USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bond, James Bond
 Strona:  ««  1  2  3  ...  15  16  17  18  19  20  21 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#601 - Wysłana: 20 Sier 2018 18:13:48 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Bond był i jest biały

Oryginalny - niewątpliwie. Ale jeśli (mój post #596 się kłania) wielu agentów używa tej tożsamości*, to nie wszyscy z nich muszą być biali w obecnych czasach...

* Tak, to teoretycznie może być sześciu różnych gentlemanów, a nie jeden:


Seybr:
jeszcze niech wiedźmina czarnego zrobią

Wiesz... Czarni wiedźmini (nie mówię, że wiedźmini Geralci) mogą istnieć na bogatym Południu:
https://www.reddit.com/r/witcher/comments/8hdxxu/s ooooooare_there_any_black_witchers/

BTW. skoro na fantasy zeszło... Pamiętasz jaki kolor skóry miał Ged?
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=6&topic=1585&page=6#msg324562
Seybr
Użytkownik
#602 - Wysłana: 21 Sier 2018 08:11:31
Odpowiedz 
Q__:
to nie wszyscy z nich muszą być biali w obecnych czasach...

No tak, inni agenci mogą być nawet gejami. Ale Bond to Bond i jest biały, kocha kobiety i jak może to żadnej nie odpuści. Typ mężczyzny którego nie lubią feministki. Zresztą one żadnych chłopów nie uznają.

Q__:
mogą istnieć na bogatym Południu:

Fakt, zgodzę się. Mało precyzyjnie napisałem. Chodziło mi o Geralta i jego kumpli. Zresztą czy książkach jest opis jakiegoś czarnego wieska ? W grze brak czarnych postaci.
Q__
Moderator
#603 - Wysłana: 21 Sier 2018 11:46:42
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
No tak, inni agenci mogą być nawet gejami.

Tyle, że - według pomysłu zaakceptowanego przez Fleminga (co jeszcze raz podkreślę) - owi inni agenci mogą posługiwać się również nazwiskiem/tożsamością Bonda. I co wtedy?

Seybr:
Zresztą one żadnych chłopów nie uznają.

Eee:
http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,15930064,_Kazi unia__Szczuka_pierwszy_raz_pokazala_partnera_.html
MarcinK
Użytkownik
#604 - Wysłana: 21 Sier 2018 12:29:03
Odpowiedz 
Seybr:
Fakt, zgodzę się. Mało precyzyjnie napisałem. Chodziło mi o Geralta i jego kumpli. Zresztą czy książkach jest opis jakiegoś czarnego wieska ? W grze brak czarnych postaci.

Towarzyszki Borcha raczej całkiem białe nie były
Q__
Moderator
#605 - Wysłana: 21 Sier 2018 12:39:55 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Towarzyszki Borcha raczej całkiem białe nie były

Owszem, są takie sugestie, acz Seybr ma prawo tego nie wiedzieć, bo Polch w komiksie przedstawił je jak przedstawił (tak, że trudno powiedzieć czy mają być białe, czy żółte w sumie), a popularny - obecny w Witcher Wiki - fan art wybielił je jeszcze bardziej:

http://wiedzmin.wikia.com/wiki/Zerrikania
Doctor_Who
Użytkownik
#606 - Wysłana: 21 Sier 2018 14:31:45 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Dajta spokój... o czarnym Bondzie mówi się już od dobrych dwóch dekad... To nie jest wymysł obecnych czasów.

Q__:
według pomysłu zaakceptowanego przez Fleminga (co jeszcze raz podkreślę) - owi inni agenci mogą posługiwać się również nazwiskiem/tożsamością Bonda.

I nie zapomnijmy o sławnym cytacie z filmu W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości: This never happened to the other fellow. Co oczywiście można, (mówiąc językiem fanów Sherlocka Holmesa) doylistowsko uznać za łamanie czwartej ściany i żart odnośnie przejęcia roli po Connerym (zwłaszcza, że te słowa zostały do kamery wypowiedziane), ale czemu nie potraktować tego po watsoniańsku i przyjąć, że zamiana agentów zaczęła się już wtedy?
Q__
Moderator
#607 - Wysłana: 21 Sier 2018 14:40:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Doctor_Who

Doctor_Who:
czemu nie potraktować tego po watsoniańsku i przyjąć, że zamiana agentów zaczęła się już wtedy?

Jestem za tą wykładnią. Acz pojawia się w tym momencie pytanie czy i Blofeldów nie było więcej niż jeden. Swoją drogą to robi się bardzo (uroczo) przewrotne: fałszywy Blofeld z fałszywym Bondem (z których każdy jest świadom nieautentyczności przeciwnika) prowadzą z kamiennymi twarzami grę, udając, że nie widzą w/w podstawianki. Do gentlemanów - a tymi są i Bond/Bondowie i jego/ich przeciwnicy, czego by im wszystkim nie można zarzucić - to b. pasuje.
Seybr
Użytkownik
#608 - Wysłana: 21 Sier 2018 17:52:10
Odpowiedz 
Q__:
I co wtedy?

I nic, w kulturze utarło się że Bond jest biały i niech tak zostanie. Chciał byś aby Picarda zagrał jakiś łysy w czarnej oprawie ? Są rzeczy których nie można zmienić. To się nazywa kanon.

MarcinK:
Towarzyszki Borcha raczej całkiem białe nie były

I niczemu temu nie dowodzi. Chłop ma rozstrzał gustu ?

Q__:
Polch w komiksie

Wiesz że nie czytam komiksów.
Q__
Moderator
#609 - Wysłana: 21 Sier 2018 17:59:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Chciał byś aby Picarda zagrał jakiś łysy w czarnej oprawie ?

Tego konkretnego Jean Luca Picarda - nie. Ale jakiegoś jego pociotka, kuzyna, przyrodniego brata, wnuka, czy fana, który z tego uwielbienia nie tylko wstąpił do GF, ale i przyjął jego nazwisko, że już o innowszechświatowym analogu w/w kapitana nie wspomnę - czemu nie.

Seybr:
Wiesz że nie czytam komiksów.

Zdaje się, że były również na polchowych ilustracjach do "Miecza przeznaczenia", jednego z dwu inicjujących cykl wiedźmiński zbiorów opowiadań.

ps. Kadr z komiksu:
Seybr
Użytkownik
#610 - Wysłana: 21 Sier 2018 20:40:18
Odpowiedz 
Q__:
Tego konkretnego Jean Luca Picarda

No widzisz a ja tego konkretnego Bonda 007 też nie.

Q__:
wnuka

Hahah wnuka, wiesz Picard to nie Kirk.
Q__
Moderator
#611 - Wysłana: 21 Sier 2018 21:03:34
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
ja tego konkretnego Bonda 007 też nie.

Tyle, że - o czym cały czas piszę - nie wiadomo czy ten konkretny Bond to nie był tylko Connery, a pozostali to już inni Bondowie są.

Seybr:
Hahah wnuka, wiesz Picard to nie Kirk.

Wiesz, według niektórych źródeł doczekał się syna z Beverly:
http://memory-beta.wikia.com/wiki/Rene_Jacques_Rob ert_Francois_Picard

Poza tym istnieją również - podparte wczesnymi pomysłami na scenariusze TNG - fan-hipotezy, że był również (co brzmi dość kirkowato) biologicznym ojcem Wesley'a:
https://www.reddit.com/r/FanTheories/comments/1l4z it/request_is_jeanluc_picard_the_true_father_of/
resetta
Użytkownik
#612 - Wysłana: 22 Sier 2018 03:47:07
Odpowiedz 
W kulturze utarlo sie tez, ze Bond walczy z socjalizmem i Zwiazkiem Radzieckim, a dzis nie bardzo moze, prawda?
Filmowy Bond od samego poczatku byl niezgodny z wizja Fleminga, a ostatni wielu ludziom w tym mnie kojarzy sie z agentem KGB, czyli przeciwnej strony.
Jakkolwiek tez nie jestem za innokolorowym agentem, to jednak jezeliby mu przyszlo dzis dzialac tam gdzie najgorecej na swiecie, czyli Bliski Wschod, Afryka, Azja, a nawet rodzima Brytania, to predzej powinien byc czarny, mulatem niz bialym.
Podstawowa zasada prawdziwego agenta, to taka, ze ma byc bardzo przecietnym czlowiekiem z wygladu i ze wszystkiego, a temu Bind przeczyl zawsze.
Nie zgodze sie, ze feministki, te prawdziwe feministki nienawidza facetow i Bonda. Zapominacie panowie, ze Bond jako facet i ikona jest zawsze zadbany, szarmancki, ratuje kobiety, wcale nie uwaza ich za slabe, glupie i nadajace sie tylko do kuchni oraz zapewnia im drogie przezenty, rozrywki, traktuje je porzadnie i nie zmusza do seksu. Uwodzi romantycznie i swoim urokiem, martwi sie o ich bezpieczenstwo. Jako agent cokolwiek nimi manipuluje, ale nie tylko nimi przeciez, czesto sa jego adwersarzami jak i wspolniczkami, przelozona jest kobieta i to podwojnie . Sam jest rownie seksistowsko traktowany i przedmiotowo w swoijej formie jak i te jego dziewczyny.
Jedyny mankament, to to, ze jest na jedna noc, nie zammierza zakladac rodziny, ale w sumie co mu sie dziwic? Ma niebepzieczna fuche, w domu go i tak nie bedzie, rodzine by narazal, a raz go ozeniono i wiadomo jak to sie skonczylo, w przypadku jego kumpla i jego zony tez... Wiekszosc kobiet ma na tyle rozumu, ze zdaje sobie z tego sprawe i traktuje go rownie rozrywkowo jak on je, a wystarcza im to, ze on pamieta o nich za kazdym razem jak los je z nim zetknie ponownie
Kobiety dzis sa oskarzane o interesownosc, chec bycia solo i tez traktowanie mezczyzn jak jednorazowe przygody lozkowe, tak wiec trzeba sie zdecydowac czy sa takie, czy inne.
I sadze, ze jak szukaja partnera na stale, to jednak poza Bondem, a jego milo wspominaja. I jestem pewna, ze on nigdy o gumkach nie zapomina g.
Ja tam nie postrzegam go jako meskie zlo, wrecz zaluje, ze wielu facetow nie jest choc w czesci taki jak on, ale raczej za wyjatkiem Craiga, bo jego wlasnie zrobiono na takie chamidlo, ktore traktuje kobiety zle, nawet nie instrumentalnie seksuologicznie, ale doslownie jako mebel, klamke potrzebna do otwarcia drzwi do kogos tam, zbedna po fakcie jako istota ludzka w ogole, a nie tylko kobieta.
Czepiac sie Bonda i jego imagu, to tak troche jak czepiac sie amantow kina lat 40-60.
Moze to i czas na czarnego Bonda przez to, ze w UK wiecej czarnych niz bialych i w zachodniej Europie, ale ja bym nie miala tez nic przeciw Bondowej. Tyle, ze osobiscie uwazam, ze chyba jednak kobiecie trudniej byc takim nawet filmowym agentem i nie sprowadzac swojego wizerunku do zdobywania informacji przez lozko albo byc wlasciwie facetem z charakteru i zachowan, ale w zenskim ciele.
Fleming opisywal swoje doswiadczenia, nie wiem czy ktos nie probowal go wypytac o zenskie agentki, przeciez takie na pewno tez byly przed wojna i w czasie jej. Wszyscy pamietaja Mata Hari, ktora potraktowano z pelna surowoscia, a bohaterka RED, jak dla mnie jest swietnym materialem na stworzenie takiej Bondowej.

Co do Wiedzmina... Czy proba traw nie powodowala trwala bladosc skory? Czarny wiedzmin latwiej by sie chowal po krzakach, ale gorzej na sniegu :P
Seybr
Użytkownik
#613 - Wysłana: 22 Sier 2018 09:00:55
Odpowiedz 
Q__:
a pozostali to już inni Bondowie są

Q szukasz argumentu na siłę. Inni aktorzy odgrywają tego samego Bonda. Patrząc przez pryzmat lat, dziadkiem by był. W sumie maga dziadkiem a może to kosmita.

Kolejni aktorzy = ten sam Bond 007, nie inna postać. Ten sam dzentas, pies na kobiety, szpieg.

resetta:
Craiga, bo jego wlasnie zrobiono na takie chamidlo

Jak dla mnie aktor i sama zmiana postaci to pomyłka.

Sean Connery i Pierce Brosnan są najlepsi. Dla nie Connery nr. 1.

resetta:
Czarny wiedzmin latwiej by sie chowal po krzakach, ale gorzej na sniegu :P

Hahaha dobre. Wiesz ale białe oczko było by widać.
Q__
Moderator
#614 - Wysłana: 22 Sier 2018 12:25:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Filmowy Bond od samego poczatku byl niezgodny z wizja Fleminga

Prawda, I. F. uważał, że Sean C. jest zbyt plebejski do roli arystokratycznego 007. Ponoć przeżyl nielichy szok, gdy usłyszał o takiej decyzji obsadowej.

resetta:
a ostatni wielu ludziom w tym mnie kojarzy sie z agentem KGB, czyli przeciwnej strony.

Owszem, w craigowskim Bondzie jest coś z... Putina.

resetta:
Zapominacie panowie, ze Bond jako facet i ikona jest zawsze zadbany, szarmancki, ratuje kobiety, wcale nie uwaza ich za slabe, glupie i nadajace sie tylko do kuchni oraz zapewnia im drogie przezenty, rozrywki, traktuje je porzadnie i nie zmusza do seksu. Uwodzi romantycznie i swoim urokiem, martwi sie o ich bezpieczenstwo. Jako agent cokolwiek nimi manipuluje, ale nie tylko nimi przeciez, czesto sa jego adwersarzami jak i wspolniczkami, przelozona jest kobieta i to podwojnie . Sam jest rownie seksistowsko traktowany i przedmiotowo w swoijej formie jak i te jego dziewczyny.

Ja nie zapominam. W końcu moją ulubioną relacją relacją Bonda-z-dziewczyną-Bonda jest ta z "Goldeneye", gdzie Xenia to był w zasadzie taki Bond w spódnicy, godna partnerka i rywalka dla 007, co było mocno akcentowane, póki nie popsuto ich relacji zrobieniem z panny Onatopp przerysowanej sadystki, co było wstępem do jej rychłego zgonu.

resetta:
byc wlasciwie facetem z charakteru i zachowan, ale w zenskim ciele.

Takie kobiety są najciekawsze, moim zdaniem.

resetta:
Co do Wiedzmina... Czy proba traw nie powodowala trwala bladosc skory?

Wiedźmini z Południa mogą używać innych technik mutowania.

Seybr

Seybr:
Q szukasz argumentu na siłę. Inni aktorzy odgrywają tego samego Bonda.

No, właśnie w świetle tego, co wiemy o oryginalnym scenariuszu "CR", tym z roku '64, linii dialogowej, którą przywołał Doctor_Who, i wyraźnej jednak różnicy między stylami Connery'ego i Moore'a nie jest to takie pewne.

Seybr:
Dla nie Connery nr. 1.

Dla mnie też, choć i Craiga wysoko cenię (mimo początkowych zastrzeżeń).
Q__
Moderator
#615 - Wysłana: 23 Sier 2018 14:34:41
Odpowiedz 
resetta
Użytkownik
#616 - Wysłana: 26 Sier 2018 01:35:05
Odpowiedz 
Spory, o ktorych sam zainteresowany nic nie wie, a wszedzie infa sa podawane w taki sposob, zeby sugerowac, ze to aktor cos zawinil i przez niego odszedl rezyser...

A co do samej mozliwosci, to o ile byloby to mile dla polskiego ego i gratulacje dla aktora, to ja uwazam, ze obecnie nie mamy polskich, prawdziwych aktorow, potrafiacych grac. To nie jest ta szkola aktorstwa co jeszcze 30 lat temu. Nawet w teatrze nie wypadaja naturalnie.
Sadze, ze najlepszy jak na polskie warunki jakikolwiek aktor z polski, wypadalby bardzo sztucznie przy jakimkolwiek zachodnim aktorze... Zobaczcie chociazby ten film z Carreyem. Jest bardzo zle ze sztuka aktorska u nas, te umiejetnosci zatrzymaly sie na poziomie zdolnego amatorstwa z meksykanskich telenowel...

Nie, kobieta udajaca faceta, zachowujaca sie jak facet, to nie kobieta. Potrafimy byc twardzielkami na swoj sposob bez udawania samca albo lesbijki. I niestety jest to malo wykorzystywane obecnie w kinie. Chyba stare filmy z HK i z lat 50-60, to potrafily... Kiedy kobieta byla niby miekka, niby delikatna i potrzebowala faceta, kobieca, a tak naprawde niezle dawala sobie rade i nawet jakies rekoczyny jej wychodzily...
A dzis to w wiekszosci takie bezduszne lateksowe albo biurowe terminatory, bokserki, bedace fantazjami chlopcow, niczym wiecej ani niczym choc troche realnym...

Bzdura, nie z putina. Putin ma dziwna twarz, malo slowianska. ja mowie o stereotypie ruskiego agenta albo takiego przasnego socjalistycznego robotnika, chlopa, zolnierza z ruskich filmow.

Seybr:
resetta:
Czarny wiedzmin latwiej by sie chowal po krzakach, ale gorzej na sniegu :P

Hahaha dobre. Wiesz ale białe oczko było by widać.

No chyba oni co jak co, ale boalych bialek nie maja... kocie oczy, to kocie oczy. Zielone, zolte, a jak im jeszcze zrenica sie powiekszy jak kotu, to czarne...
Poza tym czarny zamknie oczy i niewidoczny...

Q, tak, tak wymyslaj. Sapkowski wie co wymyslil. kompletnie mu wtedy do glowy nie przychodzili czarni i Azjaci. Wiedzmaka pisal tez troche jako pastisz na znane mu osoby, czy wydarzenia. Moze jakby teraz to pisal, z dostepem do netu, to poszeld w jakies wygibasy, ale nie wtedy.
Wtedy to byly czasy, kiedy nikt nie rozumial co to jest taka dziwna wielka traba przyczepiana do samochodu Freda Flintstona g.
Idea Wiedzminow od poczatku wymyslila mu sie jako mutant i odmieniec, nie mogli nie odcinac sie psychicznie i fizycznie od przecietnego zjadacza chleba. Nie sadze wiec, ze jakos specjlanie sie opala jak reszta z pigmentem czy maja go duzo albo w nadmiarze...
Ale Netflix pewnie zagarnie postac i universum, robiac je multikulti, zeby widzowie, kojarzacy glownie postac z gry, nie poczuli sie pomijani niezgodnie z poprawnoscia polityczna, bo przeciez zaden serial, zaden film, nie moze byc obecnie tylko z bialymi, bo to podobno nieprawdziwe i nienaturalne, nawet jak bedzie sie dzial wsrod albinosow heh.

Tak patrzac ze stereotypowych warunkow fizycznych agenta epoki Anglii przedwojennej, to mnie pasuje Ralph Fiennes.
Q__
Moderator
#617 - Wysłana: 26 Sier 2018 09:07:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Q, tak, tak wymyslaj.

Od kiedy to linkowanie cudzej dyskusji (w poście #601) jest wymyślaniem czegoś samemu?*

* Pomijam już, że znów jesteś nieuprzejma (by nie rzec: gburowata) i powinienem Ci w końcu to ostrzeżenie za całokształt z punktu drugiego wlepić. No ale jeszcze poczekam, może sama się zreflektujesz.

Nawiasem:

In The Witcher, the descriptions offered suggest that Zerrikania is very much like Africa or Arabia. The people of Zerrikania also resemble those of the Arabian peninsula.
http://witcher.wikia.com/wiki/Zerrikania

Co prawda jest to kanon gry, ale... AS-owy oryginał nie mówi ani słowa o kolorze skóry dziewcząt, mówi za to, że używają szabel, a jest to zasadniczo broń orientalna (kojarzysz nazwy: dao, talwar, pulwar, saif, szamszir, kilij? zapewne tak, minimum pierwszą, skoro lubisz chińszczyznę):

"Zza ruin wyszły, stąpając miękkim, pewnym krokiem, dwie młode dziewczyny. Tłumek natychmiast rozstąpił się, cofnął, przerzedził.
Obie dziewczyny uśmiechały się, błyskając zębami, mrużąc oczy, od kącików których biegły ku uszom szerokie, sine pasy tatuażu. Mięśnie grały na mocnych udach widocznych spod rysich skór otaczających biodra, na nagich, krągłych ramionach powyżej rękawic z kolczej siatki. Sponad barków, też osłoniętych kolczugą, sterczały rękojeści szabel."


Owszem, teoretycznie możesz sądzić, że Tea i Vea są białe, ale kanonicznego dowodu na to nie ma, a czczenie smoków kojarzy się przecież b. mocno z Chinami (gdzie w/w dao, pierwowzór szabli, wymyślono), prawda?*

BTW. w tej samej "Granicy możliwości" - czytałaś ją uważnie? - mowa jest wyraźnie o wiedźmińskich odpowiednikach krajów afrykańskich (których nazwy z realnego świata na żywca są skopiowane):

"Za morzami, w Ofirze i Zangwebarze, są białe konie w czarne paski."

A skoro mieszkają tam zebry, to zapewne i nie-biali tubylcy.

* Skądinąd "Czas pogardy" mówi o zerrikańskich pustyniach, i o tym, że żyją w owym kraju tygrysy, a "Chrzest ognia" wspomina znów o zerrikańskich stepach (oraz zamieszkujących je klanach) i antylopach. Zdecydowanie nie pasuje to do Europy, znacznie bardziej do Azji.
Seybr
Użytkownik
#618 - Wysłana: 26 Sier 2018 16:24:21
Odpowiedz 
resetta:
Poza tym czarny zamknie oczy i niewidoczny...

Hahah gorzej jak zostanie w tym czasie zaatakowany od tyłu.

resetta:
z poprawnoscia polityczna,

Wiesz rzygam poprawnością.
mozg_kl2
Użytkownik
#619 - Wysłana: 8 Paź 2018 08:03:24
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#620 - Wysłana: 8 Paź 2018 13:49:12
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
bond-jako-kobieta -producentka-nie-ma-takiej-opcji

Ładnej odpowiedzi udzieliła:

Bond to mężczyzna. To męska postać. Został napisany jako mężczyzna i według mnie powinien nim zostać. I nie ma w tym nic złego. Nie musimy przerabiać wszystkich postaci męskich na kobiece. Po prostu twórzmy więcej kobiecych bohaterek i dopasowujmy do nich poszczególne historie.

Nawiasem: kobietę-superagentkę przecież już mamy. Black Widow. Pozostaje poświęcić jej cykl filmów (zwł., że po odejściu Evansa, a pewnie i Downey'a, to Johansson będzie najbardziej rozpoznawalną twarzą MCU). Wszyscy na to czekają (poza Picardem).

A propos:
https://www.antyradio.pl/Film/News/Czy-film-o-Blac k-Widow-bedzie-odpowiedzia-MCU-na-Jamesa-Bonda-241 66
MarcinK
Użytkownik
#621 - Wysłana: 8 Paź 2018 13:56:00
Odpowiedz 
Q__:
Wszyscy na to czekają (poza Picardem).


Przy obecnym stanie MCU to ja też się waham z tym czekaniem
resetta
Użytkownik
#622 - Wysłana: 9 Paź 2018 03:37:24
Odpowiedz 
Q, skoncz sie mnie czpeiac o cos czego nie robie. Po raz kolejny juz widze, ze nie, nie jestesmy z tego samego pokolenia internetu i znajomosci fandomu, i tworcow ksiazek sf i fantasy w Polsce z tego okresu.
Ja z tymi ludzmi spedzilam kawalek zycia, przeszlam od poziomu kogos znanego tylko z okladki ksiazki do zwyklego kowalskiego, ktory zachowywal sie roznie, niekiedy ponizej krytyki. Chodzi mi o to, ze ja pisze w stylu i formie, ktory stosowalam i stosuje od 20 lat i nie bylam ani strofowalana przez starszych od siebie, a tym bardziej przez mlodszych, ze cos robie zle.
Nie przekraczam granic w przeciwienstwie do wielu dyskusji w wykonaniu twoich forumowiczow, twoich znajomych, wlasnie roznych tuz fantastyki polskiej na syffie i przecietnego bachora, ktory chce prowokowac i klocic sie w necie.
Przestan dorabiac mi jakies lamania regulaminow i na modle wspolczesnej poprawnosci. Pojazdy to wy tutaj robiliscie lepsze niz ja kiedykolwiek w wykonaniu klocacych sie Przewodasow, Ziemkiewiczow, Sapkowskich, PWCow i innych widzialam.
Nikt, absolutnie nikt z mojego pokolenia i z tamtych roznych list dyskusyjnych, for itp. nie zwrocilby mi uwagi, ze cos jest nie tak w napisaniu, o tak, tak, wymyslaj. Do diaska ciezkiego, ty bys chyba umarl na zawal serca jakbys mial mozliwosc usiasc z tymi wszystkimi ludzmi, autorami, tlumaczami, po prostu przy piwie i sobie prowadzil z nimi rozmowe o wszystkim i o niczym. Pewnie powiedzenie, ze ktos cos p... ja lysy lbem po betonie, wyglada jak pol poldupka lufcikiem albo czy w tube chce uznalbys za ciezka obraze stanu. Zupelnie nie czujesz wywaru.
Ja potrafie wyczuc ironie czy rzeczywiste obrazanie mnie, na serio oraz jakies nacechowanie slow. A nawet jezeli cos jest pisane do mnie w ramach nie zgadzania sie, podpuszczania dyskutanta, to tez wiem kiedy jest to na twardo, a kiedy na miekko.
Normalna odpowiedz na to co ja napisalam, to by bylo po pierwsze nie zareagowanie tak jak zareagowales, pomiecie tego w ogole albo ewentualnie odpisanie podobnie. Czyli powinnam napisac oj tam, oj tam, zebys nie uznal tego za cos groznego dla ciebie?
A co do tematu czarnych wiedzminow. Mozesz sobie wklejac linki randomow z netu i teorie. To beda nadal teorie dopuszczalne w ramach zabawy materialem tak jak ja ja robie przy serialu. Ale faktow nie zmienisz tych, ktore ci napisalam, kiedy Sapkowski tworzyl ten swiat. Ja nie musze isc na konwent i o to go spytac, bo ja juz slyszalam jak bylo, ale ty mozesz jak ci przeszkadza powiedzenie, ze teorie ladne fajne i swoje, a realia pisania swoje.
Poludnie i dwie ochroniarki nic do samej instytucji Wieskow nie maja. Jezeli istnieje cos ala slowianskie, to pewnie i istnieje cos ala afrykanskie polkule dalej. Nie ma jednak tego w glownych zalozeniach zakonu i tego kawalka swiata. Przy czym powinienes wiedziec, ze Sapkowskiego ten swiat naokolo Wieska malo interesowal jako pisarza, nie jest takim jego typem, ktory tworzy szczegoly, stara sie stworzyc tlo i zeby w nim wszystko pasowalo. Nie jest zawodowym pisarzem, ktory zobie zatrudnia asystentow i tworzy almanachy i przewodniki po wymyslonym swiecie, nie mial tez ambicji profesora Tolkiena stworzyc jakis swiat ze swoim jezykiem i mitologia. Jego interesowaly realacje i zaleznosci bohaterow, a niektorych wymysla sobie pod wplywem chwili, bo mu pasowalo i nie zastanawial sie nad wymyslaniem im biografii, rodowodu, miejsca na ziemi, bo jedynie potrzebowal by reprezentowali soba pewien problem moralny i dialogi.
Moze z perspektywy czasu i tradycji tego typu cyklow ksiazkowych z jego strony to duzy blad, bo nawet ja piszac sobie czysto reakracyjnie przykladma spora wage do tla i prawdoodobienstwa w nim tego co kaze bohaterom robic, ale to facet, ktory czesto nawet opisow otoczenia typu lasy i gory nie chcial robic postaciom, a jedynie same dialogi oraz nie dal sie wtloczyc w schemat poprawnego pisania opowiadan tego gatunku jezeli chodzi o styl slownictwa, o czym chyba kazdy interesujacy sie poczatkami Wieska wie.
Mam w nosie czy teraz w serialu beda czarni czy azjatyccy wieskowie i w ogole inne nacje, mam w nosie czy jak cos Sapek napisze, to teraz bedzie probowal tego uzyc by sie wpasowac, ja tylko wiem, ze kiedy pisal pierwsze opowiadania i sage, nie bylo w tym jego swiecie pod nosem zoltych i czarnych. Wtedy. A jak sobie dopisze i dobrze dopasuje, to wtedy kanoniczni zwrotnie sie pojawia. Chociaz ja bym sie osobiscie zdziwila gdyby poszedl tak pod zachodnia publike i staral sie wymyslony przez siebie dosc charakterystyczny swiat spoleczno-rasowy dopasowywac do dzisiejszych wymogow. W koncu zatracilby by swoja oryginalnosc. I dobrze wiesz, ze mnie by nie przeskzadzalo jakby tam wsadzil nie bialych, tylko ze uwazam, ze bezpowrotnie by zniszczyl tym taka fajna neoslowianskosc, ktora udalo mu sie stworzyc.
Swoja droga czytam ksiazki autorow ukrainskich i tam tez nie widze, zeby na sile probowali wrzucac do swoich opowiesci roznych modnych ninja, posagowych indian, czy stoickich maurow ala Robin Hood. Jak cos sie dzieje w raz wymyslonym przez nic swiecie panslawistycznym, to sie tego trzymaja.
Paula, to by cie wysmiala za reakcje na to ta, ta wymyslaj i prosie, za to pewnie by obsobaczyla cie rowno jakbys jej probowal wytykac, ze cos niewlasciwie napisala g.
Poczytaj sobie syffa sprzed 18 lat i zmien perspektywe co naprawde moze byc specjalnie obrazliwe, niegrzeczne, chamskie czy jak to bylo... gburowate. g
Jestem lekko zlosliwa, ironiczna, czepialska w dyskusjach, czy malkontentka oraz na nie, ale w porownaniu z tym jaka potrafilam byc na poczatku tej drogi, kiedy sie uczylam co wolno, a czego nie i co jest wazne, a co mozna olac i sie nie denerwowac w dyskusji, to absolutnie nie widze podstaw do zarzucania mi, ze wlasnie cos zle napisalam i kogos poobrazalam. Co najwyzej zgodze sie na irytowanie czy denerwowanie.
Takze wiec przestan stosowac wobec kolejnej nowej osoby na tym forum, czyli mnie polityke wkurzenia jej i wygonienia za byle gie.
Q__
Moderator
#623 - Wysłana: 9 Paź 2018 12:36:49 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

Zacznijmy od tego, że w całej mojej moderatorskiej "karierze" wręczyłem raptem 3 bany permanentne, dwa na b. wyraźne żądanie społeczności, facetom, którzy gotowi byli zatrollować forum na śmierć (a nie byli nawet fanami Treka, ot, wpadli sobie pogadać), jeden - jedynemu znanemu mi (w skali światowej!) Trekerowi, który "uczcił" śmierć Nimoy'a jeżdżąc sobie (dość) wulgarnie po Zmarłym. (Każdorazowo zresztą - wbrew pozorom - miałem wątpliwości czy nie sięgam po zbyt ostry środek.) Nikogo więcej stąd technicznie biorąc nie wyrzuciłem (nawet gościa, który mi nawymyślał od organów męskich, czy raczej usiłował to uczynić, bo zabawną literówkę z emocji zrobił, a z którym z przyjemnością dyskutuję do dziś; i już mi głupio na myśl, że jemu będzie przykro, że do tego wracam), jeśli ktoś stąd odszedł, to dlatego, że sam tak chciał, a nie dlatego, że wskazałem mu drzwi. (Nawiasem: jesteśmy chyba jedynym forum, na którym nie zbanowano Przewodasa, skoro o nim wspominasz. Choć - nie powiem - wpadł tu z impetem i hałasu narobił. Inna sprawa, że było w tym braku bana nieco przewrotności - skoro napisał, że nikt u nas nie potrafi mózgu używać, to niech za karę zachowa status jeszcze jednego phoenixowego bezmózga.) Ciebie też nie wyrzucam (gdybym miał to w planie czy avatary bym Ci ustawiał?), zresztą doskonale o tym wiesz skoro się ze mną kłócisz, z prawdziwymi zamordystami nikt się nie kłóci, bo mu na to zwyczajnie nie pozwolą.
Dalej: jeśli chodzi o styl - pretensje miej nie do mnie, a do standardów jakie to zastałem. Trzymam się ich, bo nie czuję się powołany do ich zmieniania, a do pilnowania (prywatnie może wolałbym czasem posłużyć się czymś, co zwano swego czasu mową rywinową, bo przy różnych innych okazjach tak rozmawiam, ale na Phoenixie gryzę się w język, czy tam w klawiaturę, whatever... z szacunku dla tych, którzy tutejszy genius loci ukształtowali... i tego samego oczekiwałbym czasem od Ciebie). Przy czym: tak, umiem robić wyjątki - gdy np. dwóch forumowiczów groziło sobie obiciem pysków, a widać było że to kumpelski żart, pogroziłem równie żartobliwie palcem, karami nie sypałem. Trzymam się też zwyczaju corocznej świątecznej amnestii - w okresie od Gwiazdki do Nowego Roku obowiązuje u nas kompletny brak cenzury zazwyczaj (b. chcesz mi nawrzucać? spróbuj wtedy, gwarantuję bezkarność).
Teraz: jeśli chodzi o Ciebie - jesteś tu (relatywnie) nowa. Jak mówiłem, jestem przekonany, że możesz sporo wnieść - ot, choćby rozmaite fandomowe wspominki, którymi się dzielisz, czy dogłębne analizy wątków/odcinków Discovery. Lubię nasze rozmowy. Natomiast uważam, że czasem trochę zbyt forsownie usiłujesz zmienić nasz latami wypracowywany styl dyskusji pod swoje gusta. A przyznasz, że jak się wchodzi komuś do salonu to - będąc nawet najmilej widzianym gościem - nie zaczyna się z marszu przestawiać mu mebli - czasem zaś tak odbieram Twoje zachowania. Dajmy sobie trochę czasu na wzajemne dotarcie się.

I tu chyba mogę wreszcie przejść do Wieśka. Wyobraź sobie, że robiłem wywiad z Sapkiem (to był zresztą mój dziennikarski debiut), i powiedział mi wtedy, że dla niego nawet bohaterowie to są po prostu litery, to czytelnik składa sobie z tych liter "żywych" ludzi. Czytałem też - rzecz jasna - jego rozmowę z Beresiem, w której odżegnywał się od wszelkiego worldbuilderstwa, deklarując to samo co napisałaś powyżej - że świat jest dla niego nieistotnym tłem dla postaci. Tak więc perspektywę "kanoniczną" (że jest fikcyjne uniwersum, z kontynentami, krajami i rasami) przyjąłem trochę z przekory, bo lubię się czasem bawić w adwokata diabła, a trochę z tej przyczyny, że skoro już AS - nolens czy volens - ten Wiedźminland wykreował, to coś tam da się o owym powiedzieć. (Podobnie: Roddenberry był wręcz świadomym anty-worldbuilderem, traktował Trekową - minimum TOS-ową - prawdę ekranu jako rzecz umowną, brał w nawias, próbował reBootować, a jednak analizujemy kanon, który mu się mimo woli narodził.)
Piszesz o słowiańskości... To jest w sumie grząski temat... Bo z jednej strony rzeczywistość-nierzeczywistość, w której Geralt się obraca jest często odbierana jako słowiańska właśnie, z drugiej... Sapkowski od tej słowiańszczyzny odcina się dość demonstracyjnie - pamiętasz zapewne "Piroga..."?
A czy wprowadzenie elementów z innych parafii (tj. obszarów geograficznych) automatycznie słowiańskość burzy? Czy ja wiem? Pomnisz pewnie kogo/co powrzucał w swoje fabuły Pilipiuk, a przecież nawet obecność Cthulhu nie uczyniła opowiadań o Wędrowyczu mniej polskimi...
 Strona:  ««  1  2  3  ...  15  16  17  18  19  20  21 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bond, James Bond

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!