USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / LEM
 Strona:  ««  1  2  3  ...  7  8  9  10  11  12  13 
Autor Wiadomość
mozg_kl2
Użytkownik
#361 - Wysłana: 21 Mar 2017 21:54:59
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#362 - Wysłana: 21 Mar 2017 22:36:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Lem vs Mass effect.

Cóż, dobrze to pokazuje kierunek ewolucji obecnej SF, nawet jeśli zdaje się być trochę krzywdzące dla klasycznego ME.

(Inna rzecz, że - patrząc choćby na dość liczne romanse Kirka - i ST dałoby się jakoś podobnie podsumować.)
MarcinK
Użytkownik
#363 - Wysłana: 31 Mar 2017 07:43:56
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#364 - Wysłana: 31 Mar 2017 09:39:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
zobaczcie -pogrzeb-lema-w-swiecie-cyberiady

Puściłem w dalszy obieg:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=671.msg68194# msg68194

Choć, prawdę mówiąc, strasznie krótkie to, i dość biedne, spodziewałem się raczej bombastycznej celebry, jakiej w "Cyberiadzie" nie brakowało*, a tu - po prostu - roboty idą...

* Exemplum:

"Pewnego dnia, o przedświcie, kiedy Trurl spoczywał zmożony snem najgłębszym, do drzwi jego domostwa zapukano z taką siłą, jakby przybysz za jednym zamachem pragnął je wysadzić z zawiasów. Kiedy Trurl, ledwo rozmykając oczy, odsunął rygle, oczom jego ukazał się na tle szarzejącego zaledwie nieba olbrzymi statek, podobny do głowy cukru niezrównanej wielkości albo do piramidy latającej, a z wnętrza owego kolosa, który osiadł naprzeciw jego okien, schodziły po szerokim pomoście długimi szeregami malbłądy, objuczone worami, przyodziane zaś w burnusy i zawoje, dokładnie na czarno pomalowane roboty wyładowywały juki przed progiem domu tak szybko, że w kilka chwil Trurla, nie wiedzącego, co to ma znaczyć, otoczył rosnący półkrąg pękatych tułubów na kształt szańca; pozostawiono w nim atoli wąskie przejście. Zmierzał nim właśnie elektrycerz nadzwyczajnej postawy, z oczami rżniętymi w gwiazdy, z antenkami radarowymi, zawadiacko zakręconymi w górę, z osypaną klejnotami delią; możny ów pan, przerzuciwszy ją sobie przez bark, uchylił pancernego kapelusza i głosem potężnym, choć miękkim jak aksamit, zapytał:
- Mamli honor z ichmość panem Trurlem, tutaj wysoko urodzonym konstrukcjonistą?
- A owszem, to ja... zechce pan wejść... przepraszam za nieporządek... nie wiedziałem, to jest - spałem... - bełkotał mocno zmieszany Trurl, zaciągając na sobie skąpy przyodziewek: uświadomił sobie bowiem, że za cały ma tylko nocną koszulę, i to taką, co tęskniła już za balią.
Wytworny elektrycerz zdawał się jednak nie dostrzegać braków Trurlowego stroju. Uchyliwszy raz jeszcze kapelusza, który zawibrował, dźwięcząc nad jego zamczystą głową, wszedł z gracją do środka. Trurl przeprosił go na chwilę i, jako tako się ochędożywszy, wrócił z pięterka, biorąc po dwa stopnie naraz. Na dworze tymczasem jasno już się robiło, a niebawem słońce błysnęło bielą w zawojach czarnych robotów, które, tęsknie a smutno ciągnąc starą pieśń niewolniczą: “Gdzieżeś ty bywał” itd. - poczwórnym szpalerem otoczyły domostwo i statek piramidę. Trurl dojrzał to przez okno, sadowiąc się właśnie naprzeciw gościa, który spojrzał nań brylantowo i lśniąco, po czym w te ozwał się słowa:
- Planeta, z której przybywam do cię, mości konstrukcjonisto, sam środek głęboki przeżywa średniowiecza. A przeto już mi waszmość wybaczyć musisz, żem cię o taką przyprawił konfuzyą, nie w porę lądując; wszelako zechciej waćpan rozumieć, iż żadną miarą tegośmy na pokładach przewidzieć nie mogli, że w onym punctum planety waszmościnej, gdzie to zacne domostwo stoi, noc jeszcze swe panowanie rozpościera i promieniom słonecznym dostępu broni.
Tu odchrząknął, jakoby ktoś cudnie na organkach brzęknął, i dalej mówił:
- Przesyła mię umyślnie do Waszej Miłości pan mój i władca, Jego Królewska Mość Protrudyn Asteryjski, pan udzielny na globach połączonych Jonitu i Eprytu, monarcha dziedziczny Aneurii, cesarz Monocji, Biproksji i Tryfilidy Wielkie Książę Barnomalwierskie, Eborcydzkie, Klapundrzańskie i Tragantorońskie, hrabia Euskalpii, Transfiorii i Fortransminy, Paladyn Szury i Bury, Baron Grzystrzywieprztycki, Prastrzowszakormądzki i Wymytydocnawski, jak również władca samodzierżawny Metery, Hetery, Etery et Caetery, po to, abym w Jego miłościwym imieniu prosił Waszą Jasność do naszego państwa jako pożądliwie oczekiwanego zbawiciela koronnego, który jeden wyzwolić nas potrafisz od ogólnej mogielni, nieszczęśliwym zakochaństwem Jego Królewskiej Mości, następcy tronu Pantarktyka, wywołanej.
- Ależ ja nie... - zaczął szybko Trurl, lecz magnat, uczyniwszy krótki gest, oznaczający, iż nie skończył jeszcze, ciągnął tym samym, stalowo brzmiącym głosem:
- W zamian za najłaskawsze przychylenie ucha, za przybycie i pomoc w zwalczaniu nieszczęścia państwowego, które naruszyło racyą stanu, Jego Królewska Mość Protrudyn przyobiecuje, zapewnia i przysięga niniejszym przez moje usta, iż obsypie Waszą Konstrukcyjność takimi łaskami, że się nasycić nimi do końca żywota Wasza Dostojność nie zdołasz. A w szczególności awansem lub, jak to pono rzekają, zaliczkowo, mianuje cię w tej oto chwili - tu magnat wstał, dobył szpady i dalej mówił, przy każdym słowie uderzając płazem Trurla, aż temu ramiona chodziły - Książęciem Tytularnym i Udzielnym Murwidraupii, Abominencji, Ohydory i Wassoły, Hrabią Dziedzicznym Trundu i Morigundu, Elektorem - Ośmiopałkowcem Brazelupy, Kondolondy i Pratalaksji, jak również Markizem Gundu i Lundu, Gubernatorem Nadzwyczajnym Fluksji i Pruksji, jako też Kapitularnym Generałem Zakonu Mendytów Bezdyckich i Wielkim Jałmużnikiem księstwa Pytu, Mytu i Tamtadrytu wraz z przysługującym owym godnościom nadzwyczajnym prawem do salutu z dwudziestu jeden armat na ranne powstanie i spoczynek wieczorny, fanfarą poobiednią, Ciężkim Krzyżem Infinitezymalnym oraz perpetuacją wielorzędową w hebanie, wielostronną w łupku i wielokrotną w złocie. Na dowód zaś swych łask Król mój i Pan przesyła ci te oto drobnostki, jakimi ośmieliłem się domostwo twoje otoczyć.
W samej rzeczy wory zasłoniły już światło dzienne, które ledwo dochodziło do pokoju. Magnat skończył mówić, ale dłoni, uniesionej krasomówczo, nie opuszczał, snadź przez zapomnienie, bo milczał, aż Trurl rzekł:
- Bardzo jestem wdzięczny Jego Królewskiej Mości Protrudynowi, ale sprawy miłosne, wie pan, to nie moja specjalność. Zresztą... - dodał pod spojrzeniem magnata, które spoczywało na nim jak głaz brylantowy - może zechce mi pan rzec, o co chodzi... Magnat skinął.
- Rzecz jest prosta, waćpanie! Następca tronu zakochał się w Amarandynie Ceryberneńskiej, jedynej córze włodarza Araubrarii, która jest mocarstwem ościennym. Wszelako wrogość szczególnie starożytna dzieli nasze państwa i gdy nasz Pan Miłościwy po nieustających prośbach królewicza zwrócił się do cesarza o rękę Amarandyny, odpowiedź była kategoryczna negatywnie. Odtąd rok minął i dni sześć, a książę następca gaśnie w oczach i nie ma sposobu, aby mu zmysły przywrócić. Nie masz tedy nadziei, krom w Waszej Jasności, świetlanej w sobie!
Tu skłonił się hardy magnat, Trurl zaś chrząknął, a widząc szeregi wojowników za oknami, rzekł słabym głosem:
- Nie wyobrażam sobie, bym mógł cokolwiek... lecz... skoro król sobie życzy... no to ja... rozumie się...
- Otóż właśnie! - zawołał magnat i klasnął w ręce, aż metalem zagrzmiało. Natychmiast dwunastu czarnych jak noc kirasjerów wpadło z pancernym łomotem do domu, a porwawszy Trurla, na rękach nieśli go na pokład korabia, który strzelił dwadzieścia jeden razy, podniósł trapy i z powiewającą flagą majestatycznie uniósł się w otchłań niebieską."


"Wyprawa czwarta, czyli o tym jak Trurl kobietron zastosował, królewicza Pantarktyka od mąk miłosnych chcąc zbawić i jak potem do użycia dzieciomiotu doszło"
Q__
Moderator
#365 - Wysłana: 17 Kwi 2017 20:57:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Coś arcyciekawego: komplet (ponoć) scen wyciętych z "Solaris" Tarkowskiego w finalnym montażu (wyjdę na profana, bo są tam znacznie ładniejsze rzeczy, ale najbardziej ucieszyła mnie możliwość oglądania rakiety Kelvina ):
https://www.youtube.com/playlist?list=PLTrlGF1MYlH n4h09mY14lg-vrSruEJ1Om

EDIT:
I jeszcze taka praca...

Marek PĄKCIŃSKI
Ciało, płeć i wstyd komunisty (na marginesie fantastycznonaukowych powieści utopijnych Stanisława Lema z lat pięćdziesiątych XX w.)

http://napis.edu.pl/pdf/Napis018_artykuly/NAPIS-20 12_SERIA-XVIII_s245-270_Marek-Pakcinski.pdf

Tytuł by się zdawał prowokacyjnym, i sugerował, że rzecz wpisze się w nurt "patriotycznego" odbrązowiania Lema na siłę, a tymczasem nic z tych rzeczy. Artykuł jest raczej zrównoważony, i choć może nie zagłębia się w "Obłok..." ze strony, którą bym uznał za najciekawszą, zawiera sporo interesujących - zwł. w kontekście obecnych - biograficznych - o Mistrzu dyskusji - spostrzeżeń.

Aha, godzi się odnotować, iż rzecz ukazała się w czasopiśmie „Napis”, seria XVIII 2012 (z podtytułem "TABU I WSTYD"):
http://napis.edu.pl/napis2012_st.html

ps. Pewien paradoks - abstrakcik w ingliszu gwoli zareklamowania tekstu napisanego po polsku:

This article is an attempt to answer the question: what causes prompted the authors of utopian science fiction novels, that appeared during the communist period (mainly in the fifties of the twentieth century) in Poland and the Soviet Union, to adopt a particular convention of presenting the human body, and especially — the woman’s body? The analysis of these works (The Astronauts [Astronauci] and Obłok Magellana novels by Stanislaw Lem and Yvan Yefremov’s Andromeda: A Space–Age Tale) is carried out in a dialogue with the concepts of Jacques Lacan and Slavoj Žižek, as well as Judith Butler or contemporary sociologists (Chris Shilling), regarding body image and an idealistic element contained in the Marxist–Leninist ideology, which is the theoretical basis of the utopian vision of a society of the future. Psychoanalytic and deconstructive reading of Lem’s and Yefremov’s texts lead the author of this article to the conclusion that the image of the female body (and therefore, of inseparable from human sexuality of shame) undergoes here a sort of “politicization” in relation to a vision of capitalism as a “dark vortex” of life governed by drives, mediated falsely by logos. However, the image of femininity and sexuality, included in the novels, refer to the early Gnostic version of Christianity (among others to opinions by Marcion, Valentinus, the Syrian’s “encratites”), raising hope to transform body by eliminating areas of drives, but the place of the Gnostic “salvation of the soul” in the communist utopias is occupied by the progress, understood as an increase in knowledge and an achievement of the ideal of the ultimate end of human history through a union with nature.

EDIT 2:
Trochę informacji o autorze powyższego tekstu, doktorze hab. literaturoznawstwa i pisarzu SF:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Pąkciński
http://www.encyklopediafantastyki.pl/index.php?tit le=Marek_Pąkciński

Skądinąd: Lem czytał jego debiutancki tomik, i tak potem rzekł Beresiowi:

"Był kiedyś taki młody człowiek, zaczął pisać mając szesnaście lat, nazwiska nie pomnę, Pąkciński zdaje się, który napisał utwór Planeta owadów. Obawiałem się o niego, bo jeśli ktoś w tym wieku zaczyna pisać tak biegle, objawiając przy tym umiejętność naśladowania zewnętrznych objawów prozy wysokiego lotu, w tym wypadku Borgesa, to nie najlepiej rokuje na przyszłość."

"Rozmowy ze Stanisławem Lemem"
MarcinK
Użytkownik
#366 - Wysłana: 5 Maj 2017 09:27:19
Odpowiedz 
http://70sscifiart.tumblr.com/post/160327696661/un credited-cover-for-the-1975-edition-of-stanislaw
Uncredited cover for the 1975 edition of Stanislaw Lem’s ‘The Invincible’
mozg_kl2
Użytkownik
#367 - Wysłana: 29 Cze 2017 15:04:28
Odpowiedz 
Zakreślcie w kalendarzach 9 września - wtedy właśnie spotkamy się w sercu Krakowa, by porozmawiać o Stanisławie Lemie i jego twórczości! LemCon to jednodniowe wydarzenie łączące wątki popularyzatorskie i naukowe, konferencyjne i fanowskie, tworzące przestrzeń dialogu na temat twórczości słynnego na całym świecie krakowskiego fantasty. Więcej informacji wkrótce!
Q__
Moderator
#368 - Wysłana: 29 Cze 2017 15:16:28
Odpowiedz 
mozg_kl2

Dlaczego będąc moderatorem Forum Lemowskiego nic o tym nie słyszałem?
mozg_kl2
Użytkownik
#369 - Wysłana: 29 Cze 2017 19:34:55 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
Q__:
Dlaczego będąc moderatorem Forum Lemowskiego nic o tym nie słyszałem?

https://www.youtube.com/watch?v=rllm6h5PTF0

link do wydarzenia

https://www.facebook.com/LemCon-urodziny-Stanis%C5 %82awa-Lema-822764767880048/?fref=ts
Q__
Moderator
#370 - Wysłana: 29 Cze 2017 23:04:16
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
link do wydarzenia

Dzięki . Znaczy: jednak pomogłeś.
Q__
Moderator
#371 - Wysłana: 16 Lip 2017 08:18:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pozwolę sobie zacytować komentarz jaki umieściłem pod wywiadem z dr. Płazą (który niedawno linkowałem):

Na marginesie Lovecrafta i Lema... Chciałbym zwrócić uwagę, że relatywnie mało znane opowiadanie tego drugiego, zatytułowane "Prawda", jest najbardziej lovecraftowskim utworem jaki czytałem, który nie wyszedł spod pióra Samotnika.

Owszem, nie ma tam macek i epitetów typu "bluźnierczy", do których to elementów mniej pojętni epigoni skłonni byliby redukować HPL-owski styl, ale... jest obłąkany, wyrażający się tyleż histerycznie, co ekstatycznie (niczym bezimienny - acz zwany czasem Robertem Olmsteadem - narrator "Widma nad Innsmouth"), protagonista, jest kosmiczna skala przekraczająca możliwość ludzkiego zrozumienia (a raczej intuicyjnego wczucia się), jest sytuacja "scalenia rozproszonej wiedzy", gdy najnowsze badania nad plazmą zdają się nagle łączyć w całość ze starożytnymi(!) wierzeniami kultów solarnych, jest wreszcie ostateczna kosmiczna groza od której nie sposób uciec, skoro jej źródłem okazuje się byt stanowiący przyczynę/gwarancję istnienia ludzkości (który kiedyś, za lat miliardy, upomni się o swoje... o czym przypominają ostatnie zdania tegoż utworu).


Przy czym - ze względów kurtuazyjnych, podyktowanych tym na jakiej stronie się wypowiadałem - nie rzekłem tam wprost, że uważam Lema za ucznia, który przeszedł mistrza, bo horror lovecraftowski jest od strony rekwizytorni arcykiczowaty zwykle, tymczasem Lem potrafił poruszyć tę samą problematykę bez oklejania jej tego typu ozdobnikami, a w roli monstrum obsadził - co uważam za ruch śmiały i oryginalny (acz echo "Astropilota" Bradbury'ego w nim pobrzmiewa) - pozornie tak oswojone, poczciwe, Słońce, i tym samym osiągnął mocniejszy, lepszy artystycznie, efekt.
mozg_kl2
Użytkownik
#372 - Wysłana: 20 Lip 2017 11:29:17
Odpowiedz 
Zapraszamy do zgłaszania punktów programu! Deadline: 30 lipca. Formularz:

https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSdHMWVXY9 L32D1Dp3L1RxvsWf7cnXuzE8J_6Qc40-889BmAjg/viewform
Q__
Moderator
#373 - Wysłana: 20 Lip 2017 12:30:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

Dzięki . I ten link wrzuciłem na Lem.pl.

ps. Przy okazji guglnąłem sobie po mailu Organizatorkę:
http://www.maska.psc.uj.edu.pl/maska/redakcja/magd alena-stonawska
Dobrze wiedzieć, że w młodym pokoleniu lemowski duch żyje .
 Strona:  ««  1  2  3  ...  7  8  9  10  11  12  13 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / LEM

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!