USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bond, James Bond
 Strona:  ««  1  2  ...  15  16  17  18  19  20  21  22  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#481 - Wysłana: 1 Lis 2012 14:05:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
gdyby zagrał go George Raft, tak jak chciał tego Fleming.

Podobno wśród faworytów Fleminga byli też Gary Grant i David Niven (który - o czym była mowa daaawno temu - w końcu zagrał zresztą Bonda w "Casino Royale", tyle, że była to celowa parodia przesycona absurdalnym humorem).


Elaan:
Dalton jest o lata świetlne lepszy od Lazenby`ego, który był aktorsko drewniany i miał twarz przerasowanego konia wyścigowego

Może i tak* (nie znam się szczególnie na męskiej urodzie, ale Lazenby mnie nie odrzucał wizualnie), ale filmy z jednym i drugim były dość dobre, by na nie nie narzekać, ale nie dość dobre, by zapadać w pamięć. Poza tym obaj panowie byli mało... bondowscy (Dalton z jednego prostego powodu - był zbyt amerykański).
Obaj też nie podbili w roli 007 masowej publiczności, ale mają grupę wiernych zwolenników uznajacych ich kreacje za najlepszego (czy najbardziej flemingowskiego) Bonda.

ps. a'propos Daltona:
http://www.hmss.com/films/dalton/

* choć nie wiem po co tak nieeleganckie uwagi o cudzej fizjonomii...
Elaan
Użytkownik
#482 - Wysłana: 1 Lis 2012 19:45:41 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Q__:
(Dalton z jednego prostego powodu - był zbyt amerykański).

Niezły zarzut w stosunku do Brytyjczyka urodzonego w Walii. W dodatku absolwenta Królewskiej Akademii Sztuk Dramatycznych.

a
Q__
Moderator
#483 - Wysłana: 1 Lis 2012 22:08:42 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Elaan

Bo nie w aktorze rzecz w tym wypadku, a w konwencji...

ps. Obejrzałem sobie - w ramach rekolekcji przed "Skyfall", poprzedniego "Bonda" z Craigiem - "Quantum of Solace" oraz "Świat to za mało" z podserii brosnanowskiej... Cóż... Są w QoS pewne zgrzyty, chwilami faktycznie jakby za mało bondyzmu, za dużo zwykłej sensacji, wpadły w zimną furię 007 jest nieco zbyt psychopatyczny (widać, że wszystko mu jedno czy walczy z wrogami, czy ze swoimi, nie odczuwa też wyrzutów sumienia z powodu zabicia agenta z własnej organizacji) upodabniając się do Terminatora czy Wolverine'a w wydaniu berserkerskim, main villain zupełnie nie ma klasy (brak mu też glębszej motywacji - ot zwykle chciwe nerdzisko), niezbyt podoba mi się także nagminne pokazywanie odrapanych murów, ale ogólnie - mimo tych wszystkich zastrzeżeń - jest to solidny film i solidny "Bond" (z tym, że do CR, czy ze dwu najlepszych filmów z Connerym się jednak nie umywa). Zawierajacy w dodatku - jak powieści Fleminga - cięte komentarze do rzeczywistości ("ochrona przyrody" jako biznes, sytuacja III świata, brudne polityczne targi, bardzo dwuznaczna rola CIA).
"The World is Not Enough" natomiast jest bajką, elegancką miejscami, ale nieznośnie komiksową bajką w stylu filmów z Moore'm, z przeszarżowanymi szwarcharakterami o braku sensownej motywacji i papierowym, acz uroczym, 007. Zostawił mnie idealnie chlodnym. (I zniecierpliwonym, bo przydługi.)

EDIT: a to najnowszy zwiastun Skyfall:
http://www.youtube.com/watch?v=CU2Qg6tCRu4
Wprost z, podupadłej nieco, strony:
http://commanderbond.net/
Do tego bondowskie rankingi:
http://uk.ign.com/wikis/best-of-bond/Best_James_Bo nd
http://uk.ign.com/wikis/best-of-bond/Best_Bond_Mov ie
http://www.webomatica.com/wordpress/2007/02/17/the -best-and-worst-james-bond-films/
Oraz info o gentlemanie uważanym za pierwowzór 007:
http://en.wikipedia.org/wiki/Sir_Fitzroy_MacLean,_ 1st_Baronet
I coś specjalnie dla Ciebie, Elaan :
http://www.denofgeek.com/movies/james-bond/23192/c elebrating-timothy-dalton%E2%80%99s-james-bond
Elaan
Użytkownik
#484 - Wysłana: 2 Lis 2012 15:38:37
Odpowiedz 
Q__:
I coś specjalnie dla Ciebie, Elaan

Dziękuję, doceniam.
mozg_kl2
Użytkownik
#485 - Wysłana: 2 Lis 2012 16:14:39
Odpowiedz 
Picard:
pewnie, ale czy chociaż aktor jest z urodzenia Brytyjczykiem?

Argument- strzał w stopę. Connery jest Szkotem i nie uważa się za brytyjczyka (prędzej Anglika jeśli już), Lazenby był Australiczykiem, brosnan jest Irlandczykiem. Krytykowany przez Ciebie Craig jest rodowitym Anglikiem.
Q__
Moderator
#486 - Wysłana: 2 Lis 2012 16:16:48
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
i nie uważa się za brytyjczyka (prędzej Anglika jeśli już)

Vice versa. Brytania to całość, Anglia, Walia i Szkocja - części.
mozg_kl2
Użytkownik
#487 - Wysłana: 2 Lis 2012 16:23:53 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
Q__:
Vice versa. Brytania to całość, Anglia, Walia i Szkocja - części.

patrzac pod kątem prawno-faktycznym tak. Jednak Szkoci mają duże poczucie samodzielności, oraz ciągotki niepodległościowe. Nazywajac rodowitego Szkoda Anglikiem można dostać po gębie bez ostrzeżenie bo to najgorsza obraza. Connery opowiada się za niepodległoscią Szkocji.
Q__
Moderator
#488 - Wysłana: 2 Lis 2012 16:28:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

Zgoda (piłem zresztą kiedyś z jednym Szkotem, dziewiątym czy dziesiątym diukiem czegoś tam zresztą*, to mi to tłumaczył swoim straszliwym Scottish English), ale napisałeś, że Connery - Szkot - uważa się może za Anglika, nie za Brytyjczyka (po prostu Ci się nazwy przestawiły).

* w topicu o Bondzie można się chyba posnobować?
Elaan
Użytkownik
#489 - Wysłana: 2 Lis 2012 16:52:21
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Szkoci mają duże poczucie samodzielności, oraz ciągotki niepodległościowe

To już nie ciągotki, to realna, możliwa przyszłość.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Szkoci-zdec yduja-o-niepodleglosci-w-referendum,wid,15009888,w iadomosc.html?ticaid=1f749#czytajdalej
mozg_kl2
Użytkownik
#490 - Wysłana: 2 Lis 2012 18:02:44
Odpowiedz 
Q__:
uważa się może za Anglika, nie za Brytyjczyka (po prostu Ci się nazwy przestawiły).

minąłeś sie z intencją mojego zdania, ale i ja źle zawarłem swojąmyśl stad wyszło co wyszło. Chodziło mi o to, że bardziej prawidłowo powinno się mówić obywatela Angielskiego a nie Brytyjskiego. Szczególnie, że tym drugim jest kazdy obywatel Zjednoczonego Królestwa niezależnie czy mieszka na Karaibach czy Australii. Tak jak choćby Zidane jest obywatelem Francji choć urodził sie w Tunezji, tyle, że wtedy była to Francuska kolonia.

Elaan

wiem słyszałem o tym.
Q__
Moderator
#491 - Wysłana: 2 Lis 2012 18:18:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Chodziło mi o to, że bardziej prawidłowo powinno się mówić obywatela Angielskiego a nie Brytyjskiego.

Rozumiem o co Ci chodzi, ale zdaje się, że separatyści szkoccy czy walijscy (są i tacy, acz jest ich znacznie mniej) za cholerę nie zgodzą się na to by przypisywać im angielskość (zwł., że zaraz wyskoczą ze swoimi celtyckimi korzeniami, przeciwstawiając to germańskiemu - saskiemu i normańskiemu - rodowodowi Anglików; choć po tylu wiekach geny musiały się dobrze przemieszać).
(Wyjdzie nam, że jedyne sensowne określenie zbiorcze dla nich - gwoli odróżnienia ich od reszty poddanych Korony - to "Wyspiarze".)


ps. Wracając jednak do tematu... Nie wiem czy wiecie, że Bond nie był pierwszy. Jego poprzednikiem był... Francuz, OSS 117 (przypadek?) - Hubert Bonisseur de la Bath:
http://en.wikipedia.org/wiki/OSS_117
Potem zresztą pojawił się kolejny francuski superagent Louis Rapière, zwany "le Tigre":
http://en.wikipedia.org/wiki/Le_Tigre_aime_la_chai r_fraiche
Po nim zaś pracujący dla CIA Austriak - Son Altesse Sérénissime Malko Linge:
http://en.wikipedia.org/wiki/Son_Altesse_S%C3%A9r% C3%A9nissime
Ale i na nim nie wyczerpała się lista euroszpiegów:
http://en.wikipedia.org/wiki/Eurospy
A to ps. do ps. - jak widać "Bondy" stworzyły całą konwencję fantastyki:
http://en.wikipedia.org/wiki/Spy-fi
I jeszcze taka lista:
http://www.crimefictionblog.com/2006/09/top_15_spy _nove.html
(Słabo, panie Fleming.)
Q__
Moderator
#492 - Wysłana: 3 Lis 2012 19:21:39
Odpowiedz 
Ranking filmów z Bondem wg "Esensji":
http://esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id= 15203
(Pierwsza piątka aktorsko: Craig - Connery - Connery - Connery - Moore.)
Picard
Użytkownik
#493 - Wysłana: 6 Lis 2012 15:02:36 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Alucard87:
W "Skyfall" ta sztuka się mimo wszystko udała. Jest powiedziane czemu dołączył do MI6, jest wątek z przeszłości kładący się cieniem na teraźniejszość, jest też przeszłość wspierająca bohatera. Brzmi poetycko, ale wbrew pozorom, fabuła się nie rozkleja.

Po obejrzeniu Skyfall muszę Ci przyznać racje. Najlepszy Bondowski film co najmniej od czasów Goldeneye - pewne wątki były bardzo podobne i oba filmy dobrze oddają klimat swoich czasów. Pod takim filmem sensacyjnym mogę się podpisać. Jednocześnie film nie odżegnuje się od swoich korzeni, a wręcz przeciwnie jest klika ładnych nawiązań do oryginalnych Bondów, które ładnie wpisują się w fabułę, a cały film jest o tym, czy cały ten cyrk z agentami 00 nie jest przeżytkiem nie przystającym do naszych czasów? Skyfall jest w pewnym sensie o dziedzictwie. Niestety nie obyło się bez momentu tzw. nerdrage SPOILER: Moneypenny nie była agentką i nie była czarna! Tu kończy się mój nerdrage Poza tym w moim odczuciu jest to jeden z lepszych filmów tego roku, który knockoutuje rozczarowującego Mrocznego Rycerza powstaje. Może wieczorem bardziej się rozpisze, półki co Q__ proponuje Ci odwiedzić kino bo raczej warto.
Q__
Moderator
#494 - Wysłana: 6 Lis 2012 15:12:45 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
od czasów Goldeneye

"Goldeneye" - mimo przegieć w moore'owskiej tradycji - faktycznie było dobre (jako film, i jako "Bond"). Z tym, że zauważ, że nakręcił je ten sam facet co - nie mniej smakowite - CR.

A na "Skyfall" przejdę się. Dzięki.
Picard
Użytkownik
#495 - Wysłana: 6 Lis 2012 16:08:51 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
"Goldeneye" - mimo przegieć w moore'owskiej tradycji - faktycznie było dobre (jako film, i jako "Bond"). Z tym, że zauważ, że nakręcił je ten sam facet co - nie mniej smakowite - CR

Nie wiedziałem o tym, przy czym w CR za mało było Bonda w Bondzie, w nowym filmie udało się pogodzić obie konwencje - był nawet samochód strzelający karabinami maszynowymi i skakanie po legwanach a'la Roger Moore . I myślę, że filmy które starają się godzić faktycznie przesadzoną komiksowość części z Rogerem Moorem z przesadnym realizmem i brutalizmem filmów z Craigiem są najlepsze. A co w Skyfall jest najlepsze, to to, że film ma scenariusz co jest rzadkością we współczesnym kinie akcji. W każdym razie życzę Ci miłego seansu.

mozg_kl2:
Argument- strzał w stopę. Connery jest Szkotem i nie uważa się za brytyjczyka (prędzej Anglika jeśli już), Lazenby był Australiczykiem, brosnan jest Irlandczykiem. Krytykowany przez Ciebie Craig jest rodowitym Anglikiem.

Od kiedy Brytyjczyk to tylko Anglik? Szkoci i częściowo Irlandczycy, czy tego chcą czy nie są częścią UK.
Q__
Moderator
#496 - Wysłana: 6 Lis 2012 16:33:19
Odpowiedz 
Picard

Picard:
za mało było Bonda w Bondzie, w nowym filmie udało się pogodzić obie konwencje - był nawet samochód strzelający karabinami maszynowymi i skakanie po legwanach a'la Roger Moore

Widzisz. Zależy - że wrócimy do początku naszej dyskusji - czy wzorem ma być Bond filmowy (wtedy "Goldeneye" zapewne stanowi złoty środek), czy Bond oryginalny. Najbliższe powieściowego oryginału są wczesne filmy z Connerym (acz np. filmowy Doktor No ma nieco większe ambicje i możliwości niż powieściowy) i właśnie CR.

Wygląda jednak na to, że pewien element przegiętej przygodowości (i pewnej dozy fantastyki) wrósł w bondowski cykl na tyle, że nie da się go wyeliminować. Dlatego myślę, że pisząc:
Picard:
I myślę, że filmy które starają się godzić faktycznie przesadzoną komiksowość części z Rogerem Moorem z przesadnym realizmem i brutalizmem filmów z Craigiem są najlepsze.

możesz mieć rację. (Co tym pozytywniej ustosunkowuje mnie do tego co mówicie o "Skyfall".)

W każdym jednak razie: po CR i "Goldeneye" wiem jedno. Chciałbym więcej "Bondów" Martina Campbella. Facet sprawdził się w tej konwencji, w jej obu skrajnych formach.
Dragon
Użytkownik
#497 - Wysłana: 6 Lis 2012 16:54:34
Odpowiedz 
Q__:
Najbliższe powieściowego oryginału są wczesne filmy z Connerym

Najwiernieszą adaptacją jest raczej przez wielu zapominane W tajnej służbie jej królewskiej mości
Q__
Moderator
#498 - Wysłana: 6 Lis 2012 16:59:59
Odpowiedz 
Dragon

Lubię nawet ten film, ale... zauważ, że plan Blofelda w filmie i w powieści... to dwa różne plany.
Dragon
Użytkownik
#499 - Wysłana: 6 Lis 2012 17:13:33
Odpowiedz 
Q__
Czy ja wiem, raczej książka sugerowała że Blofeldowi płacą sowieci.

W sumie nie przeszkadza mi że film czasami mocno obiega od oryginału, lub zmienia go kompletnie. W sumie wolałem filmowego człowieka ze złotym pistoletem i Cristophera Lee z laserem niż książkowe spekulowanie cenami cukru trzcinowego. Ogólnie książka była jedną z słabszych i wole filmowy zamiennik.

ALe jeszcze jedno, dlatego ludzie tak nienawidzą ten film, był bardzo dobry i w sumie to jeden z lepszych bondów.
Korrd
Użytkownik
#500 - Wysłana: 6 Lis 2012 17:40:04
Odpowiedz 
Obejrzałem "Skyfall" i muszę przyznać, że w porównaniu do "Quantum of Solace" to bardzo duży postęp. Nadal wolę Casino Royale, ale to zupełnie inne filmy, więc trudno porównywać. Najnowsza część wniosła dużo urozmaicenia do serii, jest naprawdę inna, ale - co ważne - ciekawa i dowcipna.
Więcej nie piszę, żeby nie spoilować, poczekam aż (jeżeli w ogóle) wybuchnie dyskusja na ten temat.

Czekam z niecierpliwością aż wymienią tego Craiga na kogoś, kto bardziej będzie pasował do roli Bonda. Chociaż przyznaję, że Casino Royale zalicza się do moich 5'ciu ulubionych części (obok Live and let die, Tomorrow never dies, form Russia with love i Goldeneye).
Q__
Moderator
#501 - Wysłana: 8 Lis 2012 22:05:57
Odpowiedz 
Picard
Użytkownik
#502 - Wysłana: 10 Lis 2012 23:20:30
Odpowiedz 
Q__:
Widzisz. Zależy - że wrócimy do początku naszej dyskusji - czy wzorem ma być Bond filmowy (wtedy "Goldeneye" zapewne stanowi złoty środek), czy Bond oryginalny. Najbliższe powieściowego oryginału są wczesne filmy z Connerym (acz np. filmowy Doktor No ma nieco większe ambicje i możliwości niż powieściowy) i właśnie CR.

Nie chciałem na nowo zaczynać tej dyskusji - kiedyś ją już bez rezultatu prowadziliśmy - bo przekonanych i tak nie przekonam, ale... Wiesz czytałem kilka z tych powieści i tylko Casino było tam rzeczywiście prawdziwie okrutne i ponure, reszta z tych książek ma sporo klimatu zawartego w filmach: humor, powstrzymywanie maniaka z jakimś szalonym planem, miłosne podboje itp. Powieści z tego cyklu, które - poza Casino - znam to Goldfinger, W tajnej służbie jej królewskiej mości i Diamenty są wieczne. Za wyjątkiem całego tego gadżeciarstwa z filmów książki te aż tak bardzo nie różnią się klimatem od filmów. I przytaczałeś dr NO jako przykład najlepszego Bonda do czasów Casino - sorry, ale nie uważasz, że wizerunek kolesia z metalowymi rękoma jednak kłóci się z tą powagą za, którą postulujesz?

Korrd:
Czekam z niecierpliwością aż wymienią tego Craiga na kogoś, kto bardziej będzie pasował do roli Bonda.

szybko się raczej nie doczekasz bo facet trafił na żyłę złota i nie łatwo będzie go od niej oderwać. Inna sprawa, że nie tylko nie jest przystojny, ale i przereklamowany z niego aktor - ma jedną minę na krzyż, strasznie przeceniony.
Q__
Moderator
#503 - Wysłana: 2 Gru 2012 09:04:03
Odpowiedz 
Elaan
Użytkownik
#504 - Wysłana: 2 Gru 2012 16:07:40
Odpowiedz 
Q__:
Bond i paru rywali

Z tych rywali znam tylko Jasona Bourne`a i Garaka.
Powieści o Bournie przeczytałam jedną po drugiej i nie ukrywam, że bardzo mi się podobały.
Q__
Moderator
#505 - Wysłana: 24 Mar 2013 21:27:04
Odpowiedz 
Ewolucja Bonda:

Q__
Moderator
#506 - Wysłana: 25 Maj 2013 15:26:39
Odpowiedz 
Kosik o Skyfall:
http://rafalkosik.com/skyfall
Twierdzi, że najlepszy z całej serii.
Q__
Moderator
#507 - Wysłana: 1 Cze 2013 00:00:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#508 - Wysłana: 7 Wrz 2013 15:47:09
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#509 - Wysłana: 13 Wrz 2013 20:25:13
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#510 - Wysłana: 29 Paź 2013 14:49:39
Odpowiedz 
Batman, Indiana Jones, Nick Fury i Doc Savage ludźmi Bonda?
http://braveandboldlost.blogspot.com/2013/10/the-b ondsmen.html
 Strona:  ««  1  2  ...  15  16  17  18  19  20  21  22  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bond, James Bond

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!