USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Inwazje obcych !
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 27 Sier 2005 20:40:14
Odpowiedz 
Czyli wszelkiego rodzaju podboje , najzdy oraz inne wredne posunięcia kosmicznej braci wobec naszej planety w filmie , powieści i multimediach. Jak myślicie jaka wersja podboju Błękitnej Planety zaprezentowan na dużym , czy też małym ekranie bądź na kartach powieści jest najbardziej przekonywująca. Który sposób eliminowania ludzi z ich własnego świata uważacie za najwredniejszy , która z wersji inwazji ,,złego z kosmosu" podziałała najmocniej na Waszą wyobraźnie : ta zaprezentowna w ,,Dniu Niepodległości" , ,,Znakach" czy ,,Wojne światów" , a może borgowe najazdy na Federacje ? Albo coś całkiem innego... Zapraszam do ogólnej dyskusji na temat ,,wrednaików z kosmosu" !
Alek Roj
Użytkownik
#2 - Wysłana: 27 Sier 2005 21:43:10
Odpowiedz 
Kto czytał powieść Janusza Zajdla "Limes Inferior"?
SPOILER:
W pewnym momencie okazuje się, że (oficjalnie niepodległa) Ziemia jest okupowana przez tajemniczych Obcych, ale jest to okupacja... tajna. Obcy nie chcą, żeby ludzie o nich wiedzieli - z ukrycia łatwiej jest ludzkością manipulować, wykorzystując ją do swoich, sobie tylko wiadomych celów.
KONIEC SPOILERA
Powieść powstała w latach 80 i oczywiście stanowi przejrzystą aluzję do realiów politycznych tamtej epoki.
Picard
Użytkownik
#3 - Wysłana: 25 Paź 2005 10:31:46 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Oglądał ktoś wczoraj ,,Znaki" na Polsacie ? Sam nie wiem czy ten film kręcony był raczej dla śmiechu , czy też na poważnie ? Ciekaw jestem Waszych refleksji na jego temat...
WarLock II
Użytkownik
#4 - Wysłana: 25 Paź 2005 10:52:52
Odpowiedz 
Oglądał ktoś wczoraj ,,Znaki" na Polsacie ? Sam nie wiem czy ten film kręcony był raczej dla śmiechu , czy też na poważnie ? Ciekaw jestem Waszych refleksji na jego temat...

Ten film tródno jest zaklasyfikować, dla mnie jest on chybrydą czarnej komedii, Sci-fi w niektórych momętach nawet filmu psychologicznego oraz lekkiego horroru.

Film widziałem już 4 razy i cały czas nie wiem co mam o nim myśleć, po pierwszym obejżeniu wydawał mi się zbyt "uduchowinony" i ponury. Teraz (pomijając buraki) podoba mi się bardziej - ma "drógie dno" które jest znacznie ciekawsze niż główny watek fabularny inwazjii obcych.
elbereth
Moderator
#5 - Wysłana: 25 Paź 2005 10:56:43
Odpowiedz 
wiadomo, że tu chodzi o drugie dno. SPOJLERY nie chodzi o inwazję obych tylko o przeznaczenie, o wiarę, którą stracił ten ojciec w filmie, a o której Mel osatatnio kręci. bezpośrednio po Znakach zabrał się za Pasję, myśle ze w tym pierwszym chciał coś przekazać ale nie bardzo to wyszło... :/ ale mimo to film mi sie podobał.. :]
Picard
Użytkownik
#6 - Wysłana: 25 Paź 2005 11:23:34 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Ogólnie w temacie ,,Znaków" tak jak WarLock II mam bardzo mieszane odczucia. Pierwsza połowa filmu jest świetna: paranoja , masowa panika wśród ludzi wywołana tym , że na polachpojawiają się kęgi a na niebie światła.. Najadobitniej ilustruje to scena gdzie dzieciaki Mela wraz z jego bratem przerażeni siedzą w czapeczkach z foli aluminiowej i wertują ,,książkę" dr. Bimbo Po prostu wzorcowy przykład
masowej histerii , takiej jaka obecnie panuje w związku z ptasią grypą. Ale od momentu gdy pojawili się obcy... Cóż spodziewałem sięszczeże powiem ciekawszego rozwiązania zagadki kręgów. Zresztą ten film to chyba znak , że kosmicie w nim przedstwieni to idioci : nieznoszą wody ale chcą podbić świat , który w większości pokryty jest oceanami , żeglują wśród gwiazd ale do nawjgowania po Ziemi potrzebują drogowskazów wyciętych na polach , chcą podbić ludziale biegają wśród w pojedynkę nich na golasa , bez fazera ani innego kosmicznego gnata... Na szczęście film rzeczywiście ma przesłanie wieć zły nie jest ale do ,,Szóstego zmysłu" mu daleko.
Pah Wraith
Użytkownik
#7 - Wysłana: 25 Paź 2005 17:08:55
Odpowiedz 
No właśnie... Film mi się podobał i to bardzo do rozwiązania akcji. Kiczowata scenka, rodem z filmu sensacyjnego no i taniutkie rozwiązanie - quasi- mistyczne... Atmosfera domostwa ludzi całkowicei poza głównym nurtem inwazji, niewiedza, niepewność, brak rzetelnej informacji, paranoja - klimat zbudowany na 5+ (swoją drogą jest w tym coś ożywczego, po wszystkich Wojnach Światów i ID4). Potem jednak rzenujące sceny o których wspominałem i przesałnie ciutkę nazbyt nachalne i zbyt ptymistyczne zakończenie (mogli choćby tego brata wykończyć czy niemiło potraktować). Ogólna ocena filmu, jako mieszanina sci-fi, horroru i thrillera z domieszką dramatu: +4.

Ale drugi raz już go nie obejrzę.
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 29 Cze 2006 02:10:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Która inwazja jest "najlepsza"?

To zależy... Dobry jest początek "Znaków" (ten nastrój paranoi właśnie), doskonały (pomijając pytanie o prawdopodobieństwo istnienia tak wielkich statków) początek ID4 (do momentu, gdy ludzkość przejmuje inicjatywę).

Z wizji literackich najsilniej przemówiły do mnie "Wojna światów" Wellsa i zajdlopodobny, ale lepszy "Dzień drogi do Meorii" Marka Oramusa (jedna z najlepszych polskich powieści SF w ogóle).

Ale tak naprawdę (jeśli do inwazji ma dojść) to wierzę w wizję z "Bez ostrzeżenia" - takiego (robionego na dokument) filmu, który kiedyś Polsat puścił, a w którym A.C. Clarke zagrał sam siebie... Tam było tak: do Ziemi zbliżają się meteory. Trwa gorączkowe oblicznie ich trajektorii... Potem, gdy okazuje się, że mogą uderzyć w Ziemię jeszcze bardziej gorączkowo szykuje się rakiety by w nie walnąc i rozbijając je zminimalizować nieuniknione szkody... Uderzenie następuje i wtedy okazuje się, że to byli Obcy... Atak odpierają, kontratakują... i w kilka sekund jest po ludzkości...
http://entertainment.msn.com/movies/movie.aspx?m=5 10569

Po prostu, nie łudźmy się, wobec cywilizacji zdolnej przemierzać Kosmos, w chwili obecnej, mamy IMHO zerowe szanse obrony...
Picard
Użytkownik
#9 - Wysłana: 30 Cze 2006 12:00:41
Odpowiedz 
Jedynmy fabularnym bedem ID4 - niedlogo roczniac inwazji, szykujmy sie na obchody! - jest to, ze data pogromienia obcych byla podporzadkowana tytulowemu Dniiu Niepodlegosci USA. Stad wrazenie, ze wojna zbyt szybko sie rozstrzygnela ale i to ma swoj urok- rozwlekanie akcji na lata niepotrzebnie odebralo by temu filmowi jego najwieksz sile- tj. dynamike..
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 30 Cze 2006 12:29:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jedynmy fabularnym bedem ID4

Zgodny ostatnio jestem, więc nie skomentuję
Pah Wraith
Użytkownik
#11 - Wysłana: 30 Cze 2006 18:20:17
Odpowiedz 
rozwlekanie akcji na lata niepotrzebnie odebralo by temu filmowi jego najwieksz sile- tj. dynamike..

Zwłaszcza, że po latach bytności Obcych na Ziemi nie pozostałby ani jeden żywy czlowiek... To rzeczywiście odebrałoby filmowi dynamikę...
Picard
Użytkownik
#12 - Wysłana: 30 Cze 2006 18:23:30
Odpowiedz 
Pah Wraith

Niekoniecznie. Oni eliminowali ludzi dopulki Ci stanowli jakies zagrozenie. Calkiem mozliwe, ze ludzkosc przetrwala by bytonosc obcych na Blekitnej Planecie pozostajac w ukyrciu- jak proponowal to uczynic jeden z bohaterow oryginalenej, ksiazkowej ,,Wojny światow"- ale po inwazji pozostala by nam tylko szczerniala pozbawiona uzytecznych surowcow i wiekszosci form zycia planeta...
Pah Wraith
Użytkownik
#13 - Wysłana: 30 Cze 2006 18:52:07
Odpowiedz 
O możliwości kontrataku nie wspominając. Czyli jednak nie wojna zbyt szybko sie rozstrzygnela... To było teraz albo nigdy.
Picard
Użytkownik
#14 - Wysłana: 30 Cze 2006 19:41:17 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Pah Wraith

Czyli masz racje. Ale niektorych moze razic taki szybki i tak skuteczny odwet. Jednak pod tym wzgledem ,,Dzien..." podobal mi sie znacznie bardziej niz ,,Armageddon" gdyz w tym pierwszym w celu pokonania najezdźców poterzeba bylo sil calej ,zjednoczonej ludzkosci natomiast w Armageddonie Ziemie ratuje grupka Amerykanskich astronautow i specy od odwiertow, ktorym na sile wcisnieto niezrownowazonego Rosjanina.
Pah Wraith
Użytkownik
#15 - Wysłana: 30 Cze 2006 19:47:46
Odpowiedz 
Dokładnie. Oba te filmy łączy nić posuniętego do granic śmieszności HollyPatriotyzmu, ale Armag. jest już skrajny...
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 30 Cze 2006 20:12:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Zabawne jest przy tym, że produkcję "Armageddonu" wspierała NASA (wcześniej pomagali przy "Odysei kosmicznej", "Apollo 13", "Przylądku Canaveral") a tu wzięli udział w tak durnowatej produkcji... (Zresztą uczestniczyli też w powstawaniu nudnej nad pojęcie "Misji na Marsa", której jedyną siłą jest realizm scenografii.) Nic dziwnego, że program kosmiczny leży...

I powtórzę: nie łudźmy się, wobec cywilizacji zdolnej przemierzać Kosmos, w chwili obecnej, mamy IMHO zerowe szanse obrony...
Picard
Użytkownik
#17 - Wysłana: 30 Cze 2006 21:07:43
Odpowiedz 
Q__

a tu wzięli udział w tak durnowatej produkcji...

A no zaangazowali sie w krecenie owego dzielka gdyz to jedna wielka reklamowka rzeczonej agencji- tak zreszta jak kiedys ,,Top Gun" byl kinowa reklama US. Air Force. NASA ratuje świat- jak dumnie to brzmi?
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 30 Cze 2006 21:10:11
Odpowiedz 
jedna wielka reklamowka rzeczonej agencji

Wiem o tym, Kapitanie, ale reklamować się za pomocą tak dennych produkcji?

,,Top Gun" byl kinowa reklama US. Air Force

"Top Gun" był chociaż ciekawy (mimo melodramatyzmu).
Picard
Użytkownik
#19 - Wysłana: 30 Cze 2006 21:43:50
Odpowiedz 
"Top Gun" był chociaż ciekawy (mimo melodramatyzmu)

Z ,,Armageddonem" tez źle moglo nie byc- mimo wszystko film ten jest lepszy od ,,Godzilli" z tego samego roku- gdyby w nim nie przesadzono z pewnymi sprawami. Ale Bruce'a Willisa lubie a na LiV Tyler zawsze milo sobie popatrzec wiec oni autentycznie umilali mi ogladanie tego dzilka.
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 30 Cze 2006 21:51:49 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Z ,,Armageddonem" tez źle moglo nie byc

Mogło nie być, ale było... A Bruce ganiający za uwodzicielem córki - żenada...

jest lepszy od ,,Godzilli"

Kapitanie mój ulubiony, to prawda, tyle, że ja twórczości pana Emmericha zbyt wysoko (poza "StarGate") nie cenię i dla mnie to nie nowina...
The_D
Użytkownik
#21 - Wysłana: 30 Cze 2006 22:03:47
Odpowiedz 
"Top Gun" był chociaż ciekawy (mimo melodramatyzmu).

No i ten motyw muzyczny ("Take my breath away")
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 13 Lip 2006 03:03:00
Odpowiedz 
motyw muzyczny

Motyw był faajny...
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#23 - Wysłana: 13 Lip 2006 03:55:39
Odpowiedz 
W miarę poprowadzony wątek inwazji był w ID 4. Pragnę zwrócić uwagę na jeden aspekt w filmie Oni (bodajrze the faculty)- chodzi o to, że obcy nie podjeżdżają z patosem przed biały dom tylko spokojnie przejmują kontrolę nad mieszkancami w jakimś zadupiu (co stwierdza sam bohater samego filmu, który pyta czy jakbyś chciał zająć ziemię do zaczałbyś od Bialego domu jak w dniu niepodległości czy od totalnego wygwizdowa )

Tak samo jak w filmie Carpentera Oni żyją!!! Jak to okręslił jakś recenzent "film-marzenie paranoika"

Znaki.



nieznoszą wody ale chcą podbić świat , który w większości pokryty jest oceanami , żeglują wśród gwiazd ale do nawjgowania po Ziemi potrzebują drogowskazów wyciętych na polach , chcą podbić ludziale biegają wśród w pojedynkę nich na golasa , bez fazera ani innego kosmicznego gnata...

Zgadzam sie,
No u nas nawet gołębie potrafią podróżować z a do b bez rysowania sobie strzałek. Dorzucę jeszcze fakt, że tuż przed inwazją (bo w czasie to jeszcze rozumiem) najważniejsza rzecz wg obcych to straszenie gównażerii na zapadłych farmach oraz buszowanie w kuchni tudzież podpatrywanie przyjęć urodzinowych.


Tak sobie myslę, że jak przyjdze co do czego to nawet nie będziemy wiedzieć co nas trafi i tyle- o ile rzecz jasna wcześniej się sami nie załatwimy.


Wojna Światów.

Spoiler










Scena w której Cruise każe córce zamknąć oczy, zakryć uszy i zacząć śpiewać jest niesamowita. Jedyna w sumie pożądna scena w filmie IMHO . I jakoś w ID 4 mam świadomość, że potęga USA została skruszona (przynajmniej na początku pohukiwali co to nie oni)- tu trzy czołgi dwa helikoptery i trochę piechocińców- dziwne to jakoś. ID walczyli i okazali się do dupy, w WŚ cała ameryka jakaś taka dupowata jest. Od początku do końca. No i znowu fakt, że wpadli głupio jak znakowcy ale to już Wells tak miał.

Moim zdaniem lepszą sprawę od Spielberga zrobił Orson Welles gdy sprawił, ze amerykanie zaczeli autentycznie srać ze strach za pomocą słuchowiska.

Niedoszła inwazja w V elemencie też była ciekawa- choć nie było wiadomo za bardzo o co chodzi. Ale intrygowała.
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 13 Lip 2006 04:30:32
Odpowiedz 
4_z_Szesciopaka

Tak samo jak w filmie Carpentera Oni żyją!!! Jak to okręslił jakś recenzent "film-marzenie paranoika"

Fajny film, klimatyczny, dobrze zrobiony, tylko czemu Obcy są tam aż tak człekopodobni?

Moim zdaniem lepszą sprawę od Spielberga zrobił Orson Welles gdy sprawił, ze amerykanie zaczeli autentycznie srać ze strach za pomocą słuchowiska.


Ano prawda.

Scena w której Cruise każe córce zamknąć oczy, zakryć uszy i zacząć śpiewać jest niesamowita. Jedyna w sumie pożądna scena w filmie IMHO .

Tyz prawda

Niedoszła inwazja w V elemencie też była ciekawa- choć nie było wiadomo za bardzo o co chodzi.

Widomo, była to inwazja istoty która była koncentracją samego Zła, cokolwiek to ma znaczyć. Które to zło chciało pochłonąc wszystko na swojej drodze. Zresztą mi osobiście "Piąty Element" trochę kojarzył się z przybywaniem V'gera w TMP, trochę z "atakiem" kosmicznej chmury w TAS, znacznie więcej z SW, a głównie z europejskimi kosmiksami. (Zresztą inspirowany był właśnie tymiż komiksami, SW i trochę "Blade Runnerem")

A tak w ogóle to wspomniany przez Ciebie wątek rozpoczęcia ataku albo od stolicy,albo od zadupia dobrze przedstawia "Drugi najazd Marsjan" braci Strugackich. Ta charakterystyczna, niezbyt miła w czytaniu ksiązka przedstawia atak wellsowskich Marsjan na totalitarny kraj (w którym domyślamy się ZSRR). Bohaterowie, dla bardziej groteskowego efektu noszący imiona greckich herosów, przywykli do "bezszmerowego" wykonywania rozkazów władzy przyjmują równie bezkrytycznie polecenia Obcych, którzy szybko usunawszy starą władzę zajęli jej miejsce. Jako, że Marsjanie żywia sie ludzką krwią, ludzie stawiają się w określonych miejscach by ich nią karmic itd. Zniewolone przez "swoich" społeczeństwo równie biernie słucha najeźców z Kosmosu. (Schemat ten, aczkolwiek Marsjan uczynił, jak to w filmie humanoidalnymi, zastosował też Piotr Szulkin w filmie "Wojna światów - następne stulecie".)

Wracając jeszcze do "wyliczanki" ulubionych historii inwazyjnych wspomnę (świetnych, acz raczej przygodowych, łaczących schemat hard SF, social fiction i sensacji) "Władców Marionetek" Heinleina, którzy zresztą w filmowej adaptacji (mimo zaangażowania dobrych aktorów) wypadli nadspodziewanie blado (acz nie beznadziejnie).
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#25 - Wysłana: 13 Lip 2006 14:29:30
Odpowiedz 
Widomo, była to inwazja istoty która była koncentracją samego Zła, cokolwiek to ma znaczyć. Które to zło chciało pochłonąc wszystko na swojej drodze.

no własnie tak naprawdę to nie wiadomo. Pochłonąć w jakim sensie? rozwalić wszystko? bez sensu- przeca gdyby tak było Oldman by im chyba nie pomagał, bo miałbyz a dużo do stracer nia ; zabrać coś cennego? przerobić ziemniaków na swój styl? zrobić sodomcię i gomorrę nr 2? wywołać wojne czy tylko podbić?

A propo najeźdzców z kosmosu:

Przed startem pierwszych ziemniaków na księżyc, część naukowców (z NASA i nie tylko) obawiało się, że astronauci mogą przytargać na ziemię jakieś żyjące na księżycu drobnoustroje, które na Ziemii mogą zrobic nam straszne wash and go- wszak technika wtedy była niedoskonała i nie wiadomo było, że księżyc jest sterylny.Więc mózgowcy w te pędy do kongresu , żeby uwzględnić i mieć kasę na systemy odporne na zagrożenia egzobiologiczne, odpowiednio zorganizować kwarantannę itp.


Kongresmeni szurali butami i zamiatali pdłogę ogonami, a to nie ma czasu, a to nie ma kasy, a to niepotrzebne. Naukowcy swoje - politycy swoje. Potem okazało się, że kongresmeni nie lubią słuchać naukowców ale za to lubią czytać SF- wyszła jakaś powieść, czy opowiadanie , wg której ludzkość rozwala w drobiazgi jakiś tajemniczy wirus czy bakteria przytargana z kosmosu. Po tym uchwali co trzeba i dali kasę na to co trzeba.
I niech mi ktoś powie, że famtastyka jest bezużyteczna wobec realnego świata

Autentyk.
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 13 Lip 2006 14:33:14
Odpowiedz 
Pochłonąć w jakim sensie?

Z tego co pokazywali to w dosłownym... fizycznym, choć senspowniejsze było by przerobienie pochłoniętego Wszechświata na Piekło...

Oldman by im chyba nie pomagał, bo miałbyz a dużo do stracer nia

Może był opętany albo w inny sposób zniewoloony telepatycznie? Skoro czyste Zło to pewnie ma w sobie coś z diabła.

wyszła jakaś powieść, czy opowiadanie , wg której ludzkość rozwala w drobiazgi jakiś tajemniczy wirus czy bakteria przytargana z kosmosu. Po tym uchwali co trzeba i dali kasę na to co trzeba.

Słynna "'Andromeda' znaczy śmierć" Michaela Crichtona.
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#27 - Wysłana: 13 Lip 2006 14:54:55
Odpowiedz 
Słynna "'Andromeda' znaczy śmierć" Michaela Crichtona.


Czy ma to jakiś związek z filmem pt. "Andromeda Strain", po naszemu bodajże wirus Andromedy?

SPOILER





Sonda kosmiczna+małe miasteczko+wszyscy mieszkańcy martwi+sproszkowana krew w żyłach+krystaliczna forma życia+"pożerająca" energię+ wrażliwa na duże stężenie tlenu?
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 13 Lip 2006 15:09:39
Odpowiedz 
Czy ma to jakiś związek z filmem pt. "Andromeda Strain"

Tak, ten film, to (nienajlepsza nawet) ekranizacja ksiązki...
Doctor_Who
Użytkownik
#29 - Wysłana: 28 Maj 2008 13:47:01
Odpowiedz 
elbereth

nie chodzi o inwazję obych tylko o przeznaczenie, o wiarę, którą stracił ten ojciec w filmie

Owszem. Dlaczego kosmici, dla których woda stanowi zagrożenie, fatygują się na planetę, która jest w 70% pokryta wodą?

Jeszcze ciekawszym pytaniem jest to, że pan z ufa może przelecieć kawałek galaktyki, a nie potrafi otworzyć drzwi - nurtowało to wielu po premierze filmu. Generalnie trudno stwierdzić, o czym jest ten film - w połowie to horror sci-fi, w połowie dramat obyczajowy.



Oczywiście jest, że nie chodziło w tym filmie o zwykłą wodę, tylko o symbolikę wody w chrześcijaństwie, jako oczyszczającej i przepędzającej wszelkie zło.


BTW: Hipoteza o "szatańskim" pochodzeniu UFO ma swoich zwolenników także wśród niektórych księży katolickich.

Swoją drogą był taki kiedyś artykuł w "Niedzieli" był taki zabawny artykuł "Obcy - ale z jakiego wymiaru", w którym przypisywano ufo diabelską genezę, no i właśnie wyciągnięto "Znaki" (notabene błędnie przypisując ich autorstwo fanatycznemu katolikowi Gibsonowi) jako przykład takiej interpretacji.

Niezależnie od tego jak traktować sam artykuł, chyba dobrze zdiagnozowane zostały intencje reżysera - za ufem stoją ciemne siły i niekoniecznie pochodzą ONI z innej galaktyki.

Dlatego woda oczyszcza i zabija kosmitów, a główny bohater odzyskuje wiarę.

Tak chyba tylko można zrozumieć ten film (nieważne czy jest się wierzącym, czy nie).
Bo jako science-fiction raczej zawodzi. Mistycyzm wyłazi z każdej dziury w tym filmie.
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 30 Maj 2008 01:39:15 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Doctor_Who

BTW: Hipoteza o "szatańskim" pochodzeniu UFO ma swoich zwolenników także wśród niektórych księży katolickich.

Znam, ten typ ksieży... Wolę lemowskiego ojca Arago... :]]
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Inwazje obcych !

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!