USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / The Expanse
 Strona:  ««  1  2  3  ...  6  7  8  9  10  11  12  »» 
Autor Wiadomość
Maveral
Użytkownik
#301 - Wysłana: 18 Maj 2018 00:16:47
Odpowiedz 
No proszę jak ludki walczą o ten serial - https://twitter.com/hashtag/savetheexpanse
Q__
Moderator
#302 - Wysłana: 18 Maj 2018 00:33:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Maveral

Niech walczą. W końcu to - mimo wszelkich budżetowych różnic - pierwszy równie elegancki wizualnie serial od czasu TNG:

http://www.youtube.com/watch?v=UKkb-PO0h7s
I nawet godne klasycznego Treka (acz współcześnie nakręcone) sceny ma:
http://www.youtube.com/watch?v=0ydvjWgIgwc
A w dodatku bliżej mu do hard SF miejscami.

#savetheexpanse

EDIT:
Przejawy tej fanowskiej walki:
http://www.youtube.com/watch?v=iNjobkmzaOY
https://savetheexpanse.org/
https://www.change.org/p/amazon-or-netflix-please- buy-the-rights-to-the-expanse-savetheexpanse

Lane też się włączył:
https://fanfilmfactor.com/2018/05/18/save-the-expa nse-by-not-binge-watching-it-urgent/
mozg_kl2
Użytkownik
#303 - Wysłana: 19 Maj 2018 11:51:05
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#304 - Wysłana: 19 Maj 2018 17:39:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
sezon-3- odcinek-6-recenzja

A tam czytamy:

trudno nie być pod wrażeniem ewolucji, jaką The Expanse przeszedł. Z serialu, który stawiał na treść i bardzo często traktował motywy sensacyjne po macoszemu, stał się czystej krwi space operą

Co z tymi krytykami, że tak akcyjność kochają (a treść... niekoniecznie)? (Ale teraz przynajmniej rozumiem ich sympatię do DSC.)

ps. Z innej beczki... Przypomnijmy sobie scenkę z Epsteinem:
http://www.youtube.com/watch?v=ETUEIHWvUMs
Q__
Moderator
#305 - Wysłana: 22 Maj 2018 10:23:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#306 - Wysłana: 26 Maj 2018 09:10:24
Odpowiedz 
Maveral
Użytkownik
#307 - Wysłana: 26 Maj 2018 12:28:55
Odpowiedz 
Świetna wiadomość! Tym bardziej, że Amazon jest w stanie wyłożyć na tę produkcję o wiele większe pieniądze Ciekawe na ile działania fanów przyczyniły się do tego sukcesu, a na ile to już było z góry postanowione?
Q__
Moderator
#308 - Wysłana: 26 Maj 2018 14:59:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2
Maveral

mozg_kl2:
serial-uratowany- bedzie-4-sezon-the-expanse

Maveral:
Świetna wiadomość!

Indeed . W sumie... nasuwa się jedna myśl... Mamy The Expanse, mamy DSC z ORV, jakie by nie były, mamy te wszystkie Westworldy i Altered Carbony, teraz doszedł Krypton... Chyba nie będzie przesadą powiedzieć, że trwa najlepszy od dawna czas dla serialowej SF...?

ps. Lane też się cieszy:
https://fanfilmfactor.com/2018/05/27/confirmed-the -expanse-will-have-a-fourth-season/

Maveral

Maveral:
a na ile to już było z góry postanowione?

Faktycznie... Mogło być i postanowione, a nie ogłaszane, by dać fandomowi okazję do mobilizowania/organizowania się. Patrząc na to jak nasz Roddenberry oddolne inicjatywy montował trzeba uznać, że wszystko jest możliwe...
USS Bij
Użytkownik
#309 - Wysłana: 10 Cze 2018 22:47:16
Odpowiedz 
No więc po całym tym zamieszaniu z ratowaniem The Expanse postanowiłem przysiąść i zobaczyć o co tyle krzyku. Było nie było, SyFy z jakością mi się nie kojarzyło ostatnimi czasy, a i zlało mi się The Expanse z Dark Matter, które to opinie zbierało zdecydowanie niepochlebne. Jakimś cudem kołatało mi się po łbie, że to jedno i to samo.

Wspomniane przekonanie się nastąpiło 4 dni temu - po kilku minutach pierwszego odcinka. Dziś skończyłem najnowszy i już jestem na bieżąco, tj. na ostrym głodzie.

Już abstrahując od tego czy sf to mientkie czy twarde (acz hard ciągoty The Expanse łechcą mnie niezmiernie), czy marsjański power armor taki, a nie inny: to jest niepozornie świetna, znakomicie prowadzona historia. Idealna, akrobatyczna równowaga między post-BSG grimdark, humorem, a bardzo wyraźnymi trekowymi korzeniami. Zero spadków formy, nawet szczególnych potknięć tu brak. Tak, ciut wychodzi momentami struktura powieści vs serialu (nie czytałem, ale wiem, że sezon serialu vs tom powieści nie są 1:1), kilka efektów specjalnych tu i tam potrzebowałoby odrobinę więcej pracy, a scena gdzie inżynier-cudotwórca nie wie co to IFF była skrajnie absurdalna, ale tego rodzaju bzdury jestem w stanie wybaczyć bez mrugnięcia okiem wobec TAKIEGO efektu końcowego.

Dlaczego na punkcie tego serialu oszalała grupka zagorzałych fanów, a nie świat na skalę XYZ (czyt.: co tam jest obecnie szalenie popularne), nie rozumiem. Może przez brak mocnego hooka? To chyba jest mimo wszystko slow-burner, diabeł tutaj tkwi w świecie, w szczegółach, w postaciach, w drobnych tropach przyszłego potencjału - w znakomitej realizacji tego wszystkiego, a reduktywne podejście i elevator pitch kończy się dla The Expanse niefortunnie. W 2012 Leviathan Wakes miałem na radarze, ale że synopsis wyglądał średniawo priorytetowe potraktowanie nie miało miejsca i w końcu z radaru powieść zniknęła zupełnie. Chyba sam odpowiedziałem na swoje pytanie.

Czyli w skrócie: podoba mi się

Maveral:
Świetna wiadomość! Tym bardziej, że Amazon jest w stanie wyłożyć na tę produkcję o wiele większe pieniądze Ciekawe na ile działania fanów przyczyniły się do tego sukcesu, a na ile to już było z góry postanowione?

Naiwnym byłoby myślenie, że Alcon nie podjęło żadnej inicjatywy, albo że inicjatywa ta miała miejsce po oficjalnym ogłoszeniu dla publiki... Co nie zmienia faktu, że taki fanowski szum pewnie się bardzo przydał.
Q__
Moderator
#310 - Wysłana: 11 Cze 2018 11:05:15 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
hard ciągoty The Expanse łechcą mnie niezmiernie

Mnie też. Kiedy się ogląda taką np. śmierć Epsteina widzi się przed oczami duszy zmagającego się z przeciążeniami Pirxa (nawet gdy ma się świadomość, że napęd przez pana E. stworzony zasadniczo nie ma naukowego sensu).

USS Bij:
czy marsjański power armor taki, a nie inny

Czepiłem się dla zasady, ale tak naprawdę jest to drobiazg bez szczególnego znaczenia, mający znikomy wpływ na całościowy odbiór serii.

USS Bij:
bardzo wyraźnymi trekowymi korzeniami

Owszem. Wystarczy popatrzeć na mostki co większych okrętów i niektóre pomieszczenia, posłuchać przemów bohaterów, i nie ma się wątpliwości od jakiej serii Shankar zaczynał.

(A jednocześnie The Expanse stanowi w tej Trekowości tym czytelniejsze oskarżenie pod adresem twórców DSC i ORV, którzy też powinni dać nam Treka będącego zarazem sensowną science fiction/wizją przyszłości, a nie potrafią.)

USS Bij:
Dlaczego na punkcie tego serialu oszalała grupka zagorzałych fanów, a nie świat na skalę XYZ (czyt.: co tam jest obecnie szalenie popularne), nie rozumiem.

W zachodnich mediach pojawiają się opinie, że jest zbyt elitarny, zrozumiały/dostępny tylko dla fanów hard SF. Jednak trudno uwierzyć by ludzie byli aż tak głupi, bo przecież owa SFowość The Expanse - choć wyraźna i niepomijalna - nie jest wcale aż tak hermetyczna czy ofensywna.

USS Bij:
W 2012 Leviathan Wakes miałem na radarze, ale że synopsis wyglądał średniawo priorytetowe potraktowanie nie miało miejsca i w końcu z radaru powieść zniknęła zupełnie. Chyba sam odpowiedziałem na swoje pytanie.

Przy czym jednak zauważyć trzeba, że serial jest znacząco, o kilka rzędów wielkości, lepszy od powieści, bo funduje odbiorcy wysmakowane obrazy i ciekawy klimat tam, gdzie w oryginale był tylko suchy styl przygodowego czytadła.
USS Bij
Użytkownik
#311 - Wysłana: 12 Cze 2018 22:00:21
Odpowiedz 
Q__:
(A jednocześnie The Expanse stanowi w tej Trekowości tym czytelniejsze oskarżenie pod adresem twórców DSC i ORV, którzy też powinni dać nam Treka będącego zarazem sensowną science fiction/wizją przyszłości, a nie potrafią.)

Mnie The Orville pasuje w obecnej formie. To ma być dietetyczna zrzynka i dobrze na tym wychodzi. Zobaczymy czy coś się zmieni w tej materii.

Q__:
W zachodnich mediach pojawiają się opinie, że jest zbyt elitarny, zrozumiały/dostępny tylko dla fanów hard SF. Jednak trudno uwierzyć by ludzie byli aż tak głupi, bo przecież owa SFowość The Expanse - choć wyraźna i niepomijalna - nie jest wcale aż tak hermetyczna czy ofensywna.

W końcu nie każdy dysponuje podstawową wiedzą o prawie powszechnego ciążenia, a tylko nieliczni są świadomi wagi istnienia tlenu. Zresztą, tlen jest niewidzialny, więc to pewnie i tak mit. Podobnie groźba lobotomii śrubokrętem to zbyt subtelny zabieg literacki, który przeciętnego widza może jedynie skonfundować...

Co racja to racja, jedynie elita intelektualna jest w stanie swobodnie oglądać The Expanse nie gubiąc się kompletnie w jego zawiłościach naukowo-narracyjnych ;)

Mówiąc poważniej są momenty w tym serialu gdzie przystępność rodzi paskudne potworki i przydałoby się ją nieco ograniczyć... Ten nieszczęsny IFF dało się delikatniej i subtelniej wyłożyć np - nie odpuszczę

Smutny stan rzeczy - i dlatego The Expanse jest tak odświeżające i tak niezbędne.

Q__:
Przy czym jednak zauważyć trzeba, że serial jest znacząco, o kilka rzędów wielkości, lepszy od powieści, bo funduje odbiorcy wysmakowane obrazy i ciekawy klimat tam, gdzie w oryginale był tylko suchy styl przygodowego czytadła.

Planuję rzucić okiem na powieść, ciekawym.
Q__
Moderator
#312 - Wysłana: 13 Cze 2018 14:21:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
Mnie The Orville pasuje w obecnej formie. To ma być dietetyczna zrzynka i dobrze na tym wychodzi.

A ja znów nie odpuszczę MacFarlane'owi - obiecał robić Treka, to niech się teraz stara. Od Bragi, Bormanisa i Goodmana mam prawo wymagać tym bardziej*.

* Zwl. gdy równolegle Shankar kręci co/jak należy i bez moich ponagleń.

USS Bij:
Smutny stan rzeczy

A jeszcze smutniejsze, ze owe tezy o arcyhermeryczności The Expanse głosi m.in. nie byle kto, a sam - ledwo co wspomniany - David A. Goodman, weteran Treka i współtwórca ORV, który powiedział niedawno w wywiadzie dla TrekMovie:

"Sure, you can do The Expanse – which I think is a terrific show – but I don’t think it is for a wide audience. It is for fans of hard science fiction."

USS Bij:
i dlatego The Expanse jest tak odświeżające i tak niezbędne

Owszem.

USS Bij:
Planuję rzucić okiem na powieść, ciekawym.

A ja będę ciekaw Twojego jej odbioru .
USS Bij
Użytkownik
#313 - Wysłana: 13 Cze 2018 21:36:22
Odpowiedz 
Q__:
A ja znów nie odpuszczę MacFarlane'owi - obiecał robić Treka, to niech się teraz stara. Od Bragi, Bormanisa i Goodmana mam prawo wymagać tym bardziej*.

* Zwl. gdy równolegle Shankar kręci co/jak należy i bez moich ponagleń.

Znaczy się, MacFarlane może być przekonany, że to nie jest dietetyczna zrzynka, albo że chciałby z tego zrobić coś więcej, ale liczą się czyny, nie słowa ;)

Albo inaczej: nie obrażę się jeżeli The Orville stałoby się czymś więcej, choć nie widzę powodów do narzekań już teraz.
Q__:
A jeszcze smutniejsze, ze owe tezy o arcyhermeryczności The Expanse głosi m.in. nie byle kto, a sam - ledwo co wspomniany - David A. Goodman, weteran Treka i współtwórca ORV, który powiedział niedawno w wywiadzie dla TrekMovie:

"Sure, you can do The Expanse – which I think is a terrific show – but I don’t think it is for a wide audience. It is for fans of hard science fiction."

W pewnym sensie ma rację. Taki chociażby fandom The Expanse przywodzi na myśl fandomy z 90s, nie obecne - w pozytywnym sensie - i nie jest to przypadek. Serial może wymagać ciut więcej, ale też i więcej daje.

Gdybym miał rozebrać problem na części pierwsze: nie wydaje mi się aby problemem było tutaj (względnie) hermetyczne podejście do nauki. Odpaliłem sobie Dark Matter z ciekawości i porównanie tych dwóch seriali jest niezwykle pouczające: jeden wie dokładnie gdzie zmierza i nie bawi się w półśrodki, nie stawia na zabawianie widza na siłę, choć też i nie unika rozrywki. Long haul i takie tam. Drugi to kręcenie kiełbasy - w tych punktach scenariusza ma być action beat, w tych character beat, i nieważne czy ma to sens czy nie, page count nie kłamie, badania rynkowe są mierzalne, więc należy się ich trzymać.

To brzmi idealistycznie, ale za The Expanse kryje się wizja, za np Dark Matter potrzeba zatrzymania możliwie masowego widza przy reklamach. Z poprawką na to, że to drugie również trzeba umieć ;)
Q__
Moderator
#314 - Wysłana: 13 Cze 2018 23:46:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
liczą się czyny, nie słowa ;)

Dlatego, skoro szumne słowa padły, domagam się od ekipy ORV czynów.

USS Bij:
W pewnym sensie ma rację. Taki chociażby fandom The Expanse przywodzi na myśl fandomy z 90s, nie obecne - w pozytywnym sensie - i nie jest to przypadek.

Owszem. Przy czym nie jest też pewnie przypadkiem, że obecny fandom The Expanse jest wyraźnie mniej liczny niż fandomy większości ówczesnych seriali. Choć... bodaj najwybitniejsze dziecko lat '90, SAAB, również fandom miało (liczebnie) znikomy. Więc może faktycznie tak jest, że pewne seriale są zbyt dobre by przyciągać masy? (Choć znów przykład TNG zdaje się temu przeczyć...)

USS Bij:
Z poprawką na to, że to drugie również trzeba umieć ;)

Zdaje mi się, czy widzę tu aluzję do jednego, właśnie czekającego na drugi sezon, serialu?
mozg_kl2
Użytkownik
#315 - Wysłana: 19 Cze 2018 06:42:47
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#316 - Wysłana: 19 Cze 2018 10:33:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
zobaczcie-swietna -grafike-okladkowa-3-tomu-expanse

Klimatyczna, przyznać muszę. A zarazem bardziej realistyczna niż te poprzednich tomów (które są nawet fajne, ale takie trochę ni w pięć ni w dziewięć, bo zbyt popowe jak na prawdziwy artyzm, a zbyt wystylizowane jak na fotorealizm; choć na tle standardowych okładek SF i one nie wypadają najgorzej*).

* W końcu Skarżyński czy Mróz ilustrujący utwory SF to wyjątek, normą jest dziedzictwo obrazków z pulpowych magazynów.

Przy czym to wszystko o czym mówimy - serial, okładki - ładnie pokazuje jak różnie można widzieć te same sceny z powieści...
USS Bij
Użytkownik
#317 - Wysłana: 21 Cze 2018 20:08:39
Odpowiedz 
Q__:
Dlatego, skoro szumne słowa padły, domagam się od ekipy ORV czynów.

A, takich nie widziałem. Nic bardziej szumnego od stwierdzeń, że bardziej poważny ton wypadł powyżej oczekiwań i będzie go więcej

Q__:
Owszem. Przy czym nie jest też pewnie przypadkiem, że obecny fandom The Expanse jest wyraźnie mniej liczny niż fandomy większości ówczesnych seriali. Choć... bodaj najwybitniejsze dziecko lat '90, SAAB, również fandom miało (liczebnie) znikomy. Więc może faktycznie tak jest, że pewne seriale są zbyt dobre by przyciągać masy? (Choć znów przykład TNG zdaje się temu przeczyć...)

Fragmentacja medium. Albo jesteś GoT, Stranger Things etc, albo siedzisz w jakiejś niszy. No i więcej oczu jest na Netflix itp niż podupadłbym SyFy. Zobaczmy co się z The Expanse stanie na Amazon Prime - to będzie ciekawy eksperyment.

Q__:
Zdaje mi się, czy widzę tu aluzję do jednego, właśnie czekającego na drugi sezon, serialu?

Nie. Czego by o DSC nie mówić, aspiracje ma (miał na jakimś etapie) wyższe niż Dark Matter. To dwa różne podejścia, ale nie deprecjonowałbym jednego względem drugiego - oba wymagają pomyślunku, choć innego.

A wracając do The Expanse: niech nam trzyma taki poziom aż materiał źródłowy się skończy - lub jeszcze dłużej
Q__
Moderator
#318 - Wysłana: 21 Cze 2018 22:35:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
A, takich nie widziałem

Ja - owszem, bo śledziłem doniesienia medialne o tym, jak Seth się od roku 2011 (+/-) o nakręcenie swojego serialu ST bił. ORV to przeróbka (pod kątem obejścia praw autorskich) tamtego scenariusza.

USS Bij:
Fragmentacja medium. Albo jesteś GoT, Stranger Things etc, albo siedzisz w jakiejś niszy

Z drugiej strony przecież TNG (które w jakimś stopniu celowało w ten sam target co The Expanse) w niszy nie siedziało.

USS Bij:
Zobaczmy co się z The Expanse stanie na Amazon Prime - to będzie ciekawy eksperyment.

Też jestem tego ciekaw.

USS Bij:
Czego by o DSC nie mówić, aspiracje ma (miał na jakimś etapie) wyższe niż Dark Matter.

Owszem. W końcu to Trek (co by nie gadać).

USS Bij:
A wracając do The Expanse: niech nam trzyma taki poziom aż materiał źródłowy się skończy - lub jeszcze dłużej

Niech!
USS Bij
Użytkownik
#319 - Wysłana: 21 Cze 2018 23:35:33
Odpowiedz 
Q__:
Ja - owszem, bo śledziłem doniesienia medialne o tym, jak Seth się od roku 2011 (+/-) o nakręcenie swojego serialu ST bił. ORV to przeróbka (pod kątem obejścia praw autorskich) tamtego scenariusza.

No tak, też od czasu do czasu słyszałem takie przebąkiwania, ale koniec końców po autorskim (niechby i z recyklingu) Treku tego pana spodziewałem się... właśnie tego Komentarz społeczny może i nie na poziomie Black Mirror, ale nie przeszkadza mi to - jest miejsce i na The Orville. Jeśli poziom się poprawi - będzie to dla mnie bonus.

Q__:
Z drugiej strony przecież TNG (które w jakimś stopniu celowało w ten sam target co The Expanse) w niszy nie siedziało.

Miałem na myśli fizyczną fragmentację medium - krajobraz TV rozrósł się diametralnie od czasu TNG. Netflix itp jako molochy mają odpowiednie zasoby aby temu przeciwdziałać, ale nawet tam widoczność nie jest pewnikiem.
Q__
Moderator
#320 - Wysłana: 21 Cze 2018 23:40:01
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
ale koniec końców po autorskim (niechby i z recyklingu) Treku tego pana spodziewałem się... właśnie tego

Ja (w sumie) też i - jeśli chodzi o jego projekt - bylem nastawiony na nie (póki nie zobaczyłem, że może być jeszcze gorzej), ale skoro wymagamy od twórców DSC, to i od niego - po takich zapowiedziach i tylu latach na planowanie serii - wymagajmy, choćby w imię sprawiedliwości
USS Bij
Użytkownik
#321 - Wysłana: 21 Cze 2018 23:52:41
Odpowiedz 
Tyle, że jakościowo przeszedł moje oczekiwania niemalże na dzień dobry - i tu chyba łyżew pogrzebany ;) Jak pisałem - jestem za wyższym poziomem serialu gdyby się takowy miał The Orville przytrafić.
Q__
Moderator
#322 - Wysłana: 22 Cze 2018 00:25:47 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
Tyle, że jakościowo przeszedł moje oczekiwania niemalże na dzień dobry - i tu chyba łyżew pogrzebany ;)

No, ja jednak jestem wybredny a grymaśny, i uważam, że poziom TNG, to powinien być dla kolejnych Treków pułap bazowy, nie - niedościgły wzór*.

* Tu wracamy do moich marzeń o ekranizacji powieści o Titanie i Szpitala Kosmicznego, choć i od tematu (The Expanse) nie odchodzimy zbyt daleko.

USS Bij:
Jak pisałem - jestem za wyższym poziomem serialu gdyby się takowy miał The Orville przytrafić.

Na co chyba odpisałem, że w najistotniejszym się zgadzamy.
Maveral
Użytkownik
#323 - Wysłana: 22 Cze 2018 09:35:36
Odpowiedz 
Wracjąc do The Expanse, to ja się już wciągnąłem maksymalnie. Trzeci sezon, moim zdaniem, trzyma wysoki poziom i jest do tego bardzo równy. Słabszego odcinka jeszcze nie doświadczyłem (co niestety potrafiło się przytrafić w pierwszym sezonie). Chyba jeszcze nikt o tym tutaj nie wspominał, ale dużą robotę serialowi robi kapitalna ścieżka dźwiękowa. Już dawno w serialu nie słyszałem tak dobrego podkładu. Polecam przesłuchać

https://www.youtube.com/watch?v=lxqVhMNjzmc
resetta
Użytkownik
#324 - Wysłana: 23 Cze 2018 00:36:14
Odpowiedz 
Mnie odrzuca... probuje i probuje i jakos tak...
Powiem tylko, ze ten serial jest podstawowym orezem przeciwnikow St, ze tak powinien wygladac serial SF i to HSF, a ST to dla dzieci, kolorowy cukierek.
Tak wiec, dziwnie w tym momencie wyglada opisywanie go jako akcyjniaka - czyli zlego wzorca DSC, a pozniej, ze ewoluuje w space opere, bo to tez widzow nie zachwyci, ktorzy nie lubia ST...
Probowano mnie przekonac, ze jest to serial mocno trzymajacy sie nauki w kosmosie, ale nie jestem przekonana poza paroma rzeczami, tak naprawde drobnymi...
I jeszcze to, ze to na podstawie ksiazki... Z tym czego nie lubie.
Chyba nie jestem typem, ktory jezeli lubi ST, to bedzie ogladal kazde SF, acz z fantasy juz tak mam.
Moze zmecze z obowiazku, ale jakos nie mam serca...
USS Bij
Użytkownik
#325 - Wysłana: 23 Cze 2018 08:41:28
Odpowiedz 
Ja z kolei dostałem kompletnej korby na punkcie The Expanse i bardzo chciałbym, aby poszli w jeszcze większą hermetyczność - miejsce na to jest, choć nie wiem czy potencjał przy budżecie z Amazonii. To nie jest serial, który dostanie order na kilkanaście sezonów wzwyż, chyba że Bezos naprawdę jest tak wielkim fanem, że z własnej kieszeni wyłoży kasę kiedy Amazon Studios za kilka lat powie 'stop'. Osobiście wątpię... To fajna historyjka dla mediów, i jako taka robi im dobre PR, ale biznes jest biznes - po prostu prowadzą interesy inaczej niż SyFy.

Q__:
No, ja jednak jestem wybredny a grymaśny, i uważam, że poziom TNG, to powinien być dla kolejnych Treków pułap bazowy, nie - niedościgły wzór*.

Zgadzam się, ale jako realista nie mam złudzeń. The Expanse to niestety anomalia. DSC i tak jest powyżej przeciętnego poziomu TV, które nie składa się tylko z prestiżowych serii Netflix/HBO/etc. To jest dopiero przygnębiająca myśl
ApesInSpace
Użytkownik
#326 - Wysłana: 23 Cze 2018 23:27:23 - Edytowany przez: ApesInSpace
Odpowiedz 
Bądźmy poważni. Ani Expanse, ani tym bardziej jakieś Orville nawet nie zbliża się do poziomu TNG. Expanse potrafi łudzić poważną nastrojowością i elementami hard sf na dość elementarnym poziomie, ale tak w istocie ta seria jest pusta intelektualnie. W tym nie ma nic poza infantylną drobiną geopolityki i studium charakteru, przy tym to drugie jest bliższe tabloidowej analizy tweetów, niż psychologii.

Tyle razy czytałem krytykę TNG, że jakoby postacie są tam wyidealizowan i nie ulegają przemianom, a mam wrażenie, że na abstrakcyjnym poziomie mówi się tam w co lepszym epizodzie znacznie więcej o jednostce i jej kondycji, niż w setkach epizodów w dziesiątkach seriali w rodzaju Expanse.

Czy naprawdę ulegliśmy już takiemu zdziecinnieniu, że otwarte debaty (całe wywody) o tym, że czasami trzeba uciec, zeby zrozumieć, gdzie się przynależy (itp.) uważamy za inteligentne? Przecież to, w szczgólności w tak zaserwowane, to poziom nastolatka w pierwszych latach po 10. TNG z samej konwencji jest gadany, a rzadko popada w taki infantylizm. Przede wszystkim ST operuje symbolami i archetypami, jeśli przerysowuje, to właśnie z myślą o abstrakcji, a tutaj mamy wierzyć, że - całkiem ralnie - to dzieci decydują o świecie. Bo taki jest przeciętny poziom dojrzałości emocjonalnej właściwie każdej postaci, którą mamy brać dosłownie, jako człowieka z krwi i kości, a niektórych wręcz do porzygania (weźmy taką Melbę - durniejszej postaci i motywacji nie sposób wymyśleć). Cieszy to wszystko tylko na tle tragizmu współczesnej oferty kina sf.

Natomiast Orville usiłuje wprost udawać klasycznego Treka, momentami mu sie to udaje, ale częściej budzi zażenowanie, jakie budziły najgłupsze epizody klasycznych serii.
Q__
Moderator
#327 - Wysłana: 25 Cze 2018 14:24:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
DSC i tak jest powyżej przeciętnego poziomu TV

W końcu... Trek.

ApesInSpace

ApesInSpace:
Bądźmy poważni. Ani Expanse, ani tym bardziej jakieś Orville nawet nie zbliża się do poziomu TNG.

Jeśli brać pod uwagę całokształt, tj. głębię, poziom intelektualny, ładunek filozoficzny - zgoda. Ale jeśli już uwzględniać artyzm wykonania czy sceny kosmiczne (w erze TNG niemożliwe do realizacji przy telewizyjnym budżecie) i to co się z nimi wiąże (skafandry itd.) The Expanse ma się już czym bronić, tj. będąc całościowo słabsze ma pola, na których jest mocniejsze od TNG.

ApesInSpace:
Expanse potrafi łudzić poważną nastrojowością i elementami hard sf na dość elementarnym poziomie, ale tak w istocie ta seria jest pusta intelektualnie.

W sumie zgoda - w końcu zarówno scenariusz z przypadkowo wynalezionym napędem podświetlnym, jak i opcja, że z otchłani Wszechświata przyleci coś, co przerobi ludzi w zombiaki, które nam wormhole pobudują i drogę do gwiazd otworzą (a oba te koncepty stanowią szkielet w/w serii), trzeba włożyć nie tylko między bajki, ale i szczególnie durne banialuki.

Z drugiej strony... czy to silenie się na chociaż udawanie hard SF i poziom realizacyjny (zarówno techniczny, jak i - jako się rzekło - artystyczny - ta nastrojowość, uroda kadrów) nie są elementami, których od dawna (i nie mam tu na myśli tylko czasów Abramsa i DSC) Trekowi rozpaczliwie wręcz brakuje? Czy nie są cenne choćby już przez to, że pokazują twórcom (i przyszłym twórcom) seriali SF w jakim kierunku można, a nawet należy pójść, czego nie zaniedbywać? Czy tym samym nie zasługują na docenienie?

ApesInSpace:
a tutaj mamy wierzyć, że - całkiem ralnie - to dzieci decydują o świecie. Bo taki jest przeciętny poziom dojrzałości emocjonalnej właściwie każdej postaci, którą mamy brać dosłownie, jako człowieka z krwi i kości

Jak o tym mowa... Coraz bardziej mam wrażenie, że z głośnych - mówiąc modnie - franczyz SF najbardziej udanych jako ludzie bohaterów ma SW (bardziej EU niż filmy), a i oni są często ciekawi tylko do momentu, w którym staje się fabularną koniecznością spłaszczenie ich do poziomu papierowych herosów czy - jeszcze częściej - villainów (kłania się choćby nagła przemiana Orrina Gaulta* w drugiej połowie "Kenobiego", czy moment 'Nowego świtu", w którym hrabia Vidian z oryginalnie pomyślanego inteligentnego antagonisty zmienia się w szaleńca realizującego b. naciągany plan), co - oczywiście - ma związek tyleż z konwencją kosmicznej walki Dobra ze Złem, co z brakami warsztatowymi autorów.

* http://starwars.wikia.com/wiki/Orrin_Gault

ApesInSpace:
weźmy taką Melbę

Linki, jak zwykle:
http://expanse.wikia.com/wiki/Melba_Alzbeta_Koh_(B ooks)
http://expanse.wikia.com/wiki/Melba_Alzbeta_Koh_(T V)

ApesInSpace:
Cieszy to wszystko tylko na tle tragizmu współczesnej oferty kina sf.

Prawda. Ale przecież z ekranowej SF zawsze dało się wyłuskać tylko pojedyncze tytuły. A i w ich wypadku za każdym razem trzeba było przymknąć na coś oko.

ApesInSpace:
Natomiast Orville usiłuje wprost udawać klasycznego Treka, momentami mu sie to udaje, ale częściej budzi zażenowanie, jakie budziły najgłupsze epizody klasycznych serii.

Powiedziałbym, że problem z ORV jest głębszy. Nie ma tam jednak odcinków na miarę najbardziej dennych epizodów TOS-u, DS9, czy nawet TNG, natomiast denny w wielu momentach bywa humor ciągnący w dół nawet przytomnie napisane fabuły. Ale to mały kłopot, da się jeszcze przeboleć. Znacznie gorsze jest natomiast to, że większość odcinków ORV jest - jak dotąd? - kompletną kalką z fabuł klasycznego Treka. Przez co trudno je jednoznacznie chwalić nawet gdy per se wypadają zadowalająco. Bo co chwalić? (Auto)plagiat? Można najwyżej docenić jakieś przyprawy dodające smaku odgrzewanym kotletom sprzed lat (tj, jakieś smaczki, jakieś elementy udanej trawestacji czy polemiki z materiałem wyjściowym, jakieś - akurat trafione - dowcipy).
mozg_kl2
Użytkownik
#328 - Wysłana: 26 Cze 2018 07:14:18
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#329 - Wysłana: 26 Cze 2018 11:23:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
the-expanse-sezon-3- odcinek-11-recenzja

Hmmm... Dlaczego recenzent chce więcej akcji, a odcinek poświęcony psycho- i socjologizowaniu go nudzi? Nie pojmę... Dla mnie to pure action jest rzeczą nudną i wręcz niestrawną. I nie pogniewałbym się gdyby z The Expanse - przeciwnie - sceny strzelanin wyeliminowali, choć bywają efektowne..., spychając tym samym element awanturniczy poza kadr w maksymalnym możliwym stopniu.

ps. Jeszcze dwa odcinki i kończy się era SyFy. Zobaczymy co przyniesie epoka Amazonu.
Maveral
Użytkownik
#330 - Wysłana: 26 Cze 2018 12:55:28 - Edytowany przez: Maveral
Odpowiedz 
Trochę pobronię The Expanse.

ApesInSpace:
Bądźmy poważni. Ani Expanse, ani tym bardziej jakieś Orville nawet nie zbliża się do poziomu TNG. Expanse potrafi łudzić poważną nastrojowością i elementami hard sf na dość elementarnym poziomie, ale tak w istocie ta seria jest pusta intelektualnie.

Moim zdaniem źle do tego podchodzisz, bo raczej bez sensu jest porównywanie akcyjniaka, czyli The Expanse, z TNG, które nim nigdy nie było. To, że oba są filmami sci-fi nie czyni ich jeszcze dobrym materiałem do porównań. Na inne kwestie kładzie się w tych serialach nacisk i mnie to nie przeszkadza. Chcę sobie zobaczyć więcej akcji, to oglądam The Expanse, jednocześnie nie wymagając od tego serialu głębokich rozterek filozoficznych. Chcę więcej filozofowania, to włączę sobie TNG, ale też nie wymagam od tego serialu strzelanin i wybuchów.

Wydaje mi się, że chyba jedyną płaszczyzną w miarę dobrą do porównania jest budowa świata.

ApesInSpace:
TNG z samej konwencji jest gadany, a rzadko popada w taki infantylizm.

Pewnie narażę się tutaj wielu, ale chyba raczysz żartować. TNG jest czasem bardzo, bardzo infantylny. Problemy w zasadzie często rozwiązują się same, nastolatek na mostku, zagadnienia, owszem, TNG porusza bardzo różne, ale cokolwiek by się nie działo, to konsekwencje wyborów, często nawet niezbyt logicznych, spływają po bohaterach jak woda po kaczce. TNG potrafił przyciągać refleksją i ciekawymi problemami, ale potrafił też być "przefilozofowany" i przegadany. Jeśli serial ten bazował na "konwencji gadaniny", to bywało z tym czasem bardzo słabo. I piszę to jako fan TNG

The Expanse zaś potrafi być "przeakcyjniony" i tutaj też nie będę go bronił na siłę. Rozumiem, że z narzuconej konwencji musi się w nim sporo dziać, ale czasem jest tego aż za dużo.

ApesInSpace:
Przede wszystkim ST operuje symbolami i archetypami, jeśli przerysowuje, to właśnie z myślą o abstrakcji, a tutaj mamy wierzyć, że - całkiem ralnie - to dzieci decydują o świecie.

Przecież The Expanse także operuje archetypami i dziwię się, że aż nie razi Ciebie to po oczach. Mamy tutaj typową "drużynę" jak z jakiejś gry - główny inżynier, mechanik, kapitan i pilot. Razem ruszają ratować świat. Jeszcze brakuje mi tutaj, żeby im w czołówce określili charaktery, na zasadzie: Holden, praworządny dobry, Naomi, neutralny, Amos, chaotyczny neutralny, Alex, neutralny dobry ;)

A co do dzieci decydujących o świecie, to chyba zapomniałeś o Wesley'u ;)
 Strona:  ««  1  2  3  ...  6  7  8  9  10  11  12  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / The Expanse

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!