USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Star Trek vs Babylon5
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#91 - Wysłana: 26 Wrz 2007 22:57:02
Odpowiedz 
Darklighter

Na tyle na ile Chrześcijaństwo jest podobne do Buddyzmu.

No nie... Mistyczny klimat we wszystkich w/w "mistycznych" dziełach SF (mimo teoretycznych, głębokich, różnic filozoficznych) w praktyce był dość podobny.

Ludzie wyniszczyli swoją planetę wojną atomową, zabijają siebie dla kasy itp. Widziałeś to u Predziów?

Nie musieli. Znacznie wiecej Yautja wyginęło w walkach konewncjonalnych.
Darklighter
Użytkownik
#92 - Wysłana: 27 Wrz 2007 08:06:30 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
No nie... Mistyczny klimat we wszystkich w/w "mistycznych" dziełach SF (mimo teoretycznych, głębokich, różnic filozoficznych) w praktyce był dość podobny.

Co to znaczy "w praktyce"? Inne założenia, ale postępują tak samo? Dziwne. Jeśli film bazuje na dogmatach chrześcijańskich nie będzie ani teoretycznie ani praktycznie przypominał takiego, który bazuje, np. na religiach wschodnich.

Znacznie wiecej Yautja wyginęło w walkach konewncjonalnych

Nie wiem czy więcej, nie ma oficjalnych danych na ten temat. Ale te istosty, jak że powiązane ścisłymi zasadami klanowymi, ceniące honor ponad wszystko nie będą wyniszczać siebie i swojej rasy dla chęci zysku.
Q__
Moderator
#93 - Wysłana: 27 Wrz 2007 09:27:28
Odpowiedz 
Darklighter

Co to znaczy "w praktyce"? Inne założenia, ale postępują tak samo?

Nie mówię o postępowaniu postaci a o (trudno definiowalnym) klimacie. Trudno mi to ściślej zdefiniować. Być mozę to kwestia subiektywnych odczuć.

Ale te istosty, jak że powiązane ścisłymi zasadami klanowymi, ceniące honor ponad wszystko nie będą wyniszczać siebie i swojej rasy dla chęci zysku.

Co też spowoduje, że czynnik ew. ekonomicznej straty nie będzie hamował ich zabójczych skłonnośći...
Domko
Użytkownik
#94 - Wysłana: 27 Wrz 2007 10:46:14
Odpowiedz 
Akurat zgadzam się z Q__. Mistycyzm w sf ogólnie jest podobny - nadprzyrodzone zjawiska trudne do wytłumaczenia i wierzenia jakiejś rasy, które okazują się prawdziwe i daje to jakieś bonusy. Czy coś pominąłem?
Darklighter
Użytkownik
#95 - Wysłana: 27 Wrz 2007 11:07:37 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Akurat zgadzam się z Q__. Mistycyzm w sf ogólnie jest podobny - nadprzyrodzone zjawiska trudne do wytłumaczenia i wierzenia jakiejś rasy, które okazują się prawdziwe i daje to jakieś bonusy. Czy coś pominąłem?

Przy tak dziwnym punkcie widzenia można spokojnie stwierdzić, że wszystkie filmy o podróżach kosmicznych mają ten sam klimat, bo wszędzie są statki (których działanie tłumaczy się mniejszą lub większą dawką technobełkotu) i gwazdy lub że zjawiska nadprzyrodzone w horrorach, czy filmach przygodowych to ten sam schemat, co czyni je identycznymi: wierzenia dające określone bonusy.

Nie wiem, ale jakoś inaczej czuję klimat Diuny, a inaczej np. Matrixa, jeśli chodzi o ten ich mistycyzm, tak samo jak inny "technologiczny feel" cechuje Matrixa, Aliena czy ST.

Chinese Ghost Story nie będzie klimatycznie identyczne z Egzorcystą, choć i tu i tu występują kapłani wypędzający złe duchy.
Q__
Moderator
#96 - Wysłana: 27 Wrz 2007 14:42:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Domko

Mistycyzm w sf ogólnie jest podobny - nadprzyrodzone zjawiska trudne do wytłumaczenia i wierzenia jakiejś rasy, które okazują się prawdziwe i daje to jakieś bonusy. Czy coś pominąłem?

Można tu jeszcze wspomnieć o (całkiem niezłej) "Wyspie Umarłych" Zelazny'ego, niektórych opowiadaniach G.R.R. Martina ("Pieśń dla Lyanny", "Nie wolno zabijać człowieka..."). "W dół, do ziemi" Silverberga...

Darklighter

Przy tak dziwnym punkcie widzenia można spokojnie stwierdzić, że wszystkie filmy o podróżach kosmicznych mają ten sam klimat, bo wszędzie są statki (których działanie tłumaczy się mniejszą lub większą dawką technobełkotu) i gwazdy lub że zjawiska nadprzyrodzone w horrorach, czy filmach przygodowych to ten sam schemat, co czyni je identycznymi: wierzenia dające określone bonusy.

Ależ to prawda, że w tzw. kinie gatunków mamy do czynienia z powatarzalnymi (nieraz do bólu) schematami. Choć akutat filmy o podróżach kosmicznych nie są aż tak powatarzalne, bo powstało ich w sumie (tych godnych uwagi) nie tak wiele, a każdy twórca "czuł klimat" odrobinę inaczej (Kubrick, Tarkowski, Scott, Roddenberry, Cameron, Howard).

Nie wiem, ale jakoś inaczej czuję klimat Diuny, a inaczej np. Matrixa, jeśli chodzi o ten ich mistycyzm

Ależ co do "Diuny" to oczywiscie zgoda. "Diuna" jest dziełem z wyższej półki niż reszta "mistycznej SF", a mistycyzm jest tam jednym z wielu elementów fabuły nie przytłaczajacym w dodatku innych wątków. Moze dlatego tak tę "Diunę" lubię?

tak samo jak inny "technologiczny feel" cechuje Matrixa, Aliena czy ST.

Wstawiając w to zdanie "Aliena" i ST sam pokazałeś, że nie wszystkie filmy o lotach kosmicznych SF ulegaja temu samemu schematowi. Zreszta te filmy są diametralnie rózne jeśli chodzi o konwencję. "Matrix" to cyberpunk z elementami komiksu superbohaterskiego i podtekstami mistyczno-filozoficznymi, "Alien" to "przyziemna" hard SF w którą wkracza element horroru, ST to posiadająca elementy hard SF space opera pokazująca tryumfalny pochód ludzkości przez Wszechświat i fenomenalnie (acz nierównomiernie) rozwiniętą technologię. W dodatku każde z tych dzieł powiazane jest tematycznie z inną erą literackiej SF. Natomiast wszystkie dzieła "mistycznej SF", poza cyberpunkowym "Matrixem", są pod niektórymi względami udarzająco podobne do w/w "Wyspy Umarłych" (trzeba by jakoś sprawdzić czy Lucas i JMS jej nie czytali).
Darklighter
Użytkownik
#97 - Wysłana: 27 Wrz 2007 15:59:58
Odpowiedz 
Ależ co do "Diuny" to oczywiscie zgoda. "Diuna" jest dziełem z wyższej półki niż reszta "mistycznej SF", a mistycyzm jest tam jednym z wielu elementów fabuły nie przytłaczajacym w dodatku innych wątków. Moze dlatego tak tę "Diunę" lubię?

A w jakich przytłacza czyt. dominuje fabułę?
Mi przychodzi do głowy "Ciemna strona księżyca" o walce z szatanem w kosmosie.

są pod niektórymi względami udarzająco podobne do w/w "Wyspy Umarłych" (trzeba by jakoś sprawdzić czy Lucas i JMS jej nie czytali).

Nie wiem, jak JMS, ale L. oparł się na monomicie z Campbellowskiej książki z 1949 "Bohater o tysiącu twarzy" i czerpał ze znanych nam kultur i mitologii.

Zbieżność z Zelaznym wynika z tego, że ten autor też garściami czerpał ze znanych nam mitologii:
http://en.wikipedia.org/wiki/Roger_Zelazny
Mamy więc do czynienia ze wspólnymi źródłami.
Q__
Moderator
#98 - Wysłana: 27 Wrz 2007 16:13:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Darklighter

A w jakich przytłacza czyt. dominuje fabułę?

W SW (choć jak wspomniałem OT b. lubię) Moc-Jedi-Moc (i tak w kółko.
W B5 (które też cenię) przepowiednie-misstyczny klimat-cuda-przepowiednie

Nie wiem, jak JMS, ale L. oparł się na monomicie z Campbellowskiej książki z 1949 "Bohater o tysiącu twarzy" i czerpał ze znanych nam kultur i mitologii.
Zbieżność z Zelaznym wynika z tego, że ten autor też garściami czerpał ze znanych nam mitologii:
Mamy więc do czynienia ze wspólnymi źródłami.


Ależ o tej zbieżności to ja wiem. (I skądinąd sięganie do tak szlachetnych wzorców o obu panach dobrze świadczy.) Tyle,że ja o innej zbieżności. We wszystkich tych 3 dziełach mamy zasiedlony Kosmos i sztafaż spaceoperowy z pewnymi wycieczkami w stronę hard SF (u Lucasa bodajże najmniej, choć też pojawiają się pomysłowe gadgety, natomiast i JMS i Zelazny o technologiczne prawdopodobieństwo zdają się b. dbać). We wszystkich 3 niezależnie od warstwy scjentystycznej istnieje (i okazuje się obiektywnie prawdziwa i wręcz użyteczna w praktyce) religia różna od znanych nam obecnie. Ponadto i u Zelazny'ego i u Lucasa głównym bohaterem jest użytkownik tych mistycznych mocy, zaś owa nowa religia przypomina azjatyckie wierzenia (u Lucasa Taoizm i Zen, u Zelazny'ego - Hinduizm). I to właśnie podobieństwo miałem na myśli.

ps. by była jasność: wszystkie te dzieła w kategorii space opery/space fantasy należą przy tym do najambitniejszych i najlepszych (i, jak wspomniałem, lubie je).
Darklighter
Użytkownik
#99 - Wysłana: 27 Wrz 2007 17:57:57 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
W SW (choć jak wspomniałem OT b. lubię) Moc-Jedi-Moc (i tak w kółko.

To ja chyba co innego oglądałem (pewnie re-edit 2.0): coś o jakimś młodym człowieku, który zatraca się w swoim życiu i z dibrej osoby staje się złą, jednak w końcu zostaje uratowany przez swojego syna.

Dysputy teologicznej na temat wyimaginowanego wszechświata nie widzałem.
Q__
Moderator
#100 - Wysłana: 27 Wrz 2007 18:25:06
Odpowiedz 
Darklighter

coś o jakimś młodym człowieku, który zatraca się w swoim życiu i z dibrej osoby staje się złą, jednak w końcu zostaje uratowany przez swojego syna.

Tyle, że i ten młodzian i jego syn, posługują się mistyczną Mocą, odczuwaja ją, pełni ona kluczową role w ich życiu i nawet ich wybory okresla. Gdybym był złośliwy rzekłbym, że beż użycia Mocy nawet wys*** sie nie umieją. (A, że jest to pasjonująca, i przeważnie niegłupia, historia to inna rzecz.)

(Zresztą po drodze zgubiliśmy gdzieś ST i B5.)
Darklighter
Użytkownik
#101 - Wysłana: 27 Wrz 2007 18:39:15
Odpowiedz 
Tyle, że i ten młodzian i jego syn, posługują się mistyczną Mocą, odczuwaja ją, pełni ona kluczową role w ich życiu i nawet ich wybory okresla. Gdybym był złośliwy rzekłbym, że beż użycia Mocy nawet wys*** sie nie umieją.

Podobnie jak blaster, który decyduje o być albo nie być w SW, który przebija tam spokojnie pojawianie się miecza . I choć nawalanki jest tam co nie miara, to nie powiem, że jest to film inspirowany przez lobby militarne USA i jest zdominowany przez broń.
Q__
Moderator
#102 - Wysłana: 27 Wrz 2007 19:08:09
Odpowiedz 
Darklighter

I choć nawalanki jest tam co nie miara, to nie powiem, że jest to film inspirowany przez lobby militarne USA i jest zdominowany przez broń.

Tako i ja nie twierdze, że trylogia SW była inspirowana przez lobby taoistyczne i nakręcona za pieniądze tajnych agentów Klasztoru Shaolin.

ps. OT: nie wiem dlaczego, ale choć niezmiernie rzadko "stoimy po tej samej stronie barykady" dyskusje z Tobą nigdy mnie nie męczą i nie złoszczą, a przeciwnie, pozostawiaja po sobie nieodmiennie sympatyczne wrażenie.
Delta
Użytkownik
#103 - Wysłana: 28 Wrz 2007 08:31:00
Odpowiedz 
Q__
Dobry jest IMHO i nawet dość Trekowy z ducha (a przy tym od strony technologicznej b. ciekawy).

Oglądając pierwszy sezon, miałem ciągle wrażenie, że oglądam ST: TOS, tyle, że z innymi postaciami, lepszymi efektami itp. Późniejsze sezony, 2, 3 i 4, klimatem przypominają DS9, ale są jeszcze mroczniejsze, co akurat jest "in plus" dla serialu, bo jest pod tymi względami bardziej realistyczny niż DS9, w którym, jak zresztą we wszystkich ST, brutalność tej mrocznej strony świata jest podana w nieco łagodniejszej formie.
Co do piątego sezonu to jak na razie obejrzałem kilka początkowych odcinków, więc się teraz na jego temat nie wypowiem. Oprócz jednej rzeczy: wydaje mi się on mixem pomiędzy pierwszym a pozostałymi trzema wcześniejszymi sezonami B5. Co wychodzi mu na zdrowie, bo bardziej wyważona jest część mistyczna z samą akcją.

Tylko na gwint JMS wetknął tam ten tolkienowsko-lovecraftowski mistycyzm?

Chyba tu jest częściowa odpowiedź:
http://www.youtube.com/watch?v=nGjIlyzzjdI

(fragment zaczynający się 3:30)


A, i jeszcze jedna rzecz. Drobny OT. Pamiętasz Q__, jak rozmawialiśmy o wyborze aktorki, która mogłaby zagrać Harrington (gdyby powstała wersja filmowa/TV)? Nie wiem jak będzie się postać następczyni Sheridana (Lochley) rozwijać, ale po obejrzeniu kilku pierwszych odcinków z nią w roli głównej, dochodzę do wniosku, że tak właśnie powinna być zagrana rola Harrington.
Q__
Moderator
#104 - Wysłana: 28 Wrz 2007 16:31:40
Odpowiedz 
Delta

Oglądając pierwszy sezon, miałem ciągle wrażenie, że oglądam ST: TOS, tyle, że z innymi postaciami, lepszymi efektami itp.

Nic dziwnego, skoro B5 pomyślany był pierwotnie jako prequel do TOS....

Nie wiem jak będzie się postać następczyni Sheridana (Lochley) rozwijać, ale po obejrzeniu kilku pierwszych odcinków z nią w roli głównej, dochodzę do wniosku, że tak właśnie powinna być zagrana rola Harrington.

Tyle, że Tracy Scoggins jest już trochę za stara do tej roli...
Delta
Użytkownik
#105 - Wysłana: 28 Wrz 2007 18:14:38
Odpowiedz 
Q__
Tyle, że Tracy Scoggins jest już trochę za stara do tej roli...

Nie tyle chodzi o aktorkę, co o sposób w jaki stworzona i zagrana jest sama postać. Lochley jest uczciwa i ceni pewne wartości i zasady, liczy się dla niej dobro załogi. Jest pewna siebie. Nie jest agresywna, ale jak jej ktoś podpadnie to potrafi nieźle walnąć w pysk.
Q__
Moderator
#106 - Wysłana: 28 Wrz 2007 18:18:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Delta

Nie tyle chodzi o aktorkę, co o sposób w jaki stworzona i zagrana jest sama postać.

Wiem, tylko jak sprawić by inna aktorka zagrała tak jak ona?

Lochley jest uczciwa i ceni pewne wartości i zasady, liczy się dla niej dobro załogi. Jest pewna siebie. Nie jest agresywna, ale jak jej ktoś podpadnie to potrafi nieźle walnąć w pysk.

Kaśka mogłaby sie od niej uczyć.
Delta
Użytkownik
#107 - Wysłana: 28 Wrz 2007 18:35:18
Odpowiedz 
Q__
Wiem, tylko jak sprawić by inna aktorka zagrała tak jak ona?

A tego, to już nie wiem...

Kaśka mogłaby sie od niej uczyć.

W sumie to Kaśkę też lubię, jej niedoskonałości wolę zwalić na scenarzystów Voyagera. Ale fakt, Janeway brakuje takiego stylu. A może to celowy zabieg? W końcu Janeway jest przede wszystkim naukowcem, a Lochley żołnierzem.
Q__
Moderator
#108 - Wysłana: 28 Wrz 2007 18:51:30
Odpowiedz 
Delta

W końcu Janeway jest przede wszystkim naukowcem,

Akurat naukowca to ja w niej nie widziałem, raczej (wbrew jej wcale nie aż tak zaawansowanemu wiekowi) archetypiczną podstarzała ciotkę, kojarzącą się z herbatką, ciasteczkiem itp.

ps. nie tracę nadziei na oficjalny crossover miedzy oboma światami, choć polityka Paramountu powinna mnie oduczyć optymizmu (może zmontują go kiedyś np. komputerowo wykorzystując stare wizerunki aktorów - na zasadzie filmu "Final Fantasy"?).
Q__
Moderator
#109 - Wysłana: 4 Lis 2007 09:03:11
Odpowiedz 
Coś idealnie pasującego do tematu (Star Trek vs Babylon5):
http://www.everything2.com/index.pl?node_id=830646
twi
Użytkownik
#110 - Wysłana: 4 Lis 2007 10:57:44
Odpowiedz 
Q__
Akurat naukowca to ja w niej nie widziałem, raczej (wbrew jej wcale nie aż tak zaawansowanemu wiekowi) archetypiczną podstarzała ciotkę, kojarzącą się z herbatką, ciasteczkiem itp.


zeczywiscie, czasem nawet bardziej pasowala do swojej holopowiesci niz roli kapitana
Q__
Moderator
#111 - Wysłana: 4 Lis 2007 12:01:19
Odpowiedz 
twi

zeczywiscie, czasem nawet bardziej pasowala do swojej holopowiesci niz roli kapitana

Tzn. W oryginale była ciut lepsza. Za to w polskim dubbingu dodali jej jeszcze słodko-rozlazły głosik.... :]

BTW: jeszcze nawiązując do zdania "Never apply a Star Trek solution to a Babylon 5 problem". Wychodzi na to, że pod tym względem DS9 był bardziej bliźniakiem B5 niż typowym Trekiem...
Jurgen
Moderator
#112 - Wysłana: 4 Lis 2007 12:05:57
Odpowiedz 
Za to w polskim dubbingu dodali jej jeszcze słodko-rozlazły głosik....

Czy to nie był przypadkiem głos Bunii z Gumisiów?
Q__
Moderator
#113 - Wysłana: 4 Lis 2007 12:09:45 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jurgen

Czy to nie był przypadkiem głos Bunii z Gumisiów

Bunia chyba miała lepszy
Q__
Moderator
#114 - Wysłana: 25 Lis 2012 18:56:13
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#115 - Wysłana: 28 Maj 2013 03:47:01 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
reyden
(i ew. Toudi jako tamtejszy mod)

Rzadko zaglądam na polskojęzyczne fora, na których sam się nie udzielam (z anglojęzycznymi jest nieco inaczej), ale wszedłem sobie na OT zobaczyć czy aby nie znajdę tam jakiej dyskusji o ST XII... Znalazłem zamiast tego dyskusję o SW EP VII:
http://forum.gwrota.com/index.php?showtopic=21709# entry393789
Pojawiła się w niej teza, którą prostowałeś, o gatunku wspólnym dla ST i B5. Nie słyszałem o takowym, ale... wiem skądinąd, że druga wersja (pierwsza miała kształt niezgrabnego trójnogiego humanoida) projektu naszego Gatunku 8472 wzorowana była dość silnie na Cieniach.
Wiadomo też o podobieństwach koncepcyjnych pomiędzy w/w Gatunkiem, a Thirdspace Aliens (acz JMS twierdził, że ci drudzy to "pożyczka" z panteonu lovecraftowskiego).

O w/w gatunkach:
http://babylon5.wikia.com/wiki/Shadows
http://en.memory-alpha.org/wiki/Species_8472
http://babylon5.wikia.com/wiki/Thirdspace_Alien

Druga możliwa opcja genezy takich plotek to... Betazoidzi. Jak wiemy kanon ST mówi bardzo mało o tym gatunku i pokazuje go 100% humanoidalnym na oko, dodając, że Betazed leży niedaleko od Ziemi. B5 natomiast sugeruje, że po zakończeniu Telepath War ziemscy telepaci wierni ideom Byrona Gordona wybrali emigrację między gwiazdy, by oddzielić się od "mugoli" i zacząć życie jako osobny gatunek (co w pierwotnej wersji scenariusza miało ich uczynić - za parę pokoleń - Betazoidami).
W tym sensie w B5 i TNG mamy ten sam gatunek (bo tu akurat - ze względu na niewielką ilość informacji, po prawdzie - kanony się nie rozeszły tak ostro, po odrzuceniu scenariusza Babel 5 przez Paramount, jak w innych wypadkach).

O Byronie G.:
http://babylon5.wikia.com/wiki/Byron_Gordon


Widać nieuchwytne podobieństwo?
Eviva
Użytkownik
#116 - Wysłana: 28 Maj 2013 06:56:04
Odpowiedz 
Q__

Byron jest w ogóle świetną postacią. Popłakałam się na scenie jego śmierci, a coś takiego nie zdarza mi się codziennie. Zastanawiam się tylko, czemu nazywa się akurat "Byron". To samo imię nosił Sully w "Doktor Quinn", ciekawa zbieżność.
mozg_kl2
Użytkownik
#117 - Wysłana: 28 Maj 2013 22:15:39
Odpowiedz 
Eviva:
Byron jest w ogóle świetną postacią

Strasznie męcząca postać jak i cały wątek uciekających telepatów. Myślałem, że usnę z nudów. Jego śmierć dała mi dziką radosć i zyskała moje wielkie poparcie dla Korpusu.
reyden
Użytkownik
#118 - Wysłana: 28 Maj 2013 23:21:04
Odpowiedz 
Najlepiej wygląda telepata jako pięta achillesowa Cieni .

Sheridan i Lyta polują sobie w ten sposób na Cienie .

Choć podrasowani przez Cienie telepaci są też nieźli - choćby to co się działo z okrętami EA na orbicie Marsa w czasie marszu Sheridana na Ziemię .
Q__
Moderator
#119 - Wysłana: 14 Wrz 2013 06:54:37
Odpowiedz 
Wracając do wątku Babel 5... Fani poniekąd i to naprawili, bowiem w "prehistorii" straszliwie długiego cyklu fanfików ST: Pendragon:
http://stexpanded.wikia.com/wiki/Star_Trek:_Pendra gon
pojawia się stacja kosmiczna DSS B-5:
http://stexpanded.wikia.com/wiki/Deep_Space_Statio n_B-5
którą dowodzi oficer o znajomej twarzy:
http://stexpanded.wikia.com/wiki/Jeffrey_David_Sin clair
będący odpowiednikiem babylonowego Sinclaira w innej linii czasu.
Q__
Moderator
#120 - Wysłana: 21 Wrz 2013 06:34:13 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Star Trek vs Babylon5

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!