USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Fabryczna Zona - uniwersum STALKERa po polsku
 Strona:  ««  1  2 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#31 - Wysłana: 6 Lut 2016 16:59:25
Odpowiedz 
mozg_kl2

Musisz tak ostro...?
mozg_kl2
Użytkownik
#32 - Wysłana: 6 Lut 2016 21:51:16
Odpowiedz 
Q__:
Musisz tak ostro...?

ale o co chodzi panie kierowniku?
Q__
Moderator
#33 - Wysłana: 6 Lut 2016 21:55:49
Odpowiedz 
mozg_kl2

O ton jakim odpowiedziałeś Dreamwebowi we wcześniejszych postach. Po co w takim stylu? Przecież na forum sami swoi... A różnice zdań to rzecz naturalna...
mozg_kl2
Użytkownik
#34 - Wysłana: 7 Lut 2016 14:59:26
Odpowiedz 
Q__:
O ton jakim odpowiedziałeś

Kiedy ja nikogo nie atakowałem. Nie jestem agresywny agresywność zero
Doctor_Who
Użytkownik
#35 - Wysłana: 28 Lis 2017 14:11:07
Odpowiedz 
Dreamweb:
Tak, wiem że używano tego terminu po katastrofie tu i ówdzie, tylko raczej w stosunku do opiekunów zony. Nijak ma się to do tych "stalkerów" z gier.

Byli jeszcze szabrownicy...

A o tym jak odległa jest gra od pierwowzoru książkowego, niech zaświadczy cytat z tego ostatniego.

— Co ty tam masz w tylnej kieszeni? — zapytał niedbale.
— Pistolet — burknął Artur i zagryzł wargi.
— Po co ci pistolet?
— Żeby strzelać! — odparł z wyzwaniem.
— Przestań, przestań — powiedział surowo Red i usiadł prosto. — Dawaj to. W Strefie nie ma do kogo strzelać.
Q__
Moderator
#36 - Wysłana: 28 Lis 2017 23:19:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Doctor_Who

Doctor_Who:
A o tym jak odległa jest gra od pierwowzoru książkowego, niech zaświadczy cytat z tego ostatniego.

Prawda. Z drugiej strony... zamiast narzekać (słusznie skądinąd), że klasyka SF na zabijankę przerobili... zawsze można szukać wyjaśnienia in universe, że wraz z (względnym) oswojeniem Strefy przybywało chętnych do niej chodzić, a wraz z tym (większa konkurencja) i z ubywaniem z niej artefaktów stosunki między stalkerami coraz bardziej się antagonizowały. Albo, że co kraj - to obyczaj, i o ile w amerykańskim Harmont stalkerskie podziemie wyglądało względnie niewinnie, o tyle już w okolicach Czarnobyla zadziałał ten sam genius loci, który wydał rosyjską mafię np.
pretor
Użytkownik
#37 - Wysłana: 30 Lis 2017 19:30:24
Odpowiedz 
Q__:
Prawda. Z drugiej strony... zamiast narzekać (słusznie skądinąd), że klasyka SF na zabijankę przerobili... zawsze można szukać wyjaśnienia in universe, że wraz z (względnym) oswojeniem Strefy przybywało chętnych do niej chodzić, a wraz z tym (większa konkurencja) i z ubywaniem z niej artefaktów stosunki między stalkerami coraz bardziej się antagonizowały. Albo, że co kraj - to obyczaj, i o ile w amerykańskim Harmont stalkerskie podziemie wyglądało względnie niewinnie, o tyle już w okolicach Czarnobyla zadziałał ten sam genius loci, który wydał rosyjską mafię np.

Moim zdaniem stwierdzenie, że ktoś przerobił klasyka SF na zabijankę jest nieporozumieniem. Gry z serii S.T.A.L.K.E.R tworzą odmienne uniwersum, które bardzo luźno wykorzystuje motywy Pikniku i znanego nam filmu, obudowując je dodatkowo mnóstwem autorskich wątków, zależności, intryg (w tym tych niewyjaśnionych do dzisiaj) i dodając całą masę swoich motywów oraz niepowtarzalny klimat.
To nie jest zwykła bezmyślna rozwałka, tylko fenomen pod każdym względem (zwłaszcza w momencie wydania Cienia Czarnobyla - który był swego rodzaju rewolucją i aż strach pomyśleć co by było, gdyby miał wtedy pełny kształt i zawartość pokazaną w Lost Alphie).
Nie ma drugiej takiej serii, która w dodatku wciąż żyje i ma całą rzesze fanów tworzących mody, organizujących wycieczki do strefy, wciąż przeszukujących wirtualną zonę w poszukiwaniu nowych miejsc i znalezisk.
Dziś w głównym nurcie takich gier się już nie robi, bo S.T.A.L.K.E.R. nie ma łopatologicznych instrukcji, wskazówek, aima, a co najgorsze - zmusza do myślenia, taktycznego działania, a jak się ustawi najwyższy poziom trudności, to można poczuć beznadziejność położenia człowieka w strefie. Dodam tylko, że właściciel marki mógł sprzedać prawa do kontynuacji serii na zachód, a jednak tego nie zrobił w obawie przed sprowadzeniem wszystkiego do np takiego CODa z akcją na wschodzie, mikropłatnościami, stworzonego w sam raz dla roszczeniowych nastolatków z platynowymi kartami swoich tatusiów.
Trzeba w to zagrać - naprawdę warto. Dziś nie mam czasu na gry, ale jak tylko mam chwilę to chętnie wracam w te klimaty. Taka prawie swojska alternatywa dla Fallouta, którego też zresztą bardzo cenię. Jednak S.T.A.L.K.E.R. jest tylko jeden.

Co do samej recenzji i głównego wątku w temacie, to nie dziwię się reakcji fanów, z prostej przyczyny - gracze przez lata analizowali szczegółowo wszystkie tytuły serii, dyskutowali o zagadkach strefy, uzbrojeniu, wymieniali się poglądami, pisali poradniki, budowali mody, tłumaczenia modyfikacji, tworzyli mapy itd. I nagle ktoś wstawia im recenzję książki (swoją drogą podoba mi się cała trylogia), olewając istnienie całego uniwersum i fandomu, bez których nie byłoby przecież koniunktury na tego typu utwory.
Pomijam już to, że wspomniana książka pokazuje strefę w sposób, który nie leży większości fanów uniwersum - mi to nie przeszkadza.
Zwyczajnie wsadzono kij w mrowisko.

Jakby ktoś recenzował REN, albo innego gniota (dobrze, że Andromeda nie ma znaczka ST) i na tej podstawie próbował objawić komuś całe uniwersum, pomijając fandom i resztę filmów, seriali, komiksów, to chyba każdy tutaj poczułby się dotknięty prawda?
Niestety dzisiaj ignorancja i nieznajomość tematu na który ludzie się wypowiadają, to powszechne zjawisko.

PS: odnośnie gier - jest pewien tytuł, który może okazać się chociaż częściowo duchowym spadkobiercą S.T.A.L.K.E.R.A. Może nie jest to zona i może nie ma artefaktów, ale namiastka klimatu jest zauważalna.
https://www.youtube.com/watch?v=IPlnHe9l34E
Doctor_Who
Użytkownik
#38 - Wysłana: 30 Lis 2017 19:50:22 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
pretor
pretor:
aż strach pomyśleć co by było, gdyby miał wtedy pełny kształt i zawartość pokazaną w Lost Alphie

Słyszałem plotki, że SI było tak zaawansowana, że istniała możliwość, ze rywale prowadzeni przez komputer wcześniej od postaci gracza wykonają główne zadanie gry, co kończyło zabawę.
Q__
Moderator
#39 - Wysłana: 30 Lis 2017 22:13:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pretor

pretor:
Moim zdaniem stwierdzenie, że ktoś przerobił klasyka SF na zabijankę jest nieporozumieniem. Gry z serii S.T.A.L.K.E.R tworzą odmienne uniwersum, które bardzo luźno wykorzystuje motywy Pikniku i znanego nam filmu, obudowując je dodatkowo mnóstwem autorskich wątków, zależności, intryg (w tym tych niewyjaśnionych do dzisiaj) i dodając całą masę swoich motywów oraz niepowtarzalny klimat.
To nie jest zwykła bezmyślna rozwałka, tylko fenomen pod każdym względem (zwłaszcza w momencie wydania Cienia Czarnobyla - który był swego rodzaju rewolucją i aż strach pomyśleć co by było, gdyby miał wtedy pełny kształt i zawartość pokazaną w Lost Alphie).
Nie ma drugiej takiej serii, która w dodatku wciąż żyje i ma całą rzesze fanów tworzących mody, organizujących wycieczki do strefy, wciąż przeszukujących wirtualną zonę w poszukiwaniu nowych miejsc i znalezisk.

Czekaj... Nigdy nie powiedziałem, że S.T.A.L.K.E.R. to zła czy bezmyślna gra.
Co do reszty... Ty piszesz z perspektywy fana gry (nie wiem czy nim jesteś, czy tylko dobrze wczułeś się w jego domyślny sposób rozumowania) i od tej strony - oczywiście - masz rację, ja spojrzałem z perspektywy przeciętnego (acz może z tych sięgających po ambitniejsze pozycje w pierwszym rzędzie) odbiorcy fantastyki, który nie będzie bawił się w subtelności in universe (typu: to dwa odrębne, acz podobne światy) i - odruchowo lub ze świadomego wyboru - zinterpretuje to, co typowy fan danej marki zobaczy odmiennymi rzeczywistościami, raczej jako dwie wariacje na ten sam temat, albo oryginał i adaptację (tak jak dla typowego betonowego Trekera filmy Abramsa są czymś odmiennym od TOSu i jego filmowych ekranizacji, ale już w odbiorze niedzielnego widza, nawet ST b. lubiącego, będą raczej - mimo wszelkich dających się wyszukać niezgodności - czymś na kształt prequela*, niż odrębnym wzechświatem; tak jak dla mniej fanatycznego miłośnika superherosów Joker-Nicholson, Joker-Ledger i Joker-Moore'a-i-Bollanda będą w sumie tą samą symboliczną postacią, ew. jej rozmaitymi aspektami, podczas gdy fanatyk zacznie przypominać o Multiversum, powoływać się na rozmaite "Crisisy..."). Tak naprawdę obie te perspektywy uznaję za uprawnione i raczej komplementarne, niż muszące stać w opozycji. To, którą z nich akurat wybrałem wynikało z przebiegu dyskusji.

* Co nawet twórcy NV/P2 uwzględnili - choć przecież do najtwardszego jądra fandomu należą - każąc Spockowi wypomnieć Kirkowi sposób w jaki prowadził ojcowską Corvette.

pretor:
Co do samej recenzji i głównego wątku w temacie, to nie dziwię się reakcji fanów, z prostej przyczyny - gracze przez lata analizowali szczegółowo wszystkie tytuły serii, dyskutowali o zagadkach strefy, uzbrojeniu, wymieniali się poglądami, pisali poradniki, budowali mody, tłumaczenia modyfikacji, tworzyli mapy itd. I nagle ktoś wstawia im recenzję książki (swoją drogą podoba mi się cała trylogia), olewając istnienie całego uniwersum i fandomu, bez których nie byłoby przecież koniunktury na tego typu utwory.
/.../
Zwyczajnie wsadzono kij w mrowisko.

Co do recenzji, skoro do niej wracamy. Pisana była ewidentnie dla nie-fanów, przez nie-fankę (i - IMHO - miała prawo nie uwzględniać fanowskiej, szczególarskiej, perspektywy wobec tego), acz prawdą jest, że Eviva posunęła się chyba w recenzenckiej dezynwolturze ciut za daleko*. Zresztą pisałem już szerzej co myślę na ten temat:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=3905&page=0#msg291011

* Inna rzecz, że to najwidoczniej problemem dla fanów nie było, stało się nim, gdy Recenzentka przyszła do nich z recenzją, która nie do nich była adresowana. Taki gest, faktycznie, stał się owego kija w mrowisko (wolę zakładać, że nieintencjonalnym) wetknięciem, bo wyszło na to, że ktoś, kto się zna umiarkowanie, uczy co mają myśleć znawców znacznie większych. Przy czym znamienne, że fanom S.T.A.L.K.E.R.a znacznie łatwiej było wyjść poza perspektywę fanatyka (kłania się: "I nie chodzi tu tylko o to, że ty tego świata nie znasz. Ty go po prostu nie czujesz, bo go właśnie nie znasz. Albo czujesz po swojemu. Nie mam ci tego za złe - każdy ma prawo mieć własne zdanie." oraz "jeśli w tej książce nie ma minusów, to przeczytaj "Piknik na skraju drogi" albo - żeby oderwać się od konwencji - "Iliadę". Jaka będzie ocena? 1000/5? "Ołowiany świt" klasyfikuje się do "Dobrych czytadeł".") niż Evivie wejrzeć w racje drugiej strony.
pretor
Użytkownik
#40 - Wysłana: 30 Lis 2017 23:40:14
Odpowiedz 
Q__:
Czekaj... Nigdy nie powiedziałem, że S.T.A.L.K.E.R. to zła czy bezmyślna gra.

Zgoda, nie powiedziałeś tego, zwyczajnie ja odebrałem część Twojego wcześniejszego posta trochę negatywnie.
Dodam jeszcze, że moim zdaniem jest w tym wszystkim pocieszająca rzecz, bo jeśli potraktować gry komputerowe jako miej ambitne medium, to sam fakt, że twórcy owej serii czerpiąc pewne motywy i pomysły musieli docenić książkę braci Strugackich i film Tarkowskiego ma pozytywny wydźwięk.

Q__:
Co do reszty... Ty piszesz z perspektywy fana gry (nie wiem czy nim jesteś, czy tylko dobrze wczułeś się w jego domyślny sposób rozumowania) i od tej strony - oczywiście - masz rację, ja spojrzałem z perspektywy przeciętnego (acz może z tych sięgających po ambitniejsze pozycje w pierwszym rzędzie) odbiorcy fantastyki, który nie będzie bawił się w subtelności in universe (typu: to dwa odrębne, acz podobne światy) i - odruchowo lub ze świadomego wyboru - interpretuje to, co typowy fan danej marki zobaczy odmiennymi rzeczywistościami, raczej jako dwie wariacje na ten sam temat, albo oryginał i adaptację (tak jak dla typowego betonowego Trekera filmy Abramsa są czymś odmiennym od TOSu i jego filmowych ekranizacji, ale już w odbiorze niedzielnego widza, nawet ST b. lubiącego, będą raczej - mimo wszelkich dających się wyszukać niezgodności - czymś na kształt prequela*, niż odrębnym wzechświatem; tak jak dla mniej fanatycznego miłośnika superherosów Joker-Nicholson, Joker-Ledger i Joker-Moore'a-i-Bollanda będą w sumie tą samą symboliczną postacią, ew. jej rozmaitymi aspektami, podczas gdy fanatyk zacznie przypominać o Multiversum, powoływać się na rozmaite "Crisisy..."). Tak naprawdę obie te perspektywy uznaję za uprawnione i raczej komplementarne, niż muszące stać w opozycji. To, którą z nich akurat wybrałem wynikało z przebiegu dyskusji.

Nie ukrywam, że jestem oddanym fanem serii, ale nie należę do tzw. betonu.
Podobnie zresztą mam z trekiem - można powiedzieć, że wychowałem się na TNG, VOY, trochę DS9, ale jestem też pozytywnie nastawiony na nowe produkcje, chociaż widzę ich wady.
Wracając do S.T.A.L.K.E.R.A. to w moim przypadku właśnie gry spowodowały zainteresowanie Piknikiem i filmem Tarkowskiego, a następnie książkami rozszerzającymi wirtualne uniwersum - wiem nie ma się czym chwalić, bo powinno być odwrotnie, ale wielu fanów gier przechodzi tą drogę.

Q__:
Co do recenzji, skoro do niej wracamy. Pisana była ewidentnie dla nie-fanów, przez nie-fankę (i - IMHO - miała prawo nie uwzględniać fanowskiej, szczególarskiej, perspektywy wobec tego), acz prawdą jest, że Eviva posunęła się chyba w recenzenckiej dezynwolturze ciut za daleko*. Zresztą pisałem już szerzej co myślę na ten temat:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=3905&page=0#msg291011

* Inna rzecz, że to najwidoczniej problemem dla fanów nie było, stało się nim, gdy Recenzentka przyszła do nich z recenzją, która nie do nich była adresowana. Taki gest, faktycznie, stał się owego kija w mrowisko (wolę zakładać, że nieintencjonalnym) wetknięciem, bo wyszło na to, że ktoś, kto się zna umiarkowanie, uczy co mają myśleć znawców znacznie większych. Przy czym znamienne, że fanom S.T.A.L.K.E.R.a znacznie łatwiej było wyjść poza perspektywę fanatyka (kłania się: "I nie chodzi tu tylko o to, że ty tego świata nie znasz. Ty go po prostu nie czujesz, bo go właśnie nie znasz. Albo czujesz po swojemu. Nie mam ci tego za złe - każdy ma prawo mieć własne zdanie.") niż Evivie wejrzeć w racje drugiej strony.


Czepiam się w zasadzie tego, że fani serii w większości odrobili lekcje i doceniają utwory pisane i filmowe, będące źródłem części motywów w ich ulubionej grze, nawet jeśli (zwłaszcza film) są one dla nich ciężkie do strawienia, to jednak raczej wszyscy je szanują. Do tego trzeba dołożyć fakt, że gry nie są już wydawane, ale ogromnym wysiłkiem i zaangażowaniem fanów seria nadal żyje i ma się na tyle dobrze, że chociażby cały czas jest popyt na książki takie jak ta recenzowana.
Nie znam się na pisaniu recenzji, ale mam wrażenie, że Eviva poszła tutaj na łatwiznę, olewając trochę sprawę rozeznania w temacie. Nie winię jej, bo podejrzewam, że taka jest praktyka w pisaniu takich rzeczy.
To może też trochę moje skrzywienie zawodowe, bo w mojej branży porządny research jest niejako prawnie narzucony.
Swoją drogą cała sprawa tej recenzji i zamieszania wokół niej, to też jest coś pozytywnego, bo jakby nie patrzeć popularyzowany jest S.T.A.L.K.E.R.

Doctor_Who:
Słyszałem plotki, że SI było tak zaawansowana, że istniała możliwość, ze rywale prowadzeni przez komputer wcześniej od postaci gracza wykonają główne zadanie gry, co kończyło zabawę.

Mała próbka tego co SI w tej grze potrafi (oczywiście są też wtopy i bugi):
https://www.youtube.com/watch?v=IPlnHe9l34E
https://www.youtube.com/watch?v=NDY7YqCGmIM
https://www.youtube.com/watch?v=v7wHt0cXI9U

Tutaj zmodowana gra z widokiem na emisję:
https://www.youtube.com/watch?v=mRQgZH9aWxs

Mała dawka klimatu (gracz niezbyt wprawiony i nieostrożny):
https://www.youtube.com/watch?v=SbhxvxcXoiM

Krótki filmik pokazujący ogrom pracy włożony w tworzenie jednej z odsłon gry:
https://www.youtube.com/watch?v=Ula6gbH2wbI
Q__
Moderator
#41 - Wysłana: 1 Gru 2017 00:09:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pretor

pretor:
Nie ukrywam, że jestem oddanym fanem serii, ale nie należę do tzw. betonu.

To rozgość się w niniejszym topicu. Sądzę, że pisana Ci - o ile zechcesz ją przyjąć - rola naszego przewodnika po świecie tytułowej serii gier i wszelkich jej nowelizacji.

pretor:
Wracając do S.T.A.L.K.E.R.A. to w moim przypadku właśnie gry spowodowały zainteresowanie Piknikiem i filmem Tarkowskiego, a następnie książkami rozszerzającymi wirtualne uniwersum - wiem nie ma się czym chwalić, bo powinno być odwrotnie

Dlaczego powinno? W tym wypadku przecież możemy mówić o pozytywnej roli gry, która popularyzuje literacko-filmową klasykę.

pretor:
Do tego trzeba dołożyć fakt, że gry nie są już wydawane, ale ogromnym wysiłkiem i zaangażowaniem fanów seria nadal żyje i ma się na tyle dobrze, że chociażby cały czas jest popyt na książki takie jak ta recenzowana.

Owszem. Zawsze to jest cenne i godne uznania.

Zresztą znamy to i z Trekowego podwórka - czy podobnie nie było z ST w latach 2005-2009 (i do pewnego stopnia, bo filmy jednak wychodziły rzadko, i należały do odmiennej linii czasu, 2009-2017)?

pretor:
Swoją drogą cała sprawa tej recenzji i zamieszania wokół niej, to też jest coś pozytywnego, bo jakby nie patrzeć popularyzowany jest S.T.A.L.K.E.R.

Jak najbardziej. Można rzec, że dzięki tej sprawie S.T.A.L.K.E.R. doczekał się u nas własnego tematu. W którym właśnie wymieniamy myśli.

ps. Jeszcze a propos:
pretor:
Jakby ktoś recenzował REN, albo innego gniota (dobrze, że Andromeda nie ma znaczka ST) i na tej podstawie próbował objawić komuś całe uniwersum, pomijając fandom i resztę filmów, seriali, komiksów, to chyba każdy tutaj poczułby się dotknięty prawda?

Oczywiście, że tak (sam niedawno podobnie zareagowałem na parę recenzji w topicu o DSC). I reakcja byłaby pewno gwałtowniejsza niż miało to miejsce na Stalker.pl (pamiętam, jak pastwiliśmy się tu nad niektórymi polskimi tekstami o ST przed laty).
Tu muszę zresztą przyznać, że wysoka kultura polemistów Evivy nastawiła mnie dużym szacunkiem do Waszego fandomu (a w efekcie i do samej gry, skoro takich ludzi przyciąga). (Swoje dołożyło też skupienie w dyskusji na merytoryce, a nie na prostej radości, że "utwory z naszego świata chwalą".)

(Nawiasem: jest coś zabawnego w tym, że osoba, którą znamy jako fankę wystąpiła w tym wypadku jako przedstawicielka tej drugiej, krytykowanej przez fanów, strony. Zamiana ról taka.)

Aha: offtopicznie ciekaw byłbym szerszego uzasadnienia Twojej negatywnej opinii o REN, jak też tego, czy taki a nie inny Twój odbiór AND wynika z formy jaką ów serial przyjął w realizacji (budżet, kostiumy, częściowo także aktorstwo; no i nędza ostatnich sezonów, rzecz jasna) czy też sam pomysł Ci nie leży?

pretor:
Niestety dzisiaj ignorancja i nieznajomość tematu na który ludzie się wypowiadają, to powszechne zjawisko.

Przy czym nawet widziałbym w tym mniej winę wypowiadających się, bardziej - tego, że jak to ująłeś:
pretor:
taka jest praktyka w pisaniu takich rzeczy.

Gdyby rynek wymuszał solidniejsze merytorycznie teksty, to takie by powstawały.
Q__
Moderator
#42 - Wysłana: 7 Lut 2018 18:20:26
Odpowiedz 
reyden
Użytkownik
#43 - Wysłana: 10 Lut 2018 12:05:41
Odpowiedz 
Niezłe - miejscami nawet nie idzie rozróżnić czy to grafika koncepcyjna / rzeczywista czy to realny świat .

Pojazdy wojskowe w galerii z WP , autobus , fabryka .
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 10 Lut 2018 12:36:09
Odpowiedz 
reyden

A przy tym i nastrajające do myślenia, na rozmaite sposoby, poza oczywistymi choćby do dumania o tym jakby świat wyglądał, gdyby nas wszystkich znienacka szlag trafił...
reyden
Użytkownik
#45 - Wysłana: 11 Lut 2018 12:27:38
Odpowiedz 
Tak jak każde miejsce gdzie doszło do mniejszej lub większej katastrofy , nie koniecznie nuklearnej jak Czarnobyl czy ostatnio Fukushima .

Stalker , Metro 2033 , seria Fallout czy różne powieści / filmy postapo dużo dają do myślenia .

Sam Czarnobyl to nadal tykająca bomba , co prawda jest już drugi sarkofag ale w ruinach reaktora jest nadal gorąco .
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 11 Lut 2018 13:21:51
Odpowiedz 
reyden

To też, oczywiście, ale mnie nie chodziło o to co sami sobie możemy ew. zrobić, ani o to że bomba tyka, a tylko o to jak wyglądałby świat bez ludzi, w którym dawne twory cywilizacji przyroda brałaby ponownie w swoje niepodzielne władanie. Cóż, wyszło nam to bogactwo refleksji w praktyce.
Seybr
Użytkownik
#47 - Wysłana: 12 Lut 2018 09:33:42
Odpowiedz 
reyden:
Niezłe - miejscami nawet nie idzie rozróżnić czy to grafika koncepcyjna / rzeczywista czy to realny świat

To nie jest już fotografia a fotografika. Zdjęcia są fajne, ale obróbka jest przesadzona. Sama w sobie jest ok, tylko nie jest to już żadna relacja.

reyden:
Sam Czarnobyl to nadal tykająca bomba , co prawda jest już drugi sarkofag ale w ruinach reaktora jest nadal gorąco .

Tyka, tyka. Jak by doszło w dużego trzęsienia ziemi to mamy duży kłopot.
mozg_kl2
Użytkownik
#48 - Wysłana: 20 Mar 2018 18:14:55
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#49 - Wysłana: 21 Mar 2018 13:40:33
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
11 lat od premiery stalkera

I znów trudno nie zauważyć jak bezlitośnie gna czas. Tak niedawno to głośna nowość była...
mozg_kl2
Użytkownik
#50 - Wysłana: 21 Mar 2018 14:46:45
Odpowiedz 
Q__

Powiem Ci że czas gra strasznie poniedziałek piątek i tak w koło. Dopiero był Sylwester A tu Wielkanoc zaraz majówka. Trochę przerażające. Ad rem gra nie powtarzała się i dalej ma liczny fandom
Q__
Moderator
#51 - Wysłana: 21 Mar 2018 16:44:35
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Ad rem gra nie powtarzała się i dalej ma liczny fandom

Po tym poznać klasykę - z wiekiem nie traci na atrakcyjności.
Seybr
Użytkownik
#52 - Wysłana: 21 Mar 2018 19:25:03
Odpowiedz 
Gra nadal żyje, szkoda że właściciel marki nie chce oddać grę w inne ręce. Przecież nie musiał by sprzedawać praw do marki. Myślę że dogadał by się np. z Techlandem i powstałą by dobra gra. Zatrudnić ludzi, którzy grzebali przy modach. Chrome Engine to świetny silnik.

xRay w pierwszym Stalkerze był dość toporny. Dalsze poprawki, dały sporo możliwości. Sam silnik jest już przestarzały.

Grałem w każdą część, świetna gra choć potrafiła wkurzyć swoimi błędami.
pretor
Użytkownik
#53 - Wysłana: 22 Mar 2018 00:06:18 - Edytowany przez: pretor
Odpowiedz 
Q__:
Aha: offtopicznie ciekaw byłbym szerszego uzasadnienia Twojej negatywnej opinii o REN, jak też tego, czy taki a nie inny Twój odbiór AND wynika z formy jaką ów serial przyjął w realizacji (budżet, kostiumy, częściowo także aktorstwo; no i nędza ostatnich sezonów, rzecz jasna) czy też sam pomysł Ci nie leży?

Niestety nie dotknę w swojej wypowiedzi właściwego poziomu argumentacji, jakiego po osobie piszącej na tym konkretnym forum należałoby się spodziewać.
W skrócie, do samego pomysłu nic nie mam, forma wynika z pewnych ograniczeń, ale nigdy nie było to dla mnie w treku i innych produkcjach najważniejsze.
Pominę już z kim nieodłącznie kojarzy mi się pan z AND.
Czysto subiektywnie: oglądając te utwory nie czuję nic, a konkretnie nie czuję tego magnesu, który zawsze ciągnął mnie do treka, podobnie mam niestety z DSC, chociaż jestem raczej z tych otwartych na nowości.
Dla przykładu ENT oraz nowe filmy w moim odczuciu mają to coś.
To tak offtopicznie, dla wyjaśnienia.

Seybr:
Gra nadal żyje, szkoda że właściciel marki nie chce oddać grę w inne ręce. Przecież nie musiał by sprzedawać praw do marki. Myślę że dogadał by się np. z Techlandem i powstałą by dobra gra. Zatrudnić ludzi, którzy grzebali przy modach. Chrome Engine to świetny silnik.

Mimo wszystko uważam, że dobrze zrobił nie sprzedając marki na zachód. Jednak błędem wydaje się być zamrożenie takiego potencjału.

Coś się chyba jednak w sprawie powoli rusza. Plotki głoszą, że po delikatnie mówiąc - umiarkowanym sukcesie Survarium, jest inicjatywa do kolejnego podejścia do tematu przy współpracy z ludźmi, którzy odeszli z GSC. Samo GSC rozwija serię Kozacy, której wyniki sprzedaży to zaledwie 15% wyniku 3 odsłon STALKERA. Mówi się o powtórnym wydaniu Cienia i być może reszty, a nawet o oficjalnym wydaniu LA lub innych komercyjnych rozwiązaniach, co pozwoliłoby na pozyskanie środków na stworzenie STALKERA 2.
To są informacje poskładane z różnych źródeł, które krążą w sieci. Nie podam tu linków, bo musiałbym to znaleźć, a to tropy z ostatnich 12 miesięcy jakie zapadły mi w pamięć.
Niewątpliwie STALKER 2 przy odpowiedniej promocji i przy założeniu, że powtórne wydanie serii nie jest plotką (nie wiem czy przepisanie na xray 2, który w jakiejś tam formie istnieje, wchodzi w grę), miałby szansę odnieść sukces. Rynek gier też wydaje się wołać o takie tytuły.
Q__
Moderator
#54 - Wysłana: 22 Mar 2018 00:47:05 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pretor

pretor:
Czysto subiektywnie: oglądając te utwory nie czuję nic, a konkretnie nie czuję tego magnesu, który zawsze ciągnął mnie do treka, podobnie mam niestety z DSC, chociaż jestem raczej z tych otwartych na nowości.
Dla przykładu ENT oraz nowe filmy w moim odczuciu mają to coś.
To tak offtopicznie, dla wyjaśnienia.

Domyślam się, że masz na myśli tę niespieszną narrację, ten klimat filozofowania, i charakterystyczny wizualny styl (którego - powiedzmy to uczciwie - trochę w REN i DSC przetrwało, ale przysłania to gnająca do przodu akcja...)?
Seybr
Użytkownik
#55 - Wysłana: 22 Mar 2018 17:26:00
Odpowiedz 
pretor:
Mimo wszystko uważam, że dobrze zrobił nie sprzedając marki na zachód. Jednak błędem wydaje się być zamrożenie takiego potencjału.

Tak dobrze zrobił. Przykładem jest Deep Silver, oni potrafią cudzy projekt położyć na łopatki. Techland dla nich zrobił Dead Island. DI 2 w pierwszej wersji miał być robiony przez Techland, ale DS postanowiło oddać produkcję komuś innemu. Wyszło jak wyszło. Techland stworzył dobrą grę w postaci DL. Do tej pory czasem odpalę i potłukę zombi z kimś w sieci.

On powinien zebrać starą gwardię i dać projekt dobremu studio, dogadać się co do kształtu. Ja wiem, że jest anty nastawiony do nas. Bo niby nie potrafimy robić tak klimatycznych gier. Dobre lata temu tak powiedział. Mylił się i to totalnie.

pretor:
umiarkowanym sukcesie Survarium,

Już dawno tej gry nie odpalałem, szybko znudziło mnie bieganie granie PvP.

pretor:
Rynek gier też wydaje się wołać o takie tytuły.

Nie musisz szukać znam ploteczki. Popyt na takie gry jest, ludzie psioczą na nowe Cody i tego typu gry po linii. Wielu czeka na FC5, ja też. Chętnie pobiegam w klimatach wieś z USA. Chętnie bym pobiegał w klimatach Stalkera 2. Jeżeli nie ma silnika XRay 2, to lepszą alternatywą jest zakupić gotowca.
mozg_kl2
Użytkownik
#56 - Wysłana: 23 Mar 2018 07:32:48
Odpowiedz 
Seybr:
Gra nadal żyje,

To bardziej zasługa oddanego community. Mam kumpla który co rok wraca do stalkerow i fallouta. Taka tradycja. Polecam sobie pograć w zew Czarnobyla. Połączenie 3 gier w jeden wielki sandbox.

pretor:
umiarkowanym sukcesie Survarium

Problemy tego tytułu to tylko wina twórców. Otwarcie na cziterow ostatnio splaszczenie tierow dodanie botow do meczy pvp. Jak pale mecz to chce zagrać z graczami A tam na 12 os 9 to boty. Olanie trybu freeplay i pve.
 Strona:  ««  1  2 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Fabryczna Zona - uniwersum STALKERa po polsku

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!