USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / film
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
Autor Wiadomość
Stilleto
Użytkownik
#91 - Wysłana: 12 Cze 2007 14:01:18
Odpowiedz 
Filmom S.Leone bardzo czesto towarzyszyła muzyka Ennio Morricone, a bez niej nie bylyby to juz te same filmy. Dobry ,zły i brzydki - jeden z lepszych utworow. Od zawsze western kojarzyl mi sie z jego muzyka.
Q__
Moderator
#92 - Wysłana: 12 Cze 2007 14:06:30
Odpowiedz 
Stilleto

bardzo czesto towarzyszyła muzyka Ennio Morricone,

Tak BTW: jednego z moich ulubionych twórców muzyki filmowej...
Stilleto
Użytkownik
#93 - Wysłana: 12 Cze 2007 20:56:44
Odpowiedz 
Tak jak i dla mnie pamietam jeszcze tez uwielbialem vangelisa czy chociazby John Williams.
Q__
Moderator
#94 - Wysłana: 12 Cze 2007 22:46:49
Odpowiedz 
Stilleto

tez uwielbialem vangelisa czy chociazby John Williams.

Też nieźli...
Q__
Moderator
#95 - Wysłana: 24 Cze 2007 12:54:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Obejrzałem wczoraj "Solaris"... Niezły, ambitny film. "Srodkowa" partia dobrze oddaje klimat książki. Snaut (w filmie Snow) nieżle zagrany... Kelvin jeszcze lepiej... Sporo kwestii filozoficznych oryginału nieżle pokazanych... Ale są pewne rzeczy wkurzające. Z książki o Obcym najbardziej odmiennym jak sie da, zrobiła się (niezła i skomplikowana psychologicznie) historia o reakcjach ludzi i prawie-ludzi na nieznane i o trudnej miłości (np. "wypadł" cały wykład z solarystyki i połowa monologu o "Rycerzach Świętego Kontaktu" co znacząco spłyciło film w stosunku do oryginału)... Całość "dobijają" pomysł, że Snow też jest jednym z "Tworów F" i "mistyczne" zakończenie w duchu bardziej Tarkowskiego niż Lema (choć nie skopiowane z poprzedniej ekranizacji).
Mimo wszystko film mi się (w sumie) podobał i (do pewnego stopnia) stanowi niezłą ilustracje do ksiażki (sekwencja lotu, wędrówka Kelvina po stacji, widok Solaris z orbity - niestety symetriady, asymetriady itp. nie zostały już pokazane). Sporo racji ma jednak Lem gdy nazwał Ocan Solaris "wielkim nieobecnym filmu" - faktycznie choć pokazywany, rzadko pojawia sie w dialogach bohaterów, nie jest tez dostatecznie podkreślone, że to co się dzieje dzieje sie za jego sprawą...
http://www.esensja.pl/magazyn/2003/02/iso/12_01.ht ml
http://www.film.org.pl/prace/lem.html
http://www.esensja.pl/film/dvd/tekst.html?id=810
http://www.film.gildia.pl/filmy/solaris_2002/trail er - trailer filmu

Przypomniałem też sobie "Czerwonego smoka". Film mniej udany od "Milczenia owiec", ale chyba nawet bardziej trzymający w napięciu (choć Will Graham jest po prostu typowym "good guyem" walczącym ze złem i nie łaczy go - choćby z racji płci - z Lecterem więż podobna do tej jaka łaczyła Hannibala L. ze Starling). Całkiem dobrze nakręcony i nie wyzbyty pewnych ambicji thriller (bardziej np. udany niż "Hannibal" R. Scotta). (A tak BTW: cykl Hannibalu Lecterze jest w pewnym stpniu SF - w książkach jest podkreślone, że jest on mutantem, no bardziej realistycznym niż ci z X-men - ma sześć palców u rąk i kontroluje funkcjonowanie swojego ciała w stopniu niespotykanym u zwykłych ludzi, także typ psychopatii u niego występujący nie jest znany psychiatrii klinicznej, jest więc Hannibal poniekąd "powtórką" z "Odd Johna" O. Stapledona. Oczywiście nie liczę tu powstałego ostatnio tandetnego prequela, w ktorym Harris usiłuje "uczłowieczyć" Lectera dodając mu wyjątkowo sztampową i melodramatyczną przeszłość, a więc pozbawiając go tej swoistej "Obcości", którą dotąd epatował...)
http://www.film.org.pl/prace/czerwony_smok.html
http://www.esensja.pl/magazyn/2002/09/iso/12_05.ht ml

Co sądzicie o obu tych filmach?
Q__
Moderator
#96 - Wysłana: 4 Lip 2007 02:04:05
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#97 - Wysłana: 10 Paź 2007 16:00:42
Odpowiedz 
Turecka konkurencja dla SW, posługująca sie w dodatku skopiowanymi scenami oryginału...
http://video.google.pl/videoplay?docid=-7069307816 427160377
Fascinating...
Delta
Użytkownik
#98 - Wysłana: 11 Lut 2008 15:53:23
Odpowiedz 
Zmarł Roy Scheider (wystąpił m.in. w 2010: Odyseja kosmiczna, SeaQuest DSV).
http://film.onet.pl/0,0,1689628,wiadomosci.html
Q__
Moderator
#99 - Wysłana: 11 Lut 2008 16:18:29
Odpowiedz 
{*][*][*]

Bardzo lubiłem tego aktora...
Halbard
Użytkownik
#100 - Wysłana: 11 Lut 2008 16:26:07 - Edytowany przez: Halbard
Odpowiedz 
1. Zdecydowanie "2001:Odyseja kosmiczna"
2. z "Alienów" przede wszystkim pierwsza część za niepowtarzalny klimat a nie bezmyślną siekankę.
3. "Blade Runner"
4. " Zielona pożywka" (bardzo stary film nie wiem czy ktoś kojarzy).
5. Klasyczna "Planeta małp"
6. "Mad Max" (głównie pierwze dwie części)
7. "Gwiezdne Wojny" bez nowych części (jakby nie patrzeć też już klasyka)-głównie "Imperium kontratakuje"
8. "12 małp"-bardzo dobry film
9. Naturalnie jescze "Diuna" Lyncha choć film ten ma wielu przeciwników.

Kolejność podania nie ma wpływu-wszystkie filmy są według mnie bardzo dobre
Doctor_Who
Użytkownik
#101 - Wysłana: 11 Lut 2008 16:32:51
Odpowiedz 
Hm, a co sądzicie o doborze filmów do kioskowej kolekcji "The Best of SF?"

Jest Terminator I i Terminator III – nie ma najlepszej dwójki. Zapewne dlatego, że dwójkę dała chyba "Wyborcza". Jednak dziwnie, żeby nie powiedzieć głupio wyszło, że pani Loken wygryzła naszego kochanego zmiennokształtnego T-1000 Ekhm....

Spider-Man i Spider-Man II – do samych filmów nic nie mam, ale jak na wybór reprezentatywny "The best of...", to co najmniej o jednego Pająka za dużo. Jeśli już musi to być facet w kostiumie, to wolałbym któregoś z Batmanów (może oprócz tych Schumachera).

Gatunek – no cóż, nie jest to absolutnie dzieło wybitne, ale warto ten film zobaczyć mimo wszystko, bo na tle tego, co zrobiono z jego seqeulami, pierwsza część pozostaje dobrym filmem, a ponętna Sil, która wyszła spod piórka Gigera pozostaje jedną z wyrazistszych osobowości w SF (mimo baboli filmu).

Pogromcy Duchów, Faceci w czerni – nie są to może filmy z przesłaniem, ale kawał śmiechu zapewniają, więc niech będą.

Dzień Niepodległości – źli Obcy, dzielni Amerykanie, łopoczący sztandar – a jednak film ogląda się z przyjemnością.

Ja, Robot – adaptacja książki klasyka literatury, Asimova – OK.

Mucha – remake klasyki, który sam stał się klasyką i prześcignął sławą oryginał z lat 50., dziś już wspominany w parodiach. Jeff Goldblum genialny, o sequelu z Erikiem Stolztzem wolałbym zapomnieć. Należy się. Na klasykach wzoruje się też Człowiek Widmo.

Bliskie spotkania trzeciego stopnia – miejsce na liście należy mu się jak psu buda.

Ósmy pasażer Nostromo – na sto procent TAK. Za co? Za jajco! Z facehuggerem w środku .

Solaris – ze względu na śp. Lema, nie na (_!_)... Clooneya Ekhm....

I jeszcze jedno. Podobno prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, lecz po tym jak kończy. A seria kończy się IMO fatalnie, z kiepskim Cyborgiem z Van Dammem (4.2 na IMDB). Nie umieściłbym tego filmu w pierwszej pięćdziesiątce, a nawet w pierwszej setce najlepszych filmów jakie oglądałem.

Taki film w "The best of..."? Obok Bliskich spotkań...? Za jakie grzechy? Nie można było skończyć na szczęśliwym oczku (21) i trzeba było serwować na koniec takiego babola?

Z zamkniętymi oczami mogę wymienić z tuzin filmów, które bardziej zasługują na miano klasyki science fiction – gdzie Odyseja Kosmiczna, gdzie, do jasnej anielki Diuna Lyncha, Blade Runner, Total Recall, gdzie Soylent Green, 12 małp?? Nie ma nic ze Star Treków. A z bardziej współczesnych – Mroczne Miasto, Ukryty Wymiar, Gatacca (że tam nie ma wypaśnych efektów specjalnych, mutantów i cyborgów? Ale jest fabuła, która może wkrótce stać się rzeczywistością). A piękna opowieść o kochającym robocie w Sztucznej Inteligencji?

Przy doborze chyba postawiono na:

1. stopień, w jaki dzieła odcisnęły się na popkulturze – stąd Terminatory, Predatory, Robocop, Alieny i Godzilla (ale czemu w wersji amerykańskiej?). Kto bowiem nie wie, kto to porucznik Ellen Ripley, a kto od razu zajarzy kim jest Rick Deckard? Z moich znajomych nie wiedział nikt... Choć z drugiej strony kto bez pomocy źródeł jest w stanie wymienić rangę i nazwisko bohatera Predatora? Niewielu, bo pamiętamy raczej buźkę Yautja (chyba przystojniejszy od Arniego).

2. widowiskowość - dlatego na listę "klasyki" z marszu awansowały dzieła stosunkowo świeże, jak Pojutrze, czy Raport mniejszości, oba Pająki, Ja, Robot.
Q__
Moderator
#102 - Wysłana: 11 Lut 2008 17:05:15 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Halbard

1. Zdecydowanie "2001:Odyseja kosmiczna"

To rozumiem.

2. z "Alienów" przede wszystkim pierwsza część za niepowtarzalny klimat a nie bezmyślną siekankę.

Siekanka w części drugiej wbrew pozorom nie była bezmyślna...

4. " Zielona pożywka" (bardzo stary film nie wiem czy ktoś kojarzy).

Kojarzę. Taka social fiction wg. utworu H. Harrisona...

głównie "Imperium kontratakuje"

Bo i najlepsze z trylogii.

6. "Mad Max" (głównie pierwze dwie części)
8. "12 małp"-bardzo dobry film

Doceniam te filmy, ale jakoś nigdy ich nie polubiłem...

9. Naturalnie jescze "Diuna" Lyncha choć film ten ma wielu przeciwników.

Ja się do nich nie zaliczam. Film nie jest do końca udany, ale ma w sobie "to coś".

Doctor_Who

Jest Terminator I i Terminator III – nie ma najlepszej dwójki.

"Trójka" na takiej liście to ewidentne nieporozumienie. (Natomiast co do "dwójki" to jest ona dobra i na miejsce nal iscie zasłużyła, ale wyżej jednak cenię "jedynkę", mniej jest przełądowana F/X.)

Spider-Man i Spider-Man II – do samych filmów nic nie mam, ale jak na wybór reprezentatywny "The best of...", to co najmniej o jednego Pająka za dużo. Jeśli już musi to być facet w kostiumie, to wolałbym któregoś z Batmanów (może oprócz tych Schumachera).

Problem tylko w tym że "Spidermany" nie są filmami SF. ("Batmany" zresztą też.)

Gatunek – no cóż, nie jest to absolutnie dzieło wybitne, ale warto ten film zobaczyć mimo wszystko, bo na tle tego, co zrobiono z jego seqeulami, pierwsza część pozostaje dobrym filmem

Na tle sequeli jest to może i dobre, ale ogólnie stanowi toto toxic waste, śmiechu wartą "kichę" zasługującą jeśli już na miejsce na liscie "The worst of...".

Pogromcy Duchów, Faceci w czerni – nie są to może filmy z przesłaniem, ale kawał śmiechu zapewniają, więc niech będą.

I znów ten problem, że pierwszy z w/w filmów nie stanowi SF...

Dzień Niepodległości – źli Obcy, dzielni Amerykanie, łopoczący sztandar – a jednak film ogląda się z przyjemnością.

Ogląda się tą brednię przyjemnie, ale na miejsce na liście IMHO nie zasługuje...

Mucha – remake klasyki, który sam stał się klasyką i prześcignął sławą oryginał z lat 50., dziś już wspominany w parodiach. Jeff Goldblum genialny, o sequelu z Erikiem Stolztzem wolałbym zapomnieć. Należy się.

Owszem.

Bliskie spotkania trzeciego stopnia – miejsce na liście należy mu się jak psu buda.

Ponownie owszem.

Ósmy pasażer Nostromo – na sto procent TAK. Za co? Za jajco! Z facehuggerem w środku .

I jeszcze raz owszem.

Solaris – ze względu na śp. Lema, nie na (_!_)... Clooneya

W sumie nie jest to zły film, choć jako adaptacja nieco sp****, ambicji odmówić mu nie sposób. Ma prawo na liście być.

I jeszcze jedno. Podobno prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, lecz po tym jak kończy. A seria kończy się IMO fatalnie, z kiepskim Cyborgiem z Van Dammem (4.2 na IMDB). Nie umieściłbym tego filmu w pierwszej pięćdziesiątce, a nawet w pierwszej setce najlepszych filmów jakie oglądałem.

Kolejny kandydat do listy "The worst of...." powinien stać na niej nawet wyżej od "Gatunku"...

Z zamkniętymi oczami mogę wymienić z tuzin filmów, które bardziej zasługują na miano klasyki science fiction – gdzie Odyseja Kosmiczna,

Pytanie miesiaca.

gdzie, do jasnej anielki Diuna Lyncha, Blade Runner, Total Recall, gdzie Soylent Green, 12 małp?? Nie ma nic ze Star Treków.

O ile "Total Recall" uważam za zabawną tandetę o tyle pozostałe na miejsce na liscie zasługują (ze Star Treków oczywiscie TMP).

Oczywiście jeśli "Soylent Green", to do kolekcji powinny też trafić "Zakazana planeta", "Milcząca gwiazda", "Planeta małp", moze nawet "Fantastyczna podróż"...

A z bardziej współczesnych – Mroczne Miasto, Ukryty Wymiar

Są lepsze od paru z w/w ale miałbym wątpliwości...

Gatacca (że tam nie ma wypaśnych efektów specjalnych, mutantów i cyborgów? Ale jest fabuła, która może wkrótce stać się rzeczywistością).

"Gattaca" na miejce na liscie zdecydowanie zasługuje.

A piękna opowieść o kochającym robocie w Sztucznej Inteligencji?

Mam mieszane uczucia, acz "A.I" jest niewątpliwie lepsze od np. ID4...

kto od razu zajarzy kim jest Rick Deckard? Z moich znajomych nie wiedział nikt...

Smutne...

hoć z drugiej strony kto bez pomocy źródeł jest w stanie wymienić rangę i nazwisko bohatera Predatora? Niewielu, bo pamiętamy raczej buźkę Yautja (chyba przystojniejszy od Arniego).

Owszem, ja też nie pamietam... :]

widowiskowość - dlatego na listę "klasyki" z marszu awansowały dzieła stosunkowo świeże, jak Pojutrze, czy Raport mniejszości, oba Pająki, Ja, Robot.

Z czego tak naprawdę tylko "Raport..." na swoje miejsce na liście zasłużył...
Doctor_Who
Użytkownik
#103 - Wysłana: 11 Lut 2008 18:22:25
Odpowiedz 
Problem tylko w tym że "Spidermany" nie są filmami SF

W tym problem - jeśli za kryterium ich wątpliwej przynależności o SF uznać, że bohaterowie zawdzięczają swoje moce eksperymentom naukowym, to można do SF wciągnąć co drugi film superbohaterski... Jeśli koniecznie chcieli mieć reprezentanta takiego nurtu... W sumie "Batmany" są jeszcze mniej SF niż Pająki.

wyżej jednak cenię "jedynkę", mniej jest przełądowana F/X

Za to dwójka jest chyba najbardziej rozpoznawalna - kto nie zna tekstu "Hasta la vista baby"?

Na tle sequeli jest to może i dobre, ale ogólnie stanowi toto toxic waste, śmiechu wartą "kichę" zasługującą jeśli już na miejsce na liscie "The worst of...".

Ewidentnych idiotyzmów w tym filmie jest sporo, ale sam design postaci niezły i trochę niestety przez ogólny poziom filmu (i sequeli) zepchnięty na dno zapomnienia. Sil jako siostrzyczka Xenomorfa ładnie się prezentuje.

O ile "Total Recall" uważam za zabawną tandetę

Przynajmniej zabawną. I od Cyborga na 100% lepszą...

I znów ten problem, że pierwszy z w/w filmów nie stanowi SF...

Do wykrywania i łapania duchów używali sprzętu technicznego... Więc można potraktować z dużym przymrużeniem oka to jako triumf nauki nad metafizyką .

do kolekcji powinny też trafić "Zakazana planeta", "Milcząca gwiazda", "Planeta małp", moze nawet "Fantastyczna podróż"...

Pytanie tylko do jakiego targetu adresowana była kioskowa kolekcja... i na ile ta grupa doceniłaby tych "dziadków SF". A że na liście być powinni, to zgoda.

"Pojutrze" bym wywalił, bo to głównie kino katastroficzne, a nie SF. Brakuje mi jeszcze pierwszego "Matrixa".
Q__
Moderator
#104 - Wysłana: 11 Lut 2008 18:31:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Doctor_Who

W sumie "Batmany" są jeszcze mniej SF niż Pająki.

Zależy które... "Batman Begins" jest w sumie prawdopodobny...

Za to dwójka jest chyba najbardziej rozpoznawalna - kto nie zna tekstu "Hasta la vista baby"?

O "dwójkę" kłócił się nie będę, wszak rzekłem, że dobra...

ale sam design postaci niezły i trochę niestety przez ogólny poziom filmu (i sequeli) zepchnięty na dno zapomnienia. Sil jako siostrzyczka Xenomorfa ładnie się prezentuje.

Że panienka-potworniczka ładnie się prezentuje to jeszcze nie powód by film na listę najlepszych filmów SF ładować... W porno też sią ładne panienki

(Inna rzecz, że była to świetna - nieintencjonalna - komedia. Teksty jasnowidza wymiatały...)

Przynajmniej zabawną. I od Cyborga na 100% lepszą...

Co do tego oczywiscie zgoda. (Ale czy mamy wszystko mierzyć miarą "Cyborga"?)

Do wykrywania i łapania duchów używali sprzętu technicznego... Więc można potraktować z dużym przymrużeniem oka to jako triumf nauki nad metafizyką



Pytanie tylko do jakiego targetu adresowana była kioskowa kolekcja... i na ile ta grupa doceniłaby tych "dziadków SF". A że na liście być powinni, to zgoda.

Sam wywołąłęś temat wspominajac o "Soylent Green"...

"Pojutrze" bym wywalił, bo to głównie kino katastroficzne, a nie SF.

W dodatku bzdurniejsze od ID4... (A to sztuka.)

Brakuje mi jeszcze pierwszego "Matrixa".

Mi tęż. Co by nie gadać, zasłużył.
Dzakas
Użytkownik
#105 - Wysłana: 12 Lut 2008 07:53:49
Odpowiedz 
Q__
Turecka konkurencja dla SW, posługująca sie w dodatku skopiowanymi scenami oryginału...
Polecam też tureckiego TOS-a oraz Rambo
Q__
Moderator
#106 - Wysłana: 12 Lut 2008 10:32:57
Odpowiedz 
Dzakas

Polecam też tureckiego TOS-a

Fajny był. Chyba nawet lepszy od oryginalnego odcinka o "solnym wampirze", bo równie głupi, a śmieszniejszy...
Dzakas
Użytkownik
#107 - Wysłana: 18 Lut 2008 21:12:35
Odpowiedz 
Nie sci-fi, ale polecam "Control". Film o wszystkim znanym (chyba?) wokaliście grupy Joy Division Ianie Curtisie. Jak wiadomo Curtis popełnił samobójstwo dzień przed wyjazdem swojego zespołu na pierwszą trasę koncertową do USA.
W sumie mam problemy z opisaniem tego filmu, trzeba go obejrzeć, ale w dobrej kondycji psychicznej :]
Q__
Moderator
#108 - Wysłana: 22 Lut 2008 19:09:38
Odpowiedz 
Dzakas

trzeba go obejrzeć, ale w dobrej kondycji psychicznej

Żeby sie nie udzieliło?
Dzakas
Użytkownik
#109 - Wysłana: 24 Lut 2008 21:28:55
Odpowiedz 
Q__

Żeby sie nie udzieliło?

Owszem.
Dzakas
Użytkownik
#110 - Wysłana: 9 Mar 2008 12:48:49
Odpowiedz 
No i w końcu obejrzałem "I Am Legend". Ech, średnie to zwłaszcza jak to na bashu napisano "od momentu kiedy pojawiła się kobieta". Całkiem fajnie pokazano Nowy Jork po zagładzie, aczkolwiek wszystko zniszczyło zakończenie :/.

Drugim nowszym filmem, który obejrzałem było "The Kingdom". Typowy film akcji (choć spodziewałem się thrillera politycznego) z wybuchami, sztrzelaninami i patosem amerykańskim. W sam raz na piątkowy wieczór
Q__
Moderator
#111 - Wysłana: 9 Mar 2008 14:42:04
Odpowiedz 
Dzakas

No i w końcu obejrzałem "I Am Legend". Ech, średnie to

Średnie może jak na to co teraz produkują. Przywykłem do wyższych standardów... ;]
Dzakas
Użytkownik
#112 - Wysłana: 9 Mar 2008 20:04:36
Odpowiedz 
"Gone Baby Gone" - kolejna nowość w reżyserii Bena Afflecka z Morganem Freemanem, Edem Harrisem (żeby wymienić gwiazdy ). Całkiem ciekawy kryminalik o poszukiwaniu 4-letniej Amandy (ach ten, polski tytuł "Gdzie jesteś Amando?" ), zaginionej/porwanej z domu. Niektóre zwroty akcji, no i niewątpliwie niziny dzisiejszej Ameryki (ciekawie sportretowane) to plusy filmu.
Q__
Moderator
#113 - Wysłana: 9 Mar 2008 20:13:15
Odpowiedz 
Dzakas

ach ten, polski tytuł "Gdzie jesteś Amando?"

To u nas stara świecka tradycja....
Q__
Moderator
#114 - Wysłana: 14 Mar 2008 16:21:27
Odpowiedz 
Jeszcze jedna recenzja najnowszego dizeła Coenów:
http://esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id= 5065
Doctor_Who
Użytkownik
#115 - Wysłana: 18 Mar 2008 13:31:51 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Co widziałem?

Mary Reily - film na podstawie historii dr Jekylla i mr Hyde'a -klasyki literatury grozy. Dr Jekyll i Mr Hyde należy do ścisłego kanonu obok Frankensteina, Draculi i reszty towarzystwa.

Sama historia doktora opowiedziana jest z punktu widzenia pokojówki –tytułowej Mary (w dzieciństwie ofiary ojca-sadysty) - i jest pretekstem do starego jak dziadek świat zagadnienia dwoistości natury ludzkiej.

Z biegiem czasu Mary odkrywa, że jej pracodawca zaczyna ją pociągać – ale które wcielenie bardziej?
Malkovich odwalił kawał dobrej roboty .

Cudownie oddana atmosfera mrocznych, brudnych, XIX-wiecznych uliczek, pełnych burdeli i wszelakich szumowin.
No i świetna, oryginalne scena transformacji doktora - właściwie pokazana na sam koniec filmu.

Julia Roberts roli nieco została stłamszona przez podwójną kreację Malkovicha, ale w przypadku takiego aktora nie można mieć tego za złe.

Czas umierać, ja widziałem kiedyś w CTK wydania "Frankensteina" oraz "Jekylla i Hyde’a" kolorowo ilustrowane w dziale z literaturą młodzieżową na szczęście takie filmy (może jeszcze Frankenstein Brannagha) ratują sprawę.

Przesunęła nam się granica wrażliwości. Kiedyś ludzie mdleli na "Egzorcyście", dziś różne "Piły" nie robią nawet na nikim wrażenia.

Choć z drugiej strony, ja od najmłodszych lat miałem całkowicie wolną rękę w kwestii wyboru >>produktów kultury<< z jakimi chciałem obcować. Nie oznacza to oczywiście, że w innych aspektach życia mogłem robić co chcę, ale jeśli chodzi o to – jak najbardziej. Mogłem oglądać takie filmy, czytać takie książki, czasopisma, komiksy jakie miałem ochotę. O grach nie wspominam, bo w tamtych latach nie było takich "kontrowersyjnych" tytułów. Mogłem do woli jarać się emitowanymi po nocach na niemieckich kanałach satelitarnych lub wysępionymi z wypożyczalni amerykańskimi horrorami (pamiętajcie, że tTVP nie puszczała wtedy takich filmów, a Polsat dopiero zaczynał działać na rynku), czytywać , ale też było mi dane, jeśli miałem taką wolę, obejrzeć „Ojca Chrzestnego” czy przeczytać pełną wersję dwutomowego „Don Kichota”. Oczywiście to wszystko utonęło w takich produkcjach jak „Critters III”, czy filmach spod znaku morderczej kosiarki do trawy, ale śmiem twierdzić, że na tym braku jakichkolwiek zakazów wyszedłem dobrze.
Q__
Moderator
#116 - Wysłana: 18 Mar 2008 13:49:10
Odpowiedz 
Doctor_Who

Co widziałem?
Mary Reily - film na podstawie historii dr Jekylla i mr Hyde'a -klasyki literatury grozy.


Widzioałem. Moze nie arcydzieło, ale niezł klimat ma.

BTW: jest to ekranizacja zainspirowanej Stevensonem powiśći Valerie Martin. (Powieści b. psychologicznej w sumie.)
Doctor_Who
Użytkownik
#117 - Wysłana: 24 Mar 2008 01:15:56 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
W święta jak zawsze w programie TV nudy... wiec nadrabiam zaległości na dvd.
Zobaczyłem "Gothicę". Ani to Ring, ani Milczenie Owiec – coś pośredniego. Film ciekawy, bo każe identyfikować się z główną bohaterką –morderczynią, która poćwiartowała męża na plasterki . Dobry obraz, choć powinien dłużej potrzymać w niepewności widza, czy to co widzi bohaterka jest wynikiem interwencji sił nadprzyrodzonych, czy tylko rojeniami chorego umysłu. Jednak dość szybko zorientowałem się (od początku rozmowy w celi) że to

SPOILER ALERT



szeryf jest drugim zabójcą



SPOILER END

a wtedy zaskoczenie umyka.

"Półmrok" – było to-to jako płyta gratisowa do filmu "Coś" i prawdę powiedziawszy nie wiedziałem z czym to się je (obrazki zapowiadały jakieś romansidło), a okazało się całkiem fajną historyjką z duchami w tle, gdzie nic do końca nie jest wiadome. Kiedy myślisz, że chodzi o duchy, okazuje się, że intryga jest całkiem przyziemna, a na końcu – że jednak to duchy .
SPOILER ALERT



choćby zakończenie – co stało się z Patrckiem i kto zabił Sharon i Thomasa – Patrick czy Agnus? Ja stawiam, że Patrick "opętany" przez Agnusa. Ale i to nie jest pewne.



SPOILER END


No i w wersji polskiej można znaleźć
fajne napisy
Q__
Moderator
#118 - Wysłana: 24 Mar 2008 03:35:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Doctor_Who

W święta jak zawsze w programie TV nudy...

Tym razem wręcz wyjątkowe nawt jak na święta. Do tego dosżło, że se "Piotrusia Pana" z braku laku obejrzałem... (Swoją droga nawet fajny film im wyszedł... Albo tez gust mi się dramatycznie psuje...)

Zobaczyłem "Gothicę". Ani to Ring, ani Milczenie Owiec – coś pośredniego

Znaczy, że Hannibal ze studni wyłazi?
Q__
Moderator
#119 - Wysłana: 25 Lip 2008 01:06:46
Odpowiedz 
kanna
Użytkownik
#120 - Wysłana: 25 Lip 2008 09:50:19
Odpowiedz 
Mąż był z synkiem (6 l.) zadnemu sie nie podobało. "Ziemia to jedno wielkie smietnisko"

Natomiast z Kaspiana (Opowieście z narni cz. II) mały wyszedł zadowolony, co mnie cieszy, bo lubie fantasy
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / film

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!