USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bond, James Bond
 Strona:  1  2  3  4  5  ...  17  18  19  20  21  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 20 Maj 2006 00:07:14
Odpowiedz 
Jedynka wyemitowała dziś dotychczas ostatnią czesć przygód agenta 007. Ciekaw jestem waszych opinii ta temat filmów z tego cyklu- podoją wam się czy też raczej nie jest to wasz typ kina? Którego odtówrce roli Bonda lubicie najbardziej, jaka czesć najmocnej przypadła wam do gustu i- co najważnjejsze- jaka przedstawicielka płci pieknej będąca obiektem uczuć agenta jest waszą ulubienicą? czy podoba wam się pomysl na najnowszą czesc- urealnienie plus brutalizacja?
Delta
Użytkownik
#2 - Wysłana: 20 Maj 2006 01:17:37
Odpowiedz 
Lubię dobre filmy sensacyjne ale Bonda nie trawię (wielbiciele Bonda nie bijcie). Wieki temu oglądałem tylko jeden film z tego cyklu, niestety nie pamiętam tytułu, a jedyne co mi zostało w pamięci to to, że były jakieś sceny walki pod wodą przy użyciu jakiś super-gadżetów. Ostatnio któryś z kanałów nadawał Bonda z Brosnanem w roli głównej, a ponieważ nie miałem nic lepszego do roboty to postanowiłem obejrzeć. Wytrzymałem przed telewizorem tylko parę minut. Pokazano jak tytułowy agent walczy gdzieś na jakimś górskim lotnisku, a później ściga na motorze startujący samolot i skacze z motorem w przepaść (lotnisko tak się właśnie kończyło) wpadając do otwartych drzwi samolotu. Więcej już nie oglądałem i zraziło mnie to do innych filmów z Bondem. Właśnie ze względu na kompletny, wołający o pomstę do nieba brak realizmu. To jest bardziej nierealne niż jakikolwiek film S-F. Rozumiem, że w większości flimów sensacyjnych przeważa fikcja, ale w tych dobrych nie rzuca się to tak nachalnie w oczy. Jakie są szanse trafić bez uszczerbku na zdrowiu, w drzwi lecącego z prędkością kilkuset km/h samolotu? Nie wiem jak pod tym względem prezentują się starsze filmy z agentem 007, ale pewnie szybko się nie skuszę żeby je obejrzeć. Ten, o którym wspomniałem kojarzy mi się z produkcjami made in Hong Kong i z Jackie Chanem, które też omijam szerokim łukiem.
Co do aktorek, to nie widziałem więc nie wiem (kojarzę tylko Scorupco). Gust, zresztą, to też sprawa względna. Sądzę jednak, że jak w innych superprodukcjach, z pewnością są atrakcyjne przynajmniej wizualnie
Bimberv_17
Użytkownik
#3 - Wysłana: 20 Maj 2006 09:16:16
Odpowiedz 
No właśnie wczoraj był film "Smierć nadejdzie jutro", najnowszy film z Bondem, ale będzie następny. Ja w przeciwieństwie do Delty lubię Bonda. Ten film z górskim lotniskiem nazywał się "Jutro nie umiera nigdy" Co do aktorek to ja bym wspomniał też Halle Berry.
Paradoks
Użytkownik
#4 - Wysłana: 20 Maj 2006 10:07:30 - Edytowany przez: Paradoks
Odpowiedz 
Co to tej sceny z przepaścią to to był Teaser-Trailer Golden Eye (nie Jutro, nei umierta nigdy, tam Teaser też był na lotnisku), pozatym Teasery (nie tylko Bondów) zawsze są emocjonujące. Ja osobiście bardzo lubie Bondy i po star treku to mój ulubiony cykl.

Ale nawet wg mnie DAD (Die Aonther Day - tak fani Bonda nazywają wczorajszy film) to lekka przesada. Rozumiem pierścionek do rozwalania szyb - fajna sprawa. Ale niewidzalny samochód? Osobiśćie twierdze że tego typu metoda tworzenia iluzji niewidzialnośco jest jak najbardzoej możliwa, ale nie na te czasy. W końcu Romulanie mieli podbną technologie. Ale ogólnie Bondy nie polegają na normalnych wycznach. Przecierz Bond to musi być Super-Hiper. Nawet 14 miesiecy totrtur nie robią mu żadnego uszczebrka psychicznego (innym totruru sniły by się do konca życia).

Tu macie bardzo fajną stronke o Bondie: http://www.agent007.ipx.pl/
wg mnie Jest niewiele gorsza od tego portalu.
James T Kirk
Użytkownik
#5 - Wysłana: 20 Maj 2006 13:29:22
Odpowiedz 
Mi się najbardziej podobaja Bondy z Connerym i Rogerem Moorem. Te pierwsze za klimat a te drugie za humor. Nie mówie że Brosmann jest zły , ale filmy z nim nie maja właśnie tego klimatu co Bondy lat 60, 70-tych.
Jurgen
Moderator
#6 - Wysłana: 20 Maj 2006 13:59:43 - Edytowany przez: Jurgen
Odpowiedz 
Jakie są szanse trafić bez uszczerbku na zdrowiu, w drzwi lecącego z prędkością kilkuset km/h samolotu?

Taka kwestia była tu już chyba dyskutowana w związku z ST Nemesis.

Seria filmów o Bondzie mi się podoba, ale ostatnio zaczynają strasznie bajerować, zamiast skupiuć się na akcji/fabule. Szczerze mówiąc ostatnim porządnym Bondem było właśnie Goldeneye. Mam nadzieję, że Casino Royale wróci do starej konwencji.
Aha, Connery i Moore byli genialni, ale Brosnan też był bardzo dobrym Bondem.

PS Picard, dlaczego umieściłeś ten topik w dziale SF?
Paradoks
Użytkownik
#7 - Wysłana: 20 Maj 2006 14:15:31
Odpowiedz 
Mam nadzieję, że Casino Royale wróci do starej konwencji.

Produncenci tak właśnie podają, że prawie wcale nie będzie tam gadżetów. I najważniejsz bedei intryga, bohaterowie i fabuła. Ale Daniel Kraig na Bonda zupelmnie mi nie pasuje.
James T Kirk
Użytkownik
#8 - Wysłana: 20 Maj 2006 14:47:13
Odpowiedz 
Co do Craiga, biorąc pod uwage reakcje fanów na całym swiecie, pewnie jego rola jako 007 bedzie co najwyzej,, epizodyczna,, tak jak kreacja George`a Lazenby`ego.
Jurgen
Moderator
#9 - Wysłana: 20 Maj 2006 14:55:27
Odpowiedz 
Ale Daniel Kraig na Bonda zupelmnie mi nie pasuje.
Co do Craiga, biorąc pod uwage reakcje fanów na całym swiecie, pewnie jego rola jako 007 bedzie co najwyzej,, epizodyczna,, tak jak kreacja George`a Lazenby`ego.

Mam podobne odczucie, chociaż na razie trudno się wypowiadać co do jego gry.
Picard
Użytkownik
#10 - Wysłana: 20 Maj 2006 16:44:31 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Jurgen

Czemu Bond jest w tematach poświeconych fanatastyce? No, uznałem, iz nie jest to z pewnościa film dokumantalny...
Co do tego co piszą tu forumowicze o sporej przesadzie w pokazywaniu bondowskich gadżetów, w które wyposaża go Q- ten z Treka to jakiś daleki przodek? - to nie przesadzał bym, iż są one cąłkiem nie do uwieżaenia patrząc na dzisiejsze telefony komórkowe mogace nagrywać filmy, robić zdjecia utrwalać nagranai audio można doiść do wniosu, iż sprzęt tego rodzaju wywodzi się właśnie z kręgu wyposażenia wywiadu sprzed parunastu lat. Bo gdzie indziej mógł by on znaleźć lepsze zastosowanie niż przy pozyskiwaniu i utrwalaniu tajnych informacji? Zreszta nie tak znowu istotne jest to czy przedstawione w tych filmach wynalazki kiedykolwiek zaistnieją, to kwestia konwencji- w ta w przypadku Bonda jest bardziej zbliżona do fantastyki niż do filmu sensacyjnego. Rozumie jednak obiekcje Delty- nie każdy taką konwencje musi lubic. Ja na przykład nie lubie kina orientu- i nie ma tu na myśli filmów z Jackiem Chanem, które przynajmniej są zabawne bądź starają się być takie- ma myśli wszystkie te horrory o bekajacych duchach, o gumowych potworach a także tak przereklamowane baśnie w stylu ,,Przyczajonego tygrysa i ukrytego smoka." To po prostu nie jest typ filmow, które lubie...
Co zaś się tyczy najnowszych Bondów: najlepsze rzeczywiscie jest ,,Glodeneye", ale stawiam je na równi z ostatnim Bondem, ,,Die Anather Day"! Fabuła, kobietki, efekty- to wszytko mi się podobało. Zresztą- tak jak i w jubileuszpwym Treku, ,,Nemesis" mnustwo było tu odwołań do wcześniejszych części. Natomiast najsłabszy był ,,Tomorrow newer die"- schematyczny scenariusz, kobiety podstażałe bądź zbyt orientalne a akcja totlanie przestrzelana- klasyczny przerost formy nad treścią.

P.S. Gdzie pisaliście o torturach w odniesieniu do ,,Nemesis"?
Jurgen
Moderator
#11 - Wysłana: 20 Maj 2006 21:36:52
Odpowiedz 
No, uznałem, iz nie jest to z pewnościa film dokumantalny...

Fakt .

Gdzie pisaliście o torturach w odniesieniu do ,,Nemesis"?

Nie o torturach, a o wskakiwaniu do promu/samolotu w wykonaniu Daty w Nemesis właśnie. Tytułu tematu w tym momencie nie pamiętam...
Pah Wraith
Użytkownik
#12 - Wysłana: 21 Maj 2006 14:12:53
Odpowiedz 
Ja jestem wielkim fanem Bonda (podbonie jak ST i Batmana). Dlaczego? Właśnie za to, że pełne są takich pozornie realistycznych wyczynów głównego bohatera, podobnie za sarkastyczny humor, perfekcję wykonania (dbałości o szczegóły), piękne dziewczyny i wgląd w skorumpowany światek elity śmietanki towarzyskiej. Całą seria jest rewelacyjnym odzwierciedleniem stosunków społeczno-politycznych ostatnich 44 lat. Jest kroniką gustu świata zachodniego.
Dla mnie najlepszymi odtwórcami postaci byli Sean Connery i Pierce Brosnan. Sir Connery za olbrzymią dawkę brutalnego, niemal prostackiego humoru i graniczącego ze śmiesznością zblazowania brytyjskiego agenta. Brosnan, że godnie wprowadził licencję na zabijanie w XXI wiek. Oczywiście przekomiczne miny i frantowskie kawały Moora są bezkonkurencyjne,ale On dla mnie zawsze będzie przede wszystkim Simonem Templarem

Jak dla mnie najgorszym odcinkiem Brosnanem był DAD - jeden wielki pokaz CGI. Choć mam na płycie i często wracam do filmu, właściwie nigdy nie oglądam części po zburzeniu lodowego pałacu.

Co dalej? D. Craig... się zobaczy

PS Lazenby nie był taki najgorszy - po prostu miał pecha. Ja na ostatnim miejscu kładę Daltona - ponury bandzior mu wyszedł...
Alek Roj
Użytkownik
#13 - Wysłana: 24 Maj 2006 11:10:24 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Jak dla mnie, "Nemezis" jest filmem jawnie nawiązującym do Bonda (zauważcie, jak Shinzon wita Picarda na pokładzie Sejmitara). Mikro-transporter zdaje się być aluzją do bondowskiej "gadżetomanii", jest też parę scen pasujących do Bonda. Walkę terenówek i skok autem do lecącego promu juz ktoś wypunktował, podobnie "skok" Daty z Enterprise do Sejmitara. Dodałbym jeszcze wyprowadzenie mysliwca z hangaru z użyciem broni pokładowej.
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 30 Cze 2006 20:54:47 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Filmy o Bondzie oglądam na zasadzie "komiksu", nie przejmując się zbytnio błędami logicznymi (bo bym osiwiał).

Największy sentyment mam do "Doktora No." - moje pierwsze zetknięcie z 007. I przede wszystkim, do filmów z Brosnanem (taka bujda musi mieć jednak dobre efekty specjalne), aczkolwiek "Goldeneye" jest jak dla mnie szczytem bondowskiego braku realizmu. Najbardziej lubię natomiast "Jutro nie umiera nigdy" (to chyba najgłębszy z "Bondów" z aluzjami do rzeczywistości). Najsłabsza wydaje mi się większość filmów z Moore'm bo zbyt komediowa...

Lubię bondowskie gadgety, których część jest nawet prawdopodobna, bo wprowadzają klimat SF... (i zgadzam się z Picardem, że są one dość prawdopodobne).

Muszę też zgodzić sie ze słowami Pah_Wraith'a który ceni w/w serię za sarkastyczny humor, perfekcję wykonania (dbałości o szczegóły), piękne dziewczyny i wgląd w skorumpowany światek elity śmietanki towarzyskiej. Całą seria jest rewelacyjnym odzwierciedleniem stosunków społeczno-politycznych ostatnich 44 lat. Jest kroniką gustu świata zachodniego.

D. Craig jako Bond mi się nie podoba pasuje raczej na zbira z KGB z dawnych części...

(Choć ogólnie rzecz biorąc sensacja nie zalicza sie do moich ulubionych gatunków filmowych, natomiast baśnie w stylu ,,Przyczajonego tygrysa i ukrytego smoka." jak najbardziej , choć wolę hard SF i... ekranizacje wiktoriańskich powieści typu "Wieku niewinności"...)
Alek Roj
Użytkownik
#15 - Wysłana: 30 Cze 2006 21:45:36
Odpowiedz 
Q__
Najbardziej lubię natomiast "Jutro nie umiera nigdy" (to chyba najgłębszy z "Bondów" z aluzjami do rzeczywistości).
Powiedziałbym, jest (wraz z komediową political-fiction "Wag the Dog") kapitalną karykaturą rzeczywistości coraz bardziej manipulowanej przez media.
Poza tym - lubię filmy z niejednoznacznymi, nie jednowymiarowymi postaciami. Stąd chyba mój sentyment do "W tajnej służbie". Ojciec Teresy gdzie indziej mógłby być czarnym charakterem (w końcu mafioso), a tu troska o córkę czyni zeń postać pozytywną i budzącą sympatię, a w konsekwencji także sprzymierzeńca Bonda. Blofeld po dawnemu jest sataniczny, ale jego motywacja - obłąkane pragnienie tytułu szlacheckiego - dodaje jego postaci wymiar groteskowy.
Picard
Użytkownik
#16 - Wysłana: 30 Cze 2006 21:54:10 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
"Goldeneye

Ależ to moj ulubieniec! A odniesien do realzmu poczatku lat 90 bylo tam calkiem sporo: upadek ZSRR i wszytko co po nim nastapilo w Rosji, dzika prywatyzacja , w ktrej pierwsze skrzypce odgrywala mafia, bezsilny rzad i tajemnice dawnego systemu wykorzystywane przez pozbawione skrupow indywidua. Do tego ciekawe zdjecia, dobrze nakrecone walki- szczegolenie ta w saunie - i dwojka na prawde ladnych kobiet- w tym nasza rodaczaka w swej najlepszej roli.

Jutro nie umiera nigdy

O tym szezej poźniej ale widowisko to stosunkowo najmniej podobalo mi ze wszytki Bondow pana B.
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 30 Cze 2006 22:05:17
Odpowiedz 
"Goldeneye

Jest IMHO przeszarźowany i zbyt komiksowy... Ładne widowisko, ale ja w nim nic ponad przeciętny "komiks" nie widzę...

Coś mi się zdaje Kapitanie (ID4 dowodem), że lubisz efektowne widowiska... Ja mniej... Boję się, że tu się nie porozumiemy i pozostaniemy prze swoich opiniach "pięknie się róźniąc" .
Picard
Użytkownik
#18 - Wysłana: 30 Cze 2006 22:38:27 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__

pięknie się róźniąc

Sait byl by nudny gdyby wszyscy mysleli i czuli tak samo- sedno twki w tym aby pozostaj wiernym sobie nie starac sie zniszczyc czyjegos pogladu na dana sprawe. A co do uwielbienia dla widowisk- Bond jako taki jest dla mnie tak wlasnie fantastyczna opowiasta z licznymi watkami zaczerpnietymi w filmow sensacyjnych oraz thrillerow, a rzeczone ,,Goldeneye" doskonale wspisuje sie w ten nurt. Jesli zas chodzi o ogromne widowiska lubie tez - o zgrozo, czyz nie - ,,Gladiatora"...
Pah Wraith
Użytkownik
#19 - Wysłana: 30 Cze 2006 22:54:42 - Edytowany przez: Pah Wraith
Odpowiedz 
Stąd chyba mój sentyment do "W tajnej służbie".

Alek, jesteś bodaj pierwszą znaną mi osobą, której się ów film podoba! A przecież ma wiele rewelacyjnych punktów! Prócz tego co juz napisałeś wymienić można choćby:
- rewelacyjną (IMO najlepszą z całego bondowskiego dorobku Barry'ego) muzykę,
- znów muzyka - tym razem "All the time in the world" w wykonaniu legendarnego Satchmo,
- naprawdę mocne (nawet jak na Bonda) sceny pościgowe - szczególnie na nartach,
- scenariusz, który nie kończy się happy endem - unikat w Bondach i bez watpienia rzadkość w superprodukcjach hollywoodzkich,
- no i przepiękna hrabina Tracy - Diana Rigg (którą podziwiać można było również w słynnej serii The Avengers - w Polsce "Rewolwer i melonik") - pierwsza i ostatnia (na wiele lat) kobieta pokazana w Bondzie z prawdziwą godnością - jako partnerka
- "bond" jako romans.



Goldeneye

Ten "bond" miał podnieść markę z upadku, musiał być widowiskowy.

PS

Oto prawdziwy Bond
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 30 Cze 2006 23:00:09
Odpowiedz 
serii The Avengers - w Polsce "Rewolwer i melonik"

Seria... miodzio... i bondopodobna...
Jurgen
Moderator
#21 - Wysłana: 30 Cze 2006 23:01:10
Odpowiedz 
A ja poparłbym Picarda. Właśnie Goldeneye było znacznie lepsze niż wszystkie pozostałe filmy z Brosnanem.
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 1 Lip 2006 16:52:43
Odpowiedz 
Dwa "bondowskie" newsy:

Pierce Brosnan przymierza się do roli Bonda w remae'u "Operacji 'Piorun'" ("Thunderball") której twórcą ma być Kevin McClory, reżyser "niekanonicznego" filmu o Bondzie "Nigdy nie mów nigdy":
http://film.wp.pl/p/id,69335,wiadomosc.html?id=693 35&rfbawp=1151759138.200&ticket=60328855309496509a ltE3s1nSWT8%2BMs5h008PA1tWpKLyxFv94WoRzOwpHTiR9xyy UyF9QDmZmU6Blkv1JCDmqE7Ik3be0XSP3Ldr%2FLxzI0DLqC9u f%2Bp4HRj58CqX1oCT6QXIw%2BiLvd10Ei

I jeszcze jeden link, dla odmiany o "Casino Royale":
http://film.wp.pl/p/id,69320,wiadomosc.html
Bimberv_17
Użytkownik
#23 - Wysłana: 1 Lip 2006 20:25:03
Odpowiedz 
Pierce Brosnan przymierza się do roli Bonda w remae'u "Operacji 'Piorun'" ("Thunderball") której twórcą ma być Kevin McClory, reżyser "niekanonicznego" filmu o Bondzie "Nigdy nie mów nigdy":

To już był jeden remake Thunderballa, czyli to co wspomniałeś "Nigdy nie mów nigdy"
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 1 Lip 2006 20:29:28
Odpowiedz 
Bimberv_17

Znaczy się kolejny planują... "Thunderball" never dies?
Pah Wraith
Użytkownik
#25 - Wysłana: 2 Lip 2006 10:55:24
Odpowiedz 
Pierce Brosnan przymierza się do roli Bonda w remae'u "Operacji 'Piorun'"

he he, słyszałem, że ulubionym "bondem" Brosnana jest właśnie OHMSS i też chciał kręcić remake :]
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 2 Lip 2006 15:13:03
Odpowiedz 
łyszałem, że ulubionym "bondem" Brosnana jest właśnie OHMSS i też chciał kręcić remake

Zatem powstanie tyle równoległych wersji Bonda, że się pogubimy. W końcu pewnie wprowadzą koncepcję wszechświatów alternatywnych i pojedynki między Bondami (jak w nieszczęsnym "The One", zrobionym - niestety - przez twórców SAAB).
Picard
Użytkownik
#27 - Wysłana: 21 Lip 2006 22:13:11
Odpowiedz 
Są kręgi gdzie nowy Bond nie cieszy sie wielka populranościa :


http://craignotbond.com/CraigLookalikes.html
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 21 Lip 2006 22:14:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Są kręgi gdzie nowy Bond nie cieszy sie wielka populranościa

Sam się do nich zaliczam... Ten facet w roli 007 to pomyłka...
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 22 Sier 2006 10:52:50
Odpowiedz 
Jurgen
Moderator
#30 - Wysłana: 22 Sier 2006 13:23:36
Odpowiedz 
Są kręgi gdzie nowy Bond nie cieszy sie wielka populranościa

NIe chciałbym go przedwcześnie skreślać, bo może aktorem jest dobrym, ale do roli Bonda... no, nawet wizualnie nie pasuje...
 Strona:  1  2  3  4  5  ...  17  18  19  20  21  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bond, James Bond

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!