USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / serial oparty na książce SF Hyperion
 
Autor Wiadomość
mozg_kl2
Użytkownik
#1 - Wysłana: 10 Cze 2015 20:08:37 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
Bradley Cooper pracował kilka lat nad tym, by dostać szansę realizacji jego ulubionej książki "Hyperion" Dana Simmonsa. Stacja Syfy daje zielone światło na serial!

Stacja Syfy kontynuuje swoją gigantyczną ofensywę, mającą na celu dostarczanie wielbicielom science fiction wysokiej jakości seriali. Do adaptacji „Hyperiona” doprowadził sam Bradley Cooper, który jest wielkim fanem książki i pracował nad tym przez 4 lata.

Wszystko zaczęło się w 2011 roku, kiedy napisał szkic scenariusza razem z Conalem Byrnem. Zanieśli go do nagrodzonego Oscarem producenta Grahama Kinga („Operacja Argo„, „Infiltracja„). I na tym się skończył się napływ informacji aż do dziś, kiedy stacja Syfy oficjalnie ogłasza zielone światło na serial.

Bradley Cooper, Graham King i Todd Phillips („Kac Vegas„) będą producentami wykonawczymi. Itamar Moses („Zakazane imperium„) napisze scenariusz. Za produkcję odpowiada Universal Cable Productions. Sam Bradley Cooper mówił, że marzył, aby wyreżyserować film oparty na książce Dana Simmonsa. W oświadczeniu prasowym nie ma jeszcze ujawnionego nazwiska reżysera i nie wiadomo, czy kandydatura Coopera jest brana pod uwagę.

Źródło: MAG
Źródło: MAG
W obliczu zbliżającej się nieuchronnie międzygalaktycznej wojny na planetę Hyperion przybywa siedmioro pielgrzymów: Kapłan, Żołnierz, Uczony, Poeta, Kapitan, Detektyw i Konsul. Mają za zadanie dotrzeć do mitycznych grobowców, by znaleźć w nich budzącą grozę istotę. Zna ona jednak, być może, metodę, która pozwoli zapobiec zagładzie całej ludzkości. Każdy z pielgrzymów będzie mógł przedstawić jej swoją prośbę, lecz wysłuchany zostanie tylko jeden. Pozostali będą musieli zginąć. [opis wydawcy]

– To absolutny zaszczyt mogąc wejść do świata stworzonego przez Dana Simonsa, który jest bezapelacyjnie jedną z największych prac science fiction, i pomóc w jego realizacji dla telewizyjnego widza – opowiada Cooper.

Dave Howe z Syfy mówi, że jest to kontynuacja strategii stacji, by współpracować z najlepszymi twórcami przy realizacji najbardziej kreatywnej rozrywki.

– „Hyperion” to arcydzieło science fiction. Uniwersum Dana Simmonsa jest unikalne, mroczne i wciągające, a ta kreatywna ekipa jest fantastyczna – tłumaczy Jeff Wachtel z NBCUniversal.

„Hyperion” został wydany w Polsce nakładem wydawnictwa MAG. Ma być to tzw. „event series”, ale więcej szczegółów nie wyjawiono.
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 11 Cze 2015 00:05:29
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Stacja Syfy kontynuuje swoją gigantyczną ofensywę, mającą na celu dostarczanie wielbicielom science fiction wysokiej jakości seriali. Do adaptacji „Hyperiona” doprowadził sam Bradley Cooper, który jest wielkim fanem książki i pracował nad tym przez 4 lata.

Trochę się boję tej ekranizacji. To co linkowałeś z nowszych produkcji SyFy pokazuje, że wciąż mają problem ze stroną wizualną swoich produkcji (która nadal jest biedniusia), a cykl Simmonsa jest bardzo malarski, jego główna zaletą - śmiem sądzić - jest barwny, wykreowany na zasadzie mozaiki, świat.

Tymczasem niskobudżetowym wykonaniem łatwo zarżnąć np. genialny w swym odjechaniu, motyw domu Sileniusa. Pamiętasz zapewne?
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=11&topic=2625&page=124#msg267196
mozg_kl2
Użytkownik
#3 - Wysłana: 11 Cze 2015 06:25:28
Odpowiedz 
Q__:
Tymczasem niskobudżetowym wykonaniem łatwo zarżnąć np. genialny w swym odjechaniu, motyw domu Sileniusa. Pamiętasz zapewne?

No zobaczymy co z tego wyjdzie, ja tam wierzę w SyFy może im sie coś w końcu uda. Choć wolałbym aby zabrał się za to HBO lub Showtime.
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 11 Cze 2015 08:37:48
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
może im sie coś w końcu uda

Oby. Też im źle nie życzę. Choćby dlatego:

"The first thing that was on the screen was 'Dedicated to the memories of Isaac Asimov and Gene Roddenberry'. Leonard Nimoy was master of ceremonies at the channel's launch party, held at the Hayden Planetarium in Manhattan; Asimov's widow Janet, and Roddenberry's widow Majel Barrett, were in attendance. The first program shown on the network was the film Star Wars."
http://en.wikipedia.org/wiki/Syfy

Tyle, że ich dotąd największy przebój z dawnych lat - nBSG - wyglądał przyzwoicie, ale wymagał znacznie mniej rozbudowanych lokacji niż Hyperion Cantos, ze swoim bogactwem mocno zróżnicowanych planet.

Jak np. bez godziwego budżetu przedstawisz to?

"Późnym popołudniem zobaczyliśmy pierwsze drzewo teslowe. Od pół godziny stąpaliśmy po ziemi pokrytej grubą warstwą popiołu, starając się nie deptać młodych feniksów i biczy ognistych, dzielnie torujących sobie drogę ku słonecznemu światłu, kiedy nagle Tuk stanął jak wryty i wyciągnął rękę.
Odległe o co najmniej pół kilometra drzewo teslowe miało wysokość jakichś stu metrów, a więc było dwukrotnie większe od najwyższych prometeuszów. W pobliżu korony znajdowało się wyraźnie widoczne, cebulowate zgrubienie organicznego akumulatora. Z rozchodzących się promieniście gałęzi zwisały dziesiątki pozornie cienkich, niemal pajęczych nici, błyszczących metalicznie na tle bezchmurnego, zielono-lazurowego nieba. Natychmiast nasunęło mi się skojarzenie z eleganckim meczetem na Nowej Mekce, nie wiedzieć czemu przystrojonym srebrzystymi wstążkami.
- Zabieramy stąd tyłki, i to prędko! - syknął Tuk. Uparł się, żebyśmy od razu włożyli nasze specjalne zbroje, wobec czego resztę dnia spędziliśmy w maskach osmotycznych, buciorach o grubej gumowej podeszwie, spływając strugami potu pod zbrojami z przypominającej skórę gamma-przędzy. Oba juczne zwierzęta zaczęły zachowywać się bardzo nerwowo, strzygąc długimi uszami nawet przy najmniejszym hałasie. Pomimo maski wyraźnie czułem zapach ozonu; tak samo pachniały elektryczne kolejki, którymi jako dziecko bawiłem się w leniwe bożonarodzeniowe popołudnia w Villefranche-sur-Saône.
Rozłożyliśmy się obozem w pobliżu krzewów azbestowych. Tuk pokazał mi, w jaki sposób należy ustawić pierścień odgromników; przez cały czas mamrotał coś ponuro pod nosem i co chwila zerkał w niebo, wypatrując chmur."


"Od trzech godzin znajdujemy się w samym środku czegoś, co wygląda na koniec świata.
Eksplozje zaczęły się krótko po północy. Początkowo były to zwykłe pioruny i na przekór zdrowemu rozsądkowi wysunęliśmy głowy z namiotu, aby obserwować pokazy pirotechniczne. Przywykłem do burz monsunowych, które nawiedzają Pacem zawsze w Miesiącu Mateuszowym, więc przez pierwszą godzinę spektaklu nie odczuwałem strachu. Jedynie widok ogromnych drzew teslowych oraz niezwykła koncentracja wyładowań działały mi nieco na nerwy. Wkrótce jednak te gigantyczne rośliny zaczęły oddawać nagromadzoną w akumulatorach energię, a kiedy już prawie zasypiałem - mimo nie milknącego nawet na sekundę hałasu - rozpętał się prawdziwy Armageddon.
W ciągu pierwszych dziesięciu sekund drzewa teslowe wytworzyły co najmniej sto ogromnych łuków elektrycznych. Rosnący nie dalej niż trzydzieści metrów od nas prometeusz nagle eksplodował, zasypując las płonącymi gałęziami. Otaczające nas odgromniki rozjarzyły się jaskrawoniebieską poświatą, ich wierzchołki zaś połączyły mniejsze, drgające niczym żywe istoty, łuki elektryczne. Tuk krzyknął, ale żaden ludzki głos nie miał szans przebić się przez łoskot uderzających raz za razem piorunów. Kępa feniksów, obok których uwiązaliśmy zwierzęta, stanęła nagle w płomieniach; jeden z mułów, choć spętany i z zasłoniętymi oczami, rzucił się do ucieczki i ogarnięty paniką wpadł między pręty odgromników. W następnym ułamku sekundy w nieszczęsne zwierzę uderzyło chyba z dziesięć jaskrawobłękitnych promieni; jestem gotów przysiąc, że przez mgnienie oka widziałem jego zawieszony w powietrzu szkielet, a potem muł wierzgnął rozpaczliwie i po prostu przestał istnieć.
Od trzech godzin obserwujemy koniec świata. Dwa odgromniki przewróciły się na ziemię, ale osiem pozostałych nadal działa. Tuk i ja tulimy się do siebie w gorącej pieczarze namiotu. Przez maski osmotyczne przedostaje się akurat tyle tlenu, żebyśmy nie udusili się w rozgrzanym, przesyconym dymem powietrzu. Żyjemy jeszcze tylko dzięki odgromnikom oraz temu, że Tuk ustawił nasz namiot z dala od potencjalnych celów, za to blisko dającej nieco osłony kępy krzewów azbestowych. Tylko to dzieli nas od wieczności."


Czy to:

"Nazajutrz rano zaprowadzili mnie do niego. - Kapłan wyprostował się i zatopił szponiasto wygięte palce we własnych policzkach, jakby chciał oderwać je od twarzy. Miał szeroko otwarte, błyszczące oczy. Na chwilę chyba zapomniał o bólu i ultramorfinie. - Jakieś trzy kilometry w głąb lasu ognistego... ogromne tesle... osiemdziesiąt, może sto metrów wysokości. Uśpione, ale w powietrzu było mnóstwo... elektryczności. I wszędzie popiół.
Bikurowie nie chcieli podejść bliżej. Uklękli i pochylili te swoje przeklęte, łyse głowy. Aleja... ja podszedłem. Boże... Dobry Boże, to był on, Duré. A raczej to, co z niego zostało.
Wspiął się po plecionej drabinie na drzewo... jakieś cztery metry... zrobił coś w rodzaju małej platformy. Na stopy. Połamał odgromniki i zaostrzył. Musiał chyba użyć kamienia, żeby przybić sobie stopy do pnia.
Lewe przedramię... Wbił szpikulec między kość promieniową a łokciową, omijając żyły i tętnice... zupełnie jak ci cholerni Rzymianie. Dzięki temu skazaniec mógł wisieć tak długo, jak długo nie rozpadł się szkielet. Druga ręka... prawa... dłonią w dół. Najpierw wbił szpikulec zaostrzony z obu stron, potem nadział na niego rękę i w jakiś sposób zagiął wystający koniec. Hak.
Drabinka już dawno odpadła, ale nie spłonęła, bo zrobił ją z azbestowych włókien. Wspiąłem się do niego... Nie miał ubrania, skóry, ciało było zwęglone... ale na szyi wisiała azbestowa sakwa.
Odgromniki nadal przewodziły prąd. Widziałem... czułem, jak przepływa przez to, co zostało z jego zwłok.
Wciąż jednak przypominał ojca Duré. To ważne. Powiedziałem o tym monsignorowi. Bez skóry. Tkanki zwęglone. Obnażone nerwy i kości... jak szare i żółte korzenie. Smród... Boże, ten smród!... A jednak to, co wisiało na drzewie, nadal wyglądało jak ojciec Paul Duré.
Wtedy zrozumiałem. Wszystko zrozumiałem. Jeszcze przed przeczytaniem dzienników. Zrozumiałem, że wisiał tam... O mój Boże... siedem lat. Żyjąc. Umierając. Krzyżokształt... nie poddawał się. Przez te siedem lat prąd płynął nieprzerwanie przez jego ciało. Płomienie. Głód. Ból. Powtarzająca się w nieskończoność śmierć. Jednak za każdym razem ten przeklęty krzyżokształt... odtwarzał, co mógł... nie wiem - z drzewa, z powietrza, z tego, co zostało... i zmuszał go, żeby żył, żeby cierpiał na nowo, bez końca...
Ale w końcu ojciec Duré zwyciężył. Jezu, nie kilka godzin na krzyżu, a potem cios włócznią i spokój, lecz siedem lat!
Jednak zwyciężył. Kiedy zdjąłem sakwę, krzyżokształt odpadł z jego piersi. Po prostu odpadł. Długie, krwawe korzenie. A wtedy... wtedy ten człowiek... te zwłoki wiszące na drzewie podniosły głowę. Oczy bez powiek. Gałki upieczone. Usta bez warg. Mimo to spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Uśmiechnął się. I umarł... naprawdę umarł... w moich ramionach. Po raz stutysięczny, ale wreszcie naprawdę. Uśmiechnął się i umarł."


(A to tylko jedno miejsce na jednej planecie.)

ps. Taka recenzyjka powieściowego oryginału:
http://www.przeczytane.org/dan-simmons-hyperion/
mozg_kl2
Użytkownik
#5 - Wysłana: 11 Cze 2015 18:33:57
Odpowiedz 
Q__:
Jak np. bez godziwego budżetu przedstawisz to?

właśnie budżet może być tu problem. Nawet HBO nie daje rady budżetowo kręcąc Gre o tron, a co dopiero słabe finansowo SyFy.
MarcinK
Użytkownik
#6 - Wysłana: 11 Cze 2015 18:39:51
Odpowiedz 
mozg_kl2:
a co dopiero słabe finansowo SyFy.

Wystarczy dostosować stylistykę do budżetu np. jak w Treku większość akcji dzieje się na pokładzie statku itp. Tyle że w tym wypadku to się nie sprawdzi.
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 11 Cze 2015 20:19:03
Odpowiedz 
mozg_kl2
MarcinK

Czyli zgadzamy się, że z tą konkretną powieścią/tym konkretnym cyklem mogą mieć spory kłopot. Zwł., że konwencja gadających głów, do dziś działająca w ST (vide "Prelude to Axanar") również tu nie pasuje.

Mniej już bym się bał ekranizowana przez nich cyklu Honor Harrigton (skoro z nBSG dali radę...)*.

* choć strona wizualna tego komiksu pokazuje mi, że i to można popsuć:
http://io9.com/scifi-heroine-honor-harrington-retu rns-to-comics-in-thi-1702569080
 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / serial oparty na książce SF Hyperion

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!