USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bond, James Bond
 Strona:  ««  1  2  ...  5  6  7  8  9  ...  22  23  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#181 - Wysłana: 2 Cze 2007 01:54:48 - Edytowany przez: Q__
Nie lubię pisać sam po sobie, ale jest dziś ważna dla mnie okazja moja Ciotka zrobiła mi niespodziankę i (dla rodziny chyba na zawsze pozostaniemy dziećmi) podarowała mi egzemplarz (rzedkiego obecnie) pierwszej wydanej w Polsce powieści o 007 (i pierwszej książki o tym bohaterze, którą czytałem) - "Doktora No". Za co niniejszym Jej dziekuję.

o książce:
http://ohmss.w.interia.pl/drnobook.html

A skoro o szalonych naukowcach mowa
http://www.gildia.pl/planszowki/cheapass_games/tot ally_renamed_spy_game

ps. w zeszłą niedzielę emitowany był "Moonraker" - całkiem fajny filmik (tym razem zamiast wody - Kosmos), w którym w końcu Jaws robił za to do czego się nadawał - za komika. Podobało mi się choć jest to film mocno bzdurny (te lasery i cały obraz walki w przestrzeni to jeden wielki mega-megaburak) ale wahadłowce były fajne.

BTW: godzi sie też przypomnieć, że film nakręcono, gdy wahadłowce były dopiero w budowie:
http://en.wikipedia.org/wiki/Moonraker_(film)
http://en.wikipedia.org/wiki/Space_shuttle

EDIT:
fanfiction o przygodach Bonda (jest też spotkanie w/w z Indianą Jonesem):
http://www.ajb007.co.uk/fanfiction/
Q__
Moderator
#182 - Wysłana: 5 Cze 2007 16:54:17 - Edytowany przez: Q__
Obejrzałem sobie w minionią niedzielę "Tylko dla twoich oczu" - historia jak na filmowe "Bondy" nietypowa (bo raczej podobna do sensacyjnych utworów MacLeana), nie tak nietypowa znów jednak dla 'Bondów" literackich (w których jak wiemy akcenty były rozłożone inaczej). Sam film jest kompilacja dwóch opowiadań ("Tylko dla Twoich oczu" i "Ryzyko", które przeczytałem daawno temu tuż po "Doktorze No") wzbogaconą o wątki podowdne i postać generała Gogola. (Nawiasem mówiąc postać Columbo wyobvrażałem sonbie całkeim inaczej - raczej jako kogos w stylu współczesnej wersji postaci granej przez Johna Rhysa-Daviesa w "Shogunie".)

ps. Tak przy okazji pragnę zauważyć, że utwory o Bondzie Fleminga okazały sie dziełami po trosze proroczymi (acz nie wiem czy jest to powód do radości) dowodem zamachy 11 września czy ostatnio sprawa Litwinienki. Nic dziwnego, że "Casino Royale" (najbardziej "flemingowski" film o Bondzie od czasu "Doktora No") powstało w zmienionej, opartej na "powrocie do korzeni" konwencji i odniosło sukces.

EDIT:
jeszcze a'propos "Doktora No":
http://www.mi6.co.uk/sections/literary/dr_no.php3
http://www.007james.com/characters/dr_no.php
Alek Roj
Użytkownik
#183 - Wysłana: 7 Cze 2007 15:25:51 - Edytowany przez: Alek Roj
ps. w zeszłą niedzielę emitowany był "Moonraker" - całkiem fajny filmik (tym razem zamiast wody - Kosmos),
Wydaje mi się, że w pewnym sensie ten "Bond" jest poniekąd "kalką" poprzedniego ("The Spy Who Loved Me") - tyle, że właśnie zamiast wody jest kosmos, a zamiast broni atomowej - chemiczna.

w którym w końcu Jaws robił za to do czego się nadawał - za komika.
Ale i trochę za romantyka. To mi się zresztą w filmach z Bondem podoba: postacie nie są jednoznaczne. Nie jest "czarno-biało", ludzie się zmieniają.

Podobało mi się choć jest to film mocno bzdurny (te lasery i cały obraz walki w przestrzeni to jeden wielki mega-megaburak)
Wydaje mi się, że ta laserowa bitwa w skafandrach to też kalka - bitwy nurków na harpuny w "Thunderball".

Zauważmy też, że "Moonraker" zawiera aluzje do kilku filmów SF. Zwróć np. uwagę na dźwięki wygrywane na rogu w scenie polowania, na kod tonowy zamka z laboratorium w Wenecji, na lampkę na stacji kosmicznej etc. Nie znalazłem natomiast żadnej trekowej aluzji.
Q__
Moderator
#184 - Wysłana: 7 Cze 2007 16:50:45
Alek Roj

Ale i trochę za romantyka. To mi się zresztą w filmach z Bondem podoba: postacie nie są jednoznaczne. Nie jest "czarno-biało", ludzie się zmieniają.

Ale akurat Jaws do moich ulubionych bohaterów nie należy (choć w tym filmie dał się strawić),,,

Wydaje mi się, że ta laserowa bitwa w skafandrach to też kalka - bitwy nurków na harpuny w "Thunderball".

Owszem...

Zwróć np. uwagę na dźwięki wygrywane na rogu w scenie polowania, na kod tonowy zamka z laboratorium w Wenecji, na lampkę na stacji kosmicznej etc.

Zwróciłem...

Nie znalazłem natomiast żadnej trekowej aluzji.

Za to do "Odysei kosmicznej" całkiem sporo...
Pah Wraith
Użytkownik
#185 - Wysłana: 7 Cze 2007 18:02:01
Nie znalazłem natomiast żadnej trekowej aluzji.

Nie jest to bardzo dziwne. W końcu premiera M miała miejsce w 1979, a przed wejściem TMp na ekrany Trek nie był równie popularny i uznawany za coś większego...
Q__
Moderator
#186 - Wysłana: 7 Cze 2007 18:13:42 - Edytowany przez: Q__
Pah Wraith

W końcu premiera M miała miejsce w 1979

I prwdę mówiąc (mimo braku odwołań) stylistykę ma "Moonraker" dość podbną do TMP (choć TMP jest oczywiście dzielem dalece poważniejszym).
Jurgen
Moderator
#187 - Wysłana: 7 Cze 2007 21:58:15
choć TMP jest oczywiście dzielem dalece poważniejszym

TMP poważniejsze od Bonda??? Raczysz żartować, Q .
Q__
Moderator
#188 - Wysłana: 7 Cze 2007 22:04:53
Jurgen

TMP poważniejsze od Bonda??? Raczysz żartować, Q

Domyślam sie, że to Ty żartujesz. TMP zadaje pytanie o przyszłą ewolucję ludzkości, o to jak ułożą sie stosunki ludzi ze sztucznymi inteligencjami będącymi ich "dzięmi", o występowanie we Wszechświec ie cywilizacji tak potężnych, że wszechmocnych. Do tego zawiera (cenną) propagandę na rzecz programu kosmicznego (ten Voyager który stał sie V'Gerem). Czy filmy o Bondzie (które wysoko cienię jako godziwą rozrywkę) sięgają tego pułapu?

Zresztą TMP jest też bardziej skomplikowany psychologicznie - wątek starzenia się Kirka, napięte relacje Kirk-Decker, w "Bondach" psychologia jest rzeczą najmniej istotną (przynajmniej w większości filmów)...
Jurgen
Moderator
#189 - Wysłana: 8 Cze 2007 12:42:39
Domyślam sie, że to Ty żartujesz.

Oczywiście. Bond od początku pomyslany był jako - choć wysokiej klasy, w porównaniu do np. Rambo - rozrywka.

Zresztą TMP jest też bardziej skomplikowany psychologicznie - wątek starzenia się Kirka, napięte relacje Kirk-Decker, w "Bondach" psychologia jest rzeczą najmniej istotną

Bez przesady. A np. relacje Bonda z jego dziewczynami?
Pah Wraith
Użytkownik
#190 - Wysłana: 8 Cze 2007 14:04:48
Bez przesady. A np. relacje Bonda z jego dziewczynami?

Oh, James!
Q__
Moderator
#191 - Wysłana: 8 Cze 2007 14:45:46
Jurgen

Bond od początku pomyslany był jako - choć wysokiej klasy, w porównaniu do np. Rambo - rozrywka.

Rzekłbym nawet rozrywka najwyższej klasy.

Bez przesady. A np. relacje Bonda z jego dziewczynami?

Gdyby w tych relacjach też było coś o starzeniu (np. pierwsze zaburzenia potencji u dobiegającego '50 Bonda) to bym potwierdził, że jest to poziom zbliżony do TMP, tam Kirk desperacko zmaga sie z wynikającą z wieku niemożnością (no akurat nie w dziedzinie seksu).

Pah Wraith

Oh, James!

Bardzo skomplikowane.
Pah Wraith
Użytkownik
#192 - Wysłana: 8 Cze 2007 16:18:12
Rzekłbym nawet rozrywka najwyższej klasy.



TMP, tam Kirk desperacko zmaga sie z wynikającą z wieku niemożnością

No, bez przesady, IMO w filmach nie wykorzystano właściwie elementu starzenia się. Co gorsza, Kirk dalej lata, biega i daje w mordę komu trzeba jak dawniej...
Q__
Moderator
#193 - Wysłana: 8 Cze 2007 18:05:58 - Edytowany przez: Q__
Pah Wraith

No, bez przesady, IMO w filmach nie wykorzystano właściwie elementu starzenia się.

Może mało, ale wykorzystano:
1. Kirk "uziemiony" za biurkiem w czasach przed TMP (nie widzimy tego, ale jest o tym mowa, ba widzimy tego konsekwencje w postaci frustracji Kirka),
2. Kirk jednak inaczej wygląda,
3. Kirk ma poczucie bycia zastępowanym przez młodsze pokolenie (Deckera) co go wkurza...

(Bond takich frustracji nie przeżywa - "GoldenEye" zasugerowało taką mozliwość, lecz tematu nie rozwinięto...)
Q__
Moderator
#194 - Wysłana: 20 Cze 2007 22:02:01
No i obejrzałem se "Thunderballa"... Uchodzi za jednego ze słabszych "Bondów", ale obejrzsłem z przyjemnością... Może dlatego, ze to film z Connery'm, a zatem czasy Bonda (w miarę) jeszcze realistycznego. (No i - Darklighter będzie zdziwiony - duża ilosc chaotycznych walk mi nie przeszkadzała, ano właśnie dlatego, że wyglądało to wszystko dość prawdopodobnie....)
Q__
Moderator
#195 - Wysłana: 29 Cze 2007 15:09:11 - Edytowany przez: Q__
Obejrzałem też "Octopussy"... Fajne widowisko momentami z pogranicza komedii (np. tan Bond jako Tarzan). Jeden z najmniej poważnych ale i najlepszych w oglądaniu Bondów (choć z punktu widzenia samej serii był to zły kierunkek, potem poszło to jeszcze dalej vide osławeiony lodowy pałac...). Mimo wszystko w kategorii czystej rozrywki jeden z najlepszych filmów jakie znam... Lekki klimat toochę podobny do drugiego filmu o przygodach Indiany Jonesa... B. dużo b. efektownych walk... I bomba atomowa na dodatek...

Jest w tym filmie zresztą pewna niespodzianka kontarastująca z jego lekkim tonem - postać generała Orlova. To chyba pierwszy bondowski szwarccharakter, który nie wygląda na szaleńca, ba jego motywaca jest na swój sposób zrozumiała (i nie sposób odmówić mu swoistego patriotyzmu, co każe przez - chwilkę, bo na więcej tempo akcji nie pozwala - zastanowić się nad tym, że czasem zło może płynąć i z nadmiaru podniosłych uczuć...). Postać ta zresztą nie wydaje się być nieprawdopodobna, w świetle tego co wiemy o polityce Kremla... (I chwilami można mieć wrażenie, że podobni mu teraz w polityce zagranicznej Rosji dominują...)
Q__
Moderator
#196 - Wysłana: 2 Lip 2007 01:55:47
Q__
Moderator
#197 - Wysłana: 14 Sier 2007 12:58:39
Recenzja powieści "Goldfinger" Fleminga:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz49/main/cum6.h tml
Q__
Moderator
#198 - Wysłana: 23 Wrz 2007 19:26:20
Dziś o 21:00 w TVP2 "Zabójczy widok" ("A View to a Kill") - ostatni "Bond" z Moore'm:
Jurgen
Moderator
#199 - Wysłana: 30 Wrz 2007 20:55:00
Q__
Moderator
#200 - Wysłana: 30 Wrz 2007 21:08:56
Jurgen

Panna Moneypenny nie żyje

[*]
Paradoks
Użytkownik
#201 - Wysłana: 4 Paź 2007 19:12:29
Szkoda, bardzo fajna postać.
Q__
Moderator
#202 - Wysłana: 4 Paź 2007 19:48:56
Paradoks

Szkoda, bardzo fajna postać.

Nie postać zmarła, tylko aktorka która ją odtwarzała.
Paradoks
Użytkownik
#203 - Wysłana: 4 Paź 2007 21:04:53
Nie postać zmarła, tylko aktorka która ją odtwarzała.


No tak, w sensie, że bardzo dużo wniosła do tej postaci i nowe Moneypenny nie były już takie same, jak te z filmów, w których zagrała Lois Maxwell.
Q__
Moderator
#204 - Wysłana: 4 Paź 2007 23:13:14
Paradoks

No tak, w sensie, że bardzo dużo wniosła do tej postaci i nowe Moneypenny nie były już takie same, jak te z filmów, w których zagrała Lois Maxwell.

A, to prawda.
Q__
Moderator
#205 - Wysłana: 6 Paź 2007 17:06:42
W najbliżaszą niedzielę (7. X), o 21:00, w TVP 2, "nieoficjalny" "Bond" - "Nigdy nie mów nigdy"
Picard
Użytkownik
#206 - Wysłana: 6 Paź 2007 17:16:47
Q__

nieoficjalny" "Bond" - "Nigdy nie mów nigdy

Jedyny jakiego nei widziełem- warto zawieśić na nim oko czy tez to strata czasu? Swoja droga ciekaw jestem kiedy puszcza ,,Casino Royale"?
Paradoks
Użytkownik
#207 - Wysłana: 6 Paź 2007 17:22:33
Jedyny jakiego nei widziełem- warto zawieśić na nim oko czy tez to strata czasu? Swoja droga ciekaw jestem kiedy puszcza ,,Casino Royale"?

Reklamowali, że będzie na N. Ja tam nie posiadam takiego luksusu.
Q__
Moderator
#208 - Wysłana: 6 Paź 2007 17:34:20
Picard

Jedyny jakiego nei widziełem- warto zawieśić na nim oko czy tez to strata czasu?

Taki bardziej pastiszowy i będący powtórką z "Thunderballa", ale IMHO wypada znać, choćby po to, by wyrobić sonbie opinię o nim.

ps. recenzja:
http://ohmss.w.interia.pl/nsna.html
Q__
Moderator
#209 - Wysłana: 10 Paź 2007 21:44:03
W sobotę o 20:20, w TVP1, parodia "Bonda": "Johnny English"
Pah Wraith
Użytkownik
#210 - Wysłana: 10 Paź 2007 23:01:25
o nie...
 Strona:  ««  1  2  ...  5  6  7  8  9  ...  22  23  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bond, James Bond

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!