USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Starwars
 Strona:  ««  1  2  ...  134  135  136  137  138  139  140  141  »» 
Autor Wiadomość
Calvary
Użytkownik
#4051 - Wysłana: 14 Wrz 2019 17:08:25 - Edytowany przez: Calvary
Odpowiedz 
Q__:
Owszem. Śmiem jednak twierdzić, że nie w takim stopniu.

W znacznie wyższym w mojej opinii, niż epizod VII.

Q__:
Ale znaczącym krokiem wstecz na tle tego, jak ukazali ich Filoni i Lucas w TCW

TCW, to TCW, ja rozmawiam o standardzie z aktóry uważam kinowe filmy.

Q__:
Kluczowy wątek tatinka uznajesz za nieistotny? Obecność Yody (archetypicznego guru/sensei popkultury) też?

Uważam to za ciekawe i pogłęniające dodatki do całej reszty, która jest kalką epizodu IV. Pewne poboczne pogłębienie, dla świata przedstawionego mające
nawet w istocie głęboką treść, ale dla samego filmu dzieje się to jakby przy okazji.

Q__:
Pyanie czy Disney nie robił tego pod Abramsa? W końcu wiemy, że Treka chciał reBootować od samych podstaw, tylko CBS mu to (w trosce o sprzedaż zabawek starych modeli) zablokował.

Na pewno nie. Disney robi to z powodu owładnięcia wyższych ciał decyzyjnych przez układy z środowiskami z tzw. identity politics. Tam zaczyna decydować kompletnie schorzała ideologia społeczna rodem z "gender studies", a nie rozumne decyzje. Ale jest tu też element racjonalności. Nie możemy kontynuowac przeszłości w nieskończoność, aktorzy nie żyją bądź się zestarzeli nad miarę, zbudujmy własne SW. To pierwsze wpłynęło na racjonalizm drugiego w ten sposób, że bardzo szybko zrezygnowano ze stopniowego przejścia i rzucono się w opary nieprzemyślanego progressu i bycia subversive (stąd Rianek w Last Jedi, oraz na przekór i z wyzywaniem wręcz fanów, potencjalnie cała nowa trylogia w jego rękach). Disney nie tylko w SW postawił na identity politics i zwalczanie wszelkiej krytyki po linii: jesteś rasistą, mizoginistą itp. jak tego filmu nie lubisz. To samo było z Marvelem i BP oraz CM.

To, że Valkiria ma bic lesbijką, planowany jest cały film z zestawieniem samych kobiecych bohaterów, oraz wprowadzenie roli transgender do MCU to nie są przypadki. Ja sam komiksów nie czytam, ale śledząc to co mają do powiedzenia osoby czytające, ponoć to stało się powszechne już parę lat temu w tej płaszczyźnie i kompletnie wyłożyło sprzedaż komisków w US.

Q__:
Z Rey jest ten kłopot (to też pisałem), że za bardzo przypomina Polyannę, a za mało andersenowską Małą Rozbójniczkę (warunki życia) i kingową Carrie White (samoistne niekontrolowane budzenie się w niej nadludzkich możliwości). Ludzie czują zgrzyt, a nie potrafią go nazwać, to i mówią o Mary Sue.

Jak ktoś jest maniakiem SW i się naczytał i naoglądał wszystkiego co dostępne, to może i tak to czyta. Ja jako osoba, która polubiła uniwersum, ale ma z nim kontakt praktycznie tylko poprzez filmy (i okazyjne obejrzenie jakiegoś serialu animowanego z nudów), uważam to całe gadanie za niedorzeczne. Na materiale filmów kinowych nie znajduje ono po prostu żadnego usprawiedliwienia, a chyba to są głównie SW, czyz nie?
Q__
Moderator
#4052 - Wysłana: 15 Wrz 2019 00:41:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Calvary

Calvary:
W znacznie wyższym w mojej opinii, niż epizod VII.

Hmm? GŚ - z racji samych parametrów techn. - jest jednak mniej przegięta od strzelającego nadświetlnie Starkillera, który i na tle voyageryzmów razi. Portret psychologiczny boh. gł jest znacznie zgodniejszy z ich deklarowanymi biografiami niż w Sequel Trilogy. Niekompetencja - nawet gdy rażąca - bywa udziałem wyłącznie statystów (a więc jest maskowana przez zepchnięcie na plan dalszy).

Calvary:
TCW, to TCW, ja rozmawiam o standardzie z aktóry uważam kinowe filmy.

TCW powstało jednak z błogosławieństwem i przy udziale Lucasa. I nawet w starym - silniej oddzielającym filmy od reszty - kanonie miało wysoki stopień kanoniczności.

Calvary:
Uważam to za ciekawe i pogłęniające dodatki do całej reszty, która jest kalką epizodu IV. Pewne poboczne pogłębienie, dla świata przedstawionego mające
nawet w istocie głęboką treść, ale dla samego filmu dzieje się to jakby przy okazji.

Dla mnie głębie są istotniejsze od przebiegu fabuły (byle ta ostatnia za durna nie była).

Calvary:
Na pewno nie. Disney robi to z powodu owładnięcia wyższych ciał decyzyjnych przez układy z środowiskami z tzw. identity politics.

Jedno nie wyklucza drugiego. Tym bardziej, że wiele wskazuje, iż Abrams przeszedł z ST do SW nie tylko dlatego, że jest fanem lucasowego dzieła, ale i z tej przyczyny, że dostał swobodę tworzenia i burzenia jakiej nie dał mu CBS.

(A identity i gendery dałoby się wprowadzić i bez legendaryzacji.)

Calvary:
Jak ktoś jest maniakiem SW i się naczytał i naoglądał wszystkiego co dostępne, to może i tak to czyta. Ja jako osoba, która polubiła uniwersum, ale ma z nim kontakt praktycznie tylko poprzez filmy (i okazyjne obejrzenie jakiegoś serialu animowanego z nudów), uważam to całe gadanie za niedorzeczne. Na materiale filmów kinowych nie znajduje ono po prostu żadnego usprawiedliwienia

Eeetam. Luke też był cudowny, ale nie tak wszechstronnie. Bardziej już broniłaby się Rey w starym kanonie, oflankowana (tamtejszymi) Starkillerami i Valkorionami.

ps. Przy czym, by była jasność: piszę te słowa jako fan SW (bo i nim jestem) krytyczny i nieufnie zdystansowany wobec nowego kanonu ale bynajmniej nie jako hater tego ostatniego.

EDIT:
Filmik wyrażający b. zdrowy stosunek do sprawy kanoniczności w SW (w obecnych realiach):
https://www.youtube.com/watch?v=HuV3H-Jbc8E
Jak widać i tam nadchodzi czas headcanonów. (Skoro o tych mowa, to w wypadku Star Wars mam ich dwa: jeden, ważniejszy, to klasyczne filmy, TCW i stare EU wzbogacone o elementy nowokanoniczne, które z nim nie kolidują; drugi - nowy kanon uzupełniony o te elementy EU, których nie nadpisał, traktowane jako secondary canon.)

EDIT 2:
I jeszcze o wadzie głównej nowokanonicznych wydawnictw na przykładzie serii "Snoke":
https://www.youtube.com/watch?v=ZLxStKAet3Y
Śródedit (technicznie 3): na ten sam temat ogólniej:
https://www.youtube.com/watch?v=-bLFmGtHXVk
(Jest i o powieściowym wytłumaczeniu szybkich postępów Rey.)

I o tym jak oficerowie FO reagowali na wieść o śmierci swojego Supreme Leadera:
https://www.youtube.com/watch?v=bzbm1MEt-qM
Q__
Moderator
#4053 - Wysłana: 19 Wrz 2019 20:20:26 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Midnight's Edge i narzekania rozczarowanych (ex-)fanów SW:
https://www.youtube.com/watch?v=BqyswFTX0iw

I jeszcze trochę krytyki nowego kanonu, a raczej stojącej za nim filozofii:
https://www.youtube.com/watch?v=IMBHgC7jmvQ

A tu dla odmiany fanowski pomysł na poprawienie EP I:
https://www.youtube.com/watch?v=otspBltnwcA

Na koniec zaś dwa subiektywne rankingi starwarsowych powieści (z obu kanonów):
https://www.youtini.com/collection/getting-started -guide
https://www.syfy.com/syfywire/thrawn-new-dawn-we-c ount-down-31-best-star-wars-books
mozg_kl2
Użytkownik
#4054 - Wysłana: 24 Wrz 2019 10:45:09
Odpowiedz 
"Dobra, ktoś musi to wrzucić.

Bob Iger wydał książkę pod tytułem "The Ride of a Lifetime: Lessons Learned from 15 Years as CEO of the Walt". Wspomina tam o Marvelu, jak również o Star Wars. Jest fragment o Lucasie, przejęciu Disneya i procesie tworzenia "Przebudzenia Mocy". Kathleen Kennedy wyświetliła George'owi epizod VII. Ten się zawiódł, stwierdził, że nie ma tam nic nowego. W każdej części próbował przedstawić nowe postacie, światy, czy technologie. Rozumiał też presję, z jaką musieli się zmierzyć mając nad sobą fandom.

Ja już dobrze wiem, że to rozprzestrzeni się lada chwila po fandomie, będzie dyskutowany przez ludzi lubiących i nielubiących nowych Star Wars oraz woda na młyn przez dłuuuuuuuuugi czas dla hejterów filmów Disneya.

Nie mam tej książki, jest tam tego troszkę więcej, ale nie mam jak wam zatostować ¯\_(ツ)_/¯"
Q__
Moderator
#4055 - Wysłana: 24 Wrz 2019 11:40:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#4056 - Wysłana: 24 Wrz 2019 16:19:13
Odpowiedz 
https://youtu.be/8tnGE9R-ZQg

kolejna aktualizacja do SWBF2.
Q__
Moderator
#4057 - Wysłana: 24 Wrz 2019 17:01:02
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
kolejna aktualizacja do SWBF2.

Czyli dochodzi Felucia w roli lokacji (fajnie, b. efektowna planeta ):
https://starwars.fandom.com/wiki/Felucia
http://www.ossus.pl/biblioteka/Felucja
I kolejne grywalne frakcje.
Q__
Moderator
#4058 - Wysłana: 26 Wrz 2019 18:08:03
Odpowiedz 
Seybr
Użytkownik
#4059 - Wysłana: 26 Wrz 2019 19:05:22
Odpowiedz 
Ja ostatnio zagłębiłem się w świat SW. Poczytałem, oglądałem vblogi o rzeczach kanonicznych jak i nie. Ten świat jest znacznie większy niż całe ST. Mam zamiar nadrobić kilka pozycji książkowych, cześć jest po angielsku. Czuje że słownik pójdzie w ruch.
Q__
Moderator
#4060 - Wysłana: 26 Wrz 2019 19:53:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Ten świat jest znacznie większy niż całe ST.

Zdecydowanie (choć - jak policzyli złośliwi - nasza Droga Mleczna, która jest eksplorowana w ST, większa jest od tamtejszej Odległej Galaktyki). Wynika to zresztą z tego, że dla Lucasa aspekt worldbuildingowy był znacznie istotniejszy niż dla Roddenberry'ego (który dokładniejszy kształt światu Treka nadał dopiero w TMP, po trzech sezonach TOS-u i dwu TAS-u, ważniejsze były dlań bowiem kwestie filozoficzno-społeczne przemycane w epizodycznych fabułach). A także z faktu, że dawne EU progamowo rozdmuchiwało każdy aspekt flmowego, lucasowego, wszechświata.

Seybr:
Mam zamiar nadrobić kilka pozycji książkowych, cześć jest po angielsku. Czuje że słownik pójdzie w ruch.

Proponuję byś wspierał się też Wookiepedią (i jej polską siostrą - Biblioteką Ossus), co pozwoli Ci lepiej zwizualizować sobie ten świat.

ps. Kolejny zwiastun Jedi Fallen Order:
https://www.youtube.com/watch?v=nfcAHfDuNzw
(Widać parkę Inkwizytorów rodem z Rebels, panią b. podobną do naszej Burnham i potwory jak wyjęte z "jedenastki". A także pewne nawiązania do nowych filmów.)
Q__
Moderator
#4061 - Wysłana: 27 Wrz 2019 15:09:17
Odpowiedz 
Wybaczcie UP-a, ale to jest sensacja. Kevin Feige od MCU ma wspomóc Kathleen Kennedy w tworzeniu nowych filmów SW:
https://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/marv el-s-kevin-feige-developing-star-wars-movie-disney -1243481
mozg_kl2
Użytkownik
#4062 - Wysłana: 27 Wrz 2019 18:34:08
Odpowiedz 
Q__:
Kevin Feige od MCU ma wspomóc Kathleen Kennedy w tworzeniu nowych filmów SW:

Nie wiem jak to odebrać. Wotum nieufności dla Kennedy? Przerzucenie Feige na zagrożony odcinek frontu? Nieoficjalne przejecie władzy? MCU ma silną pozycję, i nawet słabe scenariusze ostatnich filmów nie są w stanie temu zagrozić. O SW tego powiedzieć nie można.
Q__
Moderator
#4063 - Wysłana: 28 Wrz 2019 15:24:59
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Wotum nieufności dla Kennedy? Przerzucenie Feige na zagrożony odcinek frontu? Nieoficjalne przejecie władzy?

Wydaje mi się, że pierwsze i drugie, a może i trzecie. Przy czym mam wrażenie, że szefostwo Disney'a kieruje się tu trochę myśleniem magicznym, tj. 1. wierzy, że samo nazwisko Feig spowoduje zmianę nastawienia szerokich mas fandomu/widowni, 2. zakłada, iż Paul F. posiada nadprzyrodzoną wręcz zdolność wpisywania się swoimi produkcjami w gusta w/w mas. Co nie znaczy, że musi się mylić...

ps. Trochę krytyki politycznych uwikłań Mace'a Windu:
https://www.youtube.com/watch?v=ct5V8TY69eo
I krótkowzroczności Yody, który nie przewidział Rozkazu 66, choć kawałki łamigłówki miał przed nosem:
https://www.youtube.com/watch?v=UJMm94T5PGs
mozg_kl2
Użytkownik
#4064 - Wysłana: 29 Wrz 2019 12:30:37
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#4065 - Wysłana: 29 Wrz 2019 12:49:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
j-j-abrams-ostatn i-jedi

A tam czytamy:

niezależnie od tego, co Johnson zrobił w filmie Ostatni Jedi, jego film od tego nie ucierpi, a wizja, którą od samego początku miał na finał, nie została przez to zachwiana.

Ciekawe czy jego wizją była zatem improwizacja jak w LOST?

Natomiast Rycerze Ren - przyznać trzeba - badassowo wyglądają, choć jakby trochę z innej (niestarwarsowej) bajki.

EDIT: chociaż, jak tak na nich patrzę to przypominają nieco neimoidiańskich strażników z Mustafaru:
https://starwars.fandom.com/wiki/Neimoidian_guard
Przypadek?
Calvary
Użytkownik
#4066 - Wysłana: 29 Wrz 2019 15:21:24 - Edytowany przez: Calvary
Odpowiedz 
Q__:
Ciekawe czy jego wizją była zatem improwizacja jak w LOST?

Oczywiście, że była, bo on nie ma żadnych wizji. Twierdziłem, że JJ rozumie SW i nadal to podtrzymuję (rozumie klimat i obrazowanie SW), ale tak poza tym, w konktekście posiadania jakichś zdolności kreatywnych i budowania świata, to jest typowy pozer. Jedyne co potrafi to okraść innych z pomysłów i mydlić ludziom oczy. Mimo wszystko, uważam, że bez Rianka wyszłoby to znacznie lepiej, przynajmniej jako miła dla oka, klimatyczna rozróba w świecie, trzymająca się poetyki SW.
Q__
Moderator
#4067 - Wysłana: 29 Wrz 2019 15:33:30
Odpowiedz 
Calvary

Calvary:
Jedyne co potrafi to okraść innych z pomysłów

Okraść? Bez przesady. Raczej żerować na tym, co zostawili...

Calvary:
Mimo wszystko, uważam, że bez Rianka wyszłoby to znacznie lepiej

Z drugiej strony... Rianek, co by o nim nie gadać, słuchał jednak (chwilami) Lucasa, tylko niezbyt umiał te lucasowe (iście cardassiańskie) koła błędów sprzedać... Ciekawe czy sam G.L. by potrafił?

Calvary:
jako miła dla oka, klimatyczna rozróba w świecie, trzymająca się poetyki SW.

Coś jak nasze "PtA" jednym słowem?
Calvary
Użytkownik
#4068 - Wysłana: 29 Wrz 2019 15:38:16 - Edytowany przez: Calvary
Odpowiedz 
Q__:
Okraść? Bez przesady. Raczej żerować na tym, co zostawili...

Prawnicze rozróżnienie. Gość nie umie zrobic nic oryginalnego. Żeruje na materiale innych.

Q__:
Z drugiej strony... Rianek, co by o nim nie gadać, słuchał jednak (chwilami) Lucasa, tylko niezbyt umiał te lucasowe (iście cardassiańskie) koła błędów sprzedać... Ciekawe czy sam G.L. by potrafił?

Rianek jest znany i ceniony za tzw. wywrotowość (bycie subversive). Ja do niego nic nie mam ogólnie. To jest nawet zaleta w niezależnym kinie. Ale jest zbrodnią jak się wchodzi w jakiś franchise. I powinien był mieć tego świadomość. Nie miał. To można mu zarzucić. Głupotę albo skrajną bezczelność dla kasy.
Q__
Moderator
#4069 - Wysłana: 29 Wrz 2019 15:41:39
Odpowiedz 
Calvary

Calvary:
Rianek jest znany i ceniony za tzw. wywrotowość (bycie subversive).

Ale wiesz, że największą wywrotkę (Luke) podpowiedział mu - jak wieść medialna głosi - sam Flanelowiec? (Bo to mam na myśli.)
Calvary
Użytkownik
#4070 - Wysłana: 29 Wrz 2019 15:47:06 - Edytowany przez: Calvary
Odpowiedz 
Q__:
Ale wiesz, że największą wywrotkę (Luke) podpowiedział mu - jak wieść medialna głosi - sam Flanelowiec

Niewykluczone. W końcu Lukas, jak dla mnie - a jak pisałem nie jestem jakimś wielkim fanem SW bo nie oglądałem tego w dzieciństwie, więc mogę gadać bzdury - stał się największym wrogiem swojego dzieła. Dlatego wyśmiewam różne płacze na zachodnich forach czy YT, że Disney zdradził Lukasa i stąd upadek SW. Myślę, że byłby znacznie dotkliwszy, gdyby nadal George Lukas stał u steru. Gość filozofuje powyżej swoich zdolności intelektualnych (albo raczej - wyrobienia intelektualnego).

Czysta komercha bywa mniejszą groźbą dla dzieła, niż coś w tym właśnie guście. Aż mi go czasem szkoda. Z drugiej strony, jak ktoś twierdzi, że konieczna jest "ciągła ewolucja" przez co rozumie wprowadzanie jakichś gwałtownych przełomów, to chyba nie bardzo rozumie o czym mówi. Ewolucja, przemyślana, owszem. Skoki "objawieniowe"? W żadnym wypadku.

Ale przy tym wszystkim, jak to wygląda, po fakcie:

https://www.youtube.com/watch?v=OVB4YIil6T8

Jasne, gość wziął za to ok. 4 mld. dolarów. Ale co ta cała K tutaj opowiada? Czysty marketing. Całkowicie sprzeczny z tym jak to potem poszło.
Q__
Moderator
#4071 - Wysłana: 29 Wrz 2019 16:47:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Calvary

Calvary:
stał się największym wrogiem swojego dzieła. Dlatego wyśmiewam różne płacze na zachodnich forach czy YT, że Disney zdradził Lukasa i stąd upadek SW. Myślę, że byłby znacznie dotkliwszy, gdyby nadal George Lukas stał u steru. Gość filozofuje powyżej swoich zdolności intelektualnych (albo raczej - wyrobienia intelektualnego).

Wiem, że różnimy się w ocenie Prequeli, ale jak widzę jak pomysły z nich rozwijali twórcy EU (głównie Luceno i Stover), to mam wrażenie, że był tam spory potencjał do eksplorowania (czego o Sequelach powiedzieć nie mogę). Jednym słowem da się zauważyć, G.L. miał coś ciekawego do powiedzenia, tylko nie do końca potrafił to wyrazić. To nie jest jednak przypadek Scotta-w-obecnej-formie.

Calvary:
Ale przy tym wszystkim, jak to wygląda, po fakcie:

Widziałem tę rozmowę. I faktycznie straciłem po tym sympatię do K.K.

ps. Wracając jeszcze do J.J. z Johnsonem. Odświeżając sobie analizę "TFA", którą kiedyś wrzucałem:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=528&page=129#msg332226
Dochodzę do wniosku, że pierwszy z nich po prostu jest b. zręcznym kuglarzem, który potrafi (tempem, klimatem, obrazkami) zamaskować kompletną durnotę swojego filmu. I ten prestidigitatorski (bo nie artystyczny, i nawet nie rzemieślniczy*), geniusz to jest jego przewaga nad R.J.

* Jeśli miano genialnych rzemieślników kina fantastycznego przysługuje Cameronowi, Spielbergowi, Lucasowi, Nolanowi czy Raimiemu (w ich stanach szczytowych).

EDIT:
Jeszcze jeden problem z Sequelami nazwany po imieniu:
https://www.youtube.com/watch?v=PSsyaymNUno

I trochę rozjeżdżania "Solo" (choć nawet lubię ten film):
https://www.youtube.com/watch?v=_bQbYmLAZ_k
Q__
Moderator
#4072 - Wysłana: 1 Paź 2019 20:17:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Finalna część w/w wycieku fabuły EP IX:
https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/da fpm8/the_basic_plot_of_the_rise_of_skywalker_updat ed/

Świeży komentarz ekipy HISHE nt. powrotu Palpiego:
https://www.youtube.com/watch?v=HEbulmDiDEw

I (niezbyt nowa) analiza relacji Disney - fandom SW:
https://www.youtube.com/watch?v=zdVtKHRTfe8
resetta
Użytkownik
#4073 - Wysłana: 2 Paź 2019 00:23:25 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Calvary nie wiem czy to cokolwiek zmienia, ale ja tez nie jestem fanem SW, nie siedzie w nich niewiadomo jak gleboko (dlatego tez staram sie nie wtracac za bardzo do takich watkow czy tych o MCU, bo ja to liznelam jako ogladacz i juz). W dziecinstwie je obejrzalam, ale nijak to sie nie przelozylo na jakies fanowanie. Ba, do poznych lat 90 nawet nie wiedzialam co to w ogole jest fanowanie w wersji tej zachodniej.
Podobnie jak ty glownie opieram sie na filmach. Jedyne co znam glebiej to stare universum ksiazkowe, bo wtedy akurat byl boom roznych wydawnictw u nas, do ktorych nie bylo wczesniej dostepu i kupowalam i czystalam wszystko co wydali. A potem przestalo mnie to interesowac i skonczylam z czytaniem, ogladajac jedynie kolejne czesci plus Tartakovskiego z sentymentu do jego kariery animatorskiej.

Sam mit SW nigdy mnie jakos szczegolnie na kolana nie powalal, sama historie uwazam za bardzo prosta, takie tam kosmiczne fantasy, a bohaterowie byli po prostu sympatyczni, zas efekty niesamowite.
Ogladajac kazda kolejna czesc, nie nastawiam sie nijak na nia, staram sie nie spoilerowac, siadam i ogladam. No i niestety im glebiej w las tym z kazdym filmem w ogladaniu w sumie gorzej. Takie mile zlego poczatki. Na poczatku filmu jest jako tako, nawet fajnie, a potem dziwacznie i malo sensownie, plus tam moze sa jakies niezle, wyrwane z konstekstu scenki, ale calosc raczej wywoluje jakies takie skrzywienie, nawet wlasnie u osoby, ktora nie jest hejterem i w sumie ma w nosie to universum, produkcje i czy to wywracaja do gory nogami czy nie wzgledem miliona ksiazek i zapatrywan Lucasa. Lucas stal sie mniejszym zlem po prostu. Ja pamietam premiere Mrocznego Widma w ramach pokazow prasowych. recenzowanie tego bylo moja praca i powaznie mialam zagwozdke jak napisac o tym szczerze, ale nie tak zeby dystrybutor sie wkurzyl... A dzisiaj w porownaniu z kolejnymi czesciami ludzie stwierdzaja, a wiecie w sumie, to tamto bylo lepsze niz to co teraz...
Do tego ta jakas swiezosc objawiala sie w postaci nowych efektow, dopowiedzenia historii postaci, ktorej sie nie znalo, mlodym Obi Wanie itp.
Padme byla w srodkowym procesie lepsza badaskowa zenska bohaterka niz Rey.

A Rey jak tylko zaczelam ja ogladac po przygodach na zadupiu, to budzila coraz wieksza moja niechec jako postac i niedowierzanie co do jej zachowania, zdolnosci z sufitu itp. A podkreslam, ze nie spoilerowalam sie i nie czytalam co tam inni sobie mysla. Samo mi wyszlo, bez nich. Tak jak wczesniej bylam z trailera sceptycznie nastawiona do czarnego szturmowca, ktorego jeszcze dosc glupawo w nim pokazywali, tak go polubilam jako postac, wydawal sie lepszy na glownego bohatera niz ona. Ona jest irytujaca, niezabawna i kompletnym wykwitem suizmu w postaci operowania moca i udawaniu sie jej z nia. Leia byla czepliwa, irytujaca i na pewno nie modelowa grzeczna dziewczynka epoki krecenia tamtych czesci, ale dalo ja sie lubic, nawet jako zolzowata.
To razi po latach pokazywania jak sie tej mocy uczono, meczono, jak bylo to mitologicznie zalezne od genetyki itp. I mowie ci to jako widz wlasnie, po ogladaniu filmow, a ty mowisz, ze jako taki sam widz nie widzisz tego zgrzytu miedzy pokazywaniem tych jankow wedrowniczkow jedi z ta najnowsza wersja feministyczno-supermocarska?
Ben i aktor go grajacy to nadworny blazen najnowszych odslon, kompletnie nikt go nie bierze powaznie, kto wie, moze dzieki temu stanie sie super psychopata lepszym od dziadka, bo na razie to powinien dostac po tylku i isc spac bez kolacji g.

I kolejne inne filmy robia mi podobnie, przy czym akurat Last oceniam jako dobre patrzydlo i fragmentami nawet zblizone do wizualizacji i tej dziecinnej zabawy tematem Lucasa, ktory przeciez uwielbial rozne didaskalia, a niekoniecznie caly czas skupianie sie na glownej, smiertelnie powaznej kwestii rebelii...
Traktowanie podwaldnych, pilota przez glownodowdzace bylo karygodne i nie tyle pokazywalo ich cierpliwosc, wiedze, madrosc, zas glupote faceta, co wlasnie jakas ich irracjonalnosc i glupote co do sformalizowania przeplywu informacji. A nawet jezeli w SW to jest na zasadzie kumplowania sie wszystko, to tym bardziej pilotowi kumplowi, do ktorego ma sie sentyment i mu sie matkuje, nalezalo by powiedziec o co biega. To akurat nie byla TA sytuacja kiedy gadania po znajomkach byloby tym zlym zachowaniem bohaterow, ktore powoduje kleske poprzez wyciek informacji...

I czekam kiedy moze minie to o czym pisales, to zidiocenie formalne, polityczne - bo przeciez kazda epoka cos takiego ma, tylko dotyczy innych tematow - i odejda od tego, wpadajac moze w kolejny manieryzm, ale tez robiac cos wreszcie mniej nastawionego na jakies propagandy plci, wizerunku itp.
Q__
Moderator
#4074 - Wysłana: 2 Paź 2019 15:02:26 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Ja pamietam premiere Mrocznego Widma w ramach pokazow prasowych. recenzowanie tego bylo moja praca i powaznie mialam zagwozdke jak napisac o tym szczerze, ale nie tak zeby dystrybutor sie wkurzyl...

Przetrwała gdzieś ta Twoja recka?

resetta:
Leia byla czepliwa, irytujaca i na pewno nie modelowa grzeczna dziewczynka epoki krecenia tamtych czesci, ale dalo ja sie lubic, nawet jako zolzowata.

No właśnie. Czyli wtedy dało się pokazać naprawdę progresywnie wylamującą się ze schematów postać, i jeszcze tłumy fanów ją pokochały. A teraz widownia ma wybór między hejtem a ziewaniem.

resetta:
I czekam kiedy moze minie to o czym pisales, to zidiocenie formalne, polityczne

Kiedy polityka/idologia w popkulturze była zawsze* - stanowiąca pewien manifest sama w sobie obsada TOS, b. specficzny (bo antyrasistowski i feminizujący) faszyzm Heinleina, różnorodność drugiego składu X-Men, komunizm (w różnym stężeniu) u Jefremowa, Strugackich, Peteckiego, w TNG, antykomunizm Iana Fleminga, Zajdla i Oramusa, feminizm Le Guin, wojujące chrześcijaństwo Lewisa i Tolkiena, różne podteksty w filmach Lucasa też. Tylko - nawet tam, gdzie została odgórnie wmuszona, jak w "Obłoku Magellana", była podawana w znacznie subtelniejszy sposób, i stanowiła jeden z komponentów dobrze opowiedzianych historii, a nie cel, który ma uświęcać narracyjne niedołęstwo.

* W kulturze zachodniej minimum od czasu kreowania ideału rycerskiego i antyfeudalnych akcentów opowieści o Robin Hoodzie.
resetta
Użytkownik
#4075 - Wysłana: 2 Paź 2019 17:49:07
Odpowiedz 
Przeciez dokladnie to napisalam w cytowanym przez ciebie akapicie jedynie nie zawracalam sobie glowy dawaniem przykladow na kodeks Haysa, rasizm polowy XX wieku, odwrotne spojrzenie na role meskie, kobiece niz obecnie czy polowaniem na komunistyczne czarownice. I ze bedzie cos kolejnego, ale moze nie to konkretnie co jest teraz lub powort na zasadzie trzeciego pokolenia do starych motywow.


Watpie czy sie zachowalo. To chyba byly Gry komputerowe. Zreszta wtedy takie recki w czasowpisamch o komputerach to bylo cos nietypowego i na zasadzie eksperymentu, ze moze czytelnik sie zainteresuje, nie bylo zwyczaju mieszania mediow. No i bylo to bardzo skromne w ilosci miejsca. Zwykle ograniczalam sie do krociotkiego wstepu zarysu fabuly bez spoilerow, nie tak jak jest to teraz, zachwyceniu sie wizualna strona, pochwaleniem tworcow i zacheceniem do pojsca do kin, czysta komerach reklamowa, bo w zamian byly profity g.

A jeszcze nawiazujac do SW, dziecinstwa... Nawet nie widzialam tej obecnosci postaci SW w swiadomosci ogolu jak mowi KAEM :P w postaci gadzetow, figurek, bo figurki z masy kauczukowej w okolicznych kioskach, to ja widzialam w postaci zwierzatek, zolnierzykow, dzielnych kosynierow i rycerzy na konikach oraz mupettow, a nie whookich i Lei.
Dopiero w XXI wieku dowiedzialam sie, ze samorodny przemysl polski przechodzil taki etap pod wplywme SW. Dla mnie to bylo kompletnie nieobecne w otoczeniu, wiec jestem nadal sklonna uwazac, ze to bylo na bardzo malo skale, tylko w obrebie entuzjastow, podczas kiedy mupetty kojarzyl wtedy kazdy :P.
Naprawde nie kojarze, zeby ludzie wiedzieli co to Vader po imieniu, chociaz to byla najbardziej charakterystyczna postac i bardzo mozliwe, ze rzeczywiscie to dzieciom kupowano, ale podejrzewam, ze na opakowaniu zabawki wcale to imie nie widnialo :P
Moj bratanek mial jakis zestaw zabawek, w sklad ktorych jak teraz kojarze chyba wchodzil R2D2, ale wtedy kiedy razem z nim sie bawilam nie za bardzo mi sie to kojarzylo, ze to jest czolowa ikonka postaciowa ze SW, a sama zabawke posiadalismy jako prezent z dalekiej zagranicy. Ten sam bratanek z datkow zagranicznych, ktore przez jakis czas funkcjonowaly u nas, dostal tez ukladanke ze Spockiem, Kirkiem w zarabiastych kolorach gejo-teczy Tez nie wiedzialam co to, ale wtedy po raz pierwszy sie z Trekiem zetknelam.

Tlumy Leie pokochaly nie oszukujmy sie za tylek i cycki, ze tak powiem. Dopiero pozniej jednak dostrzezono ten jej udany feminizm miejscami, chociaz mocno tez akcentowano jej pozycje zenskiej ozdoby, bo tak mialo byc. A z Rey to jest w druga strone, poza tym, nawet jak kots lubi typ urody tej aktorki, to w porownaniu z Leia zadna z niej seksbomba, ktora by mogla tym aspektem przyciagac do kin. Mozna by mowic, ze zamierzone, ze oto postac kobieca, gdzie mamy sie skupic na jej walorach... umyslowych, tyle, ze te walory sprawiaja wrazenie wlasnie mocno niedorobionych...
Q__
Moderator
#4076 - Wysłana: 2 Paź 2019 21:13:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Przeciez dokladnie to napisalam w cytowanym przez ciebie akapicie jedynie nie zawracalam sobie glowy dawaniem przykladow na kodeks Haysa, rasizm polowy XX wieku, odwrotne spojrzenie na role meskie, kobiece niz obecnie czy polowaniem na komunistyczne czarownice. I ze bedzie cos kolejnego, ale moze nie to konkretnie co jest teraz lub powort na zasadzie trzeciego pokolenia do starych motywow.

Nie do końca się zrozumieliśmy zatem. Zgadzamy się oboje, że polityka była (po obu stronach żelaznej kurtyny) ładowana w popkulturę (w kulturę wyższą też), czy to dobrowolnie, czy pod przymusem, ale nie w tym rzecz. Problem w tym, że kiedyś nawet najzacieklejszy socrealista czy propagandysta od Goebbelsa nie odważyłby się powiedzieć (przynajmniej publicznie), że polityczna słuszność to wszystko, co się liczy, nieistotne są artystyczne walory dzieła, czy choć jego rzemieślnicza solidność. Tymczasem dziś takie kryterium bywa stosowane, co gorsza uzupełniając się z modą na bezmyślną rozrywkę.

resetta:
Nawet nie widzialam tej obecnosci postaci SW w swiadomosci ogolu jak mowi KAEM :P w postaci gadzetow, figurek, bo figurki z masy kauczukowej w okolicznych kioskach, to ja widzialam w postaci zwierzatek, zolnierzykow, dzielnych kosynierow i rycerzy na konikach oraz mupettow, a nie whookich i Lei.
Dopiero w XXI wieku dowiedzialam sie, ze samorodny przemysl polski przechodzil taki etap pod wplywme SW

Może to - modna ostatnio - kwestia płci. W końcu te polskie starwarsowe samoróbki to zasadniczo rodzaj żołnierzyków był.
(Inna sprawa, że ciekawe zjawisko Cię tym sposobem ominęło.)

resetta:
Tlumy Leie pokochaly nie oszukujmy sie za tylek i cycki, ze tak powiem. Dopiero pozniej jednak dostrzezono ten jej udany feminizm miejscami, chociaz mocno tez akcentowano jej pozycje zenskiej ozdoby, bo tak mialo byc.

To w sumie naturalne. W Kirku, Spocku czy Rikerze liczne kobiety (a w dwu pierwszych i geje, przez nieokreśloność stopnia bliskości ich relacji) też widziały w pierwszym rzędzie kawał apetycznego mięcha. Istotne jest jednak to, że nie była to jedyna płaszczyzna na której się dało Leię odbierać, jedyna funkcja, do której można było ją zredukować. Poza tym stanowiła ciekawą, dość złożoną (min. jeśli chodzi o potencjał) bohaterkę, role model dla sporego tłumku dziewcząt (a dla jeszcze większej ich ilości postać do łatwego utożsamienia się na czas oglądania), itd. itp.
O bohaterkach lansowanego dziś typu trudniej to powiedzieć. Zredukowane są w dużym stopniu do swojej płci (acz jest to, można rzec, płeć zdeseksualizowana).* (Inna sprawa, że obecnie bohaterowie męscy to postacie często równie niepełnowymiarowe: Finn, Poe, Tyler, nawet Lorca, choć miał zadatki - nikt tam nie jest człowiekiem z krwi i kości, nawet zarysowanym skrótowo i grubą krechą, jak drzewiej w ST i SW, czy Marvelu z DC, bywało**.)

* Hera Syndulla - choć też robi za wcielenie perfekcji - szczęśliwie się z tego wyłamuje, to i nie dziwota, że - jako jedyna z nowego kanonu SW! - na taką listę trafiła:
http://swex.pl/2015/03/8-najlepszych-postaci-kobie cych-star-wars/

** Już chyba o tym nieszczęsnym kosmicznym Żydzie Watto, czy innym Sebulbie (by przy przykładach ontopicznych pozostać), da się - po ich epizodycznych ekranowych występach - więcej powiedzieć - jacy są - niż o nich.

resetta:
A z Rey to jest w druga strone, poza tym, nawet jak kots lubi typ urody tej aktorki, to w porownaniu z Leia zadna z niej seksbomba, ktora by mogla tym aspektem przyciagac do kin. Mozna by mowic, ze zamierzone, ze oto postac kobieca, gdzie mamy sie skupic na jej walorach... umyslowych, tyle, ze te walory sprawiaja wrazenie wlasnie mocno niedorobionych...

W tym sedno. Gdyby to ciekawa postać była, to na tym by się dyskusje o niej koncentrowały. Debaty o jej politycznych znaczeniach to szukanie (przez obie strony sporu, i tych patrzących z dystansu) tematów zastępczych z braku podstawowego.

ps. Wracając do:
resetta:
przy czym akurat Last oceniam jako dobre patrzydlo i fragmentami nawet zblizone do wizualizacji i tej dziecinnej zabawy tematem Lucasa

Jednak - powtórzę to do znudzenia - Johnson choć - po stronie plusów - może się pochwalić malarskim stylem nie zdołal nawet zbliżyć się do lucasowego iście operowego monumentalizmu widocznego choćby w scenie wykonywania Rozkazu 66.
mozg_kl2
Użytkownik
#4077 - Wysłana: 3 Paź 2019 09:01:01
Odpowiedz 
MarcinK
Użytkownik
#4078 - Wysłana: 3 Paź 2019 11:25:43
Odpowiedz 
The Star Wars Toy Wasteland | There is NO Future for the Brand

https://www.youtube.com/watch?v=QFxr8CwdJ0k
Q__
Moderator
#4079 - Wysłana: 3 Paź 2019 12:53:27
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Homoseksualna-p ara-w-Gwiezdnych-wojnach

Czyli ci dwaj Obcy:
https://starwars.fandom.com/wiki/Flix
https://starwars.fandom.com/wiki/Orka

MarcinK

MarcinK:
The Star Wars Toy Wasteland

A, tak, słyszałem, że zabawki SW słabo się teraz sprzedają. Zwł. te związane z erą Sequeli.
MarcinK
Użytkownik
#4080 - Wysłana: 3 Paź 2019 13:21:08
Odpowiedz 
 Strona:  ««  1  2  ...  134  135  136  137  138  139  140  141  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Starwars

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!