USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bond, James Bond
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  17  18  19  20  21  »» 
Autor Wiadomość
Pah Wraith
Użytkownik
#91 - Wysłana: 19 Lis 2006 11:27:44
Odpowiedz 
już byłbym po projekcji, gdyby nie to że złapałem zapalenia gardła....
Kazeite
Anonimowy
#92 - Wysłana: 19 Lis 2006 19:29:46
Odpowiedz 
Widziałem film! Widziałem film! A wy nieee! Tralalalala!

No dobra, może bardziej na serio... Aaaa! Bond jest blondynem! Bond jest blondynem!

Hm... może jeszcze raz: Casino Royale w sumie... da się oglądać. Nie ma w zasadzie gadżetów, Bond jak się wydaje dostaje po paszczy co drugą minutę i pół filmu spędza biegając, nie wspominając już o tym, że ma wytrzymałość Terminatora... ale oglądać się da





Ale dlaczego Bond jest blondynem? Ja nie rozumiem - czy wygląd postaci już nie ma znaczenia? Johnny Depp jako Jack Sparrow (kapitan Jack Sparrow! ) nosi perukę. Dlaczego? Bo Jack Sparrow ma dredy, a Johnny Depp nie. A Bond jest brunetem, jakby na to nie patrzeć. Od samego początku. Więc dlaczego Danielowi Craigowi nie uczernili włosów?...
Picard
Użytkownik
#93 - Wysłana: 19 Lis 2006 20:20:53
Odpowiedz 
Kazeite

Bond jest blondynem! Bond jest blondynem

Spotyka Bond, podczas misji na Sacharze wielbłada i mówi do niego: My name is Bonda, James Bond" A ten mu na to My name is Bład, Wielbład!"

Więc dlaczego Danielowi Craigowi nie uczernili włosów

To jeszcze da sie jakos wytłumaczyc- podobniez fani Batmana po tym jak w drugim filmie o jego przygodach w roli Catwoman wystapiła blond włosa Michelle Pfeiffer podczas gdy postac ta byla w oryginale ciemnowlosa wytlumaczyli sobie, iz bohaterka farbowałą włosy na blond- wytłumaczenie znajdzie sie zawsze jesli sie go szuka? Ale czemu szefem Bonda jest we wspomianym filmie kobieta- tak podobno jest? A przeciez to podobno pierwszy chronologicznie film w cyklu- M zas wczesniej spodnic nie nosil- chodź nigdy nie mozna byc pewnym upodoban Anglikow...
Kazeite
Anonimowy
#94 - Wysłana: 19 Lis 2006 22:31:47
Odpowiedz 
To porównanie z Batmanem to jest akurat zupełnie odrębna sprawa, bo mówimy tu o adaptacji komiksu na film, więc takie zmiany są do przyjęcia i nie ma ich co tłumaczyć poza krótkim "bo to jest film"

A Bond adaptacją... jest, ale w poprzednich 20 filmach był brunetem. To trochę tak jakby w następnym filmie trekowym Picard miał włosy
Delta
Użytkownik
#95 - Wysłana: 20 Lis 2006 08:42:06
Odpowiedz 
Kazeite

A Bond adaptacją... jest, ale w poprzednich 20 filmach był brunetem. To trochę tak jakby w następnym filmie trekowym Picard miał włosy

A to jest całkiem możliwe. W końcu jeśli Kirk w TOS ma blond włosy ale w filmach już nie, to mogą "Łysemu" zafundować i włosy.
Kazeite
Anonimowy
#96 - Wysłana: 20 Lis 2006 12:35:44
Odpowiedz 
Dobra - jak w następnych Bondach Daniel Craig zacznie ciemnieć, to odszczekam
Picard
Użytkownik
#97 - Wysłana: 20 Lis 2006 20:02:26 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Kazeite

"bo to jest film"

Jednak takie tlumaczenia istnieja- ciekaw jestem jakie one beda w przypadku ,,Casino Royale" w odniesieniu do damskiego Q?

Dobra - jak w następnych Bondach Daniel Craig zacznie ciemnieć, to odszczekam

Nie zdziw sie jesli w nastepnym Bondzie agent jej krolewskiej mosci bedzie murzynem...

Delta

A to jest całkiem możliwe. W końcu jeśli Kirk w TOS ma blond włosy ale w filmach już nie, to mogą "Łysemu" zafundować i włosy.

Przeciez Picard mial wlosy- kiedy byl bardzo mlody, co widac w odcinku TNG ,,Rescals" gdzie wspomniany bohater nieco sie skurczyl...

Tytul nastepnego Bonda: ,,Drazpieca to za malo..."
Delta
Użytkownik
#98 - Wysłana: 21 Lis 2006 09:40:13
Odpowiedz 
Picard
Przeciez Picard mial wlosy- kiedy byl bardzo mlody,

Wiem, tylko że chodziło o Picarda (a raczej o jego skalp) w filmach dziejących się po Nemesis.
Pah Wraith
Użytkownik
#99 - Wysłana: 29 Lis 2006 21:37:50
Odpowiedz 
Do I look like I give a damn?

Książka - to jest wreszcie adaptacja książki. Po "Dr No" i "From Russia with love" nie mieliśmy właściwie kontaktu z mr Bondem, lecz z jego ugrzecznioną, nieco gogusiowatą formą. Tym razem wracamy do podstaw. Bond to sprężyna w zegarku nakręcanym przez M. "Blunt instrument" - tym dokładnie się staje w końcówce. I dobrze!

Brak "Blofelda", który stoi za wielkim planem i wielkiej strzelaniny w końcówce z dziesiątkami "nameless henchmen". Bardzo dobrze.

Zdrada Vesper? Scenarzyści powinni ją zostawić jako "bitch", a nie wybielać ujawniając że byłą szantażowana. Nie tędy droga by pokazać przyczyny stosunku Bonda do kobiet.

Nareszcie widać, że wszystkich ludzi można zaleźć szybko i łatwo dzięki najnowszym technologiom, od których jesteśmy uzależnieni. Kolejny plus.

Pościgi? Brawo! Nie potrzeba do tego samochodów, nareszcie ktoś na to wpadł. Tylko po nowiutkim Astonie łezka się w oku kręci. Został za to DB5 '64 i tak trzymać!

Gra w Casino Royale - bardzo dobrze sfilmowana, ale sztampowa. Brak nowości, świeżego spojrzenia rekompensowany na szczęście równym brakiem ujęć "trendowych" wspomaganych komputerem.

Minusy:
- Vesper Llynd nie powinna byłą robić sobie makijażu, skoro go robić nie umie. Wyglądała jak prostytutka. Jedyna scena w której wygląda ładnie to kiedy robi sobie make up w łazience.
- M - okej, zdobywczyni Oscara, ale nie w tej formie! M nie pobłażał Bondowi i tak nie powinno być. Nie ta organizacja.

Jeszcze raz - Bond jak z książki. Oby im to nie przeszło w "Bond 22".
Picard
Użytkownik
#100 - Wysłana: 4 Gru 2006 21:27:25
Odpowiedz 
Ja troche z innej baeczki- ostanio ukazal sie na polkim rynku zestaw plyt DVD z przygodami pana Bodna oraz- recz jasna- z mnustwe- dodatkow do nich. Cena odstrasza, ale opakowanie jest dosc ciekawe- przywodzi ono na mysl walizke rzeczonego agenta. Chyba nie ma jednak stracencow, ktorzy skusza sie na wejscie w posisadanie tego zestawu?

Pah Wraith

Oby im to nie przeszło w "Bond 22

Jak sam pisałeś w najnowszym Bodzie sklonnosci seksualne agenta Jej Królewskiej Mości beda nieco nietypowe co raczej nie znajduje odzwierciedlenia w powiesciach o jego przypadkach...

kontaktu z mr Bondem, lecz z jego ugrzecznioną, nieco gogusiowatą formą

Myslałem, ze lubisz filmowgo Bonda? A moze ta roznica miedzy ksiazka a filmem Ci nie przeszkadza? Natomiast ja swego czasu staralem sie przeczytac jedna z powisci pana Iana Fleminga pt. ,,Goldfinger" gdyz film pod tym samym tytulem bardzo przypadl mi do gustu. Skonczylo sie na tym, ze utknelem na opisie gry w golfa pomiedzy tytlowym zloczynca a naszym agentem. Nie wiem czy to tylko ja- bylem sporo mlodszy niz obecnie- czy ksiazka rzeczywiscie byla nudna i zbyt szczeglowa: opisywac wklepywanie pilek do dziurek?
Pah Wraith
Użytkownik
#101 - Wysłana: 4 Gru 2006 23:14:42
Odpowiedz 
Cena odstrasza, ale opakowanie jest dosc ciekawe- przywodzi ono na mysl walizke rzeczonego agenta. Chyba nie ma jednak stracencow, ktorzy skusza sie na wejscie w posisadanie tego zestawu?

Hmm, fakt, jest w Empiku zestawik, no, niczego sobie, ale to raczej przesada. Zaś pojedyncze (dwupłytowe !!) części sprzedawane są po atrakcyjnej cenie 55 złotych. Treki w podobnej edycji wciąż kosztują po 65-70 zł.
A zastanawiałem się...

ak sam pisałeś w najnowszym Bodzie sklonnosci seksualne agenta Jej Królewskiej Mości beda nieco nietypowe co raczej nie znajduje odzwierciedlenia w powiesciach o jego przypadkach...

Och, nie. Bond miał być "inny" już w "CR" na szczęście to był tylko wyraz chwilowej słabości umysłów twórców

Myslałem, ze lubisz filmowgo Bonda?

Lubię, ale oryginał przemawia do mnie jakoś silniej. Boli mnie zaś to co z postacią i cyklem zrobiono w ostatnich filmach i stąd radość z jakości "CR".

Nie wiem czy to tylko ja- bylem sporo mlodszy niz obecnie- czy ksiazka rzeczywiscie byla nudna i zbyt szczeglowa: opisywac wklepywanie pilek do dziurek?

Powiem tak. Nie będę pierwszym który stwierdzi, że książki p. Fleminga sa nierówne. Kilka przykładów jego prozy spod znaku 007 jest absolutnie rewelacyjnych. Liryczny i kobiecy (w jak najbardziej pozytywnym rozumieniu) "Szpieg który mnie kochał" czy mocno klimatyczny "Żyjesz tylko dwa razy" wydane kilka lat temu w doskonałym tłumaczeniu Roberta Stillera (autora m.in. cyklu anglizujących, rusycyzujących i germanizujących tłumaczeń "Nakręcanej pomarańczy") lub"Żyj i pozwól umrzeć" czy "Dr No" to pozycje które można postawić na naprawdę wysokiej półce. Literacko stoją na wysokim poziomie. Niektóre jednak nie pokazują jego talentu. Dodać należy, że bardzo duży udział mają tutaj tłumacze. Tłumaczone w komunizmie jako literatura zbójecka opowieści o Bondzie traktowane były po macoszemu. To zabija książkę. Przeczytałem 8 książek z cyklu i chętnie wracam do wszystkich.

PS Precyzja opisów właśnie jest niezwykle fascynująca jak dla mnie. Pokazuje bowiem realia pewnego świata. Świata którego już nie ma.
Picard
Użytkownik
#102 - Wysłana: 6 Gru 2006 21:22:15 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Pah Wraith

To zabija książkę

Mozliwe,ze masz racje. Obecnie bowiem jestem w trakcje lektury ,,Casino Royale" w przekladzie Rafala Śmietany i powiść zapowiada sie bardzo ciekawie. Podejrzewam,ze film i ksiazka roznia sie mimo wszystko od siebie jednak i tak nie zdradzaj zakonczenia obrazu powstalego na podstawie powieści...
miszowaty
Użytkownik
#103 - Wysłana: 6 Gru 2006 21:58:40
Odpowiedz 
Apropo książka w 90% jest lepsza od filmu
Picard
Użytkownik
#104 - Wysłana: 14 Gru 2006 22:34:20 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Pah Wraith

Zdrada Vesper? Scenarzyści powinni ją zostawić jako "bitch", a nie wybielać ujawniając że byłą szantażowana. Nie tędy droga by pokazać przyczyny stosunku Bonda do kobiet

Tu już musiał byś sie zwrocić z zazaleniem do swietej pamieci Iana Fleminga- to on wymyslil intryge w wyniku, ktorej Vesper okazuje sie byc zdrajczynia tylko na skutek santazu jaki zastosowal na jej osobie przez SZMERSZ. De facto organizacja ta groziła, iz zabije jej narzeczonego, Polaka szpiegujacego na rzecz WB- miły polski akcent, zreszta nie jedyny.
Qura
Użytkownik
#105 - Wysłana: 16 Gru 2006 01:23:23
Odpowiedz 
Nie należę do wielbicieli filmów o agencie Jej Królewskiej Mości choć kilka z cyklu widziałem. Casino Royale bardzo mi się podobał i choć dość przewidywalny, to zrealizowany sprawnie i ogląda się go bardzo dobrze. Wydaje mi się że film ten odchodzi od sztampy poprzednich części i chwała mu za to. Polecam wszystkim jako niezłą rozrywkę, kino akcji z wyższej półki.

Wstrząśnięte czy mieszane? Mam to w dupie. hahaha
Pah Wraith
Użytkownik
#106 - Wysłana: 23 Gru 2006 19:13:51
Odpowiedz 
Gorąco polecam hmm... fantrailer? OHMSS
http://www.youtube.com/watch?v=OA3FgHGJwKk
Q__
Moderator
#107 - Wysłana: 4 Sty 2007 17:06:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

Walniesz jakąś recenzję CR w odpowiednim temacie?

Jedno zdanie - CR był IMHO zbyt realistyczny (choć zdecydowanie bliższy oryginalnym powieściom Fleminga). Próbowano już tego "brutalnego realizmu" w wypadku Daltona i nie wypaliło. Trudno to zresztą wypośrodkować, bowiem można stoczyć sie albo w kierunku typowego, realistycznego filmu sensacyjnego (co otrzymaliśmy w CR), albo (miejscemi bzdurnej) "komiksowo-baśniowej" umowności przegiętej już nazbyt ad absurdum.

Choć z drugiej strony, gdyby CR zachował cały swój scenariusz, a tylko ponurą gębę Craiga zastąpił by grający z większą lekkością i dystansem Brosnan uznał bym pewnie ten film za arcydzieło, taką uwspółcześnioną konkurencję "Doktora No" (który jest moim ulubionym Bondem i jako film i jako ksiązka). Muszę bowiem obiektywnie przyznać, że film jest dobry, tylko odtwórca roli głownej cholernie nie-bondowski. Niestety Brosnnan miał pecha do scenariuszy, a CR pecha do odtwórcy głównej roli.

ps. dwie recenzje:
http://www.film.gildia.pl/filmy/casino_royale/rece nzja
http://film.o2.pl/film/casinoroyale/
Pah Wraith
Użytkownik
#108 - Wysłana: 4 Sty 2007 17:50:22
Odpowiedz 
Noo, z realizmem tu bym nie przesadzał, a już na pewno nie porównywałbym do występów Daltona... I nie mów, że Craig nie wykazał się jako aktor, bo odwalił kawałek doskonałej roboty. "Jednolinijkowce" w jego wykonaniu są dużo bardziej connerowskie niż brosnanowskie. Temu ostatniemu było z filmu na film coraz bliżej do Rogera Moore'a. Tu właśnie mamy książkowego, drapieżnego Bonda, takiego jakim był z początku Connery. Jak dla mnie wyważono dobrze elementy bondowskie (gadżety, żarty, mrugnięcia do widza, piękne kobiety) z elementami współczesnego kina akcji. Chwała (powtórzę się) za to, że wreszcie można wszystkich namierzyć komórką.

"Now world's gonna know you died scratching my balls!"
Q__
Moderator
#109 - Wysłana: 4 Sty 2007 18:01:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

nie mów, że Craig nie wykazał się jako aktor

Wykazał się to fakt, tylko ta twarz...

Tu właśnie mamy książkowego, drapieżnego Bonda, takiego jakim był z początku Connery.

Mimo wszystko, choć cenie go w tej roli, Connery też mi za bardzo z urody na Bonda nie pasował... Zaś książkowy Bond był drapieżny ale był gentlemanem, u Craiga tego z deka zabrakło.

Chwała (powtórzę się) za to, że wreszcie można wszystkich namierzyć komórką.

To akurat prawda. Komórek używa się nawet do namierzania samolotów stealth.

Zresztą (choć silnie uwspółcześniony) realizm techniczny w CR bardzo mi się podobał, jest to jak najlepsze nawiązanie do tego co pisał Fleming.
Jurgen
Moderator
#110 - Wysłana: 4 Sty 2007 18:18:17
Odpowiedz 
Jedno zdanie - CR był IMHO zbyt realistyczny (choć zdecydowanie bliższy oryginalnym powieściom Fleminga).

Moim zdaniem była to właśnie jego zaleta. Filmy z Brosnanem (poza Goldeneye) uważałem za bzdurne (w sensie bzdurnego pomysłu na plan tych złych).

Choć z drugiej strony, gdyby CR zachował cały swój scenariusz, a tylko ponurą gębę Craiga zastąpił by grający z większą lekkością i dystansem Brosnan uznał bym pewnie ten film za arcydzieło

O właśnie, doskonale ujęte! Jedyne, co bym zmienił, to gęba Craiga (w mojej i moich znajomych/rodziny odczuciu) nie była ponura a "plastusiowata. Tak swoją drogą, CR to najlepszy Bond od czasu Goldeneye, a może nawet lepszy (nie jestem pewny, bo Goldeneye oglądałem dośc dawno, chyba trzeba będzie odświerzyć pamięć).

Muszę bowiem obiektywnie przyznać, że film jest dobry, tylko odtwórca roli głownej cholernie nie-bondowski. Niestety Brosnnan miał pecha do scenariuszy, a CR pecha do odtwórcy głównej roli.

Wypada się tylko zgodzić.

"Now world's gonna know you died scratching my balls!"

O właśnie tekst genialny, ale Craig powiedział to jakoś tak... jakby bez jaj. Podobnie super był pomysł z dialogiem o Martini, a Craig go zepsuł. Gdyby na jego miejscu był Brosnan. Moore, czy Connery...
Pah Wraith
Użytkownik
#111 - Wysłana: 4 Sty 2007 19:32:49
Odpowiedz 
Co do twarzy to chyba powinny ją ocenić panie. Bond książkowy - no... Craig mi tu z całej gromady pasuje najbardziej.

Gentelman? Jasne! Czemu nie??

ale Craig powiedział to jakoś tak... jakby bez jaj. Podobnie super był pomysł z dialogiem o Martini, a Craig go zepsuł.

O_o hmmmm (??)
Q__
Moderator
#112 - Wysłana: 4 Sty 2007 19:33:15 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jurgen

Filmy z Brosnanem (poza Goldeneye) uważałem za bzdurne (w sensie bzdurnego pomysłu na plan tych złych).

Niestety, Brosnan nie miał szczęścia do scenariuszy choć ja akurat z filmów z nim cenię tylko "Jutro nie umiera nigdy" ("Goldeneye" to bajka).

CR to najlepszy Bond od czasu Goldeneye

Oba te filmy reżyserował ten sam pan - Martin Campbell (od "Maski Zorro", a jak różne wyszły...)

Zostawmy jednak na chwilę nowego odtwórcę roli Bonda... Pamiętacie francuskiego "Fantomasa"? Dwie kolejne części to kiepskie komedie (i to mimo, że gra w nich Louis de Funes), jednak "jedynka" - "Fantomas" bezprzymiotnikowy to IMHO arcydziełko równe poziomem najlepszym Bondom z Connerym. Ach cofnąć się tak w czasie i nakręcić film "Bond vs. Fantomas" to byl by swietny film...

http://fr.wikipedia.org/wiki/Trilogie_Fant%C3%B4ma s
Anonim
Anonimowy
#113 - Wysłana: 6 Sty 2007 23:44:08
Odpowiedz 

Fantomas
Pah Wraith
Użytkownik
#114 - Wysłana: 7 Sty 2007 11:04:27
Odpowiedz 
"Bond vs. Fantomas" to byl by swietny film...

był za to "Pan Samochodzik i Fantomas"
Q__
Moderator
#115 - Wysłana: 7 Sty 2007 11:36:49 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

był za to "Pan Samochodzik i Fantomas"

Był, choć powieściowy Fantomas na tle filmowego to był "cienki Bolek". Zbliżony zresztą do "oryginalnego" Fantomasa z francuskich powieści na których podstawie powstał film.

Ty się nie wykręcaj, napisz chociaż, czy widziałeś ten film i jak go oceniasz...
Pah Wraith
Użytkownik
#116 - Wysłana: 7 Sty 2007 11:44:54
Odpowiedz 
Się nie wykręcam WIdzieć widziałem i to nie raz i nie dwa, ale tak z 10 lat temu zapewne ostatnio i trudno mi cokolwiek przywołać do pamięci w tej chwili. Pamiętam tylko, że Fantomas to skrzyżowanie Bonda i Blofelda
Q__
Moderator
#117 - Wysłana: 7 Sty 2007 11:48:46
Odpowiedz 
Pah Wraith

Pamiętam tylko, że Fantomas to skrzyżowanie Bonda i Blofelda

I dlatego uważam, że byłby dla 007 ciekawszym wyzwaniem niż w/w Ernst Stavro...
Q__
Moderator
#118 - Wysłana: 8 Sty 2007 20:17:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
W zasadzie mogłem dać to do kącika humoru, ale:

Przychodzi James Bond do knajpy:
-Wódka martini z lodem.
-Nie mamy wódki martini ani lodu.
-Jestem wstrząśnięty, ale nie zmieszany.

***

Na eleganckim przyjęciu Bond podchodzi do pewnej damy i mówi:
-W tym zegarku mam urządzenie które pozwala mi wszystko prześwietlać i to na różnym zakresie fal. Urządzenie to mówi mi że pod tą suknią nie ma pani bielizny.
Dama oburzona:
-Komandorze Bond, myli się pan, mam bieliznę.
-Przepraszam niedawno wróciłem z kraju leżącego w innej strefie czasowej i nie zdążyłem przestawić zegarka. Śpieszy o godzinę...
Pah Wraith
Użytkownik
#119 - Wysłana: 9 Sty 2007 14:23:08
Odpowiedz 
ten ostatni jest naprawdę dobry

PS właśnie przed sekundą przyszedł do mnie listonosz z "Role of honor" Johna Gardnera - kontynuatora przygód Jamesa B. Zobaczymy czy "daje radę"
Q__
Moderator
#120 - Wysłana: 9 Sty 2007 15:31:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

ten ostatni jest naprawdę dobry

Cóż - kwintesencja przygód Bonda - podróże, gadgety i kobiety...

ps. Więcej o kontynuacjach cyklu Fleminga TU:
http://en.wikipedia.org/wiki/James_Bond_%28novels% 29
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  17  18  19  20  21  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bond, James Bond

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!