USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Chissowie vs Wolkanie
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 22 Sier 2016 22:33:31 - Edytowany przez: Q__
Jak wiadomo gatunek, którego czołowego przedstawiciela mam w avatarze, luźno wzorowany był na naszych Wolkanach. Może zatem machniemy sobie ich analizę porównawczą +/- w konwencji versusa?

ps. Na szybko po stronie Wolkan wymieniłbym jako atut zdolności telepatyczne (i sporą siłę + odporność), natomiast w wypadku Chissów główną przewagę widziałbym w większej elastyczności i zdolności wczuwania się w psychiki innych gatunków* (nawet jeśli jest to bardziej indywidualna cecha Thrawna, niż cecha gatunkowa, to nie widzieliśmy ani jednego takiego przypadku wśród mieszkańców Vulcana) i bardziej mocarstwowe ambicje/możliwości...

* Gdzieś tam kłania się to, co linkowałem nt. logicznych źródeł empatii - Wolkanie zdają się bardziej buraczani jako kreacja, nie tylko dlatego zresztą (ludzkie korzenie Chissów lepiej tłumaczą ich humanoidalność)... acz z drugiej strony bardziej szczegółowo pokazani, bardziej wielowymiarowi...

Po stronie punktów wspólnych, natomiast, wymieniłbym fakt, że oba w/w gatunki maja wyrafinowaną, acz dość izolacjonistyczną, arystokratyczną kulturę. I pierwszorzedne zdolności umysłowe.

ps. Dorzucam linki:
http://csillanrose.enjin.com/forum/m/25356776/view thread/20365206-how-to-roleplay-chiss-in-star-wars /post/115813172#p115813172
https://forums.spacebattles.com/posts/4098466/
Jak widać nie ja jeden mam takie pomysły...
Korrd
Użytkownik
#2 - Wysłana: 23 Sier 2016 13:54:17
Wielkie dzięki za temat i linka
Ostatnio jestem graczem w "Edge of the Empire" (RPG) i gram właśnie Chissem Przyznaję, że miewam pewne problemy z wczuciem się w postać. Trylogię Thrawna w miarę pamiętam, niedawno powtórzyłem sobie cykl "Ręka Thrawna" (albo raczej go zmęczyłem:/), ale o tej rasie jest tam zdecydowanie za mało.
Przede wszystkim, jako postać z Unknown Regions, muszę udawać osobę, która nie ma większego pojęcia o historii tego świata ani o jego kulturze, co jest dość trudne (muszę udawać, że niewiele wiem o Huttach, Czarnym Słońcu, Alderaan, Sojuszu Rebeliantów i bitwie o Yavin 4, o polityce Imperium). Ponadto staram się udawać kogoś naprawdę obcego, dla kogo obyczaje w Outer Rim są dziwne, często niezrozumiałe i mało wyrafinowane. Niekiedy dochodzi do zabawnych sytuacji (podczas pierwszej sesji trafiłem do trzech różnych lokacji i w każdej rozpętała się strzelanina, w tym dwie przypadkowo - skwitowałem to jako coś charakterystycznego dla kultury tej części kosmosu, coś jak herbatka po piątej w Anglii;)), ale często mam problemy z wykreowaniem reakcji mojej postaci, nie tylko jako obcego z dalekich gwiazd, ale przede wszystkim Chissa jako takiego.
Mój Chiss jest bardzo opanowany, dość wyniosły, bardzo skupiony na innych postaciach, z którymi wchodzi w interakcję, zdystansowany, wręcz nieufny, chociaż zainteresowany wszystkim co może mu coś powiedzieć o lokalnych społecznościach, nawet jeżeli nie ma to większego znaczenia dla questa. Postać moja również chętniej się wycofuje niż strzela.
Ale to nadal mało. Ktoś ma pomysł na jakąś charakterystyczną cechę, którą mógłbym mu nadać ?
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 23 Sier 2016 14:34:21 - Edytowany przez: Q__
Korrd

Korrd:
Wielkie dzięki za temat i linka

Nie ma za co .

Korrd:
Trylogię Thrawna w miarę pamiętam, niedawno powtórzyłem sobie cykl "Ręka Thrawna" (albo raczej go zmęczyłem:/), ale o tej rasie jest tam zdecydowanie za mało.

Bo o Chissach ogólnie wiadomo za mało (nie to, co o Mandalorianach, w których wypadku Traviss mnożyła trzeciorzędne szczegóły), ale najwięcej (staro)kanonicznych informacji zawiera "Outbound Flight" ("Poza galaktykę" po naszemu - trochę o języku, trochę o strukturze społecznej - rodowy feudalizm przechodzący w merytokrację dzięki systemowi adopcji, dużo o skłonnościach do izolacjonizmu i niechęci do - nawet uzasadnionych - działań agresywnych, nieco o gustach - zamiłowanie do prostoty, ale prostoty wyrafinowanej). W zasadzie jednak nie musisz grać Chissa typowego. Gatunek ten nie uznaje kary śmierci (i ogólnie zbyt surowych kar), ale b. łatwo szafuje karą wygnania nie tylko za zbrodnie, ale i za wychylanie się, jak kiedyś Ateńczycy. Grając wygnańcem możesz do woli budować postać Chissa nie przejmując się gatunkową normą.

(Co do "Ręki..." to, po pierwsze, jest to pierwsza powieść z gatunku tych, jakie potem hurtowo tworzył Luceno - splatająca wątki wcześniejszych pozycji EU, stanowiąca komentarz do nich i pokazująca, że mniej się ze sobą gryzą, niż by się zdawało. Jednym słowem - jak niektóre odcinki B5 i nBSG - średnio sprawdza się jako standalone, znacznie lepiej jako zabawka dla fanatyków śledzących dłuuugio snute wątki*. Po drugie zaś... faktem jest, że drugotomowy wątek snucia się Luke'a i Mary po tym kompleksie zawierającym klona Thrawna b. przypomina Beyond - ta sama rozwleczona, niczemu nie służąca, akcyjność, co gorsza do samodzielnego czytania, nie do śledzenia jednym okiem.)

* z której to perspektywy wypada jako jedna z lepszych oozycji EU...

Korrd:
Przede wszystkim, jako postać z Unknown Regions, muszę udawać osobę, która nie ma większego pojęcia o historii tego świata ani o jego kulturze, co jest dość trudne (muszę udawać, że niewiele wiem o Huttach, Czarnym Słońcu, Alderaan, Sojuszu Rebeliantów i bitwie o Yavin 4, o polityce Imperium).

W sumie nie musisz. Chissowie, nawet najbardziej obnoszący się z izolacjonizmem - uczą się szybko. (Vide w/w powieść.)

Korrd:
Ponadto staram się udawać kogoś naprawdę obcego, dla kogo obyczaje w Outer Rim są dziwne, często niezrozumiałe i mało wyrafinowane.

Słusznie. Przy czym sądzę, że możesz tu zastosować ulubiony patent Zahna - najpierw myślisz i działasz, potem ew. wyjaśniasz innym postaciom. I - nawet jeśli jesteś rozmowny (masz się czego uczyć w końcu) - nie dajesz nikomu szczególnego wglądu w swoją psychikę. Dobra Obcość, to enigmatyczna Obcość.

(Aha: kolejna cecha charakterystyczna - Chissowie nie tolerują niewolnictwa i mają mało litości dla niewolników posiadaczy.)

Korrd:
podczas pierwszej sesji trafiłem do trzech różnych lokacji i w każdej rozpętała się strzelanina, w tym dwie przypadkowo - skwitowałem to jako coś charakterystycznego dla kultury tej części kosmosu, coś jak herbatka po piątej w Anglii

B. w stylu Chissów. Brawo!

(I w sumie to jest cecha charakterystyczna tej kultury.)
Korrd
Użytkownik
#4 - Wysłana: 23 Sier 2016 18:03:25 - Edytowany przez: Korrd
Q__:
najwięcej (staro)kanonicznych informacji zawiera "Outbound Flight"

Jak będę miał znowu siłę na książki SW, to wezmę się za ten tytuł. Na pewno się przyda.

Q__:
niechęci do - nawet uzasadnionych - działań agresywnych, nieco o gustach - zamiłowanie do prostoty, ale prostoty wyrafinowanej

Q__:
Gatunek ten nie uznaje kary śmierci (i ogólnie zbyt surowych kar)

Q__:
Chissowie nie tolerują niewolnictwa i mają mało litości dla niewolników posiadaczy

Wow, mam z nimi całkiem sporo wspólnego

Q__:
W sumie nie musisz. Chissowie, nawet najbardziej obnoszący się z izolacjonizmem - uczą się szybko.

Ok, ale moja postać jeszcze nie miała okazji, żeby się czegokolwiek nauczyć. Jak akcja się trochę uspokoi, to to podniosę.

Q__:
Grając wygnańcem możesz do woli budować postać Chissa nie przejmując się gatunkową normą.

Nie muszę, ale wydaje mi się, że w tym przypadku chissowy Chiss wnosi więcej i jest ciekawszy niż Chiss-idywidualista (indywidualista do tego stopnia, że niepodobny do większości przedstawicieli swojego gatunku - inaczej równie dobrze mógłbym grać człowiekiem). Zwłaszcza, że historia mojej postaci wskazuje na duże przywiązanie do rodu, rodzinnej planety i do samej Chiss Ascendancy.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 23 Sier 2016 18:34:53 - Edytowany przez: Q__
Korrd

Korrd:
Jak będę miał znowu siłę na książki SW, to wezmę się za ten tytuł. Na pewno się przyda.

W sumie liczona do czołówki powieści SW (acz nie najściślejszej), więc polecam...

Choć jak czytam np.:
Korrd:
że historia mojej postaci wskazuje na duże przywiązanie do rodu, rodzinnej planety i do samej Chiss Ascendancy.

To mam wrażenie, że na wiele Ci się jako źródło inspiracji nie przyda. Co najważniejsze już dawno wiesz.

(BTW. też masz wrażenie, że ten system rodowy cokolwiek przypomina klingoński?)

Korrd:
Wow, mam z nimi całkiem sporo wspólnego



Korrd:
chissowy Chiss wnosi więcej i jest ciekawszy niż Chiss-idywidualista (indywidualista do tego stopnia, że nie podobny do większości przedstawicieli swojego gatunku - inaczej równie dobrze mógłbym grać człowiekiem).

Zasadniczo masz rację. Więc może jeszcze jedna ciekawostka - aż do wydarzeń z "Outbound Flight" Chissowie nie mieli styczności z robotami (sami nie używali i nie wynaleźli droidów). (A znając ich konserwatyzm pewnie się - jako społeczeństwo - gładko do tej technologii nie przekonali. Nie w takim tempie.) Logiczne zatem jeśli dla Twojej postaci wszelkie rozumne maszyny to będzie egzotyka (może fascynująca, może - przeciwnie - budząca odrazę, może tylko dziwna, ale egzotyka).
Korrd
Użytkownik
#6 - Wysłana: 24 Sier 2016 11:04:04
Q__:
też masz wrażenie, że ten system rodowy cokolwiek przypomina klingoński?

Przypomina mi takich Klingonó, jacy byli opisani w książce Star Trek Klingon Empire: A Burning House, ale nie wiem na ile to kanoniczne (książki ST stoją chyba niżej od książek SW).

Q__:
jeszcze jedna ciekawostka - aż do wydarzeń z "Outbound Flight" Chissowie nie mieli styczności z robotami (sami nie używali i nie wynaleźli droidów). (A znając ich konserwatyzm pewnie się - jako społeczeństwo - gładko do tej technologii nie przekonali. Nie w takim tempie.) Logiczne zatem jeśli dla Twojej postaci wszelkie rozumne maszyny to będzie egzotyka (może fascynująca, może - przeciwnie - budząca odrazę, może tylko dziwna, ale egzotyka).

O, to bardzo przydatna informacja. Oby takich więcej

Q__:
bardziej mocarstwowe ambicje/możliwości...

Właśnie. Zastanawia mnie jak tak pacyfistyczna rasa mogła stworzyć imperium. Jak umotywowali przeprowadzenie ekspansji, skoro brzydzą się agresją? Mam nadzieję, że Zahn nie nadużywał naciąganych motywów, takich jak: oni ich zaatakowali pierwsi, a ci w odwecie ich podbili. Dodajmy jeszcze ksenofobię i izolacjonizm. Czy taka rasa naprawdę chce się rozprzestrzeniać na planetach, które są zamieszkane przez inne rasy (a wiemy, że ich nie eksterminują, zdaje się też, że nie przesiedlają) ?

Ja osobiście nie do końca rozumiem podział władz w ich systemie politycznym. Kto za co odpowiada, kto ma jakie kompetencje, kto obsadza stanowiska ? To wszystko fajnie się nazywa, ale czym jest Senat ? Jak się ma do Rady Gubernatorów i do osobnego Parlamentu ? A co z Radą Rodów ? I dlaczego wymiar sprawiedliwości jest w rękach jednego rodu ? W takich warunkach nie ma szans na sprawiedliwość :|
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 24 Sier 2016 11:37:06 - Edytowany przez: Q__
Korrd

Korrd:
Przypomina mi takich Klingonó, jacy byli opisani w książce Star Trek Klingon Empire: A Burning House, ale nie wiem na ile to kanoniczne (książki ST stoją chyba niżej od książek SW).

Ano z książek/komiksów ST za kanon robiły tylko nieliczne (i zawsze byli chętni ten ich status podważać), w SW było na odwrót (choćby ze względu na mniejszą ilość materiału ekranowego). Ale jak książka dobra, to czemu się nią nie inspirować?

Korrd:
O, to bardzo przydatna informacja. Oby takich więcej

Chyba już nic więcej na ten temat nie wiem. (I nawet nie wiem czy u Zahna cokolwiek więcej jest...)

Korrd:
Zastanawia mnie jak tak pacyfistyczna rasa mogła stworzyć imperium.

Może ich przodkowie trafili na niezamieszkały region i spokojnie go sobie kolonizowali zbrojąc się na wszelki wypadek (przy tej ksenofobii nie dziwota)? Zauważmy, że to społeczność jednolita rasowo/gatunkowo co w realiach SW rzadkie... (Wniosek: w okolicy nie mieli się z kim mieszać/koegzystować. A dalej się celowo nie zapuszczali, choć przy hipernapędzie to przecież niewielka sztuka.)

Korrd:
Ja osobiście nie do końca rozumiem podział władz w ich systemie politycznym. Kto za co odpowiada, kto ma jakie kompetencje, kto obsadza stanowiska ? To wszystko fajnie się nazywa, ale czym jest Senat ? Jak się ma do Rady Gubernatorów i do osobnego Parlamentu ? A co z Radą Rodów ? I dlaczego wymiar sprawiedliwości jest w rękach jednego rodu ? W takich warunkach nie ma szans na sprawiedliwość :|

Nie wiem czy Zahn sam to rozumiał, bo w żadnym w znanych mi utworów w aż takie szczegóły nie wszedł...
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 25 Sier 2016 13:40:30 - Edytowany przez: Q__
Korrd

Aha... Co do Chissów i droidów mogę jeszcze ew. dodać, że jedyne znane Chissom roboty zdobył Thrawn pokonując statek Federacji handlowej - były to zdalnie sterowane myśliwce i dwie droideki. Myśliwce przeszły na własność wojska - pytanie więc czy cywile cokolwiek więcej o nich słyszeli poza ew. pogłoskami. Droideki Thrawn zachował dla siebie - więc tym bardziej jw.
Droid autonomiczny, wygadany i nie-militarny powinien więc być niespodzianką nawet dla najlepiej poinformowanego Chissa, mającego dostęp nawet do ichnich odpowiedników Strefy 51.

Z tym, że mowa - oczywiście - o czasach obu lucasowskich Trylogii. W czasach TOR Chissowie droidy budowali (kłania się to słynne dojście cywilizacji galaktycznej do ściany, owocujące wiecznymi powrotami mód, także politycznych oraz zapominaniem i odkrywaniem na nowo technologii - w starym kanonie SW nie ma już postępu, jest kręcenie się w kółko):
http://starwars.wikia.com/wiki/Unidentified_Chiss_ droid_builder
W czasach NEJ zaczeli się natomiast - za sprawą Soontira Fela - posługiwać udoskonalonymi odpowiednikami tych w/w zdobycznych:
http://starwars.wikia.com/wiki/Chiss_droid_fighter
Fanon twierdzi, że b. skutecznie:
http://swfanon.wikia.com/wiki/Chiss_Droid_Army
 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Chissowie vs Wolkanie

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!