USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Ciekawa Książka
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6 
Autor Wiadomość
Mav
Użytkownik
#151 - Wysłana: 10 Gru 2014 14:52:13
Odpowiedz 
Q__:
Jeśli tą książką nie przekonam Cię do fantasy, Mav, to się poddaję

Jak Ty chcesz mnie przekonać do fantasy książką, jak ja nie lubię książek? Błąd logiczny
Q__
Moderator
#152 - Wysłana: 16 Gru 2014 07:39:39
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Jak Ty chcesz mnie przekonać do fantasy książką, jak ja nie lubię książek? Błąd logiczny

Po prostu świadomość, że moc Q nie takich cudów potrafi dokonać. Kwadraturę koła u nas w Continuum rozwiązują noworodki, a perpetuum mobile budują - jednym pstryknięciem palców - przedszkolaki..

ps. Wracając do tematu... Wspomniałem tu bulyczowowskie
Q__:
opowieści o przygodach Alicji

Oto recenzja pierwszego, najbardziej znanego, tomu noszącego tytuł "Podróże Alicji":
http://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=1 9812
Dathon
Użytkownik
#153 - Wysłana: 16 Gru 2014 07:55:25
Odpowiedz 
Q

Q__:
Oto recenzja

Z recki: śladami jednego z niemal już legendarnych ze względu na swoje dokonania Trzech Kapitanów. Dwaj pozostali Kirk i Picard?
MarcinK
Użytkownik
#154 - Wysłana: 22 Gru 2014 09:37:53
Odpowiedz 
MarcinK
Użytkownik
#155 - Wysłana: 31 Sty 2015 17:07:23 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Przeczytałem Wyprawę do wnętrza ziemi. No i jawi się pytanie, w książce nie licząc skamielin i wyobrażeń Axela pojawiają się tylko dwa gady morskie i ryby, podczas gdy na wiki w streszczeniu piszą:
This part of the coast, Axel discovers, is alive with prehistoric plant and animal life forms, including giant insects and a herd of mastodons. On a beach covered with bones, Axel discovers an oversized human skull. Axel and Lidenbrock venture some way into the prehistoric forest, where Professor Lidenbrock points out, in a shaky voice, a prehistoric human, more than twelve feet in height, leaning against a tree and watching a herd of mastodons. Axel cannot be sure if he has really seen the man or not, and he and Professor Lidenbrock debate whether or not a proto-human civilization actually exists so far underground. The three wonder if the creature is a man-like ape, or an ape-like man. The sighting of the creature is considered the most alarming part of the story, and the explorers decide that it is better not to alert it to their presence as they fear it may be hostile.

A tego fragmentu w mojej książce niema. Czy został on w późniejszym czasie wycięty czy jak? Posiadam wydanie z wielkiej kolekcji verne.
MarcinK
Użytkownik
#156 - Wysłana: 15 Mar 2015 08:52:21
Odpowiedz 
Jakub Wędrowczycz to faktycznie zacna postać. Jestem po lekturze "Czarownika Iwanowa", i jestem zachwycony. Tyle humoru, kulturowych odwołań itp. Świetna książka.
MarcinK
Użytkownik
#157 - Wysłana: 31 Mar 2015 19:37:40
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#158 - Wysłana: 31 Mar 2015 20:21:23
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
A o tym słyszalista?

Owszem, zachwalałem niektóre z tych tytułów...

A z innej beczki... Skoro mowa o klasyce i współczesności... Kojarzy ktoś z Was opowiadanie Charlesa Strossa "Palimpsest" (które ukazało się u nas parę lat temu, w "Krokach w nieznane 2011" - kolejne "Kroki..." to zwykle ciekawa książka)? Rzecz uchodzi za swego rodzaju literacki remake (tak, to nawet do literatury zawędrowało... inna sprawa, że w jakimś - znacznie subtelniejszym - sensie była tym już 'Diuna" dla "Fundacji" czy "Solaris" dla "Samotnej planety") "Końca Wieczności".

"Koniec..." raczej znamy wszyscy, ale wrzucę info o obu:
http://speculiction.blogspot.com/2014/04/review-of -end-of-eternity-by-isaac.html
http://speculiction.blogspot.com/2014/04/review-of -palimpsest-by-charles-stross.html
http://www.tor.com/blogs/2010/07/time-control-isaa c-asimovs-the-end-of-eternity

Taka temporalna dyktatura to nawet ciekawy pomysł, acz na moje oko mało realny...
MarcinK
Użytkownik
#159 - Wysłana: 28 Cze 2015 16:03:54
Odpowiedz 
Cała Prawda o Planecie Ksi- książka ogólnie OK. Jednak ciągle za mało technobełkotu. Czytając relacje z powierzchni planety miałem wrażenie że jest to w pewnym stopniu komentarz do ówczesnej sytuacji w Polsce, jednak pochwalenie Lenina zdaje się temu przeczyć.
Q__
Moderator
#160 - Wysłana: 29 Cze 2015 00:08:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Jednak ciągle za mało technobełkotu.

Nie przesadzaj... W pierwszej części jest piękny opis podświetlnego lotu statkiem fotonowym. Perełka. Bodaj mniej postarzała niż warstwa polityczna...

Zacytujmy:

"Sloth wygramolił się z biostatora, wykonał parę ruchów gimnastycznych i sięgnął do szafki po ubranie. Po kilku minutach był w sterowni. Kawa czekała na pulpicie, przed fotelem dowódcy.
– Co dobrego, chłopcy? – zagadnął, siorbiąc z kubka gorący napój.
– Nie rozpoznany obiekt metalowy na przeciwnym kursie – zameldował Silva.
– Jaką mamy prędkość?
– Aktualnie jedna dziesiąta "c", opóźnienie jeden "g".
– A… tamto?
– O dwa rzędy mniej. Lot bezwładny.
– Dobrze. Przygotować projekt lotu rozpoznawczego.
Omar i Silva spojrzeli na siebie równocześnie.
– Podejdziemy?
– Nie wiem. – Sloth wzruszył ramionami.
– Ale dobrze by było.
– Myślisz, że to… jeden z tamtych statków? – spytał Silva z wahaniem.
– A co? – uśmiechnął się Sloth. – Zgodnie z regułą Ockhama… O ile to statek. Brać się do roboty.
Omar usiadł przy komputerze, by w przybliżeniu oszacować możliwości podejścia do obiektu. Na razie jednak brakowało ścisłych danych o prędkości i odległości. Sloth skończył kawę i teraz bazgrał coś na kawałku papieru.
– Wspomniałeś, że odległość wynosi około pięciu godzin świetlnych? – zagadnął Silvę.
– Nawet nieco mniej. Osiem godzin temu wysłałem serię impulsów laserowych. Myślę, że za dwie godziny będziemy mieli dokładny wynik pomiaru kierunku, prędkości i odległości, a ponadto zarys konturu obiektu
– Czy… strumień fotonów z hamujących silników nie trafia w ten obiekt? – zaniepokoił się Sloth.
– O nie, komandorze. Na pewno jest poza stożkiem naszych wiązek fotonowych. Kąt rozwarcia wiązki jest bardzo mały. Gdyby to znalazło się na naszej drodze, dawno mielibyśmy odbicie i zrobiłaby się tutaj sodoma i gomora. Układ ostrzegawczy uruchomiłby wszystkie systemy zabezpieczające przed kolizją.
– Więc… pięć godzin światła… to jest… dwie doby przy naszej aktualnej prędkości. – Sloth mamrotał coś pod nosem, kreśląc odręcznie krzywe na papierze. – Cholernie blisko. Trzeba jednak było obudzić mnie wcześniej…
– Nie wiedzieliśmy, czy… – próbował usprawiedliwiać się Silva.
– Dobrze, w porządku. – Komandor przerwał ruchem ręki. – Jakie przyspieszenie może osiągnąć nasza patrolówka?
– Trzy do czterech "g".
– To na nic. Potrzeba z dziesięć…
– Da się zrobić, komandorze – uśmiechnął się Silva. – Ale nie patrolówką. Trzeba odłączyć sekcję silnikową.
– Mów jaśniej, kochany. Wiesz przecież, jak mało znam te wasze ostatnie nowości.
– Statek o napędzie fotonowym jest zespołem niezależnych sekcji napędowych – zaczął Silva, zadowolony, że może wykazać się swą wiedzą, pouczając tak doświadczonego astronautę. – Każda z nich stanowi odrębny zespól złożony ze zwierciadła fotonowego, anihilatronu i zasobnika materii napędowej. Wszystko razem wygląda jak pęczek siedmiu wydłużonych cylindrów, opasany toroidalną rurą, mieszczącą sekcje użytkowe statku. W razie potrzeby można odłączyć dowolny silnik z tego pęczka, centralny lub jeden z sześciu obwodowych… Na przykład, w wypadku ciężkiego uszkodzenia lub nieusuwalnej awarii, można odrzucić jeden a nawet kilka silników, żeby nie ciągnąć niepotrzebnego szmelcu. W praktyce, można podróżować nawet z jednym silnikiem, przy ograniczonym ciągu oczywiście. Niezależnie od tego, konstrukcja pojedynczej sekcji napędowej pozwala na jej odłączenie i użycie jako osobnej jednostki podróżnej. Po to właśnie w każdej sekcji przewidziano osobne stanowisko sterowania, automat pilotujący i pomieszczenie załogowe.
– No, no! – cmoknął z podziwem Sloth. – Bardzo wygodne rozwiązanie. Kiedyś nie stosowano takich tricków.
Dawno nauczył się akceptować gładko wszelkie nowości oraz skokowe – z jego punktu widzenia – zmiany w technice. Umiał przystosowywać się do nich błyskawicznie i nie zawsze rozumiejąc szczegóły techniczne, bezbłędnie korzystał z nich w każdej kolejnej podróży.
Kiedy wyruszał w poprzedni rejs, o napędzie fotonowym mówiło się wciąż jako o odległej perspektywie, a nawigacja z prędkościami podświetlnymi istniała zaledwie w teorii na kartach ogólnych podręczników astronautyki, zwykle jako ostatni rozdział albo zgoła dodatek. Wystarczyło kilkadziesiąt lat, by tacy młodzi piloci jak jego obecna załoga z całą swobodą operowali einsteinowskimi równaniami ruchu w zastosowaniu do realnych obiektów napędzanych fotonami uzyskiwanymi z anihilacji…
– A przeciążenia? – spytał, wciąż rysując i licząc na kartce.
– Są tam biostatory imersyjne i możliwość pełnoautomatycznego sterowania według programu z korekcją samoczynną.
– Aha. – Sloth zrobił minę, jakby wszystko doskonale rozumiał, ale tak naprawdę to z grubsza tylko wyobrażał sobie zasadę tych urządzeń.
Ważny był ostateczny efekt ich działania, a na zgłębianie tajników konstrukcji nie miał czasu. Sama nazwa musiała mu na razie wystarczyć. Z doświadczenia wiedział, że można ufać pomysłowości "potomnych", jak nazywał tych, którzy urodzili się znacznie później niż on. Własnego potomstwa nigdy nie posiadał, a w każdym razie nic mu nie było o tym wiadomo…
– To znaczy – ciągnął po chwili – że można takim osobnym członem rakietowym wyciągnąć tych dziesięć…g" przyspieszenia?
– Swobodnie, komandorze.
– Taak… Zatem mamy sprawę rozwiązaną. Obliczyłeś tam coś, chłopcze? – zwrócił się do drugiego pilota.
– Zaraz podam wyniki.
– Zaczekaj, podam najpierw moje i porównamy – uśmiechnął się chytrze. – Więc myślę, że trzeba zrobić tak: nasz statek będzie kontynuował lot bez zmiany programu, bo jak sądzę, przy tym opóźnieniu, jakie mamy aktualnie, wyhamujemy dokładnie tam, gdzie trzeba, to znaczy w pobliżu planety. Ile to potrwa?
– Około trzydziestu czterech dni.
– Dobrze. Zatem, statek leci bez zmiany ciągu hamującego. Odłączamy jeden z członów napędowych i hamujemy go z opóźnieniem, powiedzmy, dziesięciu "g". Pozostałe silniki kompensują ubytek ciągu statku. Odłączony moduł pozostaje w tyle i wytraca całą prędkość początkową, a nawet zyskuje pewną niewielką prędkość w kierunku przeciwnym, tak aby po jakichś osiemdziesięciu pięciu godzinach spotkać interesujący nas obiekt z zerową w stosunku do niego prędkością względną. Cały nasz statek mija obiekt znacznie wcześniej, po dwóch dobach. Załoga modułu bada wnętrze obiektu. Zakładam, że jest to jeden ze statków Konwoju, bo jeśli sondowanie laserowe tego nie potwierdzi, cala operacja nie odbędzie się. Nawiasem mówiąc, mam nadzieję, że sprawdziliście w całym paśmie częstotliwości, czy nie ma jakiegoś wywołania z jego strony…
– Oczywiście, komandorze! – Silva prawie się oburzył. – To była pierwsza rzecz, jaką zrobiłem po wykryciu echa tego obiektu! Nawet o tym nie meldowałem, bo to się samo przez się rozumie.
– W porządku. – Sloth spojrzał na kartkę, usiłując sobie przypomnieć, na czym skończył.
To było niepokojące ostatnimi czasy. Pamiętał doskonale fakty sprzed stu lat, a chwilami zapominał, o czym mówił przed minutą. Starał się ukrywać to przed lekarzami badającymi go w ramach normalnych testów, lecz zdawał sobie sprawę, że nie ma na to rady. "Początki sklerozy. Ale to dopiero początki" – pocieszał się w duchu.
– Więc dalej – ciągnął po chwili. – Jesteśmy przy tym obiekcie. Badamy go tyle czasu, ile potrzeba, godzinę czy pięć, to nie ma znaczenia wobec czasu trwania pozostałych operacji. Następnie moduł rusza w pościg za statkiem, utrzymując dziesiątkę przez niecałe sześć dni, a potem hamując takim samym ciągiem przez dalsze cztery. Moduł dogania statek przy równej z nim prędkości, wynoszącej teraz około sześciu setnych prędkości światła. Wszystko razem, od startu modułu do ponownego połączenia ze statkiem, trwa około trzynastu dni. Co na to komputer, chłopcze?
– Zgadza się z tobą, komandorze. Dokładnie dwanaście dni i osiemnaście godzin, plus czas pobytu w badanym obiekcie! – Omar nie taił podziwu. – Jesteś lepszy niż ja plus komputer. Zdaje się, że obliczyłeś od razu najkorzystniejszy wariant, podczas gdy ja próbowałem ustalać go przy pomocy teorii optymalizacji…
– Rutyna, mój drogi. Sto trzydzieści lat praktyki w kosmosie – uśmiechnął się Sloth. – To zresztą drobnostka.
Jego skromność była oczywiście najzupełniej fałszywa. To jasne, że chciał czymś zaimponować młodym pilotom, co to ani rusz bez komputera sobie nie radzą. A co do owych stu trzydziestu lat, to zapomniał dodać, że sto dziesięć z nich przeleżał w biostatorach, różnego typu i coraz to nowocześniejszych. Ale doświadczenie pozostałych lat dwudziestu wystarczało, by umiał szybko i trafnie wybrać i ocenić manewr stosowny dla wykonania danego zadania.
– Przygotuj program dla autopilota – zwrócił się do Omara. – Polecisz ze mną."


MarcinK:
jednak pochwalenie Lenina zdaje się temu przeczyć.

A, to zależy... Jeśli Zajdel krytykował np. z pozycji trockistowskich (lub udawał, że to robi, w ramach jakiegoś piętrowego wodzenia za nos cenzury) mógł zarazem ganić tzw. realny socjalizm i wychwalać Lenina. (Inna sprawa, że w owych czasach nie tylko trockiści często usiłowali wierzyć w dobroć Lenina i przeciwstawiać ją błędom i wypaczeniom następców. Ciągle się też mówiło przy różnych okazjach o powrocie do zdrowych, leninowskich, zasad, choć nie było jasne na czym te zasady miałyby polegać.)
MarcinK
Użytkownik
#161 - Wysłana: 29 Cze 2015 09:18:21
Odpowiedz 
Q__:
Nie przesadzaj... W pierwszej części jest piękny opis podświetlnego lotu statkiem fotonowym. Perełka. Bodaj mniej postarzała niż warstwa polityczna...

Owszem. Ale trochę zabrakło mi opisów wnętrza statku dla dopełnienia całości.
Madame Picard
Moderator
#162 - Wysłana: 23 Sier 2015 13:33:45
Odpowiedz 
Właśnie skończyłam czytać książeczkę "Grillbar Galaktyka". Nic jakiegoś szczególnego, książka ma mnóstwo słabości, ale na leniwe wakacje jest jak znalazł, więc polecam, póki jeszcze trwa sezon ogórkowy. Taka wesoła przygodowa błahostka, niby SF, ale o science nawet nie próbuje się ocierać. Trochę motywów podobnych do trekowych (np. Borg), ale więcej aluzji do Gwiezdnych Wojen. Sprawdzałam w wyszukiwarce forum, ale nie znalazłam nic na temat tej książki, a ciekawa jestem, czy ktoś tu może to czytał i ewentualnie jak się podobało.
Q__
Moderator
#163 - Wysłana: 23 Sier 2015 15:40:20
Odpowiedz 
Madame Picard

Madame Picard:
ciekawa jestem, czy ktoś tu może to czytał i ewentualnie jak się podobało.

Powiem tak... Znam i lubię twórczość Kossakowskiej (acz nie cenie jej jakoś straszliwie, liczę ją do fajnych fantastycznych czytadeł, nie wiekopomnych arcydzieł typu Lema czy nawet Dukaja, Zajdla, Oramusa)...

Co do "Grillbaru..."... Trudno chyba dodać coś do tego, co napisałaś - kolejne fajne czytadło bawiące się różnymi znanymi (także Trekowymi) wątkami. I tyle.
MarcinK
Użytkownik
#164 - Wysłana: 28 Sier 2015 15:13:35
Odpowiedz 
Paradyzja- Znowu Zajdel i znowu ten sam temat ale opisany lepiej niż w "Wyjściu..." i "Całej prawdzie..."
Q__
Moderator
#165 - Wysłana: 31 Sier 2015 08:43:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Paradyzja

A zwróciłeś uwagę na mój ulubiony wątek - powtórzę się do znudzenia - pokazujący, ze to co w planetarnych warunkach jest najdzikszym totalitaryzmem, w realiach stacji/statku stanowić będzie oczywiste względy bezpieczeństwa?
B. lubię tę warstwę tejże powieści, bo wykracza poza doraźną antytotalitarną aluzję na teren ambitnej SF (i zarazem stanowi powód, by nie twierdzić tak łatwo, że Zajdel się postarzał/zdezaktualizował)...

(Drugi taki podwąteczek, to kwestia - można rzec - monitoringu, który Zajdel demonizuje, podczas gdy np. Clarke miał go za oczywiste rozwiązanie przyszłości. Ciekawa jest taka "dyskusja" między autorami. A prawda leży gdzieś po środku, bo jest to technologia znacząco podnosząca poziom bezpieczeństwa, ale też mogąca służyć inwigilacji, znacząco redefiniująca poczucie prywatności*.)

* inna sprawa, że z tym na przestrzeni czasu było różnie - chłopi gnieździli się w jednej izbie, szlachta była przyzwyczajona znów do wszechobecności służby... trudno więc mówić, że obecne pojęcie prywatności jest jaką stałą kosmiczną
The_D
Użytkownik
#166 - Wysłana: 31 Sier 2015 12:05:49
Odpowiedz 
Q__:
inna sprawa, że z tym na przestrzeni czasu było różnie

Powiem wręcz, że prywatność to wynalazek 20-wieczny - Nie ma o niej nic w konstytucji USA, jej brak Marks uważał za coś naturalnego. Ale Zajdel w pewnym sensie okazał się profetyczny. Może nie mamy przezroczystych ścian, ale internet i nowe technologie pozwalają na inwigilację w stopniu ciężkim do wyobrażenia w latach 80, a totalitaryzmy nie wahają się po nią sięgać (patrz choćby na Wielki Chiński Firewall).
Q__
Moderator
#167 - Wysłana: 31 Sier 2015 19:46:05 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
The_D

The_D:
Ale Zajdel w pewnym sensie okazał się profetyczny. Może nie mamy przezroczystych ścian, ale internet i nowe technologie pozwalają na inwigilację w stopniu ciężkim do wyobrażenia w latach 80

Zdaje mi się zresztą, ze pogodzimy się z tym dość lekko* (bo obok minusów wiążą się z tym i wyraźne plusy) i uznamy rzecz za normalną (jak bohaterowie S:1999, nie przymierzając), co nie znaczy, ze nie będzie - zajdlowskich z ducha - prób obchodzenia tego...

* Jedni będą posługiwac się nowymi możliwościami i unikać nowych zagrozeń z całą świadomością (by nie podzielić losu przestępców uwiecznionych przez monitoring miejski czy ministrów namierzonych na cmentarzu), inni (może konserwatywniejsci, a może majacy mniej do ukrycia) będą zachowywać się jak dotąd (udając sami przed sobą, że nie są cały czas "na widelcu" - da się przywyknąc: w epoce feudalnej "panowie" też zachowywali się tak jakby nie zauważali obecności - podcierajacej im np. zadek - słuzby, jak zauważyliśmy obaj), jeszcze zaś inni nurzać się będą w cyberekshibicjonizmie z całą radością bycia obciachowymi (pionierami tu bywalcy portali społecznościowo-randkowo-erotycznych, ale pocieszam się, że będzie to jednak folklor i margines).
MarcinK
Użytkownik
#168 - Wysłana: 19 Wrz 2015 16:23:10 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Nie Ciekawa Książka:
Proklamatorzy Ian;a Watson;a- autor wyszedł z założenia że kosmiczni koloniści cofną się do ciemnych czasów średniowiecza nawet jeśli będą ciągle utrzymywać kontakt z Ziemią. Lwia część książki jest poświęcona erotycznym snom o maszynach, uwalnianiu soków do jeziora i gwałceniu kamiennym fallusem ( aż mi się przypomniała ta scena)
Oczywiście to wszystko jest podobno science fiction.
Q__
Moderator
#169 - Wysłana: 19 Wrz 2015 22:28:41
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
aż mi się przypomniała ta scena

Mnie bardziej ta:
http://www.youtube.com/watch?v=ql8KzgSdgVM


A co do powieści... Watson jest jednym z ciekawszych - acz mniej równych klasyków brytyjskiej SF (znam całkiem sporo jego udanych utworów - powieści: "Łowca śmierci", "The Jonah Kit", tyt.pol. "Implanty", i "Trudne pytania", zbiór "Powolne ptaki" - prawie wszystko w nim godne uwagi, prześmiewcze opowiadanie "Światowy Konwent Science Fiction w roku 2080" z czwartego tomu "Drogi do science fiction"), jest też jednym z tych autorów, którzy budowali podwaliny pod literacką wersję świata WH40k (wcześniej były tylko - wymyślane według estetycznego, b. eklektycznego, klucza - figurki), co lojalnie zaznaczywszy... muszę się z Tobą zgodzić, że akurat cykl Mana zapoczatkowany "Proklamatorami" to gniot straszliwy...
Christof
Użytkownik
#170 - Wysłana: 9 Paź 2015 23:36:32
Odpowiedz 
Przeczytałem ostatnio dwa pierwsze tomy "Archiwum Burzowego Światła" ("Droga Królów" i "Słowa Światłości") i jestem pod jak najbardziej pozytywnym wrażeniem. Co prawda czytałem wcześniej recenzje ww. tytułów i wcześniejsze dzieła Sandersona (tj. trylogię "Z Mgły Zrodzony' i "Siewcę Wojny") i częściowo wiedziałem, czego mogę się spodziewać, ale i tak jestem pod wielkim wrażeniem (przez tydzień po skończeniu lektury "Słów Światłości" nie byłem w stanie zacząć czytać kolejnej książki). Sanderson już jakiś czas temu awansował do grona moich ulubionych autorów (obok Tolkiena, Pratchetta i Pilipiuka) i "ABŚ" tylko mnie w tym utwierdziło. Teraz mogę tylko czekać na trzeci tom serii.
MarcinK
Użytkownik
#171 - Wysłana: 24 Paź 2015 06:29:33 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Mam wrażenie że scenarzyści Godzilla: Final Wars czytali Wyjście z Cienia Zajdla. Pierwotny plan inwazji Xillienów jest bardzo podobny do tego co zrobili Proxowie, różnica jest taka (nie licząc faktu że jedni nasłali na ludzi potwory i hologram asteroidy a drudzy fikcyjnych obcych) że w książce żaden młody Prox nie zniszczył tak misternie zaplanowanego planu na samym początku.
MarcinK
Użytkownik
#172 - Wysłana: 12 Lis 2015 19:18:02 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Stephen Baxter "Wyprawa"- świetnie zrealizowana wizja alternatywnej drogi rozwoju programu kosmicznego. Na pochwałę zasługuje fakt że autor bardzo szczegółowo i wielowątkowo opisał dążenia NASA i nie tylko do zrealizowania owej wyprawy, niemal ma się wrażenie że ten program faktycznie został zrealizowany. Jednak jak na powieść o wyprawie na Marsa, strasznie mało w niej Marsa.
Q__
Moderator
#173 - Wysłana: 12 Lis 2015 19:34:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
świetnie zrealizowana wizja alternatywnej drogi rozwoju programu kosmicznego. Na pochwałę zasługuje fakt że autor bardzo szczegółowo i wielowątkowo opisał dążenia NASA i nie tylko do zrealizowania owej wyprawy, niemal ma się wrażenie że ten program faktycznie został zrealizowany

W końcu fachowiec, który dla NASA pracował i do British Interplanetary Society należy... W dodatku specjalnie studiował historię NASA i lotów kosmicznych na potrzeby "Wyprawy" i dwu jej luźnych kontynuacji...

MarcinK:
Jednak jak na powieść o wyprawie na Marsa, strasznie mało w niej Marsa.

Bo sednem nie tyle jest tu sam Mars (tu polecam raczej Robinsona), ile to jak można (było) nań dolecieć...
Q__
Moderator
#174 - Wysłana: 24 Mar 2018 15:58:47 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
DvG:
Zajdel - klasa sama w sobie

Naszło mnie na sprawdzenie czy dziedzictwo Zajdla jest równie żywe, co dziedzictwo Lema i - w efekcie kwerendy - odpowiedź muszę dać negatywną.

Co nie znaczy, że nie da się wygrzebać prac naukowych poświęconych patronowi Nagrody Fandomu Polskiego. Bez większego wysiłku znalazłem trzy:
- "Nadzieja z gwiazd. O wątku gnostyckim w "Limes inferior" Janusza A. Zajdla" Krzysztof Uniłowski
https://www.researchgate.net/publication/319968514 _Nadzieja_z_gwiazd_O_watku_gnostyckim_w_Limes_infe rior_Janusza_A_Zajdla
- "Janusz Andrzej Zajdel - naukowiec na wakacjach, czyli koncepcja science i arts w ewolucji" Edyta Rudolf
https://www.researchgate.net/publication/321773142 _Janusz_Andrzej_Zajdel_-_naukowiec_na_wakacjach_cz yli_koncepcja_science_i_arts_w_ewolucji
- "Duchowość fizyka - rzecz o wierszach [J.A. Zajdla - przyp. Q__]" Edyta Rudolf
https://www.researchgate.net/publication/321773185 _Duchowosc_fizyka_-_rzecz_o_wierszach

Czy innych dowodów, że ktoś Zajdla czyta:
http://charliethelibrarian.com/janusz-zajdel-parad yzja/
http://charliethelibrarian.com/janusz-zajdel-cylin der-van-troffa/
http://charliethelibrarian.com/janusz-zajdel-wyjsc ie-z-cienia/

Lub w inny sposób hołdy mu składa:
http://v2.kasprowicz.edu.pl/wp-content/images/news /2013_2014/20131005/maciej/Swiaty_Zajdla_antologia _Polconowa.pdf

Na tym tle z polską percepcją Treka (na której wątpliwą masowość narzekamy) nie jest najgorzej.
Q__
Moderator
#175 - Wysłana: 26 Sier 2018 14:36:04
Odpowiedz 
Powtórkowo o "Migotliwej Wstędze" A. Reynoldsa:
http://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=2 6634
Q__
Moderator
#176 - Wysłana: 20 Paź 2018 20:42:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Michał Cholewa, syn Piotra, wyliczył najważniejsze dla siebie powieści, głownie fantastyczne...

Opowieści o Pilocie Pirxie, Stanisław Lem
Pan Światła, Roger Zelazny
Neuromancer, William Gibson
Hobbit, J.R.R. Tolkien
HMS Ulysses, Alistair McLean
Wieczna Wojna, Joe Haldeman
Paragraf 22, Joseph Heller
Gniazdo światów, Marek S. Huberath
Paradyzja, Janusz A. Zajdel
Nocna Straż, Terry Pratchett

http://dzikabanda.pl/teksty/rankingi/michal-cholew a-dziesiec-powiesci-mojego-zycia/

ps. Można powiedzieć, że na listę honorable mentionów trafiły Ostatni Brzeg, Droga, Ja, robot, 2001, Bajki robotów, Cyberiada, Dzienniki Gwiazdowe, Solaris, Niezwyciężony.
The_D
Użytkownik
#177 - Wysłana: 22 Paź 2018 22:16:41
Odpowiedz 
Q__:
ps. Można powiedzieć, że na listę honorable mentionów trafiły Ostatni Brzeg, Droga, Ja, robot, 2001, Bajki robotów, Cyberiada, Dzienniki Gwiazdowe, Solaris, Niezwyciężony.

Dla mnie zagadką jest fenomen Drogi McArthy'ego. Tzn. co tam jest takiego czego nie widzę. Fakt, że książkę przeczytałem sporo lat po premierze chyba niczego nie tłumaczy. Nie zrozumcie mnie źle, powieść nie jest zła. Ale po tym wszystkim czego się naczytałem przed przeczytaniem spodziewałem się właśnie czegoś co zostawi jakiś trwały ślad, a znalazłem historię zlepioną (fakt - zgrabnie), ale z ogranych motywów post-apokaliptycznych z postaciami, z którymi trudno mi się identyfikować. Myślałem jeszcze, że jako kawaler nie jestem w stanie wczuć się w relację między ojcem a synem, ale tu bęc - widzę, że waterhouse już 10 lat temu polecał. Myślałem może, że taki hype wziął się z tego, że mainstream odkrył post-apokalipsę w wersji poważnejszej niż efekciarskie Mad-Maksy czy inne Sędzie Dreddy. Ale przecież Cholewa Jr to człowiek z fandomu i po liście widzę, że lektury podobne mieliśmy, podobnych autorów cenimy.
Także najwyraźniej pozostaje mi przysiąść i stwierdzić, że z wrażliwościami artystycznymi jest jak z częściami ciała - każdy ma swoje.
Q__
Moderator
#178 - Wysłana: 22 Paź 2018 22:52:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
The_D

The_D:
i po liście widzę, że lektury podobne mieliśmy, podobnych autorów cenimy

Czyli pod resztą listy byś się podpisał?*

* Pytam po trosze jako fan Lema i Zelazny'ego.
Q__
Moderator
#179 - Wysłana: 3 Cze 2020 14:32:23
Odpowiedz 
Kolejne dwie listy pisarzy SF (kryterium dość specyficzne - ilość ich knig, które przeczytał układający):

11. Norman Spinrad
10. Philip K. Dick
09. Roger Zelazny
08. Arthur C. Clarke
07. Robert Silverberg
06. Fritz Leiber
05. A. E. van Vogt
04. Poul Anderson
03. C. J. Cherryh
02. Robert A. Heinlein
01. Isaac Asimov

https://featuredfutures.wordpress.com/2017/08/02/t op-ten-most-read-authors/

10. Rudy Rucker
09. Alastair Reynolds
08. Greg Egan
07. Neal Asher
06. Timothy Zahn
05. Jack McDevitt
04. Allen Steele
03. Charles Sheffield
02. Bruce Sterling
01. Jack Campbell (John G. Hemry)

https://featuredfutures.wordpress.com/2017/08/16/t op-ten-most-read-recent-authors/
(Autor obu duuużo czyta i ma niezły gust w sumie. Szkoda tylko, że Lema nie lubi... lub nie poznał/nie dość poznał.)
Q__
Moderator
#180 - Wysłana: 28 Cze 2020 15:07:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
A propos wspomnianego post wyżej Heinleina:
https://www.tor.com/2012/07/07/i-grok-bob-five-rob ert-a-heinlein-novels-to-start-with/
http://www.editoreric.com/greatlit/authors/Heinlei n.html
(Linkuję, w roli zachęty, bo R.A.H. jest jednym z mniej znanych u nas amerykańskich klasyków, a klasykę wypada znać.)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Ciekawa Książka

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!