie wiatrowe potrzebują normalnych (innych) by regulować ich pracę.
Bałtyk ma zbyt małe pływy, by budować opłacalne elektrownie morskie.

Więc co na pozostaje? Jesteśmy też zbyt biedni by kupować energię z zagranicy, gdzie mają i atomowe i ze źródeł ekologicznych...

A Polska byle jakość? Albo to się zmieni, albo ludzkość podziękuje Darwinowi. ;)

Elaan:
Biorąc pod uwagę możliwe skutki ewentualnej awarii, jest bezdyskusyjnie niebezpieczniejsza.

Jakie mogłoby być prawdopodobieństwo ewentualnej awarii bezobsługowej i pewno jednorazowej (acz działającej pewno parę lat) minielektrowni atomowej?
A nie ma miesiąca bez pożaru lub zaczadzenia i to w samej Polsce...

Elaan:
Tak, ale państwa patrzące sobie wzajemnie na ręce i blokujące wszelkie próby monopolizacji przez któreś z nich.

No wiesz, w ONZ sobie za stołami gadają a życie obok toczy się jakby nigdy nic. ONZ może być przeciwne ludobójstwom, ale co jakiś czas słyszymy, ze ktoś gdzieś tam spacyfikował jakąś wioskę. W kosmosie mieliby jeszcze mniejsze wpływy. W kosmosie decydować będą tylko ci, którzy tam dotrą.

FederacyjneMSZ:
Moim skromnym zdaniem ewentualna wojna będzie obejmowała w rejonie kosmosu tylko księżyc.

Miałem namyśli wojnę na ziemi, gdzie cześć pola bitwy znajdzie się w kosmosie. Sądzę, że to wymusiłoby kolonizację kosmosu. Podobnie jak miało to miejsce w okresie Zimnej Wojny.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#1763 - Wysłana: 21 Mar 2012 18:30:59 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
Toudi:
Miałem namyśli wojnę na ziemi, gdzie cześć pola bitwy znajdzie się w kosmosie. Sądzę, że to wymusiłoby kolonizację kosmosu. Podobnie jak miało to miejsce w okresie Zimnej Wojny.

nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Od czasu Zimnej wojny, badanie kosmosu było częścią prowadzenia polityki na ziemi. Do tej pory NASA podlega wojsku. Podstawą istnienia eksploracji kosmosu w węższym rozumieniu (Astropolityka obecna) było stworzenie przewagi militarnej nad wrogiem. Kolonie, stocznie , kopalnie maja być podporządkowane polityce danego kraju.

Dopiero kiedy na Ziemi powstanie rząd światowy (imperium na wzór Żołnierzy pokoju, Zjednoczona Ziemia na wzór ST - nie ważne, jeden ośrodek władzy na świecie) można mówić o prawdziwej eksploracji i kolonizacji gdyż większość wysiłków i środków będzie skupiona na tym aspekcie.
ortkaj
Użytkownik
#1764 - Wysłana: 21 Mar 2012 20:21:18
Odpowiedz 
Picard
Użytkownik
#1765 - Wysłana: 23 Mar 2012 02:50:44
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#1766 - Wysłana: 23 Mar 2012 02:56:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
ortkaj

ortkaj:
Fajne mapy Merkurego

Strona misji sondy co je robiła:
http://www.nasa.gov/mission_pages/messenger/main/i ndex.html

Picard

Picard:
Nie wiem czy było to już omawiane na forum:

Mniemam, Kolego Adminie, że nie wiesz też czy królowa Bona umarła.

Sprawa nie dość, że była omawiana parę stron temu, to jeszcze doczekała się dementi:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=6&topic=1104&page=53#msg245654
Picard
Użytkownik
#1767 - Wysłana: 23 Mar 2012 03:35:40
Odpowiedz 
Q__:
Sprawa nie dość, że była omawiana parę stron temu, to jeszcze doczekała się dementi:

Dzięki - miło wiedzieć, że teoria względności nie została wyrzucona do kosza. Później odpowiem Ci we wiadomych tematach.
Q__
Moderator
#1768 - Wysłana: 23 Mar 2012 10:56:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
miło wiedzieć, że teoria względności nie została wyrzucona do kosza.

Jest to tzw. nagroda pocieszenia (znaczy: szanuję Einsteina i jego dorobek, ale świadomosć, że okazała się fałszywa stanowczo by mi nie przeszkadzała, gdyby za rogiem czekał napęd FTL).


EDIT:
I jeszcze trochę o Messengerze:
http://www.time.com/time/health/article/0,8599,210 9640,00.html
Elaan
Użytkownik
#1769 - Wysłana: 13 Kwi 2012 22:11:44
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#1770 - Wysłana: 17 Kwi 2012 13:39:54
Odpowiedz 
 Strona:  ««  1  2  ...  57  58  59  60  61  ...  86  87  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Kogo jeszcze obchodzi PROGRAM KOSMICZNY?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!