USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Batman Początek
 Strona:  ««  1  2  ...  30  31  32  33  34  ...  53  54  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#931 - Wysłana: 26 Lip 2008 09:47:52
Picard

Założe się,że autor filmu The Death of Batman ma traume z dziecinsta zwiazaną z filmami Schumacher'a i stad wziely si jego fantazje na temat co tez on by z takim Batmanem zrobil gdyby go zlapal...

Autor chyba nie jest aż tak młody. Jeśli ma traumę to pewnie po której powtórce serialu z lat '60.
Picard
Użytkownik
#932 - Wysłana: 29 Lip 2008 15:10:48
A to dla odmiany dobra rzecz z Batmanem:
http://www.playandwatch.co.uk/play.php?action=play &id=112202
Q__
Moderator
#933 - Wysłana: 7 Sier 2008 10:32:51
Picard
Użytkownik
#934 - Wysłana: 7 Sier 2008 14:30:43
Q__
Moderator
#935 - Wysłana: 7 Sier 2008 15:02:09 - Edytowany przez: Q__
Picard

Batman Begins

Wolałbym "DK" w całości.

ps. Poczet sprzymierzeńców Gacka:
http://esensja.pl/komiks/publicystyka/tekst.html?i d=5708
Pah Wraith
Użytkownik
#936 - Wysłana: 7 Sier 2008 22:25:19 - Edytowany przez: Pah Wraith
Picard
i na dzisiejsza przed premiere

Przedpremierowe pokazy to były tydzień temu. Teraz to już są premierowe.

Ja byłem własnie 2-giego i powiem tyle, że film po prostu miażdży. Heath totalnie miażdży Nicholsona. Eckhart ściera T.L.Jonesa na proch - właściwie wcale nie ma porównania. Gordona jest więcej niż poprzednio i super!

Żadnych wycieczek w góry, tylko Gotham, takie Gotham jakiego namiastkę pokazano nam w BB. Miasto widziane w BB to miasto absolutnie nie nadające się do zamieszkania. A w TDK jest jeszcze gorzej.

Joker jest szalony, nieprzewidywalny, zabawny, straszny. To Joker znany przede wszystkim z "The killing joke" - taki, który pragnie udowodnić, że wystarczy jeden zły dzień... Osławiona już sztuczka z ołówkiem po prostu straszy i śmieszy za razem. Harvey Dent to człowiek, na którego głosowałbym w wyborach. Pościgi wgniatają w fotel.

Od strony technicznej film jest bez zarzutu - świetne zdjęcia, świetne plenery. Film pełen jest mikro-kulminacji, w których trzeba się rozsmakować. Jestem pewien, że film ten będę odkrywał na nowo po każdej "lekturze". Nolan jest mistrzem budowania napięcia i tutaj pokazał na co go stać.

Jeśli trzecia część będzie lepsza od tej, tak samo jak druga od pierwszej, to możemy się spodziewać najlepszego filmu wszechczasów...



PS szerzej:
http://firecaves.blogspot.com/2008/08/recenzjamroc zny-rycerz-czyli-jak-nolan.html
Picard
Użytkownik
#937 - Wysłana: 8 Sier 2008 14:40:12 - Edytowany przez: Picard
Pah Wraith

Przedpremierowe pokazy to były tydzień temu. Teraz to już są premierowe

A w ,,moim"kinie premiara była wczoraj o 12 w nocy... rzeczywisicie to juz nie przedpremiera tylko premiera była. A pokazy o jakich mowisz pewnie byly dla prasy- nie dla zwyklych zjadaczy chleba.

Żadnych wycieczek w góry, tylko Gotham

Eeee... nie zupelnie tylko Gotham. Jest tez ten bondowski wtret w HongKongiem.

Jeśli trzecia część będzie lepsza od tej, tak samo jak druga od pierwszej, to możemy się spodziewać najlepszego filmu wszechczasów...

A ja nie sadze by CH.N zasiadl juz kamera kolejnego Batmana. Nie wieze z prostej przyczyny: nie wyobrazam sobie co musial by pokazac w kolejnej czesci aby przebic TDK?
Ale do rzeczy:

THE DARK KNIGHT RETURNS

Od czasów początku Batmana minoł jakiś rok - C. Falcone zamienił role w Ojcu chrzestnym, na nieustanny występ w Locie nad kukułczym gniazdem, a schede po nim przejoł niejaki Sal Maroni ( zdumiewająco dobry Eric Roberts). Ale ani on ani żaden z jego mafinych kolegów nie ma łatwego życia. Po pietach depcze im bowiem nie tylko tytłowy Mroczny rycerz (Christian Bale) oraz porucznik Gordon (Gary Oldman) wraz ze swoim oddziałem do zadań specjalnych jak także równie ambitny co popularny prokurator Harvey Dent (Aaron Eckhart). Nie dość tego - ktoś bezczelnie okrada mafie z jej cieżko zarobionych pieniążków. A tym kimś okazuje się być nie kto inny jak Jocker (Heath Ledger). O ile ów wstęp do właściwiej akcji filmu nie wygląda być może zbyt spektakularnie - Bruce Wayn, jego alterego oraz ich przygody bardziej przypominają egotyczne eskapady agenta 007 niz przypadki Mrocznego rycerza - o tyle wszytko co nastepuje po nim jest zwyczajnie piorunujące! Przede wszystkim dawno nie widziałem filmu, ktory tak mocno oddziaływał by na emocje widza: przedstawione w filmie postacie w sa ciekawe i pelnowymiarowe co sprawia, ze ich losami rzeczywisicie mozna sie przejac. Nawet nijaka w poprzdniej czesci Rachel Dawes budzi tu sympatie bo o ile grająca ją Maggie Gyllenhaal jest jeszcze mniej urodziwa od swej poprzedniczki to jest zdecydowanie lepsza od niej aktorka. Oczywiście nie ona jedna stworzyła w owym filmie dobra kreacje, bo reszta aktrów - tak z pierwszego jak i z drugiego planu - zagrała zdecydowanie lepiej niz przyzwoicie. Christian Bale jest absolutnie rozbrajający jako Wayn a w role jego alterego wciela sie z pasja i zaangażowaniem chyba większym niż miało to miejsce uprzednio, Aaron Eckhart niezwykle przekonywająco tworzy przejmującą postać, na której przykładzie George Lucas mógł by się uczuć jak powinno wyglądać przejście szlachetnego idealisty na ciemna strone, Gary Oldman gra równie dobrze co poprzedni chodź po jego roli nie nalezy spodziewac sie aktorskich fajerwerków. Na odzielne potraktowanie zasługuje ś.p Heath Ledger. Sposób w jaki sportretował on Jockera jest bowiem prawdziwie unikalny - to nie jest juz tylko komiksowy złoczyńca, to psychopata z krwi i kości, równie inteligentny, przebiegły i perfidny co Hanibal Lecter i niemal tak samo charyzmatyczny. Ten Jocker najbardziej przypomina mi cesarza Kaligule - wszytko co robi jest niezwykle szalone i okrutne, jednocześnie przesiąknięte potężna dawka czarnego humoru, a władza jaką ma nad ludźmi bierze się ze strachu przed jego szaleństwem. Nie zdradzając nic więcej można tylko powiedzieć, ze Batman napotyka w tym monstrum swoje i swojego miasta, Nemesis.
Sceny akcji - zarówno choreografia walk oraz sposob ich filmowania jak tazke poscigi - sa bardzo dobrze pokazane. Na moje oko przy ich filmowaniu uzyto mało efektów komputerowych co tylko pomaga w ogolnym odbiorze obrazu Nolana.
Ale główną atrakcją tego filmu sa jednak nie widowiskowe ekspolozje, ale scenariusz i to co on za soba niesie. Konfikt zobrazowany w najnowszym obrazie Nolana to bowiem nie tylko bezkompromisowa walka umysłów i pięści ale przede wszystkim starcie ideologi. To konflikt tyczący się natury ludzkiej: czy jesteśmy dobrzy czy źli, czy cała ta cywlizowana otoczka jaką wokół siebie tworzymy skrywa nasze paskudne, prymitywne ja, czy jesteśmy tylko na tyle szlachetni na ile pozwala nam na to otoczenie? Te pytania przywodzą na myśl raczej problematykę Władcy much Williama Goldinga niż przeciętny odcinek komiksowego Batmana. W końcu pojawia sie też pytanie o kwestie wolności i prytwatności w obliczu terroru... a odpowiedź jakiej na nią udzielają twórcy filmu na tyle mi sie nie podoba, że ten jeden aspekt dzieła Nolana uważam za wart napiętnowania czy wręcz uznania za wtęt propagandowy. Ale w każdej beczce miodu musi być łyżka dziegciu. Poza tym jednak nie sposób nie zasmakować miodnym dziele pana Nolana. Bon Apetit! 10/10
Pah Wraith
Użytkownik
#938 - Wysłana: 8 Sier 2008 17:13:54
Picard
A pokazy o jakich mowisz pewnie byly dla prasy- nie dla zwyklych zjadaczy chleba.

Jak najbardziej dla zwykłych zjadaczy Sam byłem a żadnym pismakiem nie jestem Normalnie idziesz do kina po prostu - w Cinema City, Multikinie i Helios/Kinopleks.

Eeee... nie zupelnie tylko Gotham. Jest tez ten bondowski wtret w HongKongiem.

A to nie to samo?

A ja nie sadze by CH.N zasiadl juz kamera kolejnego Batmana. Nie wieze z prostej przyczyny: nie wyobrazam sobie co musial by pokazac w kolejnej czesci aby przebic TDK?

A jednak...



No i jak widzę w ocenie TDK mówimy (niemal) jednym głosem
Picard
Użytkownik
#939 - Wysłana: 10 Sier 2008 20:48:07
Pah Wraith

A to nie to samo?

No własnie to samo: i w jednym i w drugim filmie była zagraniczna wycieczka. Chyba, że chodźi Ci o co innego?

A jednak...

Czyli trojka jest już potwiedzona? Kto tym razem jako przeciwnik?

No i jak widzę w ocenie TDK mówimy (niemal) jednym głosem

Ciekawie tez zobaczyc,ze na twoim blogu Batman begins jest juz oceniany wyzej niz wersja z 89 roku.
A wiesz, że w Polsce została wydana powieść na podstawie filmu? Oto ona:
http://merlin.pl/Mroczny-Rycerz_Dennis-O-prime-Nei l/browse/product/1,612559.html
I fajna kompilacja scen z obu, nowych Gackow:
http://www.youtube.com/watch?v=QPhhsKL1Gpw&watch_r esponse
http://merlin.pl/Mroczny-Rycerz_Dennis-O-prime-Nei l/browse/product/1,612559.html
Pah Wraith
Użytkownik
#940 - Wysłana: 11 Sier 2008 10:29:46
Picard
No własnie to samo:

Nie, no mi chodziło - że Gotham czy Hong Kong - to już prawie to samo

i w jednym i w drugim filmie była zagraniczna wycieczka

Ino ciut krótsza tym razem

Ciekawie tez zobaczyc,ze na twoim blogu Batman begins jest juz oceniany wyzej niz wersja z 89 roku.

Tak jest, po intemnsywnym oglądaniu doszedłem jednak do tego etapu

A wiesz, że w Polsce została wydana powieść na podstawie filmu? Oto ona:

A wiesz, że to samo wydawnictwo - Siedmioróg - wydało też adaptację "Rycerza Gotham"?
Q__
Moderator
#941 - Wysłana: 13 Sier 2008 12:43:43 - Edytowany przez: Q__
Picard
Użytkownik
#942 - Wysłana: 13 Sier 2008 19:46:32
Q__

trudno mi sie zgodzic z teza recenzji filmu - jakoby Batman sam w sobie byl tam nieciekawy. Uszol nie tylko łamie tam nogi podejrzanym i ma super gadzety ale tazke w wiarygodny psoob reaguje na otaczajaca go rzeczywistosc i zmiany w niej zachodzace. Wtret psychologiczny tyczy sie tu wszystkich trzech glownych postacii filmu Denta, Jockera jak i samego Gacka - nie jest on wiec plastykowa i nieciekawa postacia jak twierdza niektorzy. Najciekawszy byl jego wybor pod koniec filmu...
Ale niesety udalo mi sie zauwazyc tez spory burak w fabule TDK. Do tych co widzieli film: czy przemytnicy w HongKongu byli niedorozninieci, ze nie skojarzli jaka jest prawdziwa tozsamosc Gacka?
Eviva
Użytkownik
#943 - Wysłana: 13 Sier 2008 20:19:26
Zawsze lubiłam Batmana, ale "Początek" potężnie mnie znudził. Nie wiem czemu, ale jeśli jest w tym filmie jakiś urok, to kompletnie na mnie nie podziałał. Może dlatego, że Christian Bale (tak się chyba nazywa) wydał mi się kompletnie nijaki. Z tego powodu nie szaleję też za "Spidermanem" - Tobey McGuire ma taka minę, jakby się nieustająco dziwił, skąd do cholery wziął się na tym świecie.
Q__
Moderator
#944 - Wysłana: 13 Sier 2008 21:26:58
Picard

trudno mi sie zgodzic z teza recenzji filmu - jakoby Batman sam w sobie byl tam nieciekawy.

A ja tylko zauważę, że identyczny zarzut stawiano filmom Burtona uprzednio.

Eviva

Z tego powodu nie szaleję też za "Spidermanem" - Tobey McGuire ma taka minę, jakby się nieustająco dziwił, skąd do cholery wziął się na tym świecie.

Co zresztą idealnie pasuje do wizerunku Spidey'a z wczesnych komiksów...
Hazral
Użytkownik
#945 - Wysłana: 16 Sier 2008 14:56:17
Boska barodia.... Macie coś do chrypki batmana... ubawicie się:
Chrypa batmana i biedny Joker
Eviva
Użytkownik
#946 - Wysłana: 16 Sier 2008 15:13:42 - Edytowany przez: Eviva
Q__
Co zresztą idealnie pasuje do wizerunku Spidey'a z wczesnych komiksów...


E tam. Znam te komiksy i aż tak idiotycznej miny Spidey nie miał. Przeciwnie - miał przeciętną, niewesołą, ale raczej inteligentną buźkę.
Q__
Moderator
#947 - Wysłana: 16 Sier 2008 16:06:58 - Edytowany przez: Q__
Eviva

E tam. Znam te komiksy i aż tak idiotycznej miny Spidey nie miał.

Tak czy siak, te baranie miny Tobey'a M. ładnie pokazywały zaskoczenie Petera uzyskaną mocą i dlatego wybaczam im ich nadekspresywnosć... (Podczas gdy to zamo w wydaniu Carey'a czy Pazury raczej mnie wkurza.)

ps. wracając do tematu, dwa obrazeczki:



i "batmański" odpowiednik "Animatrixa":
http://esensja.pl/film/dvd/tekst.html?id=5746
Picard
Użytkownik
#948 - Wysłana: 17 Sier 2008 17:42:07
Eviva

Zawsze lubiłam Batmana, ale "Początek" potężnie mnie znudził. Nie wiem czemu, ale jeśli jest w tym filmie jakiś urok, to kompletnie na mnie nie podziałał. Może dlatego, że Christian Bale (tak się chyba nazywa) wydał mi się kompletnie nijaki

No, nie porównanie Bale'a z Pajęczkiem jest co najmniej przegięciem- dla mnie świetnie grał niby to luzaka milionera, który publicznie wyśmiewa się ze swojego alter ego. Pod tym względem przypominał mi Guy'a Williams'a ze starego serialu o Zorro. Jako Wayn jest robrajający! A jego alter ego ma świetną chrypkę. Mozna oczywiście zastanawiąć się czy Keaton nie był w tej roli lepszy - ale dla mnie to bezcelowe, bo oba Gacki to troche inna para kaloszy, calkiem inna postac. Było widać, że Keaton grał faceta, ktory kocha to co robi i ma niezła frajde z grzmocenia przestępców - nie wachał się nawet ich zabijać. Batman Bale'a natomiast nie chce ale musi prowadzić swoja jednoosobową krucjatę, jest bardzej kimś w rodzaju cierpiętnika niż bohatera w ślniącej zbroj. Trudno było by taką rolę zagrać z uśmiechem na twarzy - nawet jeśli to tylko posępny uśmiech Michael'a Keaton'a. Tym też rożnią się obie wersje - po zobaczeniu wersji z 89 każdy dzieciak w mojej klasie chciał być takim Batmanem, po zobaczeniu TDK nikt by nie chciał nim być Ale zobaczie sami:
"Dark Knight" Music Video http://www.youtube.com/watch?v=HNspeBeDSm4
I jeszcze to - ale najlepiej popatrzcie i tak pójdzicie do kina:
http://filmzdirect.blogspot.com/2008/08/batman-dar k-knight.html
Q__
Moderator
#949 - Wysłana: 17 Sier 2008 17:48:51
Picard

. Było widać, że Keaton grał faceta, ktory kocha to co robi i ma niezła frajde z grzmocenia przestępców - nie wachał się nawet ich zabijać. Batman Bale'a natomiast nie chce ale musi prowadzić swoja jednoosobową krucjatę, jest bardzej kimś w rodzaju cierpiętnika niż bohatera w ślniącej zbroj. Trudno było by taką rolę zagrać z uśmiechem na twarzy - nawet jeśli to tylko posępny uśmiech Michael'a Keaton'a. Tym też rożnią się obie wersje - po zobaczeniu wersji z 89 każdy dzieciak w mojej klasie chciał być takim Batmanem, po zobaczeniu TDK nikt by nie chciał nim być

Powiem tak: Batmna Nolana/Bale'a to ponury ogranięty obsesją mściciel. Batman Burtona/Keatona zaakceptował już swoje podwójne ja i dobrze sie przy tym bawi (acz jest to zabawa podszyta szaleństwem... i chyba rozpaczą). Czyżby schizofreniczne skłonności dotyczyły nie tylko wrogów Gacka?

I jeszcze to - ale najlepiej popatrzcie i tak pójdzicie do kina:

W końcu na dużym ekranie lepiej widać.
Biter1
Użytkownik
#950 - Wysłana: 17 Sier 2008 23:12:26
Batman Bale'a natomiast nie chce ale musi prowadzić swoja jednoosobową krucjatę, jest bardzej kimś w rodzaju cierpiętnika niż bohatera w ślniącej zbroj
I oto sens tytułu TDK. Mroczny rycerz a może Posępny błędny rycerz?? Batman Keatona był taki jak była kreskówka, prosty bohaterski emanujący taką manierą ja bohater, a batman Bale'a to Mściciel człowiek który robi cos w odwecie, ale nie w przemyslanym przez lata odwecie za śmierć rodziców tylko w zemście za zniszczenie dzieła jego ojca. Bale nie chce być batmanem ale musi. a Keaton chce nim być bo to jest sensem jego życia
Picard
Użytkownik
#951 - Wysłana: 18 Sier 2008 10:23:00
Biter1

Bale nie chce być batmanem ale musi. a Keaton chce nim być bo to jest sensem jego życia

Uwaga, SPOILER! Święta racja! Bardzo też podobało mi się to, że Dent był właściwie w nowym filmie może nie tyle większym bohaterem, co herosem bardziej prawym i sprawiedliwym - ale kazde miasto ma takich bohaterow na jakich zasluguje. Bo jednak blisko bylo by ci ludzie na promach powysadzali sie nawzajem i dlatego zasluguja co najwyzej na mrocznego rycerza, a nie na rycerza w lsniacej zbroji. Swoja droga ciekaw jestem jak Wy byscie postapili w takiej sytaucji jak ta na promie? Czy instynkt samozachowawczy by zwyciezyl, czy tez macie niezlomne zasady, ktorych nic nie ruszy? Sam sie na tym zastanawiam i - chodź to odrobinie niepokojace - nie umie jednoznacznie powiedziec co bym wtedy zrobil...

Q__

Czyżby schizofreniczne skłonności dotyczyły nie tylko wrogów Gacka?

Alez jak najbardziej! Pamietasz taki zabawny dialog z Returns, ktory brzmial mniej wiecej tak:
M.S : Bruce to jest moja sekretarka Selina Kyle.
B.W : A, tak! My się znamy.
S.K: Nie, nie wydaje mi sie.
B.W: Przepraszam, pomyliłem siebie z kimś innym.
Q__
Moderator
#952 - Wysłana: 18 Sier 2008 11:33:56
Biter1

Batman Keatona był taki jak była kreskówka, prosty bohaterski emanujący taką manierą ja bohater

Oj, nie zwróciłeś uwagi na niuanse.

Picard

Bardzo też podobało mi się to, że Dent był właściwie w nowym filmie może nie tyle większym bohaterem, co herosem bardziej prawym i sprawiedliwym

Takie Ziobro bez skazy?

Alez jak najbardziej! Pamietasz taki zabawny dialog z Returns, ktory brzmial mniej wiecej tak

Pamiętam nawet z pierwszego "Batmana":
-Który to Bruce Wayne?
-Sam sie zastanawiam.
(Odpowiedzi udzielił oczywiscie sam Bruce.)
Hazral
Użytkownik
#953 - Wysłana: 18 Sier 2008 22:06:21
Po seansie, wprawdzie dopiero tera się zebrałem do kina. Mroczny rycerz jest świetny... Zwłaszcza Joker, przyznam, że zaczęło mi się udzielać... śmiałem się razem z jokerem. Po seansie miałem ochotę wysadzić coś w powietrze! świetny film z nie lichą fabułą świetnymi zwrotami akcji... I spore wpływy oraz popularność "Mrocznego rycerza" dowodzi, że nawet "głupi" przeciętni amerykanie znudzili się filmami, kręconymi tylko dla efektami specjalnych. Mam nadzieje że to dobry znak, i powrót do formy wytworni z za oceanu
Q__
Moderator
#954 - Wysłana: 19 Sier 2008 16:23:55
Hazral

Zwłaszcza Joker, przyznam, że zaczęło mi się udzielać... śmiałem się razem z jokerem.

Przyznam, że miałem to samo w odniesieniu do Jokera granego przez Nicholsona, lata temu... (I w odniesieniu do rysowanego Jokera z "The Killing Joke".)

Po seansie miałem ochotę wysadzić coś w powietrze!

Ja po "Urodzonych mordercach" przez chwilę chciałem zabić pierwszą osobę napotkaną na ulicy. Ale opanowałem to jakoś.

I spore wpływy oraz popularność "Mrocznego rycerza" dowodzi, że nawet "głupi" przeciętni amerykanie znudzili się filmami, kręconymi tylko dla efektami specjalnych.

Zwłaszcza w porównaniu do wyników finansowych pozostałych filmów sezonu. (Panie Abrams, znasz Pan te wyniki?)
Pah Wraith
Użytkownik
#955 - Wysłana: 20 Sier 2008 09:10:54
W obliczu "Mrocznego Rycerza" Superman po prostu został zredukowany do roli śmiesznego człowieczka w rajtuzach. Singer prawdopodobnie nie będzie pracował nad kolejnym filmem o przygodach Kryptonijczyka:
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp ?wi=48116&skad=newsletter
Lt Antkov
Użytkownik
#956 - Wysłana: 20 Sier 2008 15:54:41
Pah Wraith

W obliczu "Mrocznego Rycerza" Superman po prostu został zredukowany do roli śmiesznego człowieczka w rajtuzach.

Kto chciałby oglądać dorosłego faceta ubierającego gacie na rajtuzy? Poza tym pelerynka jest nie modna (polecam obejrzeć "Iniemamocni")
Picard
Użytkownik
#957 - Wysłana: 20 Sier 2008 19:33:59 - Edytowany przez: Picard
Pah Wraith

W obliczu "Mrocznego Rycerza" Superman po prostu został zredukowany do roli śmiesznego człowieczka w rajtuzach. Singer prawdopodobnie nie będzie pracował nad kolejnym filmem o przygodach Kryptonijczyka

Bo i o Supermanie nie da sie opowiedziec tak ciekawych i przejmujacych historii jak o Mrocznym Rycerzu. Ale o ile wytwornia WB nie jest zainteresowana nowym Supciem to o tyle uparcie dazy do realizacji pelnomatrazowej Justice league. Nie wiem po co chca widza wciskac taki kicz? Bedzie tam babka w majteczkach w gwiazdeczki i najprawdziwszy Marsjanin - ciekawe kto w niego uwiezy w XXI wieku? - byc moze tez Batman znow bedzie mial sutki , a caly film ma trwac cos okolo 90 minut. Dla porowniania film o samym TDK trwal 152 minuty. Jesli zekranizuja JL - sczegolnie w tym ksztalcie to pozostanie pogratulowac wytworni,ze potrafi sknocic to co jej uprzednio wyszlo.
Korrd
Użytkownik
#958 - Wysłana: 21 Sier 2008 09:08:54
Wczoraj byłem na "Mrocznym Rycerzu" i z satysfakcją stwierdzam, że - podobnie jak "Początek" - film mnie nie rozczarował a wręcz zachwycił. Naprawdę zaczynałem już tracić wiarę w Amerykanów, ale na szczęśćie nadal potrafią kręcić dobre filmy
Co do filmu, wspaniała akcja, trzymająca w napięciu od początku do końca, nie wiem jak Wy ale ja ani na chwile nie straciłem koncentracji, film ciągle zmuszał mnie do czujności. Fabuła też w porządku i zaskakująco udana postać Jokera... z resztą zaskakująca Nas przez cały film (nie ukrywam, że po występie Jacka Nicolsona w pierwszym "Batmanie" nie miałem wiary w nowego). Ponadto całość w wielu momentach nieprzewidywalna, tego też w Amerykańskim kinie ostatnio brakowało. Wciąż gwiazdorska obsada, Gary Oldman w tej części jest moim faworytem. Zabrakło mi niestety Rutgera Hauera z pierwszej części (wiem, że ważnej postaci nie odgrywał, ale bardzo lubię aktora).
Co mi się nie podobało. Przede wszystkim ta początkowa scena na sali sądowej. Doprawdy nie rozumiem co tam miało miejsce. Druga wada jest już poważniejsza i wpływa na ogólną ocenę filmu. Otóż chyba na siłę doklejone "Dwie twarze". Nie dość, że aktor z Tommym Lee Jonesem nie miał szans, to jeszcze sam wątek przeprowadzono strasznie ekspresowo, co go tylko spłyciło, a szkoda. Powinien go grać inny aktor a motyw należałoby przerzucić na następną część. Wówczas mogłby być ciekawiej.
Podsumowując: 9/10, oby tak dalej
Picard
Użytkownik
#959 - Wysłana: 21 Sier 2008 16:22:36
Korrd

Przede wszystkim ta początkowa scena na sali sądowej. Doprawdy nie rozumiem co tam miało miejsce.

SPOILER Jak to o co? Sadzili Moroniego i jeden z jego ludzi, ktory poszedl na wspolprace prokuratura mial przeciw niemu zeznawac. Ale okazalo sie,ze gosc byl nadal na uslugach Sala i chcial Denta zabic. Ten dal mu w morde, odebral bron i postanowil kontynulowac proces. Nie wiem czego tu nie mozna rozumiec? Cala scena ma wlasnie ukazac Denta jak odwaznego, prawego i sympatycznego czloweka - jak juz pisalem ja go w tym filmie lubie. I nie Q__, to nie byl tak Ziobro - Zioberek nie jest tak sympatyczny i nie wieze by byl w stanie dac komus po pysku w sali sadowej badź narazic sie na atak psychopaty.

Otóż chyba na siłę doklejone "Dwie twarze

A mnie sie ten Two-Face podobal. Raz, ze twocy zrechabilitowali w ten sposb ta postac zniszczona przez film Forever, dwa watek tego zloczyncy byl zarowno dobrym sposobem na ukazanie upadku pozytywnej postacii i przejscia jej do obozu zlych- mowilem juz zeby Lucas wstydzil sie za to jak przedstawil podobna przemiane Aniakina Skywalkera w Dartha Vadera? -, jak i ciekawie spłentował motwy walki o dusze mieszkancow Gotham. Czesciowo Jocker wygral - bo zlamal najbardziej prawego z trojki bohaterow i napuscil go na pozostala dwojke. Czyzby wiec jednak ludzie sa jedynie na tyle dobrzy na ile zycie im na to pozwala?
Korrd
Użytkownik
#960 - Wysłana: 21 Sier 2008 17:43:08
Picard

Wyglada na to, że zawsze mamy przeciwne opinie

okazalo sie,ze gosc byl nadal na uslugach Sala i chcial Denta zabic. Ten dal mu w morde, odebral bron i postanowil kontynulowac proces. Nie wiem czego tu nie mozna rozumiec? Cala scena ma wlasnie ukazac Denta jak odwaznego, prawego i sympatycznego czloweka - jak juz pisalem ja go w tym filmie lubie.

Też go lubię dopóki jest Dentem a nie Dwiema Twarzami. Co innego mi nie pasuje. Cała scena była jak dla mnie sztuczna (w szczególności show w jakiego formie Dent prowadził proces), a wniesienie broni na salę sądową - przesadą. Ja wiem, ze Gothom jest zepsute, skorumpowane i dekadenckie i strażnika przekupić, ale ten moment wyjtkowo mi się nie podobał. Pomysł na to co scena ta miała przekazać był fajny, wykonanie kiepskie.

A mnie sie ten Two-Face podobal. Raz, ze twocy zrechabilitowali w ten sposb ta postac zniszczona przez film Forever, dwa watek tego zloczyncy byl zarowno dobrym sposobem na ukazanie upadku pozytywnej postacii i przejscia jej do obozu zlych Czesciowo Jocker wygral - bo zlamal najbardziej prawego z trojki bohaterow i napuscil go na pozostala dwojke. Czyzby wiec jednak ludzie sa jedynie na tyle dobrzy na ile zycie im na to pozwala?


Tak, upadek dobrej postaci ukazali świetnie, ogólnie motyw Denta uważam, za bardzo udany.
Ale to, że postanowili rozpocząć i zamknąc wątek Dwóch Twarzy w 25 minutach zmarnowało potencjał postaci. Do tego aktor fajnie grał sympatycznego prokuratora, gorzej już psychopatycznego mściciela. Z resztą nie miał nawet czasu aby się rozwinąc w tym "wcieleniu", a my widzowie straciliśmy okazje aby zobaczyć co by z niego "wyrosło", gdyby pograsował trochę dłużej. Np. w nastepnym filmie.
 Strona:  ««  1  2  ...  30  31  32  33  34  ...  53  54  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Batman Początek

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!