USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Starwars
 Strona:  ««  1  2  ...  111  112  113  114  115  ...  151  152  »» 
Autor Wiadomość
kaimada
Użytkownik
#3361 - Wysłana: 17 Gru 2017 11:20:35
MarcinK
Oj Mroczne Widmo miało swoje momenty, Maula, przedstawienie świata i fantastyczną muzykę. Dla mnie stoi o klasę wyżej od Ataku Klonów, który robi się fajny dopiero przy ładowaniu klonów na Geonosis czyli na ostatnie dziesięć minut filmu.

A Ostatni Jedi ciężko nawet sklasyfikować, choć na dziś na pewno wolę obejrzeć Mroczne Widmo niż Ostatniego Jedi...
Q__
Moderator
#3362 - Wysłana: 17 Gru 2017 11:33:00 - Edytowany przez: Q__
Maveral

Maveral:
muszę stwierdzić, że to najsłabsza część z tych kręconych przed Disneya... czyli najsłabsza w ogóle ;)

Witaj w klubie przeciwników psucia SW przez Disney'a.

Maveral:
O głupotach scenariusza już nawet szkoda gadać.

Ale zrobić jakąś ich listę by można.

MarcinK
kaimada

MarcinK:
Disney nie robił Mrocznego Widma

kaimada:
Oj Mroczne Widmo miało swoje momenty

Miało. Jak wyciąć/wyrzucić z głowy rozbudowane błazeństwa Jar-Jara i parę przegięć, to mamy tam i kawałek solidnych klasycznych SW (walka Stron Mocy, atrakcyjniejsze niż kiedykolwiek dotąd naparzanie się świetlówkami, heroizm, nowoprzygodowość), i nienajgorszy wątek polityczno-aluzyjny, i wykreowanie zupełnie nowej, odmiennej, epoki Odległej Galaktyki*.

* To co potem fajnie procentuje w EU i w EP III tam właśnie zaistniało...

kaimada

kaimada:
Ataku Klonów, który robi się fajny dopiero przy ładowaniu klonów na Geonosis czyli na ostatnie dziesięć minut filmu.

I ten film nie jest aż taki zły. Po pierwsze Jar-Jara mniej, po drugie świata więcej. Fabuła - zgoda - mdła, ale jakie obrazki, ile lokacji...*

* I to nie czysto dekoracyjnych (w dodatku często wtórnych względem EU), jak w minionym Epizodzie, a samym swoim istnieniem poszerzających wiedzę o świecie i jego mechanizmach/funkcjonowaniu...
Mav
Użytkownik
#3363 - Wysłana: 17 Gru 2017 12:42:46
Q__:
kibicować Poemu,

Poe jest największą ofiarą postępującej ewidentnie feminizacji SW.

Ruchem Oporu dowodzi kobieta, potem druga w hierarchii jest też kobieta, potem trzecia też koło tej admirał to kobieta... Poe w zderzeniu z nimi przedstawiony jest jako typowy porywczy samiec, którego muszą tonować. Scena w której wchodzi na mostek na którym są same kobiety (także przy pulpitach) wyglada wręcz jak nowa Seksmisja

I gdy tak leży nieprzytomny, to Lei i admirał mówią do siebie, że z nim to same problemy, ale to jest urocze... No to już jest typowy feminizm w najczystszej postaci. Dwie poważne rządzące kobiety z planem i uroczy porywczy samiec głupek.
Paser
Użytkownik
#3364 - Wysłana: 17 Gru 2017 12:48:30 - Edytowany przez: Paser
Q__:
Miało. Jak wyciąć/wyrzucić z głowy rozbudowane błazeństwa Jar-Jara i parę przegięć, to mamy tam i kawałek solidnych klasycznych SW (walka Stron Mocy, atrakcyjniejsze niż kiedykolwiek dotąd naparzanie się świetlówkami, heroizm, nowoprzygodowość), i nienajgorszy wątek polityczno-aluzyjny, i wykreowanie zupełnie nowej, odmiennej, epoki Odległej Galaktyki

Akurat specjalnie wczoraj sobie odświeżyłem. Ten film to tragedia w czystej postaci. CGI wali po oczach (wrażenie sztuczności jest niesamowite), Jar-Jara po prostu nie da się znieść (podobnie jak wszystkich jego ziomków), armia droidów i one same, to jakiś tani dowcip na poziomie 5-ciolatka, zresztą jak cały "humor" w tym epizodzie, fabuła prosta jak budowa cepa i niewiele w niej treści, a główną atrakcją filmu jest przeciągnięty do niemożliwości wyścig podów. Tło polityczne jest na poziomie przeciętnej dyskusji na Wiejskiej.

Porównywanie tego do filmów Disney'a, mimo ich wtórności, nie mówiąc już o stawianiu tego czegoś wyżej, uważam za kiepski żart.
Q__
Moderator
#3365 - Wysłana: 17 Gru 2017 12:51:36 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
No to już jest typowy feminizm w najczystszej postaci. Dwie poważne rządzące kobiety z planem i uroczy porywczy samiec głupek.

Z drugiej strony po stronie porywczych głupków są też - jeden z bohaterów najgłówniejszych - Finn i - kobieta przecież - Rose.

A feministyczny (z tym, że w znaczeniu kobiecego seksizmu, nie - feminizmu stawiającego na równość płci) ten dialog, owszem, jest, ale nie bałbym się tego, choć w takiej sytuacji powinni też dać facetom prawo dla odrobiny seksizmu dla równowagi.

Paser

Paser:
CGI wali po oczach (wrażenie sztuczności jest niesamowite)

Dzisiaj - zgoda. Ale przypomnijmy sobie jakie wrażenie robiło to lata temu...

(Nawiasem: ciekawe jak odebrałbyś ten Epizod, gdyby został z sensem remasterowany...)

Paser:
armia droidów i one same, to jakiś tani dowcip na poziomie 5-ciolatka

Z drugiej strony... Jest w tym oryginalna idea automatyzacji pola walki (b. na czasie zresztą). Co oryginalnego wniosły filmy Abramsa i Johnsona?

Paser:
Porównywanie tego do filmów Disney'a, mimo ich wtórności, nie mówiąc już o stawianiu tego czegoś wyżej, uważam za kiepski żart.

Hmmm... Prequele Lucasa są jednak o czymś (nawet jeśli o czymś na poziomie przeciętnej dyskusji na Wiejskiej). A o czym są Epizody Disney'a?
Mav
Użytkownik
#3366 - Wysłana: 17 Gru 2017 13:31:35
Q__:
A feministyczny ten dialog, owszem, jest, ale nie bałbym się tego

Dla mnie to był solidny krok w stronę kobiecych Gwiezdnych wojen... Takie jasne przesłanie co się teraz liczy. Ciekawe jak zaleją w feministycznym sosie film o Hanie Solo?

Q__:
Z drugiej strony po stronie porywczych głupków są też - jeden z bohaterów najgłówniejszych - Finn i - kobieta przecież - Rose.

Niby tak, ale oni jednak buntu jako tako nie zrobili. No i zwróć w sumie uwagę, że Finn w zasadzie został w tym wątku zepchnięty na drugi plan. Nie rozwija się i nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Za to Rose ma wątek poświęcenia siostry, jej medalion, planeta kasyno to jej tereny, jej historia. Finn jest tu dodatkiem.
Paser
Użytkownik
#3367 - Wysłana: 17 Gru 2017 13:34:38 - Edytowany przez: Paser
Q__:
Dzisiaj - zgoda. Ale przypomnijmy sobie jakie wrażenie robiło to lata temu...

Większe wrażenie zrobiła na mnie oryginalna trylogia. Jedynym wyjątkiem w pierwszym epizodzie jest ucieczka pod wodą (gdyby to zremasterować). W innych wypadkach, nawet teren to czyste CGI jadące plastikiem na kilometr.

Q__:
Z drugiej strony... Jest w tym oryginalna idea automatyzacji pola walki (b. na czasie zresztą). Co oryginalnego wniosły filmy Abramsa i Johnsona?

Po pierwsze, oryginalna może na tle klasycznej trylogii, ogólnie - w momencie powstania filmu - oklepany banał. Po drugie, to jak zostało to zrealizowane budzi jedynie uśmiech politowania. Automatyzacja pola walki w postaci wprowadzenia do niej przygłupawych i nieporadnych droidów, które rozgarnięty wyrostek z kamieniem byłby w stanie 1 na 1 pokonać. Zaiste, genialny koncept.

Trzeba wprawdzie przyznać, że przerost formy na treścią w przypadku uzbrojenia w świecie GW to raczej norma, a nie wyjątek, ale Mroczne Widmo świadomie, jak z wielu innych aspektów, robi sobie z własnego konceptu jaja, traktując go jako comic relief.

Q__:
Hmmm... Prequele Lucasa są jednak o czymś (nawet jeśli o czymś na poziomie przeciętnej dyskusji na Wiejskiej). A o czym są Epizody Disney'a?

O czym są (a raczej jest, pozostałe dwa prequele zamierzam odświeżyć w ciągu najbliższych dni)? Bo na moje oko Mroczne Widmo jest o niczym. Cały film służy przede wszystkim pokazaniu Anakina jako dzieciaka i jest pałętaniem sie z nim w tę i z powrotem.

Jasne, w międzyczasie zawiązany zostaje wątek słabnącej Republiki, senator Palpatine rozgrywa cała sytuację politycznie, napomknięty zostaje wątek Sithów, odrzucona zostaje kandydatura Anakina (po czym decyzja ulega zmianie, ale bardziej na skutek personalnych relacji i podjętych zobowiązań, pomimo wątpliwości). Problem w tym, że nie budzi to najmniejszego zainteresowania widza, po prostu i zwyczajnie się dzieje, bo jest przykryte wielometrową warstwą bezguścia , beztaleńcia i kiczu jakie definiują ten film.

O czym są filmy Disney'a? O awanturniczych przygodach grupy bohaterów walczących ze złem. Tj. dokładnie o tym, o czym w istocie była klasyczna trylogia. Cała resztą była tylko przystawką. Przy tym filmy są zrobione z werwą, stylem i atmosferą przywodzącą z miejsca na myśl klasyczną trylogię. Są co najmniej kilka poziomów wyżej, jako dzieła sztuki filmowej, od karykaturalnego Phantom Menace.

Ogólny ton, a nawet sztuka koncepcyjna, Mrocznego Widma, sprawiają wrażenie, że film był kierowany do widza w wieku przedszkolnym (dosłownie). Jakieś tam trata srata o gildii handlowej i podatkach w najmniejszym stopniu nie jest w stanie zmienić tego wrażenia. Zarazem film ma przecież wiele wątków, którym powinna być nadana odpowiednia powaga. W efekcie tego rozdwojenia jaźni, nawet rzeczy, którymi mamy się jakoby przejmować, jak np. śmierć Jinn'a, powodują jedynie wzruszenie ramion.

Jak jeszcze do tego dodamy niemal samobójczą dla samej esencji GW demitologizację, od midi-chlorianów poczynając, a na samym zawiązaniu konfliktu w postaci dysputy handlowej (upowszednienie zła) kończąc, to mamy istny cyrk.

Naprawdę nie rozumiem jak można bronić tej tandety.
kaimada
Użytkownik
#3368 - Wysłana: 17 Gru 2017 17:36:01 - Edytowany przez: kaimada
Paser
Szanuje twoją opinię, ale ja dużo wyżej stawiam Mroczne Widmo i - parafrazując Ciebie - nie rozumiem jak można bronić tandetnego Ostatniego Jedi.
Toż to była feminizująca parodia i reboot nowej trylogii...
MarcinK
Użytkownik
#3369 - Wysłana: 17 Gru 2017 18:06:07
Mav
A pamiętasz poprawność polityczną w OT? W czołówce ruchu oporu kobieta, murzyn z miejsca zostaje generałem...
Paser
Użytkownik
#3370 - Wysłana: 17 Gru 2017 20:14:59
kaimada

Kiedy ostatnie obejrzenie Mrocznego Widma w Twoim wypadku? Bo ja oglądałem wczoraj, i chociaż od dawna miałem bardzo złą opinię o tym filmie, to dopiero wczorajszy seans uświadomił mi, że byłem wcześniej skrajnie pobłażliwy wobec tego potworka kinematografii.
kaimada
Użytkownik
#3371 - Wysłana: 17 Gru 2017 21:32:30
Paser
W tym roku oglądałem.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#3372 - Wysłana: 18 Gru 2017 00:38:17
epizody 1-3 biją na głowy te dwa potworki. Za dwa lata po premierze ostatniej części) osiągnie miano legendarnej..

Zakon Ren, Najwyższy Porządek - wybaczcie..jak ma to się do tego:

https://www.youtube.com/watch?v=4yU44Xk5fFI
Paser
Użytkownik
#3373 - Wysłana: 18 Gru 2017 06:30:19 - Edytowany przez: Paser
FederacyjneMSZ

Chyba raczej, do tego: https://www.youtube.com/watch?v=LaK6ZlicwZE

A to tylko początek parodii, dalej jest jeszcze ciekawiej: https://www.youtube.com/watch?v=JZjBJYPeUwA
mozg_kl2
Użytkownik
#3374 - Wysłana: 18 Gru 2017 08:05:45
MarcinK:
A pamiętasz poprawność polityczną w OT? W czołówce ruchu oporu kobieta, murzyn z miejsca zostaje generałem...

Przypominam że rebelia składała się głównie z białych mężczyzn.
reyden
Użytkownik
#3375 - Wysłana: 18 Gru 2017 11:05:59
Doctor_Who
Użytkownik
#3376 - Wysłana: 18 Gru 2017 15:51:09
Q__:
Tylko właściwie czego się miał obawiać? Mógł wysłać ileś wiadomości o miejscu stacjonowania Gwiazdy i jej "błędach" konstrukcyjnych.

No dobra, ale nie zaprzeczysz, że film ten miał też sporo jasnych punktów, jak choćby ta postać:
http://starwars.wikia.com/wiki/Chirrut_%C3%8Emwe
Można zrobić film post-RotS bez porzucania tematu Mocy, ale bez niepotrzebnego mnożenia ocalałych Jedi? Można.

FederacyjneMSZ:
epizody 1-3 biją na głowy te dwa potworki. Za dwa lata po premierze ostatniej części) osiągnie miano legendarnej..

A za 20 lat ktoś nakręci Epizod XIII, gdzie nowa super-broń będzie miała rozmiary sfery Dysona...
MarcinK
Użytkownik
#3377 - Wysłana: 18 Gru 2017 17:41:13
mozg_kl2
Dowodzonych przez murzyna
mozg_kl2
Użytkownik
#3378 - Wysłana: 18 Gru 2017 17:44:56
MarcinK:
Dowodzonych przez murzyna

Tsoooo? Przecież liderem sojuszu rebeliantów była kobieta.
MarcinK
Użytkownik
#3379 - Wysłana: 18 Gru 2017 18:06:41
mozg_kl2
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#3380 - Wysłana: 18 Gru 2017 23:32:20 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Paser:
Chyba raczej, do tego: https://www.youtube.com/watch?v=LaK6ZlicwZE

A to tylko początek parodii, dalej jest jeszcze ciekawiej: https://www.youtube.com/watch?v=JZjBJYPeUwA

i tak owa bitwa bije na głowy niszczenie 4 planet na raz (pozdro Abrams, rozwalić Volkan oraz Romulus w ST i stolice republiki oraz 3 inne planety ) szacun. Galaktykę ograniczyć do minimum. Po 30 latach od końca wojny z Imperium. Zero przedstawianie chociaż zarysu, jak wyglądała dalej sprawa młodej republiki, resztek imperium..

Przykro mi, ale już wole oglądać "trudne sprawy" z Anakinem niż podróbę serwowaną nam przez Disneya
kaimada
Użytkownik
#3381 - Wysłana: 19 Gru 2017 11:43:01
Rian Johnson o Lucasfilm Story Group i planie fabularnym na świat i nową trylogię GW:

"Nie ma takiego zarysu. To jest naprawdę w świetne w tworzeniu historii. Jest oczywiście jakaś idea, że robimy historię złożoną z trzech filmów. Wiemy, że pierwszy film to wprowadzenie, potem mamy środkowy akt z treningiem, wyzwaniem dla bohaterów. W trzecim z kolei widzimy ich wszystkich działających razem.

Naprawdę mogłem napisać skrypt bez żadnych podstaw i bez żadnego wielkiego planu. To oznacza, że mogłem reagować na to co wyczułem z Przebudzenia Mocy i na to co chciałby zobaczyć. Mogłem sprawić aby ten film był osobisty. Mogłem także wziąć te postaci i umieścić tam gdzie uznałem to za stosowne i najbardziej interesujące. Sądzę, że powodem tego, iż ten film jest czasami taki zaskakujący, to właśnie przez tą wolność. Gdyby wszystko było zaplanowane i rozpisane, mogłoby to wszystko być bardziej skalkulowane. Tak sądzę."

Bez komentarza...
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#3382 - Wysłana: 19 Gru 2017 13:14:32
Czyli w jednym wielki skrócie - płaćcie frajerzy za kolejne epizody nowej trylogii.
mozg_kl2
Użytkownik
#3383 - Wysłana: 19 Gru 2017 14:35:52
mozg_kl2
Użytkownik
#3384 - Wysłana: 20 Gru 2017 07:17:31 - Edytowany przez: mozg_kl2
Darklighter
Użytkownik
#3385 - Wysłana: 20 Gru 2017 09:04:28
MarcinK
Użytkownik
#3386 - Wysłana: 20 Gru 2017 09:44:29
Takie se te nowe gwiezdne wojny. Nawet wizualnie sa gorsze od Przebudzenia
Korrd
Użytkownik
#3387 - Wysłana: 22 Gru 2017 10:11:27
Jeżeli miałbym użyć jednego słowa do scharakteryzowania "The Last Jedi", to powiedziałbym, że jest on głupi. Tak, to jest to słowo, ten film jest przede wszystkim głupi :/
A to że było tam parę fajnych momentów ma już drugorzędne znaczenie (chyba trollującego Luke'a muszę uznać za największy plus).
Co ciekawe lepiej się bawiłem na tym filmie niż na, strasznie topornym moim zdaniem, "Rogue 1", ale nie wiem, czy to dobrze. Gdyby w 100% poszli w pastisz i parodię (tak jak niektóre sceny sugerowały), to mogłoby się nawet udać. Niestety film jest na serio i właśnie w tej części zupełnie się nie sprawdza.
Star Trek, Star Wars, Obcy, Terminator, Indiana Jones ... lista "upadłych" wśród moim ulubionych serii robi się coraz dłuższa
mozg_kl2
Użytkownik
#3388 - Wysłana: 22 Gru 2017 15:35:38 - Edytowany przez: mozg_kl2
https://naekranie.pl/aktualnosci/fani-okreslaja-re y-terminem-mary-sue-daisy-ridley-protestuje-273229 8

EDIT

Właśnie poznaliśmy oficjalny polski tytuł filmu "Solo: A Star Wars Story", który brzmieć będzie "Han Solo: Gwiezdne wojny - historie"
Picard
Użytkownik
#3389 - Wysłana: 23 Gru 2017 21:17:42
Świeżo po seansie The Last Jedi... Mam wrażenie, że film nie jest ani tak zły jak mówi spora część widowni, ani też nie jest tak dobry jak, twierdzi to większość krytyków. Moje odczucia na temat tego ,,dzieła", są dużo bardziej ambiwalentne, niż członków, którejkolwiek z wyżej wymienionych grup. Bo zastanawiam się po co wogóle opowiedziana była ta historia? Ostatecznie pod koniec filmu Rey jest nadal taką samą Marysią Zuzanną, jaką była zawsze, Kylo Ren jest tym samym socjopatycznym emo-kidem, co zawsze - tylko teraz ma zdaje się mniejszą obsesje na punkcje Darth'a Vadera. So, what's the point? Nie wiem co ten film miał na celu, poza uśmierceniem niektórych postaci? Tym bardziej, że ten film, retrospektywnie, sprawia, że The Force Awekens staje się dużo gorszym utworem - to w zasadzie red herring awekens.

Natomiast rozumie czemu toczy się spór o jakość TLJ - na mój nos, ci którzy krytykują film są pozytywistami, ci którzy go bronią, to romantycy. Bo to jest naprawdę pięknie nakręcony film - chyba najlepszy pod względem audio-wizualnym w całej sadze -, i chwyta za serduszko; bo i są prześladowane zwierzątka i heroiczne poświęcenia, i tragedia starego mistrza oraz jego ucznia, i to szukanie swojego miejsca w świecie, w którym tak bardzo lubuje się romantyczna dusza... A zakończenie może wycisnąć kilka łez. Ale to tylko z romantycznej perspektywy, bo kiedy na film spojrzy się z jakąkolwiek dozą krytycyzmu, to całe to dzieło rozpada się jak domek z kart. Fabuła jest niespójna, złożona z wielu nie powiązanych wątków, postępowanie postaci w wielu wypadkach, nie ma najmniejszego sensu, natomiast już znani bohaterowie zachowują się całkowicie out of character - w przypadku Luka, jest to wręcz character assassination.* Szkoda, że Disney kręcąc te swoje nowe filmy, musiał praktycznie zniszczyć starą trylogie i jej bohaterów. 😞 A jednocześnie Disney, tak jak i w The Force Awekens, nie opowiada żadnych nowych historii, tylko dekonstruuje dobrze już znane wątki i sceny - bo nie oszukujmy się, TLJ, to powtórka z Imperium kontratakuje i Powrotu Jedi.

* Chociaż aktorstwo Marka Hamilla było bardzo dobre, być może to najlepszy występ w jego karierze, a sam Luke ma dwa, może trzy badassowe momenty.
KAEM
Użytkownik
#3390 - Wysłana: 23 Gru 2017 23:49:57
Także jestem już po seansie. Szczerze mówiąc mam lekki problem z oceną tego filmu.
Z jednej strony te 2,5h minęły bardzo szybko - film wciągał, nie dłużył się. Masa niespodziewanych zwrotów akcji, zaskakujące zachowania postaci (udało mi się w 100% uniknąć jakichkolwiek spoilerów).
Z drugiej strony sama fabuła średnio przypadła mi do gustu. Nie do końca podobało mi się to co zrobili z Lukiem (ta postać była przecież zupełnie inna). Denerwujące było tak szybkie wyeliminowanie Snoke'a bez jakiegokolwiek wyjaśnienia kim był. Sama bitwa była jakaś taka zaściankowa, bardziej wyglądało to na małą potyczkę a nie na konfrontację głównych sił dwóch najsilniejszych frakcji w galaktyce.
Zgadzam się z tym że poza uśmierceniem Luka i Snoke'a film ten do całej historii wiele nie wnosi, chyba ze spojrzymy na to w taki sposób, że Kylo załatwił szefa i zajął jego miejsce a Rey straciła mistrza i teraz sama także musi mistrzem zostać. Może właśnie o to chodziło.
Dziwna była scena zniszczenia flagowego statku z wykorzystaniem hipernapędu. Wizualnie świetna (film oglądałem w IMAXie - efekt był naprawdę niesamowity) ale fabularnie - jak każdy zapewne zauważył - strasznie głupia
Rajd Fina i Rose na planetę kasyno nic do samej historii nie wniósł (chyba ze haker i ten mały Jedi w 3-ej części odegrają jakieś istotne role)
Reasumując: naprawdę trudno ten film jednoznacznie ocenić - nie był zły ale spodziewałem się czegoś więcej. Może po drugim lub trzecim obejrzeniu łatwiej będzie oceniać.
Sama rola Marka Hamila świetna - IMHO może być nawet nominacja do statuetki.
 Strona:  ««  1  2  ...  111  112  113  114  115  ...  151  152  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Starwars

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!