USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / film
 Strona:  ««  1  2  ...  5  6  7  8  9  10  11  12  »» 
Autor Wiadomość
Qubiczny
Użytkownik
#181 - Wysłana: 20 Lut 2010 17:46:08 - Edytowany przez: Qubiczny
Odpowiedz 
Madame Picard:
Błąd, błąd! Czytanie jest bardzo pożyteczne: poszerza horyzonty, wyrabia znajomość ortografii i umiejętność jasnego wyrażania swoich myśli

Osobiście nie wyobrażam sobie czerpania przyjemności z masy aspektów Treka bez odkrywania ich powiązań literackich, czy to dosłownych, czy też podejmujących po prostu jakiś głęboko tkwiący w kulturze (eksplorowany w wielu dziełach) motyw.
Q__
Moderator
#182 - Wysłana: 20 Lut 2010 19:11:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Dlaczego uważam, że Roddenberry chciał bardziej obcych humanoidów ? Choćby dlatego, że np. Taki Volkan w środku jest już zupełnie inaczej zbudowany, różni się od nas. Inne ciśnienie umiejscowienie organów itd. Czyli tanim kosztem (praktycznie zerowym) można by Spocka stworzyć bardziej obcym. Do tego w TMP Klingoni zyskali czoło, ogólnie lepszą charakteryzację, która miała być już w serialu.

Ależ zgadzam się, że TMP/TNG było swoistym reBootem TOSu i że można reBootowac dalej. Ale pokazuję też, że i bez reBootu wprost można sobie poradzić.

Mav:
Przecież teleport to także wynalazek z braku fundusze. Efekty lądowania promu był zbyt drogi

I do dzis zastanawiam się czy wypadek Transportera w TMP nie był nieśmiałą przymiarką do wycofania się z tej technologii jako zbyt zawodnej.

Madame Picard

Madame Picard:
Może to dlatego, że Trek jest opowieścią o ludziach (czasem poprzebieranych w maski obcych dla podkreślenia ich przynależności do jakiejś specyficznej kategorii ), a nie o zderzeniu z prawdziwą Obcością ani bezlitosnym wszechświatem .

Może inaczej: Trek bywa też opowieścią o ludziach poprzebieranych w maski, ale - na szczęście - nie tylko (vide TMP, "The Doomsday Machine" i.in.).

(Co nie znaczy, że nie doceniam dobrze poprowadzonych wątków "ludzkich", czy to w Treku czy u LeGuin.)
Qubiczny
Użytkownik
#183 - Wysłana: 20 Lut 2010 19:25:29 - Edytowany przez: Qubiczny
Odpowiedz 
Q__:
I do dzis zastanawiam się czy wypadek Transportera w TMP nie był nieśmiałą przymiarką do wycofania się z tej technologii jako zbyt zawodnej.

To jednak byłoby rzeczą - imho - bezsensowną. Teleport stanowi ciekawy generator problemów (myślowych). Samo zaś rozumowanie: coś powstało, bowiem nie było środków na coś innego, a więc to pierwsze jest "be", uważam za błędne logicznie.
Mav
Użytkownik
#184 - Wysłana: 20 Lut 2010 19:28:25 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
I do dzis zastanawiam się czy wypadek Transportera w TMP nie był nieśmiałą przymiarką do wycofania się z tej technologii jako zbyt zawodnej.

Dość śmiała teoria ale… Generalnie teleporter to jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów Treka jednak stwarza wiele problemów. Dlaczego nie teleportowali np. torped do wnętrza sześcianu Borga? Generalnie tak nie do końca lubie ten wynalazek. Lubie lądowania promów na planety, dokowania i takie tam mają klimat, a teleport to zabija Do tego jego brak daje inne możliwości. Nie było by tak łatwo uciec z zagrożonego terenu, statku itd.

Qubiczny:
Teleport stanowi ciekawy generator problemów (myślowych).

?
Qubiczny
Użytkownik
#185 - Wysłana: 20 Lut 2010 19:30:40 - Edytowany przez: Qubiczny
Odpowiedz 
Mav

Według Ciebie zaś teleport nie daje możliwości? Popatrz np. na przypadek sklonowania Riker'a w wypadku transportera. Oczywiście można było ten problem postawić inaczej, ale wtedy epizod wyglądałby zupełnie inaczej i nie był tak "zręczny". Teleport umożliwił to, że stało się to bez udziału osób trzecich, bez wiedzy załogi (i samego Rikera), że zawiązanie tego problemu było tak szybkie i można się było skupić na konsekwencjach. Trudno o "zręczniejszą" "kradzież" tożsamości.
Mav
Użytkownik
#186 - Wysłana: 20 Lut 2010 19:32:20
Odpowiedz 
Qubiczny:
Według Ciebie zaś teleport nie daje możliwości?

Spokojnie Daje i zabiera jednocześnie, a ja wolałbym chyba te rzeczy które zabiera mimo wszystko. Poza tym już mi się trochę przejadł.
Qubiczny
Użytkownik
#187 - Wysłana: 20 Lut 2010 19:34:43
Odpowiedz 
Mav

Wystarczyłoby go trochę ograniczyć, nie robić z niego odpowiedzi na wszystko.
Mav
Użytkownik
#188 - Wysłana: 20 Lut 2010 19:39:18 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Qubiczny:
Wystarczyłoby go trochę ograniczyć, nie robić z niego odpowiedzi na wszystko.

No widzisz i znowu się częściowo zgadzamy Za bardzo go w treku nadużywają. Tak beztrosko jest używany że zastanawiam się czemu się nie jeszcze nie teleportują np. z mostka do kajuty czy z maszynowni od razu na 10 dziobowy lub z wanny na kanape Wolałbym aby ostrożnie z niego korzystali np. w nagłych sytuacjach lub gdy są do tego odpowiednie warunki na planecie i można go ewentualnie użyć czy coś.
Q__
Moderator
#189 - Wysłana: 20 Lut 2010 19:40:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Qubiczny

Qubiczny:
Osobiście nie wyobrażam sobie czerpania przyjemności z masy aspektów Treka bez odkrywania ich powiązań literackich, czy to dosłownych, czy też podejmujących po prostu jakiś głęboko tkwiący w kulturze (eksplorowany w wielu dziełach) motyw.

Ogólnie Trek osadzony w szerszym kontekście kulturowym (literackim, filmowym, naukowym) tylko zyskuje.

Edit:
Qubiczny:
Teleport stanowi ciekawy generator problemów (myślowych).

Ale czy nie jest aby tak, że najciekawsze - dające się z jego użyciem wygenerować - problemy zdążyły już być wygenerowane?
Mav
Użytkownik
#190 - Wysłana: 20 Lut 2010 19:56:41 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Madame Picard:
Błąd, błąd! Czytanie jest bardzo pożyteczne: poszerza horyzonty, wyrabia znajomość ortografii i umiejętność jasnego wyrażania swoich myśli

Niestety od zawsze książki mi nie podchodziły. Do tego męczą mi się przy nich oczy nie wiem dlaczego, ze wzrokiem ogólnie nie mam problemów. Po kilkunastu minutach gdy podniosę głowe do góry wszystko przez chwile mam rozmazane mam tak tylko w przypadku właśnie książek. Wiem, że dużą przewagą książki nad filmem jest np. opisanie myśli bohatera w danej sytuacji, czego brak w filmach itd. Ale co zrobić

Tak przy okazji. Jak ktoś polubił Avatara i lubi książki to może go to zainteresować.

http://www.filmweb.pl/Kolejny+%22Avatar%22+jeszcze +w+tym+roku,News,id=58293
Q__
Moderator
#191 - Wysłana: 20 Lut 2010 21:05:26
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Do tego męczą mi się przy nich oczy nie wiem dlaczego, ze wzrokiem ogólnie nie mam problemów.

Ale czytanie forum Cię nie męczy? To może po prostu czytaj eBooki . (By było podobniej do Phoenixa ustaw białe litery i ciemne tło .)
Qubiczny
Użytkownik
#192 - Wysłana: 20 Lut 2010 22:34:08
Odpowiedz 
Mav:
Wiem, że dużą przewagą książki nad filmem jest np. opisanie myśli bohatera w danej sytuacji, czego brak w filmach itd.

Nawet sobie nie wyobrażasz o ile szersza jest ta przewaga. Zawsze warto zmienić przyzwyczajenia
Mav
Użytkownik
#193 - Wysłana: 20 Lut 2010 23:25:01 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Ale czytanie forum Cię nie męczy?

No nie Tyle że to nie do końca to samo. Książkę czytasz dłużej. Od monitora często gdzieś się spojrzy czy to na klawiaturę, telewizor czy coś innego i mięsień oka pracuje. Dlatego książki psują wzrok. Wpatrujesz się długo w tą sama odległość i oczy się męczą, brak akomodacji oka, a gdy jej brak oczy po prostu męczą się, a ja najwyraźniej jestem na to podatny Wystarczy, że się bujniesz na fotelu, a już trochę się odległość od monitora zmienia Przy książce możesz się zawiesić w bez ruchu pewnie nawet godzinę Jednak ebooki też by mnie męczyły, zbyt duże skupienie na tekście. Jak widać nie jestem stworzony do czytania książek

Qubiczny:
Nawet sobie nie wyobrażasz o ile szersza jest ta przewaga. Zawsze warto zmienić przyzwyczajenia

Kiedy mnie po prostu książki często nudzą i nie daje rady dalej brnąć. Musi być na prawdę ciekawa bym dał rade lub być zmuszony jak było w przypadku Insuretion. Nie mogłem go obejrzeć ale załatwiłem sobie książkę Potem obejrzałem film i dużo zrozumiałem o przewadze książki. Tyle myśli Picarda, jego analiz sytuacji itd. W filmie tego nie ma.
Q__
Moderator
#194 - Wysłana: 20 Lut 2010 23:28:57
Odpowiedz 
Mav

Czytaj rozdziałami , robiąc przerwy dla oczu.
Qubiczny
Użytkownik
#195 - Wysłana: 21 Lut 2010 00:09:25 - Edytowany przez: Qubiczny
Odpowiedz 
Mav:
iedy mnie po prostu książki często nudzą i nie daje rady dalej brnąć.

To akurat jest zwyczajne złudzenie. Wiem o tym, ponieważ kiedyś potrafiłem się tak zaczytać, że zarywałem całą noc (nic innego dla mnie nie istniało - byłem tam). Obecnie nudzi mnie i dekoncentruje parę stron. Nie jest to wina książek, lecz tego, o czym się na serwisach naukowych od lat rozpisuje: dekoncentracji powodowanej komputerem (i tego typu rzeczami). Tobie się wydaje, że dany moment jest niewart uwagi, a po prostu to jest moment w którym nie wytrzymuje Twoja koncentracja (owszem, bywają wolniejsze momenty, mamy nawet czasem słynny opis przyrody, ale umysł skoncentrowany po prostu ten opis złoży w piękny obraz; chyba, że autor nie umie pisać). Łatwo to sprawdzić, bo często zaczynając czytać od innego fragmentu, wrażenie nudy rodzi się w innym momencie, a moment, który nudził wcześniej, czyta się z zafascynowaniem.

Człowiek przyzwyczajony do dążenia za tym co mu na myśl przyjdzie i wpisywania haseł w google, jest - tak naprawdę - upośledzony (nie potrafi się skupić; setki, w gruncie rzeczy nic nie znaczących myśli, walczy o jego czas). Analogiczną rzeczą jest fakt, że można się oduczyć uczenia. Później należy poświęcić tygodnie przymusu (jak przy rzucaniu palenia), ażeby raptem odkryć coś co kiedyś było naturalne, że nauka sprawia satysfakcję, że to jest właśnie przyjemne i rozwijające wykorzystanie czasu.

Wierz w to, lub nie wierz, ale spróbuj. Jeśli przez kilka tygodni godzinnych prób czytania (walki o skupienie) nie złapie Cię bakcyl (byle książki były dobre), to ja jestem Święta Teresa.

Po prostu mam wiedzę z obu stron barykady. Czytać trzeba umieć. Obecnie - przykładowo - zatrzymuję się raptem na jakimś zdaniu, zbyt zdaję sobie sprawę z tego, że czytam, albo raptem myślę o czymś innym i łapię się na tym parę stron dalej. Powinno to wyglądać natomiast tak, że się tą treścią jakby płynie, że ona rodzi obrazy które bez wysiłku wiążą się w sens, dobre czytanie jest jak oglądanie filmu, tylko wiele razy głębsze. Trzeba jakby zawiesić "codzienność", tę bzdurną świadomość "teraz", bzdurną świadomość zdań (że to tekst pisany), być w sensie (ale właśnie nie tak rozumianym, że się zastanawiasz - acha, to jest powiedziane tak, a więc chyba chodzi o to; być w sensie tzn. nie zdawać sobie sprawy z tego jak coś jest powiedziane jako sztuka składania zdań: czuć to, wyobrażać to sobie).

Bywa i tak, że zwykłe zdanie niezgodne z osobistym mniemaniem wyłącza ten film. Tego też należy się oduczyć, umieć niezgodę zachować w świecie obrazów.
Q__
Moderator
#196 - Wysłana: 21 Lut 2010 00:13:58
Odpowiedz 
Wracając do tematu: lista najlepszych filmów i seriali SF (z domieszką powieści i komiksów):
http://www.ew.com/ew/article/0,,20036782_20037403_ 285332,00.html
Zgadnijcie co na drugim miejscu (a co na pierwszym).
Madame Picard
Moderator
#197 - Wysłana: 21 Lut 2010 11:02:05
Odpowiedz 
Mav

Są jeszcze audio-booki .
Qubiczny
Użytkownik
#198 - Wysłana: 21 Lut 2010 20:04:27 - Edytowany przez: Qubiczny
Odpowiedz 
Podminowując: nigdy nie uwierzę, że ktoś rozumie muzykę, jeśli nie podoba mu się Abbey Road Beatlesów
Mav
Użytkownik
#199 - Wysłana: 22 Lut 2010 14:28:22
Odpowiedz 
Madame Picard:
Są jeszcze audio-booki

Tak, ale jak czytasz to sam stopniujesz prędkość, coś bardziej doczytasz coś mniej, tu coś przemyślisz itd. Tak więc jednak nie

Qubiczny:
Podminowując: nigdy nie uwierzę, że ktoś rozumie muzykę, jeśli nie podoba mu się Abbey Road Beatlesów

To już bardziej powinieneś (tak mi się wydaję) coś z muzyki klasycznej podać
Q__
Moderator
#200 - Wysłana: 22 Lut 2010 16:59:14
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Tak, ale jak czytasz to sam stopniujesz prędkość, coś bardziej doczytasz coś mniej, tu coś przemyślisz itd. Tak więc jednak nie

Coś chyba prowokację uprawiasz . Odsłuchując audio-booka, zawsze możesz dać "Pause", jeśli potrzebujesz namysłu, lub cofnąć kawałek i odsłuchać dany fragment od nowa.
Mav
Użytkownik
#201 - Wysłana: 22 Lut 2010 20:26:53
Odpowiedz 
Q__:
Coś chyba prowokację uprawiasz

Ja, po co?

Q__:
Odsłuchując audio-booka, zawsze możesz dać "Pause", jeśli potrzebujesz namysłu, lub cofnąć kawałek i odsłuchać dany fragment od nowa.

Wiem, ale jakoś nie bardzo to do mnie przemawia Do tego jestem wzrokowcem i to też ma pewnie wpływ.
Q__
Moderator
#202 - Wysłana: 2 Mar 2010 19:06:48 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Trzy najgorsze pod względem naukowym filmy SF:
http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/magazine/853040 5.stm
(Że Treki się nie załapały to tylko cieszy, ale czemu na liście brak Bay'a i Emmericha?)
Eviva
Użytkownik
#203 - Wysłana: 2 Mar 2010 19:43:53
Odpowiedz 
Q__

Najgorsze... to takie względne pojęcie. Każdy miesięcznik, każdy portal, każda gildia może zestawić własną listę najlepszych i najgorszych filmów, i co ważniejsze, uzasadnić logicznie swój wybór. A każda lista będzie zawierała zupełnie inne filmy, wiele list będzie wykluczać się nawzajem i nic z tego nie wyniknie oprócz zamieszania.
Q__
Moderator
#204 - Wysłana: 2 Mar 2010 23:09:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Najgorsze... to takie względne pojęcie. Każdy miesięcznik, każdy portal, każda gildia może zestawić własną listę najlepszych i najgorszych filmów, i co ważniejsze, uzasadnić logicznie swój wybór

Owszem. To względne pojęcie, gdy idzie o gusta estetyczne (acz ta względność też ma pewne granice - np. raczej nikt nie wychwala pod niebiosa takich dzieł jak "Plan 9 z Kosmosu" czy "Batman & Robin"). Jednak jeśli chodzi o parwdopodobieństwo naukowe to wkraczamy w domenę spraw bardziej wymiernych, bo wiedza naukowa jest rczej sprawą dość konkretną.
Eviva
Użytkownik
#205 - Wysłana: 3 Mar 2010 18:02:42
Odpowiedz 
Q__:
raczej nikt nie wychwala pod niebiosa takich dzieł jak "Plan 9 z Kosmosu" czy "Batman & Robin".

Ja wiem? Jednej mojej koleżance ten drugi film bardzo się podobał... choć ona po prostu szaleje za Clooneyem. Ja na tym filmie az popłakałam się ze śmiechu, bo dawno nie widziałam czegoś tak idiotycznego. Zaś co do "Planu 9"... och, uczcijmy go minutą milczenia.
Q__
Moderator
#206 - Wysłana: 28 Mar 2010 20:20:29
Odpowiedz 
"Agora" - film o losach Hypatii, ostatniej kustosz (czy jak to nazwać używając współczesnych terminów) Biblioteki Aleksandryjskiej, w rżyserii A. Almenabara. Stanowczo nie SF, ale równie stanowczo godny polecenia.

Trafiłem na taką recenzję:
http://www.lewica.pl/?id=21198
Q__
Moderator
#207 - Wysłana: 5 Cze 2010 19:35:00
Odpowiedz 
Lista słynnych efektów specjalnych - Trek jest reprezentowany :
http://www.denofgeek.com/movies/177951/top_50_movi e_special_effects_shots.html
Eviva
Użytkownik
#208 - Wysłana: 6 Cze 2010 10:09:57
Odpowiedz 
Nawet nienajgorzej, bo na dwóch pozycjach. Pierwsza na drugim miejscu, I kto powie że Trek jest nic nie wart?
Q__
Moderator
#209 - Wysłana: 6 Cze 2010 10:53:56
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
I kto powie że Trek jest nic nie wart?

Na tym forum chyba nikt o Treku jako takim, bo o poszczególnych trekowych produkcjach to już jak najbardziej .
Eviva
Użytkownik
#210 - Wysłana: 6 Cze 2010 10:58:02
Odpowiedz 
Q__

Czyli w sumie arcydzieło, w szczegółach kicz?
 Strona:  ««  1  2  ...  5  6  7  8  9  10  11  12  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / film

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!