USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / The Expanse
 Strona:  ««  1  2  ...  5  6  7  8  9  ...  12  13  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#181 - Wysłana: 12 Lut 2016 01:27:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
oglądnąłem 2 odcinkowy finał Expanse i odnoszę wrażenie, iż góra urodziła mysz.

So say we all...

mozg_kl2:
Cała otoczka hard sf starczyła na bardzo krótko, góra 3-4 odcinki.

Bo też była dość pretekstowa, co wynika z przygodowej raczej, niż jakiejś hipernaukowej, konwencji oryginału (vide słowa pirogroniana). Pewnie zresztą właśnie świadomość wspomnianego charakteru oryginału powodowała, że trudno mi było o ekscytację...

mozg_kl2:
Kiedy wszyscy się już spotkali to wyszło w sumie nie wiadomo co.

Z drugiej strony: teraz dopiero Holden i Miller będą mieli okazję robić trochę za duet w starotrekowej tradycji (Bones ze Spockiem itd.).

mozg_kl2:
Drugi raz już nie dam się nabrać mistrzowi marketingu, GRR Martinowi.

Kiedy rola Martina w rozpromowaniu tej powieści nie była jakaś wielka znowu - ot, pochwalił kolegów. To, że ktoś potraktował to zbyt serio, bo GRRM to głośne nazwisko dziś, to bardziej wina okoliczności, niż kwestia tego, by wiadomy duet jakoś nachalnie lansował...
Inna sprawa, że umie też Martin chwalić rzeczy b. dobre - np. Królów przeklętych (smutne, w sumie, że seria ta potrzebowała aż GoT i pochwał George'a R. R., by przeżyć swój renesans, bo wszak wyśmienita)...

pirogronian

pirogronian:
Prawdę mówiąc, książka nie jest wcale typu hard-SF. Raczej pobieżnie traktuje technikalia. Skupia się raczej na akcji i stronie psychologiczno - społecznej.

A, to znów zależy jak zdefiniujemy hard SF. Społeczne utwory Asimova - choć technologię traktują jeszcze bardziej pretekstowo - bywają wszak do niej zaliczane. Antropologiczne utwory Le Guin też. I - wspominane - space opery lat '30 także.
Jeśli uznamy, że hard SF to literatura traktująca swoją warstwę naukową dość serio, poruszająca realne (choćby i b. hipotetyczne) problemy i stosująca kanony myślenia właściwe dla paradygmatu naukowego to i The Expanse się do tej definicji łapie (zwł., że gdzieś tam przewijają się zagadnienia z teorii informacji).

Mav

Mav:
Na marketing raczej się nie nabrałem, bo akurat nie wierzyłem SyFy z tą superprodukcją, ani trailery nie zrobiły na mnie pozytywnego wrażenia.

Prawda. Mamy tego dowód w początkach dyskusji.

Mav:
Po prostu pilot i kilka pierwszych odcinków kazały przypuszczać, że mamy do czynienia z czymś naprawdę dobrym.

Owszem, były dość obiecujące (po pierwszym odcinku sam byłem ciut nakręcony, acz i sceptyczny wciąż).

Inna sprawa jednak, że b. łatwo popadasz ze skrajności w skrajność, to nieumiarkowanie chwaląc (na kredyt), to nieumiarkowanie ganiąc, więc mozg_kl2 ma prawo do pewnej ironii...

pirogronian

pirogronian:
dodana została wspaniałomyślność Holdena w sprawie zachowania sygnału alarmowego ze Scoupli

Przyznajmy jednak, że b. in character.

pirogronian:
pewne wątki pominięto lub znacznie zawężono - np sprawa nagłego zmniejszenia się działalności dużych gangów na Ceres.

W sumie nie do końca się dziwię. Serial, zwł. serial z budżetem SyFy, wymusza pewien kameralizm. W powieści znacznie łatwiej mnożyć bohaterów i lokacje, łatwiej też złożone sprawy przedstawić w paru stronach streszczenia-opisu.

Mav

Mav:
Fabularnie zepsuli tą ekranizacje.

I tak, i nie. Z powieściowej przygodówki (literatury SF z małymi ambicjami, co nie znaczy, że jakiejś b. złej), zrobili serial przejawiający jednak więcej ambicji, czy to intelektualnych, czy artystyczno-formalnych. Że nierówny i nie do końca udany - to inna rzecz...

(Przy czym to właśnie, że serialową wersję The Expanse ma się w ogóle ochotę porównywać nie tylko do powieści Reynoldsa, ale także do "Prixa" i "Odysei..." - nawet jeśli tylko po to, by stwierdzać, że się do nich nie umywa, oczywiście - to jest, wbrew pozorom, b. duży sukces Shankara i reszty, zważywszy na materiał wyjściowy.)
pirogronian
Użytkownik
#182 - Wysłana: 12 Lut 2016 10:34:42
Odpowiedz 
Q__:
pirogronian:
pewne wątki pominięto lub znacznie zawężono - np sprawa nagłego zmniejszenia się działalności dużych gangów na Ceres.

W sumie nie do końca się dziwię. Serial, zwł. serial z budżetem SyFy, wymusza pewien kameralizm. W powieści znacznie łatwiej mnożyć bohaterów i lokacje, łatwiej też złożone sprawy przedstawić w paru stronach streszczenia-opisu.

Ten akurat wątek był dosyć kameralny, bo sprowadzał się do rozmów między kompanami. Natomiast dodanie wątków ziemsko-marsjańskich - to było właśnie mnożenie postaci i lokacji. Budżet tutaj nie jest wytłumaczeniem, wprost przeciwnie...
Q__
Moderator
#183 - Wysłana: 12 Lut 2016 10:41:53
Odpowiedz 
pirogronian

pirogronian:
Natomiast dodanie wątków ziemsko-marsjańskich - to było właśnie mnożenie postaci i lokacji.

To akurat była próba zdyskontowania sukcesu GoT - wiadomo, wielga polytyka ma być. Na to nie szkoda budżetu, co innego na jakichś gangsterów.
mozg_kl2
Użytkownik
#184 - Wysłana: 12 Lut 2016 18:23:48
Odpowiedz 
Q__:
So say we all...

widziałem, ale nie czytałem wcześniej aby sobie nie spoilerować.

Q__:
Bo też była dość pretekstowa, co wynika z przygodowej raczej, niż jakiejś hipernaukowej, konwencji oryginału (vide słowa pirogroniana). Pewnie zresztą właśnie świadomość wspomnianego charakteru oryginału powodowała, że trudno mi było o ekscytację...

niby przygodowa a jednak pochyliliśmy się nad statkami oraz sama technologią. Czyli jednak coś nam techno sf-owego było.

Q__:
Z drugiej strony: teraz dopiero Holden i Miller będą mieli okazję robić trochę za duet w starotrekowej tradycji (Bones ze Spockiem itd.).

Liczę, że ten duet pociągnie i rozkręci ten serial, bo końcówka pierwszej serii zapowiadała zgrabny team. Reszta atków, szczególnie te pseudo polityczne to biednie wypadły.

Q__:
Kiedy rola Martina w rozpromowaniu tej powieści nie była jakaś wielka znowu - ot, pochwalił kolegów.

Nie oszukujmy się martin to obecnie jedno z najbardziej hot name w stanach. Facet połączył dobrą warsztatowo powieść z mistrzowskim marketingiem i tak został okrzyknięty amerykańskim tolkienem. I teraz taki gościu mówi, że coś skopało mu dupę to jest mocny marketingowy haczyk. Wystarczy popatrzyć ile rzeczy teraz taka lub inną gra o tron. I to nawet książki wydane zanim martin zainstalował swojego dosa.

Q__:
Inna sprawa, że umie też Martin chwalić rzeczy b. dobre - np. Królów przeklętych (smutne, w sumie, że seria ta potrzebowała aż GoT i pochwał George'a R. R., by przeżyć swój renesans, bo wszak wyśmienita)...

marketing królów przeklętych to haczyk wydawcy na przyciągniecie fanów GoT. Ja mam wydanie królów jeszcze z PRL, a pierwsze skojarzenie czytając GoT to właśnie Królowie Przeklęci w wersji fantasy.

pirogronian:
Faktem jest jednak, że w książce jest ona lepiej zarysowana. Dodatkowe wątki poboczne lub wręcz modyfikacje fabuły zamazały ogólny obraz.

Możesz jakoś zgrabnie podsumować tą linie fabularną?

Mav:
Na marketing raczej się nie nabrałem

Inaczej pamietam te posty o wielkim powrocie sf i upadku forum bo nie chce o nim rozmawiać.

Q__:
wiadomo, wielga polytyka ma być

Ale czy na prawdę dostaliśmy mnogość polityki oraz lokacji. Ziema 2-3 lokacje i główne snująca się podsekretarz z głosem starego gruźlika, która nie bardzo wie co chce wyjaśnić. Na Marsie nie byliśmy i nic o nim nie wiadomo. Liczę że to się zmieni bo zapowiada się najciekawsza lokacja. Pasiarze tez ledwie stacje. Gdzie ta wielka polityka i lokacje?
Mav
Użytkownik
#185 - Wysłana: 12 Lut 2016 19:13:35
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Inaczej pamietam te posty o wielkim powrocie sf i upadku forum bo nie chce o nim rozmawiać.

To było po kilku pierwszych odcinkach (4), a nie po trailerach i zapowiedziach SyFy.
Maveral
Użytkownik
#186 - Wysłana: 13 Lut 2016 11:00:16
Odpowiedz 
Finał sezonu za nami. Mnie się serial podobał, ale może dlatego, że nie świrowałem na jego punkcie przed premierą i nie oczekiwałem przełomowego serialu sci-fi. Sezon mógłbym podzielić na trzy etapy.

1. Odcinki 1-4 - poznajemy bohaterów, miejsca, świat, a potem napięcie rośnie i mamy świetny odcinek nr. 4, który wieńczy to dzieło i rzuca bohaterów na drogę, z której nie ma już powrotu. Tej części serialu mogę dać spokojnie 7/10.

2. Odcinki 5-7 - tempo zwalnia, fabuła wręcz wyhamowuje. Prawie nic ciekawego się nie dzieje, może poza kilkoma momentami. Dużo dialogów, dłużyzny i przegadanie. Ta część serialu, to słabe 4/10. Wielu pewnie się zniechęciło po takich trzech "ciosach".

3. Odcinki 8-10 - powrót do dobrej formy. Dzieje się dużo i jest ciekawie, a finał sprawił, że czekam na sezon następny. Tutaj mogę dać z czystym sumieniem 8/10

Średnia po zaokrągleniu, to 6,5. Nie jest źle. Mam nadzieję, że scenarzyści wyciągną lekcję z tego sezonu, darują nam w następnym te dłużyzny fabularne i wtedy wyjdzie nam 8/10
Q__
Moderator
#187 - Wysłana: 18 Lut 2016 23:21:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
niby przygodowa a jednak pochyliliśmy się nad statkami oraz sama technologią. Czyli jednak coś nam techno sf-owego było.

Tak jak pisałem - New Space Opera w pewnych standardach naukowości się mieści...

mozg_kl2:
Liczę, że ten duet pociągnie i rozkręci ten serial, bo końcówka pierwszej serii zapowiadała zgrabny team.

Cóż, są bohaterami głównymi...

mozg_kl2:
Nie oszukujmy się martin to obecnie jedno z najbardziej hot name w stanach. Facet połączył dobrą warsztatowo powieść z mistrzowskim marketingiem i tak został okrzyknięty amerykańskim tolkienem. I teraz taki gościu mówi, że coś skopało mu dupę to jest mocny marketingowy haczyk.

Jasne. Acz wiadomo, że nie takie rzeczy w blurbach nie tacy jak Martin pisali...

mozg_kl2:
marketing królów przeklętych to haczyk wydawcy na przyciągniecie fanów GoT.

Chyba jednak Martina bardziej - zaczął od promowania Druona, jako jednego ze swoich literackich mistrzów, na swoim blogu, wydawca (amerykański) po tym zainteresował się cyklem i możliwością reklamowania go Martinem.

mozg_kl2:
Ja mam wydanie królów jeszcze z PRL, a pierwsze skojarzenie czytając GoT to właśnie Królowie Przeklęci w wersji fantasy.

To jak ja - acz niektóre tomiki mam już Muzy. I tropów druonowskich usiłowałem doszukiwać się już u prekursora Martina w fantasy parahistorycznej - Kay'a.

mozg_kl2:
Ale czy na prawdę dostaliśmy mnogość polityki oraz lokacji. Ziema 2-3 lokacje i główne snująca się podsekretarz z głosem starego gruźlika, która nie bardzo wie co chce wyjaśnić. Na Marsie nie byliśmy i nic o nim nie wiadomo. Liczę że to się zmieni bo zapowiada się najciekawsza lokacja. Pasiarze tez ledwie stacje. Gdzie ta wielka polityka i lokacje?

Zdaje mi się, że nie chcieli za wiele ujawniać, za bardzo gwałcić oryginału, ale chcieli by były jakieś saluny wadzy, stąd ten rozkrok i ta w nim ekwilibrystyka...

Mav

Mav:
To było po kilku pierwszych odcinkach (4), a nie po trailerach i zapowiedziach SyFy.

Potwierdzam.

Maveral

Maveral:
Mam nadzieję, że scenarzyści wyciągną lekcję z tego sezonu, darują nam w następnym te dłużyzny fabularne

A, to zależy jakie dłużyzny: kosmiczno-klimatyczne (tych oby jak najwięcej) czy nudno-przegadane (zgadzam się z Wami w ich ocenie... choć gdyby je osłodzili jakąś fajną technologią/astronautycznymi smaczkami w tel to - jak wiecie - bym nie narzekał).
MarcinK
Użytkownik
#188 - Wysłana: 29 Cze 2016 14:57:55 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Dwa odcinki zaliczone.
Nie jest źle, ale...
Po pierwsze technologia, niby 200 lat w przyszłości a wygląda na strasznie współczesną. Dobra są statki kosmiczne mogące dolecieć w kilka dni na Saturna, są różne chemikalia anty-przeciążeniowe etc. ale mniejsza technologia jest strasznie współczesna, choćby Dron który wygląda prymitywnie nawet na nasze standardy, albo te przezroczyste telefony, coś takiego może pojawić się na dniach. Są też takie szczegóły jak odlatujący klucz, jakby nie mógł być przywiązany do skafandra.

Wkurza mnie ta trzęsąca się kamera i niektóre mrrrroczne sceny zalatujące kretyńskimi filmami o zombi.
Q__
Moderator
#189 - Wysłana: 2 Lip 2016 19:09:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
mniejsza technologia jest strasznie współczesna, choćby Dron który wygląda prymitywnie nawet na nasze standardy, albo te przezroczyste telefony, coś takiego może pojawić się na dniach

Jednym słowem: zgadzasz się z tym, co pisałem, że spora część technologii z tytułowego serialu (te komputerowe dokładnie) to raczej blada wariacja na temat współczesności niż jakaś sensowna futurologia?

Oczywiście:
MarcinK:
statki kosmiczne mogące dolecieć w kilka dni na Saturna

I ja uznam za chlubny wyjątek od tej reguły.

MarcinK:
chemikalia anty-przeciążeniowe

Słynny juice?
https://www.reddit.com/r/TheExpanse/comments/3yf6q v/juice/
https://www.reddit.com/r/TheExpanse/comments/3ubet o/juice_question/

Jakoś tam odlegle kojarzy się ten wątek z DS9:
http://memory-alpha.wikia.com/wiki/Neuromuscular_a daptation

MarcinK:
Nie jest źle, ale...

...ale ogólnie jest co w The Expanse pochwalić... Ot, branie poprawki na Efekt Coriolisa:

http://expanse.wikia.com/wiki/Coriolis_Effect
(Nawet jeśli wygląda to zbyt cyfrowo.)

Ot, sceny manewrów przeciążeniowych:
http://www.youtube.com/watch?v=X4EiW1bHwsQ
Ot, bitwy kosmiczne realistyczniej pomyślane niż np. w DS9:
http://www.youtube.com/watch?v=SpfCkkKP9eE
(Nawet jeśli dość biednie to wygląda.)

I nie tylko, stanowczo nie tylko:
http://mythcreants.com/blog/five-uses-of-real-scie nce-in-the-expanse/
Whomanista
Użytkownik
#190 - Wysłana: 9 Lip 2016 02:41:39 - Edytowany przez: Whomanista
Odpowiedz 
Obejrzałem w końcu serial i w zasadzie nie rozumiem tak ostrej krytyki. W zasadzie dostałem mniej-więcej to co chciałem zobaczyć. Książek co prawda nie czytałem, a nawet całkiem zapomniałem że to ma być ekranizacja.

Odcinki wydawały mi się akurat dość wyrównane (może dlatego, że obejrzałem jednym ciągiem w dwa wieczory). No, poza samą końcówką finału, która każe mi trochę wątpić w przyszłość serialu. Mam nadzieję, że nie wprowadzą kiczowatych obcych (choć i tak lepsze to niż zombi).

Nie przeszkadzają mi wcale wątki na Ziemi (w sumie nawet nie wpadłbym na to, że zostały doklejone). Wątek ze szpiegiem faktycznie był zbędny, ale przynajmniej był pretekstem do pokazania implantów.

Efekty ani trochę mi nie przeszkadzały. Bitwa o Donnagera w zasadzie całkiem mi się podobała (zastanawiałem się tylko nad sensem abordażu w przestrzeni).

Ale faktycznie brakuje jakiś dłuższych ujęć statków (może nie koniecznie lubianego przeze mnie "baletu" jak w Odyseji, ale rzeczywiście nie mam zielonego pojęcia jak wygląda jakikolwiek statek poza Roci!).
W ogóle liczyłem na więcej "widokówek". Stacje na planetoidach wyglądałyby całkiem nieźle (gdyby pozwolono się im przyjrzeć), ale chciałbym zobaczyć Marsa w trakcie kolonizacji albo choćby Lunę. Ale czołówka przynajmniej jest cudowna (B5 nie przebija, ale całkiem blisko).

Wielgą polytykę lubię, ale się kija znam, więc mi się podobała. Tylko nie rozumiem, czemu Ziemianie mieliby pozwolić budować rewolucyjne napędy dla Pasiarzy a nie stosować ich na swoich jednostkach,

W kwestii technologii uderzyło mnie (właściwie już na samym początku pilotu), że tam wszystko robią ludzie. Posłać bezzałogowy statek po lód na Saturna można by i dziś, a za dwieście lat powinni mieć to już w pełni zautomatyzowane. A pasiarskich konstruktorów powinny zastąpić roboty, składające elementy wydrukowane w 3D. Zresztą można by nawet pomyśleć o większym pierścieniu mieszkalnym, dającym normalną grawitację, zamiast ryć w skałach. No ale wiadomo, wtedy i serialu by nie było.

A propos grawitacji - jaka panowała na Ceres i Erosie? Po ruchach postaci wyglądała się ziemska.

statki kosmiczne mogące dolecieć w kilka dni na Saturna

Mnie akurat trochę to ugryzło, szczególnie że to wygląda na jakiś zwykły napęd rakietowy, ale w sumie http://expanse.wikia.com/wiki/Epstein_drive wygląda całkiem nieźle.

Smartfona wziąłem za korporacyjny minimalizm, zresztą nie wygląda tak źle, z takiego urządzenia nie da się nie wiadomo czego wycisnąć. Mógłby najwyżej jakiś hologram wyświetlać, albo mieć okularki VR. No, wersja plus-minus policyjna mogłaby być ciut bardziej pancerna, ale w sumie nie wiadomo z czego to jest wykonane.

Ogólnie serial dla mnie mocne 9,5/10*

*generalnie łatwo wady wybaczam, ale gdybym tego nie robił to żaden serial by nawet 8/10 nie dostał.

W ogóle marzy mi się porządna ekranizacja Trylogii Marsjańskiej Robinsona.
Q__
Moderator
#191 - Wysłana: 9 Lip 2016 21:13:01 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Whomanista

Witaj ponownie. Zaglądaj częściej.

Whomanista:
Obejrzałem w końcu serial i w zasadzie nie rozumiem tak ostrej krytyki.

Zdaje się, że była trochę przesadzoną odpowiedzią na przesadzony początkowy entuzjazm Kolegi Mava, do czego dochodziły jeszcze dwa czynniki:
1. jesteśmy Trekerami, a Trekerzy w ST też się czepiają najdrobniejszych szczagółów, co nie znaczy, że ST nie kochają (nikt z nas nie pisał zaś, że The Expanse jest fatalne, czy coś w ten deseń, tylko - właśnie - niuanse krytycznie analizowaliśmy*),
2. nie wiem jak Ty, ja zawsze od lepszych, ambitniejszych, historii więcej wymagam, co też oznacza, że omawiam je z mniejszą wyrozumiałością (traktuję serio, nie dając twórcom forów), a to może sprawiać wrażenie, że wolę różne słabizny... tak jednak nie jest...**

* co chyba doskonale rozumiesz, bo w dalszej części posta sam to samo robisz...

** w końcu jako punkt odniesienia dla tytułowej serii służyła mi "Odyseja..." (czyli wysoko jej poprzeczkę zawiesiłem)

Whomanista:
Ogólnie serial dla mnie mocne 9,5/10

Z ciekawości: a jak oceniasz poszczególne serie ST?

Whomanista:
W ogóle marzy mi się porządna ekranizacja Trylogii Marsjańskiej Robinsona.

Mnie też.

Nawiasem: mamy temat o Trylogii.../jej planowanej ekranizacji - zapraszam Cię tam:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=3785
Tylko czy ta ekranizacja będzie dobra?
Seybr
Użytkownik
#192 - Wysłana: 10 Lip 2016 12:26:49
Odpowiedz 
W skrócie, mnie ten serial znudził.
Q__
Moderator
#193 - Wysłana: 22 Lip 2016 13:54:40
Odpowiedz 
reyden
Użytkownik
#194 - Wysłana: 22 Lip 2016 18:40:32
Odpowiedz 
@Whomanista .

Siła grawitacji na Ceres to coś koło 1/36 grawitacji Ziemii ( 0,27 m/s^2 ) , Eros ma jeszcze mniejszą grawitację - jakieś 1/166 tego co mamy u nas ( 0,059 m/s^2 ) .

Czyli ewidętny babol , chyba że mają tam sztuczną grawitację .

Co do tego całego napędu Epsteina - to wygląta to na ulepszoną wersję napędu jonowego/plazmowego .

Idea napędu jonowego jest dość stara - wspomina o nim czy podobnych ideach już sam Konstatnin Ciołkowski na początku XX wieku .

Działające silniki tego typu to przełom lat 50 i 60 .

Gorzej z ich praktycznym stosowaniem - wymagają dużej mocy ( od 2 kW do 7,5 MW ) i bardzo mały ciąg .

Z zalet - duży impuls właściwy , od ~70 s do prawie 20k s .
mozg_kl2
Użytkownik
#195 - Wysłana: 25 Lip 2016 16:40:31
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#196 - Wysłana: 15 Sier 2016 17:52:00
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Trailer 2 serii.

Wersja, którą da się oglądać bez proxy:
http://www.youtube.com/watch?v=_MddpZVI-nY
mozg_kl2
Użytkownik
#197 - Wysłana: 12 Lis 2016 09:58:36
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#198 - Wysłana: 12 Lis 2016 16:23:07
Odpowiedz 
mozg_kl2

Powiem szczerze: nie wygląda to źle. Ale czemu nie wygląda - w sumie - lepiej niż niezapomniany SAAB z połowy lat '90 (choć niby o realizm bardziej zadbali)?
mozg_kl2
Użytkownik
#199 - Wysłana: 12 Lis 2016 18:36:50
Odpowiedz 
Q__:
nie wygląda to źle.

No nie wygląda. Pytanie jak wyjdzie fabularnie bo 1 seria zanotowała pewien zjazd około połowy. Książek nie znam więc się nie wypowiem. Szczególnie, że FS anulowała serię.

Q__:
lepiej niż niezapomniany SAAB

SAAB to niedoścignięty ideał. Może kiedyś Netflix wpadnie na pomysł odkurzenia marki. Ostatnio wróciła pełna chata, plus moda na stare marki (mokry sen geeka).
Mav
Użytkownik
#200 - Wysłana: 12 Lis 2016 19:34:15 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Nadal są tam te strasznie ubogie i nieczytelne sceny w kosmosie... To jest jakaś masakra, męczy to niesamowicie. Najgorsze CGI w historii.
Q__
Moderator
#201 - Wysłana: 13 Lis 2016 08:46:26
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Pytanie jak wyjdzie fabularnie

Boję się, że albo mętnie (jeśli zachowają ambicje), albo płytko i durnie (jeśli je porzucą), ale... nie ma co popadać w defetyzm. Zobaczymy w praktyce.

mozg_kl2:
SAAB to niedoścignięty ideał.

Przy czym to jest zabawne, bo The Expanse w szczegółach (całkiem licznych) wypada znacznie lepiej, wiarygodniej, naukowo, a jednak nie porywa tak jak SAAB... Zresztą - jak obsesyjnie powtarzam - to jest ogólnie problem nowoczesnej SF - w szczegółach wypada coraz ciekawiej bo fizyka/inżynieria/biologia/itd. idzie coraz bardziej do przodu, ale brak śmiałych wizji, idei, w centrum fabuly, jakby się ich limit wyczerpał...

Mav

Mav:
Nadal są tam te strasznie ubogie i nieczytelne sceny w kosmosie... To jest jakaś masakra, męczy to niesamowicie. Najgorsze CGI w historii.

Heh, kiedyś chwaliłeś.
Mav
Użytkownik
#202 - Wysłana: 13 Lis 2016 15:12:42 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Heh, kiedyś chwaliłeś.

Pierwsze odcinki, głownie za sprawą scenografii i pewnego potencjału fabularnego. Jednak cały sezon ukazał smutną prawdę o tym serialu. Ujęcia w kosmosie są tak strasznie nieczytelne, że do dziś nie wiem jak wygląda Donnager, stacja Ceres itd. Aż głowa mnie zaczęła boleć, gdy powtarzałem sobie te nieczytelne CGI, żeby coś z nich zrozumieć.

Do tego dochodzi ta nieszczęsna bitwa o Donnagera, która miała być tamim kosmicznym main eventem pierwszego sezonu... Dostajemy z 3 sekundy nędznego, nieciekawego CGI - to ma być ambitna, wysokobudżetowa produkcja z 2016 roku? Przecież to kompromitacja jakich mało.

Niestety trailer drugiego sezonu znowu ma te nieczytelne kosmiczne CGI, nie wiem kto jest za to odpowiedzialny, ale to jest jakaś pomyłka.

Oto screen stacji Ceres, gdzie odbywała się większość akcji pierwszego sezonu:

a

Nie mam pojęcia jak wygląda ta stacja, nawet stopklatki męczą, wszystko jakieś niewyraźne, zlane - porażka.

A to niżej to Donnager:

a

Bez komentarza.
Q__
Moderator
#203 - Wysłana: 13 Lis 2016 22:07:17
Odpowiedz 
Mav

Mav:
ie wiem kto jest za to odpowiedzialny

Budżet, jak sądzę. Może i wysoki, ale jak na standardy SyFy.

Mav:
Oto screen stacji Ceres, gdzie odbywała się większość akcji pierwszego sezonu

Wbrew pozorom wygląda dość przytomnie. Widywało się takie projekty, dekady temu, w "Młodych Technikach" czy "Wiedzach i Życiach". Fakt, mogliby pokazać więcej.

Mav:
A to niżej to Donnager:
Bez komentarza

No, fakt to jest trochę taka astronautyka z okładek taniego SF, niestety.
mozg_kl2
Użytkownik
#204 - Wysłana: 14 Lis 2016 17:49:01
Odpowiedz 
Mav:
To jest jakaś masakra, męczy to niesamowicie. Najgorsze CGI w historii.

rok temu chwaliłeś

Q__:
Boję się, że albo mętnie (jeśli zachowają ambicje), albo płytko i durnie (jeśli je porzucą), ale... nie ma co popadać w defetyzm. Zobaczymy w praktyce.

Nie znam materiału źródłowego (książki) więc nie jestem w stanie nawet spekulować co się stanie. Cytując klasyka poczekam popatrzę.

Dalej czekam na serial szpital kosmiczny i zaginioną flotę.

http://i1.kym-cdn.com/photos/images/newsfeed/000/888/161/7c3.jpg
Q__
Moderator
#205 - Wysłana: 14 Lis 2016 23:01:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Dalej czekam na serial szpital kosmiczny i zaginioną flotę.

Nie Ty jeden. Pierwsze - w wypadku wiernej ekranizacji - to by był Trek jakiego nam trzeba, lepszy może nawet od TNG (filozoficznie jednak słabszy, ale scenografią i konsekwencją czy to założeń, czy przesłania, by górował). Drugie - nBSG z lepszą fizyką i technologią, i bez skrętów w bełkot.
mozg_kl2
Użytkownik
#206 - Wysłana: 16 Sty 2017 10:30:59
Odpowiedz 
https://www.youtube.com/watch?v=B_Ey2VmEi2Y

zajawka serii 2. Serial wraca 1 lutego
Q__
Moderator
#207 - Wysłana: 16 Sty 2017 11:16:55 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
zajawka serii 2

Wyraźnie podkreślają fabularne pokrewieństwo swojej historii z GOT - wielość stron, wielość perspektyw i... zderzenie tego wszystkiego w rozgrywce o władzę (tj. narzucenie swojego modelu pozostałym frakcjom).
Z czego perspektywa ze statkiem-jako-domem dodatkowo Firefly (i trochę Hanem Solo) pachnie... i od razu wiem z kim sympatyzować.
Maveral
Użytkownik
#208 - Wysłana: 2 Lut 2017 12:39:58
Odpowiedz 
Dziś pojawiły się pierwsze dwa odcinki drugiego sezonu (który swoją drogą, ma liczyć o 3 odcinki więcej) i zaczęło się dość ciekawie. Mam wrażenie, że poprawiono trochę stronę wizualną, a zwłaszcza ujęcia w kosmosie. Nie zauważyłem tego dziwnego kadrowania na statki, które było mało czytelne, a takich właśnie "scen kosmicznych" było w tych dwóch odcinkach całkiem sporo.

W końcu pokazano Marsa W końcu zobaczyliśmy frakcję marsjańską od środka W końcu wyjaśniono czym jest tajemniczy wirus
Mav
Użytkownik
#209 - Wysłana: 5 Lut 2017 20:14:12
Odpowiedz 
Jaki to jest NUDNY serial, po prostu masakra... Ledwo wytrzymałem do końca, aż głowa zaczyna boleć, gdy jesteśmy świadkami kolejnych drętwych scen.

Serial jakiś taki bez życia, sztuczny, na siłę... CGI może nieco lepsze, ale nadal mało czytelne, w dodatku uparli się teraz na szybką, latającą kamerę, co wyszło nieciekawie.

Coś jest nie tak z tym serialem. Westworld jaki by nie był, to nawet najgorszy odcinek jakoś się oglądało z pewnym zaciekawieniem, przyjemnością. The Expanse strasznie męczy. To nie jest serial kiczowaty, efektowny, płytki itd., to po prostu serial kompletnie nijaki, bezpłciowy, bezduszny.
kaimada
Użytkownik
#210 - Wysłana: 7 Mar 2017 22:26:01
Odpowiedz 
Mi się bardzo ten serial podoba.
Uniwersum mi pasuje, motyw niepodległego Marsa uwielbiam.
Uważam, że drugi sezon jest lepszy od pierwszego. Co więcej postrzegam The Expanse jako najlepszy serial kosmiczny od nowej BSG. Nie żeby miał jakąś wielką konkurencję po drodze, ale jest lepszy od takiego Stargate Universe.
 Strona:  ««  1  2  ...  5  6  7  8  9  ...  12  13  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / The Expanse

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!