USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Star Trek vs Babylon5
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#121 - Wysłana: 7 Paź 2013 11:22:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
I nadal pozostając przy Babel 5...

Uniform Ziemianina lecącego na TOSowa Babel Conference:

Oraz o wiek starszy mundur dowódcy Babel 5:

Widać podobieństwo?
reyden
Użytkownik
#122 - Wysłana: 7 Paź 2013 23:14:45 - Edytowany przez: reyden
Odpowiedz 
Wracając do tematu .

Coś wam to przypomina :

B5 Ship
RaulC
Użytkownik
#123 - Wysłana: 8 Paź 2013 09:04:35
Odpowiedz 
Q__:
Za to w polskim dubbingu dodali jej jeszcze słodko-rozlazły głosik.... :]

Jurgen:
Czy to nie był przypadkiem głos Bunii z Gumisiów?

W polskim dubbingu Janeway grała Anna Chitro. Przynajmniej w wersji lecącej dawno temu na niekodowanym Canal +. Niestety w jej biografii w wiki nie ma o tym słowa.
Eviva
Użytkownik
#124 - Wysłana: 8 Paź 2013 09:27:29
Odpowiedz 
RaulC

Mogliby puścić VOYa. Już chyba tylko ten serial nie leciał na polskojęzycznym kanale, takim jak AXN czy CBS.
Q__
Moderator
#125 - Wysłana: 8 Paź 2013 10:02:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Mogliby puścić VOYa.

Mogliby. Byle bez dubbingu.

(Acz za pierwszym razem i z dubbingiem jakoś dawaliśmy radę...)
RaulC
Użytkownik
#126 - Wysłana: 8 Paź 2013 11:01:35
Odpowiedz 
Q__:
Mogliby. Byle bez dubbingu.

Taka wersja też jest - z lektorem. Częściowo puszczała ją TV4 lata temu. Częściowo, bo to były wybrane odcinki i to nigdy w normalnych godzinach by się dało nagrać i obejrzeć, bo skakali z godziną emisji.
Q__
Moderator
#127 - Wysłana: 8 Paź 2013 11:25:37
Odpowiedz 
RaulC

RaulC:
Taka wersja też jest - z lektorem. Częściowo puszczała ją TV4 lata temu.

Wiem, zdarzało mi się oglądać.

(Puszczali też tam chyba FC i bodaj... INS?)
mozg_kl2
Użytkownik
#128 - Wysłana: 8 Paź 2013 20:13:59
Odpowiedz 
Jest jakaś produkcja ksiażkowa/serialowa równie fajna jak b5? Zostały mi już same końcówki końców. Ostanio jeszcze na axnscifi leciały głosy w mroku, łezka się w oku kręci, że takie universum leży niezagospodarowane.
reyden
Użytkownik
#129 - Wysłana: 9 Paź 2013 00:49:18
Odpowiedz 
VOY z lektorem leciał kiedyś na TV4 - sezony 1 do 4 , choć o nie ludzkiej porze - coś koło godziny 12.00 w południe jak pamiętam .

VoY na C+ leciał przynajmniej w niedzielę .

A co do tego że TV4 nadało tylko 4 sezony - lektor został pewno zrobiony na podstawie tłumaczenia dla C+ .
Q__
Moderator
#130 - Wysłana: 9 Paź 2013 13:24:34
Odpowiedz 
Wracając do drugiej połowy tematu - niezgorsza strona o B5:
http://www.kayshapero.net/b5ecfaq.htm
RaulC
Użytkownik
#131 - Wysłana: 11 Paź 2013 11:18:17
Odpowiedz 
mozg_kl2
Jest Babylon 5 - Krucjata, ale tylko kilka odcinków wyprodukowano (13). "Głosy w mroku" to jedna z pełnometrażówek B5. Jest ich dokładnie 7. Polecam, bo są uzupełnieniem kilku wątków serialu. Powstało też kilka powieści niestety nie ma ani jednego tłumaczenia na polski. Zestawienie można znaleźć na wiki. Polecam też filmy z serii "Żołnierze kosmosu" oraz będący poniekąd kontynuacją serial pt "Gwiezdna eskadra". Są w nich bardzo podobne motywy do B5. Niestety też tylko kilka odcinków wyprodukowano (24). Można tu znaleźć i coś z B5 i coś z Treka.
Godnym polecenia jest także serial "Ziemia 2" składający się z 22 odcinków oraz mający 5 sezonów serial Roddenberry-ego "Ziemia - ostatnie starcie". Jednak w tym ostatnim najgorszy jest sezon 5 gdzie wprowadzony zostaje inny gatunek obcych mający więcej wspólnego z SGA niż B5 czy Trekiem.

reyden
Prawie to samo napisałem powyżej.
mozg_kl2
Użytkownik
#132 - Wysłana: 11 Paź 2013 16:16:06
Odpowiedz 
RaulC

Dzieki za polecajki ale znam te wszystkie produkcje, choć nie wszystkie w całości widziałem. Muszę to nadrobić. nie zmienia to jednak faktu, że mało jest takich świetnych produkcji jak b5.
Q__
Moderator
#133 - Wysłana: 11 Paź 2013 17:48:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
RaulC

RaulC:
Jest Babylon 5 - Krucjata, ale tylko kilka odcinków wyprodukowano (13). "Głosy w mroku" to jedna z pełnometrażówek B5. Jest ich dokładnie 7. Polecam, bo są uzupełnieniem kilku wątków serialu. Powstało też kilka powieści niestety nie ma ani jednego tłumaczenia na polski. Zestawienie można znaleźć na wiki. Polecam też filmy z serii "Żołnierze kosmosu" oraz będący poniekąd kontynuacją serial pt "Gwiezdna eskadra". Są w nich bardzo podobne motywy do B5. Niestety też tylko kilka odcinków wyprodukowano (24).

Znamy je chyba wszyscy, przynajmniej z opisu...

A'propos:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=363
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=1144
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=1540
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=2158

RaulC:
Godnym polecenia jest także serial "Ziemia 2" składający się z 22 odcinków oraz mający 5 sezonów serial Roddenberry-ego "Ziemia - ostatnie starcie"

Mają u nas od dawna swoje tematy...
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=1619
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=2024
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=733
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=377

Ale to dobrze, że są pamiętane...

ps. To podobieństwo motywów w sumie fajna rzecz, można sobie z tego złożyć historię przyszłości, takiego meta-Treka, o którym pisałem:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=1025&page=1#msg60975
Q__
Moderator
#134 - Wysłana: 14 Paź 2013 18:13:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#135 - Wysłana: 4 Gru 2013 17:46:13
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#136 - Wysłana: 12 Lut 2014 07:16:46
Odpowiedz 
I kolejny raz w temacie:

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=6330326200 94596

Z dedykacją dla Fanów B5 - Kaina (który przegląda forum w milczeniu) i pirogroniana (który coś zamilkł) oraz Delty (który, mimo namów, nie wrócił).
Queerbot
Użytkownik
#137 - Wysłana: 15 Lut 2014 10:42:09
Odpowiedz 
Q__:
Cd. słynnej debaty B5 vs DS9:

Q__:
I kolejny raz w temacie

Ta debata jest już co najmniej starożytna i zupełnie bez znaczenia, pytanie czy jeden serial plagiatował drugi jest tak naprawdę nierozstrzygalne, chociaż z drugiej strony odpowiedź wydaje się oczywista.

W klinczu nierozstrzygalności i oczywistości blednie jednak zasadnicza sprawa, która łączy obydwa seriale znacznie mocniej niż podobieństwa i plagiaty. Mianowicie obie serie popadają w durne koleiny, które skutecznie marnują cały ich potencjał. DS9 zamienia się w kosmiczną nawalankę ze słabym wątkiem religijnym, a B5 w jeszcze głupszą nawalankę motywowaną kompletnie beznadziejnym wątkiem religijnym.

Może należałoby się zastanowić co takiego siedzi w głowach twórców sf, że od czasu DS9/B5 realizują nieustannie ten sam pomysł - bo przecież nBSG i Mass Effect, nowe Star Wars, a ostatnio także DW są tylko przedłużeniem tego samego: naiwnej, na poły religijnej, a na poły materialnej celowości, która prowadzi do pozbawionej Boga ale pełnej śmiertelnych bogów i półbogów ostatecznej walki dobra ze złem, której rezultatem ma być zbawienie.
Jeżeli ktoś pytałby mnie o zdanie - stawiam, że twórcy zaczęli się starzeć i myśleć o śmierci, stąd taki a nie inny kierunek sf.
Q__
Moderator
#138 - Wysłana: 15 Lut 2014 15:16:43
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
Jeżeli ktoś pytałby mnie o zdanie - stawiam, że twórcy zaczęli się starzeć i myśleć o śmierci, stąd taki a nie inny kierunek sf.

Z czego płynąłby wniosek, że Roddenberry pozostał wiecznie młody duchem. (Chyba, że wątki religijne AND to jednak dzieło jego, nie Wolfe'a.)
Queerbot
Użytkownik
#139 - Wysłana: 16 Lut 2014 11:21:13
Odpowiedz 
Q__:
Z czego płynąłby wniosek, że Roddenberry pozostał wiecznie młody duchem

No cóż, na warunki amerykańskie był chyba wulgarnym materialistą dialektycznym :P
Q__
Moderator
#140 - Wysłana: 16 Lut 2014 12:36:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
na warunki amerykańskie był chyba wulgarnym materialistą dialektycznym

No i bestóż wiecznie młody, jak Lenin - wiecznie żywy, nie przymierzając.
Elaan
Użytkownik
#141 - Wysłana: 16 Lut 2014 22:12:16
Odpowiedz 
Queerbot:
Mianowicie obie serie popadają w durne koleiny, które skutecznie marnują cały ich potencjał. DS9 zamienia się w kosmiczną nawalankę ze słabym wątkiem religijnym, a B5 w jeszcze głupszą nawalankę motywowaną kompletnie beznadziejnym wątkiem religijnym.

A może chodzi po prostu o to, że - cokolwiek myślimy o religii jako takiej [jakiejkolwiek religii, zaznaczam] - to religijne podstawy, czy też korzenie, wszelkich praw, systemów społecznych, czy światopoglądowych, jakie twórcy S-F [i ogólnie my, jako ludzie] są w stanie sobie wyobrazić, są tak głębokie, że wcześniej, czy później, chcąc mówić o sprawach uniwersalnych, powracają właśnie do nich?
Queerbot
Użytkownik
#142 - Wysłana: 16 Lut 2014 22:24:09 - Edytowany przez: Queerbot
Odpowiedz 
Elaan:
A może chodzi po prostu o to, że - cokolwiek myślimy o religii jako takiej [jakiejkolwiek religii, zaznaczam] - to religijne podstawy, czy też korzenie, wszelkich praw, systemów społecznych, czy światopoglądowych, jakie twórcy S-F [i ogólnie my, jako ludzie] są w stanie sobie wyobrazić, są tak głębokie, że wcześniej, czy później, chcąc mówić o sprawach uniwersalnych, powracają właśnie do nich?

Nie, nie jest tak - przynajmniej nie jest tak w mojej opinii w przypadku science fiction. Religia tutaj służy prawie wyłącznie jako wytrych albo droga na skróty, która ma dawać pozory "głębi". Scenarzyści nie potrafią stworzyć naprawdę ciekawej historii, więc sięgają (pewnie nieświadomie) po religijne "ostateczne rozwiązanie". To jak ze sławnym "cudem nad Wisłą". Ludziom wydaje się, że dopiero ujęcie tego w ramy religijne nadaje temu wydarzeniu wyjątkowe znaczenie - tak jakby ono samo w sobie nie było wyjątkowe. Przykładowo - czy wątek Sisco-proroka czemukolwiek służył poza sprawianiem wrażenia, że na naszych oczach rozgrywa się jakaś strasznie głęboka historia?

Religia nabierała w Treku ciekawego wymiaru we wczesnym DS9, ale to się skończyło, ten wątek został zwulgaryzowany przez "profetów" i ich apokalipsobełkot.
Elaan
Użytkownik
#143 - Wysłana: 16 Lut 2014 22:47:06
Odpowiedz 
Queerbot

Zapewne częściowo masz rację, iż czasami religia bywa wykorzystywana jako swoisty "wytrych".
Ale wyobraźmy sobie, jak można by było stworzyć i odczytać wspaniałe TMP bez tych wszystkich filozoficzno-religijnych odniesień?
Wątek Sisko-pororoka natomiast znam zbyt słabo. Mogę tylko domyślać się, że miał na celu przedstawienie człowieka pełnego słabości, uwikłanego w politykę "wyższego rzędu", któremu w pewien sposób nie pozostawiono wyboru.

Co do "cudu nad Wisłą" to pozwolę sobie odpisać w topicu "Historia...".
Q__
Moderator
#144 - Wysłana: 16 Lut 2014 23:00:08 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
Religia tutaj służy prawie wyłącznie jako wytrych albo droga na skróty, która ma dawać pozory "głębi".

Nie chcę tu wszczynać kontrowersji religijnych, ale zastanawiam się czy nie wynika to z tego, ze każda mitologia czytana literalnie (czy ateistycznie położymy to na karb wymyślenia religii przez ludzi stanowczo gorzej od nas wykształconych, czy z pozycji inteligentnych wierzących przypiszemy zawodności ludzkiego umysłu zmuszonego - z przyrodzonej niedoskonałości - mówić o wyższej rzeczywistości w sposób straszliwie uproszczony i boleśnie toporny) razi antropomorficznym prostactwem na tle obserwowanej złożoności Wszechświata.

Dobra SF potrafi natomiast zauważyć tę złożoność, paradoksalnie(?) często nie wypraszając metafizyki za drzwi (Lem, Clarke, Tarkowski, Kubrick), ale i nie przykrawając usilnie Kosmosu na ludzką miarę.

Queerbot:
Religia nabierała w Treku ciekawego wymiaru we wczesnym DS9, ale to się skończyło, ten wątek został zwulgaryzowany przez "profetów" i ich apokalipsobełkot.

To prawda. Cudowna dwuznaczność interpretacyjna wczesnego DS9 została - od "Rapture" począwszy upraszczana i wulgaryzowana coraz bardziej.

Elaan

Elaan:
Wątek Sisko-pororoka natomiast znam zbyt słabo. Mogę tylko domyślać się, że miał na celu przedstawienie człowieka pełnego słabości, uwikłanego w politykę "wyższego rzędu", któremu w pewien sposób nie pozostawiono wyboru.

Nie. Ten wątek był skrajnie beznadziejny, co przyznawali nawet najwięksi zwolennicy DS9 (np. Jurgen).
Queerbot
Użytkownik
#145 - Wysłana: 16 Lut 2014 23:09:44 - Edytowany przez: Queerbot
Odpowiedz 
Elaan:
Ale wyobraźmy sobie, jak można by było stworzyć i odczytać wspaniałe TMP bez tych wszystkich filozoficzno-religijnych odniesień?

Tak, tylko tutaj chyba materialne przebrane jest za religijne, a w przypadku DS9, B5 itp religia jest przebrana w materialne.
Może wytłumaczę o co mi chodzi na przykładzie. Jest taka wspaniała książka "Rękopis znaleziony w Saragossie". Przez całą książkę jesteśmy mamieni i trzymani w niepewności - czy wydarzenia w niej mają rzeczywiście charakter czarodziejski? Dopiero na sam koniec wychodzi na jaw, że wszystkie te wydarzenia były misternie utkaną intrygą i miały charakter jak najbardziej ziemski [tak swoją drogą - równie słynny film zupełnie wypacza i odwraca sens książki]. Dokładnie tak samo jest w TMP - jakieś wielkie cuś leci, otwiera się kosmiczna pochwa, dzięki temu jest zagadka, tajemnica i jakaś obietnica, która trzyma nas przy filmie, a potem dopiero okazuje się, że wszystko to było jak najbardziej nie-nadprzyrodzone.

Natomiast w omawianych wcześniej serialach z jakiegoś dziwnego powodu wszystko jest na odwrót i zupełnie normalne sprawy (jak wojna) przebierane są w kostium religijny i magiczny. I zamiast wielkiego WOW na koniec mamy nudziarskie gdybanie "czy Prorocy nadzorowali życie Sisco i za ich sprawą wybrał on posadę na DS9?" albo "czy kosmicznym planem Cylonów było doprowadzenie do połączenia genów ludzi i bio-cylonów aby one z kolei połączyły się z wczesnymi humanoidami na Ziemi, które to wydarzenie dało początek rasie ludzkiej?". Więc tutaj zamiast zamknięcia wątków do kupy dochodzi do paradoksalnej sytuacji, że na koniec wątki się rozsupłują i tworzy to pozory głębi, a w rzeczywistości jest chaosem.

Q__:
zastanawiam się czy nie wynika to z tego, ze każda mitologia czytana literalnie (czy ateistycznie położymy to na karb wymyślenia religii przez ludzi stanowczo gorzej od nas wykształconych, czy z pozycji inteligentnych wierzących przypiszemy zawodności ludzkiego umysłu zmuszonego - z przyrodzonej niedoskonałości - mówić o wyższej rzeczywistości w sposób straszliwie uproszczony i boleśnie toporny) razi antropomorficznym prostactwem na tle obserwowanej złożoności Wszechświata.

Myślę, że tak właśnie jest - religia przestaje być religią, profanum przestaje być profanum.
Q__
Moderator
#146 - Wysłana: 16 Lut 2014 23:25:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
Natomiast w omawianych wcześniej serialach z jakiegoś dziwnego powodu wszystko jest na odwrót i zupełnie normalne sprawy (jak wojna) przebierane są w kostium religijny i magiczny. I zamiast wielkiego WOW na koniec mamy nudziarskie gdybanie "czy Prorocy nadzorowali życie Sisco i za ich sprawą wybrał on posadę na DS9?" albo "czy kosmicznym planem Cylonów było doprowadzenie do połączenia genów ludzi i bio-cylonów aby one z kolei połączyły się z wczesnymi humanoidami na Ziemi, które to wydarzenie dało początek rasie ludzkiej?". Więc tutaj zamiast zamknięcia wątków do kupy dochodzi do paradoksalnej sytuacji, że na koniec wątki się rozsupłują i tworzy to pozory głębi, a w rzeczywistości jest chaosem.

Wiesz jak to wygląda? Dla starożytnych Greków (i współczesnych neopogan) jurny brodacz z piorunem i jego kłótliwa rodzinka jest symbolem groźnej potęgi pojmowanej panteistycznie przyrody, a znów na kościelnym fresku (słusznie zwanym Biblia pauperum) siwy dziadek w długiej szacie robi za symbol niepojętej i nieogarnionej potęgi mającej ponoć stać za całym Wszechświatem. Tymczasem u spłaszczających rzecz autorów SF na końcu naprawdę otrzymujemy jurnego brodacza z (dysfunkcyjną) rodziną lub siwobrodego dziadka do bólu oskrobanych z wyższych sensów (oczywiście mówię tu metaforycznie, bo Moore z Behrem i Straczynskim piszą własne mitologie) i dlatego żałośnie to wygląda.

Co ciekawe zupełnie inaczej było za Roddenberry'ego - taki np. Q jest postacią głęboko symboliczną.
Queerbot
Użytkownik
#147 - Wysłana: 16 Lut 2014 23:46:54
Odpowiedz 
Q__:
Tymczasem u spłaszczających rzecz autorów SF na końcu naprawdę otrzymujemy jurnego brodacza z (dysfunkcyjną) rodziną lub siwobrodego dziadka do bólu oskrobanych z wyższych sensów (oczywiście mówię tu metaforycznie, bo Moore z Behrem i Straczynskim piszą własne mitologie) i dlatego żałośnie to wygląda.

Dokładnie tak jest i wynika to, jak słusznie zauważyłeś z literalnego odczytywania. Alegoria zamienia się w opis, a symbol - w znak. Pisał o tym Zbigniew Mikołejko, zdaje się w przedmowie do "Kodu..." Dana Brown'a, że w tej powieści najsłynniejszy specjalista od symboli jest w rzeczywistości specjalistą od znaków (Brown być może doskonale tę różnicę rozumie i pisze tak dla kasy, ale gawiedź już niekoniecznie). To generalnie chyba wnika z odwrócenia się naszej kultury od religii, rytuału, ale także zupełnie świeckiej symboliki i alegoryczności.
Bardzo mnie śmieszą argumenty przeciwko religii czy kościołowi, że tam ktoś wisi przybity i to jest fu albo że zbadano Laponię i tam nie ma św. Mikołaja (!). Kiedyś oglądałem dokument o teoriach Dawkinsa, który jak wiemy twierdzi, że religia jest czymś w rodzaju wirusa umysłowego. Autorzy programu chcąc dowieść lub zaprzeczyć tej teorii zapytali o zdanie wirusologa, który zmuszony był stwierdzić, że takiego wirusa nie zaobserwowano (tutaj w ogóle jest miks słabizny, bo za Dawkinsem też nie przepadam). Takie argumenty świadczą przede wszystkim o kompletnym braku zrozumieniu specyfiki religii. To się zresztą przekłada na humanistykę, którą mierzy się szkiełkiem i okiem i żąda od rozważań tego rodzaju dowodów (ktoś tu chyba grzmiał do niedawna nieustannie o dowody).

Q__:
Co ciekawe zupełnie inaczej było za Roddenberry'ego - taki np. Q jest postacią głęboko symboliczną.

I z takiego ujęcia magiczności/religijności w SF bardzo bym się cieszył. Może dobrze się stało, że Q przestał się pojawiać w Treku, bo wynaleźliby u niego prędzej czy później midichloriany.
Q__
Moderator
#148 - Wysłana: 17 Lut 2014 00:17:08 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
To generalnie chyba wnika z odwrócenia się naszej kultury od religii, rytuału, ale także zupełnie świeckiej symboliki i alegoryczności.

Co ciekawe w Treku najlepszym bodaj specjalistą od tychże był umysł raczej ścisły zresztą, czyli Joe Menosky, który potrafił podarować nam odcinki tak udane jak "Darmok" czy - wspaniały choć średnio mądry - "The Thaw", ale i tak przetrącone jak "Masks", który zaś prawie nie pracował przy DS9 (a konkretnie przy centralnych wątkach tej serii), co może sporo tłumaczy.

Queerbot:
o teoriach Dawkinsa

Coś ciekawego a'propos tego pana linkowałem TU:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=6&topic=1173&page=20#msg234842

Queerbot:
To się zresztą przekłada na humanistykę, którą mierzy się szkiełkiem i okiem i żąda od rozważań tego rodzaju dowodów

Swoją drogą w przeciwieństwie do Ciebie nie uznałbym akurat tendencji do uściślania humanistyki (oczywiście tych zasadnych, nie łopatologicznych) za coś zlego. Humanistyka zbudowana na zasadzie spiritus flat ubi vult zbyt łatwo bowiem może nam udowodnić, że król Herod dobroczyńcą był dla sierot, a Kościuszko to był wariat, co buntował proletariat, a przecie są jakieś niezmienniki - nawet największy postmodernista nie lekceważy w praktyce praw fizyki.

Queerbot:
ktoś tu chyba grzmiał do niedawna nieustannie o dowody

Ale że ja <mina niewiniątka>?

Queerbot:
Może dobrze się stało, że Q przestał się pojawiać w Treku, bo wynaleźliby u niego prędzej czy później midichloriany.

Przy czym paradoksalnie Q by sensowny technobełkot uzasadniający - IMHO - nie zaszkodził, tak jak nie zaszkodził scjentyficzny detal licznym tworom z twórczości Clarke'a czy Lema (u Dukaja z tym trochę gorzej). Oczywiście midi-tfu w tej kategorii się nie mieszczą będąc lucasowskim samowypaczeniem idei Mocy.
Queerbot
Użytkownik
#149 - Wysłana: 17 Lut 2014 01:02:06
Odpowiedz 
Q__:
Swoją drogą w przeciwieństwie do Ciebie nie uznałbym akurat tendencji do uściślania humanistyki

Nie jestem zwolennikiem bełkotliwej albo zupełnie dowolnej humanistyki, ale problem pojawia się, kiedy uzależnia się jej finansowanie od "sukcesów" albo kiedy sztukę (rozumianą bardzo szeroką, także jako np telewizję, teatr) postrzega się wyłącznie przez pryzmat korzyści (czy to finansowych i opłacalności, czy też korzyści ideologicznych).

Q__:
Coś ciekawego a'propos tego pana linkowałem TU

Dużo czytania, ale z pewnością godnego uwagi ;) Dodam przy tym może o wspominanym przeze mnie Mikołejce, który jako człowiek chyba raczej niewierzący a z pewnością agnostyczny, wciąż podkreśla szkody społeczne, które przyniosło to "zapomnienie". Bóg wyrugowany, a na jego miejscu nie pojawiło się nic albo co najwyżej pieniądz, który jest pusty i nie niesie ze sobą żadnego, świeckiego nawet, rytuału ani symboliki. Bez tego społeczeństwo się dereguluje i przestaje rozumieć swoją kulturę. Chociażby to, jak przedstawiane jest dzisiaj średniowiecze albo jak Amerykanie i wielu Europejczyków widzi "starodawność" Europy - pomijam oczywiście telewizyjne albo popkulturowe uproszczenie - jakieś czarodziejki z różdżkami, fioletowe peleryny, kiczowate zamki, sataniczni mnisi, słowem wizja z supermarketu.

I niestety wniebowstąpienie Sisco i wszystkie przytaczane tutaj przykłady również są z supermarketu. Dlatego obawiałbym się tykania Q - trochę to się już zresztą zaczęło w VOY, bo mogłoby to bardzo spłycić postać.

Q__:
Ale że ja <mina niewiniątka>?

To było w trochę innym stylu, wyglądało jakoś tak: DOWODY!!!!!!! DOWODY!!!!! CZY NIE JESTEŚ W STANIE POJĄĆ, W JAKIM JESTEŚ BŁĘDZIE!? PRZEJRZYJ NA OCZY!!!! - ale być może masz jeszcze jakiś inny nick :P
Q__
Moderator
#150 - Wysłana: 17 Lut 2014 17:43:01 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
ale problem pojawia się, kiedy uzależnia się jej finansowanie od "sukcesów" albo kiedy sztukę (rozumianą bardzo szeroką, także jako np telewizję, teatr) postrzega się wyłącznie przez pryzmat korzyści (czy to finansowych i opłacalności, czy też korzyści ideologicznych).

A co do tego się - oczywiście - zgadzamy. Wystarczy popatrzeć na "sztukę" made by Hollywood.

Queerbot:
Dodam przy tym może o wspominanym przeze mnie Mikołejce, który jako człowiek chyba raczej niewierzący a z pewnością agnostyczny, wciąż podkreśla szkody społeczne, które przyniosło to "zapomnienie". Bóg wyrugowany, a na jego miejscu nie pojawiło się nic albo co najwyżej pieniądz, który jest pusty i nie niesie ze sobą żadnego, świeckiego nawet, rytuału ani symboliki. Bez tego społeczeństwo się dereguluje i przestaje rozumieć swoją kulturę.

Skądinąd zauważył to bardzo dobrze Trek, a konkretnie HF, w którym pojawia się córka komodora/admirała Knappa, sympatyczna zresztą dziewczyna, która ma większe pojęcie o kulturze cardassianskiej (z racji zdalnego romansu z rówieśnikiem z Cardassia Prime) niż o rodzimych, ziemskich tradycjach, a na propozycję wspólnego ubierania choinki reaguje iście stachanowskim antyreligijnym zapałem (niczym jakiś Pawlik "Pawka" Morozow) i potrzeba aż ojca, Doradcy Ebrey i zjawienia Q, by zrozumiała pozytywną rolę tradycji i wagę metafizycznych pytań.

Inna sprawa, że Gene był bardziej nieprzejednany:



(Przynajmniej w czasach TOS i TNG, nie wiem jak z AND. Tzn. co tam wniósł on, co Wolfe.) Acz nie widzę w nim jakoś apostoła aksjologicznej pustki.

Queerbot:
Chociażby to, jak przedstawiane jest dzisiaj średniowiecze albo jak Amerykanie i wielu Europejczyków widzi "starodawność" Europy - pomijam oczywiście telewizyjne albo popkulturowe uproszczenie - jakieś czarodziejki z różdżkami, fioletowe peleryny, kiczowate zamki, sataniczni mnisi, słowem wizja z supermarketu.

Są jednak i pozytywne kontrprzykłady, np.:
http://esensja.pl/esensjopedia/obiekt.html?rodzaj_ obiektu=3&idobiektu=2880

Queerbot:
I niestety wniebowstąpienie Sisco i wszystkie przytaczane tutaj przykłady również są z supermarketu.

Jak to w popkulturze, niestety.

Queerbot:
Dlatego obawiałbym się tykania Q - trochę to się już zresztą zaczęło w VOY, bo mogłoby to bardzo spłycić postać.

To racja. W VOY - i w DS9 już - Q stawał się jakimś psotnym duszkiem rodem z komiksu czy familijnej bajki.

(Skądinąd schemat psotnych duszków, który miał też dość groźne podteksty popkultura spłyciła jeszcze wcześniej.)

Queerbot:
To było w trochę innym stylu, wyglądało jakoś tak: DOWODY!!!!!!! DOWODY!!!!! CZY NIE JESTEŚ W STANIE POJĄĆ, W JAKIM JESTEŚ BŁĘDZIE!? PRZEJRZYJ NA OCZY!!!!

A nie, to nie ja znaczy.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Star Trek vs Babylon5

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!