USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Valerian i miasto tysiąca planet - Kolejna Unia Planetarna :-)
 
Autor Wiadomość
Jo_anka
Użytkownik
#1 - Wysłana: 9 Sier 2017 02:03:59
Chyba nikt nie założył jeszcze takiego tematu. Przeszukiwanie forum dało wynik zerowy, więc chyba nikt jeszcze nie wspomniał o tym filmie w żadnym z wątków.

"Valerian i miasto tysiąca planet" okazał się dużo lepszym filmem, aniżeli się spodziewałam po tych wszystkich negatywnych recenzjach w prasie. I jest, w pewnym sensie, lepszy i gorszy od oryginału - czyli francuskich komiksów Mezieresa i Christne'a o przygodach agentów temporalnych Valeriana i Laureline z przełomu lat 60 i 70-siątych.
Lata temu miałam styczność z paroma zeszytami tej serii (tomy początkowe) u znajomych we Francji, acz tam na półkach dominował Asterix i niewiele mniej tomów Tintina.
Od strony graficznej ten komiks jest b. ciekawy i w pewnym sensie 'profetyczny' - bo wiele futurystycznych rozwiązań okrętów (np. Sokół Millenium), kosmitów można było zobaczyć w SW, i filmach SF. Za to fabuła jak dla mnie była dość nudnawa - relacje męsko-damskie trochę trąciły TOSową myszą (komiksy i TOS to równolatki), a poza tym nieustannie dziejąca się w przeszłości - bo tam agenci temporalni musieli interweniować i ścigając czarny charakter usiłujący zmienić teraźniejszość poprzez zmianę przeszłości. Podczas gdy ja była ciekawa raczej futurystycznego uniwersum skąd agenci wyruszali. Nie miałam więc motywacji, aby szukać dalszych tomów tej serii, mimo że ostatni ze znanych mi tomów; "Valerian i Cesarstwo tysiąca planet" raczej trzymał się komiksowej 'teraźniejszości' - XXIV lub XXV wieku, ale wyjaśnienie intrygi, a zwłaszcza zakończenie rozczarowywało...

Ponieważ tytuł filmu się kojarzy z ww. tomem komiksu, byłam ciekawa co z tego materiału zrobił Luc Besson.
Okazało się, że film zdecydowanie nie jest ekranizacją tego wspomnianego komiksu, choć tu i tam można się dopatrzyć pewnych inspiracji. A Besson zdecydowanie wykracza poza 5-element jeżeli chodzi o wizualnym rozmach i miłośnicy SF znajdą bardzo wiele smaczków: tu coś z ST, tam coś z Babilon5, lub z SW. Nawet coś się znajdzie dla amatorów "Szpitala kosmicznego". I nie ma tam żadnych podróży temporalnych - co może być istotne dla Forumowiczów, którym ten wątek do cna obrzydził Entek.

Słabością filmu jest para bohaterów, acz w miarę posuwania się fabuły zyskują i przestają irytować. Valerian wydaje się zbyt odmłodzony względem komiksowego pierwowzoru i choć przeciętniaki dobrze sprawdzają w SF, to Dane DeHaan, Harrisonem Fordem zdecydowanie nie jest (bliżej mu do Marka Hamilla ).
Wydaje się równolatkiem (szczeniakowaty wygląd, w sam raz do "Absolwenta", gdyby ktoś chciał zrobić remake ) Cary Delevingne grającej Laureline, która w miarę rozwoju fabuły nabiera wyrazu i zdecydowanie 'rządzi'. A drugoplanowa rola Rihanny w "Valerian i miasto tysiąca planet" zapada w pamięć. :D

Ogółem 7/10

Polecam!
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 9 Sier 2017 15:01:38 - Edytowany przez: Q__
Jo_anka

Jo_anka:
Lata temu miałam styczność z paroma zeszytami tej serii (tomy początkowe)

Ja się z nimi stykałem również lata temu, ale w "Komiksie-Fantastyce" (właściwie wtedy to już "Komiks" był):
http://www.wak.net.pl/old/index.php?idn=op_komiks_ 04&kat=op
http://www.wak.net.pl/old/index.php?idn=op_komiks_ 05&kat=op
http://www.wak.net.pl/old/index.php?idn=op_komiks_ 08&kat=op
http://www.wak.net.pl/old/index.php?idn=op_komiks_ 09&kat=op

Trzeba przyznać, że - mimo podkreślanego aspektu temporalnego - większość z nich przypominała klasycznego Treka (tak jak piszesz - swoje zrobił zbliżony czas powstania) - dość humanoidalni Obcy i problem społeczny do rozwiązania (a w podtekście pewna metafora i pewien morał).

Jo_anka:
Za to fabuła jak dla mnie była dość nudnawa - relacje męsko-damskie trochę trąciły TOSową myszą (komiksy i TOS to równolatki), a poza tym nieustannie dziejąca się w przeszłości - bo tam agenci temporalni musieli interweniować i ścigając czarny charakter usiłujący zmienić teraźniejszość poprzez zmianę przeszłości. Podczas gdy ja była ciekawa raczej futurystycznego uniwersum skąd agenci wyruszali. Nie miałam więc motywacji, aby szukać dalszych tomów tej serii, mimo że ostatni ze znanych mi tomów; "Valerian i Cesarstwo tysiąca planet" raczej trzymał się komiksowej 'teraźniejszości'

Znaczy: poznałaś dwa pierwsze albumy i ew. zerowy (co tłumaczy odmienność naszych spojrzeń), bo potem...
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Valérian_and _Laureline_books
W skrócie: kosmiczne historie dominowały.

Jo_anka:
XXIV lub XXV wieku

XXVIII.

Jo_anka:
ale wyjaśnienie intrygi, a zwłaszcza zakończenie rozczarowywało...

Owszem, ale czy w innych komiksach SF tej epoki... i w TOSie.... nie bywało zwykle tak samo?

Jo_anka:
ary Delevingne grającej Laureline, która w miarę rozwoju fabuły nabiera wyrazu i zdecydowanie 'rządzi'.

Bo z tego duetu to właśnie ruda charakterek miała.

Jo_anka:
A drugoplanowa rola Rihanny w "Valerian i miasto tysiąca planet" zapada w pamięć. :D

Nie zagrała - choć zaśpiewała - w ST, to tak zrealizowała swoje Trekerstwo w formie zastępczej?
Jo_anka
Użytkownik
#3 - Wysłana: 9 Sier 2017 15:43:29 - Edytowany przez: Jo_anka
Q__:
Nie zagrała - choć zaśpiewała - w ST, to tak zrealizowała swoje Trekerstwo w formie zastępczej?

Może, ale już dla samej Bubble Rihanny warto to obejrzeć.

Q__:
XXVIII.

Chyba masz rację. Nie pamiętałam, zbyt dawno miałam te komiksy w ręku i zdaje się, że Besson przesunął czas akcji na XXV wiek, bo chyba pojawił się na ekranie napis graficzny "400 lat póżniej" ? Lub te czterysta lat są od ustanowienia Unii?

Q__:
Znaczy: poznałaś dwa pierwsze albumy i ew. zerowy (co tłumaczy odmienność naszych spojrzeń), bo potem...
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Valérian_and _Laureline_books
W skrócie: kosmiczne historie dominowały.

Chyba rzeczywiście pierwsze trzy (razem z zerowym) w wersji oryginalnej, bo przypominam sobie też średniowiecze z czarownikami (i dołączenie się Laureline), zatopiony Nowy York i na pewno "Valerian i Cesarstwo tysiąca planet" z racji, że ostatni rozgrywał się w 'teraźniejszości', więc w końcu dostarczał trochę informacji o komiksowym uniwersum.
Jo_anka
Użytkownik
#4 - Wysłana: 9 Sier 2017 15:50:59 - Edytowany przez: Jo_anka
Po przejrzeniu Twoich linków widzę, że Besson czerpał z całego kanonu Valeriana: Shingouze też się pojawiają.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 9 Sier 2017 16:29:31 - Edytowany przez: Q__
Jo_anka

Jo_anka:
i zdaje się, że Besson przesunął czas akcji na XXV wiek

Upieram się - podpierając również Wikipedią, że jednak nie:
http://en.wikipedia.org/wiki/Valerian_and_the_City _of_a_Thousand_Planets

Jo_anka:
Chyba rzeczywiście pierwsze trzy (razem z zerowym) w wersji oryginalnej

Teoretycznie mogłaś się również zetknąć - tak jak ja - z "Sur les terres truquées" (po naszemu: "Na fałszywych ziemiach") wydanym w "Świecie Młodych" w wersji rozpaczliwie pociętej (do tego stopnia, że sens się gubił), pod tytułem "Kosmiczne fanaberie".

Jo_anka:
Besson czerpał z całego kanonu Valeriana: Shingouze też się pojawiają.

Owszem. Zresztą Besson zdaje się być fanem Mézièresa, którego zatrudnił swego czasu do współpracy przy tworzeniu "Piątego Elementu". Również pewne smaczki w tym ostatnim filmie na to wskazują.
Znaczy: orientację w materiale wyjściowym ma.

ps. Jeszcze a propos:
Jo_anka:
I nie ma tam żadnych podróży temporalnych - co może być istotne dla Forumowiczów, którym ten wątek do cna obrzydził Entek.

ENTek teraz się chyba względnie dobrą opinią u nas cieszy (zwł. na tle nowszych produkcji). A wątki temporalne to w nim, przyznam, lubiłem:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=413&page=0#msg260630
Jo_anka
Użytkownik
#6 - Wysłana: 9 Sier 2017 19:53:36 - Edytowany przez: Jo_anka
Q__:
ENTek teraz się chyba względnie dobrą opinią u nas cieszy (zwł. na tle nowszych produkcji). A wątki temporalne to w nim, przyznam, lubiłem:

Ja również - w ST to były jedne z ciekawszych odcinków.
Ale pamiętam te niekończące się narzekania na Entka i nie jestem na bieżąco, jeżeli chodzi o stan 'traum po-Entkowych" na Forum.

Z komiksów publikowanych na łamach "Świata Młodych", to tylko pamiętam Kajko i Kokosza.
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 9 Sier 2017 20:49:58 - Edytowany przez: Q__
Jo_anka

Jo_anka:
Ja również - w ST to były jedne z ciekawszych odcinków.

Przy czym - co znamienne - relatywnie często skręcające w tragedię (Edith Keeler, kapitan Garrett, wymazanych z istnienia bohaterów "Children of the Time"; w sumie też wątek Annoraxa można tu liczyć) lub komedię (ST IV i "Relativity"w całości, Ferengi w Roswell, komentarze Marka Twaina w "Times's Arrow").

Jo_anka:
Z komiksów publikowanych na łamach "Świata Młodych", to tylko pamiętam Kajko i Kokosza.

To też było fajne, Lelum Polelum! Ale pamiętam z tego "ŚM" więcej - Tytusa..., Kleksa, Binio Billa, Lorda Hokus Pokus ze Smokiem Diplodokiem, Tajfuna, "Tajemnice Kamiennego Lasu" i inne historie SF, Snoludy (z opowiesci "Pensjonat Snów czyli Porwanie Trąbaczka"), jakieś adaptacje Verne'a i westerny, nawet koszmarki typu Gwidona i Giwi.

ps. Odświeżyłem sobie na szybko kilka zeszytów Valériana. Faktycznie, zwykle kończy się to b. infantylnie, zwł. w krótszych (tych nie zajmujących całego albumu) opowieściach, ale potwierdza się moje wrażenie, że nie odstają te historie jednak na minus od typowych komiksów SF tamtej epoki. Co do TOSu... był jednak znacznie ambitniejszy, ale jego co gorsze odcinki nie miały znów tej narracyjnej lekkości, i musiały bazować na dykcie i tekturze tam, gdzie komiks stać było na wizualne rozbuchanie. Znaczy: Valérian nie ma szans pokonać Treka na jego własnych zasadach, ale filmowany tak jak należy może podjąć rywalizację z "Piątym Elementem" i SW, bo to bliższa mu kategoria... Choć po tej oglądalnościowej klęsce chyba stracił na to szansę, przynajmniej na parę dekad (potem - jeśliby tytułowy film w międzyczasie uzyskał status kultowości, albo komuś się mocno reBoot zamarzył - różnie być może).
annami
Użytkownik
#8 - Wysłana: 10 Sier 2017 01:00:18
Jo_anka:
"Valerian i miasto tysiąca planet" okazał się dużo lepszym filmem, aniżeli się spodziewałam po tych wszystkich negatywnych recenzjach w prasie.

Ja właśnie nastawiłam się bardzo negatywnie do fabuły, coby się nie zawieść, ale w sumie się miło rozczarowałam. Fabuła nie jest jakaś strasznie ambitna, ale też nie najgorsza i nie poszła najbardziej utartymi możliwymi rozwiązaniami.

Wizualnie bardzo ładne. Niektóre pomysły ciekawe, np. podobała mi się akcja przejęcia Konwertera prowadzona w dwóch wymiarach. Sam Konwerter jest uroczy No i jako że mam słabość do istot zmiennokształtnych, podobał mi się wątek Bubble I jeszcze bardzo fajne trzy istoty dziobakopodobne typu"Kup-Pan-Informację"

Ciekawe było też ukazanie upływu lat i zmian w rozwoju kontaktów międzyludzkich i międzyplanetarnych na początku filmu.


Mnie się film podobał, choć zaznaczam, że nie mogę go porównać z pierwowzorem, bo komiksowego "Valeriana" nigdy nie czytałam. Przeszkadzał mi trochę sam dość bezbarwny Valerian w filmie i kolejni kosmici typu "proEco"/"szlachetni dzikusi" ;), ale Ci ostatni mimo wszystko dość sympatyczni.
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 10 Sier 2017 12:48:13 - Edytowany przez: Q__
annami

annami:
Mnie się film podobał, choć zaznaczam, że nie mogę go porównać z pierwowzorem, bo komiksowego "Valeriana" nigdy nie czytałam.

Sięgnij. Klasyka, więc zawsze warto.

annami:
Przeszkadzał mi trochę sam dość bezbarwny Valerian w filmie i kolejni kosmici typu "proEco"/"szlachetni dzikusi" ;)

To akurat z komiksów odziedziczone. Tam też bohater tytułowy jest trochę człowiekiem bez właściwości, którego jedynym fabularnym przeznaczeniem jest dokonywanie heroicznych czynów. Psychiki praktycznie nie posiada. A większość Obcych - acz niby z różnych przyczyn - na poziomie feudalizmu, pierwotnie lub wtórnie, się znajduje.
annami
Użytkownik
#10 - Wysłana: 10 Sier 2017 14:29:04
Q__:
Tam też bohater tytułowy jest trochę człowiekiem bez właściwości, którego jedynym fabularnym przeznaczeniem jest dokonywanie heroicznych czynów. Psychiki praktycznie nie posiada.

Ja nie mówię, żeby koniecznie miał jakąś straszną psychikę, tylko nawet jak na heroiczne czyny taki jakiś za miękki jest

Q__:
A większość Obcych - acz niby z różnych przyczyn - na poziomie feudalizmu, pierwotnie lub wtórnie, się znajduje.

To by mi akurat chyba bardziej pasowało, ale ci Obcy akurat z nurtu a'la "plemiona niegdyś nie tknięte obcymi cywilizacjami, żyjące w zgodzie z naturą"
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 10 Sier 2017 14:37:42
annami

annami:
tylko nawet jak na heroiczne czyny taki jakiś za miękki jest

Bo on i w komiksie taki. Niby heros, a sprawia wrażenie wymoczka . I to nawet nie, że metroseksualnego dandysa, co bym wolał z dwojga złego, tylko zwyczajnie nijaki jest.

annami:
ale ci Obcy akurat z nurtu a'la "plemiona niegdyś nie tknięte obcymi cywilizacjami, żyjące w zgodzie z naturą"

To też tam bywało, od samego początku.
mozg_kl2
Użytkownik
#12 - Wysłana: 15 Sier 2017 16:55:40
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 15 Sier 2017 18:32:53 - Edytowany przez: Q__
mozg_kl2

mozg_kl2:
luc-besson-napis al-juz-kontynuacje-valeriana-i-pracuje-nad-scenari uszem-czesci-trzeciej/

I fajno. Skoro komiksy amerykańskie ekranizują, to czemu nie europejskie, w dodatku te bliższe SF.

ps. Esensyjne recenzje tytułowego filmu:
http://esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=2491 2
I ósmego tomu wydania zbiorczego komiksowego Valériana:
http://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=24 930
I trochę o tym jak ów cykl mógł zainspirować SW:
http://www.forcematerial.com/home/2016/10/3/six-wa ys-valerian-might-have-influenced-star-wars
 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Valerian i miasto tysiąca planet - Kolejna Unia Planetarna :-)

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!