USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Roger Zelazny - Amber i nie tylko...
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#181 - Wysłana: 21 Lip 2020 00:58:33 - Edytowany przez: Q__
annami

annami:
A tam, a jakie dzieci nie są choć trochę krwiożercze?

Fakt, rodzimy się psychopatami. Z czasem większości z nas przechodzi.

annami:
No nie wiem, właściwie sam wystąpił z inicjatywą

Sam się nawrócił? Jeszcze lepiej .

annami:
a to "Babylon 5", a to stary "Battlestar Galactica", /.../ a to "Andromeda"

I tu spytam o wrażenia .

annami:
a to "The Last Kingdom", /.../ a to "Isabel"

Czyli i historyczne lubisz. Zgodnie ze specjalnością, można rzec. Zatem polecam Królów przeklętych, obie wersje.

annami:
Czytałam też kiedyś "Ci, którzy odchodzą z Omelas" i podobało mi się, ale nie aż tak, żeby zachęcić wtedy do powrotu.

Prawdę mówiąc w/w opowiadanie to mój najmniej ulubiony kawałek Le Guin, choć wiem, że cieszy się wysoką renomą.

annami:
mam na półkach "Lewą rękę ciemności", "Świat Rocannona" i "Planetę wygnania"

"Lewa ręka..." to absolutny klasyk, jedna z najlepszych, albo i najlepsza z rzeczy jakie napisała. "Świat..." I "Planeta..." znów to raczej młodzieńcze wprawki, podchodzące nieco pod fantasy. Nie jakieś b. wybitne, lecz sympatyczne.

annami:
Wtedy, kiedy czytałam, chyba mnie zmęczyło tempo i ogółem styl

Czasem warto się jednak przełamać, by na koniec docenić. Wiesz ile razy podchodziłem do "Diuny" Lyncha?

annami:
Za to aktualnie akurat jestem w temacie wątku, bo ostatnio czytam "Pana światła"-ale na razie tylko 30 % za mną

I jak się - na tym etapie - podoba? (Obocznie spytam jeszcze w którym przekładzie czytasz?)
annami
Użytkownik
#182 - Wysłana: 8 Sier 2020 21:31:01
Q__:
I tu spytam o wrażenia .

"Babylon 5" mi się bardzo podoba, ale jestem dopiero w drugim sezonie, więc sporo jeszcze przede mną. Stary "Battlestar Galactica" jest przyjemny do oglądania i ma mojego ulubionego Lorne'a Greene'a, ale bardzo mocno widać po nim upływ czasu-zwłaszcza w kwestii robotycznego Muffita, który mógłby się chyba przyśnić jako koszmar senny "Andromedę" też całkiem dobrze się ogląda, choć nie lubię, kiedy pojawia się za dużo Magogów-pomijając oczywiście Rev Bema- ale z drugiej strony jakoś bardziej przywiązana jestem do bohaterów " Babylonu" niż do tych z "Andromedy".

Q__:
Czyli i historyczne lubisz. Zgodnie ze specjalnością, można rzec. Zatem polecam Królów przeklętych, obie wersje.

Specjalność aktualnie platoniczna, nie zawodowa, ale rzeczywiście nie rdzewieje Oglądałam kiedyś nowszą wersję "Królów przeklętych", choć podobno starsza jest lepsza

Q__:
Prawdę mówiąc w/w opowiadanie to mój najmniej ulubiony kawałek Le Guin, choć wiem, że cieszy się wysoką renomą.

Mnie akurat wpadł w ręce jako część tych nowszych "Rakietowych Szlaków"

Q__:
Czasem warto się jednak przełamać, by na koniec docenić. Wiesz ile razy podchodziłem do "Diuny" Lyncha?

Ja co jakiś czas próbuję podejść do książkowej "Diuny" i pewnie kiedyś mi się to uda Z kolei o tej ekranizacji słyszałam raczej niechętne opinie od kogoś bliskiego.

Q__:
I jak się - na tym etapie - podoba? (Obocznie spytam jeszcze w którym przekładzie czytasz?)

Cała przeczytana, w przekładzie P. Cholewy Bardzo podobał mi się język i sam pomysł, ale jakoś nie mam przekonania w literaturze do wątków hinduistyczno-buddyjskich, więc przez to trudniej mi się czytało.

Następne w "kolejce Żelaznej" jest "Doorways in the Sand", ale na razie muszę jeszcze skończyć trochę książek, w trakcie których jestem, żeby nie przesadzić z ilością
Q__
Moderator
#183 - Wysłana: 9 Sier 2020 01:16:52 - Edytowany przez: Q__
annami

annami:
"Babylon 5" mi się bardzo podoba, ale jestem dopiero w drugim sezonie, więc sporo jeszcze przede mną.

Cóż, istnieje stary spór o to, który sezon B5 jest najlepszy - trzeci czy drugi. Niedługo sama ocenisz, czy teraz właśnie obcowałaś z tym, co tam najlepsze, czy było ono jeszcze przed Tobą.

BTW. Zachęcam Cię do aktywności w topicach o B5. Mamy ich kilka.

annami:
Stary "Battlestar Galactica" jest przyjemny do oglądania i ma mojego ulubionego Lorne'a Greene'a, ale bardzo mocno widać po nim upływ czasu

Prawda. Mam identyczne wrażenie, ten serial b. szybko stał się archaiczny, zwł. wizualnie. Właściwie był już taki w chwili powstania - wszedł bowiem na ekrany już po wysokobudżetowych SW i znacznie bardziej realistycznym technicznie Space: 1999, a sam był znacznie bardziej jak TOS (bez ładunku TOSowej ponadczasowej głębi jednak). Niemniej - miło się go ogląda.

annami:
"Andromedę" też całkiem dobrze się ogląda, choć nie lubię, kiedy pojawia się za dużo Magogów-pomijając oczywiście Rev Bema

Bo zagrażają bohaterom, czy dlatego, że są małpowato-kiczowaci?

Tu też zachęcam... .

annami:
ale z drugiej strony jakoś bardziej przywiązana jestem do bohaterów " Babylonu" niż do tych z "Andromedy".

Bo są znacznie bardziej złożonymi postaciami. Bohaterowie AND rysowani są roddenberry'owską grubą krechą. I nie wszyscy zagrani b. profesjonalnie. (Kiczowate, niskobudżetowe stroje też im szkodzą.) Choć ja tam lubię protagonistów obu serii.

annami:
Oglądałam kiedyś nowszą wersję "Królów przeklętych"

Pewnie, jak ja, kiedy TVP ją emitowała.

annami:
choć podobno starsza jest lepsza

Jest.

annami:
Mnie akurat wpadł w ręce jako część tych nowszych "Rakietowych Szlaków"

Mnie znów wcześniej, jako część jednego z autorskich zbiorków U.L.G.

annami:
Ja co jakiś czas próbuję podejść do książkowej "Diuny" i pewnie kiedyś mi się to uda

Fakt, zanurzenie się w ten świat bywa trudne (pamiętam jak przymuszałem się do lektury pierwszej połowy pierwszego tomu, lata temu), ale warto, zwł. jeśli lubi się złożone, wymyślone z rozmachem, światy, i przypominające fikcję historyczną skomplikowane, feudalne, intrygi.

Opłaca się poznać ją i z jeszcze jednego powodu. Moore inspirował się "Diuną" wymyślając klingońskie realia.

annami:
Cała przeczytana, w przekładzie P. Cholewy

Czyli tym dobrym. P.W.C. jest zresztą - obok Nakoniecznika - jednym z najlepszych żyjących rodzimych tłumaczy fantastyki. I bodaj najlepszym - prozy Zelazny'ego.

annami:
Bardzo podobał mi się język i sam pomysł, ale jakoś nie mam przekonania w literaturze do wątków hinduistyczno-buddyjskich, więc przez to trudniej mi się czytało.

Ja znów lubię takie wątki, ale sama powieść - choć znam jej renomę, i doceniam przesłanie (ma też b. zabawne otwarcie) - średnio mi podeszła. Stanowczo nie wymieniłbym jej wśród swoich ulubionych tytułów SF&F, ani nawet R.Z.

annami:
Następne w "kolejce Żelaznej" jest "Doorways in the Sand"

Pamiętam. Sympatyczna błahostka, typu wagonowego. Takie zabili-go-i-uciekł. Najniższa półka zelaznej twórczości. Ale może odbierzesz ją inaczej... Może coś przeoczyłem...
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Roger Zelazny - Amber i nie tylko...

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!