USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Kogo jeszcze obchodzi PROGRAM KOSMICZNY?
 Strona:  ««  1  2  ...  17  18  19  20  21  ...  85  86  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#541 - Wysłana: 13 Lis 2007 20:48:41
Odpowiedz 
Jurgen

http://fakty.interia.pl/ciekawostki/news/rmf-odwo l ano-alarm-o-zagrozeniu-z-kosmosu,1010205

No, no, no... Niezły fałszywy alarm...
Q__
Moderator
#542 - Wysłana: 25 Gru 2007 18:14:50
Odpowiedz 
Dwa ciekawe artykuły o konieczności kolonizacji Kosmosu.
The Case for Space:
http://writings.mike-combs.com/case_spc.htm
Crossroads:
http://writings.mike-combs.com/crossrds.htm
(Drugi blisko związany z Trekiem.)

I typowo świąteczny obrazek wprost z orbity:
Q__
Moderator
#543 - Wysłana: 30 Gru 2007 10:45:12
Odpowiedz 
Pierwszy raz ucieszyły mnie ambicje naszych posłów:

Zbudujemy satelitę i polecimy w kosmos?
2007-12-29 03:17

Posłowie z Zespołu ds. Przestrzeni Kosmicznej zamierzają powołać narodową agencję kosmiczną na wzór amerykańskiej NASA. Po co? Aby nasz kraj miał większy dostęp do kosmicznych technologii, a nawet... żebyśmy zbudowali własną rakietę, informuje "Polska".

Inicjatywa posłów cieszy prof. Piotra Wolańskiego, przewodniczącego Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych Polskiej Akademii Nauk. - Taka agencja powinna istnieć już od dawna, mówi profesor. Pozwoliłaby Polsce stać się pełnoprawnym członkiem Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), która jest finansowana m.in. ze środków Unii Europejskiej.

Polska co prawda przystąpiła do programu PECS, adresowanego do krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ale korzyści z tego nie są wielkie. - Uczestniczymy tylko w programach badawczych. A na to wykorzystywanych jest zaledwie 10 proc. środków unijnych. Aż 90 proc. środków trafia do programów użytkowych. Jeśli powstanie agencja, zyskamy dostęp także do tych pieniędzy, twierdzi profesor.

Ambicje posłów sięgają daleko: chcą wybudować polskiego satelitę. Wierzą też, że dzięki agencji uda się wznowić prace nad... budową polskiej rakiety. W latach 60. w Instytucie Lotnictwa zbudowano pocisk balistyczny, a na jego bazie naukowcy chcieli stworzyć rakietę. - Program został wstrzymany przez ówczesne władze. Wydano zgodę tylko na budowę rakiet meteorologicznych, wspomina prof. Wolański.

Pomysł stworzenia Polskiej Agencji Kosmicznej jest o tyle realny, że entuzjastami przedsięwzięcia są zasiadający w sejmowym zespole przedstawiciele wszystkich klubów, m.in. Andrzej Czerwiński z PO, Tadeusz Sławecki z PSL czy Paweł Poncyliusz z PiS.

(PAP)

http://wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=445969
mr homn
Użytkownik
#544 - Wysłana: 30 Gru 2007 11:10:05 - Edytowany przez: mr homn
Odpowiedz 
Q__
Posłowie z Zespołu ds. Przestrzeni Kosmicznej

No proszę... ja nawet nie wiedziałem, że mamy taki Zespół w naszym kochanym Sejmie... Tylko pogratulować pomysłu! Może coś z tego wyjdzie!?
Q__
Moderator
#545 - Wysłana: 30 Gru 2007 11:40:21
Odpowiedz 
mr homn

Tylko pogratulować pomysłu! Może coś z tego wyjdzie!?

Coż. Czasem PT. parlamentarzyści się na coś przydają.
Delta
Użytkownik
#546 - Wysłana: 30 Gru 2007 23:32:28
Odpowiedz 
Q__
Pierwszy raz ucieszyły mnie ambicje naszych posłów:

Miło mnie zaskoczyli, nareszcie ktoś w Sejmie pomyślał o czymś innym niż o przepychankach na własnych stołkach. Chyba nam władze normalnieją.
atozz
Użytkownik
#547 - Wysłana: 30 Gru 2007 23:40:26 - Edytowany przez: atozz
Odpowiedz 
To tylko specjalna komisja, której wyznaczono taki cel. Odzwierciedla poglądy grup nacisku, które reprezentuje. Wysłanie polskiego satelity to tylko kwestia przyznania kasy na dokończenie już kiedyś rozpoczętych prac. Pytanie tylko czy nam to do czegoś jest potrzebne. Nie mamy skąd wysyłać satelitów - jesteśmy daleko od równika, nie mamy dużych bezludnych obszarów na wypadek awarii. Jeśli już ładować kasę podatników w badanie kosmosu, to z sensem - np. dać stypendia uzdolnionym w zakresie astronomii.
Q__
Moderator
#548 - Wysłana: 31 Gru 2007 01:51:48
Odpowiedz 
Delta

Miło mnie zaskoczyli, nareszcie ktoś w Sejmie pomyślał o czymś innym niż o przepychankach na własnych stołkach. Chyba nam władze normalnieją.

I to ponad podziałami...

atozz

Pytanie tylko czy nam to do czegoś jest potrzebne.

Tak. Choćby po ta by dołączyć do kosmicznego wyścigu...
baldur
Użytkownik
#549 - Wysłana: 31 Gru 2007 02:00:01 - Edytowany przez: baldur
Odpowiedz 
Tak. Choćby po ta by dołączyć do kosmicznego wyścigu...

ale dołączyć do kosmicznego wyścigu tylko w celu dołączenia do kosmicznego wyścigu?? atozz ma rację - o wiele bardziej nadrobimy dystans do świata inwestując tą kasę w badania na uczelniach, instytutach naukowych (nie tylko astronomicznych, ale ogólnie fizycznych). Wysłanie satelity musi być konsekwencją zapotrzebowania naszych naukowców.

Jedyny cel w wysyłaniu satelity teraz (w przeciągu najbliższych lat) to cele propagandowe, które owszem są ważne, ale raczej nie przyniosą tak silnego efektu jak byśmy chcieli.
atozz
Użytkownik
#550 - Wysłana: 31 Gru 2007 02:43:38
Odpowiedz 
Przynoszą silny efekt ale jednorazowy. Kosmiczny wyścig to teraz wyścig z powrotem na Księżyc. Może kiedyś każdy kraj będzie miał wysłaną tam sondę. Dla nas raczej ten czas jeszcze nie nadszedł.
Q__
Moderator
#551 - Wysłana: 31 Gru 2007 02:58:47 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
baldur

ale dołączyć do kosmicznego wyścigu tylko w celu dołączenia do kosmicznego wyścigu??

Na początek tak, bo taki sukces może zmobilizować opinię publiczną, która lubi "efekciarstwo", do popierania dalszych badań. Poza tym mamy tu do czynienia z pierwszym krokiem, za którym pójdą następne. Czołowe kosmiczne potęgi też tak zaczynały...

atozz

Kosmiczny wyścig to teraz wyścig z powrotem na Księżyc. Może kiedyś każdy kraj będzie miał wysłaną tam sondę. Dla nas raczej ten czas jeszcze nie nadszedł.

Więc może czas myśleć jak doszlusować do tego wyścigu zamiast się załamywać?
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#552 - Wysłana: 31 Gru 2007 17:36:42
Odpowiedz 
baldur
Jedyny cel

Hmmm... Zastosowań dla satelit jest sporo. Nawet jeśli odejmiemy efekt propagandowy.
Q__
Moderator
#553 - Wysłana: 31 Gru 2007 17:51:27
Odpowiedz 
4_z_Szesciopaka

Zastosowań dla satelit jest sporo.

Owszem:
http://en.wikipedia.org/wiki/Satellite
atozz
Użytkownik
#554 - Wysłana: 31 Gru 2007 21:24:27 - Edytowany przez: atozz
Odpowiedz 
Q:
Więc może czas myśleć jak doszlusować do tego wyścigu zamiast się załamywać?

Ale my już braliśmy udział w tym wyścigu:

Mieczysław Bekker

Stanisław Wojciech Rogalski
Q__
Moderator
#555 - Wysłana: 1 Sty 2008 19:54:17 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
atozz

Ale my już braliśmy udział w tym wyścigu

W jakimś stopniu tak (i fajnie, że tak zasłużone nazwiska przypomniałeś). Ale w za małym jednak.

ps. z innej beczki: w tym roku pożenaliśmy tak ważną postac dla badań kosmicznych jak Robert Bussard
http://www.centauri-dreams.org/?p=1506
Cześć Jego Pamięci!
Q__
Moderator
#556 - Wysłana: 5 Sty 2008 20:43:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
TOS i "Apollo 13" powtarzane jednego dnia. nic dziwnego więc, że wzięło mnie na wspominki.

Oto zdjęcie ilustrujące wiadomość, która jako dzieciaka napełniła mnie niebywałym entuzjezmem.

Wiadomość o pierwszym locie wahadłowca. (W moim domu dowiedzieliśmy się o tym z "Przeglądu Technicznego".)

Ech, pamiętam ten entuzjazm. Rozmowę starszego pokolenia o tym, że teraz to już krok do powstania "Osiedla L-5" (był taki projekt kosmicznego "miasteczka", które miało powstać - jak sama nazwa wskazuje - wewnątrz dużej stacji kosmicznej umieszczonej w jednym z punktów Lagrange'a) i że jak nie oni na starość to ja tam juz napewno polecę pozwiedzać... (Potem zresztą rozmowa zeszła też na perspektywy zasiedlania dna morskiego, których wizje roztaczał wówczas Cousteau.)

Co zostało z tych marzeń? Kto teraz prowadzi takie rozmowy w domu przy obiedzie?
Jurgen
Moderator
#557 - Wysłana: 6 Sty 2008 12:37:06
Odpowiedz 
Co zostało z tych marzeń? Kto teraz prowadzi takie rozmowy w domu przy obiedzie?

Bo teraz ludzie bardziej przyziemnymi sprawami sie zajmują - gadają o kaczkach i donaldach. Wcześniej nie mieli na to wpływu, to sie takimi "bzdetami" zajmowali.
Pah Wraith
Użytkownik
#558 - Wysłana: 6 Sty 2008 14:19:16
Odpowiedz 
To i ja się dorzucę do działu wspominkowego. Bardzo mało ludzi wie, o pewnym, bardzo ambitnym projekcie stworzenia wojskowej księżycowej bazy. Miała ona ruszyć już w 1966 roku i kosztować 6 miliardów (tak jest MILIARDÓW) dolarów. Nie trudno się domyslić, że natrafiłem na jego ślad podczas reaserchu historii nazwy Horizon

http://en.wikipedia.org/wiki/Project_Horizon
Q__
Moderator
#559 - Wysłana: 6 Sty 2008 15:14:22
Odpowiedz 
Jurgen

Bo teraz ludzie bardziej przyziemnymi sprawami sie zajmują - gadają o kaczkach i donaldach. Wcześniej nie mieli na to wpływu, to sie takimi "bzdetami" zajmowali

To tylko wniosek, że kolonizacja Kosmosu czy dna morskiego powinny stać się domeną polityki (to ludziska by o tym gadały).

Pah Wraith

Bardzo mało ludzi wie, o pewnym, bardzo ambitnym projekcie stworzenia wojskowej księżycowej bazy. Miała ona ruszyć już w 1966 roku i kosztować 6 miliardów (tak jest MILIARDÓW) dolarów. Nie trudno się domyslić, że natrafiłem na jego ślad podczas reaserchu historii nazwy Horizon

Fascinating to za mało powiedziane...
atozz
Użytkownik
#560 - Wysłana: 7 Sty 2008 03:20:22
Odpowiedz 
1966 to jeszcze przed Apollo 11 Ciekawe są w tym moim zdaniem dwie rzeczy:

1. Planowano wykorzystać to do zwiazu Ziemi prowadzonego z powierzchni Księżyca. Pomyślmy o Księżycu "po wojskowemu" - jest to miejsce, którego trudno dosięgnąć - trzeba samemu mieć odpowiednio silne rakiety. Dlatego: można tam umieścić broń lub urządzenia zwiadowcze, których nieprzyjaciel nie może dosięgnąć i unieszkodliwić. Poza tym można tam schować co tylko się chce a nikt nie będzie nawet w stanie szukać.

2. Ciekawe jest ograniczenie "~20° N, ~20° W to ~20º S, ~20º E" czyli kwadrat wokół samego środka tarczy Księżyca widzianej z Ziemi. Są też podane konkretne nazwy selenograficzne - pięknie. Te ograniczenia są natury techniczno-energetycznej czyli wynikają z posiadania słabych rakiet - wtedy były tylko Saurn I i II a nie było jeszcze V. To już historia ale... podobne ograniczenia mogą teraz dotyczyć krajów nabywających zdolność wysyłania sond/ludzi na Księżyc!
Q__
Moderator
#561 - Wysłana: 7 Sty 2008 03:53:53
Odpowiedz 
atozz

Pomyślmy o Księżycu "po wojskowemu"

Byle się ta militaryzacja Księżyca jak w "Wizji lokalnej" nie skończyła?

Ciekawy OT: wspomniany w linku admirał Rickover zwany "Ojcem (Amerykańskiej) Floty Atomowej" ma... polskie korzenie:
http://en.wikipedia.org/wiki/Hyman_G._Rickover
atozz
Użytkownik
#562 - Wysłana: 7 Sty 2008 04:44:47
Odpowiedz 
A jak się skończyła w Wizji?

Mi nie chodzi o zachwalanie militaryzmu tylko o spekulacje na temat tego co kiedyś chciano zrobić i być może jeszcze niektórzy będą chcieli w przyszłości.

No ale Bekker i Rogalski byli urodzeni w Polsce i opuścili ją jako już ukształtowani i aktywni naukowcy/inżynierowie.
Q__
Moderator
#563 - Wysłana: 7 Sty 2008 17:28:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
atozz

Mi nie chodzi o zachwalanie militaryzmu tylko o spekulacje na temat tego co kiedyś chciano zrobić i być może jeszcze niektórzy będą chcieli w przyszłości.

Ależ nie posądzałem Cię o to.

No ale Bekker i Rogalski byli urodzeni w Polsce i opuścili ją jako już ukształtowani i aktywni naukowcy/inżynierowie.

Oczywiście. Zresztą admirał Rickover (choć ciekawa postać) z Kosmosem wiele wspólnego nie miał.

ps. Trochę kasandryzmów na temat zastoju badań kosmicznych:
http://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/fif_p1/25.ht ml
(choć artykuł linkowany przez Jo_ankę dowodem, zastój nie jest zupełny).
Borlog
Użytkownik
#564 - Wysłana: 8 Sty 2008 19:13:33
Odpowiedz 
Program kosmiczny przypomina mi rajd Paryż Dakkar - kilku bogaczy plus wzorujący się na nich naśladowcy jeżdzi sobie super sprzętem po pustyni zamieszkanej przez biedaków. Gadki o przygodzie i wyzwaniach to zmyłka dla zwykłego prostackiego szpanu. Tak samo program kosmiczny - pokaz siły danego państwa i wielkie marnotrastwo grosza. Tyle ludzi głoduje a tu tyle kasy zmarnują by wysłać garstkę na orbitę by jakaś tam flaga zajaśniała na niebie.
Kolonizacja kosmosu? No bez przesady akurat kraje które przodują w tej dziedzinie nie mają raczej problemów z przeludnieniem. Zimna wojna się skończyła a Bin Laden raczej nie chce założyc komórki Al Qaidy na Marsie - stąd takie małe zainteresowanie w kraju przodującym. Zresztą tyle wojen toczą więc wpakowanie miliardów w wysłanie załogowca na Marsa jest dla nieracjonalne.
I po cholerę lecieć gdzieś gdzie trzeba łażić w jakimś grubym ciężkim skafandrze w poszukiwaniu martwej bakterii sprzed tysięcy lat. Jeszcze się jakiś Hastur czy Azathoth napatoczy i tyle z kosztownej wycieczki. A tyle jest zakątków na Ziemi ,których sie nie widziało....
Q__
Moderator
#565 - Wysłana: 9 Sty 2008 18:19:56
Odpowiedz 
Borlog

jeżdzi sobie super sprzętem po pustyni zamieszkanej przez biedaków.

A gidze w Kosmisie te biedaki, bo chętnie bym spotkał.

Tak samo program kosmiczny - pokaz siły danego państwa i wielkie marnotrastwo grosza. Tyle ludzi głoduje a tu tyle kasy zmarnują by wysłać garstkę na orbitę by jakaś tam flaga zajaśniała na niebie.

Taaa... Tyle, że wyłącznie rozwój technologii kosmicznych pozwoli zapobiec upadkom asteroidów czy innych komet, a te jak co do czego gotowe zabić iwęcej ludzi niż głód, za jednym zamachem.

Ponadto - wszelkie programy kosmiczne prowokuja giogantyczny rozwój nowycxh technologii, a technlogie te potem skutecznie podnosdza ogólny poziom życia. (Bez ametyjkańskich badań kosmicznych nie mielibyśmy tak szybkich kompów chiciażby.)

I po cholerę lecieć gdzieś gdzie trzeba łażić w jakimś grubym ciężkim skafandrze w poszukiwaniu martwej bakterii sprzed tysięcy lat.

Żeby przyczółek kolonizacji zbudować. I...na złosć malkontentom.

Jeszcze się jakiś Hastur czy Azathoth napatoczy i tyle z kosztownej wycieczki.

Ale i tak będą większe szanse niż gdyby od razu spadł taki na Ziemię i zastał nas nieprzygotwanych.
Borlog
Użytkownik
#566 - Wysłana: 9 Sty 2008 19:13:20
Odpowiedz 
Q__
A gidze w Kosmisie te biedaki, bo chętnie bym spotkał.

na ziemi gapią się jak tamci szpanują z tą swoja stacją czy kosmolotami

że wyłącznie rozwój technologii kosmicznych pozwoli zapobiec upadkom asteroidów czy innych komet, a te jak co do czego gotowe zabić iwęcej ludzi niż głód, za jednym zamachem.

Widzę tu wpływ armageddonu i desperackiej misji - jak na razie więcej ludzi umiera z głodu a żadne wielgachne ciało nie zbliża się w kierunku naszej planety widac przeraziły się tych asteroidbusterów.

Ponadto - wszelkie programy kosmiczne prowokuja giogantyczny rozwój nowycxh technologii, a technlogie te potem skutecznie podnosdza ogólny poziom życia. (Bez ametyjkańskich badań kosmicznych nie mielibyśmy tak szybkich kompów chiciażby.)

Kompy włączyłbym w wyścig zbrojeń. Zresztą wyścig w kosmosie był tego elementem dosyc kosztownym i w gruncuie rzeczy mało przydatnym - bo czemu Ameryka zaprzestała podróży na ksieżyc? - pytanie czy oni tam rzeczywiście byli
Również USSRY wyszli na tym jak Zabłocki na mydle - wycieczki w kosmos dla paru milionerów raczej im nie zwrócą tej kasy wtopinej w ambitne projekty kukurydzy na księżycu itd.

No ale liczyło się to że flagi powiewały w kosmosie co dobrze przedstawiało się propagandowo. No ale zimna wojna się wygasłą i skończyło się. Teraz kraje mają realne problemy na ziemi by wysłać kosztowne ekspedycje właściwie po nic.
Potrzebna jednak inicjatywy prywatnej i to nie jakiś wycieczek na orbite tylko konsorcjów zainteresowanych eksploatacją innych planet - ponieważ jednak koszta są wciąż za wyskoie a ziemia wciąż ma zasoby to nie za szybko się doczekamy koloni gdzieś tam.

Żeby przyczółek kolonizacji zbudować. I...na złosć malkontentom

I będzie siedziało kilku znudzonych kolesi gdzieś tam w spartańskich warunkach a reszta będzie się gapić w TV na to.
BTW nigdy nie mogłem zrozumiec czemu w Łowcy Androidów wysyłali gdzieś tam cyborgów a na ziemi mieli w kopy ludzi - a wysłać to trzeba było w statki i precz pognać no ale to taki mały of top.
Znając obecy stan techniki wolę siedzieć na ziemi niż tłuc się gdzieś tam by żyć w małej kabinie.

Ale i tak będą większe szanse niż gdyby od razu spadł taki na Ziemię i zastał nas nieprzygotwanych

Kosmonauci raczej nie wezmą na droge Necronomiconu. Zresztą gwiazdy się ułożą z głębin wyjdzie Cuthulla i na nic te programy kosmiczne bo on umie bez tego latac w przestrzeń i wszystkich wyłapie.....
Q__
Moderator
#567 - Wysłana: 9 Sty 2008 19:27:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Borlog

Widzę tu wpływ armageddonu i desperackiej misji

Nioekoniecznie. O problemie słyszałem zanim te chały nakręcono.

a żadne wielgachne ciało nie zbliża się w kierunku naszej planety widac przeraziły się tych asteroidbusterów.

1. Trzeba być na coś takiego gotowym, technologia nie rodzi się w tydzień.
2. Niedługo w Marsa ma coś p***, a w Jowisza już p***. Czy to nie wystarczające ostrzeżenie?

Zresztą wyścig w kosmosie był tego elementem dosyc kosztownym i w gruncuie rzeczy mało przydatnym

Najberdziej popychającym tecvhonogię do przodu. Odsyłam do literatury przedmiotu.

pytanie czy oni tam rzeczywiście byli

Nie, isedzieli i zawijali ze świstakiem...

Również USSRY wyszli na tym jak Zabłocki na mydle

Ni na tym, a na niewydolności gospodarki.

Teraz kraje mają realne problemy na ziemi by wysłać kosztowne ekspedycje właściwie po nic.

P**** o Chopinie. Skupienie ludzkosci wobec wspólnej ideologii podbijanie Kosmosu byłoby lepsze (choćby przez stworzenie globalnej perspektywy) niż zabawa w wojny w Iraku itp. głupoty. Naszym prawdziwym wrogiem do pokonanie jest Wszechświat i jego twarde prawa, nie inni ludzie.

I będzie siedziało kilku znudzonych kolesi gdzieś tam w spartańskich warunkach a reszta będzie się gapić w TV na to.

Nie będzie sie gapić... Już w czasach końcówki Programu Apollo zainteresowanie "szarego człowieka"tematyką kosmiczną zastraszajaco spadło.

Znając obecy stan techniki wolę siedzieć na ziemi niż tłuc się gdzieś tam by żyć w małej kabinie.

Kto siedzi w miejscu ten się cofa.

Kosmonauci raczej nie wezmą na droge Necronomiconu.

Po porazce pierwszej misji już tak. (A serio odebrałem to nie jako rozważnia o "prawdziwym" Cthulhu, a metaforę.)

ps. poczytaj też topic o eksploracji Kosmosu na www.lem.pl:
http://www.lem.pl/cgi-bin/yabb2/YaBB.pl?num=119055 9606/180#180
dowiesz się ciekawych rzeczy...
Borlog
Użytkownik
#568 - Wysłana: 9 Sty 2008 23:25:19
Odpowiedz 
Q__
Problem asteroidy jest bardzo odległy, problemy z tego świata są tu i teraz a jak mówił mistrz Jin z EpI mozna spogladac w przyszłość ale nie kosztem tego co jest teraz....

Najberdziej popychającym tecvhonogię do przodu. Odsyłam do literatury przedmiotu.

Można by się spierać co bardziej popycha do przodu. To raczej potrzeby wojska są motorem rozwoju a nie badanie kosmosu - wszak puki było to związane z sprawami miluitarnymi rzeczywiście ciągło to wszystko do przodu...

Ni na tym, a na niewydolności gospodarki
Dla której sporym obciążeniem było wysyłanie załóg kosmicznych w kosmos co przynosiło głównie korzyści propagandwe. Program kosmiczny był kolejnym znacznym ciężarem dla gospodarki sojuza...
I ileż to światowe badanie kosmosu zawdziecza jakiemus radzieckiemu naukowcowi co wmówił Chruszczowowi że przydadzą się loty w kosmos. Bez tego nie byłoby wyścigu mocarstw. Dla ZSRR cała ta przygoda to była jednak pomyłka.
Czyli ostrzeżenie dla krajów o słabej gospodarce by nie bawiły się w tworzenie kosztownych zabawek co nic nie dają poza prestiżem.
Nie, isedzieli i zawijali ze świstakiem...
A ta cała teoria że to wszystko w studiu nagrali

P**** o Chopinie. Skupienie ludzkosci wobec wspólnej ideologii podbijanie Kosmosu byłoby lepsze (choćby przez stworzenie globalnej perspektywy) niż zabawa w wojny w Iraku itp. głupoty. Naszym prawdziwym wrogiem do pokonanie jest Wszechświat i jego twarde prawa, nie inni ludzie.

Czyli wymagana jest radykalna zmiana ludzkości wyznaczenie nowych celów. Tylko kto ma to zrobic? Kto ma przewodzić bo ktoś musi to zainicjować i pilnować zmian. I znów powstana spory kto ma byc tym primus inter parens, ludzkie ambicje zawsze będą stały na przszkodzie.
Hegemonia jednego kraju? - inni powstaną przeciw niemu.
Dobrowolne zjednoczenie? - Silni nie bedą chcieli zrzec się władzy, a bogaci podzielic z biednymi.
Wspólna Ideologia - nikomu to się dotad nie udało by wszyscy na ziemi wyznawali wspólne ideały. Jedni chcą globalizacji (zresztą każdy inaczej ją rozumie) a inni chcą separacji i autarkii małych kraików. Do tego nacjonalizmy, waśnie religijne, bieda głód.

Może właśnie po jakieś wielkiej wojnie gdzie dużo ludzi by zginęło mozna by było wprowadzić jednoczącą ludzkość ideologię. Ale cena czegoś takiego jest straszna więc jepiej poczekać na ewolucje ludzkości niż wprowadzać jakieś rewolucyjne zmiany. Nie chcemy żadnego Khana Nooniena Singha czy wielkiego męża z Anatolii....



Nie będzie sie gapić... Już w czasach końcówki Programu Apollo zainteresowanie "szarego człowieka"tematyką kosmiczną zastraszajaco spadło.


Hah bo zabrakło jakiegoś dobrego speca - trza było dac jakieś gołe astronautki to by zaraz ogladalnośc wzrosła. Zresztą Skoro dzijiaj lubia tak oglądac big brozery - to pewnie im się spodobaja żłopiacy piwo kolesie i panienki po solarce. Niech tam jescze dadzą kapiele w jacuzi to wszyscy bedą na to się gapić....

Kto siedzi w miejscu ten się cofa.
Ale w jakim fajnym dekadenckim stylu

Po porazce pierwszej misji już tak. (A serio odebrałem to nie jako rozważnia o "prawdziwym" Cthulhu, a metaforę.)

A skąd będą wiedziec że trzeba wziąść tą księgę skoro pewnie zginą nim cokolwiek zdążą powiedzieć. Bąz ich ostatnie słowa to będą - widzę wielkie żółte coś z mackami!! Ci z NASA uznają że to jakieś kosmiczne szaleństwo.
Nie ma szaraków czy zielonych ludków są tylko tamci sprzed eonów. Lepiej już wywołac Yog Soggoth'a i dzięki niemu szybko podóżować po kosmosie......
Delta
Użytkownik
#569 - Wysłana: 10 Sty 2008 00:35:17 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Borlog
Czyli wymagana jest radykalna zmiana ludzkości wyznaczenie nowych celów. Tylko kto ma to zrobic?

Jeśli coś ma z tego być to tak. Potrzebujemy albo jakiegoś nowego proroka, albo wspólnego wroga.

Może właśnie po jakieś wielkiej wojnie gdzie dużo ludzi by zginęło mozna by było wprowadzić jednoczącą ludzkość ideologię.

Na to bym nie liczył. Choćby przykład II wojny światowej świadczy o tym, ze tak się nie stanie. Ludzie po prostu mają jakąś awersję do uczenia się na własnych błędach. A ponieważ nasz gatunek ma decydujący wpływ na kształt świata, to jest on taki jakim go sobie stworzyliśmy. Problem polega na tym, że dzięki warunkom jakie ludzie stworzyli sobie na Ziemi, jesteśmy tak ukształtowani a nie inaczej. W efekcie postęp rozwoju mentalności człowieka stoi niemal w miejscu (a w niektórych miejscach na świecie się pewnie nawet ludzie cofają się w tym rozwoju) i tworzy się błędne koło.

Można by się spierać co bardziej popycha do przodu. To raczej potrzeby wojska są motorem rozwoju a nie badanie kosmosu - wszak puki było to związane z sprawami miluitarnymi rzeczywiście ciągło to wszystko do przodu...

I ponownie kłania się tu ludzka mentalność. To właśnie dzięki niej wojsko jest motorem rozwoju technologicznego. W wyrobionej przez setki lat mentalności ludzkiej, wydatki na wojsko, choćby ono nawet marnotrawiło je w dużej części, są ważniejsze od wydatków na samą naukę. Są umotywowane wymyśloną wieki temu normą społeczną, która mówi, że służy to wyższemu celowi. Zapomina się jednocześnie, że ten cel by nie istniał, gdyby nie takie nastawienie całych społeczeństw przywykłych do tego, że ludzi innej narodowości uważa się za wrogów (ewentualnie za konkurencję). W efekcie, oni nas też tak musieli uważać, czym umacniali nas w tym, że słusznie ich uznajemy za wrogów. No i zbroimy się wszyscy na potęgę (wydając kasę na to samo, na co drugim końcu świata już też wydano), toczymy wojny o zasoby które z powodu linii na mapie są niby nasze, tracąc na tym więcej niż gdyby tej linii na mapie nie było i musielibyśmy się tymi zasobami nawzajem podzielić. Q__ ma rację mówiąc, że błędnie obraliśmy sobie innych ludzi jako wrogów, zamiast traktować jako wroga wszechświat, który można byłoby eksplorować (a ja dodałbym jeszcze do "listy wrogów" ogólnie naukę i najbardziej deficytowy towar -nieubłaganie pędzący czas).

I ileż to światowe badanie kosmosu zawdziecza jakiemus radzieckiemu naukowcowi co wmówił Chruszczowowi że przydadzą się loty w kosmos.

Wbrew pozorom sporo. Po pierwsze wymusiło to wyścig potęg w wyprawach w kosmos, co przyniosło rozwój technologii. Po drugie, Rosjanie zgromadzili duże doświadczenie, którym w czasach po upadku ZSRR, przynajmniej częściowo się podzielili z resztą świata (nie wspominając już o tym, że aktywnie uczestniczą w dużych projektach udostępniając np. kosmodrom). Po trzecie niektóre ich rozwiązania techniczne Zachód chętnie kupił, bo okazały się lepsze niż amerykańskie. Był kiedyś program na Discovery o tym jak to Rosjanie lata temu, gdy nikomu nie śniło się o rozpadzie ZSRR, zbudowali najlepsze na świecie silniki do rakiet. Władze zdecydowały się jednak na zaprzestanie badań i kazały inżynierom je zniszczyć. Inżynierom było szkoda, a ponieważ w ZSRR był bałagan w administracji a kraj jest olbrzymi, znaleźli gdzieś jakieś zapomniane hangary i je zmagazynowali. Jak się ZSRR rozpadło i nowe władze położyły na cudem ocalałej dokumentacji i silnikach łapy, to Amerykanie popędzili na Syberię na złamanie karku. Nie wszystko co ruskie musi być od razu złe. A sojuz się rozpadł bo gospodarka była beznadziejna, same wydatki na podbój kosmosu jeszcze Rosjanie spokojnie znieśli.

Czyli ostrzeżenie dla krajów o słabej gospodarce by nie bawiły się w tworzenie kosztownych zabawek co nic nie dają poza prestiżem.

IMHO błędny wniosek.
To jest ostrzeżenie by zachować odpowiednie proporcje i umiar. Nie od razu Kraków zbudowano. Nie możemy wysłać załogowej misji na księżyc, to dołóżmy starań by jak najwięcej drobnego sprzętu, który inni do tego celu wykorzystają, był projektowany, współtworzony, lub produkowany u nas. Dzięki temu zdobędziemy wgląd w badania, wyszkolimy kadrę, zarobimy pieniądze i uszczkniemy kawałek tortu przy podziale łupów. Przykład: współfinansowaliśmy obserwatorium gdzieś na południowej półkuli (zapomniałem gdzie zdaje się że w RPA). I dzięki temu mamy wgląd w jego wyniki z obserwacji oraz ileś tam dni na prowadzenie samodzielnych badań przy jego użyciu.
Sh1eldeR
Użytkownik
#570 - Wysłana: 10 Sty 2008 02:40:43
Odpowiedz 
Eksploracja kosmosu glupia? Trzeba ta kase przeznaczyc na pomoc najbardziej potrzebujacym ludziom z biednych panstw?

A jak Ty robisz, Borlog? Czy rzeczywiscie zaspokajasz tylko swoje najwazniejsze potrzeby (glod itp.), a reszte kasy oddajesz na cele charytatywne?

Zreszta skupmy sie na tej pierwszej rzeczy: czy faktycznie powinnismy tylko zaspokajac najwazniejsze potrzeby wszystkich ludzi na Ziemi (nie jestesmy w stanie tego zrobic) i nie robic niczego wiecej? Paradoksalnie stracilibysmy wtedy cos, co moim zdaniem jest bardzo wazne i co odroznia nas od zwierzat.

Ludzie staraja sie robic cos wiecej niz jesc, rozmnazac sie iprzetrwac . Moim zdaniem to bardzo dobrze.

Mamy juz w sobie rzadze poznania, eksploracji. Opisywania praw rzadzacych Wszechswiatem. Inne zwierzeta raczej nie zadaja sobie pytan w stylu "dlaczego tu jestesmy?". My zdajemy i szukamy na nie odpowiedzi, mimo ze nie sa nam one niezbedne do przezycia.

Naprawde uwazam, ze samo przezycie (jak najwiekszej liczby ludzi) to zbyt prymitywne zadanie jak na nasze mozliwosci. Pewnie, nasze umysly sa ograniczone; nie jestesmy wszechwiedzacy i nie poznalismy jeszcze wszystkich praw fizyki. Ale staramy sie i wciaz poszerzamy nasze horyzonty.

Krowa najwyrazniej nie ma takich problemow. Codziennie idzie na pole i miele trawe. I jest jej z tym dobrze. Nam byc moze nie byloby dobrze, gdybysmy nie zaspokajali naszego popedu do wiedzy.

Widac juz chyba, do czego prowadzi takie rozumowanie. Tak, eksploracja Kosmosu to jest wlasnie jeden ze sposobow zaspokojenia popedu do wiedzy. Przekraczania granic.

Teraz chcemy przeprowadzic misje na Marsa. Czy rzeczywiscie czlowiek jest tam niezbedny? Czy nie moglibysmy poslac robota, albo w ogole nie przejmowac sie Marsem? Moglibysmy... Ale to by nie bylo to samo.

Wyscig w kosmos zawsze byl tym najbardziej prestizowym. Swego rodzaju symbolem dorobku naszej cywilizacji. Latamy tam -- coraz dalej i lepiej -- nie dlatego, ze to proste, tylko dlatego, ze to trudne. A coraz lepiej nam to wychodzi.

Tacy juz jestesmy i mi sie to w ludziach bardzo podoba. Nie podoba mi sie sklonnosc do konfliktow i chciwosc, ale chec eksploracji (rowniez eksploracji kosmosu, uscislajac) jest czyms wspanialym.

Od dawna patrzylismy w gwiazdy i byc moze od dawna snilo nam sie, ze latamy. Dopiero w minionym wieku jednak tak naprawde zdobylismy przestworza i najblizsza przestrzen kosmiczna. Do gwiazd jeszcze nam daleko, ale i je osiagniemy, przy odrobinie szczescia...

Naprawde nie wyobrazam sobie, zebysmy powiedzmy za 200 lat nie opanowali przestrzeni wokol naszej planety. To po prostu naturalny cel dla rozwinietej cywilizacji. Czemu wiec juz teraz tego nie zaczac? Ze na Ziemi pozostaly jeszcze jakies problemy... Ha! Podejrzewam, ze za 200 lat nadal beda na Ziemi jakies problemy!

Zreszta niemal kazdy czerpie korzysci z eksploracji kosmosu. Dzisiaj mozesz zadzwonic w dowolne miejsce na Ziemi i ogladac programy zza oceanu -- w bardzo duzej czesci dzieki satelitom telekomunikacyjnym! Podobnie dzieki nim kazdy ma dzisiaj dostep do zdjec, czy bardzo dokladnych map naszej planety. Wystarczy odpalic Google Maps czy Google Earth.

Jeszcze jedno: wlasnie dzieki satelitom (i przy okazji wojsku USA!) mamy dzis mozliwosc okreslenia naszej dokladnej pozycji w kazdym miejscu planety. Wszyscy znamy chyba system GPS-NAVSTAR. USA udostepnilo siec swoich 24 satelitow... kazdemu. Nieodplatnie. Tak -- masz odbiornik GPS? Mozesz zlapac sygnal i okreslic swoja pozycje (lacznie z wysokoscia), a nawet bardzo dokladny czas GPS. Bez placenia zadnego abonamentu i bez ograniczen (z wyjatkiem takiego, ze dane otrzymasz z kilkumetrowym bledem -- wyzsza dokladnosc jest dostepna dla wojska).

Wydaje mi sie, ze takie cos jak planetarna komunikacja, czy nawigacja to wielkie osiagniecia programu kosmicznego. W przyszlosci zapewne bedzie przybywac tego typu rozwiazan. I chwala za to programowi kosmicznemu!
 Strona:  ««  1  2  ...  17  18  19  20  21  ...  85  86  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Kogo jeszcze obchodzi PROGRAM KOSMICZNY?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!