USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Starwars
 Strona:  ««  1  2  3  ...  142  143  144  145  146  147  148 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#4411 - Wysłana: 6 Maj 2020 00:26:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
posta cie-z-ksiazek-ktore-powinny-pojawic-sie-w-filmie-l ub-serialu

Mocna lista, pokazująca mimochodem jaką skarbnicą wątków i postaci jest stare EU...* (Acz mam wrażenie, że w jednym miejscu Siennica pomylił Malgusa z Malakiem.)

* Wydaje się znaczące, że jedyna nowokanoniczna bohaterka na liście to Rae Sloane, która - owszem - wpisuje się w obecne trendy, ale debiutowała w millerowym "A New Dawn", który początkowo pisany był (i w 2/3 napisany został) jako część pierwotnej wersji starwarsowego świata... (Owszem, Wendig rozbudował ją, i jej rolę, w trylogii Aftermath, ale miał na czym budować... Przy czym jednak warto odnotować dobór ilustracji - sądząc po niej A.S. woli Sloane millerową, ganiającą za Kananem, od wendigowej.)

A propos Rae S.:
https://www.starwars.com/news/5-of-rae-sloanes-gre atest-moments

ps. Rozkaz 66 z trzech perspektyw (Ep. III, Fallen Order, TCW):
https://www.youtube.com/watch?v=HKL-nzb6uVA
Q__
Moderator
#4412 - Wysłana: 9 Maj 2020 13:31:22
Odpowiedz 
O tym czy Ki-Adi-Mundi miał lepszy plan pokonania Palpatine'a niż Windu:
https://www.youtube.com/watch?v=huK4Pq73cdU

I o tym, dlaczego klony realizujące Rozkaz 66 nie atakowały Vadera:
https://www.youtube.com/watch?v=lOaAacfl3vI
mozg_kl2
Użytkownik
#4413 - Wysłana: 21 Maj 2020 18:17:47
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#4414 - Wysłana: 22 Maj 2020 14:20:08
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
y-im perium-kontratakuje-film-ma-40-lat-plakat-celebruj acy-wydarzenie

Fajny ten plakacik, choć trochę za bardzo retro jak na wiek filmu, i wygląda na to, jakby jego twórca nie wiedział do końca czy chce postawić na prostotę, czy przeładowanie szczegółami.
Jo_anka
Użytkownik
#4415 - Wysłana: 29 Maj 2020 02:49:48 - Edytowany przez: Jo_anka
Odpowiedz 
Q__:
Ponoć wyznać miłość

To byłoby najdziwniejsze - bo pomiędzy Rey, Finnem i Poe jest dynamika... kochającego się... rodzeństwa. I kompletnie brakuje tam dynamiki męsko-damskiej. Oczywiście relacje między rodzeństwem też wiążą się z uczuciami. Żaden z tych dwóch facetów nie uważa, że dorównuje Rey. Jest ona dla nich istotą odmienną/wyższą, a nie potencjalną partnerką - vide ich rozważania na statku Kylo Rena; 'Czy ona nam to też robi?", po ogłupieniu przez Rey, w stylu Jedi, 'słabszych umysłów'. Ten fakt podkreśla relacja Finna z Rose czy też, bynajmniej nie wygasła, relacja Poe z Zori.

Monopol w SW 7-9 na dynamikę yin&yang, i to wielowarstwową, mają Kylo Ren/Ben Solo i Rey!

Ostatnio w końcu obejrzałam SW 9 - wyszły płyty i też puścili SW 9 na VOD - The Rise of Skywalker byłam korzystnie rozczarowana, zwłaszcza po nudnym jak flaki z olejem, "Hanie Solo".
Miałam koszmarnie dużo pracy na przełomie 2019/2020 i do kina nie zdołałam się wyrwać, a czarny pijar wokół SW9, nie motywował.

Zarówno oryginalna jak i nowa seria są udane. Koszmarnie się zestarzały średnie wiekiem SW1-3. Do wszystkich problemów ze scenariuszami, aktorstwem, doszły efekty specjalne, które się tam obecnie sypią. Są na poziomie starych gier komputerowych z lat 90-siątych. Wymagają remasterowania. Zabawne, że efekty specjalne z SW 4-6 po odświeżeniu trzymają się nieźle.

SW dorobiły się równie toksycznego fandomu, jak Star Trek. Hejt na SW9 przypomina ten na Entka i kolejne serie ST. Osobiście, pomysł powrotu Palpatine'a uważam za logiczny. Bo on jest, w gruncie rzeczy, spirytus movens całej serii SW. Po drugie, likwiduje największą dziurę fabularną SW7-8, która bohaterów SW 4-6 sprowadzała do poziomu leśnych dziadków, którzy nie zauważyli, że wojna się skończyła! Z Palpatinem wszystko nabiera sensu, łącznie z Rey. Wydoroślenie głównych antagonistów, też pomaga. I niezaprzeczalnie SW 7-9 są najlepsze aktorsko i tyczy to wszystkich postaci jakie się pojawiają na ekranie!

Co do buraków w SW, to nigdy SW nie uważałam za SF, tylko za Fantasy w 'kosmicznych' szatach. Można powiedzieć, że SW wyrasta na polach buraczanych.
Nawet jako dziecko u progu nastoletności, SW4 odebrałam jako wariację na temat banalnej bajki o złym smoku, pięknej księżniczce i dzielnym szewczyku! Ale efekty specjalne, zwłaszcza oglądane w fotelu w pierwszym rzędzie kina Relax, powalały na kolana. Podobnie dźwięk i muzyka, które we wszystkich SW 1-9 są bliskie ideałowi warsztatowemu. Muzyka Williamsa w SW 1-9, dla mnie jest utworem na miarę symfonii. Poza tym gra głosem aktorów SW 7-9: prymat wiedzie aktor głosowy Dave Chapman i jego BB-8! Ale i reszta też daje radę: np. w SW9 dialog PD/R na temat szpiega lub autoironiczny w ramach SW komentarz C-3PO/F/PD na temat nowej umięjętności szturmowców: latania!


Mam podobny stosunek do SW. To bajka, wobec której nie mam takich wymagań, jak wobec ST. Bez zmrużenia oka zniosę szarżę kosmiczno-konną po niszczycielu! Czy wyczyn Leii a la Mary Poppins w SW8! :D - Czemu nie?, to SW!
W SW zawsze bardziej mnie ciekawiły technikalia kuchni filmowej, jak np. zamaskowane maskonury, czyli porgi.
Q__
Moderator
#4416 - Wysłana: 29 Maj 2020 11:22:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jo_anka

Zacznijmy od punktów wspólnych... Owszem, masz rację, że "Solo" był nudny (w dużej mierze dlatego, że podróbiec nie miał charyzmy młodego Forda), i że SW dochowało się toksycznego fandomu (choć nie wiązałbym tej toksyczności z odrzuceniem Sequeli; raz - objawiła się znacznie wcześniej gdy część fanów doprowadziła Jake'a Lloyda do załamania psychicznego, a Lucasa do rezygnacji z wątku Darth Darth Binksa, zaś w dłuższej skali i do sprzedania marki Disney'owi, dwa - krytycy nowopowstałej Trylogii to nie tylko patologiczny margines w postaci instagramowych hejterów Kelly Marie Tran, czy zaślepieni alt-rightowcy nie wiedzący co mówią, bo twierdzący, że franczyza, która wydała Leię i sporo silnych pań z EU nie jest dla kobiet, zapominający o talentach dowódczych i ogólnie militarnych, w/w księżniczki, która dowodziła w bitwie o Hoth i ma spory kill count zabitych w bezpośrednim starciu, oraz szydzący z czarnego szturmowca, jakby Imperium nie służyli już - do czasu - Lando czy ciemnoskóry dowódca 501 Legionu z Legacy, ale i sporo inteligentnych, celnie argumentujących, osób o dobrej znajomości świata Odległej Galaktyki, których kulturze bycia i wypowiedzi nie da się niczego zarzucić). Co do reszty... z przyjemnością się nie zgodzę, chociaż rozumiem Twoją optykę, skoro do SW stosunek masz dość obojętny, by nie rzec pogardliwy, i liczą się tam dla Ciebie w pierwszym rzędzie efekty i widoczki. Patrząc z tej perspektywy, bowiem, nie oburzysz się ani widząc legendaryzację starego EU (bardziej rozwiniętego, i miejscami również znacznie lepiej przemyślanego niż nowy, zwłaszcza filmowy, kanon) połączoną z jednoczesnym nieudolnym kopiowaniem z niego wątku zmartwychwstałego Imperatora, ani dostrzegając sprowadzenie kochanych przez miliony bohaterów do - jak sama to ujęłaś - leśnych dziadków, mrących w dodatku kolejno jak muchy. Scenariuszowo-narracyjna słabość EP IX, i to, że fabuła nowych filmów ogólnie była pisana bez pomyślunku i na kolanie też Cię nie ruszy... W efekcie łatwiej Ci będzie cieszyć się niedawnymi filmami.

I jeszcze kilka drobiazgów...
Jo_anka:
Żaden z tych dwóch facetów nie uważa, że dorównuje Rey. Jest ona dla nich istotą odmienną/wyższą, a nie potencjalną partnerką

Nie zauważyłem tego... Ale, jeśli masz rację, jest to całkiem sprzecznym z duchem Gwiezdnych Wojen proszeniem się o hejt. Po pierwsze z tej przyczyny, że zawsze zostanie uznane za przegięcie w zakresie girlpowera . Po drugie (i ważniejsze), bo u Lucasa Han nie traktował jako istoty wyższej ani Leii (księżniczka i senator), ani Luke'a (Jedi), ani Obi-Wana (kolejny Jedi), ani Lando (baron), natomiast za istoty takie uważali się sami (będąc w tym raczej odosobnieni) rozmaici paskudnicy typu Abeloth, Jorusa C'baotha czy dość licznych Sithów. Ustrój starwarsowego świata może być feudalno-niewolniczy, ale mentalność jego mieszkańców jest raczej demo- (w wypadku Rebeliantów) czy meryto- (w przypadku co rozsądniejszych Imperialnych) kratyczna.

Jo_anka:
Koszmarnie się zestarzały średnie wiekiem SW1-3. Do wszystkich problemów ze scenariuszami

Scenariuszowo Prequele biją Sequele na głowę. Owszem, na poziomie detalicznych rozwiązań pojawiają się, czasem ostre, zgrzyty, ale całościowo opowiadana historia ma sens i do czegoś zmierza, czego o obecnych produkcjach powiedzieć nie sposób...

Jo_anka:
I niezaprzeczalnie SW 7-9 są najlepsze aktorsko

Trudno się z tym zgodzić... I najlepsi aktorzy nie uratują źle napisanych (czyli nie wyglądających wcale na sierotę zmuszoną dorastać w warunkach ostrej walki o przetrwanie czy zbuntowaną ofiarę totalitarnego prania mózgu) postaci. Czegoś co nie ma sensu nie da się dobrze zagrać...
Jo_anka
Użytkownik
#4417 - Wysłana: 30 Maj 2020 04:20:08
Odpowiedz 
Q__:
czy zaślepieni alt-rightowcy nie wiedzący co mówią, bo twierdzący, że franczyza, która wydała Leię i sporo silnych pań z EU nie jest dla kobiet,

Ja wczoraj na polskim FILMWEBie https://www.filmweb.pl/film/Gwiezdne+wojny%3A+Osta tni+Jedi-2017-671049/discussion/Bardzo+dobry+film+ propagandowy.,2959359
natrafiłam na recenzję SW8, 'pióra' Mysiatora, dowodzącą, że to "Bardzo dobry film propagandowy", który "przekazuje kluczowe, lewicowe idee" itd. Polscy alt-rightowcy, recenzent i forumowicze, uznali ósemkę za 'lewicową agitkę'!

Q__:
o SW stosunek masz dość obojętny, by nie rzec pogardliwy

Pogardliwy, to d. przesada. B. wysoko cenię stronę techniczną filmów serii. Lucasa wraz z Cameronem wręcz uważam za lokomotywy rozwoju technik filmowych. Ale fabułę SW uważam za bajkę i nie szukam tam na siłę logiki, czy naukowych podstaw. Po prostu pozwalam sobie na cieszenie się, a SW i SW7-9 dostarczyły mi dużo powodów do radości.

Q__:
Scenariuszowo Prequele biją Sequele na głowę.

Raczej koncepcyjnie - bo są pomyślane jako przypowieść o demontażu demokracji i zaprowadzaniu dyktatury - bardzo na czasie, bo współcześnie paru mikroPalpatinków jest bardzo aktywnych.
Co u Lucasa kuleje; to dialogi - GL wykazuje brak talentu w tym kierunku. Sytuacje na planie w takiej sytuacji, a w rezultacie film, może uratować asertywność aktorów i przeredagowywanie tekstów na bieżąco: w SW4 Ford był asertywny, a Alec Guinness przekonywującą wygłosiłby każdy tekst i zagrał stojak na parasole, zaś skądinąd utalentowana ekipa SW1-3, niestety nie. Poza tym, sytuacji im nie ułatwiał Lucas w roli reżysera.
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/3721381/george-luc as-gwiezdne-wojny-i-reszta-zycia


Q__:
a nie potencjalną partnerką
Nie zauważyłem tego...

Zwróć uwagę na wyraz twarzy członków oporu w SW8: kiedy Rey usuwa rumowisko skalne, a w SW9 na sceny: w legowisku węża Poe z latarką,
wspomniane przeze mnie, pytanie Poe 'Czy ona nam to też robi?' i wreszcie twarze Jannah i Finna kiedy obserwują pojedynek między Rey i Kylo Renem.

Rey jest akceptowana i stanowi część ruchu oporu, ale zarazem jest osobna - z młodszego pokolenia jedynie Finn w jakimś stopniu ogarnia całość sytuacji, dzięki wykazywanej pewnej wrażliwości na moc.

W ogóle wspólnym mianownikiem SW 7-9 są traumy z czasów dzieciństwa bohaterów, których w ten czy inny sposób zawiedli opiekunowie: nie zdołali ochronić przed branką janczarów z oddziałów szturmowców, chroniąc przed demonicznym dziadkiem, skazali Rey na głód i poniewierkę, bezsilność i brak wiedzy o ukrytym stałym ataku 'wewnętrznym' jakiemu podlegał Ben.
Doznane traumy i co z nimi człowiek robi, jak dorasta.
Q__
Moderator
#4418 - Wysłana: 30 Maj 2020 15:15:01 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jo_anka

Jo_anka:
natrafiłam na recenzję SW8, 'pióra' Mysiatora, dowodzącą, że to "Bardzo dobry film propagandowy", który "przekazuje kluczowe, lewicowe idee" itd.

Przeczytałem. Co zabawne jest to - co by o jego myśli przewodniej nie myśleć - jedno z bardziej błyskotliwych odczytań TLJ z jakimi się zetknąłem.

Jo_anka:
Ale fabułę SW uważam za bajkę i nie szukam tam na siłę logiki, czy naukowych podstaw.

Nie do końca słusznie... Lucas przecież programowo wspierał się Campbellem (a więc co najmniej logikę mitu tam znajdziemy), a o tym w ilu miejscach bawił się w futurologizowanie (czy to w zakresie technologii, czy możliwej ewolucji religii) całe dokumenty nakręcono. Pozorna prostota skrywa czasem wyrafinowanie.

Jo_anka:
Raczej koncepcyjnie - bo są pomyślane jako przypowieść o demontażu demokracji i zaprowadzaniu dyktatury - bardzo na czasie

Stąd i stanowią źródło memów o owych mikroPalpatinków bijących.

A o czym są Sequele?

Jo_anka:
W ogóle wspólnym mianownikiem SW 7-9 są traumy z czasów dzieciństwa bohaterów, których w ten czy inny sposób zawiedli opiekunowie:

Tak, ale pomijając Kylo (którego wątek rozwija się ładnie, ale retrospekcyjny początek ma naciągany i ufundowany na obróceniu Luke'a w anty-Luke'a, fanów złoszczącym) w ogóle tych traum po nich nie widać - ot, bezstresowo wychowani radośni młodzi ludzie, a nie sieroty, które dorastały wśród ciężkich opresji, i dopiero ledwo co się z nich wydobyły... w sam środek zabójczej wojny... To jeden z moich głównych zarzutów wobec Sequeli.
Jo_anka
Użytkownik
#4419 - Wysłana: 30 Maj 2020 22:56:43
Odpowiedz 
Q__:
To jeden z moich głównych zarzutów wobec Sequeli.

Format czasowy filmu narzuca ograniczenia, acz nie można powiedzieć, że Finn, Rey (w SW7 jest b.szczupła, wręcz wychudzona, a w 8 i 9 już nie - może tak wyszło i nie było zaplanowane, ale do rozwoju akcji SW pasuje), Ben i Jannah, a nawet w jakimś stopniu Rose, przeszli to 'suchą stopą'. Psychologicznie prawdziwy jest pozór wyluzowania, radzenia sobie, ale prawdę zdradzają pęknięcia. Finn staje na nogi dopiero w SW9 i osiągając równowagę, staje się wsparciem, kotwicą dla Rey i Poe. Ben/Kylo przechodzący kolejne fazy kryzysu w SW 7-8, którego punktem kulminacyjnym jest pojedynek z Lukiem, zaś w SW9 pokazuje kolejne etapy zdrowienia, i wreszcie pozornie najodporniejsza Rey, którą ciężki kryzys dopada w SW9. I wreszcie scena Jannah i Lando, a wcześniej sceny z Finnem. Bohaterowie SW7-9 są zarówno silni, jak i krusi!
Q__
Moderator
#4420 - Wysłana: 30 Maj 2020 23:21:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jo_anka

Nie wiem, ja tam tych subtelności nie zauważyłem. Po Luke'u, Leii, Hanie i podrosłym Anakinie od razu było widać w jakich warunkach się wychowali, a tu - nie. Cenię jednak TOS-owo-ANH-owe rysowanie grubą kreską, wtedy przeciwieństwa-w-postaci-bohaterów się zderzają, i fajno jest. O ileż lepiej wypadłyby nowe Epizody gdyby Rey przypominała andersenowską Małą Rozbójniczkę, Finn - Salomona Perela (jakim go Holland przedstawiła), a z Poe co jakiś czas wyłaził chłopak z miasta, którym był, nim został bohaterem...
Jo_anka
Użytkownik
#4421 - Wysłana: 1 Cze 2020 06:15:34
Odpowiedz 
Q__:
ANH-owe

?

SW4?
Q__
Moderator
#4422 - Wysłana: 1 Cze 2020 14:32:16
Odpowiedz 
Jo_anka

Indeed, czyli w rzeczy samej.
 Strona:  ««  1  2  3  ...  142  143  144  145  146  147  148 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Starwars

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!