USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / film
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  ...  10  11  12  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#121 - Wysłana: 25 Lip 2008 12:56:32
Odpowiedz 
kanna

Ziemia to jedno wielkie smietnisko"

Za to ludziska przeniosły się na wielkie luskusowe statki kosmiczner (znajomo brzmi?).

Natomiast z Kaspiana (Opowieście z narni cz. II) mały wyszedł zadowolony

Lepszy od "Lwa...' czy tylko na podobnym poziomie? (Bo graficznie widowisko pierwszej części było ładne, ale mnie nie poruszyło, wolałem pod tym względem stary serial BBC).
kanna
Użytkownik
#122 - Wysłana: 26 Lip 2008 18:59:15
Odpowiedz 
Mroczniejszy od Lwa, ale wizualnie podobny. Rozmach nieco wiekszy.
Serial BBc pamiętam do dziś
Q__
Moderator
#123 - Wysłana: 27 Lip 2008 02:01:34
Odpowiedz 
kanna

Mroczniejszy od Lwa, ale wizualnie podobny. Rozmach nieco wiekszy.

Czyli ładnie. Seria się rozwija.

Serial BBc pamiętam do dziś

Ja też. Miał bardzo fajny klimat.
Dragon
Użytkownik
#124 - Wysłana: 16 Sier 2008 23:33:15
Odpowiedz 
Właśnie obejrzałem Mutant Chronicles, powiem wprost, film mi się podobał. Przyznaję że nie grałem w wersje RPG ani figurkową ale film ma bardzo ciekawy klimat, aktorstwo niczego sobie, dobrze nakręcono, odchodzi od nurtów kina popularnego (czytaj dziecko i zwierzątko muszą przetrwać najgorszą zagładę). Widać że budżet nie był jakiś olbrzymi, kręcony jak sin city, na niebieskim tle, a ono nie zawsze zastąpi dekoracje. Ale ja polecam i ostrzegam że to specyficzny film i niektórym po prostu się nie spodoba.
Q__
Moderator
#125 - Wysłana: 16 Sier 2008 23:46:55
Odpowiedz 
Dragon

Właśnie obejrzałem Mutant Chronicles

Oglądałem stronę filmu. Prawdę mówiąc wolałbym, żeby bohaterowie byli wystrojeni bardziej jak figurki z gry. Byłoby to kiczowate, ale czasem lubię taki komisowy styl.
Dragon
Użytkownik
#126 - Wysłana: 17 Sier 2008 00:13:09
Odpowiedz 
Może ale ja nadal czekam na warhammera 40000, aha jak ktoś jest zainteresowany to podaje link do stronki o Mutant Chronicles i Warzone

Linia Frontu
Q__
Moderator
#127 - Wysłana: 17 Sier 2008 00:16:22
Odpowiedz 
Dragon

Może ale ja nadal czekam na warhammera 40000

Jak by nakręcili z wiernością "gierczanym" realiom i z F/X na miarę SW i LOTR jednocześnie to by było TO. (Zresztą zwykłego Warmłotka też mogli by sfilmować.)
Dragon
Użytkownik
#128 - Wysłana: 16 Wrz 2008 11:19:05 - Edytowany przez: Dragon
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#129 - Wysłana: 16 Wrz 2008 12:40:53
Odpowiedz 
Dragon

wstrzymała się Ziemia

Przed czym sie wstrzymała ta Ziemia?

ps. technothriller z tego zrobili.
Q__
Moderator
#130 - Wysłana: 6 Lut 2009 11:03:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
"Ciekawy przypadek Benjamina Buttona":
http://esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=6847
Polecam

ps, to jest akurat "film o ludziach".
Pah Wraith
Użytkownik
#131 - Wysłana: 6 Lut 2009 14:32:55 - Edytowany przez: Pah Wraith
Odpowiedz 
Q__
Przypomniałem też sobie "Czerwonego smoka". Film mniej udany od "Milczenia owiec", ale chyba nawet bardziej trzymający w napięciu (choć Will Graham jest po prostu typowym "good guyem" walczącym ze złem i nie łaczy go - choćby z racji płci - z Lecterem więż podobna do tej jaka łaczyła Hannibala L. ze Starling). Całkiem dobrze nakręcony i nie wyzbyty pewnych ambicji thriller (bardziej np. udany niż "Hannibal" R. Scotta).

Lepiej późno niż później Więc trochę odkopię
Nooo więęęc osobiście wolę "Hannibala" od "Czerwonego smoka". Raz, że "Manhunter" M.Manna jest dużo lepszy (choć akurat Lectera, zwanego notabene niewiedzieć czemu w tym filmie "Lectorem" wartałoby zdecydowanie podmienić na Hopkinsa. Czemu? Sam nie wiem. Jakoś mi się "przyjemniej" oglądało. Co prawda Ralph Fiennes zdecydowanie pozytywnie wywiązał się ze swej roli, ale Edward Norton nie przekonał mnie do siebie wcale. Not-one-bit. Malowany w stylistyce kiczowatych lat 80-tych "Manhunter" mocniej wbił mnie w fotel. Oczywiście jako że oglądałem najpierw ten film, a potem dopiero "... Smoka", efekt zaskoczenia się stracił, więc może i to osłabiło pozycję tej ostatniej produkcji w moich oczach.

Wszystkim zainteresowanym postacią (nie)sympatycznego kanibala polecam lekturę styczniowego numeru "Kina" gdzie znajduje się obszerny artykuł rekapitulujacy jego ekranową działalność. Zgodzić wypada mi się z najważniejszą myślą w nim przywołaną - robienie filmu o Lecterze bez udziału Hopkinsa mija się z celem (czym aluduję do płaskiego "Po drugiej stronie maski").




Zaś "Wall*E" - hmmmm. Film zrobiony pięknie (no ale to Disney), story zgrabnie sformułowana ("kilka" rzeczy budzi wątpliwości pod względem naukowym, ale to drobiazg w sumie) postaci wielce sympatyczne, ale przyznam, że nie wstrząsnął mną tak bardzo ten wytwór Pixaru. Może to przez duże oczekiwania, może spodziewałem sie arcydzieła, o którym wszyscy mówili (i pisali) a dostałem w sumie... kreskówkę. Niewątpliwie jest to jedna z najfajniejszych animacji jakie widziałem, ale jak dla mnie nie pozycja wybitna. Oczywiście sama wizja sytuacji w której znalazła się Ziemia i ludzkość jest fascynująca...



EDIT

Acha, no i nie uwierzycie, ale dopiero 2 tygodnie temu starłem się oko w oko z mitem Terminatora Nigdy wcześniej nie oglądałem Arnolda w tej roli i muszę powiedzieć... że straciłem sporo czasu Dwa pierwsze filmy są bardzo, bardzo fajne. "Jedynka" to właściwie chyba jedyny film o podróży w czasie, który trzyma się w 100% kupy. Zapewne dlatego, że tak de facto nie zagłębia się bardzo w szczegóły, ale to bardzo dobrze. "Dwójkę" oceniam jeszcze lepiej, zważywszy na kilka rzeczy. Po pierwsze wszystko jest dużo bardziej dopracowane, niż w "jedynce". Widać, że doszlifowano detale no i widać każdego centa wpakowanego w obraz. Po drugie, ten film pomimo faktu bycia sequelem z niemal tymi samymi postaciami jest jednak zupełnie odmiennym filmem i jest to wielkim atutem (podobnie jak na przykład dla mnie "Batman" i "Baman returns", czy żeby daleko nie szukać - "Batman Begins" i "The Dark Knight" to filmy z sequelami bardzo zyskujące dzięki swym wzajemnym różnicom). Po trzecie wprowadzenie do opowieści właściwej dozy humoru było kluczem do ubarwienia treści produkcji, nie niszcząc przy okazji klimatu.

W osobnym akapicie słów parę o moim spojrzeniu na T3. W skrócie - katastrofa nuklearna :] Elementy samoświadome, autoparodiujące niszczą suspens i nie dają w zamian nic innego. Kompletne wywrócenie przesłania dwóch poprzednich filmów (nie ma czegoś takiego jak nemesis, sami kierujemy naszym życiem, choć często gęsto trzeba walczyć o siebie i własnych bliskich) do góry nogami było fatalna pomyłką. Zakończenie T3 wprowadza rzekomy powiew świeżości braku happy endu, będącego nudnawą cechą rozpoznawczą kina hollywoodzkiego, ale szybko okazuje się, że wietrzyk ten niesie ze sobą smród stęchlizny, gdy pomyślimy o deterministycznych implikacjach z niego płynących. Cała reszta - wiadomo, kino akcji na najwyższym poziomie. Ale to nie wystarcza w starciu z legendą poprzedników. Ciekawe co to będzie w "Terminator: Salvation", które, notabene, będąc jednym z wielkich konkurentów "Star Trek", chyba zepchnęło sagę Abramsa na drugie miejsce na mojej prywatnej liście "najbardziej oczekiwane filmy 2009"...
Q__
Moderator
#132 - Wysłana: 6 Lut 2009 19:29:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

"Jedynka" to właściwie chyba jedyny film o podróży w czasie, który trzyma się w 100% kupy./.../
"Dwójkę" oceniam jeszcze lepiej


Cóż, ja akurat wolę "jedynkę" od dwójki, ale zgadzam się z Twoimi zachwytami. Bardzo mi się podobało w tych filmach, że są (w najlepszym znaczeniu tego słowa) rozrywkowe, ale to rozrywka której twórca nie uważa widza za idiotę i dba zarówno o spójność fabuły (nawet w detalach) i o to by z atrakcyjna akcja szło w parze głębsze przesłąnie (może nawet kilka przesłań). Bardzo doceniam to u Camerona, i żałuję, że tak mało twórców kina rozrywkowego o tym pamięta. Chciałbym więcej takiego podejścia zobaczyć w Treku.

Elementy samoświadome, autoparodiujące niszczą suspens i nie dają w zamian nic innego

Mało tego, są prawdę mówiac dość żałosne, odsyłając scenariusz automatycznie do kina klasy "B", tyle, że wysokobudżetowego.

Ciekawe co to będzie w "Terminator: Salvation", które, notabene, będąc jednym z wielkich konkurentów "Star Trek", chyba zepchnęło sagę Abramsa na drugie miejsce na mojej prywatnej liście "najbardziej oczekiwane filmy 2009"...

A Zdrayco, a Łaydaku! Chociaż, sza, ja najbardziej czekam na "Watchmen".

(Na T4 nie, bo znasz mój stosunek do do działalnosci epigonów kręcących na siłę dokrętki.)

ps. jedyna udana "dokrętka" jaką znam to "Aliens" (Camerona właśnie), może daź temu Cameronowi Treka do rąk, tylko co zrobić, żeby go zbyt nie zmilitaryzował?
Pah Wraith
Użytkownik
#133 - Wysłana: 7 Lut 2009 18:22:55
Odpowiedz 
Q__
Bardzo doceniam to u Camerona, i żałuję, że tak mało twórców kina rozrywkowego o tym pamięta. Chciałbym więcej takiego podejścia zobaczyć w Treku.

Czy zatem należałoby się modlić o Camerona na krześle rezysera w kolejnych Trekach?

Mało tego, są prawdę mówiac dość żałosne, odsyłając scenariusz automatycznie do kina klasy "B", tyle, że wysokobudżetowego.

Nie, no wiesz, fakt że Arnie biega w sumie w kostiumie striptizera (bo kult odzianego w czarną skórę easyridera w sumie w międzyczasie po prostu umarł) ma swój posmak, zaś ujęcie z okularami przeciwsłonecznymi w kształcie gwiazdek spowodowało że się bardzo śmiałem. Ale jednak to nie miejsce na takie akcje.

A Zdrayco, a Łaydaku!

Hi hi

(Na T4 nie, bo znasz mój stosunek do do działalnosci epigonów kręcących na siłę dokrętki.)

Owszem, zgodziłbym się z takim podejściem, ale wiele wskazuje na to, że ta dokrętka będzie właśnie na tyle odmienna od pierwozworu, że może nieść ze sobą nową wartość.
Pah Wraith
Użytkownik
#134 - Wysłana: 14 Lut 2009 14:51:50
Odpowiedz 
Jestem po projekcjach dwóch (w miarę) nowych produkcji spod znaku miecza świetlnego i maskowania: "Raport mniejszości" oraz "Ludzkie dzieci". Niestety obydwie produkcje mnie rozczarowały, jednakże w diametralnie różnych aspektach i na odmiennym poziomie.

Oba filmy powstały w oparciu o literackie pierwowzory, oba też przedstawiają dystopijne społeczeństwa. O ile jednak to co widzimy w "Children of men", choć w sumie bardziej odpychające, jest dla mnie bardziej wiarygodne i czytelne, o tyle "Raport mniejszości", nawiązując mocno do naszych czasów i zdawałoby się, zapewniając logiczne rozwinięcie Zachodniej gadżetomanii, powoduje całkowite odrelnienie fabuły. Przytłaczająca ilość powierzchni reklamowych, automatycznie sterowanych samochodów (słowo "auto" nabiera głębszego wyrazu), pająków, wymienianych oczu powoduje, że historia gdzieś gubi się i zaciera.

Brytyjska wizja przemawia bardzo sugestywnymi obrazami, ujętymi w niekiedy bardzo długie ujęcia, podczas gdy "Raport..." operuje bardzo typową hollywoodzką poetyką - "więcej, szybciej, więc lepiej".

Ale to w sumie detale - fabuła to jednak sól tej ziemi, a właściwie celuloidu. I tu znowu "Ludzkie dzieci" wygrywają. "Raport..." ma barokowo pokomplikowaną fabułę, co niestety nie dodaje mu w moich oczach, lecz raczej odejmuje atuty, gdyż fiilm staje sie w istocie tylko futurystycznym kinem noir z elementami sensacji. Kino SF powinno opowiadać o ludzkiej kondycji (zadanie z którego "Dzieci..." wywiązują się znakomicie) a w "Raporcie..." nawet nie ma czytelnego przesłania - na upartego: "każdy steruje własnym losem". Ale c'mon! Ile było już takich filmów? Po co mamy oglądać kolejny z któego płynie ten sam wniosek? Co ma nas skłonić do poświecenia 2 godzin i 15 minut, by jeszcze raz przemielić tą samą papkę? Odpowiedź: nic szczególnego. Film można obejrzeć i zaraz potem o nim zapomnieć. Pamiętne sceny? W sumie nawet nie ma. Szkoda.

"Ludzkie dzieci" to z kolei bardzo przyzwoite, brytyjskie kino, które czerpie świadomie z tradycji hollywoodzkich, ale za to tych najlepszych. Fabuła jest prosta jak zagotowanie wody. W sumie to jest po prostu film drogi. Jest jednak niesamowicie skonstruowany, ma ciekawy koncept, przedstawia spójną wizję nieciekawej przyszłości i potrafi chwycić za serce. Mamy bardzo dobre role i to nie tylko Caine'a czy Owena ale i tych pomniejszych aktorów. Nowoczesność jest bardzo ostrożna, przyszłość nie krzyczy nam w twarz obrazami wielkich reklam na budynkach, lecz dyskretnie przejawia się w pewnych detalicznych sprawach (np. wyświetlacz na szybie samochodu). Film zawiera ogromną ilość nawiązań do obecnej polityki wobec imigrantów, jak również innych aspektów polityki na dużą skalę, jak i postaw moralnych społeczeństw i jednostek. Pamiętna scena? Niewątpliwie religijne uniesienie tłumów przy wyjściu z dzieckiem i dziewczyną z bloku.

Mimo to jednak "Ludzkie dzieci" rozczarowały mnie do pewnego stopnia. Nie wiem czemu, ale mam niedosyt. Ale nie jest to niedosyt sequela, raczej poczucie braku czegoś ważnego. Czego? Nie wiem.
Eviva
Użytkownik
#135 - Wysłana: 14 Lut 2009 14:59:05
Odpowiedz 
Pah Wraith

Film "Ludzkie dzieci" opiera się na tym samym pomyśle, co "Amerykański cyborg", przynajmniej w warstwie tytułowych "dzieci". Jeden superwojownik ma uratować ostatnią na Ziemi kobietę, która zaszła w ciążę (bo inne już nie mogą). Pamiętam, ze oglądałam z pasja, zastanawiając się, jak u Boga Ojca jedno (słownie: jedno) dziecię mogłoby uratować totalnie bezpłodną ludzkość, skoro w tym przypadku o żadnej puli genowej, niezbędnej do przetrwania gatunku, mowy być nie może. Ot, pożyłoby i zmarło. Nawet gdyby miało potomstwo (z kim, skoro reszta bezpłodna?) to i to potomstwo zdegenerowałoby się bardzo szybko. Nikt jednak o tym nie mówi, za to wszyscy walczą o ocalenie i wywiezienie z kraju matki z dzidziusiem. W imię przyszłych pokoleń. Oto gra niewarta świeczki.
Jak widać, Trek nie ma monopolu na buraki. W najmniejszym nawet stopniu.
Pah Wraith
Użytkownik
#136 - Wysłana: 14 Lut 2009 15:19:18
Odpowiedz 
Eviva
Z tego co rozumiem, w grę wchodzą raczej dwie rzeczy:
1) nadzieja, że dziecko (w przypadku "Children of men") będzie płodne, a stąd już mamy parę rozwiązań,
2) na drodze odpowiednich badań (wykonanych przez Human Project) uda się wytłumaczyć przyczynę bezpłodności i ją usunąć.
Zresztą znaczenie symboliczne nie pozostaje tu bez znaczenia.
Eviva
Użytkownik
#137 - Wysłana: 14 Lut 2009 15:24:53
Odpowiedz 
Pah Wraith

Chyba że symboliczne. Bo nawet jeśliby było nie wiem jak płodne, to problem puli genowej jest tu nie do obejścia. W przypadku jednego dawcy wyjściowego degeneracja genów jest nieunikniona.
Q__
Moderator
#138 - Wysłana: 14 Lut 2009 17:25:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

Czy zatem należałoby się modlić o Camerona na krześle rezysera w kolejnych Trekach?

Tak, o ile stałby mu nad głową ktoś pilnujący by za bardzo Treka nie zmilitaryzował.

Nie, no wiesz, fakt że Arnie biega w sumie w kostiumie striptizera (bo kult odzianego w czarną skórę easyridera w sumie w międzyczasie po prostu umarł) ma swój posmak, zaś ujęcie z okularami przeciwsłonecznymi w kształcie gwiazdek spowodowało że się bardzo śmiałem. Ale jednak to nie miejsce na takie akcje

No i właśnie mi takie wstawki humorystyczne kojarzyły się z "Herculesem", a w najlepszym wypadku z "Cleopatrą 2525"... :]]

(I do sieriozności dotychczasowych Terminatorów mi nie pasowały.)

Owszem, zgodziłbym się z takim podejściem, ale wiele wskazuje na to, że ta dokrętka będzie właśnie na tyle odmienna od pierwozworu, że może nieść ze sobą nową wartość.

Dla mnie jedynym takim przypadkiem jak dotąd pozostaje "Aliens", ale... lubię być zaskakiwany na plus.
Pah Wraith
Użytkownik
#139 - Wysłana: 14 Lut 2009 17:57:01
Odpowiedz 
Q__
(I do sieriozności dotychczasowych Terminatorów mi nie pasowały.)

I mi też
Q__
Moderator
#140 - Wysłana: 14 Lut 2009 22:12:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
biter

Trailer "Inglorious Basterds” Quentina Tarantino:
http://esensja.pl/film/wiesci/tekst.html?id=6886
Especially for you.

EDIT:
Dłuższy tekst o "Walkirii":
http://esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=6949
Q__
Moderator
#141 - Wysłana: 11 Kwi 2009 17:18:50
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#142 - Wysłana: 12 Maj 2009 00:56:54
Odpowiedz 
reyden
Użytkownik
#143 - Wysłana: 12 Maj 2009 01:05:08
Odpowiedz 
Tia , od kiedy Sinclair jest obcym , przecież był człowiekiem , tylko go Triluminarium zmieniło częściowo w Minbarczyka .
pretor
Użytkownik
#144 - Wysłana: 15 Maj 2009 23:43:52 - Edytowany przez: pretor
Odpowiedz 
A co sądzicie o "Animatrix: Drugi renesans"?
Godne polecenia są moim zdaniem filmy w klimacie dieselpunk i steampunk, choć najczęściej mają one formę krótkometrażowych. Istnieje całkiem interesująca stronka, podaję link:
http://steampunk.republika.pl/index.html

Chyba najciekawsza jest zakładka z krótkimi produkcjami filmowymi (krótki metraż i kino nieme). Pozdrawiam
Q__
Moderator
#145 - Wysłana: 27 Maj 2009 15:18:19
Odpowiedz 
Sci-Fi on T.V. & Movies-The Good, the Bad, & the (Alien) Ugly!
http://astroguyz.com/2008/06/26/sci-fi-on-tv-movie s-the-good-the-bad-the-alien-ugly/


ps. reyden, nie wymagaj od recenzentów Onetu, by wiedzieli o czym piszą.
Dragon
Użytkownik
#146 - Wysłana: 1 Cze 2009 21:33:45
Odpowiedz 
Nadchodzi remake serialu V! Nie będę się rozpisywał, to powinno wystarczyć.
http://wiadomosci.fdb.pl/8680-v-the-series-remake- popularnego-sci-fi
Q__
Moderator
#147 - Wysłana: 12 Cze 2009 19:49:51
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#148 - Wysłana: 30 Wrz 2009 01:31:47 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#149 - Wysłana: 21 Gru 2009 23:46:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
"Mirrormask" vel "Lustrzana maska" Gaimana z McKeanem (nie wiem czy liczyć to jako adaptacje komiksu???):
http://esensja.pl/film/dvd/tekst.html?id=8763

Edit: "Mad Max" to to nie jest...
http://www.esensja.pl/film/dvd/tekst.html?id=8828
Q__
Moderator
#150 - Wysłana: 22 Sty 2010 14:52:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jak wiadomo na ekrany wszedł kolejny film T. Gilliama znanego z tak klasycznych filmów SF jak "12 małp" czy "Brazil". Najnowsze dzieło tego twórc y - "Parnassus" wpisuje się w inny nurt gilliamowej twórczości, ten zdefinowany przez "Jabberwocky" i "Przygody barona Munchausena":
http://www.esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html ?id=8861

A tu przypomnienie b. różnorodnego dorobku reżysera:
http://www.esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html ?id=8861

ps. a, że nie samym SF żyje człowiek oto tekst o "Całkowitym zaćmieniu" Agnieszki Holland; b. cenię ten film:
http://www.film.org.pl/prace/calkowite_zacmienie.h tml
Skądinąd warto zauważyć, że aktorzy zostali dobrani wręcz perfekcyjnie:


EDIT: tu zaś kolejne listy podsumowujące zeszły rok w kinowym SF:
http://blogs.amctv.com/scifi-scanner/2009/12/memor able-scifi-movies-2009.php
http://intergalactic-films.suite101.com/article.cf m/2009_was_a_great_year_for_science_fiction_movies
http://www.firstshowing.net/2009/04/21/a-quick-loo k-at-the-remaining-2009-science-fiction-movies/
http://www.giantfreakinrobot.com/film/science-fict ion-movies-2009.html
http://www.iconocritic.com/index.php/the-top-9-unk nown-sci-fi-films-to-look-o-2009
tą ostatnią podaję z powodów humorystycznych
http://www.blockbusteronline.com/movies/best-scien ce-fiction-films-2009.html
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  ...  10  11  12  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / film

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!