USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Starwars
 Strona:  ««  1  2  ...  114  115  116  117  118  ...  151  152  »» 
Autor Wiadomość
Mav
Użytkownik
#3451 - Wysłana: 16 Sty 2018 21:43:25 - Edytowany przez: Mav
Kazeite:
No panie dziejku, kuniec świata - kobity chcą żeby je traktować na równi z mężczyznami!

No jak to się godzi? Kto nam zrobi kanapki w kuchni? Kto przyniesie pantofle? I najważniejsze - co będzie, jak ci kobita powie "nie" jak będziesz chciał sobie pobziumkać?

Słabo, bardzo słabo. Jestem wręcz załamany tym postem... Co ma piernik do wiatraka? Feministki nie chcą być traktowane na równi, one gardzą mężczyznami, czują się lepsze, prowadzą święta wojne z facetami. I o tym jest mowa. O tym, że SW zostaje zjadane przez feministyczną propagandę. To nie ma nic wspólnego z równouprawnieniem. SW staje się seksistoskie po prostu.

Ale najgorsze jest to, że tym postem wpisałeś się do tego nurtu, gdzie nie można porozmawiać normalnie na pewne tematy, bo od razu się jest nazywanym seksistą, homofobem, ksenofobem, bo to bardzo wygodne.

mozg_kl2:
Q zanotuj, Zgadzam się w całej rozciągłości z Mavem.

To znane anomalie Phoenixa
Kazeite
Użytkownik
#3452 - Wysłana: 16 Sty 2018 22:02:24
Mav:
Feministki nie chcą być traktowane na równi, one gardzą mężczyznami, czują się lepsze, prowadzą święta wojne z facetami.

Mylisz feministki z mizantropkami.

Mav:
I o tym jest mowa. O tym, że SW zostaje zjadane przez feministyczną propagandę.

Tak, bo jak w TFA Rey pomogła Finnowi wstać, to ci męskości ubyło?

Mav:
Ale najgorsze jest to, że tym postem wpisałeś się do tego nurtu, gdzie nie można porozmawiać normalnie na pewne tematy, bo od razu się jest nazywanym seksistą, homofobem, ksenofobem, bo to bardzo wygodne.

Nie nazwałem cię ani seksistą, ani homofobem, ani też ksenofobem. Jedyne co zrobiłem to zacząłem się naśmiewać z twojego zakompleksienia

Bo kompetentna kobieta to koniec świata, prawda? Bo jak w filmie jest inteligentny facet i głupia kobieta, to wszystko jest w porządku, ale jak ktoś się odważy wstawić głupiego faceta i inteligentną kobietę, to nagle jest koniec świata i "feministyczna propaganda"?
Mav
Użytkownik
#3453 - Wysłana: 16 Sty 2018 22:20:16
Kazeite:
twojego zakompleksienia

Kazeite:
Bo kompetentna kobieta to koniec świata, prawda? Bo jak w filmie jest inteligentny facet i głupia kobieta, to wszystko jest w porządku, ale jak ktoś się odważy wstawić głupiego faceta i inteligentną kobietę, to nagle jest koniec świata i "feministyczna propaganda"?

Nadal nie rozumiesz, przykro mi. Typowo patrzysz w jednym kierunku, poczułeś krew niczym rekin i teraz masz taki jeden tunel przed oczami i będziesz nim się poruszał kompletnie nie zwracając uwagi na moją argumentacje. Już mnie oceniłeś, już wiesz jaki jestem i co myślę o kobietach. Nie ma sensu dyskutować.
Kazeite
Użytkownik
#3454 - Wysłana: 16 Sty 2018 22:38:17
O rany! W jaki niby sposób nie zwracam uwagi na twoją argumentację, jeżeli bezpośrednio się do niej odnoszę?

W jaki sposób ja mam tunel przed oczyma, skoro to ty narzuciłeś mi ten seksizm, homofobię i ksenofobię, pomimo tego że moja wypowiedź ich w sobie nie zawierała?

I teraz będziesz mi KAEMa strzelał, że "nie rozumiem"? No to mi wytłumacz, proszę - co jest takiego złego w inteligentnych kobiecych postaciach w filmach?
kaimada
Użytkownik
#3455 - Wysłana: 16 Sty 2018 22:59:04
W inteligentnych postaciach nic, ale cały TLJ pokazywał jacy to głupi są faceci, począwszy od wyssania całej męskiej załogi mostka i osadzenia następnie tam samych kobiet, przez admirał udowadniając Poe że jest głupim mięśniakiem, aż po Azjatkę która rozumie wojnę (nie zabijaj wroga tylko ratuj tych których kochasz tak wygrasz aha mhm jasne) w przeciwieństwie do głupiego murzyna chcącego się poświęcić dla sprawy. Dodajmy jeszcze zeszmaconego Luke'a, który dał się ponieść emocjom i uciekł ze strachu gdy jego siostra jako jedyna zrozumiała jakie zagrożenie nastało w galaktyce. O Rey już nie wspomnę.

Kobiety zepsuły ten film. Tak to jest jak się próbuje coś na siłę zrobić.
KAEM
Użytkownik
#3456 - Wysłana: 16 Sty 2018 23:21:28
Kazeite:
I teraz będziesz mi KAEMa strzelał,

Drogie Kazeiciątko, Ty jednak chyba naprawdę masz jakieś kompleksy... kobieta Cię bije w domu czy co? (może dlatego tak Cie jarają te silne kobiety w SW)
Q__
Moderator
#3457 - Wysłana: 16 Sty 2018 23:41:57 - Edytowany przez: Q__
KAEM

KAEM:
Drogie Kazeiciątko, Ty jednak chyba naprawdę masz jakieś kompleksy... kobieta Cię bije w domu czy co? (może dlatego tak Cie jarają te silne kobiety w SW)

Trudno, najwyżej poczujesz się znów skrzywdzony moderatorską decyzją, ale to jest niepotrzebny atak ad personam (nawet jeśli uznać, że zostałeś jakoś tam sprowokowany, bo Kazeite był wobec Ciebie złośliwy, to jednak nie był złośliwy w stopniu usprawiedliwiającym taką odpowiedź). Sorry Winnetou, ostrzeżenie (z punktu drugiego).
Mav
Użytkownik
#3458 - Wysłana: 16 Sty 2018 23:52:53 - Edytowany przez: Mav
Kazeite:
No to mi wytłumacz, proszę - co jest takiego złego w inteligentnych kobiecych postaciach w filmach?

No nie rozumiesz nadal... Czy ja napisałem, że coś jest złego w kobiecych rolach? Same głupie kobiety mają być w filmach, to jest moje przesłanie? kaimada już Ci mniej więcej napisał o co mi chodzi. Dobre postacie to jedno, a wpychanie na siłę wszędzie super kobiet i robienie z facetów idiotów to co innego, prawda?

Mam wrażenie, że Abrams jeszcze miał coś do powiedzenia przy TFA i tam aż tak to nie razi. Tam choćby Poe był dobrym pilotem, spoko gościem, a w TLJ już jest kretynem napędzanym testosteronem. Itd.
KAEM
Użytkownik
#3459 - Wysłana: 17 Sty 2018 00:01:55 - Edytowany przez: KAEM
Q__:
Trudno, najwyżej poczujesz się znów skrzywdzony moderatorską decyzją, ale to jest niepotrzebny atak ad personam (nawet jeśli uznać, że zostałeś jakoś tam sprowokowany, bo Kazeite był wobec Ciebie złośliwy, to jednak nie był złośliwy w stopniu usprawiedliwiającym taką odpowiedź). Sorry Winnetou, ostrzeżenie (z punktu drugiego).

A czym była wypowiedź Kazete? Jeśli nie skumałeś porównania do zwrotu "strzelać głupa" to jedyne co mi przychodzi do głowy to to że Kazeite traktujesz inaczej niż innych, pozwalając mu na znacznie więcej. Podobno każdy Admin/Mod ma jakiegoś pupila ale w tym przypadku trochę przeginasz...
Jeśli ktoś nazwie Cię głupolem to będzie to tylko "jakieś tam sprowokowanie"?
Q__
Moderator
#3460 - Wysłana: 17 Sty 2018 01:17:27
KAEM

Zdaje mi się, że nadinterpretujesz. Ale nawet jeśli założyć, że masz rację - czym innym jest złośliwość pozostawiona w niedopowiedzeniu, czym innym wyrażona wprost, w nieeleganckim stylu, w dodatku wobec kogoś dzięki komu wszyscy tu jesteśmy (bo Kazeite Phoenixa budował zanim mi się o nim śniło).
KAEM
Użytkownik
#3461 - Wysłana: 17 Sty 2018 01:28:06
Q__:
w dodatku wobec kogoś dzięki komu wszyscy tu jesteśmy (bo Kazeite Phoenixa budował zanim mi się o nim śniło).

Czyli przyznajesz że traktujesz go w sposób inny niż pozostałych. Kazeite wolno prowokować i obrażać innych ale gdy ktoś odpowie na taką prowokację to z miejsca ostrzenie/ban. No i przynajmniej mamy jasność.

btw. IMHO takie chowanie się pod spódnicą administracji i atakowanie innych wiedząc że moderator w razie czego obroni świadczy tylko o słabości i kompleksach
I tyle w temacie.
Q__
Moderator
#3462 - Wysłana: 17 Sty 2018 01:43:04
KAEM

KAEM:
Czyli przyznajesz że traktujesz go w sposób inny niż pozostałych.

Nie, nie przyznaję. Twierdzę natomiast, że odrobina pokory Ci nie zaszkodzi.
I polecam lekturę Regulaminu (zwł. punktu o dopuszczalności inteligentnych złośliwości).
mozg_kl2
Użytkownik
#3463 - Wysłana: 17 Sty 2018 07:48:02
Q__:
w dodatku wobec kogoś dzięki komu wszyscy tu jesteśmy (bo Kazeite Phoenixa budował zanim mi się o nim śniło).

Znowu towarzysze że styropianu.
Kazeite
Użytkownik
#3464 - Wysłana: 17 Sty 2018 09:46:34
O rany.

KAEM, wyjaśnijmy sobie sytuację: Nie uważam że jesteś głupi - uważam że jesteś uparty, i jak cię ktoś zapędzi w róg, to po prostu rzucasz temat twierdząc że dalej się nie będziesz tłumaczył. Zauważyłem to zachowanie zarówno gdy dyskutowałeś z Mavem, jak i ze mną. Jak już mówiłem, znam ten typ osoby.

O specjalne traktowanie u moderatora nie zabiegałem, ani się też nie skarżyłem na kogokolwiek. I tyle w tym temacie.

Kaimada, Mav, nie zgadzam się z tym że mężczyźni wyszli na głupich w TLJ. Widzę w tym filmie głównie starcie światopoglądów, w którym każda akcja wynika logicznie z tego, co dana postać wie w danym momencie.

W pierwszej scenie wręcz zgadzałem się z Poem, że co mu ta głupia Leia głowę zawraca, mamy drednota do zniszczenia! Dopiero później, gdy Leia wyjaśniła cenę sukcesu, zrobiłem "Och..." Po prostu, oboje mieli rację... z pewnego punktu widzenia

Rozumiem też decyzję Holdo żeby nic nie mówić Poe - bo Poe nic nie musiał wiedzieć, moim zdaniem.

I przypomnijcie sobie że na koniec to Poe jest w gruncie rzeczy przywódcą Rebelii, a Leia podporządkowuje się jego decyzji.

Tak samo Finn - nie mogę go nazwać głupim, tylko co najwyżej niedoświadczonym. Na początku filmu chce dać nogę, ale potem dojrzewa i postanawia poświęcić życie w obronie ideału - co, jak słusznie zauważa Rose, w tym konkretnym momencie nie ma sensu.

A Rey też - mimo ostrzeżeń Luke'a poszła ratować Kylo... i jej się to nic udało. Luke miał rację.

A sam, Luke... No dobra, mój osobisty Luke by nie rzucił wszystkiego w cholerę, nie przed odkręceniem całej sytuacji, ukręceniu Snoke'owi łebka i spuszczeniu Kylo lania - ale tylko w tym się z wami zgadzam, więc moim zdaniem nie można traktować. TLJ jako feministycznej propagandy.
KAEM
Użytkownik
#3465 - Wysłana: 17 Sty 2018 10:33:43 - Edytowany przez: KAEM
Kazeite:
O specjalne traktowanie u moderatora nie zabiegałem, ani się też nie skarżyłem na kogokolwiek. I tyle w tym temacie.

A świstak zawija i zawija...
Już napisałem co o tym sądzę ale OK mogę powtórzyć. Człowiek który (w dosyć prostacki sposób, bez powodu) zaczepia innych a gdy poczuje się nagle zagrożony chowa się za plecami administracji jest dla mnie zerem. Dlatego na kolejne Twoje posty nie zamierzam w ogóle reagować, będę Cię po prostu traktował jak powietrze.
btw szkoda że to forum nie ma opcji "ignoruj" :/

mozg_kl2:
Znowu towarzysze że styropianu.

Dokładnie
Q__
Moderator
#3466 - Wysłana: 17 Sty 2018 10:48:03 - Edytowany przez: Q__
mozg_kl2

mozg_kl2:
Znowu towarzysze że styropianu.

Wiesz, trochę mi te Twoje (i KAEMa) złośliwości ego pasą, bo skoro sobie na nie tak śmiało pozwalacie, to znaczy, że nie jestem tym moderatorskim potworem, na którego mnie czasem (czasem, bo często rozmawiamy jak ludzie) kreujecie.

Kazeite

Wciąż Ci wiszę odpowiedź w paru kwestiach. Mam nadzieję zdążyć jej dziś (góra jutro) udzielić.

EDIT:

KAEM

KAEM:
A świstak zawija i zawija...

Smutne, że tak łatwo wietrzysz wszędzie kumoterstwo, zmowy i niskie intencje. Mimo wszystko wolę zakładać, że nie sądzisz według siebie.

KAEM:
Człowiek który (w dosyć prostacki sposób, bez powodu) zaczepia innych a gdy poczuje się nagle zagrożony chowa się za plecami administracji jest dla mnie zerem.

I tu będzie drugie ostrzeżenie.
MarcinK
Użytkownik
#3467 - Wysłana: 17 Sty 2018 16:31:35
Kazeite
Użytkownik
#3468 - Wysłana: 18 Sty 2018 10:17:41
KAEM:
Człowiek który zaczepia innych a gdy poczuje się nagle zagrożony chowa się za plecami administracji jest dla mnie zerem.

KAEM, gdyby rzeczywiście było tak jak myślisz, to dawno byś już miał bana. Poza tym, tak się składa, że jako oryginalny współtwórca tej strony, jak i jej poprzednika, mam tutaj troszeczkę większe uprawnienia niż zwykły użytkownik

(w dosyć prostacki sposób, bez powodu)

Być może uważasz swoje przytyki za drobne i stonowane, niewarte uwagi, jednak inni (nie tylko ja) nie podzielają tego zdania.

Dlatego na kolejne Twoje posty nie zamierzam w ogóle reagować

Swoją poprzednią obietnicę tego typu złamałeś natychmiast - czemu miałbym przejmować się tą? Tym bardziej, że tylko robisz mi nią przysługę
Q__
Moderator
#3469 - Wysłana: 18 Sty 2018 16:49:05 - Edytowany przez: Q__
Kazeite

Kazeite:
W OT było co, Tatooine? Jedna osada i dwie chaty. Yavin? Jedna baza. Tak samo Hoth, Bespin, Dagobah, czy Endor - więc to tło z początku nie było tak naprawdę sensownie rozbudowane.

Zwróćmy jednak uwagę na dwie rzeczy... 1. Na tle ówczesnej SF (TOS z dyktą i tekturą, co ambitniejsze filmy pokazujące zwykle loty wewnątrzukładowe, albo pionierskie badania nad jakimiś bezludnymi planetami pozasłonecznymi - "Zakazana planeta", "Solaris") te wszystkie światy z SW to był jednak szok ilościowo-jakościowy ustanawiający nowe standardy. 2. Tatooine, Bespin i Endor żyły. Patrząc na prezentujące je - dość krótkie - sceny dało się wyobrazić sobie jak te planety funkcjonują, zbudować sobie jakieś teorie na temat ich historii, gospodarki. W wypadku globów z obecnej Trylogii, nawet tych dłużej pokazanych, tak to nie działa, nie da się wyjść myślą poza dekoracje bez całkiem dowolnego (i maksymalnie idącego na rękę twórcom) konfabulowania.

Kazeite:
Dopiero później to się rozkręciło w EU i w prequelach.

Czyż nie jest to argument na rzecz tego, że nie należało EU ruszać?

Kazeite:
Czekaj, czekaj. W kwestii formalnej: nie "trzy miliony słońc", tylko "wyzwolona energia małego sztucznego słońca". Tak jest napisane w kanonicznej nowelizacji, którą potem potwierdziła nowela "Death Star".

Wiesz, przy zastosowaniu Twoich arcyostrych kryteriów kanoniczności, ja bym jednak nowelizacji w to nie mieszał - nie, żebym nie kochał powieściowej wersji RotS Stovera, która jest znacznie lepsza od filmu - bo jeśli i one są kanonem, i (oczywiście) filmy, to wyjdzie nam chociażby, że w paru scenach Motti i Tagge przyjmowali dwa stany na raz, jak jakie Koty Schrödingera.

Kazeite:
Ale to jest jeszcze bardziej absurdalne, bo zamiast na chama wrzucić energię tych trzech milionów słońc w planetę, Gwiazda Śmierci oszukuje i inicjuje w środku planety egzotyczną reakcję łańcuchową za pomocą hipermaterii

Czy nie brzmi to podejrzanie podobnie do sposobu jakim Nero planety w "jedenastce" burzył?

Kazeite:
Nie zgodziłbym się ze stwierdzeniem "bo tak" - określiłbym to bardziej jako "na wskutek wysiłków naszych bohaterów, których jeszcze nie znamy, Imperium ostatecznie upadło." Co się dokładnie działo przez te 30 lat, tego (jeszcze) nie wiemy

Niby tak... Ale zobacz jak ładnie kiedyś potrafił Lucas napisami początkowymi takie wydarzenia streszczać, wprowadzając paroma zdaniami widzów w akcję jak należy, a jak nieprzekonująco, tak na odwal się, to teraz wypada...

Kazeite:
Bitwę o Jakku, dopóki mi ktoś nie pokaże stwierdzenia od szych od Disneya, będę traktował jako niekanoniczną

Dobra, ale jak tak, to jak wyjaśnisz tego ISD, który tak malowniczo w piachu Jakku tkwi i resztę zalegającego tam złomu?

Kazeite:
Na który to zarzut chciałbym zauważyć, że w porównaniu z Nowymi Klonami Cesarza, Vongami, Thrawnem i innymi takimi z EU, które były traktowane jako oficjalna kontynuacja, sytuację przedstawioną przez Disneya uważam za lepszą - tutaj to przynajmniej ta przysłowiowa kupa wpadła w wentylator dopiero 20-30 lat po RotJ, a nie natychmiast
Tym bardziej! Tym bardziej że taka wersja jeszcze bardziej docenia trud lucasowskich bohaterów, którym właśnie udało się to Imperium rozbić w pył (jeżeli mamy nawet przyjąć wariant Jakku za obowiązujący

Tylko, że tu mamy mały paradoks... W starym EU niby na bohaterów walił się wróg za wrogiem, a mimo to Republika się rozwijała, Imperium - choć nie upadło - łagodniało, a życiorysy bohaterów (choć nie zawsze łatwe, odkąd poszli w kierunku takich wątków jak śmierć Mary czy upadek Jacena) - dało się uznać za przykłady życia spełnionego.

Tymczasem w nowych filmach jak już dupnęło to naprawdę na całego (czym jest na tym tle nawet pucz Krayta?), a wszyscy z lucasowskich protagonistów umierają (bo i Leia przecież teraz musi) jako ludzie przegrani, złamani.

Kazeite:
Kaimada, Mav, nie zgadzam się z tym że mężczyźni wyszli na głupich w TLJ.

Przyznasz jednak, że w obecnej inkarnacji SW nacisk stanowczo idzie na panie (nie żeby mi to przeszkadzało, jak mówiłem).

Kazeite:
A sam, Luke... No dobra, mój osobisty Luke by nie rzucił wszystkiego w cholerę, nie przed odkręceniem całej sytuacji, ukręceniu Snoke'owi łebka i spuszczeniu Kylo lania - ale tylko w tym się z wami zgadzam, więc moim zdaniem nie można traktować.

Tu się chyba wszyscy zgodzimy. Koniec Luke'a powinien być taki jak w tym opowiadaniu Nadiru:
http://star-wars.pl/Tekst/972
http://polter.pl/starwars/Smierc-Luke-8217-a-Skywa lkera-c7899
Godny.

mozg_kl2

mozg_kl2:
nowy-powod-usunie cia-starego-kanonu-gwiezdnych-wojen

Jeśli to prawda, to obrzydziłeś mi właśnie tego Mocy ducha winnego futrzaka. Nie mogli wymyślić, że - Mocą przed wiadomym impaktem osłaniany - do jakiejś kawerny poturbowany wpadł, a potem po jaskiniach się przez lata w stanie ostrej amnezji miotał, póki go przypadkiem/zrządzeniem Mocy nie odnaleźli? Już tak naciągany scenariusz od restartu z tak błahej przyczyny bym wolał...*

* Zresztą to strasznie durne: najpierw uśmiercają bohatera by zaszokować, potem cały wszechświat zawalają by go wskrzesić...
MarcinK
Użytkownik
#3470 - Wysłana: 18 Sty 2018 18:03:31
Q__:
a wszyscy z lucasowskich protagonistów umierają (bo i Leia przecież teraz musi) jako ludzie przegrani, złamani.

Czubaka żyje I do dziś nic nie wiemy o Lando



Chyba to przeżyję. Potencjalnie może to być pierwsza część bez motywu mocy (skoro w Han w takową nie wierzył).
Q__
Moderator
#3471 - Wysłana: 18 Sty 2018 18:13:39 - Edytowany przez: Q__
MarcinK

MarcinK:
Czubaka żyje I do dziś nic nie wiemy o Lando

Żyje, ale 1. właśnie mi go obrzydzili (patrz niedawny link mozga_kl2 o przyczynach legendaryzacji EU), 2. rozbudowanych dialogów z jego udziałem to raczej nie napiszą, 3. obaj w/w panowie są jednak bohaterami drugiego planu...

BTW. powtórzę raz jeszcze: dlaczego w TLJ Lando nie było? Przecież na szefa kasyna w Canto Bight idealnie pasował...

MarcinK:
Chyba to przeżyję.

Fakt, nieźle go dobrali. Gadaliśmy już zresztą o tym bodaj...

ps. Luke starokanoniczny a nowokanoniczny:
http://www.youtube.com/watch?v=ql7-gVyS2Ko
Kazeite
Użytkownik
#3472 - Wysłana: 18 Sty 2018 19:36:53
Q__:
Na tle ówczesnej SF te wszystkie światy z SW to był jednak szok ilościowo-jakościowy ustanawiający nowe standardy.

Nie da się ukryć, ale co to ma do rzeczy? Że nowa trylogia powinna się była w tym celu hiper ekstra postarać, bo żeśmy w międzyczasie zobojętnieli?

Q__:
W wypadku globów z obecnej Trylogii, nawet tych dłużej pokazanych, tak to nie działa, nie da się wyjść myślą poza dekoracje bez całkiem dowolnego (i maksymalnie idącego na rękę twórcom) konfabulowania.

Bo ja wiem? Ja z tym nie miałem problemów.

Q__:
Czyż nie jest to argument na rzecz tego, że nie należało EU ruszać?

Trylogia, która wymagałaby przeczytania 60 książek żeby zrozumieć tło akcji byłaby finansową klapą, więc... nie

Q__:
Wiesz, przy zastosowaniu Twoich arcyostrych kryteriów kanoniczności, ja bym jednak nowelizacji w to nie mieszał

Nie, nie, nowelizacje oryginalnej Trylogii były kanoniczne...

Q__:
bo jeśli i one są kanonem, i (oczywiście) filmy, to wyjdzie nam (...)

... ale filmy miały pierwszeństwo. Dlatego Luke w ANH jest Czerwony 5, a nie Niebieski 5.

Q__:
Czy nie brzmi to podejrzanie podobnie do sposobu jakim Nero planety w "jedenastce" burzył?

Ja tutaj jedenastki nie bronię. Durny kadet Kirk zostający kapitanem jest... durny

Q__:
Niby tak... Ale zobacz jak ładnie kiedyś potrafił Lucas napisami początkowymi takie wydarzenia streszczać, wprowadzając paroma zdaniami widzów w akcję jak należy, a jak nieprzekonująco, tak na odwal się, to teraz wypada...

To, raz jeszcze, kwestia gustu. "First Order rising from the ashes of the Empire" brzmi dla mnie poetycznie. A w ANH mieliśmy "No więc jest wojna domowa, i rebelianci właśnie gwizdnęli plany, i Leia leci z nimi do domu"

Q__:
Dobra, ale jak tak, to jak wyjaśnisz tego ISD, który tak malowniczo w piachu Jakku tkwi i resztę zalegającego tam złomu?

A mało to bitew było, w których rebelianckie ataki niszczyły duże jednostki imperialne?

Q__:
Tylko, że tu mamy mały paradoks...

A co wiemy o Disneyowskiej Republice? Skąd wiesz że też nie jest rozwinięta, i jest rajem na ziemi(ach)?

A z tymi "wszystkimi" to bym poczekał, bo na razie tylko Han i Luke kopnęli w kalendarz, i Han być może był złamany, to Luke jak najbardziej nie. Leia też raczej nie, bo już ten moment załamania na końcu TLJ miała, punkt krytyczny został osiągnięty, i teraz tylko lepiej być może w filmie ostatnim, gdzie porgi pomagają Rey pokonać Kylo Rena

Q__:
Przyznasz jednak, że w obecnej inkarnacji SW nacisk stanowczo idzie na panie (nie żeby mi to przeszkadzało, jak mówiłem).

Nacisk może tak, ale nie kosztem mężczyzn - to z tą tezą się nie zgadzam.

Q__:
Tu się chyba wszyscy zgodzimy.

Ja się nie zgadzam Koniec Luke'a w TLJ, niezależnie od przyczyn izolacji, był dla mnie satysfakcjonującym końcem.

A że Chewbaccę EU zabiło z lenistwa i braku talentu, to tym bardziej mi nie żal, że je skasowali
Kazeite
Użytkownik
#3473 - Wysłana: 19 Sty 2018 21:48:56
I jeszcze w temacie zakładania koszuli
https://i.imgur.com/6UvAGbw.jpg
Q__
Moderator
#3474 - Wysłana: 20 Sty 2018 01:58:48 - Edytowany przez: Q__
Kazeite

Kazeite:
Nie da się ukryć, ale co to ma do rzeczy? Że nowa trylogia powinna się była w tym celu hiper ekstra postarać, bo żeśmy w międzyczasie zobojętnieli?

Yyy... Tak! Skoro dopisują kolejne rozdziały przełomowej sagi, one też powinny być... przełomowe.

Kazeite:
Bo ja wiem? Ja z tym nie miałem problemów.

A to opisz te nowe planety w kilku zdaniach, by było widać jak funkcjonują i... że od tych starych są znacząco różne, bez dokładania własnych założeń, na podstawie prawdy ekranu. Tak jak ja zaraz opiszę te stare:

- Tatooine - peryferyjna (dlatego atrakcyjna dla kryminalistów) planeta, niezbyt gęsto zasiedlona przez kolonistów z innych światów, którzy żyją skromnie, w surowych warunkach; posiada gatunki tubylcze (albo zdziczałych potomków osadników z wcześniejszych fal kolonizacji);

- Bespin - planeta gazowa, źródło cennych (również gazowych, ofkors ) substancji; osadnictwo ogranicza się do jednego miasta-sateloidu, które jest dość luksusowe (znaczy: górnictwo przynosi zyski; niewykluczony jest też aspekt turystyczny - ludziska itd. mogą chcieć się na malowniczą atmosferę pogapić);

- Endor - dziewiczy świat-puszcza, z rozumnymi, ale prymitywnymi (poziom neolitu góra), mieszkańcami, peryferyjny i nieatrakcyjny dla kolonizacji, wybrany na miejsce budowy drugiej DS właśnie z tej przyczyny; obsadzony relatywnie nielicznymi siłami Imperialnymi;

- Naboo - dość rozwinięty, acz średnio uprzemysłowiony, świat o neofeudalnej kulturze; populacje napływowa i tubylcza, choć obie nieźle stoją technologicznie, trzymają się od siebie z daleka, unikając poważniejszych konfliktów, ponieważ zajmują inne nisze ekologiczne (brak imperatywu ekspansji na tereny tych drugich),

- Coruscant - planeta silnie zindustrializowana, gęsto zaludniona i wielogatunkowa (planeta-miasto, jednym słowem); centrum administracyjne dominującego w galaktyce mocarstwa.

(W dodatku każdy z tych opisów określone toposy klasycznej SF automatycznie przywołuje.)

Kazeite:
Trylogia, która wymagałaby przeczytania 60 książek żeby zrozumieć tło akcji byłaby finansową klapą

Owszem. Więc całą sztuką było napisać trylogię tak, by jej zrozumienie owego przeczytania nie wymagało, bez jednoczesnego legendaryzowania EU. Ale oni woleli pójść na łatwiznę.

Kazeite:
Nie, nie, nowelizacje oryginalnej Trylogii były kanoniczne...

A masz na to słowa któregoś z uznawanych przez Ciebie autorytetów od kanoniczności SW?

Kazeite:
Ja tutaj jedenastki nie bronię.

Ani ja. Ale i jej tu nie atakuję (szczególnie). Raczej zwracam uwagę na źródło abramsowych inspiracji.

Kazeite:
Durny kadet Kirk zostający kapitanem jest... durny

Tak samo jak tymczasowy chorąży Crusher dowodzący zwiadem.

Kazeite:
To, raz jeszcze, kwestia gustu. "First Order rising from the ashes of the Empire" brzmi dla mnie poetycznie. A w ANH mieliśmy "No więc jest wojna domowa, i rebelianci właśnie gwizdnęli plany, i Leia leci z nimi do domu"

Zgoda, tekst bardziej poetycki niż u G.L., ale... znacznie mniej tłumaczący (a o tym była mowa).

Kazeite:
A co wiemy o Disneyowskiej Republice? Skąd wiesz że też nie jest rozwinięta, i jest rajem na ziemi(ach)?

Może i była, ale teraz już nie jest, po tym jak FO ją zdekapitował, stołeczne światy jej jedną salwą Starkillera rozwalając. Z nią musi być teraz gorzej niż z Imperium po Endorze.

Kazeite:
A z tymi "wszystkimi" to bym poczekał, bo na razie tylko Han i Luke kopnęli w kalendarz, i Han być może był złamany, to Luke jak najbardziej nie. Leia też raczej nie, bo już ten moment załamania na końcu TLJ miała, punkt krytyczny został osiągnięty, i teraz tylko lepiej być może

Luke zebrał siły tylko w ostatnim paroksyzmie, i zaraz kitę odwalił. Leia w nowym filmie już nie powróci (jeśli to na chwilę, w formie CGI) z przyczyn oczywistych.
I nawet jeśli będziesz twierdził, że ich duch nie został złamany, to ich życiorysy stuprocentowo. Trójka kluczowych budowniczych Nowej Republiki kończy jako kto? Drobny - nieskuteczny z racji wieku - kryminalista, depresant-dobrowolny-wygnaniec i szefowa garstki bojowników (która to garstka z czasem staje się jeszcze mniejsza). Na śmietnik historii trafiają praktycznie.*

* Owszem, Obi-Wan i Yoda niby też kończyli jako samotni wygnańcy, ale jakoś godniej, nie sprawiali wrażenia przegranych (ot, kwestia lepszego rozłożenia akcentów, poprowadzenia aktorów).

Kazeite:
ale nie kosztem mężczyzn - to z tą tezą się nie zgadzam.

Nie będę polemizował, ale tylko z powodu Kylo. To jest jednak rozbudowana postać. I interesująca, choć celowo napisana tak, że trudno ją lubić.

Kazeite:
Ja się nie zgadzam Koniec Luke'a w TLJ, niezależnie od przyczyn izolacji, był dla mnie satysfakcjonującym końcem.

Koniec na miarę św. Dyzmy, zwanego też Dobrym Łotrem, co się nawrócił w ostatniej chwili, to jednak "trochę" słabo, jak na głównego herosa.

Kazeite:
A że Chewbaccę EU zabiło z lenistwa i braku talentu, to tym bardziej mi nie żal, że je skasowali

To tylko jedna z wersji. Z innych relacji wynika, że w EU zabili Chewbaccę, bo chcieli - Lucas chciał - zacząć NEJ-kę czymś szokującym, a on był najłatwiejszy do poświęcenia.
Lenistwem i brakiem talentu było zawalenie całego świata (najbardziej rozbudowanego projektu worldbuildingowego w historii, dodajmy!), bo się nie umiało tego odwrócić (albo obrócić takiej straty w atut).
Kazeite
Użytkownik
#3475 - Wysłana: 20 Sty 2018 17:59:13
Q__:
Yyy... Tak! Skoro dopisują kolejne rozdziały przełomowej sagi, one też powinny być... przełomowe.

"Żądasz niemożliwego"

Bo historia opowiedziana w Oryginalnej Trylogii tak naprawdę to nie było nic przełomowego, prawda? Archetypy bohaterów walczące z archetypami czarnych charakterów, książkowy przykład Podróży Bohatera...

Tym co głównie wysadziło wszystkim czachy były efekty specjalne - a na tym gruncie raczej sukcesu Nowej Nadziei już nikt nie powtórzy.

Q__:
A to opisz te nowe planety w kilku zdaniach, by było widać jak funkcjonują

Jakku - planeta śmieciarzy. Niegdyś niegościnna, pomijana przez wszystkich, po słynnej bitwie Rebeliantów z Imperium na jej powierzchni wyrosło wiele placówek, domów dla wyrzutków społeczeństwa, żyjących z odzysku metali z wraków zaściełających jej powierzchnię. Nie jest to miejsce gdzie można kupić wszystko - ale jeżeli szukasz miejsca gdzie sprzedać dowolną rzecz, Jakku jest miejscem które nie zadaje niewygodnych pytań.

I tak dalej, i tak dalej. O innych planetach nie chce mi się pisać, szczerze mówiąc, ale rozumiesz o co chodzi

W każdym razie, bez problemów da się tutaj "wyjść myślą poza dekoracje".

Q__:
Owszem. Więc całą sztuką było napisać trylogię tak, by jej zrozumienie owego przeczytania nie wymagało, bez jednoczesnego legendaryzowania EU. Ale oni woleli pójść na łatwiznę.

Nie - taka sztuczka by się mogła udać gdybyśmy mieli jakiś odstęp czasu pomiędzy końcem EU a początkiem nowej Trylogii (tak jak pomiędzy prequelami a OT), ale tego odstępu czasu nie mogli zrobić, z uwagi na wiek aktorów, więc siłą rzeczy musieliby zrobić scenariusz bezpośrednio wypływający z wydarzeń EU, co by wymagało przeczytania 60 książek do zrozumienia, etc.

To nie była pójście na łatwiznę - to było jedyne możliwe rozwiązanie

Q__:
A masz na to słowa któregoś z uznawanych przez Ciebie autorytetów od kanoniczności SW?

Oczywiście. Za kogo mnie ty uważasz?

"'Gospel', or canon as we refer to it, includes the screenplays, the films, the radio dramas and the novelisations. These works spin out of George Lucas' original stories, the rest are written by other writers."
Sue Rostoni and Allan Kausch, Lucas Licensing, 1994 - Star Wars Insider #23

Q__:
Tak samo jak tymczasowy chorąży Crusher dowodzący zwiadem.

Tymczasowo, owszem - jak ma być oficerem, to niech się nauczy dowodzenia poprzez tę tymczasową fuchę

Q__:
Zgoda, tekst bardziej poetycki niż u G.L., ale...

Ale nic - argument był że nowe teksty są zrobione na odwal się. A skoro nie są, to nie ma już o czym tutaj gadać

Q__:
Może i była, ale teraz już nie jest, po tym jak FO ją zdekapitował,

Teraz już nie, ale to nie ma dla pierwotnego argumentu znaczenia

Q__:
Trójka kluczowych budowniczych Nowej Republiki kończy jako kto?

Jako legendy. Nawet Rey Znikąd o nich słyszała, nie wspominając już o tych zamiataczach stajni w TLJ

Q__:
Koniec na miarę św. Dyzmy, zwanego też Dobrym Łotrem, co się nawrócił w ostatniej chwili, to jednak "trochę" słabo, jak na głównego herosa.

Tylko że Luke tak naprawdę nie miał takiego końca, czyż nie?

Q__:
Lenistwem i brakiem talentu było zawalenie całego świata

Będziesz posądzał scenarzystę Imperium Kontratakuje o brak talentu i lenistwo?
Q__
Moderator
#3476 - Wysłana: 20 Sty 2018 18:54:37 - Edytowany przez: Q__
Kazeite

Kazeite:
"Żądasz niemożliwego"
Bo historia opowiedziana w Oryginalnej Trylogii tak naprawdę to nie było nic przełomowego, prawda? Archetypy bohaterów walczące z archetypami czarnych charakterów, książkowy przykład Podróży Bohatera...
Tym co głównie wysadziło wszystkim czachy były efekty specjalne - a na tym gruncie raczej sukcesu Nowej Nadziei już nikt nie powtórzy.

Żądam by choć próbowali.
Zresztą popatrzmy na te efekty z EP IV - służyły opowiadanej historii, ba, opowiadały ją czasem lepiej ("jeden obraz wart tysiąca słów" ) niż właściwa narracja (będąc z nią nierozerwalnie związane, nie - stanowiąc sztukę dla sztuki jak w obecnych blockbusterach, także tych spod znaku SW), budowały żyjący - choć baśniowy i bazujący na mitycznych schematach, kliszach starej SF itd. - świat, którego starczyło potem na setki powieści i komiksów, dziesiątki gier, że już o dwu Trylogiach nie wspomnę.

A co robią - owszem, ładne i wizualnie w tradycję się wpisujące - efekty w obecnych SW? Starają się przysłonić scenograficzną pustkę (o czym za chwilę)* i służą - jako się rzekło - za sztukę dla sztuki, bo scenariusz kuleje b. wyraźnie.

* Co zresztą właśnie przestaje działać, sądząc po tym ile krytyki (i hejtu) TLJ zbiera. (Gdzie - słyszalne i u nas - narzekania, że kobiety ich biją to owej krytyki margines, dominują poważniejsze zarzuty.)

Kazeite:
Jakku - planeta śmieciarzy. Niegdyś niegościnna, pomijana przez wszystkich, po słynnej bitwie Rebeliantów z Imperium na jej powierzchni wyrosło wiele placówek, domów dla wyrzutków społeczeństwa, żyjących z odzysku metali z wraków zaściełających jej powierzchnię.

Tak, tylko, że to wcale nie buduje spójnego obrazu. Co było na Jakku (poza piachem) zanim ten złom tam pospadał? Skąd się ci złomiarze tam wzięli (ktoś ich tam skierował, wmawiając im, że na Kryonię po lodowo-gazowe skarby lecą, a oni się nabrali, bo sporo głupców w całym Kosmosie i tak wpadli jak dziś na Ziemi wysyłani do Włoch do niewolniczej pracy, i utknęli?)? Dostajemy jakiś oderwany ułamek obrazu, kawałek informacji, który sam w sobie wydaje się dość absurdalny...

Podobnie z Cantonicą - jest planeta, jest na niej kurort z kasynem - co to istotnego mówi? Jest na Ziemi sporo kurortów i kasyn, ale wiedza o tym nie da przekrojowego jej obrazu. Starkillerem - był sobie kawałek zaśnieżonej kuli, zanim go na broń nie przerobili. Takadaną - jest planeta, a na niej zamek stoi (cholera, to więcej o planetach odcinka z ST wiem, i o Alderaan, co gdzieś na marginesie się przewijała). Jedhą - jest planeta i na nią se pielgrzymują (czemu? a jakie to znaczenie ma?); no dobra - jeszcze kryształy tam mają.

Kazeite:
Nie - taka sztuczka by się mogła udać gdybyśmy mieli jakiś odstęp czasu pomiędzy końcem EU a początkiem nowej Trylogii (tak jak pomiędzy prequelami a OT), ale tego odstępu czasu nie mogli zrobić, z uwagi na wiek aktorów, więc siłą rzeczy musieliby zrobić scenariusz bezpośrednio wypływający z wydarzeń EU, co by wymagało przeczytania 60 książek do zrozumienia, etc.
To nie była pójście na łatwiznę - to było jedyne możliwe rozwiązanie

IMHO nie jest tak jak mówisz. Zwł. przy takiej redukcji tła jaką Disney nam fundnął.

(Daleko nie sięgając: DSC wprowadza teraz wątek MU, ale czy by ten serial oglądać trzeba znać na pamięć wszystkie mirrorowe odcinki wcześniejszego ST? Wszystko zależy od sposobu poprowadzenia narracji.)

Kazeite:
Sue Rostoni and Allan Kausch, Lucas Licensing, 1994 - Star Wars Insider #23

Dlaczego uznajesz ich za wyższy autorytet, niż tych twierdzących ongiś, że EU to kanon?

Kazeite:
Tymczasowo, owszem - jak ma być oficerem, to niech się nauczy dowodzenia poprzez tę tymczasową fuchę

No, dobra. Lubię Łosia, niech mu będzie.

Kazeite:
Ale nic - argument był że nowe teksty są zrobione na odwal się. A skoro nie są, to nie ma już o czym tutaj gadać

O tym, że disney'owcy usiłują się wykręcić gadaniem pięknie o niczym. A Lucas umiał konkrety podać.

Kazeite:
Teraz już nie, ale to nie ma dla pierwotnego argumentu znaczenia

Ma, bo wygląda na to, że efekt ich wysiłków umarł, po tym jak ich samych wypluł, na margines wypchnął, zresztą.

Kazeite:
Jako legendy. Nawet Rey Znikąd o nich słyszała, nie wspominając już o tych zamiataczach stajni w TLJ

O Lechu Wałęsie też każdy w Polsce słyszał, a wszyscy wiemy jak od lat wyglądają jego szanse wyborcze. Trudno by "ludziska" nie słyszeli o twórcach swojego państwa.

Kazeite:
Tylko że Luke tak naprawdę nie miał takiego końca, czyż nie?

IMHO miał. Poddał się, udał na wygnanie, a potem taki jednorazowy paroksyzm heroizmu mu się zdarzył...

Kazeite:
Będziesz posądzał scenarzystę Imperium Kontratakuje o brak talentu i lenistwo?

Współscenarzystę. Najlepsze pomysły w EP V pochodziły od śp. Leigh Brackett.

(Poza tym: różnie się z ludźmi dzieje z czasem. Popatrzmy na R. Scotta.)
mozg_kl2
Użytkownik
#3477 - Wysłana: 22 Sty 2018 22:38:52
Q__
Moderator
#3478 - Wysłana: 22 Sty 2018 23:42:20
mozg_kl2

mozg_kl2:
wpadka-star-wars-story -group-ostatnim-jedi

Historia szybko zaczyna się powtarzać...

A z pozytywów - jeśli o starwarsowy światek chodzi - Imperial City Online wróciło w formie archiwalnej (cieszę się, bo lubiłem czasem zaglądać na ten serwis):
https://starwars.pl/ico/
mozg_kl2
Użytkownik
#3479 - Wysłana: 23 Sty 2018 07:03:41
Q__:
Historia szybko zaczyna się powtarzać...

Wiele się musi zmienić aby było po staremu. Zaraz będzie problem które z oświadczeń to kanon bo i te zaczynają być sprzeczne.
Kazeite
Użytkownik
#3480 - Wysłana: 23 Sty 2018 19:30:51
Q__:
Żądam by choć próbowali.
Zresztą popatrzmy na te efekty z EP IV - służyły opowiadanej historii, ba, opowiadały ją czasem lepiej ("jeden obraz wart tysiąca słów" ) niż właściwa narracja

A nie spróbowali? Z ręką na sercu tak powiesz? Jak Holdo rozwaliła pół floty Snoke'a, to nie powiesz mi chyba że to nie była efektowna wizualnie scena, która nawet nie potrzebowała efektów dźwiękowych ani muzyki żeby coś przekazać?

Q__:
Tak, tylko, że to wcale nie buduje spójnego obrazu. Co było na Jakku (poza piachem) zanim ten złom tam pospadał?

Odpowiedź na to pytanie wymagałaby ode mnie dołożenia własnych założeń

A co było na Tatooine zanim pojawili się tam osadnicy? A kim byli budowniczowie świątyni na Yavinie?

Jakbym chciał, to też mógłbym zmarginalizować wszystkie planety oryginalnej trylogii tak jak to ty zrobiłeś, ale po co?

Q__:
Daleko nie sięgając: DSC wprowadza teraz wątek MU, ale czy by ten serial oglądać trzeba znać na pamięć wszystkie mirrorowe odcinki wcześniejszego ST?

Nie, ponieważ był odstęp czasowy pomiędzy ENT a DSC, dokładnie tak jak mówiłem

Q__:
Dlaczego uznajesz ich za wyższy autorytet, niż tych twierdzących ongiś, że EU to kanon?

Bo... są wyższym autorytetem niż ci twierdzący że EU to kanon? O ile wiem, z ludzi którzy rzeczywiście włożyli ręce w kreowanie EU to chyba tylko Curtis Saxton tak twierdził.

Q__:
O tym, że disney'owcy usiłują się wykręcić gadaniem pięknie o niczym. A Lucas umiał konkrety podać.

Czyli co, jakby disneyowcy napisali "The First Order has organized fractured remnants of the Empire into one whole" to by ci wystarczyło?

Przekazana wiadomość jest jasna i konkretna - First Order powstał z resztek Imperium. Czego więcej ci trzeba? Alfabetycznej listy planet, moffów i generałów?

Q__:
Ma, bo wygląda na to, że efekt ich wysiłków umarł, po tym jak ich samych wypluł, na margines wypchnął, zresztą.

Tak samo można powiedzieć o każdej nowej katastrofie z książek - że mimo ich wysiłków pojawia się kolejne zagrożenie które wrzuca ich na bandę i jest pokonane tylko z najwyższym trudem. A Leię to co, nie jeden raz nowe władze Republiki uznawały za persona non grata? A czy Luke'a też przypadkiem ostatnio (znaczy, w najnowszych książkach EU) Republika nie chciała aresztować?

Q__:
O Lechu Wałęsie też każdy w Polsce słyszał, a wszyscy wiemy jak od lat wyglądają jego szanse wyborcze. Trudno by "ludziska" nie słyszeli o twórcach swojego państwa.

Więc czego dokładnie chcesz? Nieustającej adoracji? Mdlejących fanek?

Q__:
IMHO miał. Poddał się, udał na wygnanie, a potem taki jednorazowy paroksyzm heroizmu mu się zdarzył...

To zdecydowanie jest lepszy koniec od takiego wykorkowania w błogim samozadowoleniu, że wszystko się komuś w życiu udało. Bardziej realistyczne, bardziej dramatyczne.

Q__:
Współscenarzystę. Najlepsze pomysły w EP V pochodziły od śp. Leigh Brackett.

Od Leigh Brackett dostaliśmy tylko podstawowy szkielet historii. Np Vadera ojczulka w jej wersji nie ma.

mozg_kl2:
Wiele się musi zmienić aby było po staremu. Zaraz będzie problem które z oświadczeń to kanon bo i te zaczynają być sprzeczne.

Dlatego wg najlepiej jest ignorować wszystkie te książki i inne takie... znaczy może inaczej: nie nastawiać się na to, że kolejne filmy będą trzymały się wydarzeń innych niż te z poprzednich filmów.
 Strona:  ««  1  2  ...  114  115  116  117  118  ...  151  152  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Starwars

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!