USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Interstellar - SF wg Nolana
 Strona:  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 3 Paź 2014 08:05:17 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Cóż... Niewiele wiemy jeszcze o tytułowym - zapowiadanym od lat* - filmie, ale jakieś tam plakaty:

I jakieś tam trailery są:
http://www.youtube.com/watch?v=2LqzF5WauAw
http://www.youtube.com/watch?v=Rt2LHkSwdPQ
http://www.youtube.com/watch?v=0vxOhd4qlnA
Poza tym pobawić się można:
http://mashable.com/2014/09/18/the-interstellar-ex perience/
http://www.youtube.com/watch?v=C_qBaqv7C_o
http://game.interstellarmovie.com/

* pierwsza wzmianka o nim na naszym forum pochodzi z roku 2008

No i premiera planowana jest na 7 listopada, więc czas podgrzać atmosferę.

ps. Z tego co już, jednak, wiadomo kluczowa fabularnie ma być - traktowana b. ściśle i z dbałością o prawdopodobieństwo - koncepcja podróżowania z użyciem wormholi, wymyślona przez Kipa Thorne'a na potrzeby saganowego "Kontaktu", a potem przezeń rozwijana...
Mav
Użytkownik
#2 - Wysłana: 3 Paź 2014 13:46:45
Odpowiedz 
Q__:
koncepcja podróżowania z użyciem wormholi

Przy wormholach także są potrzebne ultra szybkie okręty. No bo co z tego, że mielibyśmy taki tunel np. koło Jowisza, jak trzeba do niego dolecieć A potem wylecieć i zwiedzać okolicę.

Co do filmu, to trailery trochę dziwne, aczkolwiek może jakiś w miarę ciekawy film z tego wyjść.
mozg_kl2
Użytkownik
#3 - Wysłana: 3 Paź 2014 17:24:22
Odpowiedz 
mam dziwne, złe przeczucie że dostaniemy epickie wizualnie kino które w warstwie fabularne będzie pseudobełkotem.
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 3 Paź 2014 19:01:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Przy wormholach także są potrzebne ultra szybkie okręty. No bo co z tego, że mielibyśmy taki tunel np. koło Jowisza, jak trzeba do niego dolecieć A potem wylecieć i zwiedzać okolicę.

Może i ultra, ale w kategoriach podświetlności. Zresztą to pojęcie względne w tym wypadku. Orion zdolny w 44 lata dolecieć do Alfa Centauri, to nie jest - na mój gust - taka znow powolna konstrukcja.

Mav:
Co do filmu, to trailery trochę dziwne, aczkolwiek może jakiś w miarę ciekawy film z tego wyjść.

Najdziwniejsze jest tam dla mnie cały czas, że tyle tam Ziemi, a tak mało tego Kosmosu.

mozg_kl2

mozg_kl2:
pseudobełkotem.

Jeśli masz na myśli pseudofilozoficzny, czy pseudomistyczny bełkot to istnieje taka obawa... "Kontakt" Sagana czy "Solaris" Soderbergha - choć ogólnie należą do czołówki (nie ścisłej, ale zawsze) kina SF, w pewnych momentach w tego typu mętniactwo popadały, a "Interstellar" zdaje się kontynuacją tego - nieco pretensjonalnego (choć w sumie relatywnie wartościowego) - nurtu. Co gorsza, może być też jego eskalacją do poziomu niestrawności. Ale - chętnie się pomylimy w tym czarnowidztwie - prawda?

ps. Jak znajdujcie stronę techniczną: statek, skafandry, itd.?
MarcinK
Użytkownik
#5 - Wysłana: 3 Paź 2014 19:07:28
Odpowiedz 
Widziałem trailer w kinie przed Godzillą. Zapowiada się ładnie i klasycznie, choćby skafandry które trochę przypominają te z okresu Mercury i Gemini i komory hibernacyjne które znamy choćby z Odysei Kosmicznej.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 3 Paź 2014 19:13:01
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Zapowiada się ładnie i klasycznie, choćby skafandry które trochę przypominają te z okresu Mercury i Gemini i komory hibernacyjne które znamy choćby z Odysei Kosmicznej.

A mnie znów sam design pojazdu się spodobał, ale wnętrze i kombinezony już o tyle, o ile wręcz jakąś niskobudżetowością dziwną zalatywały... Nie poczułem w tym magii "Odysei..."/"Apollo 13"/pierwszego "Aliena"/nawet TMP, raczej coś bliższego jej nieudolnej imitacji z "Misji na Marsa"....
MarcinK
Użytkownik
#7 - Wysłana: 3 Paź 2014 19:45:21
Odpowiedz 
Q__:
ale wnętrze i kombinezony już o tyle, o ile wręcz jakąś niskobudżetowością dziwną zalatywały...

Zupełnie jak Star trek.
Mav
Użytkownik
#8 - Wysłana: 3 Paź 2014 23:19:00
Odpowiedz 
MarcinK:
Zupełnie jak Star trek.

W TNG zabrakło pieniędzy na jakiekolwiek skafandry
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 3 Paź 2014 23:25:47
Odpowiedz 
Mav

Mav:
W TNG zabrakło pieniędzy na jakiekolwiek skafandry

Berman cięcia robił .
Mav
Użytkownik
#10 - Wysłana: 4 Paź 2014 00:49:57
Odpowiedz 
Q__:
Berman cięcia robił

Może cały budżet na skafandry poszedł na te w ST:6
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 10 Lis 2014 13:46:52
Odpowiedz 
Jammer, znany głównie z recenzji ST zachwycił się tytułowym filmem:
http://www.jammersreviews.com/movies/interstellar. php

Ocenił go wyżej od pierwszego "Matrixa":
http://www.jammersreviews.com/movies/matrix.php
Blackfire
Użytkownik
#12 - Wysłana: 11 Lis 2014 23:57:32
Odpowiedz 
Jestem jeszcze przed obejrzeniem tego filmu, patrząc na to, że reżyserem jest Nolan jestem pełen obaw czy nie poleci on po Hollywoodzkich schematach jeśli chodzi o budowanie postaci poprzez ich "głębokie" kwestie. Jednak staram się jak zawsze być dobrej myśli przed obejrzeniem filmu, najwyżej skrajnie się rozczaruję, zobaczymy.
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 12 Lis 2014 16:12:56
Odpowiedz 
Lista inspiracji dla "Interstellar":
http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/wokol-inter stellar-10-filmow-ktore-zainspirowaly-christophera -nolana/d3m5p

I inne filmy kosmiczne wspominane z okazji tej premiery:
http://m.interia.pl/film/news,2056400,38
http://stopklatka.pl/rankingi/-/139257988,10-filmo w-ktore-musisz-zobaczyc-przed-premiera-interstella r-
Takie powroty do klasyki - choć nie do wszystkich pozycji z w/w list chce się wracać - to chyba najlepsza rzecz związana z nowymi premierami kina SF.
Poklok
Użytkownik
#14 - Wysłana: 13 Lis 2014 13:13:28
Odpowiedz 
Byłem wczoraj. Film można najkrócej podsumować jako klasyczną nowelę sci-fi (choć korzystającej z współczesnych teorii fizycznych) mocno doprawioną Hollywood. Rzecz jest imponująco zrealizowana, atmosferyczna, pronaukowa, ładnie bawi się efektem relatywizmu. W istotocie historia nie jest niczym nieznanym fanom gatunku: ludzie stoją wobec katastrofy, więc najlepsi z nich - w tej roli niedobitki NASA - muszą zmierzyć się z bezkresem kosmosu i własnymi demonami. I to nie wiedząc, czy cała ich wyprawa w ogóle ma szanse powodzenia.

Interstellar to raczej ukłon w stronę klasycznego sci-fi, niż nowa jakość. Ukłon, podkreślę jeszcze raz, zrealizowany z wielką pieczołowitością i kunsztem, angażujący widza intelektualnie i emocjonalnie jak rzadko która filmowa superprodukcja. Nadal jest to jednak blockbuster, który musi na siebie zarobić, co trochę psuje film. Nolan popada momentami w nadmierny sentymentalizm, kilka wątków kłóci się trochę z logiką w imię tego, żeby było "ciekawiej", a zakończenie było, niestety, rozczarowujące (przynajmniej dla mnie). Ale cóż, takie są prawa Hollywood, na ignorowanie masowego widza można sobie pozwolić, kręcąc projekty za paczkę fistaszków. Z całą pewnością Interstellar jest najciekawszym filmem gatunku od lat - przynajmniej z tych, o których usłyszą nie tylko zatwardziałe nerdy.
Mav
Użytkownik
#15 - Wysłana: 13 Lis 2014 15:30:08
Odpowiedz 
Poklok:
a zakończenie było, niestety, rozczarowujące

Tak naprawdę to własnie zakończenie odpycha mnie od tego filmu. No bo wszystko kręci się wokół tego, co będzie za tym tunelem, a skoro zakończenie rozczarowuje, to znaczy, że cały film budują napięcie, aby na końcu nic sensownego nie pokazać Poczekam na blu-ray.
Poklok
Użytkownik
#16 - Wysłana: 13 Lis 2014 15:55:01
Odpowiedz 
Mav:
Tak naprawdę to własnie zakończenie odpycha mnie od tego filmu. No bo wszystko kręci się wokół tego, co będzie za tym tunelem, a skoro zakończenie rozczarowuje, to znaczy, że cały film budują napięcie, aby na końcu nic sensownego nie pokazać

Hmm... to nie tak, choć bez wdawania się w szczegóły niewiele mogę ci powiedzieć. Poprzestańmy na tym, że trailery nie do końca wiernie oddają, jak są w filmie rozłożone akcenty i co jest dla widzów (i bohaterów) zagadką, a co wyjaśnia się w miarę wcześnie. W każdym razie warto ten film zobaczyć w kinie dla samych efektów, bo niektóre sceny są imponujące.
Queerbot
Użytkownik
#17 - Wysłana: 13 Lis 2014 18:17:56
Odpowiedz 
Poklok:
Z całą pewnością Interstellar jest najciekawszym filmem gatunku od lat - przynajmniej z tych, o których usłyszą nie tylko zatwardziałe nerdy.

Nie byłem na filmie, a czytałem/ słyszałem dość podobne opinie. Jest to na pewno krok w takim dobrym, konserwatywnym kierunku, natomiast, jak napisałeś, wciąż jest to kino hollywoodzkie, rządzące się swoimi hollywoodzkimi prawami. Zakończenia mogę się tylko domyślać ze spoilerów, ale jeżeli chodzi rzeczywiście o "czynnik ludzki", to sprawia to chyba wrażenie deus ex machina niestety.
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 14 Lis 2014 12:20:26 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
Nie byłem na filmie, a czytałem/ słyszałem dość podobne opinie. Jest to na pewno krok w takim dobrym, konserwatywnym kierunku, natomiast, jak napisałeś, wciąż jest to kino hollywoodzkie, rządzące się swoimi hollywoodzkimi prawami.

Esensyjna recenzja to potwierdza (uwaga: są spoilery):
http://esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=1962 9

Swoją drogą: ta mieszanka naciąganego i naukowego, uproszczonego filozofowania i prostych emocji... Nie wiem, może jestem monotematyczny, ale Trekiem mi to pachnie. (Inna sprawa, że sam Trek przestał tym pachnieć, niestety...)
Poklok
Użytkownik
#19 - Wysłana: 15 Lis 2014 00:57:55
Odpowiedz 
Queerbot:
Zakończenia mogę się tylko domyślać ze spoilerów, ale jeżeli chodzi rzeczywiście o "czynnik ludzki", to sprawia to chyba wrażenie deus ex machina niestety.

Strasznie trudno dyskutować o tym filmie bez spoilerów. W każdym razie nie jest tajemnicą, że Nolan (którego w sumie dość cenię) ma przyciężką rękę i lubi symbolikę prostą, ale i nadętą, w dodatku dokładnie wytłumaczoną w dialogach, żeby widz broń Boże nie uronił ani słowa z prawd objawionych Reżysera. Inna sprawa, że mimo tego intelektualnego napuszenia ma jednak coś do powiedzenia. I nawet jeśli nie są to myśli specjalnie odkrywcze, wypada docenić, że w ogóle próbuje je przekazać, kręcąc blockbustery - filmy siłą rzeczy uproszczone, bo muszące trafić do masowego widza.

Interstellar stoi w rozkroku, na granicy dwóch światów. W porównaniu z innymi tytułami o porównywalnym budżecie - reklamówkach zabawek spod ręki Baya, durnych w sumie jak nieszczęście produkcjach Marvela broniących się tylko wykonawstwem i, w porywach, autoironią - wypada świetnie. Kogoś, kto swą przygodę z wytworami kultury ogranicza głównie do produkcji transformersko-podobnych, może olśnić i zainspirować (i chwała Nolanowi za to), bądź wręcz przeciwnie - odrzucić, jako niezrozumiałe, nudne dziwactwo - jeden z amerykańskich recenzentów narzekał na przykład, że nie ma w Insterstellar dział laserowych, ani niebieskiej trawy, więc co to w ogóle za science fiction? Z kolei weteranów oblatanych w gatunku i szukających nowej Odysei Kosmicznej może odrzucić zalatująca hollywood forma (bo jednak nie jest to film całkowicie spod sztancy) oraz treściowa zachowawczość: jeśli ktoś czytał Strugackich, Interstellar nic nowego mu nie powie. Najciekawszy ten film będzie chyba dla ludzi zainteresowanych gatunkiem, ale nie mającym z nim dużego doświadczenia - i traktowany jako wprowadzenie zachęcające do bliższego przyjrzenia się kosmicznej tematyce film Nolana wypada najlepiej. Kto wie, może zachęci do kariery w NASA (albo i ESA) jakiego przyszłego Armstronga?


Q__:
Swoją drogą: ta mieszanka naciąganego i naukowego, uproszczonego filozofowania i prostych emocji... Nie wiem, może jestem monotematyczny, ale Trekiem mi to pachnie. (Inna sprawa, że sam Trek przestał tym pachnieć, niestety...)

Chociaż ton i akcenty są rozłożone inaczej, to jednak pochwała ducha eksploracji i generalna wiara w ludzki gatunek, błądzący i wadliwy, acz zdolny do rzeczy wielkich, usprawiedliwia takie porównanie. Inna sprawa, że Interstellar jest lepsze od niemal każdego kinowego treka, a ostatnie pomioty Abramsa bierze walkowerem...


Aha, byłbym zapomniał: Interstellar łapie spory plus za postacie robotów. Nie tylko mają świetne dialogi, bardzo ciekawy jest też design ich "ciał" - mimo, że z początku wydaje się on pokraczny i pozbawiony sensu, kiczowaty nawet.
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 15 Lis 2014 16:06:56
Odpowiedz 
Poklok

Poklok:
Kogoś, kto swą przygodę z wytworami kultury ogranicza głównie do produkcji transformersko-podobnych, może /.../ odrzucić, jako niezrozumiałe, nudne dziwactwo - jeden z amerykańskich recenzentów narzekał na przykład, że nie ma w Insterstellar dział laserowych, ani niebieskiej trawy, więc co to w ogóle za science fiction? Z kolei weteranów oblatanych w gatunku i szukających nowej Odysei Kosmicznej może odrzucić zalatująca hollywood forma (bo jednak nie jest to film całkowicie spod sztancy) oraz treściowa zachowawczość: jeśli ktoś czytał Strugackich, Interstellar nic nowego mu nie powie.

I tego się trochę boję w tym wypadku. Takiego przysłowiowego siadania na dwóch stołkach (kończącego się w wiadomy sposób). Przyznam, że ja już na TDK i "Incepcję" zareagowałem zareagowałem jak przywołani przez Ciebie weterani - także dlatego, że znałem wcześniejsze, lepsze, filmy Nolana.
Niemniej, prawdą jest, że lepiej już gdy powstają filmy choćby pół-mądre niż całkiem głupie. I to docenić w erze wysypu - stanowiących pokazy F/X z mizernym dodatkiem sensu i śladowej fabuły - blockbusterów wypada.

Poklok:
Inna sprawa, że Interstellar jest lepsze od niemal każdego kinowego treka, a ostatnie pomioty Abramsa bierze walkowerem...

Zgoda. Sporą część filmowych Treków (chyba już nawet większość?) i "Avatar" bije. Znaczy to jednak, po prostu, że ST - chwilowo? - zrezygnował w dużej mierze* ze swojego posłannictwa, za to znaleźli się inni, którzy je podjęli. Szkoda tylko, że pod innym logo...
To moje wyszukiwanie nowości-pokrewnych-Trekowi wynika zresztą właśnie z tego, że skoro idei ST nie mogę znaleźć w samym ST usiłuję ją odnaleźć tam gdzie się aktualnie (cała lub we fragmentach) usadowiła, bo jest to wszak idea (we wszelkich swoich aspektach - społecznym, pro-naukowym, pro-kosmonautycznym i filozoficznym) większa od Treka.

* w dużej mierze, bo jakieś tam sensy nieśmiało ukryte na dnie i u Abramsa się znajdzie...
Mav
Użytkownik
#21 - Wysłana: 15 Lis 2014 16:54:41
Odpowiedz 
W internecie nie ma zachwytu, panuje raczej niezdecydowanie. Niby film fajny, ale jednak nie - takie recenzje dominują. Czyli żadna rewelacja. Nie ma efektu "wow!". Mnie coś od tego filmu odpycha. Nie idę do kina. W ogóle to już jakoś nie ciągnie mnie do kina na współczesne filmy. Wolę blu-ray. Przyznam, że Avatar mnie wbił w fotel efektem 3D i byłem kilka razy w IMAX. "Interstellar" wydaje mi się być filmem z gatunku, że będzie super coś, a nic takiego nie ma. Coś jak "Kontakt"- konstruowanie epickiej maszyny, ciekawość, napięcie, a na końcu z balonika po prostu uszło powietrze.
MarcinK
Użytkownik
#22 - Wysłana: 15 Lis 2014 16:59:36
Odpowiedz 
Mav:
. Niby film fajny, ale jednak nie - takie recenzje dominują. Czyli żadna rewelacja. Nie ma efektu "wow!"

Może ludzie zauważyli że tak naprawdę w tym filmie nie chodzi o nic głębszego?
Ogólnie film był zapowiadany jako godny następca Odysei etc. W sumie podobnie jak niedawny Prometeusz który wyszedł wiadomo jak.
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 19 Lis 2014 11:40:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav
MarcinK

Mav:
W internecie nie ma zachwytu, panuje raczej niezdecydowanie.

MarcinK:
Może ludzie zauważyli że tak naprawdę w tym filmie nie chodzi o nic głębszego?

No to macie dla odmiany recenzję negatywną:
http://www.cinemablend.com/new/4-Big-Reasons-Why-I nterstellar-Huge-Disaster-68087.html

EDIT: i jeszcze jedną pozytywną, acz z nutką ambiwalencji:
http://esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id= 19630
Evelin Siv
Użytkownik
#24 - Wysłana: 24 Lis 2014 12:03:52
Odpowiedz 
Z wypowiedzi widzę, że fil oglądał na pewno Poklok, a reszta nie jestem pewna jak się rzecz ma

Q__ Oglądałeś?

SPOILER ALERT!!!





Ja byłam na "Interstellar" w IMAXie i muszę powiedzieć, że efekt niesamowity. W dobie dzisiejszego kina, uważam że mocny film sci-fi. Niebanalny (jak nowy Trek Abramsa)
Poklok:
Inna sprawa, że Interstellar jest lepsze od niemal każdego kinowego treka, a ostatnie pomioty Abramsa bierze walkowerem...

Jak najbardziej...
Ale nie będę też bezkrytyczna, bo to jednak, jak była mowa, film hollywoodzki, więc nie może mieć samych plusów. Myślę jednak, że może nie ma sensu skupiać się na tych niuansach - powiem, co widziałam, ale liczy się dla mnie wrażenie jakie miałam po wyjściu z kina. Parę razy byłam bliska łez, wzruszenia. Dużo tutaj daje muzykę bezsprzecznego mistrza muzyki filmowej Hansa Zimmera. Komponuje się z filmem niesamowicie dając taki efekt, że przypiera do fotela (oczywiście też dzięki możliwościom IMAXa).
Fabuła też choć nie jest oryginalna, to jednak w unikalny sposób przedstawiona. Jest trochę przewidywalnych rzeczy, fan sci-fi paru się domyśli (ja np. odkryłam już wcześniej, że to Cooper był tym "duchem" Murph, z czego byłam dumna :smile. Czy dość znane zakończenie, że przeżywa dwójka głównych bohaterów, mężczyzna i kobieta (tak było w "Czerwonej Planecie" i jeszcze jakimś filmie, ale mi się zapomniało ) Za to zachowanie dr Manna bardzo mnie zaskoczyło i było ciekawym przesłaniem. Tyle mówił o przeżyciu gatunku, a okazało się, że ratował samego siebie.
Oczywiście było parę niezrozumiałych rzeczy np. o co chodzi z tą czarną dziurą? Czy przeżył w niej tylko dzięki "ludziom" z przyszłości, który stworzyli to trójwymiarowe zrozumienie przeszłości i przyszłości? W ogóle sprawa zrozumienia mechaniki kwantowej w czarnej dziurze, rozwiązanie równania, które przekazał Murph za pomocą alfabetu Morse'a. Jeszcze to jak i kiedy stacje wystartowały z Ziemi? Jak dr Brand przetrwała na planecie Edmundsa, czy spotkała Coopera? Czy się zahibernowała?
Film daje możliwość do rozmyślania. Czy myśleć jako jednostka czy jako gatunek? Jak ważna jest miłość w ogromie wszechświata? Czy ocali cię przywiązanie do rodziny? itp.

Podsumowując: film mnie poraził - dał to efekt kina IMAX, fabuła w kosmosie, cudowna muzyka Zimmera i w ogóle szał na punkcie sci-fi Sam fakt powstania dobrego filmu sci-fi w tych czasach porusza. Pozytywnie oceniam film
Mav
Użytkownik
#25 - Wysłana: 24 Lis 2014 12:58:08
Odpowiedz 
Evelin Siv:
Jak ważna jest miłość w ogromie wszechświata? Czy ocali cię przywiązanie do rodziny? itp.

To mnie właśnie trochę odpycha od tego filmu. Już w trailerze widać ten wątek rodzinny. Ja rozumiem, że rodzina jest wszystkim co mamy w życiu, ale czy naprawdę do filmu SF o czarnej dziurze i ratowaniu ludzkiej cywilizacji Muszą WCISKAĆ WĄTEK ZATROSKANEGO OJCA?! I jeszcze budują wokół tego cały ładunek emocjonalny. Wszędzie wpychają te wątki romantyczne/miłosne, które do wielu filmów po prostu nie pasują.
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 30 Lis 2014 21:30:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 13 Gru 2014 15:47:14
Odpowiedz 
Kolejna recenzja, z Trek.pl:
http://trek.pl/article/interstellar-2014

I trailer... w wersji LEGO:
http://www.youtube.com/watch?v=uHG1qHDD_2s
pirogronian
Użytkownik
#28 - Wysłana: 18 Gru 2014 22:36:01
Odpowiedz 
Tłumaczyłem sobie właśnie artykuł Wala Thornhilla nt misji Rosetta i komet w ogólności, gdy natrafiłem na wzmiankę o w/w filmie, zgoła nie w pozytywnym sensie. Na dowód przytaczam cały akapit, coby był kontekst.

Historia pokazała, że wiele rewolucyjnych przełomów pochodziło od indywidualistów, często samouków, wybitnych outsiderów, którzy patrzyli na problem oczami "początkującego". Ale od czasu wojen światowych na początku XX stulecia, szlauf rządowy, fundujący zinstytucjonalizowaną naukę i edukację, wraz z martwą ręką "peer review", pracuje nad wykluczeniem innowatorów. Można powiedzieć, że na skutek tego przez ostatnie stulecie nie dokonał się żaden fundamentalny przełom. Sugeruję również, że po brutalnej rzeczywistości ludzkiego szaleństwa, uwolnionego na wojnie, nauka utraciła realizm i piękno. Dzisiejsza surrealistyczna fizyka jest zhiperbolizowana jako nonsens w filmie Interstellar, o którym mówi się bez cienia wstydu, że "jest oparty na prawdziwej nauce". "Prawdziwa nauka" nie potrafi dziś wyjaśnić, czym jest energia, czym jest materia, dlaczego materia ma masę, w jaki sposób posiada energię, lub jak materia może "zakrzywiać" przestrzeń w jakimś niefizycznym wymiarze, co jakoś opisuje efekt grawitacji. Aby znaleźć tunel w przestrzeni, rozglądaj się za wychodzącym z niego robakiem!

Taka ciekawostka. Być może nie zawsze udało mi się z tłumaczeniem, więc proszę o wyrozumiałość
Guauld
Użytkownik
#29 - Wysłana: 18 Gru 2014 22:58:38
Odpowiedz 
pirogronian:
"Prawdziwa nauka" nie potrafi dziś wyjaśnić, czym jest energia, czym jest materia, dlaczego materia ma masę, w jaki sposób posiada energię, lub jak materia może "zakrzywiać" przestrzeń w jakimś niefizycznym wymiarze, co jakoś opisuje efekt grawitacji.

Bo tymi rzeczami tak na poważnie zajmują się generalnie mniejsze "odłamy" naukowców, większość tych normalnych ( ) choć z pewnością zadaje sobie te pytania, to nie szukają na nie zawzięcie odpowiedzi, tylko zajmują się opisywaniem świata, a nie tego co leży pod tą "warstwą" na której wszystko przez nas postrzegalne się odbywa. Możemy (prawdopodobnie) poznać wszystkie zjawiska i prawa fizyczne dotyczące naszego wszechświata bez konieczności poznawania ich głębszych podwalin, czy w ogóle sensu. Każdy chciałby oczywiście dowiedzieć się prawdy o naszej rzeczywistości, ale nie jest to coś, czym zajmuje się normalny* fizyk.

*Nieteoretyczny.
Madame Picard
Moderator
#30 - Wysłana: 31 Gru 2014 13:34:07 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Byłam wczoraj na Interstellar i uważam, że Poklok i inni forumowicze oceniający ten film byli dla tej chały niezwykle łaskawi. Przejrzałam przed seansem kilka recenzji (w tym Waszych opinii) i oczekiwałam, owszem, że będzie sporo hollywoodzkiej pompy, mielenia problemów rodzinnych i powtarzania kocham cię, tato - kocham cię, synu do zemdlenia widza, no ale strona naukowa miała być ach och palce lizać. I rzeczywiście była banalna historyjka rodzinna, obracana w kółko w długich pretensjonalnych dialogach, kubły lukru i mnóstwo zadęcia. Wzruszające to jednak nie było ani trochę, reżyser serwuje bowiem ten sentymentalizm w wdziękiem młotkowego, najpierw jest to nieintencjonalnie śmieszne, ale po jakichś dwóch godzinach robi się irytujące.
Natomiast strona naukowa trzymała się jakoś przez pierwsze 45 minut. Potem zostało z niej tak naprawdę kilka ładnych widoczków kosmosu (tak z 10 minut by się uzbierało). Słynna wizualizacja czarnej dziury robi wrażenie, ale czy dla tych kilku minut warto było ścierpieć dwie i pół godziny bzdur, kiczu, fabularnych dziur logicznych? Miałam wrażenie, że nauka, która przez pierwsze trzy kwadranse dochodziła jednak do głosu, później uciekła w popłochu. Lot do wejścia do tunelu podprzestrzennego trwa dość długo, ale później wszystkie badane planety są o rzut beretem od wylotu z tunelu. Z jednej do drugiej leci się jak do baru za rogiem. Na wszystkich panuje mniej więcej taka sama przyjazna temperatura (woda w stanie ciekłym, bohaterowie nie zamarzają po rozhermetyzowaniu skafandra itd.). Nie wspomniano o żadnej gwieździe, wokół której krążą te planety, nie wiadomo, skąd się bierze na nich światło. Rakieta z Ziemi startuje z wielkim trudem, ale z innych planet wyskakuje jak jakieś promy w Star Treku. Do czarnej dziury można wskoczyć i z niej wyskoczyć, a tuż wokół niej można sobie hasać jak konik polny (przy tym wyciąganie czegoś tam z czarnej dziury harpunem bodajże w VOY i przelot przez czarną dziurę do innego wszechświata to naprawdę drobiazg). Na powierzchni planety każda godzina to 7 lat ziemskich, ale wystarczy wystartować na jej orbitę i czas znów liczy się "normalnie". Odkrywca winien kierować się "uczuciami", a nie suchymi danymi, w końcu jesteśmy ludźmi. I tak można by ciągnąć. To ma być majstersztyk science, w którym tylko fiction szwankuje?
Poklok napisał, że film może "popcornożerców" znudzić, a znawców SF zniechęcić swoją banalnością. Nie uważam się za weterana SF, mało znam ten gatunek tak naprawdę, ale nie lubię chały. Mogę obejrzeć każdy film, nawet SF, byle się trzymał kupy. Niestety film Nolana jest bez sensu, ładu i składu. Nie wiem, komu mógłby się spodobać. Może miłośnikom prawd życiowych na poziomie Coelho i wielbicielom ładnych widoczków?

I taki drobiazg dla trekkera: ilekroć pojawiała się w filmie fraza "obcy z piątego wymiaru", od razu przypominał mi się kapitan Proton i jeszcze trudniej było mi utrzymać powagę .

Tutaj jeszcze jedna recenzja, bardzo trafna moim zdaniem: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/fi lm/1598877,1,recenzja-filmu-interstellar-rez-chris topher-nolan.read
 Strona:  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Interstellar - SF wg Nolana

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!